Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

test auta

Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line – test i wrażenia z jazdy

Samochody

Ford prezentując nowego Focusa pokazał, że ma duże ambicje. Auto ma zostać królem segmentu kompaktów. I jak pokazał nasz test, są ku temu solidne argumenty. Oto 150-konny Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line.

więcej »

Skoda Karoq 1.0 TSI - test i wrażenia z jazdy

Samochody

Moda na SUV-y zmusza producentów do wprowadzania kolejnych modeli na rynek. Z racji tego, że auta te rzadko zjeżdżają z utwardzonych dróg, wiele z nich nie jest wyposażona w napęd na 4 koła. Takim przykładem jest Skoda Karoq 1.0 TSI z manualną skrzynią biegów.

więcej »

Skoda Kodiaq. Czeski niedźwiedź z charakterem

Samochody

Sięgając po daleką, pochodzącą rodem z Alaski inspirację dla nazwy swojego nowego modelu Skoda udowodniła, że nie boi się poruszać z dala od utartych schematów i utwardzonych dróg. W zupełnie nowy dla siebie segment SUV-ów weszła dość późno, ale za to od razu z impetem, szybko podbijając serca i portfele zwolenników marki. Z perspektywy czasu Kodiaq okazał się autem z charakterem, ale dającym się łatwo oswoić. Nic dziwnego, że szybko się zadomowił.

więcej »

Suzuki Ignis – test i pierwsze wrażenia z jazdy

Samochody

To auto wywołuje skrajne emocje. Jedni twierdzą, że jest paskudne, inni są zachwyceni jego wyglądem. Faktem jest, że obok Suzuki Ignis nie da się przejść obojętnie. W redakcyjnym teście wersja 1.2 DualJet SVHS Elegance z napędem na przednie koła.

więcej »

Skoda Superb Combi Sportline 2.0 TDI (190 KM) 4x4 7-automat-DSG - wrażenia z jazdy

Samochody

‘Są dwa tematy: Superb i Kodiaq. Reflektujesz?’ – mail o takiej treści przyszedł pewnego dnia z redakcji. A że czeską markę darzę wielkim sentymentem, nie wahałem się nawet przez chwilę. Potem pożałowałem, bo nie mogę przecież dwa razy napisać tego samego. Musiałem więc skupić się na tym, za czym nieszczególnie przepadam: na szukaniu dziury w całym. Łatwo nie było. Zwłaszcza, że na pierwszy ogień poszedł egzemplarz Superba.

więcej »

Nissan Qashqai i nowe jednostki napędowe – pierwsze wrażenia z jazdy

Samochody

Każdy z nas widział już Qashqai’a na ulicy i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie nie zawita na rynek nowa generacja tego popularnego crossovera. Co nie oznacza, że nie będziemy świadkami żadnych modyfikacji. Nissan Qashqai będzie od teraz dostępny wyłącznie z jedną jednostką napędową, silnikiem benzynowym 1.3 (w trzech wersjach) i tym samym zastapi dwa inne, dotychczas montowane w Qashqai’u: 1,2 (115 KM) i 1,6 litra (163 KM).

więcej »

Skoda Octavia 2.0 TDI DSG 4x4 Laurin&Klement – pierwsze wrażenia z jazdy

Samochody

Trudno znaleźć auto, które było by bardziej wtopione w krajobraz polskich dróg niż Skoda Octavia. Ta liderka statystyk sprzedaży chętnie wybierana zarówno przez floty jak i klientów zaparkowała też na naszym redakcyjnym parkingu. Oto wrażenia z jazdy wersją 2.0 TDI DSG 4x4 Laurin&Klement.

więcej »

Subaru Outback 2018 – pierwsze wrażenia z jazdy

Samochody

Poniższy opis Subaru Outback z całą pewnością nie będzie w 100% obiektywny. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: poprzednią wersją jeździłem prawie 4 lata, a kto raz miał do czynienia z silnikiem typu Boxer i z symetrycznym napędem na wszystkie koła, ten już na zawsze zapamięta wrażenia z tym związane.

więcej »

Nissan LEAF – pierwsze wrażenia z jazdy

Samochody

I ty będziesz jeździł elektrykiem. Już wkrótce.
Wiele miast w Europie zakazało już wjazdu do centrum samochodom spalinowym, a kolejne zapowiedziały wprowadzenie tego zakazu już w niedalekiej przyszłości. Zdaje się, że los aut spalinowych jest przesądzony.

więcej »

Subaru XV - niespodziewane uzależnienie

Samochody

Jeśli w swoim życiu dbasz o to, żeby minusy nie przesłaniały ci plusów, a od jazdy samochodem oczekujesz przede wszystkim przyjemności, być może powinieneś się przyjrzeć z bliska odnowionemu Subaru XV. To samochód pełen sprzeczności, który zdaje się toczyć codzienną walkę z samym sobą. I którą wygrywa.

więcej »

Mitsubishi Outlander PHEV – pierwsze wrażenia z jazdy

Samochody

Duży, przestronny i komfortowy SUV.
A do tego hybrydowy i całkiem dobrze radzący sobie w lekkim terenie.

więcej »

Renault Talisman 1.6 TCe150 4 Control

Samochody

Komfort. Dynamika. Bezpieczeństwo. Przyjemność z jazdy. To cechy, którymi określiłbym to auto po tygodniu testowania w różnych warunkach drogowych. To duży, elegancki i komfortowy sedan.

więcej »
array(12) { [0]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2882" ["slug"]=> string(59) "ford-focus-1-5-ecoboost-at8-st-line-test-i-wrazenia-z-jazdy" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(64) "Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line – test i wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(42) "Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line - test" ["avatar_alt_text"]=> string(24) "Ford Focus ST-Line 2018 " ["lead"]=> string(216) "Ford prezentując nowego Focusa pokazał, że ma duże ambicje. Auto ma zostać królem segmentu kompaktów. I jak pokazał nasz test, są ku temu solidne argumenty. Oto 150-konny Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(216) "Ford prezentując nowego Focusa pokazał, że ma duże ambicje. Auto ma zostać królem segmentu kompaktów. I jak pokazał nasz test, są ku temu solidne argumenty. Oto 150-konny Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line." ["superbox_title"]=> string(35) "Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2882" ["body"]=> string(8244) "

[powiazane]

Nadwozie/wnętrze

Nowa generacja Focusa zaprezentowana wiosną 2018 roku została zaprojektowana „od czystej kartki”. Począwszy od płyty podłogowej, przez nadwozie, na napędzie kończąc - każdy aspekt auta opracowano na nowo. Wizualnie osiągnięto efekt dynamicznej sylwetki, niższej od poprzednika, optycznie także szerszej (choć tabela wymiarów temu przeczy).

[rekmob1]

Agresywność wyglądu auta dodatkowo podkreśla sportowy pakiet ST-Line. Większy rozstaw osi pozwolił na wygospodarowanie większej ilości miejsca na kolana pasażerów tylnej kanapy. Z przodu też jest luźniej, dzięki czemu podróż czterech dorosłych osób o wzroście ok. 185 cm przebiegnie w komfortowych warunkach.

Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line

W stosunku do poprzedniej generacji dość znacząco uproszczono kokpit Focusa. Wyeliminowano zbędną i skomplikowaną „klawiszologię” na rzecz prostego w obsłudze systemu inforozrywki. Dobrze, że nie zdecydowano się na usunięcie fizycznego panelu sterowania klimatyzacją - takie rozwiązanie jest lepsze, niż to stosowane w niektórych autach francuskich, gdzie zmiana temperatury we wnętrzu wymaga zagłębiania się w menu.

Testowe auto było wyposażone w automatyczną przekładnię, której tryby pracy wybiera się za pomocą pokrętła umieszczonego na tunelu środkowym. Obok niego wygospodarowano miejsce na napoje oraz niewielką półkę na smartfona. Zdecydowanie spodobał nam się system audio B&O - jakość dźwięku była znakomita i jest to opcja warta 2000 zł.

Materiały wykończeniowe są niezłe, chociaż we wnętrzu nie brakuje twardych tworzyw. Spasowanie elementów robi natomiast znakomite wrażenie. Nieco gorsze zdanie mamy na temat bagażnika - 375 l to wartość niezbyt imponująca w segmencie C.

Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line

[rek]

Napęd/prowadzenie

Focus od zawsze był jednym z najlepiej prowadzących się kompaktów. Nie inaczej jest w obecnej generacji. Zawieszenie jest z jednej strony sztywne, ale równocześnie też przyjemnie sprężyste. Nasza testówka została wyposażona w adaptacyjne amortyzatory (3900 zł dopłaty), dzięki którym można dopasować twardość układu jezdnego do swoich preferencji i drogi, po której aktualnie jedziemy.

Najwięcej przyjemności daje prowadzenie auta po zakrętach. Tam można docenić chirurgiczną wręcz precyzję układu kierowniczego o stosunkowo małym przełożeniu, który znakomicie współgra z zawieszeniem, co daje poczucie jedności kierowcy i samochodu. W odróżnieniu od wielu nowoczesnych aut, w prowadzeniu Focusa jest coś mechanicznego, analogowego, coś, co przywołuje uśmiech na twarzy każdego, kto usiądzie za jego kierownicą.

Trzycylindrowy motor napędzający redakcyjne auto pozostawił po sobie dobre wrażenie. Podobał nam się charakter dźwięku jego pracy - był przyjemnie chrypliwy podczas przyspieszania, ale jego odgłos nie był natarczywy. Kabina auta jest doskonale wyciszona.

Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line wnętrze

Maksymalny moment obrotowy 240 Nm jest dostępny już przy 1600 obr/min, dlatego auto jest przyjemnie elastyczne bez konieczności wprowadzania wskazówki obrotomierza na koniec skali. Przyspieszenie 0-100 km/h wynoszące 8,9 s określamy jako wystarczające, chociaż przy dynamicznej jeździe w górnych rejestrach obrotów czasami brakuje mocy.

Życzylibyśmy sobie natomiast niższego zużycia paliwa - obecnie trudno zejść poniżej 8 l/100 km (średnio), na autostradzie dość łatwo zbliżyć się do 9 l/100 km, a podczas spokojnej jazdy pozamiejskiej być może uda się zobaczyć na wyświetlaczu komputera wynik poniżej 6 l/100 km.
Ośmiobiegowa przekładnia wymaga dopłaty prawie 10 tys. zł. Działa poprawnie, ale jak widać nie jest ona receptą na obniżenie spalania. Cóż, pozostaje albo pogodzić się z takimi rezultatami, albo wybrać litrowego Ecoboosta, który bez wątpienia będzie oszczędniejszy.

Bezpieczeństwo

Jak przystało na nowoczesne auto, także Focus jest wyposażony w szereg systemów wspomagających kierowcę w prowadzeniu. Układy działają perfekcyjnie - połączenie aktywnego tempomatu i asystenta pasa ruchu z systemem utrzymującym auto na środku pasa pozwalają na wielokilometrową, zrelaksowaną podróż. Do tego stopnia, że kierowca ma wrażenie, że auto jedzie samo, wymagając od prowadzącego jedynie trzymania rąk na kierownicy. Całości dopełniają genialnie oświetlające drogę reflektory wykonane w technologii LED.

Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line

Ceny

Ceny nowego Focusa zaczynają się z poziomu 63 900 zł za podstawową wersję Trend napędzaną litrowym, 100 konnym silnikiem. Układ napędowy taki, jak w testowanym aucie, w odmianie ST-Line oznacza wydatek przynajmniej 92 450 zł. Do tego dochodzą opcje - Ford daje możliwość dokupienia wielu dodatków zarówno z zakresu komfortu jak i bezpieczeństwa, więc przekroczenie granicy 100 tys. zł nie jest specjalnie trudne.

Podsumowanie

Nowy Focus w doskonały sposób łączy nowoczesność z prawdziwą frajdą z jazdy. Auto jest w pełni dojrzałą konstrukcją, która dobrze sprawdzi się zarówno w mieście jak i na trasie. Oczywiście, samochód ten nie jest pozbawiony wad, ale da się je zaakceptować i z nimi żyć. Biorąc pod uwagę, że auto wprowadza nową jakość do segmentu kompaktów, będziemy bacznie obserwowali odpowiedź Volkswagena w postaci Golfa 8. generacji, która już niedługo pojawi się w salonach. Walka może być zacięta!

Dane techniczne

Model: Ford Focus 1.5 Ecoboost ST-Line

Masy i wymiary

Osiągi

Cena testowanego modelu: od 92 450 zł (ST-Line)

[gallery_bare]366[/gallery_bare]

PLUSY:

MINUSY:

 

Jakub Mielniczak

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1548846032" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2882" ["visits_counter"]=> string(3) "737" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [1]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2865" ["slug"]=> string(43) "skoda-karoq-1-0-tsi-test-i-wrazenia-z-jazdy" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(46) "Skoda Karoq 1.0 TSI - test i wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(20) "Skoda Karoq 1.0 TSI " ["avatar_alt_text"]=> string(20) "Skoda Karoq 1.0 TSI " ["lead"]=> string(276) "Moda na SUV-y zmusza producentów do wprowadzania kolejnych modeli na rynek. Z racji tego, że auta te rzadko zjeżdżają z utwardzonych dróg, wiele z nich nie jest wyposażona w napęd na 4 koła. Takim przykładem jest Skoda Karoq 1.0 TSI z manualną skrzynią biegów. " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(276) "Moda na SUV-y zmusza producentów do wprowadzania kolejnych modeli na rynek. Z racji tego, że auta te rzadko zjeżdżają z utwardzonych dróg, wiele z nich nie jest wyposażona w napęd na 4 koła. Takim przykładem jest Skoda Karoq 1.0 TSI z manualną skrzynią biegów. " ["superbox_title"]=> string(20) "Skoda Karoq 1.0 TSI " ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2865" ["body"]=> string(7556) "

[powiazane]

Samochód, który otrzymaliśmy do testu to kolejny po Seacie Ateca, Volkswagenie Tiguanie i Skodzie Kodiaq SUV zbudowany na platformie MQB. Karoq został zaprezentowany wiosną 2017 roku w Sztokholmie i od tej pory jest jedną z głównych sił napędowych sprzedaży aut czeskiej marki.

W Polsce samochód jest dostępny z dwiema jednostkami benzynowymi (1.0 TSI i 1.5 TSI) oraz z dwoma dieslami (1.6 TDI i 2.0 TDI) występującymi w różnych wariantach mocy. Do naszej redakcji trafił egzemplarz napędzany najmniejszym silnikiem benzynowym o mocy 115 KM, połączonym z 6-stopniową, manualną skrzynią biegów. Taka konfiguracja to najtańszy sposób na wejście w posiadanie Skody Karoq.

Skoda Karoq

[rekmob1]

Nadwozie / wnętrze

Patrząc na Karoq z zewnątrz, nie można oprzeć się wrażeniu, że auto wygląda jak zmniejszony Kodiaq. Podobna jest bryła, kształt przednich lamp, rysunek przedniej i tylnej części nadwozia. Oba auta różnią się detalami (jak np. tylne lampy), które w przypadku Karoqa mają podkreślać jego nieco bardziej dynamiczny charakter.

W żadnym momencie Karoq nie pozostawia wątpliwości, że jest Skodą. Nic nie zaskakuje także we wnętrzu - wszystko jest podporządkowane funkcjonalności i ergonomii. Bez żadnych wątpliwości - obsługa Karoqa jest prosta i intuicyjna. Chociaż wnętrze auta jest mniejsze niż w Kodiaq, to na brak przestrzeni narzekać nie można. Na przednich, wygodnych fotelach o szerokim zakresie regulacji wygodnie usiądą nawet wysokie osoby, tym z tyłu będzie nieco ciaśniej dopiero wówczas, gdy przednie siedzenia ustawimy do osób o wzroście powyżej 190 cm.

Skoda Karoq wnętrze

Materiały wykończeniowe generalnie nie są złe, chociaż szkoda, że nie zastosowano bardziej miękkich tworzyw do wykończenia boczków i uchwytów do zamykania drzwi. Cieszą obszerne kieszenie w drzwiach, na tunelu środkowym są dwa uchwyty na napoje, a przed pasażerem sporych rozmiarów schowek. Schowek znajduje się też w górnej części tablicy rozdzielczej.

