Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

pracoholizm

Czy sukces zależy od tego, ile pracujemy?

Kariera

Bez pracy nie ma kołaczy, głosi stare ludowe porzekadło. Coś w tym musi być, ponieważ wielu bogaczy przyznaje, że przynajmniej na jednym z etapów swojego życia pracowali znacznie, znacznie więcej niż przeciętny zjadacz chleba. Co więcej, niektórzy – jak np. miliarder i wizjoner Elon Musk podkreślają, że bez wielkiego osobistego wysiłku jakikolwiek sukces w ogóle nie jest możliwy. Czy tak jest naprawdę?

więcej »

Syndrom ciągłego pośpiechu. Dlaczego musisz żyć w takim pędzie?

Męska psychologia

Ciągłe spoglądanie na zegarek, nieprzerwany stres, napady paniki przed deadlinami – te objawy składają się na coś, co naukowcy określają mianem ciągłego pośpiechu (time urgency). Problem prawdopodobnie dotyczy także ciebie – dziś śpieszą się bowiem niemal wszyscy. Ciągły pośpiech to wróg dobrze wykonanej pracy i dobrego zdrowia. Nieważne, jak bardzo czujesz, że brakuje ci kontroli w tym szalonym wyścigu z samym sobą, możesz poskromić tę bestię.

więcej »

Czy jesteś pracoholikiem?

Męska psychologia

Rodzina i koledzy z pracy przypięli ci łatkę pracoholika? Być może niesłusznie. W ramach uświadamiania społeczeństwa o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą pracoholizm, popadliśmy ze skrajności w skrajność. Każdemu, kto ciężko pracuje, przyglądamy się podejrzliwie, wypatrując znamion choroby. Czy słusznie?

więcej »

Multitasking – nie wszystko złoto, co się świeci

Kariera

Im więcej rzeczy robisz w jednym czasie, tym bardziej jesteś pracowity, zdolny i efektywny - czy nie to dają nam do zrozumienia w szkole, pracy i w domu? Posiadanie trzeciej ręki i trzeciego oka to podobno prawdziwy atut... Czy na pewno? Jak wpływa na nas multitasking?

więcej »

Sens pracy

Kariera

Wstajesz codziennie rano, choć wolałbyś pospać jeszcze kilka godzin, wytężasz siłę woli, by się ubrać, przełknąć jakąś kanapkę i biec do pracy… Po co? Po co pracujemy, jaki w tym sens? Ciśnie się na usta, że dla pieniędzy oczywiście, ale czy rzeczywiście tylko dla nich?

więcej »

Gdy praca staje się całym życiem

Kariera

Zachowaj równowagę między życiem prywatnym i zawodowym, a będziesz nie tylko szczęśliwszy, ale i bardziej wydajny w pracy. Ekspert radzi, jak odnaleźć balans między pracą z życiem osobistym.

więcej »

Gdy żyjesz on-line – o uzależnieniu od Internetu

Uzależnienia

Rozmiar problemu, jakim jest utrata kontroli nad czasem spędzanym w Internecie, nie jest do końca znany. Niektórzy naukowcy zżymają się na mówienie w tym wypadku o uzależnieniu, gdyż stan ten różni się od tego, jaki wywołują alkohol czy narkotyki. Większość zalicza problem patologicznego używania Internetu do uzależnień behawioralnych. Czy jesteś uzależniony?

więcej » 1

Kiedy powiedzieć „nie” nadprogramowej pracy

Kariera

Przyjmowanie wszystkich poleceń szefa i realizacja powierzonych zadań wydaje się być naturalną reakcją. Pracownicy często boją się, że odmowa może negatywnie wpływać na dalszy rozwój kariery. Dostając kolejny projekt nie potrafią przyznać, że mają nadmiar swoich obowiązków. Jak uniknąć takiej sytuacji?

więcej »

Czy jesteś managerem ekstremalnym?

Kariera

W organizacjach, które cechuje duże skupienie na produktywności i rywalizacji, jedną z powszechnie akceptowanych praktyk jest oczekiwanie od managerów nieustannej gotowości do podejmowania działań zawodowych. Sprawdź, czy pracujesz w sposób ekstremalny i do czego może cię to zaprowadzić.

więcej »

SYZYF kontra TYTANI PRACY

Kariera

Rodzina i koledzy z pracy przypięli ci łatkę pracoholika? Być może niesłusznie. W ramach uświadamiania społeczeństwa o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą pracoholizm, popadliśmy ze skrajności w skrajność. Każdemu, kto ciężko pracuje, przyglądamy się podejrzliwie, wypatrując znamion choroby. Czy słusznie?

więcej »

Niszczycielski pośpiech

Męska psychologia

Ciągłe patrzenie na zegarek, nawał zadań i nieustanna panika wywoływana przez terminy. Jest nawet na to medyczna nazwa: syndrom chronicznego braku czasu, a jego ofiarą możesz być ty. To wróg dobrej pracy i dobrego zdrowia. Możesz jednak poskromić bestię, nawet jeśli właśnie wymknęła ci się spod kontroli.

więcej »

Pracoholizm - czy naprawdę istnieje?

