Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

samochód rodzinny

Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line – test i wrażenia z jazdy

Samochody

Ford prezentując nowego Focusa pokazał, że ma duże ambicje. Auto ma zostać królem segmentu kompaktów. I jak pokazał nasz test, są ku temu solidne argumenty. Oto 150-konny Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line.

więcej »

Skoda Karoq 1.0 TSI - test i wrażenia z jazdy

Samochody

Moda na SUV-y zmusza producentów do wprowadzania kolejnych modeli na rynek. Z racji tego, że auta te rzadko zjeżdżają z utwardzonych dróg, wiele z nich nie jest wyposażona w napęd na 4 koła. Takim przykładem jest Skoda Karoq 1.0 TSI z manualną skrzynią biegów.

więcej »

Skoda Kodiaq. Czeski niedźwiedź z charakterem

Samochody

Sięgając po daleką, pochodzącą rodem z Alaski inspirację dla nazwy swojego nowego modelu Skoda udowodniła, że nie boi się poruszać z dala od utartych schematów i utwardzonych dróg. W zupełnie nowy dla siebie segment SUV-ów weszła dość późno, ale za to od razu z impetem, szybko podbijając serca i portfele zwolenników marki. Z perspektywy czasu Kodiaq okazał się autem z charakterem, ale dającym się łatwo oswoić. Nic dziwnego, że szybko się zadomowił.

więcej »

Skoda Superb Combi Sportline 2.0 TDI (190 KM) 4x4 7-automat-DSG - wrażenia z jazdy

Samochody

‘Są dwa tematy: Superb i Kodiaq. Reflektujesz?’ – mail o takiej treści przyszedł pewnego dnia z redakcji. A że czeską markę darzę wielkim sentymentem, nie wahałem się nawet przez chwilę. Potem pożałowałem, bo nie mogę przecież dwa razy napisać tego samego. Musiałem więc skupić się na tym, za czym nieszczególnie przepadam: na szukaniu dziury w całym. Łatwo nie było. Zwłaszcza, że na pierwszy ogień poszedł egzemplarz Superba.

więcej »

Skoda Octavia 2.0 TDI DSG 4x4 Laurin&Klement – pierwsze wrażenia z jazdy

Samochody

Trudno znaleźć auto, które było by bardziej wtopione w krajobraz polskich dróg niż Skoda Octavia. Ta liderka statystyk sprzedaży chętnie wybierana zarówno przez floty jak i klientów zaparkowała też na naszym redakcyjnym parkingu. Oto wrażenia z jazdy wersją 2.0 TDI DSG 4x4 Laurin&Klement.

więcej »

Suzuki SX4 S-Cross - wyjątkowo uniwersalny

Samochody

Mówi się, że jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. I w większości przypadków to jest prawda. Ale od tej reguły są wyjątki – należy do nich Suzuki SX4 S-Cross.

więcej »

Mitsubishi ASX - odświeżony przebój

Samochody

Mitsubishi zmodernizowało jeden ze swoich najpopularniejszych modeli – ASX. By popyt na niedużego SUV-a nie spadł zmieniono nieco wygląd nadwozia i wnętrza oraz wyposażenie. Sprawdźmy, jak sprawuje się ASX z benzynowym silnikiem 1.6 o mocy 117 KM.

więcej »

Mercedes-Benz Klasa E All-Terrain - inteligent w terenie

Samochody

Pozwól sobie czasem zjechać z nudnej drogi na nieutwardzony szlak i przeżyć terenową przygodę z nową Klasą E All-Terrain! Uterenowione kombi Mercedesa poradzi sobie doskonale na nieutwardzonych lub ośnieżonych trasach dzięki większemu prześwitowi i seryjnemu napędowi na obie osie.

więcej »

Elegancki buntownik. Pierwsza jazda DS 5

Samochody

Oglądając na ulicy samochody lubię się czasem zastanawiać, co dany model mówi o jego użytkowniku. I chociaż mam świadomość, że ten sposób myślenia jest niczym innym, jak oddaniem się stereotypom, trudno mu się czasem oprzeć. Widzę więc samochody pragmatyków, nudziarzy, dresiarzy, pozerów, biznesmenów, sklepikarzy, ojców rodzin i samotnych matek. I wiele innych. Kiedy jednak spojrzałem na DS5 sprawa okazała się trudniejsza. Do czasu, aż poznałem go bliżej.

więcej »

Test: Ford S-MAX 2.0 TDCi 180 KM PowerShift Titanium – kierowca nadal najważniejszy!

Samochody

Zakup samochodu rodzinnego wymaga najczęściej przełączenia synaps w mózgu odpowiedzialnych za myślenie: „będę cieszył się jazdą” na: „będę woził rodzinę i będziemy mieć dużo miejsca, więc odmówię sobie przyjemności”. Na szczęście nie zawsze!

więcej »

Test: Volvo XC60 D5 Ocean Race – być sobą

Samochody

Kto by pomyślał, że na wielu europejskich rynkach - w tym w Polsce - Volvo utrze nosa BMW, Mercedesowi i Audi. A jednak. Popularne nad Wisłą, uniwersalne XC60 sprzedaje się dużo lepiej niż konkurencyjne X3 czy Q5. Wszystko dzięki dopracowanej konstrukcji, funkcjonalności, bogatemu wyposażeniu i komfortowi jazdy. Co takiego oferuje wielozadaniowe Volvo, które, o zgrozo, nie jest foremnym kombi?

więcej » 3
array(11) { [0]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2882" ["slug"]=> string(59) "ford-focus-1-5-ecoboost-at8-st-line-test-i-wrazenia-z-jazdy" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(64) "Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line – test i wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(42) "Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line - test" ["avatar_alt_text"]=> string(24) "Ford Focus ST-Line 2018 " ["lead"]=> string(216) "Ford prezentując nowego Focusa pokazał, że ma duże ambicje. Auto ma zostać królem segmentu kompaktów. I jak pokazał nasz test, są ku temu solidne argumenty. Oto 150-konny Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(216) "Ford prezentując nowego Focusa pokazał, że ma duże ambicje. Auto ma zostać królem segmentu kompaktów. I jak pokazał nasz test, są ku temu solidne argumenty. Oto 150-konny Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line." ["superbox_title"]=> string(35) "Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2882" ["body"]=> string(8244) "

[powiazane]

Nadwozie/wnętrze

Nowa generacja Focusa zaprezentowana wiosną 2018 roku została zaprojektowana „od czystej kartki”. Począwszy od płyty podłogowej, przez nadwozie, na napędzie kończąc - każdy aspekt auta opracowano na nowo. Wizualnie osiągnięto efekt dynamicznej sylwetki, niższej od poprzednika, optycznie także szerszej (choć tabela wymiarów temu przeczy).

[rekmob1]

Agresywność wyglądu auta dodatkowo podkreśla sportowy pakiet ST-Line. Większy rozstaw osi pozwolił na wygospodarowanie większej ilości miejsca na kolana pasażerów tylnej kanapy. Z przodu też jest luźniej, dzięki czemu podróż czterech dorosłych osób o wzroście ok. 185 cm przebiegnie w komfortowych warunkach.

Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line

W stosunku do poprzedniej generacji dość znacząco uproszczono kokpit Focusa. Wyeliminowano zbędną i skomplikowaną „klawiszologię” na rzecz prostego w obsłudze systemu inforozrywki. Dobrze, że nie zdecydowano się na usunięcie fizycznego panelu sterowania klimatyzacją - takie rozwiązanie jest lepsze, niż to stosowane w niektórych autach francuskich, gdzie zmiana temperatury we wnętrzu wymaga zagłębiania się w menu.

Testowe auto było wyposażone w automatyczną przekładnię, której tryby pracy wybiera się za pomocą pokrętła umieszczonego na tunelu środkowym. Obok niego wygospodarowano miejsce na napoje oraz niewielką półkę na smartfona. Zdecydowanie spodobał nam się system audio B&O - jakość dźwięku była znakomita i jest to opcja warta 2000 zł.

Materiały wykończeniowe są niezłe, chociaż we wnętrzu nie brakuje twardych tworzyw. Spasowanie elementów robi natomiast znakomite wrażenie. Nieco gorsze zdanie mamy na temat bagażnika - 375 l to wartość niezbyt imponująca w segmencie C.

Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line

[rek]

Napęd/prowadzenie

Focus od zawsze był jednym z najlepiej prowadzących się kompaktów. Nie inaczej jest w obecnej generacji. Zawieszenie jest z jednej strony sztywne, ale równocześnie też przyjemnie sprężyste. Nasza testówka została wyposażona w adaptacyjne amortyzatory (3900 zł dopłaty), dzięki którym można dopasować twardość układu jezdnego do swoich preferencji i drogi, po której aktualnie jedziemy.

Najwięcej przyjemności daje prowadzenie auta po zakrętach. Tam można docenić chirurgiczną wręcz precyzję układu kierowniczego o stosunkowo małym przełożeniu, który znakomicie współgra z zawieszeniem, co daje poczucie jedności kierowcy i samochodu. W odróżnieniu od wielu nowoczesnych aut, w prowadzeniu Focusa jest coś mechanicznego, analogowego, coś, co przywołuje uśmiech na twarzy każdego, kto usiądzie za jego kierownicą.

Trzycylindrowy motor napędzający redakcyjne auto pozostawił po sobie dobre wrażenie. Podobał nam się charakter dźwięku jego pracy - był przyjemnie chrypliwy podczas przyspieszania, ale jego odgłos nie był natarczywy. Kabina auta jest doskonale wyciszona.

Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line wnętrze

Maksymalny moment obrotowy 240 Nm jest dostępny już przy 1600 obr/min, dlatego auto jest przyjemnie elastyczne bez konieczności wprowadzania wskazówki obrotomierza na koniec skali. Przyspieszenie 0-100 km/h wynoszące 8,9 s określamy jako wystarczające, chociaż przy dynamicznej jeździe w górnych rejestrach obrotów czasami brakuje mocy.

Życzylibyśmy sobie natomiast niższego zużycia paliwa - obecnie trudno zejść poniżej 8 l/100 km (średnio), na autostradzie dość łatwo zbliżyć się do 9 l/100 km, a podczas spokojnej jazdy pozamiejskiej być może uda się zobaczyć na wyświetlaczu komputera wynik poniżej 6 l/100 km.
Ośmiobiegowa przekładnia wymaga dopłaty prawie 10 tys. zł. Działa poprawnie, ale jak widać nie jest ona receptą na obniżenie spalania. Cóż, pozostaje albo pogodzić się z takimi rezultatami, albo wybrać litrowego Ecoboosta, który bez wątpienia będzie oszczędniejszy.

Bezpieczeństwo

Jak przystało na nowoczesne auto, także Focus jest wyposażony w szereg systemów wspomagających kierowcę w prowadzeniu. Układy działają perfekcyjnie - połączenie aktywnego tempomatu i asystenta pasa ruchu z systemem utrzymującym auto na środku pasa pozwalają na wielokilometrową, zrelaksowaną podróż. Do tego stopnia, że kierowca ma wrażenie, że auto jedzie samo, wymagając od prowadzącego jedynie trzymania rąk na kierownicy. Całości dopełniają genialnie oświetlające drogę reflektory wykonane w technologii LED.

Ford Focus 1,5 EcoBoost AT8 ST-Line

Ceny

Ceny nowego Focusa zaczynają się z poziomu 63 900 zł za podstawową wersję Trend napędzaną litrowym, 100 konnym silnikiem. Układ napędowy taki, jak w testowanym aucie, w odmianie ST-Line oznacza wydatek przynajmniej 92 450 zł. Do tego dochodzą opcje - Ford daje możliwość dokupienia wielu dodatków zarówno z zakresu komfortu jak i bezpieczeństwa, więc przekroczenie granicy 100 tys. zł nie jest specjalnie trudne.

Podsumowanie

Nowy Focus w doskonały sposób łączy nowoczesność z prawdziwą frajdą z jazdy. Auto jest w pełni dojrzałą konstrukcją, która dobrze sprawdzi się zarówno w mieście jak i na trasie. Oczywiście, samochód ten nie jest pozbawiony wad, ale da się je zaakceptować i z nimi żyć. Biorąc pod uwagę, że auto wprowadza nową jakość do segmentu kompaktów, będziemy bacznie obserwowali odpowiedź Volkswagena w postaci Golfa 8. generacji, która już niedługo pojawi się w salonach. Walka może być zacięta!