Testowe auto było wyposażone w system aranżacji VarioFlex. W tym rozwiązaniu tylna kanapa składa się z trzech oddzielnych siedzeń, które osobno można przesuwać, a w razie potrzeby wymontować je z pojazdu. Standardowa pojemność bagażnika to 521 litrów. Po złożeniu oparcia tylnej kanapy przestrzeń bagażowa rośnie do 1630 litrów. VarioFlex pozwala na regulowanie pojemności bagażnika w zakresie od 479 do 588 litrów. Gdy tylne siedzenia zostaną wyjęte, do dyspozycji jest bagażnik o pojemności 1810 l.

Skoda Karoq bagażnik

Sam bagażnik jest wyposażony w trzy małe schowki na drobne przedmioty. Ciekawym rozwiązaniem jest roleta przymocowana do klapy bagażnika, która razem z nią się unosi. Wisienką na torcie jest lampka LED, którą można wymontować i nocą używać jako latarki - simply clever w każdym calu!

Napęd

115-konny wariant silnika 1.0 TSI napędza wiele aut koncernu Volkswagena. O ile trzycylindrowiec ten żwawo napędza mniejsze samochody (np. Volkswagena Up! GTI), to w Skodzie Karoq jednostka ma nieco więcej pracy. Przyspieszenie 0-100 km/h zajmuje 10,6 s. Do prędkości dozwolonych na polskich drogach nabieranie prędkości jest w miarę sprawne, przybywanie kolejnych kilometrów na godzinę na prędkościomierzu trwa już zdecydowanie dłużej. Wpływ na to niewątpliwie ma duża powierzchnia czołowa auta - praw aerodynamiki się nie oszuka. Dobrze, że skrzynia biegów działa precyzyjnie - mimo że drogi prowadzenia drążka nie są wyjątkowo krótkie, to nigdy nie zdarza się haczenie.

Skoda Karoq

Karoq dobrze wypada też pod względem spalania - podczas spokojnej jazdy pozamiejskiej z prędkościami 90-100 km/h możliwe jest osiągnięcie 5,5-6 l/100 km. W czasie jazdy miejskiej należy przygotować się na ok 8 l/100 km, podobny rezultat osiągniemy na autostradzie.

Podwozie

Zawieszenie Skody Karoq zestrojono dość komfortowo - nierówności są dobrze tłumione, a z układu jezdnego nie dochodzą żadne podejrzane odgłosy. O żadnym podskakiwaniu czy kołysaniu nadwozia nie ma mowy. Układ kierowniczy działa raczej lekko - mimo tego daje dość niezłe wyczucie tego, co dzieje się z przednimi kołami. Brak napędu na 4 koła nie będzie doskwierał, dopóki nawierzchnia będzie sucha, ewentualnie do momentu wjazdu na bardziej grząski grunt.

Podsumowanie

Wszyscy ci, którzy zdecydują się na taką konfigurację Skody Karoq, jaką prezentujemy w naszym teście, powinni być zadowoleni. Owszem, auto niczym nie prowokuje do dynamicznej jazdy, ale z całą pewnością dobrze sprawdzi się jako pojazd rodzinny, przydatny zarówno w mieście jak i podczas pokonywania tysięcy kilometrów wakacyjnych tras. Karoq łączy konserwatywność wyglądu auta z funkcjonalnością rozwiązań, które jego właściciel bezapelacyjnie doceni w codziennym użytkowaniu.

 

Dane techniczne

Model: Skoda Karoq 1.0 TSI Ambition

Masy i wymiary

Osiągi

Cena testowanego modelu: ok. 90 tys. zł.

[gallery_bare]348[/gallery_bare]

PLUSY

MINUSY

Jakub Mielniczak

" ["ancestor_id"]=> string(2) "80" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1547660682" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2865" ["visits_counter"]=> string(3) "856" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [2]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2858" ["slug"]=> string(44) "skoda-kodiaq-czeski-niedzwiedz-z-charakterem" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(47) "Skoda Kodiaq. Czeski niedźwiedź z charakterem" ["avatar_description"]=> string(19) "Skoda Kodiaq - test" ["avatar_alt_text"]=> string(19) "biała Skoda Kodiaq" ["lead"]=> string(482) "Sięgając po daleką, pochodzącą rodem z Alaski inspirację dla nazwy swojego nowego modelu Skoda udowodniła, że nie boi się poruszać z dala od utartych schematów i utwardzonych dróg. W zupełnie nowy dla siebie segment SUV-ów weszła dość późno, ale za to od razu z impetem, szybko podbijając serca i portfele zwolenników marki. Z perspektywy czasu Kodiaq okazał się autem z charakterem, ale dającym się łatwo oswoić. Nic dziwnego, że szybko się zadomowił." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(482) "Sięgając po daleką, pochodzącą rodem z Alaski inspirację dla nazwy swojego nowego modelu Skoda udowodniła, że nie boi się poruszać z dala od utartych schematów i utwardzonych dróg. W zupełnie nowy dla siebie segment SUV-ów weszła dość późno, ale za to od razu z impetem, szybko podbijając serca i portfele zwolenników marki. Z perspektywy czasu Kodiaq okazał się autem z charakterem, ale dającym się łatwo oswoić. Nic dziwnego, że szybko się zadomowił." ["superbox_title"]=> string(19) "Skoda Kodiaq - test" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2858" ["body"]=> string(17843) "

[powiazane]W pewnej zaprzyjaźnionej korporacji obowiązuje dość prosta i przyjazna polityka wyboru samochodów służbowych: można wybrać dowolny 5-osobowy model dowolnego producenta, byle tylko zmieścić się w miesięcznym limicie raty leasingowej. Rzecz wygodna i przyjemna, zresztą coraz częściej spotykana w dużych firmach, posiadających sporą flotę pojazdów.

[rekmob1]

Na parkingu wspomnianej korporacji można więc spotkać niemal cały przekrój rynku samochodów klasy średniej i wyższej, wśród których zdecydowanie dominują auta niemieckich producentów: Audi, BMW i Mercedesa. Między nimi stoi jeden rodzynek: Skoda Kodiaq. Osoba, która się na niego zdecydowała, początkowo spotykała się ze spojrzeniami pełnymi dobrotliwego politowania, które z dnia na dzień zmieniały się w słabo skrywaną zazdrość. O ile bowiem znakomita większość firmowej floty to dość ubogo wyposażone i na ogół najsłabsze wersje silnikowe prestiżowych marek, o tyle Kodiaq wyróżnia się na ich tle i gabarytami, i dynamicznym silnikiem, i znakomitym wyposażeniem.

Potrzeba prestiżu zdecydowanie uległa w tym przypadku praktyczności. I nie ma chyba takiej charakterystyki czeskiej marki, która by lepiej oddawała istotę tego, co Kodiaq ma do zaoferowania: niemal wszystko poza splendorem. Choć wiele wskazuje na to, że Czechom nieszczególnie na nim zależy, bo ich pierwszy w historii SUV sprzedaje się na pniu, a na realizację zamówień trzeba było w pewnym momencie czekać ładnych kilka miesięcy.

Krok w nieznane

Skoda po raz pierwszy zaprezentowała światu Kodiaqa 1 września 2016 roku w Berlinie, a nieco ponad miesiąc później auto mogli z bliska obejrzeć widzowie targów w Paryżu. I można śmiało powiedzieć, że publika zakochała się w nowym SUV-ie od pierwszego wejrzenia.

Trudno się dziwić: samochód wizualnie prezentuje się znakomicie, sprawiając przez liczne przetłoczenia linii bocznej wrażenie masywnego i dość „atletycznego”, a jednocześnie mającego w sobie pewną lekkość. Niektórym nadwozie może wydawać się nieco zbyt „kanciaste” – rzecz gustu, choć sądząc po szturmie zainteresowanych nabyciem czeskiej nowości, jakiego niemal natychmiast po premierze doświadczyli dealerzy Skody, większości użytkowników zdawało się to zupełnie nie przeszkadzać.

Trwające blisko 4 lata prace projektowe przyniosły znakomite rezultaty: Skodę Kodiaq trudno pomylić z jakimkolwiek innym samochodem. Z przodu króluje masywny grill, zgrabnie skomponowany z dużymi i mocno wciętymi w boki samochodu kloszami reflektorów, nieco niżej budzący respekt zderzak, a całość przykryta solidną pokrywą silnika, która domyka przód pojazdu, jednocześnie zlewając się z kształtem przetłoczeń przednich drzwi. Nie ma tu żadnych przerw i kłopotliwych spasowań: maska jest wycięta z jednego kawałka blachy, nachodzącego po obu stronach tuż nad nadkola.

Skoda Kodiaq

Tył również może się podobać. Tu również zastosowano duże i mocno wcinające się w boki pojazdu klosze tylnych lamp, które zwężając się wchodzą w atrakcyjnie wyprofilowaną pokrywę bagażnika. Ta zaś oferuje bardzo wygodny i szeroki dostęp do ogromnej przestrzeni bagażowej, choć od ideału dzieli Kodiaqa dość wysoki próg, przez który trzeba przerzucić bagaże podczas ładowania. Bywa uciążliwy tym bardziej, że auto nie należy do niskich, a pod podłogą bagażnika schowane jest sporych rozmiarów zapasowe koło, więc czasami cięższe walizki trzeba unieść dość wysoko, by je wsunąć w przepastne wnętrze czeskiego SUV-a. Tę jedną uciążliwość bagażnik Skody rekompensuje za to objętością, oferując aż 650 litrów (licząc do linii okien), które w testowanej przez nas 5-osobowej wersji Style można powiększyć aż do 835 litrów, przesuwając do przodu rząd tylnych siedzeń.

Skoda Kodiaq tył

[rek]

Zaproszenie w długą podróż

A skoro już znaleźliśmy się we wnętrzu, to tutaj czescy projektanci również wspięli się na wyżyny swoich możliwości, choć na ergonomię i brak przestrzeni trudno narzekać nawet w mniejszych modelach Skody. W Kodiaqu miejsca jest pod dostatkiem. Pozycja za kierownicą pozwala na spędzenie w podróży wielu godzin bez żadnych dolegliwości dla nóg lub kręgosłupa, a regulowany elektrycznie fotel z dość wysoko ustawionym siedziskiem można bez problemu ustawić w najbardziej optymalnej pozycji, nawet dla rosłego kierowcy.

Pasażerowie też nie znajdą tutaj powodów do narzekań. Niektórym siedzisko tylnej kanapy może się wydawać zbyt krótkie (to jedna ze „sztuczek” czeskich projektantów, dzięki której udaje im się wygospodarować tak dużo miejsca), ale za to oparcia tylnych foteli można pochylać w taki sposób, by znaleźć dla siebie najwygodniejszą pozycję do podróży.

Skoda Kodiaq wnętrze

W kokpicie panuje iście niemiecki porządek: wszystkie funkcje są w zasięgu ręki, wszystko logicznie poukładane. Większość informacji o stanie pojazdu jest dostępna bezpośrednio z wielofunkcyjnej kierownicy, niektórymi funkcjami (np. wyborem trybu jazdy lub działania systemu start-stop) operuje się za pomocą przycisków rozmieszczonych w okolicy dźwigni zmiany biegów. Wszelkie bardziej zaawansowane ustawienia są dostępne w obsługiwanym dotykowo multimedialnym centrum zarządzania, oferującym duży, 8-calowy ekran i wygodny, intuicyjny interfejs.

Skoda Kodiaq kokpit

Całość jest wizualnie znakomicie wkomponowana w przedni panel. Podobno nad tym elementem prace designerów trwały najdłużej, ale najwyraźniej ten wysiłek nie poszedł na marne. Wnętrze Kodiaqa jest po prostu przyjazne dla kierowcy i pasażerów.


[powiazane]

Pomruk zadowolenia

Ale prawdziwa frajda zaczyna się dopiero w momencie uruchomienia silnika. Mieliśmy okazję jeździć dwoma egzemplarzami Kodiaqa: z dwulitrowym silnikiem TSI, generującym 180 KM oraz 190-konnym dieslem. Oba zestrojone z 7-biegowym automatem. I w obu przypadkach całość pracuje znakomicie. Do mocy i potężnego momentu obrotowego diesla Skody nie trzeba nikogo przekonywać, ale dla kogoś, kto nie jeździł wcześniej samochodem z jednostką benzynową, jej dynamika może być pewnym zaskoczeniem. Konstruktorzy mocno przyłożyli się do tego, by uniknąć potrzeby rozkręcania silnika na wysokie obroty, żeby sięgnąć po największą moc. Efekt? 320 Nm dostępne jest w zakresie od 1400 do 3940 obrotów. I tę właściwość silnika czuć od pierwszej chwili: duży i ciężki SUV (Kodiaq waży ponad 1700 kg) przyspiesza znakomicie, płynnie zmienia przełożenia i pierwszą „setkę” osiąga w niecałe 8 sekund. Paradoksalnie: to diesel potrzebuje tutaj nieco wyższych obrotów, by sięgnąć po dostępne mu 400 Nm momentu obrotowego, ale przyspiesza tylko odrobinę wolniej.

[rekmob1]

Co ważne: bez względu na rodzaj silnika samochód nie traci swojej dynamiki przy wyższych prędkościach. Nawet podczas jazdy autostradą kierujący może mieć pewność, że w razie potrzeby pod nogą ma jeszcze spory zapas mocy do wykorzystania. I chociaż jazda autostradą bywa czasem koniecznością – w Kodiaqu dość przyjemną, bo we wnętrzu nawet przy „autostradowych” prędkościach jest przyjemnie cicho, zwłaszcza w przypadku silnika TSI – to mimo wszystko ten model zdecydowanie najlepiej czuje się na wąskich, krętych, górskich drogach. Miałem przyjemność jeździć Kodiaqiem po drogach Chorwacji i Czarnogóry, miałem też okazję sprawdzić go na solidnie zaśnieżonych podjazdach w Beskidach – wszędzie oferuje taką samą przyjemność, łatwość prowadzenia i poczucie bezpieczeństwa.

Skoda Kodiaq przód

Do wyboru mamy kilka trybów jazdy, które w Skodzie zdecydowanie nie są wyłącznie marketingową zagrywką. W trybie sportowym dynamiczne na co dzień auto przyspiesza jeszcze agresywniej, zmieniając przełożenia znacznie później i wyciskając z silnika niemal całą oferowaną moc. Wyprzedzanie na krótkich prostych nie stanowi wówczas najmniejszego problemu, chociaż nie odbywa się bez konsekwencji przy dystrybutorze: trzeba się liczyć z dwucyfrowym wynikiem na wskaźniku spalania.

Jeśli dla odmiany chcielibyśmy pocieszyć oko widokami za oknem, podróżując spokojnie na przykład wzdłuż brzegu Adriatyku, przełączamy silnik w tryb „eco” i spalanie spada w okolice 6,5 litra (benzyna). Tyle, że jazda wówczas jest naprawdę spokojna i na gwałtowne przyspieszanie raczej nie powinniśmy liczyć.

A jeśli przyjdzie nam do głowy wybrać się na spokojny weekend do zasypanej śniegiem górskiej chaty, ustawiamy tryb jazdy „snow” i spokojnie pokonujemy nawet strome i mocno zaśnieżone drogi. Nad bezpieczeństwem i komfortem podróży czuwa wówczas kilku elektronicznych „strażników”, mających w Kodiaqu tę właściwość, że nie wtrącają się do jazdy w wyczuwalny sposób, reagując tylko wtedy, gdy jest to naprawdę niezbędne.

Napęd 4x4 w Skodzie Kodiaq działa na zasadzie sprzęgła elektromagnetycznego, rozdzielając napęd automatycznie w taki sposób, żeby zagwarantować możliwie najlepszą przyczepność. W razie potrzeby do pracy włącza się również blokada mechanizmu różnicowego, sterowana elektronicznym systemem XDS+. Kodiaq rzecz jasna jest typowym SUV-em, a nie pojazdem terenowym, więc do ekstremalnie terenowych wyzwań raczej nie powinien być zaprzęgany. Ale jazda nieutwardzonymi, górskimi drogami nie stanowi dla niego większego problemu – tu możemy być niemal pewni dotarcia za każdym razem do celu. Zresztą nie bez powodu nazwa modelu nawiązuje do zamieszkującego wybrzeże Alaski niedźwiedzia kodiackiego.