Męska psychologia

Pracoholizm wciąż nie doczekał się jeszcze oficjalnej medycznej definicji, ale psychologowie dokładają wszelkich starań, aby odróżnić sumiennych pracowników od tych uzależnionych.

więcej » 1

Stres a choroby: dlaczego chorujemy w weekendy i święta?

Klinika ciała i ducha

Jak to się dzieje, że w ciągu tygodnia jesteśmy zdrowi, pełni energii, skoncentrowani i zdolni spędzać w pracy kilkanaście godzin dziennie, a gdy przychodzi dzień wolny, czujemy się 40 lat starsi? Wszystkiemu winna jest adrenalina i ..choroby związane ze stresem.

więcej »

Praca albo... kobieta - wybór należy do ciebie

Podsumuj 40

Jesteś punktualny, uporządkowany, starasz się, nigdy nie wychodzisz z pracy przed czasem i przed szefem. Nie bierzesz zwolnień, nie wychodzisz na posiłki, Uważasz, że to twój obowiązek, że tak trzeba. Twierdzisz, że nie masz czasu na błahostki, bo pochłania cię robota. Teraz też nie masz czasu? Zrób sobie przerwę i przeczytaj - to coś specjalnie dla ciebie!

więcej » 7

Ile kosztuje sukces?

Podsumuj 40

Ten dzień nadejdzie - możesz być tego pewien. Tego dnia zaczniesz robić bilans zawodowego życia. Podsumujesz swoje osiągnięcia i odejmiesz od nich porażki. I zaczniesz zastanawiać się nad tym, co osiągnąłeś. No, i na pewno powiesz: starałem się. Najtrudniejsze jest jednak pytanie końcowe: czy było warto?

więcej » 3

Pracoholizm

Uzależnienia

Pracujesz jak szalony, szybciej i wydajniej niż dobrze dotarty i naoliwiony kombajn Bizon. Czujesz, że właśnie teraz jesteś u szczytu swoich możliwości. Masz inteligencję, doświadczenie, doskonałe wyczucie i mnóstwo znajomych, którzy są pomocni w biznesie. Nic, tylko pełnymi garściami czerpać z tego rogu obfitości.

więcej » 1
array(16) { [0]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2848" ["slug"]=> string(39) "czy-sukces-zalezy-od-tego-ile-pracujemy" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(42) "Czy sukces zależy od tego, ile pracujemy?" ["avatar_description"]=> string(35) "Czy ciężka praca zawsze popłaca?" ["avatar_alt_text"]=> string(18) "praca po godzinach" ["lead"]=> string(428) "Bez pracy nie ma kołaczy, głosi stare ludowe porzekadło. Coś w tym musi być, ponieważ wielu bogaczy przyznaje, że przynajmniej na jednym z etapów swojego życia pracowali znacznie, znacznie więcej niż przeciętny zjadacz chleba. Co więcej, niektórzy – jak np. miliarder i wizjoner Elon Musk podkreślają, że bez wielkiego osobistego wysiłku jakikolwiek sukces w ogóle nie jest możliwy. Czy tak jest naprawdę?" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(428) "Bez pracy nie ma kołaczy, głosi stare ludowe porzekadło. Coś w tym musi być, ponieważ wielu bogaczy przyznaje, że przynajmniej na jednym z etapów swojego życia pracowali znacznie, znacznie więcej niż przeciętny zjadacz chleba. Co więcej, niektórzy – jak np. miliarder i wizjoner Elon Musk podkreślają, że bez wielkiego osobistego wysiłku jakikolwiek sukces w ogóle nie jest możliwy. Czy tak jest naprawdę?" ["superbox_title"]=> string(42) "Czy sukces zależy od tego, ile pracujemy?" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2848" ["body"]=> string(13462) "

Pracuj dużo, zajdziesz daleko

[powiazane]Studiując życiorysy najbogatszych ludzi świata często można napotkać ich własne wspomnienia, w których przywołują ciekawe fakty na temat tego, jak wiele i jak długo musieli pracować, by dojść do obecnej pozycji. Dobrym przykładem jest tu wspomniany Elon Musk, który mówi wprost: by do czegoś dojść, trzeba pracować więcej niż dziś - i dodaje bez ogródek: "Nikt, kto pracował 40 godzin tygodniowo, nie zmienił świata". Sam zresztą egzekwuje to w swoich firmach. Pracownicy Tesla Motors, czyli flagowej korporacji Muska, muszą - przynajmniej przez jakiś czas - pracować nawet 100 godzin tygodniowo.

[rekmob1]

Wpisuje się to zresztą w filozofię życiową intelektualnego patrona Muska, czyli samego Nikoli Tesli, wizjonera, który w czasach swojej świetności opatentował ponad 300 genialnych wynalazków. Tesla, który podobno spał tylko 2 godziny dziennie, resztę czasu poświęcając swoim pasjom, powiedział kiedyś: "Nie ma większych emocji, których może doświadczyć człowiek, niż te, które towarzyszą wynalazcy, gdy twór jego mózgu przeradza się w sukces… Takie przeżycia sprawiają, że człowiek zapomina o śnie, jedzeniu, przyjaciołach, miłości, o wszystkim".