Dane techniczne

Model: Ford Focus 1.5 Ecoboost ST-Line

Masy i wymiary

Osiągi

Cena testowanego modelu: od 92 450 zł (ST-Line)

[gallery_bare]366[/gallery_bare]

PLUSY:

MINUSY:

 

Jakub Mielniczak

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1548846032" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2882" ["visits_counter"]=> string(3) "738" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [1]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2865" ["slug"]=> string(43) "skoda-karoq-1-0-tsi-test-i-wrazenia-z-jazdy" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(46) "Skoda Karoq 1.0 TSI - test i wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(20) "Skoda Karoq 1.0 TSI " ["avatar_alt_text"]=> string(20) "Skoda Karoq 1.0 TSI " ["lead"]=> string(276) "Moda na SUV-y zmusza producentów do wprowadzania kolejnych modeli na rynek. Z racji tego, że auta te rzadko zjeżdżają z utwardzonych dróg, wiele z nich nie jest wyposażona w napęd na 4 koła. Takim przykładem jest Skoda Karoq 1.0 TSI z manualną skrzynią biegów. " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(276) "Moda na SUV-y zmusza producentów do wprowadzania kolejnych modeli na rynek. Z racji tego, że auta te rzadko zjeżdżają z utwardzonych dróg, wiele z nich nie jest wyposażona w napęd na 4 koła. Takim przykładem jest Skoda Karoq 1.0 TSI z manualną skrzynią biegów. " ["superbox_title"]=> string(20) "Skoda Karoq 1.0 TSI " ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2865" ["body"]=> string(7556) "

[powiazane]

Samochód, który otrzymaliśmy do testu to kolejny po Seacie Ateca, Volkswagenie Tiguanie i Skodzie Kodiaq SUV zbudowany na platformie MQB. Karoq został zaprezentowany wiosną 2017 roku w Sztokholmie i od tej pory jest jedną z głównych sił napędowych sprzedaży aut czeskiej marki.

W Polsce samochód jest dostępny z dwiema jednostkami benzynowymi (1.0 TSI i 1.5 TSI) oraz z dwoma dieslami (1.6 TDI i 2.0 TDI) występującymi w różnych wariantach mocy. Do naszej redakcji trafił egzemplarz napędzany najmniejszym silnikiem benzynowym o mocy 115 KM, połączonym z 6-stopniową, manualną skrzynią biegów. Taka konfiguracja to najtańszy sposób na wejście w posiadanie Skody Karoq.

Skoda Karoq

[rekmob1]

Nadwozie / wnętrze

Patrząc na Karoq z zewnątrz, nie można oprzeć się wrażeniu, że auto wygląda jak zmniejszony Kodiaq. Podobna jest bryła, kształt przednich lamp, rysunek przedniej i tylnej części nadwozia. Oba auta różnią się detalami (jak np. tylne lampy), które w przypadku Karoqa mają podkreślać jego nieco bardziej dynamiczny charakter.

W żadnym momencie Karoq nie pozostawia wątpliwości, że jest Skodą. Nic nie zaskakuje także we wnętrzu - wszystko jest podporządkowane funkcjonalności i ergonomii. Bez żadnych wątpliwości - obsługa Karoqa jest prosta i intuicyjna. Chociaż wnętrze auta jest mniejsze niż w Kodiaq, to na brak przestrzeni narzekać nie można. Na przednich, wygodnych fotelach o szerokim zakresie regulacji wygodnie usiądą nawet wysokie osoby, tym z tyłu będzie nieco ciaśniej dopiero wówczas, gdy przednie siedzenia ustawimy do osób o wzroście powyżej 190 cm.

Skoda Karoq wnętrze

Materiały wykończeniowe generalnie nie są złe, chociaż szkoda, że nie zastosowano bardziej miękkich tworzyw do wykończenia boczków i uchwytów do zamykania drzwi. Cieszą obszerne kieszenie w drzwiach, na tunelu środkowym są dwa uchwyty na napoje, a przed pasażerem sporych rozmiarów schowek. Schowek znajduje się też w górnej części tablicy rozdzielczej.

Testowe auto było wyposażone w system aranżacji VarioFlex. W tym rozwiązaniu tylna kanapa składa się z trzech oddzielnych siedzeń, które osobno można przesuwać, a w razie potrzeby wymontować je z pojazdu. Standardowa pojemność bagażnika to 521 litrów. Po złożeniu oparcia tylnej kanapy przestrzeń bagażowa rośnie do 1630 litrów. VarioFlex pozwala na regulowanie pojemności bagażnika w zakresie od 479 do 588 litrów. Gdy tylne siedzenia zostaną wyjęte, do dyspozycji jest bagażnik o pojemności 1810 l.

Skoda Karoq bagażnik

Sam bagażnik jest wyposażony w trzy małe schowki na drobne przedmioty. Ciekawym rozwiązaniem jest roleta przymocowana do klapy bagażnika, która razem z nią się unosi. Wisienką na torcie jest lampka LED, którą można wymontować i nocą używać jako latarki - simply clever w każdym calu!

Napęd

115-konny wariant silnika 1.0 TSI napędza wiele aut koncernu Volkswagena. O ile trzycylindrowiec ten żwawo napędza mniejsze samochody (np. Volkswagena Up! GTI), to w Skodzie Karoq jednostka ma nieco więcej pracy. Przyspieszenie 0-100 km/h zajmuje 10,6 s. Do prędkości dozwolonych na polskich drogach nabieranie prędkości jest w miarę sprawne, przybywanie kolejnych kilometrów na godzinę na prędkościomierzu trwa już zdecydowanie dłużej. Wpływ na to niewątpliwie ma duża powierzchnia czołowa auta - praw aerodynamiki się nie oszuka. Dobrze, że skrzynia biegów działa precyzyjnie - mimo że drogi prowadzenia drążka nie są wyjątkowo krótkie, to nigdy nie zdarza się haczenie.

Skoda Karoq

Karoq dobrze wypada też pod względem spalania - podczas spokojnej jazdy pozamiejskiej z prędkościami 90-100 km/h możliwe jest osiągnięcie 5,5-6 l/100 km. W czasie jazdy miejskiej należy przygotować się na ok 8 l/100 km, podobny rezultat osiągniemy na autostradzie.

Podwozie

Zawieszenie Skody Karoq zestrojono dość komfortowo - nierówności są dobrze tłumione, a z układu jezdnego nie dochodzą żadne podejrzane odgłosy. O żadnym podskakiwaniu czy kołysaniu nadwozia nie ma mowy. Układ kierowniczy działa raczej lekko - mimo tego daje dość niezłe wyczucie tego, co dzieje się z przednimi kołami. Brak napędu na 4 koła nie będzie doskwierał, dopóki nawierzchnia będzie sucha, ewentualnie do momentu wjazdu na bardziej grząski grunt.

Podsumowanie

Wszyscy ci, którzy zdecydują się na taką konfigurację Skody Karoq, jaką prezentujemy w naszym teście, powinni być zadowoleni. Owszem, auto niczym nie prowokuje do dynamicznej jazdy, ale z całą pewnością dobrze sprawdzi się jako pojazd rodzinny, przydatny zarówno w mieście jak i podczas pokonywania tysięcy kilometrów wakacyjnych tras. Karoq łączy konserwatywność wyglądu auta z funkcjonalnością rozwiązań, które jego właściciel bezapelacyjnie doceni w codziennym użytkowaniu.

 

Dane techniczne

Model: Skoda Karoq 1.0 TSI Ambition

Masy i wymiary

Osiągi

Cena testowanego modelu: ok. 90 tys. zł.

[gallery_bare]348[/gallery_bare]

PLUSY

MINUSY

Jakub Mielniczak

" ["ancestor_id"]=> string(2) "80" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1547660682" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2865" ["visits_counter"]=> string(3) "856" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [2]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2858" ["slug"]=> string(44) "skoda-kodiaq-czeski-niedzwiedz-z-charakterem" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(47) "Skoda Kodiaq. Czeski niedźwiedź z charakterem" ["avatar_description"]=> string(19) "Skoda Kodiaq - test" ["avatar_alt_text"]=> string(19) "biała Skoda Kodiaq" ["lead"]=> string(482) "Sięgając po daleką, pochodzącą rodem z Alaski inspirację dla nazwy swojego nowego modelu Skoda udowodniła, że nie boi się poruszać z dala od utartych schematów i utwardzonych dróg. W zupełnie nowy dla siebie segment SUV-ów weszła dość późno, ale za to od razu z impetem, szybko podbijając serca i portfele zwolenników marki. Z perspektywy czasu Kodiaq okazał się autem z charakterem, ale dającym się łatwo oswoić. Nic dziwnego, że szybko się zadomowił." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(482) "Sięgając po daleką, pochodzącą rodem z Alaski inspirację dla nazwy swojego nowego modelu Skoda udowodniła, że nie boi się poruszać z dala od utartych schematów i utwardzonych dróg. W zupełnie nowy dla siebie segment SUV-ów weszła dość późno, ale za to od razu z impetem, szybko podbijając serca i portfele zwolenników marki. Z perspektywy czasu Kodiaq okazał się autem z charakterem, ale dającym się łatwo oswoić. Nic dziwnego, że szybko się zadomowił." ["superbox_title"]=> string(19) "Skoda Kodiaq - test" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2858" ["body"]=> string(17843) "

[powiazane]W pewnej zaprzyjaźnionej korporacji obowiązuje dość prosta i przyjazna polityka wyboru samochodów służbowych: można wybrać dowolny 5-osobowy model dowolnego producenta, byle tylko zmieścić się w miesięcznym limicie raty leasingowej. Rzecz wygodna i przyjemna, zresztą coraz częściej spotykana w dużych firmach, posiadających sporą flotę pojazdów.

[rekmob1]

Na parkingu wspomnianej korporacji można więc spotkać niemal cały przekrój rynku samochodów klasy średniej i wyższej, wśród których zdecydowanie dominują auta niemieckich producentów: Audi, BMW i Mercedesa. Między nimi stoi jeden rodzynek: Skoda Kodiaq. Osoba, która się na niego zdecydowała, początkowo spotykała się ze spojrzeniami pełnymi dobrotliwego politowania, które z dnia na dzień zmieniały się w słabo skrywaną zazdrość. O ile bowiem znakomita większość firmowej floty to dość ubogo wyposażone i na ogół najsłabsze wersje silnikowe prestiżowych marek, o tyle Kodiaq wyróżnia się na ich tle i gabarytami, i dynamicznym silnikiem, i znakomitym wyposażeniem.

Potrzeba prestiżu zdecydowanie uległa w tym przypadku praktyczności. I nie ma chyba takiej charakterystyki czeskiej marki, która by lepiej oddawała istotę tego, co Kodiaq ma do zaoferowania: niemal wszystko poza splendorem. Choć wiele wskazuje na to, że Czechom nieszczególnie na nim zależy, bo ich pierwszy w historii SUV sprzedaje się na pniu, a na realizację zamówień trzeba było w pewnym momencie czekać ładnych kilka miesięcy.

Krok w nieznane

Skoda po raz pierwszy zaprezentowała światu Kodiaqa 1 września 2016 roku w Berlinie, a nieco ponad miesiąc później auto mogli z bliska obejrzeć widzowie targów w Paryżu. I można śmiało powiedzieć, że publika zakochała się w nowym SUV-ie od pierwszego wejrzenia.

Trudno się dziwić: samochód wizualnie prezentuje się znakomicie, sprawiając przez liczne przetłoczenia linii bocznej wrażenie masywnego i dość „atletycznego”, a jednocześnie mającego w sobie pewną lekkość. Niektórym nadwozie może wydawać się nieco zbyt „kanciaste” – rzecz gustu, choć sądząc po szturmie zainteresowanych nabyciem czeskiej nowości, jakiego niemal natychmiast po premierze doświadczyli dealerzy Skody, większości użytkowników zdawało się to zupełnie nie przeszkadzać.

Trwające blisko 4 lata prace projektowe przyniosły znakomite rezultaty: Skodę Kodiaq trudno pomylić z jakimkolwiek innym samochodem. Z przodu króluje masywny grill, zgrabnie skomponowany z dużymi i mocno wciętymi w boki samochodu kloszami reflektorów, nieco niżej budzący respekt zderzak, a całość przykryta solidną pokrywą silnika, która domyka przód pojazdu, jednocześnie zlewając się z kształtem przetłoczeń przednich drzwi. Nie ma tu żadnych przerw i kłopotliwych spasowań: maska jest wycięta z jednego kawałka blachy, nachodzącego po obu stronach tuż nad nadkola.

Skoda Kodiaq

Tył również może się podobać. Tu również zastosowano duże i mocno wcinające się w boki pojazdu klosze tylnych lamp, które zwężając się wchodzą w atrakcyjnie wyprofilowaną pokrywę bagażnika. Ta zaś oferuje bardzo wygodny i szeroki dostęp do ogromnej przestrzeni bagażowej, choć od ideału dzieli Kodiaqa dość wysoki próg, przez który trzeba przerzucić bagaże podczas ładowania. Bywa uciążliwy tym bardziej, że auto nie należy do niskich, a pod podłogą bagażnika schowane jest sporych rozmiarów zapasowe koło, więc czasami cięższe walizki trzeba unieść dość wysoko, by je wsunąć w przepastne wnętrze czeskiego SUV-a. Tę jedną uciążliwość bagażnik Skody rekompensuje za to objętością, oferując aż 650 litrów (licząc do linii okien), które w testowanej przez nas 5-osobowej wersji Style można powiększyć aż do 835 litrów, przesuwając do przodu rząd tylnych siedzeń.