Niedopowiedzenia

Konstruktorom Skody nie udało się uniknąć kilku drobnych niedociągnięć, które nieco obniżają przyjemność podróżowania Kodiaqiem. Jednym z nich jest trochę nadgorliwe działanie mechanizmu start-stop, który aktywuje się często tam, gdzie ruch jest bardzo powolny, ale mimo wszystko płynny, na przykład na dojeździe do bramek na autostradzie. Wyłączanie silnika i jego ponowne uruchamianie co kilka sekund robi się po dłuższej chwili dość irytujące. Żeby oddać sprawiedliwość: w modelach wyposażonych w adaptacyjny tempomat ten sam system start-stop ma dla odmiany znakomitą funkcjonalność, która uruchamia silnik w momencie, gdy poprzedzający nas pojazd się poruszy. Ale najwyraźniej nie można mieć wszystkiego.

Innym irytującym drobiazgiem (zresztą często spotykanym również w innych modelach Skody) jest resetowanie pamięci komputera pokładowego po kilku godzinach postoju. Nie byłoby w tym nic szczególnie dziwnego, gdyby przy okazji system nie kasował z pamięci ustawień odtwarzania muzyki z zewnętrznego źródła, co mu się dość często zdarza. System multimedialny współpracuje wprawdzie z aplikacjami Apple Car Play i Android Auto, ale działa dość kapryśnie i nader często zdarza mu się żyć własnym życiem: gdy wraca się do pojazdu i ponownie podłącza telefon, muzyka nie jest odtwarzana od miejsca, w którym przerwaliśmy słuchanie, ale bywa, że włącza się zupełnie przypadkowo, wedle widzimisię systemu: raz alfabetycznie utworami, innym razem według albumów, a czasami zupełnie losowo wybraną playlistą. Nie jest to może szczególnie uciążliwe, ale jeśli ktoś lubi sobie umilać podróż np. słuchaniem audiobooków, musi czasami poświęcić dłuższą chwilę na odnalezienie fragmentu, w którym słuchowisko zostało przerwane. Przez jakiś czas sądziłem, że jest to kwestia ustawień telefonu, ale multimedia w Kodiaqu zachowują się podobnie kapryśnie w parze z różnymi urządzeniami, które w innych pojazdach zachowują się bez zarzutu.

Niedźwiedź z charakterem

Te drobne niedociągnięcia nie psują jednak ogólnego obrazu Kodiaqa jako samochodu dobrze przemyślanego, znakomicie wykonanego i oferującego wysoki komfort i dużą przyjemność z jazdy. Konstruktorzy Skody na zupełnie nowy dla siebie segment rynku wkroczyli z rozmachem, w ciągu pierwszych sześciu miesięcy po premierze sprzedając w Europie ponad 27 tysięcy egzemplarzy Kodiaqa – niemal zrównując wyniki ze sprzedażą dobrze już znanego i popularnego zwłaszcza w ofercie flotowej Superba. I wiele wskazuje na to, że ten rynkowy debiut należał do bardzo udanych, bo Kodiaq wciąż zbiera znakomite recenzje zarówno ekspertów jak i użytkowników, a Skoda konsekwentnie uzupełnia ofertę o nowe, coraz mocniejsze odmiany flagowego SUV-a (wersje: SportLine, GT, czy zaprezentowany pod koniec 2018 roku 240-konny model RS).

Skoda Kodiaq RS
Skoda Kodiaq RS

Trudno się Czechom ze Skody dziwić. Stworzyli model, który potrafi zadowolić nawet bardzo wybrednych użytkowników i pozytywnie zaskoczyć tych, którzy większą wagę niż do komfortu i użyteczności przywiązują do samej marki. Zdecydowana większość ludzi, którzy dziwili się „nietypowemu” wyborowi wspomnianej na początku tej opowieści znajomej, zmieniła zdanie już po pierwszej przejażdżce.

Testowane egzemplarze:

Skoda Kodiaq 2.0 TSI, 180 KM

Skoda Kodiaq 2.0 TDI, 190 KM

Wymiary:

Wybrane elementy wyposażenia wersji Style:

Cena: ok. 170.000 – 180.000 zł (wersja 2.0 TSI chwilowo niedostępna w sprzedaży)

[gallery_bare]359[/gallery_bare]

Mariusz Czykier

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1547048425" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2858" ["visits_counter"]=> string(3) "713" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [3]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2854" ["slug"]=> string(45) "suzuki-ignis-test-i-pierwsze-wrazenia-z-jazdy" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(50) "Suzuki Ignis – test i pierwsze wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(30) "Suzuki Ignis - mały spryciarz" ["avatar_alt_text"]=> string(13) "Suzuki Ignis " ["lead"]=> string(259) "To auto wywołuje skrajne emocje. Jedni twierdzą, że jest paskudne, inni są zachwyceni jego wyglądem. Faktem jest, że obok Suzuki Ignis nie da się przejść obojętnie. W redakcyjnym teście wersja 1.2 DualJet SVHS Elegance z napędem na przednie koła." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(259) "To auto wywołuje skrajne emocje. Jedni twierdzą, że jest paskudne, inni są zachwyceni jego wyglądem. Faktem jest, że obok Suzuki Ignis nie da się przejść obojętnie. W redakcyjnym teście wersja 1.2 DualJet SVHS Elegance z napędem na przednie koła." ["superbox_title"]=> string(50) "Suzuki Ignis – test i pierwsze wrażenia z jazdy" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2854" ["body"]=> string(7530) "

[powiazane]We współczesnym świecie motoryzacji coraz trudniej jest się wyróżnić. W sytuacji, gdy kolejne nisze są zapełniane przez nowo debiutujące modele, a wiele aut jest podobnych do siebie, producenci szukają coraz to nowych sposobów do przyciągnięcia uwagi klientów. Suzuki, jako marka od lat specjalizująca się w małych, miejskich autach i lekkich terenówkach uznaje, że trzeba robić to, co się umie najlepiej. Jednym z przykładów tej filozofii jest Ignis - crossover segmentu A. Pojazdowi temu trudno odmówić nowoczesności, ale nie brakuje w nim też odniesień do dziedzictwa marki.

Suzuki Ignis

[rekmob1]

Nadwozie/wnętrze

Chociaż model Ignis wskrzeszono po 8 latach nieobecności na rynku, to w nadwoziu aktualnej generacji trudno znaleźć nawiązania stylistyczne do dwóch poprzednich. Co innego, jeśli cofniemy się do lat 70. i przyjrzymy produkowanemu wtedy Suzuki Fronte. Znalezienie inspiracji, które wykorzystano w obecnym Ignisie nie będzie trudne - podcięta linia tylnej bocznej szyby, przetłoczenia w słupku C, czy duże, tylne lampy - to rzuca się w oczy natychmiast.

Sylwetka Ignisa może przywodzić na myśl japońskie kei-cary z dawnych lat - auto jest dość krótkie (3,7 m) i stosunkowo wysokie (1,6 m), przez co manewrowanie nim w ciasnych uliczkach dużych miast nie sprawia problemu.

Ignis to miejski spryciarz - na 16-calowych felgach montowanych standardowo w topowej wersji Elegance są założone opony o rozsądnym profilu, przez co nie należy się obawiać zarysowania czy zniszczenia obręczy na każdym napotkanym krawężniku. W atakowaniu wyższych krawężników i w pokonywaniu nieutwardzonych dróg pomaga 18-centymetrowy prześwit.

Suzuki Ignis

Rozstaw osi wynoszący ponad 2,4 m sugeruje całkiem przestronne wnętrze. I rzeczywiście - jak na auto segmentu A jest naprawdę nieźle. Chociaż pasażerowie siedzą blisko siebie, to podróż w 4 dorosłe osoby jest możliwa i nie musi wiązać się z traumą dla tych, którzy usiądą na tylnej kanapie.

Dwukolorowe tworzywa z czerwonymi wstawkami zauważalnie ożywiają kabinę pasażerską. Zegary są czytelne, a rozplanowanie urządzeń sterowania dość intuicyjne - szybko można się przyzwyczaić też do architektury menu systemu inforozrywki. Chociaż kokpit wykonano z twardych materiałów, to jakość ich spasowania nie budzi zastrzeżeń - w testowym aucie podczas jazdy po wybojach nic nie trzeszczało. Pojemność bagażnika to 260 l, co jest wynikiem powyżej przeciętnej segmentu A. Szkoda, że nie zamontowano w nim oświetlenia ani haczyków na torby z zakupami.

Wersja Elegance to topowa odmiana Ignisa. Z tego powodu oferowane w niej wyposażenie jest dość bogate - producent seryjnie montuje tu dostęp bezkluczykowy, system multimedialny z 7-calowym ekranem, system zapobiegania kolizjom, układ ostrzegający o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, czy podgrzewane przednie fotele.

Suzuki Ignis wnętrze

Napęd/prowadzenie

Zespół napędowy Ignisa SVHS składa się z 1,2-litrowego silnika benzynowego o mocy 90 KM i układu elektrycznego generującego 2,3 kW i 50 Nm momentu obrotowego. Jest to tzw. „miękka hybryda”, co oznacza, że nie ma możliwości jazdy wyłącznie w trybie elektrycznym, a głównym zadaniem „elektryki” jest wspomaganie konwencjonalnego silnika przy przyspieszaniu.

Subiektywnie mały Ignis nie jest autem wolnym, chociaż przyspieszenie 0-100 km/h wynoszące niecałe 12 s „na papierze” nie imponuje. Prędkość maksymalna to 170 km/h. Realne zużycie paliwa Ignisa to ok 6 l/100 km w mieście i nawet poniżej 5 l/100 km w trasie. Silnik wolnossący, jaki napędza Ignisa, ma zdecydowanie mniejsze amplitudy rezultatów zużycia paliwa od jednostek turbodoładowanych. Praca dźwigni zmiany biegów jest precyzyjna, chociaż są na rynku lżej pracujące przekładnie. Ignis nie udaje pożeracza autostrad - jest autem miejskim i tam sprawdza się najlepiej.

Suzuki Ignis

Ceny/podsumowanie

Topowa wersja Ignisa SVHS, którą testowaliśmy, kosztuje 71 100 zł. Jeżeli ktoś zamiast układu hybrydowego woli napęd na cztery koła, może zdecydować się na kosztującą tyle samo odmianę 4WD. Rezygnacja z obu tych opcji pozwala na zaoszczędzenie 7 tys. zł - „zwykły” Ignis 2WD Elegance kosztuje 64 100 zł. Dla porównania, pięciodrzwiowy, 90-konny Volkswagen up! Highline to wydatek przynajmniej 54 250 zł, jednak auto to ma uboższe wyposażenie od Ignisa Elegance. Po doposażeniu do poziomu testowanej wersji Suzuki, różnica cenowa maleje do ok. 2 tys. zł.

Ignis spodoba się wszystkim tym, którzy szukają miejskiego, wyróżniającego się auta. To małe Suzuki niewiele pali, jest zwinne i ma ciekawą stylistykę. Po jego kilkudniowym teście chciałoby się powiedzieć producentowi - dobra robota!

Dane techniczne:

Masy i wymiary:

Osiągi:

Cena testowanego modelu: 71 100 zł + 2 090 zł dopłaty za lakier metalizowany.

[gallery_bare]358[/gallery_bare]

PLUSY:

MINUSY:

Jakub Mielniczak

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1546957860" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2854" ["visits_counter"]=> string(3) "419" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [4]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2845" ["slug"]=> string(28) "skoda-superb-combi-sportline" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(83) "Skoda Superb Combi Sportline 2.0 TDI (190 KM) 4x4 7-automat-DSG - wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(63) "Skoda Superb Combi Sportline 2.0 TDI (190 KM) 4x4 7-automat-DSG" ["avatar_alt_text"]=> string(28) "Skoda Superb Kombi Sportline" ["lead"]=> string(461) "‘Są dwa tematy: Superb i Kodiaq. Reflektujesz?’ – mail o takiej treści przyszedł pewnego dnia z redakcji. A że czeską markę darzę wielkim sentymentem, nie wahałem się nawet przez chwilę. Potem pożałowałem, bo nie mogę przecież dwa razy napisać tego samego. Musiałem więc skupić się na tym, za czym nieszczególnie przepadam: na szukaniu dziury w całym. Łatwo nie było. Zwłaszcza, że na pierwszy ogień poszedł egzemplarz Superba." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(461) "‘Są dwa tematy: Superb i Kodiaq. Reflektujesz?’ – mail o takiej treści przyszedł pewnego dnia z redakcji. A że czeską markę darzę wielkim sentymentem, nie wahałem się nawet przez chwilę. Potem pożałowałem, bo nie mogę przecież dwa razy napisać tego samego. Musiałem więc skupić się na tym, za czym nieszczególnie przepadam: na szukaniu dziury w całym. Łatwo nie było. Zwłaszcza, że na pierwszy ogień poszedł egzemplarz Superba." ["superbox_title"]=> string(35) "Skoda Superb Kombi Sportline - test" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2845" ["body"]=> string(15542) "

[powiazane]Złośliwi powiadają, że kupując nowego Superba kupujesz tak naprawdę kilkuletnie Audi A6. Coś w tym jest, bo istotnie podobieństwa między tymi dwoma samochodami są duże, a Audi w obszarze rozmaitych innowacji wyprzedza nie tylko Skodę, ale często cały rynek. Pragmatycy na ten zarzut odpowiadają, że dostają auto dojrzałe, do którego wsiadają bez poczucia, że są częścią jakiegoś motoryzacyjnego eksperymentu. I co najważniejsze: dostają te wszystkie sprawdzone rozwiązania w bardzo rozsądnej cenie. A Skoda Suberb jest samochodem dla pragmatyków.

[rekmob1]

Model, nawiązujący ideowo do flagowej produkcji czeskiej marki z lat 30. XX wieku, pokazano światu po raz pierwszy w 2001 roku. Początkowo przypominał popularnego Passata B5, co nie powinno dziwić, gdyż był skonstruowany na tym samym podwoziu. Na pierwszy rzut oka wydawał się jednak znacznie większy, nieco bardziej komfortowy i lepiej wyposażony. Akcentowane w reklamach reflektory biksenonowe i długa lista trzyliterowych skrótów nazw systemów bezpieczeństwa brzmiały w 2001 roku jak zaproszenie do jakiegoś lepszego świata. A wszystko to oferowane było w cenie tak atrakcyjnej, że branża motoryzacyjna zachodziła w głowę, czy Volkswagen właśnie nie zaprosił lisa do własnego kurnika?

Skoda Superb Kombi Sportline

Zdobywanie zaufania

Prawdopodobnie jednak szefowie koncernu wiedzieli, na co się decydują, bo choć nowa pozycja w ofercie wydawała się niezwykle kusząca, to przy jej zakupie trzeba było pokonać pewien rodzaj zażenowania, towarzyszącego wówczas marce Skoda, wciąż traktowanej przez wielu jako ubogi krewny, przygarnięty przez firmę z Wolsfburga. Skoda dopiero budowała swoją osobowość. Rok przed premierą pokazała światu Fabię, która szybko podbiła rynek, od pięciu lat po drogach jeździły reaktywowane Octavie. Ale były to modele adresowane do klienteli, która aspirowała do klasy średniej. Skoda chciała wjechać na nieco wyższą półkę.

Stąd właśnie Superb: samochód z wyższej półki, ale nie budzący zazdrości sąsiadów. Chwilę trwało, aż motoryzacyjna klientela przekonała się do Superba, ale wśród tych, którzy wówczas zaryzykowali, trudno znaleźć kogoś, kto nie byłby zadowolony. Marce Skoda brakowało wówczas odrobiny prestiżu. Samemu Superbowi nie brakowało niczego. I nie brakuje do dzisiaj.

[rek]

Przez 17 lat, które upłynęły od premiery, model dojrzał, jeszcze bardziej urósł, a pod jego maską zagościły nowe, bardzo dynamiczne i oszczędne silniki. W 2015 roku pokazano światu trzecią generację Superba, która udowodniła, że Skodzie udało się coś, na co na początku stulecia nikt nie postawiłby złamanego grosza: dzisiaj to Passat, ze swoim konserwatywnym designem, zdaje się przy Superbie robić wrażenie uboższego krewnego. Skoda zyskała prestiż i charakter. A wraz z nimi rzesze zagorzałych wielbicieli i zadowolonych klientów. Bo do Superba, mimo usilnych starań, naprawdę trudno jest o cokolwiek mieć pretensję. Kiedy więc na parkingu stanął biały egzemplarz, w nadwoziu kombi, ze specyfikacją Sportline i 190-konnym dieslem pod maską, byłem pewien, że czeka mnie kilka dni przyjemnej zabawy.