Podobnego zdania co Musk był pierwszy miliarder w historii, John D. Rockefeller. Ten znany Amerykanin, twórca jednej z największych (o ile nie największej) fortun w dziejach świata, przez całe życie podkreślał, że tylko ciężka praca prowadzi do oczekiwanych efektów. Jego osobiste motto to: "Zdobądź wszystko co możesz, oszczędź tyle ile zdołasz i daj z siebie wszystko". Był do tego stopnia zaangażowany w działalność własnych firm, że zdarzało mu się zakładać roboczy drelich i pracować przy wydobyciu lub transporcie ropy razem ze swoimi robotnikami. Miało mu to dać - i dawało - niezbędny pogląd na to, jak wygląda praca na wszystkich szczeblach jego własnych koncernów, a to z kolei przekładało się na kierunek narzucanych później zmian.

Rockefeller był też jednak znany także z tego, że umiał motywować ludzi. Płacił pracownikom więcej niż inni, specjalnie też nagradzał wszystkich tych, którzy przynosili mu sensowne pomysły. Dzięki temu firm miliardera praktycznie nie dotykały powszechne w owym czasie w USA strajki.

Innym przykładem tytanicznego wręcz wysiłku prowadzącego do wielkiej fortuny jest postać Warrena Buffetta, twórcy ponadnarodowego imperium inwestycyjnego, czyli funduszu Berkshire Hathaway. Ten miliarder (majątek szacowany na ponad 80 mld USD) do wszystkiego doszedł pracą własnego umysłu (co ciekawe, naprawdę duże pieniądze zaczął zarabiać już po pięćdziesiątce). Jego firmy od lat zajmują się skupowaniem mniejszych przedsiębiorstw lub dużych pakietów akcji wielkich korporacji po to, by później odsprzedać je z zyskiem. By nad tym wszystkim zapanować, Buffett musiał się wykazywać niemal 24h na dobę skupieniem i koncentracją. W odróżnieniu jednak od powszechnej na światowych giełdach spekulacji, Buffett zastosował pozytywną taktykę "skoncentrowanych" inwestycji, czyli skupowania dobrze przez siebie poznanych firm i inwestowania w nie tak, by pomnażały zyski. Dziś jest współwłaścicielem wielu koncernów - m.in. Coca Coli czy American Express.

Jakiś czas temu Buffett zaskoczył świat deklaracją, że po śmierci nie przekaże swojego ogromnego majątku własnym dzieciom, a przeznaczy go prawie w całości na cele charytatywne. Można by w tym momencie pomyśleć - zły ojciec, ale nic bardziej błędnego. Po prostu zamiłowanie do ciężkiej pracy nakazało mu własnemu potomstwu dać pełnię możliwości - choćby w postaci najlepszej edukacji, ale do naprawdę dużych pieniędzy jego dzieci i wnuki mają dojść samodzielnie.

Praca ponad 40 godzin tygodniowo nie ma sensu

Okazuje się, że nie wszyscy podzielają pogląd, iż tylko ciężka i wielogodzinna praca prowadzi do wzbogacenia się i daje realny wpływ na bieg wydarzeń. Przykładów na taki stan rzeczy jest więcej niż mogłoby się wydawać. Z wielu badań analizujących, jak powinna wyglądać efektywna aktywność zawodowa, wyłania się obraz wręcz przeciwny temu, który kreśli chociażby wspomniany wcześniej Elon Musk.

Po pierwsze, nawet jeśli pracujemy dużo w sensie godzin spędzonych w firmie, naprawdę efektywni i skuteczni jesteśmy tylko przez nieco więcej niż 1/3 tego czasu. Przez resztę godzin, nawet kiedy autentycznie próbujemy czegoś dokonać, nie jesteśmy w stanie na tyle się skoncentrować, by czynić to sensownie.

Po drugie, oczywiście wiele (a może nawet i wszystko) zależy też od tego, czym się tak naprawdę zajmujemy. Sam Musk twierdzi, iż zdarza mu się pracować nawet 120 godzin tygodniowo. Jeśli potraktować to zupełnie dosłownie, oznacza to 17 godzin pracy przez 7 dni w tygodniu lub 24 godziny przy pracy przez 5 dni. Oczywiście, jeśli ktoś pracuje przy linii produkcyjnej w fabryce, albo na górniczym przodku, takie poświęcenie czasowe byłoby zwyczajnie niewykonalne. Przekracza to bowiem zwykłe granice fizycznych możliwości ludzkiego organizmu i jeśli gdzieś taka sytuacja ma miejsce, to jest to eksploatacja fizyczna, a nie normalnie rozumiana praca.

Czym innym jest natomiast wysiłek intelektualny. Jeśli Elon Musk nawet w drodze do biura myśli o własnej firmie, jej interesach, w głowie buduje nowe strategie czy doznaje kolejnych spektakularnych olśnień, to z pewnością jest to praca, zapewne nawet imponująca, tyle, że nie odbywa się to w ramach tego, co powszechnie uznaje się za "liczbę przepracowanych godzin". Gdy tak skalkulujemy czas poświęcony na pracę, to właściwie każdy z nas pracuje znacznie więcej niż wynika to z firmowej listy obecności. Większości ludzi zdarza się bowiem myśleć o tym, co robimy zawodowo, czasem nawet bardzo intensywnie także "po godzinach".