Skoda Kodiaq tył

[rek]

Zaproszenie w długą podróż

A skoro już znaleźliśmy się we wnętrzu, to tutaj czescy projektanci również wspięli się na wyżyny swoich możliwości, choć na ergonomię i brak przestrzeni trudno narzekać nawet w mniejszych modelach Skody. W Kodiaqu miejsca jest pod dostatkiem. Pozycja za kierownicą pozwala na spędzenie w podróży wielu godzin bez żadnych dolegliwości dla nóg lub kręgosłupa, a regulowany elektrycznie fotel z dość wysoko ustawionym siedziskiem można bez problemu ustawić w najbardziej optymalnej pozycji, nawet dla rosłego kierowcy.

Pasażerowie też nie znajdą tutaj powodów do narzekań. Niektórym siedzisko tylnej kanapy może się wydawać zbyt krótkie (to jedna ze „sztuczek” czeskich projektantów, dzięki której udaje im się wygospodarować tak dużo miejsca), ale za to oparcia tylnych foteli można pochylać w taki sposób, by znaleźć dla siebie najwygodniejszą pozycję do podróży.

Skoda Kodiaq wnętrze

W kokpicie panuje iście niemiecki porządek: wszystkie funkcje są w zasięgu ręki, wszystko logicznie poukładane. Większość informacji o stanie pojazdu jest dostępna bezpośrednio z wielofunkcyjnej kierownicy, niektórymi funkcjami (np. wyborem trybu jazdy lub działania systemu start-stop) operuje się za pomocą przycisków rozmieszczonych w okolicy dźwigni zmiany biegów. Wszelkie bardziej zaawansowane ustawienia są dostępne w obsługiwanym dotykowo multimedialnym centrum zarządzania, oferującym duży, 8-calowy ekran i wygodny, intuicyjny interfejs.

Skoda Kodiaq kokpit

Całość jest wizualnie znakomicie wkomponowana w przedni panel. Podobno nad tym elementem prace designerów trwały najdłużej, ale najwyraźniej ten wysiłek nie poszedł na marne. Wnętrze Kodiaqa jest po prostu przyjazne dla kierowcy i pasażerów.


[powiazane]

Pomruk zadowolenia

Ale prawdziwa frajda zaczyna się dopiero w momencie uruchomienia silnika. Mieliśmy okazję jeździć dwoma egzemplarzami Kodiaqa: z dwulitrowym silnikiem TSI, generującym 180 KM oraz 190-konnym dieslem. Oba zestrojone z 7-biegowym automatem. I w obu przypadkach całość pracuje znakomicie. Do mocy i potężnego momentu obrotowego diesla Skody nie trzeba nikogo przekonywać, ale dla kogoś, kto nie jeździł wcześniej samochodem z jednostką benzynową, jej dynamika może być pewnym zaskoczeniem. Konstruktorzy mocno przyłożyli się do tego, by uniknąć potrzeby rozkręcania silnika na wysokie obroty, żeby sięgnąć po największą moc. Efekt? 320 Nm dostępne jest w zakresie od 1400 do 3940 obrotów. I tę właściwość silnika czuć od pierwszej chwili: duży i ciężki SUV (Kodiaq waży ponad 1700 kg) przyspiesza znakomicie, płynnie zmienia przełożenia i pierwszą „setkę” osiąga w niecałe 8 sekund. Paradoksalnie: to diesel potrzebuje tutaj nieco wyższych obrotów, by sięgnąć po dostępne mu 400 Nm momentu obrotowego, ale przyspiesza tylko odrobinę wolniej.

[rekmob1]

Co ważne: bez względu na rodzaj silnika samochód nie traci swojej dynamiki przy wyższych prędkościach. Nawet podczas jazdy autostradą kierujący może mieć pewność, że w razie potrzeby pod nogą ma jeszcze spory zapas mocy do wykorzystania. I chociaż jazda autostradą bywa czasem koniecznością – w Kodiaqu dość przyjemną, bo we wnętrzu nawet przy „autostradowych” prędkościach jest przyjemnie cicho, zwłaszcza w przypadku silnika TSI – to mimo wszystko ten model zdecydowanie najlepiej czuje się na wąskich, krętych, górskich drogach. Miałem przyjemność jeździć Kodiaqiem po drogach Chorwacji i Czarnogóry, miałem też okazję sprawdzić go na solidnie zaśnieżonych podjazdach w Beskidach – wszędzie oferuje taką samą przyjemność, łatwość prowadzenia i poczucie bezpieczeństwa.

Skoda Kodiaq przód

Do wyboru mamy kilka trybów jazdy, które w Skodzie zdecydowanie nie są wyłącznie marketingową zagrywką. W trybie sportowym dynamiczne na co dzień auto przyspiesza jeszcze agresywniej, zmieniając przełożenia znacznie później i wyciskając z silnika niemal całą oferowaną moc. Wyprzedzanie na krótkich prostych nie stanowi wówczas najmniejszego problemu, chociaż nie odbywa się bez konsekwencji przy dystrybutorze: trzeba się liczyć z dwucyfrowym wynikiem na wskaźniku spalania.

Jeśli dla odmiany chcielibyśmy pocieszyć oko widokami za oknem, podróżując spokojnie na przykład wzdłuż brzegu Adriatyku, przełączamy silnik w tryb „eco” i spalanie spada w okolice 6,5 litra (benzyna). Tyle, że jazda wówczas jest naprawdę spokojna i na gwałtowne przyspieszanie raczej nie powinniśmy liczyć.

A jeśli przyjdzie nam do głowy wybrać się na spokojny weekend do zasypanej śniegiem górskiej chaty, ustawiamy tryb jazdy „snow” i spokojnie pokonujemy nawet strome i mocno zaśnieżone drogi. Nad bezpieczeństwem i komfortem podróży czuwa wówczas kilku elektronicznych „strażników”, mających w Kodiaqu tę właściwość, że nie wtrącają się do jazdy w wyczuwalny sposób, reagując tylko wtedy, gdy jest to naprawdę niezbędne.

Napęd 4x4 w Skodzie Kodiaq działa na zasadzie sprzęgła elektromagnetycznego, rozdzielając napęd automatycznie w taki sposób, żeby zagwarantować możliwie najlepszą przyczepność. W razie potrzeby do pracy włącza się również blokada mechanizmu różnicowego, sterowana elektronicznym systemem XDS+. Kodiaq rzecz jasna jest typowym SUV-em, a nie pojazdem terenowym, więc do ekstremalnie terenowych wyzwań raczej nie powinien być zaprzęgany. Ale jazda nieutwardzonymi, górskimi drogami nie stanowi dla niego większego problemu – tu możemy być niemal pewni dotarcia za każdym razem do celu. Zresztą nie bez powodu nazwa modelu nawiązuje do zamieszkującego wybrzeże Alaski niedźwiedzia kodiackiego.

Niedopowiedzenia

Konstruktorom Skody nie udało się uniknąć kilku drobnych niedociągnięć, które nieco obniżają przyjemność podróżowania Kodiaqiem. Jednym z nich jest trochę nadgorliwe działanie mechanizmu start-stop, który aktywuje się często tam, gdzie ruch jest bardzo powolny, ale mimo wszystko płynny, na przykład na dojeździe do bramek na autostradzie. Wyłączanie silnika i jego ponowne uruchamianie co kilka sekund robi się po dłuższej chwili dość irytujące. Żeby oddać sprawiedliwość: w modelach wyposażonych w adaptacyjny tempomat ten sam system start-stop ma dla odmiany znakomitą funkcjonalność, która uruchamia silnik w momencie, gdy poprzedzający nas pojazd się poruszy. Ale najwyraźniej nie można mieć wszystkiego.

Innym irytującym drobiazgiem (zresztą często spotykanym również w innych modelach Skody) jest resetowanie pamięci komputera pokładowego po kilku godzinach postoju. Nie byłoby w tym nic szczególnie dziwnego, gdyby przy okazji system nie kasował z pamięci ustawień odtwarzania muzyki z zewnętrznego źródła, co mu się dość często zdarza. System multimedialny współpracuje wprawdzie z aplikacjami Apple Car Play i Android Auto, ale działa dość kapryśnie i nader często zdarza mu się żyć własnym życiem: gdy wraca się do pojazdu i ponownie podłącza telefon, muzyka nie jest odtwarzana od miejsca, w którym przerwaliśmy słuchanie, ale bywa, że włącza się zupełnie przypadkowo, wedle widzimisię systemu: raz alfabetycznie utworami, innym razem według albumów, a czasami zupełnie losowo wybraną playlistą. Nie jest to może szczególnie uciążliwe, ale jeśli ktoś lubi sobie umilać podróż np. słuchaniem audiobooków, musi czasami poświęcić dłuższą chwilę na odnalezienie fragmentu, w którym słuchowisko zostało przerwane. Przez jakiś czas sądziłem, że jest to kwestia ustawień telefonu, ale multimedia w Kodiaqu zachowują się podobnie kapryśnie w parze z różnymi urządzeniami, które w innych pojazdach zachowują się bez zarzutu.

Niedźwiedź z charakterem

Te drobne niedociągnięcia nie psują jednak ogólnego obrazu Kodiaqa jako samochodu dobrze przemyślanego, znakomicie wykonanego i oferującego wysoki komfort i dużą przyjemność z jazdy. Konstruktorzy Skody na zupełnie nowy dla siebie segment rynku wkroczyli z rozmachem, w ciągu pierwszych sześciu miesięcy po premierze sprzedając w Europie ponad 27 tysięcy egzemplarzy Kodiaqa – niemal zrównując wyniki ze sprzedażą dobrze już znanego i popularnego zwłaszcza w ofercie flotowej Superba. I wiele wskazuje na to, że ten rynkowy debiut należał do bardzo udanych, bo Kodiaq wciąż zbiera znakomite recenzje zarówno ekspertów jak i użytkowników, a Skoda konsekwentnie uzupełnia ofertę o nowe, coraz mocniejsze odmiany flagowego SUV-a (wersje: SportLine, GT, czy zaprezentowany pod koniec 2018 roku 240-konny model RS).

Skoda Kodiaq RS
Skoda Kodiaq RS

Trudno się Czechom ze Skody dziwić. Stworzyli model, który potrafi zadowolić nawet bardzo wybrednych użytkowników i pozytywnie zaskoczyć tych, którzy większą wagę niż do komfortu i użyteczności przywiązują do samej marki. Zdecydowana większość ludzi, którzy dziwili się „nietypowemu” wyborowi wspomnianej na początku tej opowieści znajomej, zmieniła zdanie już po pierwszej przejażdżce.

Testowane egzemplarze:

Skoda Kodiaq 2.0 TSI, 180 KM

Skoda Kodiaq 2.0 TDI, 190 KM

Wymiary:

Wybrane elementy wyposażenia wersji Style:

Cena: ok. 170.000 – 180.000 zł (wersja 2.0 TSI chwilowo niedostępna w sprzedaży)

[gallery_bare]359[/gallery_bare]

Mariusz Czykier

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1547048425" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2858" ["visits_counter"]=> string(3) "714" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [3]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2845" ["slug"]=> string(28) "skoda-superb-combi-sportline" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(83) "Skoda Superb Combi Sportline 2.0 TDI (190 KM) 4x4 7-automat-DSG - wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(63) "Skoda Superb Combi Sportline 2.0 TDI (190 KM) 4x4 7-automat-DSG" ["avatar_alt_text"]=> string(28) "Skoda Superb Kombi Sportline" ["lead"]=> string(461) "‘Są dwa tematy: Superb i Kodiaq. Reflektujesz?’ – mail o takiej treści przyszedł pewnego dnia z redakcji. A że czeską markę darzę wielkim sentymentem, nie wahałem się nawet przez chwilę. Potem pożałowałem, bo nie mogę przecież dwa razy napisać tego samego. Musiałem więc skupić się na tym, za czym nieszczególnie przepadam: na szukaniu dziury w całym. Łatwo nie było. Zwłaszcza, że na pierwszy ogień poszedł egzemplarz Superba." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(461) "‘Są dwa tematy: Superb i Kodiaq. Reflektujesz?’ – mail o takiej treści przyszedł pewnego dnia z redakcji. A że czeską markę darzę wielkim sentymentem, nie wahałem się nawet przez chwilę. Potem pożałowałem, bo nie mogę przecież dwa razy napisać tego samego. Musiałem więc skupić się na tym, za czym nieszczególnie przepadam: na szukaniu dziury w całym. Łatwo nie było. Zwłaszcza, że na pierwszy ogień poszedł egzemplarz Superba." ["superbox_title"]=> string(35) "Skoda Superb Kombi Sportline - test" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2845" ["body"]=> string(15542) "

[powiazane]Złośliwi powiadają, że kupując nowego Superba kupujesz tak naprawdę kilkuletnie Audi A6. Coś w tym jest, bo istotnie podobieństwa między tymi dwoma samochodami są duże, a Audi w obszarze rozmaitych innowacji wyprzedza nie tylko Skodę, ale często cały rynek. Pragmatycy na ten zarzut odpowiadają, że dostają auto dojrzałe, do którego wsiadają bez poczucia, że są częścią jakiegoś motoryzacyjnego eksperymentu. I co najważniejsze: dostają te wszystkie sprawdzone rozwiązania w bardzo rozsądnej cenie. A Skoda Suberb jest samochodem dla pragmatyków.