Skoda Superb Kombi Sportline

Skąd tutaj się wzięło tyle miejsca?

Pierwsze wrażenie: Superb jest naprawdę ogromny. Ilość oferowanej tutaj przestrzeni dla kierowcy i pasażerów mogłaby zawstydzić niejedną limuzynę wyższej klasy. W gruncie rzeczy nie powinno to dziwić, w końcu do pięciu metrów długości brakuje tutaj ledwie kilku centymetrów, ale mimo wszystko konstruktorom Skody od lat udaje się tak planować wnętrze, by pasażerowie mogli spędzać podróż niemal z wyprostowanymi nogami.

Siadam za kierownicą i niemal natychmiast jestem gotów do podróży. Wszystko tu jest na swoim miejscu, ułożone tak intuicyjnie i ergonomicznie, jak to tylko możliwe. Nikt tu nie eksperymentuje z niezliczoną ilością przycisków i pokręteł. Jedyna rzecz, nad którą przez ułamek sekundy się zastanawiam, to przyciski do regulacji głośności systemu audio. Lata przyzwyczajenia do szukania pokrętła robią swoje.

Tu umieszczone są na 8-calowym, dotykowym panelu, stanowiącym centrum sterowania większością funkcji samochodu. Jego interfejs jest przejrzysty i intuicyjny, więc nie stwarza żadnych trudności w obsłudze. Ma tylko jeden mankament: jest umieszczony stosunkowo nisko, więc próba zmiany ustawień w czasie jazdy oznacza konieczność oderwania wzroku od tego, co się dzieje przed maską. Ale patrząc na rozwiązania zastosowane w Skali – niedawno zaprezentowanym nowym modelu w ofercie Skody, to zapewne i w Superbie ta niedogodność zniknie przy najbliższej okazji.

Wieloma funkcjami można też z powodzeniem sterować bezpośrednio z koła kierownicy, więc ostatecznie opanowanie podstawowych ustawień pojazdu nie powinno sprawiać najmniejszych trudności, nawet mniej doświadczonemu użytkownikowi. Co ciekawe: Superb Sportline oferuje bogate możliwości personalizacji pojazdu i stworzenie kilku profili kierowców, więc w przypadku częstych zmian prowadzącego przywrócenie swoich preferencji następuje w mgnieniu oka (możliwość wyboru profilu pojawia się już w momencie uruchomienia samochodu).

Skoda Superb Kombi Sportline wnętrze

To, co ma pomagać – pomaga, a nie rozprasza

Kokpit jest czytelny i przejrzysty – jak to zwykle bywa w samochodach z grupy Volkswagena. Duże zegary, między nimi kolorowy wyświetlacz, na który jednym ruchem kciuka możemy przywołać mnóstwo przydatnych informacji z komputera pokładowego, nawigacji, systemu audio i innych źródeł.

Jako opcję można zamówić tzw. virtual cockpit, gdzie wszystkie informacje wyświetlane są na dużym ekranie, zastępującym klasyczne zegary. Skoda nie stosuje rozwiązań typu head-up display, czyli wyświetlania informacji na przedniej szybie, ale sposób prezentacji wskazań nawigacji i informacji o dopuszczalnej prędkości (testowany egzemplarz był wyposażony w system rozpoznawania znaków) nie wymaga odrywania wzroku od drogi na zbyt długo.

Centralna konsola też nie sprawia problemów: kilka łatwo dostępnych przycisków: otwieranie bagażnika, wybór trybu jazdy, czujniki parkowania, elektroniczny hamulec postojowy i system auto-stop, który może działać w dwóch trybach: silnik może się uruchamiać natychmiast po zdjęciu nogi z pedału hamulca lub dopiero po naciśnięciu pedału gazu.

Skoda Superb Kombi Sporline zegary

Model, który miałem okazję testować, był wyposażony w 7-stopniową, automatyczną skrzynię DSG. I w tym miejscu pojawia się chyba jedyny element całego samochodu, który nie pasuje do całej, bardzo dobrze przemyślanej konstrukcji: dźwignia, którą obsługuje się automat, wydaje się być niepotrzebnie za długa i psuje całe wrażenie harmonii wnętrza pojazdu. Jednak to naprawdę drobny mankament, który może razić niektórych estetów. Ale oni na pocieszenie mogą sobie wybrać oświetlenie wnętrza typu ambiente, które sprawia, że gdy robi się ciemno, wnętrze Superba staje się wizualnie cieplejsze (lub chłodniejsze – zależnie od nastroju i wybranego koloru oświetlenia). Wersja Sportline oferuje w standardzie czarną podsufitkę, co wizualnie również przenosi użytkowników na nieco wyższy poziom przyjemności.


[powiazane]

Jazda. Największa przyjemność

Ale ta największa jest podczas jazdy i to już od pierwszego naciśnięcia pedału gazu. Dwulitrowy diesel z 7-biegową skrzynią DSG i napędem 4x4 przyspiesza znakomicie (wg danych producenta osiąga 100 km/h już w 7,7 sekundy), ale co ważniejsze: doskonałą dynamikę oferuje niemal w każdym zakresie prędkości i obrotów. Trudno sobie wyobrazić sytuację w normalnych warunkach drogowych, w której Skodzie Superb w testowanej specyfikacji, brakowałoby mocy i przyspieszenia.

Wersja Sportline zawieszona jest odrobinę niżej niż Superb w „klasycznych” wariantach wyposażenia, co może w pewien sposób wpływać na wrażenia z prowadzenia auta, a te – mimo odczuwalnie większej sztywności zawieszenia – wydają się znakomite. Samochód prowadzi się bardzo pewnie, mimo sporych rozmiarów nie odczuwa się wrażliwości na boczne podmuchy wiatru, wyprzedzanie ciężarówek lub wyjeżdżanie ze strefy ekranów dźwiękochłonnych nie wywołuje nieprzyjemnego bujania pojazdem.

Skoda Superb Kombi Sportline

Superb oferuje bardzo bogatą paletę rozmaitych elektronicznych „asystentów”, pomagających w prowadzeniu samochodu (od systemów antykolizyjnych w mieście, przez aktywny tempomat, po asystenta pasa ruchu i przypomnienie o zalecanej przerwie w podróży), ale z całej gamy technologicznych udogodnień mnie najbardziej przypadł do gustu asystent świateł drogowych. Testowany egzemplarz wyposażony był w system stałych świateł drogowych, dynamicznie przesłanianych, by nie oślepiać kierowców jadących z przeciwnej strony.

[rekmob2]

To rozwiązanie działa znakomicie, a zdecydowanie najlepiej sprawdza się w jeździe za innym pojazdem w trudnych warunkach, np. podczas deszczu. Reflektory oświetlają wówczas mocno obszar pobocza po obu stronach drogi, tworząc jednocześnie wokół jadącego przed nami samochodu specyficzny cień, dzięki czemu jego kierowca nie jest oślepiany. Przy dużym natężeniu ruchu z przeciwka, albo po wjeździe w oświetlony latarniami obszar zabudowany, system automatycznie się wyłącza, po czym samodzielnie aktywuje się w ciemności. Trzeba się z tym rozwiązaniem chwilę oswoić, ale już po chwili doceniamy to udogodnienie, dzięki któremu ubranego w ciemny strój pieszego, maszerującego poboczem, mamy szansę zobaczyć znacznie wcześniej, niż przy standardowym oświetleniu.

Nie dla rozrzutnych, ale też nie dla skąpych

Wspomniałem na początku, że Superb jest samochodem dla pragmatyków, którzy mniejszą wagę przywiązują do samej marki (choć Skoda już dawno zapracowała na szacunek i lojalność klientów), większą natomiast do użyteczności, niskich kosztów eksploatacji i atrakcyjnej ceny. Sądząc po ilości zamówień czeska marka raczej nie ma powodów do zmartwień, bo te wszystkie cechy skupiają się w Superbie w dość mocnym natężeniu, przez co model nawet trzy lata po premierze ostatniej generacji cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem, mimo bardzo silnej konkurencji w segmencie.

[rekmob1]

Ale trudno się dziwić, skoro samochód z ogromną przestrzenią pasażerską i gigantycznym bagażnikiem (w wersji kombi: 660 litrów i aż 1950 litrów ze złożonymi siedzeniami), przy znakomitej dynamice zadowala się niespełna siedmioma litrami oleju napędowego, oferując przy tym naprawdę dużo frajdy z jazdy.

Skoda Superb Kombi Sportline

Co prawda za najlepiej wyposażone egzemplarze trzeba czasem nieco głębiej sięgnąć do portfela (testowany egzemplarz kosztuje według cennika około 180.000 zł), ale to wciąż o wiele mniej, niż za porównywalne pod względem wyposażenia i komfortu produkcje z nieco wyższej półki.

Skoda wypracowała sobie bowiem pewną unikalną kategorię, w której wydaje się być niekwestionowanym liderem: stosunek jakości do ceny. Superb dodaje do tego jeszcze dwa elementy: gabaryty i komfort. Jeśli szukasz tego wszystkiego, a wciąż nie zamierzasz razić sąsiadów – Superb wydaje się być idealnym rozwiązaniem. Choć prawdopodobnie sąsiedzi i tak poczują ukłucie zazdrości. Bo ten samochód, i tak mający niewiarygodnie wiele zalet, teraz również znakomicie wygląda.

Dane techniczne:

Testowany egzemplarz: Skoda Superb Combi Sportline 2.0 TDI (190 KM) 4x4 7-automat-DSG

Parametry:

Cena testowanego modelu: ok. 180 000 zł

Wybrane elementy wyposażenia wersji Sportline:

[gallery_bare]357[/gallery_bare]

Mariusz Czykier

[rekmob2]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1545985878" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2845" ["visits_counter"]=> string(3) "991" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [5]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2836" ["slug"]=> string(68) "nissan-quashquai-i-nowe-jednostki-napedowe-pierwsze-wrazenia-z-jazdy" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(73) " Nissan Qashqai i nowe jednostki napędowe – pierwsze wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(465) "Każdy z nas widział już Qashqai’a na ulicy i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie nie zawita na rynek nowa generacja tego popularnego crossovera. Co nie oznacza, że nie będziemy świadkami żadnych modyfikacji. Nissan Qashqai będzie od teraz dostępny wyłącznie z jedną jednostką napędową, silnikiem benzynowym 1.3 (w trzech wersjach) i tym samym zastapi dwa inne, dotychczas montowane w Qashqai’u: 1,2 (115 KM) i 1,6 litra (163 KM). " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(465) "Każdy z nas widział już Qashqai’a na ulicy i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie nie zawita na rynek nowa generacja tego popularnego crossovera. Co nie oznacza, że nie będziemy świadkami żadnych modyfikacji. Nissan Qashqai będzie od teraz dostępny wyłącznie z jedną jednostką napędową, silnikiem benzynowym 1.3 (w trzech wersjach) i tym samym zastapi dwa inne, dotychczas montowane w Qashqai’u: 1,2 (115 KM) i 1,6 litra (163 KM). " ["superbox_title"]=> string(23) "Nissan Qashqai – test" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2836" ["body"]=> string(13313) "

[powiazane]Przeciwnicy downsizingu podniosą zaraz larum, że montaż silnika 1.3 w skorupie Qashqai’a to jakaś zbrodnia lub co najmniej poroniony pomysł. Jednak takie wzburzenie nie miałoby sensu, gdyż nowe silniki generują moc 140 KM i moment obrotowy 240 Nm lub 160 KM i moment obrotowy 260 Nm lub 270 Nm w przypadku zastosowania skrzyni DCT. Napęd przenoszony jest na przednią oś. Wyraźnie odczuwalna jest poprawa elastyczności i dynamiki dzięki większej mocy, wyższemu momentowi obrotowemu i lepszej kulturze pracy silników, które teraz są również bardziej ciche (to dzięki uzyskaniu wyższego momentu obrotowego przy niższych obrotach). Wszystkie nowe zespoły napędowe spełniają najnowszą normę emisji spalin Euro 6d-Temp.

Nissan Qashqai

[rekmob1]

Jakie cechy posiada nowy silnik 1.3? Nietrudno zgadnąć, że podstawowym motywem wprowadzenia nowej jednostki napędowej, jak w wielu innych podobnych przypadkach, była mniejsza emisja CO2, niższe zużycie paliwa i oczywiście większa dynamika jazdy.

Nowy silnik został skonstruowany w ramach współpracy aliansu strategicznego Renault-Nissan- Mitsubishi a firmą Daimler, która będzie wykorzystywała tę jednostkę napędową w modelach Mercedesa klasy A.

Z nowym silnikiem połączone są: manualna sześciobiegowa skrzynia biegów lub automatyczna, siedmiobiegowa i dwusprzęgłowa przekładnia (DCT). Zastosowano tu tzw. mokre sprzęgło, co ma się przekładać na lepsze wrażenia z jazdy. Nowa skrzynia biegów została wyposażona w nadzorowany elektrycznie system chłodzenia oraz elektro-mechaniczne sterowanie zmianą biegów, poprawiające efektywność całego systemu.

Kierowcy z pewnością docenią błyskawiczną zmianę biegów, bez zbędnych opóźnień w przekazywaniu mocy, podczas gdy podwójne sprzęgło mokre zapewnia bardziej bezpośrednie wrażenia z jazdy. Wydaje się, że skrzynia DCT dużo płynniej przekazuje moc i pomaga w lepszym przyspieszaniu przy starcie.

Gdybyśmy mieli porównać nowe jednostki napędowe (1.3) z poprzednimi (1.2 i 1.6) to zestawienie wyglądałoby następująco:

porównanie silników Nissan Quasquai

Porównanie silników Nissan Quashquai

Porównując obie jednostki napędowe poprawie uległo także przyspieszenie. Czas, w którym auto rozpędza się od 0 do 100 km/h jest prawie ten sam, co w wersji 1.2 (10,6 s w silniku 1.2 kontra 10,5 s w 1.3), ale za to przyspieszenie na 4. biegu w zakresie 80-100 km/h jest lepsze aż o 21% - z 5,7 do 4,5 sekundy. Osiągi na 6. biegu w zakresie 100-120 km/h są jeszcze lepsze – poprawiono je o 35%.

Nissan Qashqai

[rek]

A oto, co mówi producent na temat szczegółów konstrukcji silnika:

Głowica cylindrowa

Powierzchnia gładzi cylindra

Nissan Qashqai

Turbosprężarka

Wtryskiwacze

[rekmob2]

Zmienne fazy rozrządu i dźwigienki zaworowe


[powiazane]

Dane techniczne testowanego modelu NISSAN QASHQAI

Napęd:

[rekmob1]

Masy i wymiary:

Osiągi:

Nissan Quashquai wnętrze

Bezpieczeństwo (standardowe wyposażenie):

Nissan Quashquai tylne siedzenia

Komfort (wyposażenie standardowe)

Nissan Qashqai może być również wyposażony w system wspomagający ProPILOT współpracujący z układem kierowniczym, sterowaniem przyspieszeniem oraz hamulcami, który ułatwia prowadzenie samochodu. Wspomaga on poruszanie się autostradą bez zmiany pasa i jest zoptymalizowany zarówno pod kątem dużego natężenia ruchu, jak i szybkiej jazdy. Pisaliśmy również o ProPILOT tutaj

[rek]

Multimedia:

Cena: od 84.490 zł

[gallery_bare]353[/gallery_bare]

PLUSY

MINUSY

Marek Wiśniewski

[rekmob2]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "80" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1545217692" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2836" ["visits_counter"]=> string(3) "486" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [6]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2829" ["slug"]=> string(70) "skoda-octavia-2-0-tdi-dsg-4x4-laurin-klement-pierwsze-wrazenia-z-jazdy" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(75) "Skoda Octavia 2.0 TDI DSG 4x4 Laurin&Klement – pierwsze wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(303) "Trudno znaleźć auto, które było by bardziej wtopione w krajobraz polskich dróg niż Skoda Octavia. Ta liderka statystyk sprzedaży chętnie wybierana zarówno przez floty jak i klientów zaparkowała też na naszym redakcyjnym parkingu. Oto wrażenia z jazdy wersją 2.0 TDI DSG 4x4 Laurin&Klement." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(303) "Trudno znaleźć auto, które było by bardziej wtopione w krajobraz polskich dróg niż Skoda Octavia. Ta liderka statystyk sprzedaży chętnie wybierana zarówno przez floty jak i klientów zaparkowała też na naszym redakcyjnym parkingu. Oto wrażenia z jazdy wersją 2.0 TDI DSG 4x4 Laurin&Klement." ["superbox_title"]=> string(26) "Skoda Octavia 2.0 – test" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2829" ["body"]=> string(6825) "

Kluczem do sukcesu Octavii jest bez wątpienia dobra jakość, funkcjonalność i dopracowanie całości za rozsądnie skalkulowaną cenę. To auto znane i cenione za to, że niczego nie udaje, a zadania do których zostało stworzone, wypełnia rzetelnie.