Warto jednak pamiętać, że nawet teoretycznie łatwiejszy i mniej obciążający niż praca fizyczna wysiłek głowy także podlega ograniczeniom wydajnościowym. Są teorie naukowe, które mówią, że u normalnej jednostki nawet wyłącznie praca umysłowa jest efektywna najwyżej przez 4 godziny dziennie. Po tym czasie, gdybyśmy nie wiem jak mocno się zmotywowali, nie osiągniemy zjawiskowych rezultatów.

W historii świata nie brakuje osób, które formalnie nie pracowały zbyt dużo, a z pewnością zmieniły jego oblicze. To między innymi wielcy naukowcy, jak chociażby Karol Darwin, który zwykł na zajęcia "zawodowe" poświęcać maksymalnie 4 godziny dziennie. Podobnie było z ojcem amerykańskiej niepodległości Thomasem Jeffersonem, który także nie lubił się przepracowywać, co oczywiście z pewnością nie oznacza, iż był leniwy. Przeciwnie, po prostu wolał rozmyślać i tworzyć idee bardziej na łonie natury, niż w ścianach rządowych budynków nowego państwa.


Wilk syty i owca cała

[powiazane]Tak naprawdę konflikt między zarysowanymi wcześniej dwiema szkołami podejścia do pracy jest zupełnie pozorny. Prawdopodobnie wynika to z odmiennego rozumienia samej natury pracy. Mało kto z nas pamięta, że taki gigant jak Leonardo da Vinci, którego sława przetrwała pięć stuleci i trwa do dziś, namalował przez całe życie zaledwie 15 obrazów a wielu nie dokończył. Czy ktoś by dziś o nim powiedział że "za mało pracował"? Z pewnością nie, gdyż każdy nawet podświadomie rozumie, że w jego przypadku praca była czymś innym niż zajęcie dzisiejszego robotnika przy taśmie fabrycznej.

[rekmob1]

Podobnie przywołany wcześniej prawdziwy tytan pracy, jakim był J. D. Rockefeller, mawiał czasem, że "kto cały dzień spędza w pracy, nie ma czasu na zarabianie pieniędzy". Czy to oznacza, że błędnie zakwalifikowaliśmy go do tych, którzy w wielkim wysiłku upatrywali klucza do sukcesu? Oczywiście nie, po prostu trzeba tu odróżnić zwykłą pracę odtwórczą, która nawet przy dużych chęciach nie doprowadzi nas na finansowy szczyt, od przynoszącego realne korzyści, także materialne, wysiłku intelektualnego.

Tu dochodzimy do cechy, która łączy większość ludzi, którzy odnieśli prawdziwy sukces i wywarli własne piętno na historii świata. Miliarderom czy największym artystom sukces przyniosły nie godziny spędzone nad trywialnymi zadaniami, ale siła ich umysłów, własne, często przełomowe pomysły.

Klucz do sukcesu Elona Muska nie tkwi w tym, ile czasu spędza on w biurach własnych firm, ale w tym, że wpadł on na genialny w swej prostocie pomysł, by jako pierwszy na świecie zaoferować "ludzki" samochód elektryczny, który poza tym, że jest na baterię, normalnie wykonuje funkcje, których zwyczajny użytkownik oczekuje od auta. Wcześniej koncerny dostarczały drogie zabawki, on zbudował działający, wygodny samochód. Podobnie było z programem kosmicznym. Gdy wszyscy już przekreślili podbój kosmosu jako "nieopłacalny", on jeden trwał przy swojej wizji taniej rakiety wielokrotnego użytku i po latach dopiął swego.

Czy Bill Gates zawdzięcza swój gigantyczny majątek temu, ile konferencji odbył w stworzonym przez siebie Microsofcie? Oczywiście nie, to efekt tego, że w odpowiednim czasie zrozumiał, jak ważny okaże się w przyszłości graficzny interfejs użytkownika, a nie było to takie oczywiste w raczkujących jeszcze wtedy i nie traktowanych do końca poważnie przez największe ówczesne koncerny komputerach osobistych. W finale nie obyło się bez kłopotów i sporów prawnych (np. z Apple), ale wizjonerstwo Gatesa polegało na tym, że potrafił skompilować dostępne już na rynku elementy, takie jak kursor myszy, graficzny interfejs w jedną działającą i uniwersalną całość.

Przyszłość

Jedno jest pewne, jeśli nic nie robimy, nie osiągniemy sukcesu. Niezależnie jednak od tego, czy będziemy pracować dużo czy też mało, jeśli nie będziemy mieć autentycznego pomysłu na siebie, wizji tego, co chcemy osiągnąć, nie znajdziemy przestrzeni, choćby nawet niszy, w której uda nam się rozwinąć intelektualne skrzydła, to ciężko będzie osiągnąć jakiś oszałamiający sukces. Można pracować naprawdę ciężko i do niczego nie dojść, można też wpaść na genialny pomysł, dzięki któremu w mgnieniu oka zyskamy sławę i pieniądze. Pokrzepiające są także przykłady osób, które prawdziwy sukces osiągnęły w bardzo dojrzałym wieku, to pokazuje, że nigdy nie jest za późno na rozwój.