[rekmob1]

Model, nawiązujący ideowo do flagowej produkcji czeskiej marki z lat 30. XX wieku, pokazano światu po raz pierwszy w 2001 roku. Początkowo przypominał popularnego Passata B5, co nie powinno dziwić, gdyż był skonstruowany na tym samym podwoziu. Na pierwszy rzut oka wydawał się jednak znacznie większy, nieco bardziej komfortowy i lepiej wyposażony. Akcentowane w reklamach reflektory biksenonowe i długa lista trzyliterowych skrótów nazw systemów bezpieczeństwa brzmiały w 2001 roku jak zaproszenie do jakiegoś lepszego świata. A wszystko to oferowane było w cenie tak atrakcyjnej, że branża motoryzacyjna zachodziła w głowę, czy Volkswagen właśnie nie zaprosił lisa do własnego kurnika?

Skoda Superb Kombi Sportline

Zdobywanie zaufania

Prawdopodobnie jednak szefowie koncernu wiedzieli, na co się decydują, bo choć nowa pozycja w ofercie wydawała się niezwykle kusząca, to przy jej zakupie trzeba było pokonać pewien rodzaj zażenowania, towarzyszącego wówczas marce Skoda, wciąż traktowanej przez wielu jako ubogi krewny, przygarnięty przez firmę z Wolsfburga. Skoda dopiero budowała swoją osobowość. Rok przed premierą pokazała światu Fabię, która szybko podbiła rynek, od pięciu lat po drogach jeździły reaktywowane Octavie. Ale były to modele adresowane do klienteli, która aspirowała do klasy średniej. Skoda chciała wjechać na nieco wyższą półkę.

Stąd właśnie Superb: samochód z wyższej półki, ale nie budzący zazdrości sąsiadów. Chwilę trwało, aż motoryzacyjna klientela przekonała się do Superba, ale wśród tych, którzy wówczas zaryzykowali, trudno znaleźć kogoś, kto nie byłby zadowolony. Marce Skoda brakowało wówczas odrobiny prestiżu. Samemu Superbowi nie brakowało niczego. I nie brakuje do dzisiaj.

[rek]

Przez 17 lat, które upłynęły od premiery, model dojrzał, jeszcze bardziej urósł, a pod jego maską zagościły nowe, bardzo dynamiczne i oszczędne silniki. W 2015 roku pokazano światu trzecią generację Superba, która udowodniła, że Skodzie udało się coś, na co na początku stulecia nikt nie postawiłby złamanego grosza: dzisiaj to Passat, ze swoim konserwatywnym designem, zdaje się przy Superbie robić wrażenie uboższego krewnego. Skoda zyskała prestiż i charakter. A wraz z nimi rzesze zagorzałych wielbicieli i zadowolonych klientów. Bo do Superba, mimo usilnych starań, naprawdę trudno jest o cokolwiek mieć pretensję. Kiedy więc na parkingu stanął biały egzemplarz, w nadwoziu kombi, ze specyfikacją Sportline i 190-konnym dieslem pod maską, byłem pewien, że czeka mnie kilka dni przyjemnej zabawy.

Skoda Superb Kombi Sportline

Skąd tutaj się wzięło tyle miejsca?

Pierwsze wrażenie: Superb jest naprawdę ogromny. Ilość oferowanej tutaj przestrzeni dla kierowcy i pasażerów mogłaby zawstydzić niejedną limuzynę wyższej klasy. W gruncie rzeczy nie powinno to dziwić, w końcu do pięciu metrów długości brakuje tutaj ledwie kilku centymetrów, ale mimo wszystko konstruktorom Skody od lat udaje się tak planować wnętrze, by pasażerowie mogli spędzać podróż niemal z wyprostowanymi nogami.

Siadam za kierownicą i niemal natychmiast jestem gotów do podróży. Wszystko tu jest na swoim miejscu, ułożone tak intuicyjnie i ergonomicznie, jak to tylko możliwe. Nikt tu nie eksperymentuje z niezliczoną ilością przycisków i pokręteł. Jedyna rzecz, nad którą przez ułamek sekundy się zastanawiam, to przyciski do regulacji głośności systemu audio. Lata przyzwyczajenia do szukania pokrętła robią swoje.

Tu umieszczone są na 8-calowym, dotykowym panelu, stanowiącym centrum sterowania większością funkcji samochodu. Jego interfejs jest przejrzysty i intuicyjny, więc nie stwarza żadnych trudności w obsłudze. Ma tylko jeden mankament: jest umieszczony stosunkowo nisko, więc próba zmiany ustawień w czasie jazdy oznacza konieczność oderwania wzroku od tego, co się dzieje przed maską. Ale patrząc na rozwiązania zastosowane w Skali – niedawno zaprezentowanym nowym modelu w ofercie Skody, to zapewne i w Superbie ta niedogodność zniknie przy najbliższej okazji.

Wieloma funkcjami można też z powodzeniem sterować bezpośrednio z koła kierownicy, więc ostatecznie opanowanie podstawowych ustawień pojazdu nie powinno sprawiać najmniejszych trudności, nawet mniej doświadczonemu użytkownikowi. Co ciekawe: Superb Sportline oferuje bogate możliwości personalizacji pojazdu i stworzenie kilku profili kierowców, więc w przypadku częstych zmian prowadzącego przywrócenie swoich preferencji następuje w mgnieniu oka (możliwość wyboru profilu pojawia się już w momencie uruchomienia samochodu).

Skoda Superb Kombi Sportline wnętrze

To, co ma pomagać – pomaga, a nie rozprasza

Kokpit jest czytelny i przejrzysty – jak to zwykle bywa w samochodach z grupy Volkswagena. Duże zegary, między nimi kolorowy wyświetlacz, na który jednym ruchem kciuka możemy przywołać mnóstwo przydatnych informacji z komputera pokładowego, nawigacji, systemu audio i innych źródeł.

Jako opcję można zamówić tzw. virtual cockpit, gdzie wszystkie informacje wyświetlane są na dużym ekranie, zastępującym klasyczne zegary. Skoda nie stosuje rozwiązań typu head-up display, czyli wyświetlania informacji na przedniej szybie, ale sposób prezentacji wskazań nawigacji i informacji o dopuszczalnej prędkości (testowany egzemplarz był wyposażony w system rozpoznawania znaków) nie wymaga odrywania wzroku od drogi na zbyt długo.

Centralna konsola też nie sprawia problemów: kilka łatwo dostępnych przycisków: otwieranie bagażnika, wybór trybu jazdy, czujniki parkowania, elektroniczny hamulec postojowy i system auto-stop, który może działać w dwóch trybach: silnik może się uruchamiać natychmiast po zdjęciu nogi z pedału hamulca lub dopiero po naciśnięciu pedału gazu.

Skoda Superb Kombi Sporline zegary

Model, który miałem okazję testować, był wyposażony w 7-stopniową, automatyczną skrzynię DSG. I w tym miejscu pojawia się chyba jedyny element całego samochodu, który nie pasuje do całej, bardzo dobrze przemyślanej konstrukcji: dźwignia, którą obsługuje się automat, wydaje się być niepotrzebnie za długa i psuje całe wrażenie harmonii wnętrza pojazdu. Jednak to naprawdę drobny mankament, który może razić niektórych estetów. Ale oni na pocieszenie mogą sobie wybrać oświetlenie wnętrza typu ambiente, które sprawia, że gdy robi się ciemno, wnętrze Superba staje się wizualnie cieplejsze (lub chłodniejsze – zależnie od nastroju i wybranego koloru oświetlenia). Wersja Sportline oferuje w standardzie czarną podsufitkę, co wizualnie również przenosi użytkowników na nieco wyższy poziom przyjemności.


[powiazane]

Jazda. Największa przyjemność

Ale ta największa jest podczas jazdy i to już od pierwszego naciśnięcia pedału gazu. Dwulitrowy diesel z 7-biegową skrzynią DSG i napędem 4x4 przyspiesza znakomicie (wg danych producenta osiąga 100 km/h już w 7,7 sekundy), ale co ważniejsze: doskonałą dynamikę oferuje niemal w każdym zakresie prędkości i obrotów. Trudno sobie wyobrazić sytuację w normalnych warunkach drogowych, w której Skodzie Superb w testowanej specyfikacji, brakowałoby mocy i przyspieszenia.

Wersja Sportline zawieszona jest odrobinę niżej niż Superb w „klasycznych” wariantach wyposażenia, co może w pewien sposób wpływać na wrażenia z prowadzenia auta, a te – mimo odczuwalnie większej sztywności zawieszenia – wydają się znakomite. Samochód prowadzi się bardzo pewnie, mimo sporych rozmiarów nie odczuwa się wrażliwości na boczne podmuchy wiatru, wyprzedzanie ciężarówek lub wyjeżdżanie ze strefy ekranów dźwiękochłonnych nie wywołuje nieprzyjemnego bujania pojazdem.

Skoda Superb Kombi Sportline

Superb oferuje bardzo bogatą paletę rozmaitych elektronicznych „asystentów”, pomagających w prowadzeniu samochodu (od systemów antykolizyjnych w mieście, przez aktywny tempomat, po asystenta pasa ruchu i przypomnienie o zalecanej przerwie w podróży), ale z całej gamy technologicznych udogodnień mnie najbardziej przypadł do gustu asystent świateł drogowych. Testowany egzemplarz wyposażony był w system stałych świateł drogowych, dynamicznie przesłanianych, by nie oślepiać kierowców jadących z przeciwnej strony.

[rekmob2]

To rozwiązanie działa znakomicie, a zdecydowanie najlepiej sprawdza się w jeździe za innym pojazdem w trudnych warunkach, np. podczas deszczu. Reflektory oświetlają wówczas mocno obszar pobocza po obu stronach drogi, tworząc jednocześnie wokół jadącego przed nami samochodu specyficzny cień, dzięki czemu jego kierowca nie jest oślepiany. Przy dużym natężeniu ruchu z przeciwka, albo po wjeździe w oświetlony latarniami obszar zabudowany, system automatycznie się wyłącza, po czym samodzielnie aktywuje się w ciemności. Trzeba się z tym rozwiązaniem chwilę oswoić, ale już po chwili doceniamy to udogodnienie, dzięki któremu ubranego w ciemny strój pieszego, maszerującego poboczem, mamy szansę zobaczyć znacznie wcześniej, niż przy standardowym oświetleniu.

Nie dla rozrzutnych, ale też nie dla skąpych

Wspomniałem na początku, że Superb jest samochodem dla pragmatyków, którzy mniejszą wagę przywiązują do samej marki (choć Skoda już dawno zapracowała na szacunek i lojalność klientów), większą natomiast do użyteczności, niskich kosztów eksploatacji i atrakcyjnej ceny. Sądząc po ilości zamówień czeska marka raczej nie ma powodów do zmartwień, bo te wszystkie cechy skupiają się w Superbie w dość mocnym natężeniu, przez co model nawet trzy lata po premierze ostatniej generacji cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem, mimo bardzo silnej konkurencji w segmencie.

[rekmob1]

Ale trudno się dziwić, skoro samochód z ogromną przestrzenią pasażerską i gigantycznym bagażnikiem (w wersji kombi: 660 litrów i aż 1950 litrów ze złożonymi siedzeniami), przy znakomitej dynamice zadowala się niespełna siedmioma litrami oleju napędowego, oferując przy tym naprawdę dużo frajdy z jazdy.

Skoda Superb Kombi Sportline

Co prawda za najlepiej wyposażone egzemplarze trzeba czasem nieco głębiej sięgnąć do portfela (testowany egzemplarz kosztuje według cennika około 180.000 zł), ale to wciąż o wiele mniej, niż za porównywalne pod względem wyposażenia i komfortu produkcje z nieco wyższej półki.