[rekmob1]

Przy wszystkich zaletach tego czeskiego samochodu, Octavia (poza wersją RS) do tej pory nie budziła skojarzeń ze szczególnymi emocjami - ani sportowymi, ani tymi związanymi z komfortem jazdy czy prestiżem. Jednak testowana przez nas wersja próbuje zerwać z tym stereotypem proponując coś szczególnego. Logo Laurin&Klement oznacza odmianę, która próbuje Octavię skierować w stronę segmentu premium. Sprawdźmy, na ile się to udało.

Skoda Octavia

Nadwozie i wnętrze

Trzecia generacja Octavii jest obecna na rynku od 2012 roku. Dwa lata temu auto przeszło facelifting, po którym zmieniono wygląd przednich lamp oraz dodano nowe elementy dostępnego wyposażenia.

Sylwetka samochodu jest schludna, a stojącą najwyżej w hierarchii wersję Laurin&Klement z zewnątrz wyróżniają m.in. 18-calowe felgi o turbinowym wzorze. Jeżeli zależy wam na dyskrecji, wybór tego auta będzie słuszny.

We wnętrzu docenicie przestrzeń pozwalającą na wygodną podróż czterech dorosłych osób (piąty pasażer będzie miał nieco ograniczony komfort), a obcowanie z tapicerką o fakturze zbliżonej do alkantary poprawi wasze samopoczucie za każdym razem, gdy będziecie zajmowali miejsce w kabinie.

Skoda Octavia

O ergonomii trudno powiedzieć coś więcej niż to, że jest dobra, a nawet bardzo dobra. Skoda garściami czerpie z rozwiązań Volkswagena, którym w większości przypadków trudno cokolwiek zarzucić. Obsługa dotykowego systemu inforozrywki jest intuicyjna, ekran ma zaskakująco dobrą jakość i jest responsywny. Jedyny zarzut może dotyczyć braku fizycznego pokrętła do regulacji głośności - mimo postępu technicznego to wciąż najszybszy i najprostszy sposób zmiany siły głosu i szkoda, że wielu producentów od tego odchodzi.

Same pochwały kierujemy za to w stronę bagażnika - 610 l przestrzeni ładunkowej to wartość niedostępna dla wielu rywali nawet wyższych klas. Kufer ma regularne kształty, niski próg załadunku i bez trudu pomieści wakacyjny ekwipunek całej rodziny.

Jazda

Naturalnym środowiskiem dla napędu zastosowanego w testowym egzemplarzu jest trasa. W mieście zapotrzebowanie na moment obrotowy (tu wynoszący 380 Nm) i moc (184 KM) nie jest aż tak wielkie. Połączenie oszczędnego, dwulitrowego TDI z napędem na cztery koła idealnie spisuje się zarówno podczas setek kilometrów pokonywanych autostradami, jak i podczas jazdy krętymi drogami krajowymi.

Niewiele ponad 7 sekund sprintu 0-100 km/h to wynik satysfakcjonujący nawet malkontentów, a wysoka elastyczność układu napędowego pozwala na bezstresowe wyprzedanie nawet kilku aut naraz. Duża w tym zasługa dobrze znanej i szybkiej dwusprzęgłowej 7-stopniowej skrzyni biegów DSG.

Skoda Octavia

To, co zaskakuje pozytywnie, to prowadzenie - auto wyjątkowo stabilnie pokonuje zakręty, a układ kierowniczy daje dobrą informację zwrotną o tym, co w danej chwili dzieje się z przednimi kolami. Czy cierpi na tym komfort? Otóż nie. Fotele są wygodne, a inżynierowie dopracowali układ jezdny na tyle, że ta rodzinna Skoda wyboje pokonuje bez większych problemów, a izolacja pasażerów od informacji o stanie nawierzchni, po której aktualnie podróżują, jest bardzo dobra.

Kropką nad i jest oszczędność - za osiągi i komfort nie trzeba płacić wysokiej ceny przy dystrybutorze - poniżej 6 l/100 km podczas jazdy pozamiejskiej to dobry wynik, w zakorkowanej metropolii trzeba do niego dodać ok 2-2,5 l/100 km, co jest wciąż poziomem akceptowalnym - konkurenci nie są w tej kwestii lepsi. Octavia w testowanej wersji udowadnia, że przy całej obecnej „nagonce” na silniki wysokoprężne trudno znaleźć dla nich alternatywę w sytuacji, gdy potrzebne jest auto do jazdy w trasie.

Podsumowanie

Czeskie kombi po kilkudniowym pobycie w naszej redakcji pozostawiło po sobie dobre wrażenie. W żadnym razie nie jesteśmy tym faktem zaskoczeni - przecież tysiące osób decydujących się na zakup tego auta nie może się mylić. Laurin&Klement to wersja dla tych, którzy nie chcą, albo nie mogą jeździć samochodem stricte segmentu premium, a z drugiej strony nie chcą odmawiać sobie odrobiny luksusu w codziennej podróży.

Dane techniczne:

Model: Skoda Octavia Combi L&K 2.0 TDI DSG 4x4

Masy i wymiary:

Osiągi:

Cena testowanego modelu: ok 140 tys. zł

[gallery_bare]352[/gallery_bare]

PLUSY

MINUSY

Jakub Mielniczak

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1545142583" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2829" ["visits_counter"]=> string(3) "698" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [7]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2815" ["slug"]=> string(45) "subaru-outback-2018-pierwsze-wrazenia-z-jazdy" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(50) "Subaru Outback 2018 – pierwsze wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(317) "Poniższy opis Subaru Outback z całą pewnością nie będzie w 100% obiektywny. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: poprzednią wersją jeździłem prawie 4 lata, a kto raz miał do czynienia z silnikiem typu Boxer i z symetrycznym napędem na wszystkie koła, ten już na zawsze zapamięta wrażenia z tym związane." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(317) "Poniższy opis Subaru Outback z całą pewnością nie będzie w 100% obiektywny. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: poprzednią wersją jeździłem prawie 4 lata, a kto raz miał do czynienia z silnikiem typu Boxer i z symetrycznym napędem na wszystkie koła, ten już na zawsze zapamięta wrażenia z tym związane." ["superbox_title"]=> string(28) "Subaru Outback 2018 – test" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2815" ["body"]=> string(8959) "

[powiazane]W zasadzie nie popełnimy błędu, jeśli powiemy, że to właśnie Subaru zapoczątkował erę crossoverów, tak bardzo dziś popularnych.  Przez lata Subaru Outbacka wybierali kierowcy, którzy cenią sobie przestronne wnętrza, komfortową jazdę i gotowość pojazdu na każdą pogodę i warunki drogowe.

W roczniku modelowym 2018 w Subaru Outback znajdziemy kilka modyfikacji, zarówno w stylistyce nadwozia, nadającej mu świeżego wyglądu, jak i w zastosowanej technologii, szczególnie tej dotyczącej komfortu i bezpieczeństwa kierowcy i pasażerów.

Dostrzeżemy nowy grill, nowo zaprojektowany przedni zderzak, reflektory, felgi aluminiowe i lusterka boczne oraz reflektory LED z funkcją doświetlania zakrętów (SRH) i światłami do jazdy dziennej, dźwiękoszczelnymi szybami w przednich bocznych oknach. Z zewnątrz relingi dachowe, spojler na tylnej klapie i prześwit 20 cm nadają nowemu Outbackowi surowego, masywnego charakteru. Z pewnością spodoba się wielu kierowcom.

Napęd

Testowane auto wyposażone jest w silnik benzynowy typu boxer o pojemności 2,5 litra, mocy 175 KM i momencie obrotowym wynoszącym 235 Nm. Boxer w Outbacku to pozioma, przeciwsobna konfiguracja, charakteryzująca się ułożeniem sąsiadujących cylindrów naprzeciw siebie, czyli rozstawieniem o 180 stopni. Dzięki takiej konstrukcji uzyskujemy niższy, bardziej płaski profil silnika i tym samym jednostka napędowa i całe auto mają niżej położony środek ciężkości.

Subaru Outback przód

Przeciwsobne ruchy tłoków powodują znoszenie siły bezwładności w układzie korbowym, a tym samym ograniczają drgania. Bezstopniowa skrzynia biegów LINEATRONIC sprawia, że jazda tym autem jest płynna. Szkoda tylko, że nie ma szybkiego kickdown’u, który przydałby się w momencie, gdybyśmy chcieli gwałtownie przyspieszyć.

Jazdę Outbackiem można prowadzić w dwóch trybach: sport mode i inteligent mode. Ten pierwszy dedykowany jest do jazdy na autostradzie oraz krętych zakrętach. Drugi oferuje łagodny przyrost mocy i pomaga oszczędzać paliwo. Umożliwia również płynne sterowanie, potrzebne na przykład podczas jazdy w deszczu lub na zaśnieżonej nawierzchni.

Silnik typu boxer w połączeniu z symetrycznym napędem na wszystkie koła (Symmetrical AWD) to dwie najważniejsze cechy, które zawsze wyróżniały samochody tej marki. W ostatnim czasie dodatkową cechą, na którą mocno stawia koncern, jest również bezpieczeństwo, ale o tym niżej w tekście.

Wnętrze

Kabina charakteryzuje się bardziej luksusowym wyglądem dzięki czarnym powierzchniom o wysokim połysku i przeszyciom wzdłuż miękkiej deski rozdzielczej. Wewnątrz Outbacka w wersji 2018 mamy również przeprojektowany środkowy panel deski rozdzielczej z ekranem dotykowym wraz z Apple CarPlay / Android Auto.

Subaru Outback wnętrze

Fotele przednie jak i tylne zapewniają komfortową jazdę. Cztery osoby dorosłe będą podróżować w tym aucie bardzo wygodnie. Auto jest oczywiście pięcioosobowe. Widoczność dla kierowcy – wyśmienita. Podgrzewane fotele przednie są dostępne we wszystkich opcjach (Active, Comfort, Exclusive), natomiast tylne podgrzewane fotele są oferowane wyłącznie w wersji najbogatszej.

W wersji Exclusive jest również dostępna moja ulubiona i bardzo pożądana funkcja – podgrzewana kierownica ;). Podoba mi się również prosty i bardzo intuicyjny system multimedialny STARLINK. Całość komfortowego wyposażenia uzupełniają system audio HARMAN / KARDON i dwustrefowa klimatyzacja.


Bezpieczeństwo

[powiazane]Zwiększono także bezpieczeństwo, wyposażając wszystkie wersje Outback w system wspomagania kierowcy trzeciej generacji EyeSight, który dodaje asystę do utrzymywania pasa ruchu wraz z ulepszonym unikaniem pieszych i wspomaganiem hamowania przed kolizją. Adaptacyjny tempomat rozpoznaje teraz światła hamowania i widzi pojazdy z większej odległości i szerszych kątów, dzięki czemu jest jeszcze bezpieczniejszy na wielopasmowych drogach lub podczas zmiany pasa ruchu, a także zapewnia autonomiczne hamowanie awaryjne (AEB).

[rekmob1]

Prowadzenie Outbacka sprawia kierowcy sporą frajdę (jak wspomniałem na początku tekstu użytkowałem Outbacka blisko cztery lata, więc moja opinia może być lekko subiektywna), a dzięki S-AWD kierowca ma lepszą kontrolę nad pojazdem niezależnie od nawierzchni i warunków drogowych. Warto poważnie rozważyć ten model, jeśli pragnie się posiadać solidnego, sprawnego crossovera.

Subaru Outback grill reflektory

Dane techniczne

Subaru Outback (wersja 2018)

Napęd:

Masy i wymiary:

[rek]

Osiągi:

Bezpieczeństwo (niektóre funkcje):

Komfort (niektóre funkcje):

Cena: testowany model kosztuje w salonie około 170 tys. złotych

[gallery_bare]351[/gallery_bare]

PLUSY:

MINUSY:

Marek Wiśniewski

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1544720275" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2815" ["visits_counter"]=> string(3) "762" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [8]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2807" ["slug"]=> string(37) "nissan-leaf-pierwsze-wrazenia-z-jazdy" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(42) "Nissan LEAF – pierwsze wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(31) "Nissan LEAF II - test elektryka" ["avatar_alt_text"]=> string(20) "Test Nissana leaf II" ["lead"]=> string(272) "I ty będziesz jeździł elektrykiem. Już wkrótce. Wiele miast w Europie zakazało już wjazdu do centrum samochodom spalinowym, a kolejne zapowiedziały wprowadzenie tego zakazu już w niedalekiej przyszłości. Zdaje się, że los aut spalinowych jest przesądzony." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(272) "I ty będziesz jeździł elektrykiem. Już wkrótce. Wiele miast w Europie zakazało już wjazdu do centrum samochodom spalinowym, a kolejne zapowiedziały wprowadzenie tego zakazu już w niedalekiej przyszłości. Zdaje się, że los aut spalinowych jest przesądzony." ["superbox_title"]=> string(67) "https://facetpo40.pl/samochody/przeglad-aut-elektrycznych/ – test" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2807" ["body"]=> string(17243) "

[powiazane]Nissan LEAF II (2018) to już zupełnie inny samochód niż jego poprzednik. Pierwsza generacja auta elektrycznego Nissana (2010) nie wszystkim mogła się podobać, natomiast obecny model to obszerne, ładne, komfortowe auto kompaktowe z bogatym wyposażeniem, naszpikowane elektroniką, która ma sprawić, że jazda będzie jeszcze bardziej bezpieczna i komfortowa zarówno dla kierowcy, jak i pasażerów.

Zdaje się, że nikt już nie ma wątpliwości, że auta elektryczne z roku na rok będą znajdowały coraz więcej zwolenników, niezależnie od tego, czy z przekonania do tego typu napędu, czy też z konieczności. Coraz więcej miast w Europie zakazuje wjazdu do centrum samochodom spalinowym, a kolejne już zapowiedziały wprowadzenie tego zakazu w niedalekiej przyszłości, na przykład: Wiedeń - 2020 rok, Oslo - 2025 rok, Berlin, Amsterdam i całe Królestwo Danii - 2030 rok.

[rekmob1]

Najpierw spotkaliśmy się z „modą” na downsizing (czyli zmniejszanie pojemności skokowych silników), teraz przyjdzie się nam zmierzyć z „modą” na auta elektryczne. Zdaje się, że los aut spalinowych jest przesądzony.

Co prawda auta elektryczne dopiero szukają swojego miejsca na rynku, ale liczba sprzedanych samochodów z tym napędem rośnie z roku na rok, a LEAF jest najczęściej kupowanym na świecie modelem o napędzie elektrycznym.

LEAF stanowi akronim od Leading Environmentally-Friendly Affordable Family Car, co w wolnym tłumaczeniu oznacza samochód Najlepszy Przyjazny Środowisku Przystępny Cenowo. LEAF oznacza również w języku angielskim liść, co ma przypominać o ekologicznym charakterze auta.
Przyjrzyjmy mu się więc nieco bliżej.

Nissan LEAF II

Napęd

LEAF drugiej generacji wyposażony jest w silnik elektryczny o mocy 110 kW (150 KM) zasilany z akumulatorów 40 kWh. To moc, która w zupełności wystarczy na cele, do jakich przeznaczony jest LEAF, zwłaszcza, że moment obrotowy wynosi 320 Nm. To stosunkowo dużo jak na auto kompaktowe przeznaczone raczej do jazdy miejskiej i podmiejskiej. Miłośników szybkich startów ze skrzyżowania ucieszy fakt, iż tak wysoki moment obrotowy uzyskuje się w przedziale od 0 (!) do 3200 obr./min., co jest charakterystyczne dla większości aut o napędzie elektrycznym.