Cechą ludzi sukcesu bardzo często jest też zwyczajna wytrwałość, wiara we własne idee. Bywa tak, że nasze pomysły wyprzedzają czasy, albo nie są zrozumiane przez ludzi, z którymi się nimi dzielimy. Ważne jest, by w takiej sytuacji się nie poddawać, zachować wiarę w siebie. Kiedyś w USA przeprowadzono duże badania na temat tego, jak wyglądają majątki tamtejszych milionerów. Okazało się, że prawie każdy ma na koncie dużą porażkę. To też nas czegoś uczy. Warto wyciągać konsekwencje z błędów i tego, co nam nie wyszło.

Czy w przyszłości będziemy więcej pracować na osobiste sukcesy? Moim zdaniem tak, ale nie w stylu, który dziś jest uznawany za pracę. Wiele wskazuje na to, że dzięki rozwojowi technologii zatrze się granica między pracą wykonywaną "w firmie", a tym wszystkim, co dla niej robimy "po godzinach". Rynek stawiając na zmaksymalizowanie efektywności wymusi upowszechnienie się bardziej elastycznych form zatrudnienia, ale nie w sensie umów śmieciowych, które nie są już przez pracowników akceptowane tak łatwo jak kilka lat wcześniej, tylko poprzez umożliwianie pracy w domu, poza siedzibą firmy, ale także na dużą odległość - co zresztą praktykuje już wiele międzynarodowych koncernów, w których standardem są wideokonferencje z udziałem pracowników pracujących nad jednym projektem, ale z różnych, często bardzo odległych stron świata.

W przyszłości granica między tym, co robimy w domu, a tym co robimy dla pracodawcy może się zatrzeć, może zniknąć narzucony odgórnie podział czasu, a wtedy sam pracownik będzie decydować ile, kiedy i na co przeznaczy kolejne godziny. Bardziej niż środek do celu, jakim są "godziny pracy" liczyć się będą końcowe efekty.

Tomasz Sławiński

" ["ancestor_id"]=> string(2) "39" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1546434060" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "53" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2848" ["visits_counter"]=> string(4) "1104" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "53" ["name"]=> string(7) "Kariera" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "1" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(7) "Kariera" ["about"]=> string(210) "Kariera zawodowa współczesnego mężczyzny po czterdziestce. Siła doświadczenia i wiedzy. Jak nie dać się młodszym konkurentom? Jak szukać pracy dającej satysfakcję? Co warto poświęcić dla kariery?" ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(9) "0-kariera" ["lft"]=> string(2) "83" ["rgt"]=> string(2) "84" ["level"]=> string(1) "2" } } [1]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2644" ["slug"]=> string(61) "syndrom-ciaglego-pospiechu-dlaczego-musisz-zyc-w-takim-pedzie" ["dont_use_tags"]=> string(39) "biznes , ciśnienie , motor , charakter" ["title"]=> string(69) "Syndrom ciągłego pośpiechu. Dlaczego musisz żyć w takim pędzie?" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(481) "Ciągłe spoglądanie na zegarek, nieprzerwany stres, napady paniki przed deadlinami – te objawy składają się na coś, co naukowcy określają mianem ciągłego pośpiechu (time urgency). Problem prawdopodobnie dotyczy także ciebie – dziś śpieszą się bowiem niemal wszyscy. Ciągły pośpiech to wróg dobrze wykonanej pracy i dobrego zdrowia. Nieważne, jak bardzo czujesz, że brakuje ci kontroli w tym szalonym wyścigu z samym sobą, możesz poskromić tę bestię." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(481) "Ciągłe spoglądanie na zegarek, nieprzerwany stres, napady paniki przed deadlinami – te objawy składają się na coś, co naukowcy określają mianem ciągłego pośpiechu (time urgency). Problem prawdopodobnie dotyczy także ciebie – dziś śpieszą się bowiem niemal wszyscy. Ciągły pośpiech to wróg dobrze wykonanej pracy i dobrego zdrowia. Nieważne, jak bardzo czujesz, że brakuje ci kontroli w tym szalonym wyścigu z samym sobą, możesz poskromić tę bestię." ["superbox_title"]=> string(29) "Syndrom ciągłego pośpiechu" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2644" ["body"]=> string(12170) "

[powiazane]Wyścig już się zaczął. Okazuje się, że ty i twoja firma nagle przegrywacie z wrogiem ukrytym tak głęboko, że nawet go nie zauważacie. Odpowiada za to narzucone niewiarygodne tempo, które, jak wydaje się wielu przedsiębiorcom, stanowi klucz do sukcesu. Presja czasu i obsesja jego braku to coś, co badacze nazywają ciągłym pośpiechem. Wywołuje chroniczne rozkojarzenie i nerwy, które sprawiają, że stale funkcjonujesz jak w godzinach szczytu, nawet jeśli nie ma do tego powodu. Zerkanie bez przerwy na zegarek, brak cierpliwości, by poczekać dłużej niż sekundę, potrzeba robienia wszystkiego tak szybko, jak to tylko możliwe i najlepiej kilku rzeczy na raz, bo w przeciwnym wypadku skończy się świat – to niektóre oznaki tego stanu i chronicznej niecierpliwości, z którą się wiąże.