Skoda wypracowała sobie bowiem pewną unikalną kategorię, w której wydaje się być niekwestionowanym liderem: stosunek jakości do ceny. Superb dodaje do tego jeszcze dwa elementy: gabaryty i komfort. Jeśli szukasz tego wszystkiego, a wciąż nie zamierzasz razić sąsiadów – Superb wydaje się być idealnym rozwiązaniem. Choć prawdopodobnie sąsiedzi i tak poczują ukłucie zazdrości. Bo ten samochód, i tak mający niewiarygodnie wiele zalet, teraz również znakomicie wygląda.

Dane techniczne:

Testowany egzemplarz: Skoda Superb Combi Sportline 2.0 TDI (190 KM) 4x4 7-automat-DSG

Parametry:

Cena testowanego modelu: ok. 180 000 zł

Wybrane elementy wyposażenia wersji Sportline:

[gallery_bare]357[/gallery_bare]

Mariusz Czykier

[rekmob2]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1545985878" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2845" ["visits_counter"]=> string(3) "991" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [4]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2829" ["slug"]=> string(70) "skoda-octavia-2-0-tdi-dsg-4x4-laurin-klement-pierwsze-wrazenia-z-jazdy" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(75) "Skoda Octavia 2.0 TDI DSG 4x4 Laurin&Klement – pierwsze wrażenia z jazdy" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(303) "Trudno znaleźć auto, które było by bardziej wtopione w krajobraz polskich dróg niż Skoda Octavia. Ta liderka statystyk sprzedaży chętnie wybierana zarówno przez floty jak i klientów zaparkowała też na naszym redakcyjnym parkingu. Oto wrażenia z jazdy wersją 2.0 TDI DSG 4x4 Laurin&Klement." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(303) "Trudno znaleźć auto, które było by bardziej wtopione w krajobraz polskich dróg niż Skoda Octavia. Ta liderka statystyk sprzedaży chętnie wybierana zarówno przez floty jak i klientów zaparkowała też na naszym redakcyjnym parkingu. Oto wrażenia z jazdy wersją 2.0 TDI DSG 4x4 Laurin&Klement." ["superbox_title"]=> string(26) "Skoda Octavia 2.0 – test" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2829" ["body"]=> string(6825) "

Kluczem do sukcesu Octavii jest bez wątpienia dobra jakość, funkcjonalność i dopracowanie całości za rozsądnie skalkulowaną cenę. To auto znane i cenione za to, że niczego nie udaje, a zadania do których zostało stworzone, wypełnia rzetelnie.

[rekmob1]

Przy wszystkich zaletach tego czeskiego samochodu, Octavia (poza wersją RS) do tej pory nie budziła skojarzeń ze szczególnymi emocjami - ani sportowymi, ani tymi związanymi z komfortem jazdy czy prestiżem. Jednak testowana przez nas wersja próbuje zerwać z tym stereotypem proponując coś szczególnego. Logo Laurin&Klement oznacza odmianę, która próbuje Octavię skierować w stronę segmentu premium. Sprawdźmy, na ile się to udało.

Skoda Octavia

Nadwozie i wnętrze

Trzecia generacja Octavii jest obecna na rynku od 2012 roku. Dwa lata temu auto przeszło facelifting, po którym zmieniono wygląd przednich lamp oraz dodano nowe elementy dostępnego wyposażenia.

Sylwetka samochodu jest schludna, a stojącą najwyżej w hierarchii wersję Laurin&Klement z zewnątrz wyróżniają m.in. 18-calowe felgi o turbinowym wzorze. Jeżeli zależy wam na dyskrecji, wybór tego auta będzie słuszny.

We wnętrzu docenicie przestrzeń pozwalającą na wygodną podróż czterech dorosłych osób (piąty pasażer będzie miał nieco ograniczony komfort), a obcowanie z tapicerką o fakturze zbliżonej do alkantary poprawi wasze samopoczucie za każdym razem, gdy będziecie zajmowali miejsce w kabinie.

Skoda Octavia

O ergonomii trudno powiedzieć coś więcej niż to, że jest dobra, a nawet bardzo dobra. Skoda garściami czerpie z rozwiązań Volkswagena, którym w większości przypadków trudno cokolwiek zarzucić. Obsługa dotykowego systemu inforozrywki jest intuicyjna, ekran ma zaskakująco dobrą jakość i jest responsywny. Jedyny zarzut może dotyczyć braku fizycznego pokrętła do regulacji głośności - mimo postępu technicznego to wciąż najszybszy i najprostszy sposób zmiany siły głosu i szkoda, że wielu producentów od tego odchodzi.

Same pochwały kierujemy za to w stronę bagażnika - 610 l przestrzeni ładunkowej to wartość niedostępna dla wielu rywali nawet wyższych klas. Kufer ma regularne kształty, niski próg załadunku i bez trudu pomieści wakacyjny ekwipunek całej rodziny.

Jazda

Naturalnym środowiskiem dla napędu zastosowanego w testowym egzemplarzu jest trasa. W mieście zapotrzebowanie na moment obrotowy (tu wynoszący 380 Nm) i moc (184 KM) nie jest aż tak wielkie. Połączenie oszczędnego, dwulitrowego TDI z napędem na cztery koła idealnie spisuje się zarówno podczas setek kilometrów pokonywanych autostradami, jak i podczas jazdy krętymi drogami krajowymi.

Niewiele ponad 7 sekund sprintu 0-100 km/h to wynik satysfakcjonujący nawet malkontentów, a wysoka elastyczność układu napędowego pozwala na bezstresowe wyprzedanie nawet kilku aut naraz. Duża w tym zasługa dobrze znanej i szybkiej dwusprzęgłowej 7-stopniowej skrzyni biegów DSG.

Skoda Octavia

To, co zaskakuje pozytywnie, to prowadzenie - auto wyjątkowo stabilnie pokonuje zakręty, a układ kierowniczy daje dobrą informację zwrotną o tym, co w danej chwili dzieje się z przednimi kolami. Czy cierpi na tym komfort? Otóż nie. Fotele są wygodne, a inżynierowie dopracowali układ jezdny na tyle, że ta rodzinna Skoda wyboje pokonuje bez większych problemów, a izolacja pasażerów od informacji o stanie nawierzchni, po której aktualnie podróżują, jest bardzo dobra.

Kropką nad i jest oszczędność - za osiągi i komfort nie trzeba płacić wysokiej ceny przy dystrybutorze - poniżej 6 l/100 km podczas jazdy pozamiejskiej to dobry wynik, w zakorkowanej metropolii trzeba do niego dodać ok 2-2,5 l/100 km, co jest wciąż poziomem akceptowalnym - konkurenci nie są w tej kwestii lepsi. Octavia w testowanej wersji udowadnia, że przy całej obecnej „nagonce” na silniki wysokoprężne trudno znaleźć dla nich alternatywę w sytuacji, gdy potrzebne jest auto do jazdy w trasie.

Podsumowanie

Czeskie kombi po kilkudniowym pobycie w naszej redakcji pozostawiło po sobie dobre wrażenie. W żadnym razie nie jesteśmy tym faktem zaskoczeni - przecież tysiące osób decydujących się na zakup tego auta nie może się mylić. Laurin&Klement to wersja dla tych, którzy nie chcą, albo nie mogą jeździć samochodem stricte segmentu premium, a z drugiej strony nie chcą odmawiać sobie odrobiny luksusu w codziennej podróży.

Dane techniczne:

Model: Skoda Octavia Combi L&K 2.0 TDI DSG 4x4

Masy i wymiary:

Osiągi:

Cena testowanego modelu: ok 140 tys. zł

[gallery_bare]352[/gallery_bare]

PLUSY

MINUSY

Jakub Mielniczak

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1545142583" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2829" ["visits_counter"]=> string(3) "698" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [5]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2413" ["slug"]=> string(40) "suzuki-sx4-s-cross-wyjatkowo-uniwersalny" ["dont_use_tags"]=> string(22) " forma , motor , urlop" ["title"]=> string(43) "Suzuki SX4 S-Cross - wyjątkowo uniwersalny" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(185) "Mówi się, że jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. I w większości przypadków to jest prawda. Ale od tej reguły są wyjątki – należy do nich Suzuki SX4 S-Cross. " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(185) "Mówi się, że jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. I w większości przypadków to jest prawda. Ale od tej reguły są wyjątki – należy do nich Suzuki SX4 S-Cross. " ["superbox_title"]=> string(43) "Suzuki SX4 S-Cross - wyjątkowo uniwersalny" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2413" ["body"]=> string(7617) "

Auto o dość skomplikowanej nazwie zastąpiło w gamie Suzuki model produkowany od 2006 roku. S-Cross świetnie czuje się w mieście, ale i poza nim radzi sobie równie dobrze. Napęd na cztery koła sprawia, że nie trzeba oglądać się na drogowców nawet podczas opadów śniegu. Kto już spróbował jazdy 4x4 niełatwo przesiądzie się na auto z napędem na jedną oś. Jedyne, co w samochodzie uniwersalnym mogłoby być nieco większe, to bagażnik. 430 l do codziennej jazdy z pewnością wystarczy, ale już na wakacje z pięcioosobową rodziną trzeba będzie się trochę ograniczyć z bagażami lub zamontować boks dachowy. Ale pamiętajmy, że SX4 to kompaktowy crossover, więc siłą rzeczy ma ograniczoną przestrzeń bagażową. Za to bagażnik w S-Crossie ma podwójną podłogę, przegródki na drobiazgi i haczyk na zakupy, co znacznie zwiększa wygodę przewożenia mniejszych przedmiotów.

[ext_img=s]3180[/ext_img]

[article_adv]

Crossover Suzuki w każdej dziedzinie jest lepszy od swojego protoplasty. Rozstaw osi jest większy o 10 cm, co wyraźnie przekłada się na przestrzeń w kabinie i własności jezdne. Wnętrze jest znacznie lepiej wykończone, choć deska rozdzielcza jest wykonana wciąż z twardego tworzywa. Jest na tyle dobrze, że po testowym egzemplarzu nie było widać absolutnie żadnego zużycia, mimo przebiegu powyżej 40 tys. km. Cóż to za dystans - powie ktoś i będzie miał trochę racji. Ale tylko trochę, bo żywot testowych aut z pewnością nie należy do lekkich. Podsumowując – kokpit jest ergonomiczny, przejrzysty i całkiem sensownie poukładany, co sprawia, że jazda, szczególnie w dalekie trasy, jest po prostu przyjemna.

[ext_img=s]3183[/ext_img]

Skoro już jesteśmy we wnętrzu – w odmianie Elegance do standardu należy system multimedialny z nawigacją satelitarną. Gra to nieźle, ale obsługa, odbywająca się bez przycisków i pokręteł, mogłaby być nieco mniej skomplikowana. Miałem również problem z podłączeniem iPhone’a do systemu. Niezbyt łatwa jest także obsługa komputera pokładowego. Aż się prosi, by wykorzystać do tego jeden z przycisków na kierownicy – nic z tego, służy do tego guzik przy wskaźnikach. Szkoda też, że nie pomyślano, by na dużym wyświetlaczu między prędkościomierzem a obrotomierzem można było obserwować aktualną prędkość. Jeszcze jedna rzecz wygląda dość zaskakująco – uchwyty na kubki czy puszki z napojami mają kształt… kwadratowy. Przyznaję, że pierwszy raz spotkałem się z takim kształtem holderów. Kabina jest dość przestrronna. Podobnie jak w poprzednim modelu SX4, pasażerowie z przodu mają sporo miejsca. Ci na tylnych siedzeniach również, pod warunkiem, że nie mają więcej niż 180 cm wzrostu.

Wracając do listy wyposażenia – w tej klasie aut aktywny tempomat z funkcją hamowania awaryjnego to wciąż rzadkość, tymczasem w S-Crossie Elegance jest standardem. Czasem przesadza z szybkością reakcji – włącza się sygnał dźwiękowy, a ekran komputera pokładowego zmienia kolor na czerwony, ale ważne, że jest. Bez dopłaty są także czujniki parkowania z przodu i z tyłu, kamera cofania, 17-calowe felgi z lekkich stopów, dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, system keyless-go czy reflektory LED(!).


Wróćmy do nadwozia – w 2016 roku poddano je modernizacji. I właśnie jej efekt jest chyba najbardziej kontrowersyjnym elementem S-Crossa. Wydatny grill sprawia, że auto wzbudza zdecydowane uczucia – albo się ktoś w nim zakocha, albo… poszuka innego auta. Mnie przód SX4, z wyraźnym, masywnym grillem na razie nie przekonał, ale kto wie, może to po prostu kwestia przyzwyczajenia?