LEAF przyspiesza od 0 do 100 kmh w niespełna 8s.

Na pełnych bateriach przejedziemy:

Oczywiście przy zerowej emisji jakichkolwiek spalin, co przy dzisiejszych problemach ze smogiem w dużych miastach wzbudza sympatię nie tylko zielonych.

W praktyce zasięgi, które deklaruje Nissan, wcale nie jest łatwo uzyskać. Wpływ na dłuższy dystans bez konieczności ładowania mają: natężenie ruchu, masa całkowita pojazdu (z pasażerami i bagażem), temperatura otoczenia, używanie ogrzewania lub klimatyzacji oraz zdolność kierowcy do używania hamowania rekuperacyjnego, czyli takiego, z którego część energii możemy odzyskać do doładowywania podczas jazdy akumulatorów. Oznacza to, że przy jeździe autostradą w sposób jednostajny nie mamy okazji do hamowania odzyskowego i wtedy zasięg naszego elektryka się zmniejsza i wynosi ok. 140 – 180 km w zależności od średniej prędkości, z jaką będziemy się poruszać (120 - 150 km/h).

Podsumowując – realny zasięg z zakresu 200 – 240 km w zupełności wystarcza do podmiejskiej i miejskiej jazdy z opcją ładowania auta co 1-2 dni.

Nissan LEAF II

Ładowanie

LEAF posiada dwa złącza, z pomocą których doładowujemy akumulatory:

Używając gniazda szybkiego ładowania (50 kW) akumulatory auta naładujemy do poziomu ok. 80% w 30-60 minut, z pomocą gniazda TYPE 2 (ładowarka 6,6 kW) uzyskamy taki poziom 100% w nieco ponad 7 h, a podłączając do gniazdka 230 V - w niespełna dobę.

Nissan LEAF II złącza

Zaznaczmy, że Nissan dla akumulatorów LEAFa daje 8 lat gwarancji z limitem 160 tys. km.

Coraz więcej galerii handlowych wydziela specjalne miejsca do parkowania dla samochodów elektrycznych, przy których zamontowane są specjalne stacje szybkiego ładowania (opcja płatna) lub gniazdka elektryczne 230 V, do których dostęp kierowcy elektryków mają bezpłatnie (przykład: CH Arkadia w Warszawie). Oczywiście szybkich stacji ładowania przybywa w Polsce z miesiąca na miesiąc, więc z biegiem czasu LEAFem będzie można wyruszyć nawet w dłuższą podróż.

Zresztą, dla niedowiarków można przytoczyć przykład naszego polarnika, Marka Kamińskiego, który wybrał się Nissanem LEAFem w podróż do Japonii w ramach #NoTrace Expedition przez Kaliningrad, Litwę, Białoruś, Rosję, Mongolię, Chiny i Koreę Płd. Przy ewentualnym zakupie nowego LEAFa trzeba zapytać sprzedawcę, czy do zakupu nadal dołączana jest karta do ładowarek GreenWay z limitem 3.000 zł.

Tab. Porównanie kosztów przejechania 250 km samochodami o różnych napędach

Porównanie kosztów przejechania 250 km samochodami o różnych napędach

Oczywiście powyższa tabela służy jedynie do zobrazowania kosztów przejechania 250 km i nie powinna być jedyną podstawą przy wyborze auta przy zakupie z powodów ekonomicznych. Rzeczą jasną jest, że należy wziąć również dodatkowo pod uwagę koszty ubezpieczenia, eksploatacji, serwisowania, przeglądów technicznych, zakupu części itp.


LEAFa można prowadzić w trzech trybach: DRIVE, B i ECO. W tym pierwszym auto zachowuje się w zasadzie jak pojazd z automatyczną skrzynią biegów (ale pamiętajmy, że w LEAFie nie ma przekładni). W trybie B uzyskujemy bardziej agresywne hamowanie rekuperacyjne, doładowując akumulator bez utraty mocy. ECO natomiast, poprzez zmniejszenie mocy silnika, znacznie oszczędza energię akumulatorów i tym samym wydłuża dystans. Nie jest to mój preferowany tryb, gdyż znacznie tłumi parametry auta.

Przejdźmy do opisu kilku wyjątkowych funkcji, jakie oferuje nowa generacja LEAFa, a które znacznie ułatwiają użytkowanie tego modelu.

Nissan LEAF II z tyłu

ePEDAL

Technologia ta umożliwia płynnym ruchem z pomocą jednego pedału (gazu) przyspieszanie, zwalnianie oraz hamowanie. Gdy tylko zmniejszymy nacisk lub zdejmiemy stopę z pedału przyspieszenia, uaktywniamy hamowanie rekuperacyjne (odzyskujemy energię i doładowujemy akumulatory). Wytracimy prędkość nawet w sytuacji, w której będziemy zjeżdżać z górki. W przypadku konieczności ponownego przyspieszenia – po prostu zwiększamy nacisk na pedał. To rozwiązanie pozwala nam na znaczne ograniczenie z korzystania z pedału hamulca, co jest niezmiernie wygodne (oraz intuicyjne) w codziennym użytkowaniu. Naturalnie w przypadku wystąpienia nagłego zdarzenia na drodze i konieczności natychmiastowego zatrzymania pojazdu - używamy pedału hamulca. Na marginesie trzeba dodać, że używanie ePEDAL znacznie oszczędza tarcze i klocki hamulcowe LEAFa.

ProPILOT

Nawet zawodowym kierowcom zdarza się być sprawcą wielu wypadków, więc obecność w samochodzie dodatkowych funkcji zwiększających bezpieczeństwo jest zawsze zasadne. Technologia ProPILOT znacznie ułatwia jazdę w korkach oraz utrzymywanie bezpiecznej odległości podczas jazdy od innych pojazdów z przodu. Sprawia, że LEAF będzie się trzymał środka pasa i poruszał się z ustaloną prędkością.

ProPILOT Park

Czyli system parkowania semi-autonomicznego. Dotyczy manewru parkowania prostopadłego i równoległego. Funkcja ta przyda się zwłaszcza tym kierowcom mniej uzdolnionym w manewrach. Rolą kierowcy jest wyłącznie przytrzymanie podczas manewru przycisku na konsoli. Reszta odbywa się już automatycznie. Korzystanie z tego rozwiązania znacznie ograniczy potencjalne stłuczki i „obcierki”, jakie zdarzają się kierowcom mniej doświadczonym lub po prostu w danym momencie w niedyspozycji. ProPILOT Park zaparkuje auto bez udziału kierowcy. I bez stresu :)

Nissan LEAF II

Komfort jazdy

Nissan LEAF ma 4,49 m długości, 1,53 m wysokości i rozstaw osi 2,7 m. To całkiem obszerne, wygodne i praktyczne kompaktowe auto (segment C, typ nadwozia: hatchback). Swobodnie zmieści się pięć osób i dość spory bagaż, bo pojemność bagażnika, bez składania foteli, wynosi 385 lub 435 litrów (w zależności od wyposażenia obejmującego lub nie montaż subwoofera systemu BOSE). Widoczność jest dobra. Przednie fotele LEAFa są umieszczone nieco wyżej niż w porównywalnych kompaktach, lecz jest to spowodowane zamontowaniem akumulatorów pod przednimi siedzeniami. Można się przyzwyczaić.

Kontrolę nad parametrami auta ułatwia nam ekran, na którym kierowca może sprawdzić informacje na temat średniego zużycia energii, przebytego dystansu, zasięgu, jaki jest estymowany do stanu wyczerpania akumulatorów, stanu naładowania akumulatorów itp.

Nissan LEAF II jest wyposażony w nawigację, która posiada opcję wyszukiwania najbliższych stacji ładowania oraz tych w pobliżu miejsca docelowego. Auto wyposażone jest również w system Keyless, czyli bezkluczykowe otwieranie i zamykanie drzwi. Jest również moja ulubiona opcja: podgrzewana kierownica ;)

Nissan LEAF II środek

Bezpieczeństwo

NCAP przyznał Nissanowi LEAF ocenę 5 gwiazdek (najwyższą). Warto podkreślić, że LEAF był pierwszym samochodem ocenionym wg rozszerzonego protokołu NCAP, który realizuje testy odnoszące się do najczęstszych scenariuszy kolizji z udziałem samochodów, pieszych i rowerzystów. W testach Euro NCAP LEAF uzyskał ocenę 93 procent za bezpieczeństwo dorosłych oraz 86 procent za poziom ochrony dzieci.

Ocena dotycząca bezpieczeństwa jest wystawiana na podstawie wyników serii testów, które — w uproszczeniu — odzwierciedlają typowe scenariusze wypadków mogących być przyczyną urazów. Tak wysoka ocena potwierdza skuteczność zaawansowanych systemów wspomagających kierowcę. Kamery i czujniki radarowe pomagają między innymi w rozpoznawaniu obecności pieszych i stanowią podstawę systemu ProPILOT Nissana, który podnosi bezpieczeństwo jazdy i zwiększa poczucie pewności za kierownicą.

System przeciwzderzeniowy, ostrzeganie o niezamierzonym zjeździe z pasa ruchu, monitoring martwego pola są wyposażeniem standardowym LEAFa.


Dane techniczne

NISSAN LEAF (druga generacja)

Napęd

Silnik elektryczny

Układ jezdny:

Masy i wymiary:

[rek]

Osiągi:

Wygląd:

Bezpieczeństwo:

hamowanie awaryjne przy wykryciu pieszego lub rowerzysty,

Technologie:

Komfort:

Audio:

Cena: od 155.500 zł

[gallery_bare]350[/gallery_bare]

PLUSY:

MINUSY:

Obecnie Nissan LEAF jest najlepiej sprzedającym się autem elektrycznym w Europie i na świecie. Korporacje, firmy car-sharingowe oraz entuzjaści czystego środowiska to najczęstsi nabywcy tego modelu. Gdyby w Polsce auta elektryczne miały dofinansowanie ze strony państwa (jak na przykład w Holandii) – nie miałbym już żadnych wątpliwości, by go zakupić.

Marek Wiśniewski

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1544537570" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2807" ["visits_counter"]=> string(3) "664" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [9]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2791" ["slug"]=> string(37) "subaru-xv-niespodziewane-uzaleznienie" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(40) "Subaru XV - niespodziewane uzależnienie" ["avatar_description"]=> string(26) "Subaru XV - test samochodu" ["avatar_alt_text"]=> string(9) "Subaru XV" ["lead"]=> string(326) "Jeśli w swoim życiu dbasz o to, żeby minusy nie przesłaniały ci plusów, a od jazdy samochodem oczekujesz przede wszystkim przyjemności, być może powinieneś się przyjrzeć z bliska odnowionemu Subaru XV. To samochód pełen sprzeczności, który zdaje się toczyć codzienną walkę z samym sobą. I którą wygrywa." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(326) "Jeśli w swoim życiu dbasz o to, żeby minusy nie przesłaniały ci plusów, a od jazdy samochodem oczekujesz przede wszystkim przyjemności, być może powinieneś się przyjrzeć z bliska odnowionemu Subaru XV. To samochód pełen sprzeczności, który zdaje się toczyć codzienną walkę z samym sobą. I którą wygrywa." ["superbox_title"]=> string(40) "Subaru XV - niespodziewane uzależnienie" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2791" ["body"]=> string(18428) "

Na początek muszę się do czegoś przyznać: do niedawna zupełnie nie rozumiałem idei crossoverów. Tworzenie nieco bardziej „nadmuchanych” wersji aut, które na ogół są odpowiednikami standardowych hatchbacków tylko po to, żeby nieco lepiej sobie radzić z wjeżdżaniem na krawężniki, wydawało mi się na dłuższą metę pozbawione sensu. Przecież w zdecydowanej większości przypadków najbardziej naturalnym terenem, w którym takie pojazdy się poruszają, jest miasto. Do terenowych wypraw z prawdziwego zdarzenia się nie nadają, a zakup takiego samochodu, żeby raz na jakiś czas zjechać gdzieś z asfaltowej drogi, to trochę jak kupowanie browaru, żeby się od czasu do czasu napić piwa.

Subaru XV

[article_adv]

Z drugiej strony… mam też w sobie odrobinę pokory, bo pamiętam, że jeszcze kilka lat temu należałem do grona tych, którzy skrycie podśmiechiwali się z kategorii SAV (sport-activity vehicle), czyli nadwozia typu coupe, rozbudowanego do wymiarów SUV-a. „Super absurd vecicle” – mówiliśmy wówczas. Czas pokazał, że producenci mają chyba nieco większą wiedzę o zamiłowaniach swoich klientów (albo po prostu dużo pieniędzy na marketing), bo jak się dziś rozejrzeć po naszych drogach, to pojazdów tego typu już jeździ całkiem sporo i z każdym dniem zdaje się ich przybywać. W każdym razie do odświeżonego Subaru XV podchodziłem dość nieufnie i z bardzo mieszanymi uczuciami. Zupełnie niepotrzebnie.

Spojrzenie z zewnątrz

Na pierwszy rzut oka XV jest nieco łagodniejszą, podniesioną wersją Imprezy, co samo w sobie budzi mimowolne uczucie niedowierzania, że ktoś w ogóle mógł wpaść na pomysł zaklęcia drogowej bestii w formie crossovera. Tylko najprawdopodobniej w tym pierwszym odruchu większość z nas zapomina, że Subaru już jakiś czas temu zerwało więzy łączące markę ze sportem, a Impreza stała się solidnym, ale mimo wszystko całkowicie „zwyczajnym”, cywilnym samochodem, które przeciętny Kowalski może po prostu nabyć w salonie, bez obowiązkowego kursu poskramiania jej dzikiej natury.

Subaru XV z boku

Nowy XV jest naturalnie nieco wyższy, pozbawiony ostrych przetłoczeń na masce i z nieco łagodniej ukształtowanym przodem, ale za to z bliźniaczo podobnym do Imprezy tyłem. Do bryły tego auta trzeba się po prostu przyzwyczaić, co w moim przypadku zajęło jakieś pół minuty. Jeśli naszym celem nie jest budzenie zazdrości sąsiadów, ani występ w konkursie motoryzacyjnych piękności, z kształtami nowego XV polubimy się szybko. Podobno najlepiej wygląda w kolorze pomarańczowym, ale… de gustibus. Ja na ten przykład preferuję konserwatywną klasykę: może być w każdym kolorze, byle był biały lub czarny.

Subaru XV z tyłu

Tak czy inaczej, trzeba oddać XV, że względem poprzedniej wersji, która nie podbiła specjalnie serc polskich kierowców i niezbyt często można ją spotkać na naszych drogach, nowe oblicze samochodu zyskało charakter i pazur. Może się podobać.

Zajrzyjmy do środka

Równie szybko, co zaprzyjaźnić się z bryłą samochodu, przyszło mi zmienić zdanie odnośnie sensu istnienia crossoverów. Bezdyskusyjnie jest nim wygoda. Na co dzień jeżdżę sporym SUV-em, więc cenię sobie siedzącą, a nie na wpół leżącą pozycję za kierownicą. XV oferuje mi praktycznie to samo, ale jednocześnie nie sprawia wrażenia, że środek ciężkości wędruje do góry, co podczas jazdy przekłada się na wrażenie mocnego trzymania się drogi (co jest również zasługą nisko umieszczonego silnika typu Boxer).

Nad głową pozostaje sporo miejsca, również na tylnej kanapie, na której spędzenie długiej podróży nie powinno stanowić problemu nawet dla rosłego pasażera. Miejsca jest po prostu w sam raz. Jeśli do tego dodać wysoką jakość materiałów, użytych do wykończenia wnętrza, czas spędzony w Subaru XV trudno będzie uznać za zmarnowany.

Subaru XV wnętrze

Wiele elementów wykończonych jest czarną skórą, przeszytą pomarańczową nicią, co wzmacnia wrażenie, że Japończycy wykonali tu kawał porządnej roboty, żeby wszyscy podróżujący XV czuli się dopieszczeni i chyba jedyną rzeczą, do której można się przyczepić w odniesieniu do wnętrza, jest stosunkowo niewielki bagażnik. 385 litrów odrobinę pachnie malizną…

Pod względem ergonomii wnętrze Subaru XV zaprojektowane jest niemal perfekcyjnie: wszystko jest pod ręką, żadne z ustawień nie wymaga przebijania się przez skomplikowane menu, wszystkie najważniejsze funkcje dostępne są natychmiast po naciśnięciu odpowiedniego przycisku, z których część umieszczona jest na bardzo wygodnej kierownicy, o stosunkowo małej średnicy wieńca.