[article_adv]

Ciągły pośpiech utrudnia skupienie uwagi, racjonalne podejmowanie decyzji i, w najostrzejszej formie, niszczy także organizm jako taki, przyczyniając się do powstawania chorób serca. Jak wykazały badania, u ludzi, którzy ciągle znajdują się pod presją czasu, podwyższone ciśnienie krwi obserwuje się aż dwa razy częściej – nawet wśród trzydziestolatków. Badacze łączą także ciągły pośpiech i niecierpliwość ze znacząco zwiększonym ryzykiem wystąpienia choroby wieńcowej. A skoro o tym mowa - dowiedz się, jak uniknąć zawału.

Naukowcy dostrzegli, że poczucie ciągłego pośpiechu zwiększa poziom lęku i uruchamia łańcuchową reakcję emocjonalną – niecierpliwość, poirytowanie, złość. Do tego, jeśli w każdej chwili skupiasz się na tym, by zrobić jak najwięcej w najkrótszym możliwym czasie, pojawiają się złe nawyki – nie ćwiczysz, jesz niezdrowo, rezygnujesz z relaksu i aktywności pozwalających ci walczyć ze stresem, takich jak pasja czy urlop, rujnując w ten sposób swoje zdrowie.

Fizjologiczne objawy ciągłego pośpiechu

Robert Z., prezes firmy handlowej, zna objawy wiecznego pośpiechu aż za dobrze. „Na początek moje lewe ramię zaczyna sztywnieć i drętwieć. Czuję, że serce mi wali, jakby ktoś zamknął mnie w worku. Mam wrażenie, jakby zegar mnie dusił – czas leci, tyle do zrobienia, a brakuje mi na to nawet chwili…” Inni czują skręcanie w żołądku, ucisk w klatce piersiowej, sztywnienie karku lub mają wrażenie, że zaraz eksplodują z powodu nadmiaru adrenaliny i energii.

Robert zmaga się z wiecznym pośpiechem od ośmiu lat, prowadząc swój biznes online. Przed naszą rozmową zdecydował się sprawdzić, jak często zdarza mu się napływ tego typu emocji – rezultat: 15 razy w ciągu czterech godzin. „Myślę nagle: muszę odpowiedzieć na e-mail, rozwiązać problem, wysłać zamówienia’” – mówi. „Mam wrażenie, że ciągle stoję na światłach, albo się cofam i cofam… A przecież muszę gdzieś wreszcie dotrzeć!”

Cena ciągłego pośpiechu

Technologia rozwija się bardzo szybko, a natychmiastowa gratyfikacja, której przez nią oczekujemy, dodatkowo zwiększa napięcie. Stawiamy sobie więcej oczekiwań, niż moglibyśmy spełnić i często wydaje nam się, że wszystkie zadania musimy wykonać natychmiast. To pętla, w którą łatwo dać się złapać: pośpiech napędza stres, paniczne sygnały odpowiedzi na stres powodują gonitwę, która z kolei sprawia, że popełniamy błędy, co intensyfikuje stres. Skłonność do ciągłego pośpiechu stwarza iluzję, że bycie zajętym jest celem samym w sobie i równa się produktywności – ale w rzeczywistości powoduje bieg w miejscu.

Jeśli robisz coś w pośpiechu, wcale nie oznacza to, że robisz to dobrze. Wszyscy musimy zdać sobie sprawę, że to nie szybkość, a prędkość ma znaczenie. Istotna jest efektywność. Prędkość uwzględnia kierunek pracy, a nie tylko szaloną aktywność w dużym tempie. Samo szybkie poruszanie się nie wystarczy. Musisz szybko zmierzać w odpowiednim kierunku.

W pośpiechu popełniamy więcej błędów i często zapominamy, co właściwie mamy robić. Pośpiech nie sprzyja podejmowaniu złożonych decyzji i planowaniu. Stres, który się z nim wiąże, ogranicza umysł (tak jak każdy stres) do myślenia tylko o potencjalnym kryzysie i nie pozwala skupić się na czymkolwiek innym.

Tracisz z oczu to, co tak naprawdę chcesz osiągnąć. W pośpiesznej ocenie to, co pilne, wydaje nam się ważniejsze od tego, co istotne. Jesteśmy bezustannie w ruchu, ale czy rzeczywiście wiemy, co robimy?

Podstawą ciągłego pośpiechu jest potrzeba kontroli nad czasem, ale tak naprawdę to pośpiech kontroluje ciebie. Stresuje cię winda, która za długo jedzie i e-maile, na które trzeba koniecznie odpowiedzieć od razu. Jesteś gotowy zaryzykować życie, by złapać kuriera jeszcze tego dnia. ciągły pośpiech to tak naprawdę stan odmiennej świadomości, podobny do upojenia alkoholowego. Robisz w swoim pędzącym mózgu rzeczy, na które trzeźwy rozum nigdy by ci nie pozwolił i dostajesz szału w sklepie, kiedy ktoś próbuje skasować 11 rzeczy w kasie do 10 artykułów.