[ext_img=s]3182[/ext_img]

[article_adv]

Do zdecydowanych plusów auta należy dynamiczny silnik. 140 KM ma ochotę do pracy i czuć to niemal przy każdych obrotach. S-Cross z mocniejszą z dostępnych jednostek (w gamie jest jeszcze 110-konna) jest naprawdę szybki, prędkość maksymalna to imponujące 200 km/h, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa nieco ponad 10 s. Jeśli mieliście okazję jeździć oferowanym wcześniej silnikiem 1.6 to… zapomnijcie o tym. Jednostka 1.4 Boosterjet bije poprzednika na głowę. Przede wszystkim osiągami, ale jeśli chodzi o zużycie paliwa także nie ma się czego wstydzić. W mieście zależnie od sposobu jazdy można uzyskać wynik między 7 a 8 l/100 km, w trasie – między 5 a 6. Czyli – zważywszy na sporą moc – całkiem nieźle.

Pora zajrzeć do cennika – bazowy S-Cross kosztuje 66 900 zł. To odmiana przednionapędowa, ze 111-konnym silnikiem 1.0 Boosterjet i wyposażeniem Comfort. Testowana wersja 1.4 Boosterjet Elegance jest dostępna wyłącznie z napędem 4x4, co tłumaczy jej dość wysoką cenę – 94 900 zł. Nieco taniej można kupić np. Opla Mokkę 4x4 z silnikiem o identycznej mocy, ale – trzeba to podkreślić – wyraźnie uboższym wyposażeniem. Dopłaty w Oplu wymagają m.in. nawigacja, reflektory LED czy kamera cofania. Atutem Suzuki jest także dłuższa, bo 3-letnia gwarancja z możliwością przedłużenia.

[ext_img=s]3181[/ext_img]

Dane techniczne

Suzuki SX4 S-Cross 1.4 Boosterjet AllGrip Elegance

Silnik benzynowy, turbodoładowany

Masy i wymiary

Osiągi

Cena: 94 900 zł

Plusy:

Minusy:

[gallery_bare]304[/gallery_bare]

Witold Blady

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1510236674" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2413" ["visits_counter"]=> string(4) "3798" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [6]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2229" ["slug"]=> string(33) "mitsubishi-asx-odswiezony-przeboj" ["dont_use_tags"]=> string(24) "awans , forma , kondycja" ["title"]=> string(38) "Mitsubishi ASX - odświeżony przebój" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(257) "Mitsubishi zmodernizowało jeden ze swoich najpopularniejszych modeli – ASX. By popyt na niedużego SUV-a nie spadł zmieniono nieco wygląd nadwozia i wnętrza oraz wyposażenie. Sprawdźmy, jak sprawuje się ASX z benzynowym silnikiem 1.6 o mocy 117 KM." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(257) "Mitsubishi zmodernizowało jeden ze swoich najpopularniejszych modeli – ASX. By popyt na niedużego SUV-a nie spadł zmieniono nieco wygląd nadwozia i wnętrza oraz wyposażenie. Sprawdźmy, jak sprawuje się ASX z benzynowym silnikiem 1.6 o mocy 117 KM." ["superbox_title"]=> string(38) "Mitsubishi ASX - odświeżony przebój" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2229" ["body"]=> string(4162) "

[powiazane]Podobnie jak inne SUV-y, także ASX jest najchętniej wybierany w wersji z napędem na jedną oś. W dużej mierze ze względu na niższą cenę. Stąd zapewne decyzja, by odmianę z bazowym, 1,6-litrowym silnikiem benzynowym, oferować wyłącznie z przednim napędem. W mieście, pod warunkiem, że nie spadł akurat śnieg, specjalnej różnicy nie odczujemy, choć np. na mokrej nawierzchni dynamiczne ruszanie jest nieco utrudnione. Za to ASX ma to, za co kochają go przedstawicielki płci pięknej – siedzi się w nim wysoko. Jako facetowi trudno mi to zrozumieć, ja zdecydowanie wolę auta, gdzie siedzisko fotela jest najniżej jak tylko się da. Tylko wtedy da się wyczuć, co dzieje się z autem. Zwłaszcza gdy np. wpadamy w poślizg. Ale to temat na zupełnie inny tekst.

[ext_img=s]2828[/ext_img]

[article_adv]

Wracając do niedużego Mitsubishi, silnik 1.6 o mocy 117 KM w zupełności wystarczy do sprawnego poruszania się po mieście. Nieco gorzej jest poza nim, zwłaszcza gdy przyjdzie nam ochota na wyprzedzanie. Nie można za to narzekać na zużycie paliwa. W mieście ASX 1.6 zużywa ok. 8 l benzyny na 100 km, w trasie ma apetyt o 2 l/100 km mniejszy. Przy delikatnym operowaniu gazem da się jeszcze zmniejszyć spalanie. Wtedy, niejako przy okazji, zwiększymy komfort jazdy, bo silnik powyżej 3 tys. obrotów robi się dość głośny. To o tyle niedobrze, że maksimum momentu obrotowego (154 Nm) silnik osiąga przy 4 tys. obr./min. A to oznacza, że trzeba wybierać między komfortem akustycznym i dynamiką. Dużo lepiej jest, jeśli chodzi o prędkość maksymalną – 183 km/h to naprawdę niezły wynik, jak na bazowy silnik. Do kompletu brakuje jeszcze czasu, jaki zajmuje przyspieszenie od 0 do 100 km/h. 11,5 s to wynik przeciętny.

[ext_img=s]2829[/ext_img]

Na szczęście można go „zagłuszyć” niezłym systemem audio. System multimedialny z nawigacją ma sporych rozmiarów ekran, a jego obsługa jest łatwa. Skoro już jesteśmy w kabinie, warto zwrócić uwagę na nową kierownicę oraz inne tworzywa sztuczne i tapicerkę we wnętrzu. Jak z miejscem? Nie oszukujmy się, choć ASX w dowodzie rejestracyjnym w rubryce „liczba pasażerów” ma wpisane „5” wygodnie będzie czterem osobom. Ale nie ma co narzekać, w końcu ASX to naprawdę nieduże auto. Udało się wygospodarować całkiem spory bagażnik. Mieści on 419 l. Dodatkowo, pod jego podłogą, wygospodarowano jeszcze duży schowek.

[ext_img=s]2830[/ext_img]

Testowana odmiana, o dość skomplikowanej nazwie Intense Plus Navi, to niemal topowa wersja ASX-a z silnikiem benzynowym. Powyżej jest już tylko Instyle, której cena niebezpiecznie zbliża się do granicy 100 tys. zł. Wystarczy dołożyć lakier metalizowany, by ją przekroczyć. „Nasz” ASX kosztuje poniżej 90 tys. zł. Zważywszy na standardowe wyposażenie, w którym znalazły się nawigacja satelitarna, ksenonowe reflektory, automatyczna klimatyzacja i tempomat, cena wydaje się całkiem rozsądna. ASX Intense Plus Navi ma jeszcze jeden element wyposażenia standardowego. Podobnie jak pozycja za kierownicą, spodoba się on paniom. To bezkluczykowy dostęp do auta. Nie trzeba więc za każdym razem przeszukiwać torebki, wystarczy że kluczyk „gdzieś w niej jest”, by samochód nas wpuścił do środka i pozwolił się uruchomić.

[gallery_bare]250[/gallery_bare]

Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, dla kogo idealnym autem jest ASX? To doskonałe auto dla kobiety, która rzadko wyjeżdża z miasta i raczej nie przyjdzie jej do głowy zjechać z utwardzonej drogi, za to ceni sobie wygodę i łatwe prowadzenie fajnie wyglądającego crossovera. A do jazdy w mniej cywilizowane miejsca trzeba wybrać ASX-a z silnikiem wysokoprężnym, który jest dostępny z napędem na cztery koła.

Witold Blady

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1490172414" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2229" ["visits_counter"]=> string(4) "5250" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [7]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2215" ["slug"]=> string(54) "mercedes-benz-klasa-e-all-terrain-inteligent-w-terenie" ["dont_use_tags"]=> string(67) "elegancja , design , motor , akt, forma , awans , charakter, dowcip" ["title"]=> string(56) "Mercedes-Benz Klasa E All-Terrain - inteligent w terenie" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(295) "Pozwól sobie czasem zjechać z nudnej drogi na nieutwardzony szlak i przeżyć terenową przygodę z nową Klasą E All-Terrain! Uterenowione kombi Mercedesa poradzi sobie doskonale na nieutwardzonych lub ośnieżonych trasach dzięki większemu prześwitowi i seryjnemu napędowi na obie osie." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(297) "Pozwól sobie czasem zjechać z nudnej drogi na nieutwardzony szlak i przeżyć terenową przygodę z nową Klasą E All-Terrain! Uterenowione kombi Mercedesa poradzi sobie doskonale na nieutwardzonych lub ośnieżonych trasach dzięki większemu prześwitowi i seryjnemu napędowi na obie osie." ["superbox_title"]=> string(27) "Mercedes Benz E All-Terrain" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2215" ["body"]=> string(3510) "

To wszechstronne kombi dostarczy ci tyleż samo emocji co przyjemności. Luksusowe wnętrze łączy się w nim z przestronnością i naprawdę dużą ładownością, a nowe właściwości terenowe auta podkreślone zostały „off roadowym” designem.

Klasa z charakterem

Styliści Mercedesa zadbali o zaznaczenie wytrzymałości tego modelu, zachowując jednocześnie jego elegancję. Oto najciekawsze elementy designu tej wersji:

Komfortowo po bezdrożach

Napęd 4Matic na obie osie zamontowany został tu w standardzie. Możesz wybierać spośród pięciu trybów jazdy, różniących się ustawieniami silnika, przekładni, ESP® oraz układu kierowniczego. Wśród nich jest specjalny program All-Terrain, pochodzący z modelu GLE. Został on zestrojony pod kątem jazdy terenowej.

[ext_img=s]2792[/ext_img]

W trybie All-Terrain zawieszenie pneumatyczne podnosi się o 20 mm. Odpowiednio zmodyfikowane zostają także progi aktywności systemu ESP®, aktywnej kontroli przechyłów i kontroli trakcji (ASR). Zawieszeniem możesz też sterować ręcznie, podnosząc je nawet o 35 mm.

Na wyświetlaczu możesz kontrolować aktualny kąt skrętu przednich kół, prześwit, kąt nachylenia zbocza, kąt przechyłu bocznego oraz pozycję pedału gazu i hamulca. Masz nawet kompas.

[ext_img=s]2790[/ext_img]

[article_adv]

Inteligencja w standardzie

Nowy model przejął wszystkie inteligentne rozwiązania transportowe znane z Klasy E Kombi, takie jak oparcia kanapy ustawiane w pozycji cargo i składane w proporcji 40:20:40. Obie te funkcje należą do wyposażenia standardowego. Dostępne są tu także wszelkie innowacje z dziedziny bezpieczeństwa i komfortu oferowane w Klasie E, m.in. pół-autonomiczną jazdę, parkowanie przy pomocy telefonu komórkowego czy samodzielną zmianę pasa ruchu. System Intelligent Drive sprawia, że auto zmienia się w „myślącego partnera”: kompleksowo rozpoznaje zagrożenia i wspomaga kierowcę, wysyłając sygnały wizualne, akustyczne i/lub dotykowe oraz wzmacniając reakcje kierowcy.

[ext_img=s]2789[/ext_img]

[ext_img=s]2791[/ext_img]

Dane techniczne E 220 d 4MATIC:

Dane dla wersji z przekładnią 9G-Tronic.

[gallery_bare]245[/gallery_bare]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1488375187" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2215" ["visits_counter"]=> string(4) "6491" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [8]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2071" ["slug"]=> string(39) "elegancki-buntownik-pierwsza-jazda-ds-5" ["dont_use_tags"]=> string(42) "forma , charakter , doświadczenie , awans" ["title"]=> string(40) "Elegancki buntownik. Pierwsza jazda DS 5" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(488) "Oglądając na ulicy samochody lubię się czasem zastanawiać, co dany model mówi o jego użytkowniku. I chociaż mam świadomość, że ten sposób myślenia jest niczym innym, jak oddaniem się stereotypom, trudno mu się czasem oprzeć. Widzę więc samochody pragmatyków, nudziarzy, dresiarzy, pozerów, biznesmenów, sklepikarzy, ojców rodzin i samotnych matek. I wiele innych. Kiedy jednak spojrzałem na DS5 sprawa okazała się trudniejsza. Do czasu, aż poznałem go bliżej." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(false) ["has_superbox_sticker"]=> bool(true) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(26) "DS 5 - elegancki buntownik" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2071" ["body"]=> string(7942) "

Na marce DS ciąży tylko jeden stereotyp: Citroena, przebranego w eleganckie ciuchy. Reszta jest kartą dopiero do zapisania, choć korzenie marki sięgają połowy lat 50. ubiegłego wieku, a jej właściciele chętnie do tamtej chwalebnej historii wracają. Mam co prawda wątpliwości, czy skutecznie – trudno jest obudzić sentyment za motoryzacją tamtych czasów w kraju, w którym niepodzielnie rządziły wówczas Warszawy, Syreny i Mikrusy, ale dla osób, które interesują się takimi historiami, rzecz z pewnością będzie ciekawa.