Subaru XV zegary

Przed sobą masz czytelne zegary, z kolorowym wyświetlaczem pośrodku, na którym znajdują się podstawowe informacje o aktualnych parametrach jazdy. XV jest wyposażone ponadto w dwa ekrany: większy, umieszczony w centralnej konsoli i wyświetlający mapę nawigacji lub dane z aplikacji (system współpracuje z Apple Car Play i Android Auto) oraz mniejszy, zlokalizowany tuż pod przednią szybą, na środku deski rozdzielczej, na którym wyświetlać możemy rozmaite informacje, pochodzące z różnych systemów, w które wyposażony jest samochód. I choć dzięki Apple Car Play miałem do dyspozycji aż trzy różnego rodzaju rozwiązania nawigacyjne, bez chwili wahania wybrałem fabryczne, oparte o system TomTom-a, do którego nie dość, że mam duży sentyment (z aplikacyjnej wersji nawigacji TomTom Go korzystam na co dzień), to jeszcze system znakomicie współpracuje z owymi dwoma ekranami, wyświetlając na górnym, pozostającym cały czas w zasięgu wzroku, wszystkie ważne wskazówki, dotyczące trasy.


W ruchu

Na wygodę jazdy nowym XV ogromny wpływ mają rozwiązania w zakresie bezpieczeństwa, oparte o system EyeSight, który jest chyba najmocniejszą stroną oferty Subaru. Rozwiązanie EyeSight to skomplikowany system kamer i czujników, monitorujących przestrzeń przed samochodem i wokół niego. Na jego bazie działa adaptacyjny tempomat, którego czułość (odległość do poprzedzającego samochodu) możemy regulować.

Subaru XV EyeSight

Na EyeSight oparte jest również funkcjonowanie asystenta pasa ruchu, który stale monitoruje pozycję auta między liniami i w przypadku niesygnalizowanego kierunkowskazem przesunięcia pojazdu względem osi pasa, natychmiast ostrzega kierowcę sygnałem dźwiękowym i informacją na desce rozdzielczej. W przypadku długiej jazdy na wprost, gdy kierownica pozostaje w stałej pozycji, aktywowany jest system, który samodzielnie koryguje tor jazdy i w przypadku zbliżania się do którejś z krawędzi jezdni samoczynnie powraca na właściwą trajektorię.

[article_adv]

Na szerokich i dobrze oznakowanych drogach system działa bez zarzutu. Nieco gorzej radzi sobie na drogach niższej kategorii, gdzie linie wyznaczające krawędzie nie zawsze są odpowiednio wyraźne lub nie ma ich wcale – tam system ma tendencję do chwilowego wyłączania się, o czym informuje dość irytującym dźwiękiem. Podobnie działa w przypadku omijania wysepek na środku drogi – system EyeSight niezbyt dobrze radzi sobie z nagłą zmianą kierunku, bo prawdopodobnie w momencie ruchu kierownicą w celu ominięcia przeszkody, system „widzi” już drogę za wysepką i kierunki przestają mu się zgadzać. Jeśli nie chcemy, by jazdę zakłócało nam częste informowanie o dezaktywacji systemu, możemy samodzielnie tę funkcję wyłączyć.

Do rozwiązań z zakresu systemów bezpieczeństwa należy również tzw. asystent martwego pola, dość powszechnie już dziś stosowany. W Subaru zwraca na siebie uwagę dwoma elementami: umieszczeniem dużego zestawu diod ostrzegawczych po wewnętrznej części obudowy lusterek (zamiast ikony na samym lustrze, co spotykamy najczęściej) oraz faktem, że system nie tylko ostrzega przed pojazdem, znajdującym się w obrębie tzw. martwego pola, ale działa również wtedy, gdy pojazd na sąsiednim pasie znajduje się jeszcze daleko, ale zbliża się z dużą prędkością.

System ostrzeżeń aktywuje się również podczas cofania, gdy za naszym samochodem niespodziewanie znajdzie się pieszy lub rowerzysta. Działa to wszystko na tyle sprawnie i nienachalnie, że choć na co dzień nie jestem szczególnym zwolennikiem przejmowania przez samochody funkcji, które kierującego mogą zwolnić z myślenia i zachowania ostrożności, to w tym przypadku działanie tego rodzaju wsparcia wydało mi się nad wyraz pomocne.

Wrażenia z jazdy

Cóż… wygoda ponad wszystko, choć to uczucie mogło być też potęgowane faktem, że model, który miałem okazję testować, był wyposażony w silnik o pojemności 1600 cm3 i zaledwie 114 KM. A to zdecydowanie za mało, jak na samochód ważący blisko 1,5 tony. Niezbyt mocny silnik w połączeniu z bezstopniową skrzynią biegów CVT, nazwaną przez Subaru Lineartronic, o której można powiedzieć wiele, ale nie to, że ma jakąś charakterystykę (do jej działania trzeba się po prostu przyzwyczaić, by uwolnić się od wrażenia, że za każdym razem działa inaczej) – to wszystko sprawiało, że jazdę XV należy traktować jako przyjemną, pod warunkiem, że nie ma się wygórowanych wymagań względem dynamiki.

Subaru XV grill

Jeśli ktoś lubi szybkie starty spod świateł, powinien się raczej rozejrzeć za wersją z silnikiem 2.0. Ale jeśli jesteś facetem po 40., który już się w życiu wyszalał, a teraz wiedzie spokojne, wygodne i ustabilizowane życie, jazda XV będzie po prostu pasować do tej układanki. Jeśli jesteś wystarczająco cierpliwy, żeby poczekać kilkanaście sekund, aż auto rozpędzi się do prędkości dopuszczalnej na autostradzie, lub nie przeszkadzają ci wysokie obroty podczas pokonywania wzniesienia, resztę drogi przejedziesz z pewnością komfortowo i z dużą przyjemnością.

Mimo dosyć dużego prześwitu XV doskonale trzyma się drogi, cały układ jezdny wydaje się być dość sztywny, a elektryczne wspomaganie, w które od czasu do czasu wtrąca się działanie asystenta pasa ruchu, daje poczucie ciągłego panowania nad pojazdem. Poczucie pewności prowadzenia wzmacnia też stały napęd na wszystkie koła, który domyślnie rozkłada napęd w proporcji 60% - przód i 40% - tył, ale potrafi błyskawicznie zareagować na zmianę warunków i utratę przyczepności. I rzecz nie bez znaczenia: przy 140 km/h w kabinie jest nadzwyczajnie cicho.

Subaru XV

A kiedy już tym zgrabnym i solidnie wyposażonym crossoverem zjedziesz z autostrady i zdarzy ci się wjechać na polną drogę, prawdopodobnie na twojej twarzy zagości szeroki uśmiech, bo oto znajdziesz się w okolicznościach, dla których w ogóle wymyślono te dziwne pojazdy. XV, dysponujący dużym prześwitem i znakomicie zestrojonym zawieszeniem, na nierównym gruncie czuje się jak ryba w wodzie. Pewnie nie zabrałbym go na żadną przeprawę przez błota, ale na górskich ścieżkach radził sobie znakomicie.

Skrzynię biegów można ustawić w pozycji L, która wedle zapewnień producenta ma pomagać podczas ostrych zjazdów. I rzeczywiście: silnik wchodzi wówczas na odrobinę większe obroty, ale w środku samochodu odnosi się wrażenie, że pokonuje wówczas zdecydowanie większy opór – auto podczas zjazdu utrzymuje stałą prędkość i pozwala się pewnie prowadzić w dół. To ustawienie skrzyni biegów można też od czasu do czasu wykorzystać w razie potrzeby nagłego przyspieszenia na prostej drodze, choć trzeba się liczyć z gwałtownym wzrostem apetytu na paliwo.

No i właśnie: ile XV właściwie spala?

Według zapewnień producenta jazda w cyklu mieszanym powinna móc być zaspokojona 6,5 litrami paliwa na 100 km. W praktyce udało mi się osiągnąć – przy naprawdę spokojnej jeździe – wynik o 1 litr wyższy. Przy nieco bardziej dynamicznej jeździe (oczywiście w zakresie tego, na co pozwala ów niezbyt mocarny silnik) trzeba się liczyć ze spalaniem w zakresie 8 litrów / 100 km. Sporo, jak na mimo wszystko nie największy samochód.

Subaru XV spalanie

Na pociechę dostajemy dwa ciekawe gadżety, związane ze spalaniem: działanie systemu autostop jest prezentowane na wyświetlaczu w dwóch formach: czasu, który samochód spędził w korkach z wyłączonym silnikiem oraz ilości paliwa, które zostało w tym czasie zaoszczędzone. Świadomość, że 55 minut korków jest równoznaczne ze spaleniem 1 litra benzyny działa na wyobraźnię.

Drugi „gadżet” to dość interesujące rozwiązanie samego systemu wyłączania silnika podczas postoju, które aktywuje się dopiero przy mocniejszym naciśnięciu pedału hamulca. Rzecz bardzo pomocna np. przy wyjeździe za miasto podczas weekendowego szczytu: powolne przesuwanie się metr po metrze w sznurze samochodów nie powoduje każdorazowo wyłączenia i włączenia silnika, co na dłuższą metę potrafi być dość irytujące.


A ile kosztuje?

Najbogatsza wersja Subaru XV kosztuje niewiele ponad 100 tysięcy złotych. Niewiele, jeśli wziąć pod uwagę, że fabrycznie wyposażona jest w większość elektronicznych systemów bezpieczeństwa, za które inne marki życzą sobie sporych dopłat. I jednocześnie dość dużo, jak za samochód, który przy dość dużych gabarytach dysponuje relatywnie niezbyt mocnym silnikiem i nieproporcjonalnie do niego dużym apetytem na paliwo.

Ale jest jeden element, który usprawiedliwia tego rzędu wydatek: niebywała frajda z jazdy. To jest coś, co było najbardziej zaskakujące w kilkudniowej przygodzie z XV: chociaż to auto nie oferowało niemal żadnego skoku adrenaliny w momencie uruchomienia silnika, nie mogłem się oprzeć pokusie, by nieustannie nim gdzieś jeździć. Jeśli Subaru pragnęło stworzyć samochód, którym się jeździ dla samej przyjemności, to z XV w tym zakresie osiągnęli bardzo, bardzo dużo: zbudowali absolutnie zwyczajny, solidny, choć niczym szczególnie nie wyróżniający się pojazd, z którego się nie chce wysiadać.

Dane techniczne

Masy i wymiary

[article_adv]

Osiągi

Cena testowanego modelu: 23.800 € / 102.425 zł (wg cennika listopad 2018)

[gallery_bare]344[/gallery_bare]

PLUSY:

MINUSY:

Mariusz Czykier

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1542963503" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2791" ["visits_counter"]=> string(3) "847" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [10]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2681" ["slug"]=> string(51) "mitsubishi-outlander-phev-pierwsze-wrazenia-z-jazdy" ["dont_use_tags"]=> string(35) " design , forma , motor , porządek" ["title"]=> string(57) " Mitsubishi Outlander PHEV – pierwsze wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(34) "SUV Mitsubishi Outlander PHEV 2017" ["avatar_alt_text"]=> string(28) " Mitsubishi Outlander opinie" ["lead"]=> string(108) "Duży, przestronny i komfortowy SUV. A do tego hybrydowy i całkiem dobrze radzący sobie w lekkim terenie." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(108) "Duży, przestronny i komfortowy SUV. A do tego hybrydowy i całkiem dobrze radzący sobie w lekkim terenie." ["superbox_title"]=> string(25) "Mitsubishi Outlander PHEV" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2681" ["body"]=> string(17218) "

[powiazane]

Pierwszy rzut oka

Przyznam, że stylistyka nowego Outlandera bardzo (bardzo!) mi odpowiada. Może dlatego, że kilka lat użytkowałem Outlandera z 2008 roku i od młodszego brata nie oczekuję żadnych ekstrawagancji i wodotrysków stylistycznych. SUV ma być przede wszystkim przestronny, wygodny i radzący sobie przynajmniej w lekkim terenie.

[article_adv]

Jeśli weźmiemy drugie z kryteriów decydujących, że SUV może być SUVem, czyli wnętrze, to z całą pewnością jest ono przestronne, bardzo funkcjonalne i całkiem nieźle zaprojektowane. Z tyłu również mamy wystarczająco dużo miejsca dla pasażerów, gdzie bez utraty komfortu podróżować będą również również osoby powyżej 180 cm.

Nowy model Mitsubishi Outlandera jest lepiej urządzony od poprzedników z lat ubiegłych. Fetyszyści motoryzacyjni przy każdym modelu zgłoszą jakieś uwagi co do użytych materiałów, lecz mnie, przyznaję, irytują tylko (nawet nie wiem, czy to adekwatne określenie) elementy z lakierowanego tworzywa. Nigdy nie rozumiałem projektantów, którzy wstawiając takie dominanty stylistyczne we wnętrzu auta próbują w ten sposób nadać mu bardziej luksusowego charakteru. Wydaje mi się to trochę pretensjonalne, ale to oczywiście rzecz gustu.

Mitsubishi Outlander PHEV wygląd z przodu i z boku

Testowana wersja Mitsubishi Outlandera PHEV z szatą graficzną stworzoną przez polskiego artystę, Andrzeja Pągowskiego

Ale do meritum! Przecież testowany Outlander to PHEV, czyli Plug-in Hybrid Electric Vehicle, to samochód z silnikiem hybrydowym (benzynowym i elektrycznym), a takich modeli wciąż na naszych drogach porusza się niewiele.

3 jednostki napędowe

Konstrukcja Outlandera PHEV bazuje na wersji podstawowej tego SUVa, ale napęd tworzą silnik spalinowy (benzynowy) o mocy 121 KM i osiągający max. 4500 obr./min wraz z dwoma silnikami elektrycznymi o mocy 82 KM każdy. Jeden z silników elektrycznych napędza oś przednią oraz ładuje akumulatory umieszczone pod podłogą pojazdu, a drugi oś tylną, z tym, że obie osie nie są połączone ze sobą mechanicznie. Oba silniki pracują niezależnie. Wspólnie tworzą napęd 4x4.

W typowych warunkach 40% momentu obrotowego jest kierowane na przód, a 60% na tył. Nietypowymi zajmuje się system kontroli stabilności jazdy S-AWC. Steruje dopływem momentu do poszczególnych kół tak, aby zapobiec poślizgowi czy pomóc autu wydostać się z błota. Funkcja „4WD Lock” to elektroniczny odpowiednik włączenia blokad mechanizmów różnicowych w samochodach z tradycyjnym mechanicznym napędem 4x4.

Wszystkie trzy silniki sterowane są jednostką sterującą PHEV OS, która dokonuje wyboru sposobu napędzania auta.

Wersja Outlandera PHEV może być napędzana na trzy sposoby:

Na ekranie ciekłokrystalicznym pośrodku deski rozdzielczej lub na wyświetlaczu pomiędzy głównymi wskaźnikami można zaobserwować, jak to się odbywa.

Jak się jeździ hybrydą?

Hybrydowy napęd w porównaniu do elektrycznego daje obecnie kierowcy większy komfort podróżowania z uwagi na brak ograniczenia zasięgu. Samochodami elektrycznymi ze względu na pojemność i sprawność akumulatorów możemy pokonać dystans 280 – 320 km, a ograniczona liczba miejsc, w których możemy doładować szybko (30-50 minut) auto wciąż nie pozwala swobodnie poruszać się w trasie. To sprawia, że zwolennicy ekonomicznej i ekologicznej jazdy coraz częściej wybierać będą właśnie auta z napędem elektryczno-benzynowym.

Rzecz jasna, że Outlanderem jazda po mieście na krótkich dystansach będzie najbardziej ekonomiczna. Napęd elektryczny wystarcza na 45-50 km jazdy miejskiej. Wydaje się, że to maksymalna odległość, jaką przeciętnie pokonujemy z domu do pracy i z powrotem.