Tak rodzi się gniew, a gniew, co już zbadano, łączy się wprost z chorobami serca. Mężczyźni skłonni do nerwów częściej chorują na nadciśnienie, które, jak wykazały badania, o 90% zwiększa ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej. Inne liczne badania udowodniły, że gniew i wrogość zwiększają ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej u ludzi zdrowych nawet o 19 procent.

Złość i wrogość prowadzą do zwiększenia produkcji białka C-reaktywnego (CRP), substancji, która przyspiesza rozwój chorób serca u zdrowych osób oraz wiąże się z procesami zapalnymi, prowadzącymi do zwężania arterii. Odkryto, że u mężczyzn o wysokim poziomie wrogości lub cierpiących na depresję poziom CRP był od dwóch do trzech razy większy niż u tych o łagodnym usposobieniu. Uczucie wrogości to istotny znak ostrzegawczy, naukowcy uważają nawet, że stanowi on lepszy sygnał ryzyka wystąpienia choroby serca, niż podwyższony cholesterol, palenie lub picie.

Poczucie ciągłego pośpiechu nie prowadzi do rozsądnych decyzji biznesowych. Jesteś na łasce gwałtownych, panicznych emocji mózgu jaskiniowca – ciała migdałowatego – ośrodka odpowiedzi na stres, który blokuje racjonalne części twojego mózgu, gdy tylko zauważa zagrożenie.


[powiazane]

Jak walczyć z ciągłym pośpiechem?

Paradoksalnie, mimo że czujesz się kompletnie pozbawiony kontroli, masz możliwość kontrolowania ciągłego pośpiechu. Obserwuj sygnały świadczące o przesadnym tempie – pospieszne jedzenie, szybkie mówienie, ogólny pośpiech i przesadne zwracanie uwagi na czas, dokańczanie za ludzi zdań, ciągłe poczucie poirytowania, brak cierpliwości. Jeśli się spieszysz, zatrzymaj się. Weź głęboki oddech. Zapytaj sam siebie – czy to nagły wypadek, czy pułapka pośpiechu? Nie musisz zasuwać na piątce przez cały dzień.

[article_adv]

Musisz zrozumieć, że nie jesteś w stanie rozsądnie zarządzać sobą, swoją pracą czy całą firmą, skoro to ciągły pośpiech zarządza tobą. Nie odpowiadaj na maile w ciągu pięciu minut, nie rób tego też w weekendy i o 2 w nocy – zrezygnuj z rzeczy, które sprawiają, że klienci i koledzy mają poczucie, że jesteś dostępny przez 24 godziny na dobę.

Najszybsi biegacze świata, od legendy sprintów – Carla Lewisa – do mistrzyni olimpijskiej Allyson Felix po wygranym wyścigu często mówią, że są bardziej zrelaksowani niż ich konkurenci. Koncentrują się na sobie zamiast na mecie i zegarze, nie czują więc napięcia i oporu mięśni, które dokuczają osobom w ciągłym pośpiechu. Nie panikują i trzymają się planu. Koncentrują się na treści, nie na zegarku. To doskonała odpowiedź na ciągły pośpiech – pełne zaangażowanie w daną chwilę. Dzięki temu da się osiągnąć naprawdę wspaniałe wyniki.

 

Zatrzymaj czas

Jeśli jesteś świadomy, że ciągle się spieszysz, możesz zacząć to kontrolować. Oto najważniejsze kroki pozwalające wrócić do racjonalnego myślenia:

1. Przeprogramuj panikę

To najważniejsza rzecz, która pozwoli ci opanować pośpiech. Zrozum, że to nie zegar i nie deadline powodują stres, a raczej to, co sobie na ich temat mówisz. Historia, która stoi za twoim ciągłym pośpiechem to wypaczenie rzeczywistości, fałszywe poczucie pilności, na które twoje ciało odpowiada jak na sytuację zagrożenia życia. Musisz zastąpić tę bujdę czymś realnym: to nie jest sprawa życia i śmierci. Pomyśl o czymś, co możesz powiedzieć sobie na głos, by pokonać instynkt jaskiniowca, kiedy włączy ci się ciągły pośpiech.

2. Skup się na treści, nie na zegarku

Zanurz się w tym, czego doświadczasz w danej chwili, zamiast gnać do następnej pozycji na liście.

3. Sprawdzaj tempo

Zwróć uwagę na sygnały tego, że za bardzo się spieszysz. Czy czujesz ściskanie w żołądku? Czy mocno bije ci serce? Czy mówisz jak karabin maszynowy? Kiedy objawy się pojawią, zatrzymaj się. Weź głęboki oddech i zwolnij. Rozluźnij mięśnie i odzyskaj kontrolę nad światem.

4. Ogranicz spoglądanie na zegarek o 75%

Marnujesz w ten sposób czas i niepotrzebnie się nakręcasz. Jeśli ci to pomoże, pozbądź się zegarka na rękę, a ten na ekranie komputera zakryj samoprzylepną karteczką.

5. Pogódź się z opóźnioną gratyfikacją

Sytuację ciągłego pośpiechu pogarsza potrzeba osiągania natychmiastowych rezultatów i brak tolerancji dla wszystkiego, co może stanąć im na drodze. Zachowaj spokój w obliczu trudności i opóźnień.