Wychodząc od ciekawej legendy, DS stara się nas przekonać do swoich walorów: elegancji, szyku, stylu i niepowtarzalnego designu. Wychodzę mu więc na spotkanie, spodziewając się zobaczyć odpowiednik faceta w dobrze skrojonym garniturze. I tu pierwsze zaskoczenie (ale nie rozczarowanie!), bo okazuje się, że chętniej nosi jeansy, tenisówki, marynarkę i nonszalancko rozpiętą koszulę. Styl – na pewno. Design – interesujący. Elegancja – raczej w stylu casual. Pierwsze wrażenie zdecydowanie na plus. Można odetchnąć, że nie ma się do czynienia z dumnym sztywniakiem.

[ext_img=s]2570[/ext_img]

Ale jego nieco buntownicza natura sprawia, że przełamanie pierwszych lodów nie należy do zadań łatwych. Do wielu rzeczy we flagowym DS trzeba się po prostu przyzwyczaić: do otwierania okien przyciskami w środkowej konsoli, do nietypowego rozmieszczenia sterowania klimatyzacją, konieczności dość mocnego wychylenia się do przodu, by dosięgnąć dotykowego ekranu nawigacji, czy do schowków na okulary, umieszczonych w konsoli pod sufitem, ale w mało wygodnym miejscu, tuż nad głową kierowcy, co wymaga pewnej ekwilibrystyki na fotelu. Również wieniec kierownicy wydaje się być odrobinę za duży, spłaszczony u dołu staje się mało wygodny przy manewrach na parkingu, ale przede wszystkim jest zupełnie niepotrzebnie zwężony w miejscu, w którym oparcie dla dłoni powinno być najsolidniejsze. Tak, jakby ktoś wyszedł z założenia, że wszyscy mamy nieproporcjonalnie grube kciuki.

[article_adv]

Jeśli cenisz francuskie poczucie humoru, szybko polubisz DS-a za sposób, w jaki rozwiązał problem zmęczenia za kierownicą. Zamiast instalowania irytujących alarmów i mrugających ikon, w DS 5 po prostu… zlikwidowano uchwyty na napoje. Już nie oszukasz organizmu szybkim podjazdem do okienka McDrive. Chcesz się napić kawy – musisz wysiąść, przespacerować się do kawiarni i skonsumować kawę na miejscu. Przewrotne i sprytne zarazem ;-)

Tych kilka drobiazgów początkowo irytuje, ale po krótkiej chwili okazuje się, że łatwo do nich przywyknąć. Znacznie więcej w DS-ie jest rozwiązań, za które go naprawdę szybko polubisz: od solidnej, masywnej i charakterystycznie ukształtowanej dźwigni zmiany biegów począwszy, na zasłonach szklanego dachu, regulowanych oddzielnie dla kierowcy, prawego fotela i tylnej kanapy skończywszy.

Jednym z patentów, które natychmiast polubiłem, jest działający zupełnie niezauważalnie system start-stop oraz zegar, który mierzy czas, kiedy silnik nie pracuje. Kiedy po półgodzinnej podróży przez miasto widzisz, że silnik stał zupełnie bezczynnie przez ponad 10 minut, zaczynasz się zastanawiać, czy aby na pewno jazda samochodem po mieście ma jakiś większy sens. No i – oczywiście – ile kosztowała by cię ta podróż, gdyby silnik wciąż pracował, jak to ma miejsce w większości jeżdżących po naszych drogach samochodów?

[ext_img=s]2571[/ext_img]

Tyle tylko, że DS5 nie jest samochodem dla mieszczucha. Trzeba go zabrać na wycieczkę za miasto, żeby zrozumieć, po co to auto zostało skonstruowane. Wszystkie mniej lub bardziej irytujące drobiazgi tracą w tej chwili na znaczeniu: największą zaletą tego samochodu jest to, że on po prostu znakomicie jeździ.


[article_adv]

150-konny diesel bardzo żywo reaguje na pedał gazu, mocno przyspieszając już od 1000 obrotów. Wyprzedzanie na krótkich odcinkach nie stanowi żadnego problemu, bo kierowca ma poczucie, że w każdej chwili ma pod stopą duży zapas mocy do dyspozycji. Masywna i sprawiająca wrażenie nieco zbyt muskularnej sylwetka nie prowokuje innych kierowców do zaczepek, ale kiedy potrzeba, to DS5 potrafi pokazać pazur.

Najprzyjemniejsze wrażenie odniosłem wtedy, gdy wyjechałem z Warszawy i w miarę równym, spokojnym tempem, przemierzałem drogę do Krakowa. Czym dłużej jechałem i czym więcej kilometrów zostawiałem za sobą, tym dłuższą przyjemność mi DS5 obiecywał, do pewnego momentu regularnie informując o wciąż zwiększającym się zasięgu. Na jednym zbiorniku przejechałem w trybie mieszanym grubo ponad 900 kilometrów, ze średnią poniżej sześciu litrów. Bardzo dobry wynik jak na samochód, który do jazdy w każdej chwili zachęca zarówno swoją dynamiką, jak i wygodą, z której zresztą słynie francuska motoryzacja. Auto jest w idealnym stopniu twarde, doskonale trzyma się drogi, a kierownica wraz ze wzrostem prędkości sprawia wrażenie cięższej i pewniejszej. Nie zrobisz tutaj żadnego zbędnego ruchu.

[ext_img=s]2572[/ext_img]

Ten samochód sprawia wrażenie doskonale dopasowanego. Kokpit w części dla pasażera – miejsce, o którym wielu konstruktorów często zapomina, wychodząc z założenia, że najważniejsze to dogodzić wygodzie kierowcy – sprawia wrażenie odlanego z jednej formy i przyjemnie zamyka pasażera w bezpiecznej kapsule. Można się spierać o jakość materiałów użytych w modelu, którym jeździłem, ale przyjemność z jazdy szybko rekompensuje nie najlepsze pierwsze wrażenie, wywołane przez chropowate i twarde tworzywo. Może gdyby marka nie podkreślała tak mocno swojej elegancji i nie kierowała skojarzeń i oczekiwań w stronę luksusu, ten dysonans byłby znacznie mniejszy. W DS 5 prawdziwą przyjemność odczuwa się podczas jazdy.

No i head-up display. To powinno być w każdym aucie! Nic tak nie działa na wyobraźnię kierowcy, niż moment, w którym wjeżdża na przejście dla pieszych i widzi na nim prędkość, z jaką się porusza. Cofnięcie nogi z pedału gazu staje się odruchowe.

[ext_img=s]2573[/ext_img]

Trudno DS-owi wypominać poważne mankamenty, co najwyżej kilka nie do końca spełnionych obietnic. Ale też trudno odmówić mu charakteru, wyrazistego stylu oraz sukcesywnie odkrywanego uroku. Kiedy więc znowu spotkam go na ulicy, pomyślę sobie zapewne: ten facet ma charakter i niespecjalnie przejmuje się tym, co mówią inni. Po prostu robi to, co sprawia mu frajdę. Trochę jak ja sam - może właśnie dlatego tak szybko się polubiliśmy?

Dane techniczne:

[gallery_bare]208[/gallery_bare]

Mariusz Czykier

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1471446391" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2071" ["visits_counter"]=> string(4) "6957" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [9]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2019" ["slug"]=> string(80) "test-ford-s-max-2-0-tdci-180-km-powershift-titanium-kierowca-nadal-najwazniejszy" ["dont_use_tags"]=> string(20) "forma , przywództwo" ["title"]=> string(87) "Test: Ford S-MAX 2.0 TDCi 180 KM PowerShift Titanium – kierowca nadal najważniejszy!" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(274) "Zakup samochodu rodzinnego wymaga najczęściej przełączenia synaps w mózgu odpowiedzialnych za myślenie: „będę cieszył się jazdą” na: „będę woził rodzinę i będziemy mieć dużo miejsca, więc odmówię sobie przyjemności”. Na szczęście nie zawsze! " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(false) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(46) "Ford S-MAX 2.0 TDCi 180 KM PowerShift Titanium" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2019" ["body"]=> string(11217) "

[powianane]Ford, mniej więcej od czasów Focusa pierwszej generacji, postawił w swoich europejskich modelach na jakość prowadzenia porównywalną, a czasami nawet lepszą od tej, którą legitymują się auta klasy premium. Efekt? Nie trzeba być miłośnikiem tej w gruncie rzeczy amerykańskiej marki, żeby poczuć coś do Fiesty, Focusa czy Mondeo. I wcale nie mówię o usportowionych wersjach ST czy RS. Bo nie tylko one prowadzą się bardzo stabilnie, pozwalając w szybko pokonywanym zakręcie na o wiele więcej, niż mogłoby się wydawać. Ford poszedł jednak jeszcze dalej.

Wprowadzając C-Max’a i Galaxy drugiej generacji udowodnił, że w napompowanym aucie o zmienionym środku ciężkości nadal można poczuć przyjemność z prowadzenia. Kropką nad i przyjemnością przez duże „p” w klasie vanów stał się jednak S-Max – krótszy, bardzie ucięty od Galaxy, na bazie czwartej generacji Mondeo. To właśnie do niego Ford postanowił wrzucić pod maskę 2.5-litrowy silnik z Focusa ST, co było jasną sugestią, że 225-konny van to coś więcej, niż rodzinne auto.

W zeszłym roku, po 9 latach zaprezentowano drugą generację tego auta, tym razem opartą o Mondeo piątej generacji, a ja niedawno miałem okazję go przetestować. Pod maską testowanego auta zagościł 2-litrowy diesel o mocy 180 KM.

[ext_img=s]2409[/ext_img]

Jaki jest sekret S-Maxa, że widzimy go na ulicach o wiele częściej niż Galaxy? To proste. Stawiając na ściętego vana, który gabarytami przypomina raczej kombi typu shooting brake, kierowca – inaczej niż w innych rodzinnych autach – automatycznie się odmładza.

[article_adv]

Nowoczesny przód z dużym grillem i światłami w kształci łez to już znak rozpoznawczy Forda. Ale gdy przyjrzymy się ładnie poprowadzonej linii bocznej (podobają mi się przetłoczenia boków, bardzo fajnie wyglądają też otwory aerodynamiczne na przednich błotnikach) i smacznemu, nienachalnemu, smukłemu tyłowi, ciężko będzie zaklasyfikować S-Maxa do konkretnej klasy. Przerośnięte kombi? Nie. Van? Też nie bardzo? SUV? Absolutnie nie. S-Max jest klasą samą dla siebie, i choć bliżej mu do mini autobusu, designerzy znaleźli swój sposób na zdolne do przewiezienia 7 osób auto. Na szczęście nie poszli oni drogą Renault, którego najnowszy Espace jest przedziwnym, nie do końca chyba dobrze przemyślanym tworem. Patrząc na moim zdaniem najbliższego konkurenta – BMW 2 Gran Tourer, S-Max również spokojnie broni się wyglądem.

W środku Ford również nie rozczarowuje. Deska rozdzielcza jest bardzo podobna do tej, którą znamy z Mondeo. I to nie jest żadną wadą. Jest miła dla oka, a materiały, choć tu i tam mogłoby być nieco więcej miękkiego plastiku, bronią się fakturą i wykonaniem. Wszystkie przyciski, przełączniki i pokrętła są umieszczone w sposób nie pozostawiający wątpliwości do czego służą. Wszystko też łatwo jest znaleźć. Bardzo przypadły mi do gustu czytelne wskaźniki przed kierowcą – nie ma wątpliwości ile jedziemy, jakie są obroty, a komputer umieszczony między prędkościomierzem a obrotomierzem zasługuje na najwyższą notę. Również łatwo obsługuje się wszystkie jego funkcje z czytelnie i dobrze poukładanych przycisków na kierownicy, która – i tu znowu bardzo się ucieszyłem – jest okrągła i bardzo dobrze leży w rękach. Minus, jak zwykle należy się systemowi SYNC2, który w przeciwieństwie do obsługi deski rozdzielczej nie jest ani intuicyjny ani nowoczesny. Ale z Ameryki płyną już wieści o jego następcy, a że ja nie jestem specjalnie „multimedialny”, więc nie będę poświęcał temu więcej uwagi.