Kierujący pojazdem może wybierać pomiędzy trybami jazdy: CHARGE i SAVE. Pierwszy daje możliwość ładowania akumulatora podczas jazdy. Po jego uruchomieniu (przyciskiem) włącza się silnik benzynowy, ładujący akumulatory. Cel to uzyskanie niskiego spalania i naładowanie baterii.

Tryb SAVE natomiast umożliwia zachowanie obecnego na daną chwilę poziomu naładowania akumulatorów (zachowaną energię można na przykład wykorzystać w strefie ciszy).

Mój rekord niskiego spalania w jeździe miejskiej wygląda tak:

Spalanie w Mitsubishi Outlander PHEV w jeździe miejskiej

Dodatkowym ciekawym rozwiązaniem jest umieszczenie pod kierownicą manetek pozwalających na wybór jednego z kilku poziomów odzyskiwania energii (zamiany kinetycznej na elektryczną) podczas hamowania silnikiem. Przyda się ta funkcja na pewno na górzystych drogach.


[powiazane]

Zasięgi

Mitsubishi podaje, że jako hybryda Outlander PHEV zużywa średnio 5,8 l/100 km w cyklu mieszanym. To około 2 litrów mniej niż w Outlanderze 2.0 MIVEC z przekładnią CVT.

Wersja PHEV dla osób korzystających z auta głównie w mieście pozwala dużo rzadziej odwiedzać stacje paliw, a jednocześnie nie ma ograniczeń zasięgu typowych dla klasycznych elektryków.

Realny zasięg Outlandera PHEV w trybie EV (elektrycznym) trzeba jednak pewnie oszacowywać na około 45 km, zakładając, że mamy włączoną klimatyzację, radio i/lub ładowarkę do telefonu.

Mitsubishi Outlander PHEV wygląd z tyłu i z boku Andrzej Pągowski

Testowana wersja Mitsubishi Outlandera PHEV z szatą graficzną stworzoną przez polskiego artystę, Andrzeja Pągowskiego

[article_adv]

Ile to kosztuje?

Ile kosztuje przejechanie Mitsubishi Outlanderem PHEV 45 – 50 km w trybie EV? Można go podłączyć kablem do źródła zasilania. Ładowanie „domowym” prądem przemiennym 230 V/10 A trwa około 5 godzin. Szybkie ładowanie prądem stałym o napięciu 300 V (stacje ładowania) gwarantuje 80% pojemności baterii w pół godziny. Akumulatory mają własny układ chłodzenia, który zapobiega ich przegrzewaniu.

Mitsubishi Outlander PHEV monitor energii

Zakładając, że do naładowania całkowicie rozładowanego akumulatora zużywa się około 10,4 kW/h energii elektrycznej, koszt wyniesie około 7 zł. Dla osób, które posiadają specjalne taryfy uwzględniające darmowy pobór prądu w godzinach nocnych, ładowanie akumulatorów tego modelu będzie niezwykle korzystne. Dla kierowców jeżdżących dziennie nie więcej niż 30 – 40 km po mieście hybrydowe rozwiązanie może okazać się korzystne. UWAGA! Ładowaniem auta można sterować zdalnie, za pomocą aplikacji na smartfona.

Ale żeby nie było tak różowo, to trzeba powiedzieć, że na autostradzie auto spala znacznie więcej, niż byśmy oczekiwali, bo ok. 12 l/100 km. Zużycie paliwa nie zależy od poziomu naładowania akumulatorów. Po prostu przy prędkości 140 km/h pracuje wyłącznie silnik benzynowy napędzający oś przednią.

Wrażenia z jazdy

Duża masa auta (około 200 kg więcej od Outlandera 2.2) i tylko 120 KM mocy sprawia wrażenie, jakby napęd jednak trochę się męczył. Ale przecież bardzo dynamiczna jazda nie jest domeną SUVów. Komfort jazdy, stabilność (obniżony środek ciężkości, dzięki umiejscowieniu akumulatorów), uniwersalność i bezpieczeństwo mają w Outlanderze PHEV wyższy priorytet.

Układ wydechowy umieszczono w Mitsubishi Outlander PHEV z boku (nisko pod progiem), inaczej niż w wersji z silnikiem Diesla, co ze względu na mniejszy prześwit (190 mm) może spowodować łatwe jego uszkodzenie. Również zastosowanie napędu hybrydowego spowodowało znaczący wzrost masy własnej do 1810 kg, to, jak wspomniałem, ponad 200 kg więcej, niż waży Outlander 2.2 D.

Ale umówmy się, że dla SUVów jako samochodów uniwersalnych przeznaczone jest raczej błoto i piach niż ciężki teren, więc przyszły użytkownik modelu PHEV nie powinien brać tej cechy jako argumentu przeciw zakupowi.

Mitsubishi Outlander PHEV widok z boku i z przodu szary

Cena

Jak już jesteśmy przy zakupie to należy wspomnieć, że na polskim rynku cena Mitsubishi Outlandera PHEV to 199.900 zł (w bogatej wersji Instyle Navi). To oznacza, że ten model jest o około 50.000 zł droższy od podobnie wyposażonego modelu z silnikiem wysokoprężnym. Warto wspomnieć, że w niektórych krajach europejskich istnieją programy rządowe subwencjonujące zakup samochodu hybrydowego lub elektrycznego.

Być może dla niektórych istotną zaletą, choć trochę rekompensującą wysoką cenę, będzie nieskomplikowana konstrukcja modelu PHEV. W aucie tym nie ma ma wału napędowego i skrzyni rozdzielczej. Nie ma skrzyni biegów. Nie ma napędzanego paskiem kompresora klimatyzacji, alternatora i wielu innych urządzeń, które znajdziemy w konwencjonalnym samochodzie. Jest duże prawdopodobieństwo, że układ hamulcowy posłuży dłużej, niż w klasycznych samochodach, a 2-litrowy silnik MIVEC nie jest wysilony lub, jak kto woli, „wyżyłowany”. Jeżeli baterie zachowają pełną sprawność w długim okresie czasu, koszty eksploatacji tego samochodu mogą być bardzo niskie.

W Wielkiej Brytanii to właśnie ten samochód jest najchętniej kupowaną hybrydą, a w Polsce, w pierwszym półroczu 2015 zajął siódme miejsce w rankingu hybrydowych modeli z liczbą 69 zarejestrowanych aut.


[powiazane]

Dane techniczne

MITSUBISHI OUTLANDER PHEV wersja Instyle Navi

Pobierz katalog modelu 

Silnik benzynowy + dwa silniki elektryczne

Masy i wymiary

Osiągi

Cena testowanego modelu: 199.990 zł

PLUSY:

MINUSY:

Wybrane wyposażenie testowanego modelu:

Komfort:

Bezpieczeństwo:

Multimedia:

[article_adv]

Wyróżnienia:

Automotive Science Group w badaniu Automotive Performance Index™ przyznała prestiżową nagrodę "Best 5 All-Around Performance" modelom Mitsubishi Outlander PHEV i Outlander.

Badanie Automotive Performance Index™ wykazało, że obydwa modele osiągnęły wynik o 22% wyższy od średniej oceny konkurentów w segmencie SUV.

Siedmiomiejscowy SUV Outlander 2018 został wyróżniony przez Amerykański Instytut Bezpieczeństwa Drogowego (IIHS) tytułem TOP SAFETY PICK. Aby uzyskać status TOP SAFETY PICK 2018, pojazd musiał uzyskać dobre oceny w zderzeniach: czołowym z minimalnym przesunięciem od strony kierowcy, czołowym ze zmiennym przesunięciem, uderzeniem z boku, dobrą ocenę wytrzymałości dachu oraz w testach zagłówków. Musi także uzyskać wyższą lub najwyższą notę w kategorii Zapobieganie zderzeniom czołowym i akceptowalną lub dobrą ocenę reflektorów.

[gallery_bare]332[/gallery_bare]

Marek Wiśniewski

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1532339236" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2681" ["visits_counter"]=> string(4) "2226" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [11]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2638" ["slug"]=> string(37) "renault-talisman-1-6-tce150-4-control" ["dont_use_tags"]=> string(32) " forma , cel , porządek , blant" ["title"]=> string(38) "Renault Talisman 1.6 TCe150 4 Control " ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(195) "Komfort. Dynamika. Bezpieczeństwo. Przyjemność z jazdy. To cechy, którymi określiłbym to auto po tygodniu testowania w różnych warunkach drogowych. To duży, elegancki i komfortowy sedan." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(195) "Komfort. Dynamika. Bezpieczeństwo. Przyjemność z jazdy. To cechy, którymi określiłbym to auto po tygodniu testowania w różnych warunkach drogowych. To duży, elegancki i komfortowy sedan." ["superbox_title"]=> string(38) "Renault Talisman 1.6 TCe150 4 Control " ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2638" ["body"]=> string(10644) "

[powiazane]Niewątpliwie Renault Talisman (również w wersji Grandtour, czyli kombi) to jeden z tych modeli w swoim segmencie, który mocno wyróżnia się na plus niebanalną sylwetką. Typowe dla renówek bogate wyposażenie (testowaliśmy wersję Initiale Paris) i przestronne wnętrze sprawiają, że w porównaniu do kilku innych aut z klasy średniej, np. Kia Optima, Mazda 6 lub chociażby Toyoty Avensis, kusi, by przypisać Talismana do segmentu wyżej.

 

[ext_img=s]3412[/ext_img]

[article_adv]

Wystarczy spojrzeć na zdjęcia - z całą pewnością ten reprezentacyjny, elegancki sedan osadzony na 19-calowych kołach będzie się długo wyróżniał na drogach, a jego właścicielom dostarczał ogromnej radości z jazdy.

Talisman od środka

Wnętrze pojazdu wykończone jest w jakościową skórzaną tapicerkę i tworzywa, a rozmieszczenie wszystkich wskaźników i przełączników na efektownej desce rozdzielczej sprawia wrażenie, że całość jest zaprojektowana pod rygorystycznym nadzorem specjalistów od ergonomii. Kierownica (podgrzewana!) z lekkim D-Shape’m, sterownik audio (nie obraca się podczas skrętu wraz z kierownicą), R-Link (więcej o tym systemie poniżej), sterowanie większością funkcji z pomocą kilkucalowego tabletu, liczne schowki, elektrycznie regulowane fotele (w wersji Initiale Paris) wraz z funkcjami podgrzewania i chłodzenia oraz (!) funkcją masażu sprawią, że kierowca nawet w dłuższych trasach będzie czuł się komfortowo. Należy również zaznaczyć, że fotele wyposażone są w aktywne zagłówki zapobiegające urazom kręgów szyjnych.

Przestronność wnętrza również zaliczam na plus Talismanowi. Podróżowanie pięciu osób tym blisko pięciometrowym sedanem (długość 487 cm, wysokość 146 cm, szerokość, 187 cm i rozstaw osi 281 cm) na pewno nie będzie udręką. Przy takiej konfiguracji nie bez znaczenia jest również wielkość bagażnika. Ten w Talismanie ma aż 608 litrów, znajdziemy w nim klamry do mocowania pakunków, a pod podłogą skrytki i pełnowymiarowe koło zapasowe.

[ext_img=s]3416[/ext_img]

Ale wróćmy jeszcze na chwilę do sterowania wieloma funkcjami w tym aucie, czyli do R-Link 2. Co to takiego? To w zasadzie centrum/panel zarządzania większością funkcji auta, który ma postać 8,7-calowego wbudowanego tabletu, co dla osób na co dzień korzystających ze smartfona jest dużym ułatwieniem w obsłudze auta. Wybór pożądanych opcji poprzez scrollowanie, swipowanie i klikanie w ekran jest bardzo intuicyjne i ułatwia szybkie ich uruchamianie. Do sterowania mamy również dodatkowo kontroler, coś w rodzaju joysticka.


[powiazane]W interfejsie mamy również możliwość ustawienia spersonalizowanych preferencji pod własne potrzeby. Dla gadżeciarzy i lubiących kolorowe deski rozdzielcze Renault przewidział możliwość dokonania wyboru indywidualnych skórek (teł) cyfrowych zegarów i ekranu dotykowego, wraz ze świecącymi, wbudowanymi w deskę rozdzielczą (kolor można zmieniać w menu) paskami LED. Tym samym kierowca może zakodować kolor dla każdego trybu jazdy.

 

[ext_img=s]3415[/ext_img]

[article_adv]System pozwala ustawić i zarządzać charakterem prowadzenia auta pomiędzy trybami Eco, Comfort, Neutral, Sport i Perso (każdy możemy dodatkowo doregulować wg własnych wymogów), które, rzecz jasna, można zmieniać nawet podczas prowadzenia auta. Poszczególne tryby różnią się m.in. siłą tłumienia nierówności na drodze, zużyciem paliwa, siłą wspomagania, szybkością działania skrzyni biegów.

Na pokładzie (z tyłu i z przodu pojazdu) Talismana znajdziemy również 4 gniazda typu USB i 2 zasilania. Cieszy, że producent dostrzega coraz częstszą potrzebę ładowania telefonów, tabletów, czytników i innych urządzeń, z których podczas jazdy korzystamy.

Na koniec opisu wnętrza dodam tylko, że Talisman posiada również funkcję podgrzewania kierownicy. Niby coraz częściej funkcja dostępna w wyposażeniu standardowym, a mimo to cieszy. Ciepło na kierownicy docenią w zimie nie tylko panie. Bezkluczykowy system dostępu do auta (hands free) i dwustrefowa, automatyczna klimatyzacja działająca w dwóch trybach: soft i fast oraz w opcji mono dopełniają całej gamy niezbędnych i wygodnych funkcji w aucie.

Komfort, bezpieczeństwo i manewry ułatwiają dodatkowe systemy i funkcje:

[ext_img=s]3414[/ext_img]

Układ jezdny

W Talismanie zastosowano aktywne zawieszenie, charakteryzujące się zmienną twardością amortyzatorów. System ten permanentnie dostosowuje sposób ich reakcji do rodzaju nawierzchni, decyzji kierowcy (zmiana pasa ruchu, skręt, przyspieszanie, hamowanie) i parametrów dynamicznych auta.

W trybie Comfort system wygasza drgania, a przy trybie Sport wyczuwamy większą sztywność i szybszą reakcję skrzyni biegów i silnika.


[powiazane]Auto trzyma się pewnie toru jazdy zarówno przy wyższych prędkościach, jak i przy potrzebie nagłego ominięcia przeszkody na drodze.

Renault Talisman Initale Paris posiada system 4Control, charakteryzujący się czterema kołami skrętnymi, sterowanymi podczas zakrętów elektrycznymi siłownikami. Jak to działa? Przy prędkości do 50 km/h system tylne koła skręca o 1 stopień w przeciwnym kierunku na każde 15 stopni skrętu kół przednich, a powyżej 50km/h w zgodnym kierunku. Takie działanie ma poprawiać stabilność auta na drodze i pewność wchodzenia w zakręty, a przy mniejszych prędkościach ułatwić manewry i średnicę zawracania.

[ext_img=s]3417[/ext_img]

Silnik

Zwolennicy dużych silników muszą zaakceptować fakt, że wyśrubowane normy ekologiczne powodują, iż w palecie silników oferowanych przez wielu producentów znajdziemy w większości przypadków tylko te czterocylindrowe, o mniejszej pojemności. Era downsizingu.

[article_adv]Renault do Talismana oferuje:

W testach jeździliśmy modelem wyposażonym w jednostkę benzynową 1.6 TCe o mocy 150 KM. W naszej ocenie ta wersja dla osób w większości przypadków jeżdżących po mieście a tylko kilka razy w roku w dłuższą trasę jest w zupełności wystarczająca. Jednostka napędowa sprzężona jest z siedmiobiegową, dwusprzęgłową automatyczną skrzynią EDC, pracującą bez opóźnień.

Z całą pewnością Talisman wyróżnia się wśród konkurentów w swoim segmencie. Nieprzeciętna sylwetka, bogate wyposażenie i absolutnie zadowalające osiągi są niewątpliwymi atutami tego modelu.

Dane techniczne

RENAULT TALISMAN 1.6 TCe 150 4 Control

Masy i wymiary

Osiągi

Cena modelu: od 92.900 zł

Cena testowanego modelu: 154.000 zł

[gallery_bare]328[/gallery_bare]

PLUSY:

MINUSY:

Marek Wiśniewski

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1527263293" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2638" ["visits_counter"]=> string(4) "2764" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } } array(0) { }

Gorące tematy

facebook