[ext_img=s]2410[/ext_img]

Wykonanie, wykonaniem, ale S-Maxa nie kupuje się tylko dla wyglądu kokpitu. Tu przede wszystkim liczy się ilość miejsca i wygoda (no dobra prowadzenie również, ale o tym zaraz). I o tej wygodzie mógłbym mówić długo. Ale nie będę zanudzał. Przednie fotele, choć podobno są „sportowe” jakoś mnie o tym „sporcie” nie przekonały. Owszem są wygodne, ale mogłyby lepiej podtrzymywać ciało w szybko pokonywanych zakrętach. Drugi rząd tworzą trzy niezależne fotele, ale to chyba nie dziwi. Mnie osobiście zdziwiła wygoda i sprężystość, z jaką się na nich podróżuje (miałem okazję). Tuż za fotelami drugiego rzędu znajdują się dwa niezależne fotele trzeciego rzędu. I znowu zdziwienie – spokojnie zmieszczą się tam osoby o wzroście do 170 cm i o numerze buta do 41 (ilość miejsca na nogi niestety ograniczona – ja swojego 43, nawet po przesunięciu drugiego rzędu do przodu nie mogłem zmieścić). Mimo to, w samochodzie tak dynamicznie wyglądającym i wcale nieprzesadnie długim (niecałe 4,8 metra), trzeci rząd siedzeń nie został zamontowany dla żartu.


Gdy dodamy do tego mnóstwo schowków, przegródek, pomysłowych uchwytów, to mamy auto gotowe na każdą wyprawę dla nawet 7 osób. Co ciekawe, gdy trzeci rząd siedzeń jest rozłożony, miejsca w bagażniku jest wystarczająco dużo na bagaże rodziny na długi weekend (oczywiście nie mówimy tu o wózkach, nartach czy rowerach, ale torby wejdą bez problemu).

[ext_img=s]2411[/ext_img]

Trzeci rząd siedzeń wchodzi w skład pakietu Traveller 2 (koszt 5600 zł), który przedłuża obszar działania tylnych kurtyn powietrznych, tak, żeby pasażerowie siedzący w bagażniku byli bezpieczni. Ale to nie wszystko – w skład pakietu wchodzą również: zintegrowane rolety przeciwsłoneczne, gniazdo 230 V, składane blaty na oparciach przednich siedzeń, siatka podłogowa w bagażniku, przesuwane siedzenia drugiego rzędu oraz elektryczny system składania oparć EasyFold. I tu na chwilę się zatrzymam. Złożenie siedzeń, dzięki temu systemowi, to dziecinnie prosta igraszka. Naciśnięcie jednego z kilku przycisków powoduje szybkie opadnięcie oparcia we wnękę, która została do tego przeznaczona. Po złożeniu wszystkich, co zajmuje 3 sekundy, otrzymujemy zupełnie płaską podłogę i ogrom możliwości jej aranżacji. Quad może nie wjedzie, ale deska surfingowa chyba bez kłopotów (sorry, nie sprawdzałem – nie surfuje). Nie wyobrażam sobie zakupu S-Maxa bez pakietu Traveller 2. A 5,6 K wydaje się sumą świetnie skalkulowaną!

Przejdźmy do jazdy.

I od razu powiem, że nie jeździłem równie dobrze prowadzącym się vanem (niestety BMW ciągle odmawia mi testu 2 Gran Tourer). Jazda z dużą prędkością po autostradach, w sumie nawet o wiele wyższą od dopuszczalnej, także przy dużej wichurze, nie wytrąca S-Maxa z pewności, którą gwarantuje kierowcy. Ale to nic. Również tam, gdzie najchętniej wybieramy się za kierownicą szybkich hot-hatchy, czyli na upstrzonych zakrętami leśnych, górskich drogach, S-Max radzi sobie nad wyraz dobrze. Pewnie wchodzi w zakręty, nie przechyla się jak by na to wskazywał na to środek ciężkości, a jego układ kierowniczy jest po prostu stworzony do dawania kierowcy przyjemności. Gdy dodamy do tego niezwykły komfort i sprężystość tego zawieszenia no to mamy wzór w klasie. Wcale się więc tego nie wstydzę, że w kategoriach: „Jazda” i „Zawieszenie” – pamiętajcie, że liczymy to w odniesieniu do klasy pojazdu – S-Max otrzymał ode mnie dwie zasłużone dziesiątki!

Zabawy nie psuje również jednostka napędowa. 2-litrowy, 180-konny silnik diesla pewnie radzi sobie z samochodem. 9,5 sekundy do setki to wynik, którego nie powstydzi się klasa średnia o podobnej mocy. W dodatku moc rozkładana jest bardzo równomiernie, a co za tym idzie – zarówno w mieście, jak i na trasie jej nie brakuje. A to nie jest ostatnie słowo Forda. Dostępne są jeszcze dwie mocniejsze jednostki: 210-konny diesel i 240-konna benzyna. I wcale mnie to nie dziwi!

Dziwi za to fakt, że 6-biegowa skrzynia automatyczna, wyposażona oczywiście w dwa sprzęgła, za wszelką cenę i za każdym razem wbija jak najszybciej jak najwyższy bieg, przez co tuż przed szybkim manewrem trzeba wdepnąć kick-down i uzbroić się w cierpliwość, żeby bieg zeskoczył na niższy. Nie przeszkadza to jakoś bardzo, więc nie będę sugerował wyboru manuala (o 0,2 setnej sekundy gorszy w osiąganiu pierwszej setki), ale inżynierom Forda polecałbym jej przeprogramowanie – wbrew pozorom mogłoby to wpłynąć na niższe wyniki spalania. A tak ciężko jest zejść do 7 litrów na 100 km, nawet na trasie. Tak naprawdę, żeby się nie męczyć za kierownicą S-Maxa, trzeba liczyć, że średnio spali on wszystko między 7,7 a 10,5 litrami na 100 km.

[ext_img=s]2413[/ext_img]

Podsumujmy.

Ford S-Max 2.0 TDCi Titanium to świetnie wyglądający, bardzo dobrze się prowadzący i przyjemnie jeżdżący wielozadaniowiec. Za jego kierownicą nie wygląda się jak typowy ojciec rodziny, a oferowanym wyposażeniem może wywołać zawrót głowy – testowany egzemplarz miał na pokładzie dosłownie wszystko. Biorąc pod uwagę cenę – a za około 150 – 155 tys. zł mamy wersję Titanium z trzecim rzędem foteli i całą masą niekoniecznie niezbędnej elektroniki (mnie osobiście system ostrzegający przed przeszkodą, który w awaryjnej sytuacji sam hamuje nie jest do niczego potrzebny) – to nie wiem czy w tej kategorii aut znajdziemy ciekawszą ofertę na rynku. Ford znowu dał radę!

Dane techniczne:

[gallery_bare]196[/gallery_bare]

Adam Gieras
[ext_img=o]1410[/ext_img]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1462528107" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2019" ["visits_counter"]=> string(4) "3939" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [10]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1865" ["slug"]=> string(38) "test-volvo-xc60-d5-ocean-race-byc-soba" ["dont_use_tags"]=> string(60) " postawa , badanie , kondycja , alkohol, odporność , forma" ["title"]=> string(45) "Test: Volvo XC60 D5 Ocean Race – być sobą" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(408) "Kto by pomyślał, że na wielu europejskich rynkach - w tym w Polsce - Volvo utrze nosa BMW, Mercedesowi i Audi. A jednak. Popularne nad Wisłą, uniwersalne XC60 sprzedaje się dużo lepiej niż konkurencyjne X3 czy Q5. Wszystko dzięki dopracowanej konstrukcji, funkcjonalności, bogatemu wyposażeniu i komfortowi jazdy. Co takiego oferuje wielozadaniowe Volvo, które, o zgrozo, nie jest foremnym kombi?" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(24) "Volvo XC60 D5 Ocean Race" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1865" ["body"]=> string(5836) "

[powiazane]W obliczu nieustannie rosnącej popularności segmentu prestiżowych SUV-ów ugięło się także Volvo, wprowadzając na rynek XC60 w 2008 roku - lifting przeprowadzono w 2014 roku. Jak przystało na szwedzką markę, o prezencji możemy powiedzieć tylko tyle, że "jest estetyczna". Nie znajdziemy tutaj wydatnych przetłoczeń czy tym podobnych designerskich atrakcji, wszystko składa się na stonowany wizerunek. Jakikolwiek zadziorny charakter XC60 zyskuje dopiero z pakietem "R". Pytanie tylko, po co? Prezentowany egzemplarz opuścił linię montażową z pakietem Ocean Race, podkreślającym wieloletni związek Volvo z prestiżowymi regatami. W zamian za słoną dopłatę otrzymujemy LED-owe światła do jazdy dziennej, biksenonowe skrętne reflektory oraz gustowne 18" felgi z lekkich stopów.

[article_adv]

Wewnętrzy spokój

We wnętrzu każdego współczesnego Volvo uwagę zwraca wyłącznie perfekcyjna ergonomia i minimalizm. Szwedzi jak ognia od zawsze unikali przerostu formy nad treścią, co niezbyt udaje się niemeckiej konkurencji. Za dużą, rzecz jasna obszytą skórą kierownicą spotkamy zestaw zegarów rodem z pozostałych modeli marki. Składa się z kolorowych ekranów, środkowy wyświetla prędkościomierz - w trzech konfiguracjach, od eleganckiego cyferblatu po wściekle czerwony cyfrowy wskaźnik.

[ext_img=s]1765[/ext_img]

Na szczycie konsoli centralnej zadomowił się ekran nawigacji obsługujący także multimedia i dwustrefową automatyczną klimatyzację. Poniżej wkomponowano niezwykle charakterystyczny panel z przyciskami sterującymi pokładowymi systemami. Całość wzbogacają ozdobne elementy wersji Ocean Race. Eleganckie przeszycia na tapicerce, liczne logotypy jak i wypisane na panelu centralnym miasta leżące na trasie regat Sydney - Hobart.

Wysoka pozycja za kierownicą tylko potęguje poczucie bezpieczeństwa w szwedzkim SUV-ie. Fotele pokryte obowiązkowo skórzaną tapicerką wyposażono we wszechstronną regulację, docenimy je zwłaszcza w czasie kilkugodzinnych wojaży. Osobiście mam do nich tylko jedno zastrzeżenie: zbyt słabo podpierają ciało w zakrętach. Tylna kanapa XC60 z łatwością mieści dwie dorosłe osoby, nie zabraknie im miejsca na głowę jak i na nogi.

Diesel + automat = sprawdzony zestaw

W statystykach sprzedaży w segmencie SUV-ów przeważają wersje wysokoprężne, najczęściej łączone z opcjonalnymi automatycznymi skrzyniami biegów. Taką też konfigurację otrzymaliśmy do dyspozycji. Pod maską XC60 zagościł dobrze znany pięciocylindrowy diesel D5. Z pojemności 2,4-litra wydobyto 220 KM i 420 Nm. Standardowo moc trafia na asfalt poprzez manualną przekładnię. W naszym przypadku pracuje jednak sześciobiegowy leciwy automat, który sprawnie dba o dobór idealnego przełożenia. W mieście jak i w czasie spokojnej jazdy w trasie, skrzynia zmienia biegi niemal niezauważalnie. O wieku konstrukcji dowiemy się dopiero przy pierwszej próbie wyprzedzania, dynamicznej jazdy. Reakcja na gaz jest nieco opóźniona, przekładnia gwałtownie redukuje - szarpiąc całym samochodem.

[ext_img=s]1766[/ext_img]

Miłośnicy oszczędnej jazdy autem z dieslem będą mocno rozczarowani zużyciem oleju napędowego. Pięciocylindrowy diesel Volvo nie należy do oszczędnych, spalając około 9-10 litrów ON w ruchu miejskim i 8 jednostek poza nim. W zamian dostarcza kierowcy wielu pozytywnych doznań, także akustycznych - generuje basowy pomruk, zupełnie inny niż konkurencja. Nie bez znaczenia pozostaje trwałość tego silnika, zdolnego bez większych przygód pokonać ponad pól miliona kilometrów.

W wielu konkurencyjnych modelach klienci mogą zdecydować się na opcjonalne, aktywne zawieszenie dostosowujące twardość i sztywność do warunków jazdy. Volvo pozostaje niewzruszone, oferując jedną konfigurację konwencjonalnego układu jezdnego. Skalibrowano je nad wyraz kompromisowo. Typowe polskie nierówności i drogi szutrowe pokonuje równie łatwo, co szybkie sekwencje zakrętów.

Volvo XC60 D5 to bez wątpienia propozycja godna uwagi – tę opinię podziela wielu kierowców nad Wisłą, wybierając właśnie szwedzką propozycję zamiast BMW X3 czy też Audi Q5. Atrakcyjna cena i niebanalny styl mają w tej materii ogromne znaczenie.

Dane techniczne:

Osiągi:

Wymiary:

Zużycie paliwa:

Cena:

[gallery_slider]165[/gallery_slider]

 

Maciej Mokwiński  
artykuł ukazał się w serwisie:
[ext_img=o]1057[/ext_img]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1438845806" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1865" ["visits_counter"]=> string(4) "8454" ["comments_counter"]=> string(1) "3" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } } array(0) { }

Gorące tematy

facebook