6. Poświęć czas na to, by mieć więcej czasu

Każdego ranka spędź 15 minut na ustalaniu priorytetów i planowaniu najistotniejszych zadań. Szaleństwo z powodu wszystkiego, czego nie udało ci się zrobić, to podstawowy wyzwalacz ciągłego pośpiechu, ale zapisanie tych rzeczy pozwoli ci odzyskać kontrolę. Ustalanie priorytetów i tworzenie list daje twojemu mózgowi sygnał, że dobrze sobie radzisz. Poznaj więcej sposobów na to, by lepiej zarządzac swoim czasem.

7. Mów wolniej, jedz wolniej

Nie zostawiasz pośpiechu za drzwiami biura. Jest z tobą przez cały dzień i całą noc. Za każdym razem, kiedy świadomie zwalniasz, by coś zjeść lub coś powiedzieć, pomagasz sobie we wzmacnianiu nowych, niespiesznych zachowań.

8. Bądź realistą

Ciągły pośpiech sprawia, że z nadmiernym optymizmem wyznaczasz deadline’y. Wydaje ci się, że możesz zrobić przez określony czas więcej, niż rzeczywiście jesteś w stanie, bo bierzesz pod uwagę czas, w którym chcesz skończyć, a nie taki, w którym możesz to zrobić. Na początek na każde zadanie przeznacz o 20% więcej czasu.

9. Wycisz umysł

Niespokojny umysł napędza ciągły pośpiech. Medytacja lub joga mogą pozwolić ci przeprogramować mózg, by odzyskać skupienie i powstrzymać anarchię.

Bartek Kulesza

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1528292606" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "102" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2644" ["visits_counter"]=> string(4) "3389" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "102" ["name"]=> string(18) "Męska psychologia" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "3" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(18) "Męska psychologia" ["about"]=> string(323) "Świat emocji i relacji międzyludzkich nie jest obcy dla dojrzałego mężczyzny. Jednak każdego dnia facet po 40 odkrywa w nim coś nowego. To tutaj dowie się, jak żyć z innymi bez konfliktu, czym jest umiar w asertywności, gdzie leżą granice między słusznym oburzeniem a utrata kontroli nad własnymi emocjami? " ["keywords"]=> string(115) "emocje, relacje, psychologia, terapia, psychoterapia, problemy, asertywność, konflikt, współodczuwanie, rozmowa" ["use_gradation"]=> NULL ["slug"]=> string(19) "0-meska-psychologia" ["lft"]=> string(3) "111" ["rgt"]=> string(3) "112" ["level"]=> string(1) "2" } } [2]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2209" ["slug"]=> string(24) "czy-jestes-pracoholikiem" ["dont_use_tags"]=> string(39) " strata , depresja , działanie , firma" ["title"]=> string(26) "Czy jesteś pracoholikiem?" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(329) "Rodzina i koledzy z pracy przypięli ci łatkę pracoholika? Być może niesłusznie. W ramach uświadamiania społeczeństwa o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą pracoholizm, popadliśmy ze skrajności w skrajność. Każdemu, kto ciężko pracuje, przyglądamy się podejrzliwie, wypatrując znamion choroby. Czy słusznie? " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(26) "Czy jesteś pracoholikiem?" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2209" ["body"]=> string(9081) "

[powiazane]O tym, czy każdy ciężko pracujący facet jest pracoholikiem mówi Irena Świątek, psycholog i konsultantka ds. kariery.

Żeby zneutralizować funkcjonujące w obiegowej opinii przekonanie, że „pracoholizm jest ok”, a pracoholicy stanowią wspaniały nabytek dla firmy, każdego, kto intensywnie pracuje, zaczęliśmy klasyfikować jako uzależnionego od pracy. Na wszelki wypadek. Pracoholizm to jednak skomplikowany i wielopłaszczyznowy syndrom, którego intuicyjny, społeczny odbiór często bywa daleki od prawdy. Wykarczujmy więc kilka mitów i zacznijmy odróżniać pracoholizm od zdrowej, choć nieprzeciętnie intensywnej pracy.

[article_adv]

Mit 1: łatwo można ocenić, kto jest pracoholikiem

Pracoholizm doczekał się wielu definicji, opisów i typologii. Są ich naprawdę krocie – po części łączne, po części rozłączne, a po części wykluczające się. Zamiast tonąć w szczegółach, skupmy się na tym, co najważniejsze. Badacze są bowiem zgodni co do pojmowania fundamentalnych kwestii i przedstawiania mechanizmów syndromu. Pracoholizm to uzależnienie od czynności. Oznacza to, że choć przejawiać się może w bardzo różny sposób, w każdym przypadku da się zaobserwować wszystkie kluczowe objawy:

Mit 2: każda ciężko pracująca osoba jest pracoholikiem

Pracoholizm wcale nie jest zjawiskiem jakościowo różnym od normalnej aktywności zawodowej – wyznacznikiem patologii jest ilość i nasilenie zachowań związanych z pracą. Pracoholicy robią to samo, co niepracoholicy, tylko w ilościach, które uniemożliwiają optymalne funkcjonowanie. Nie każdy człowiek uzależni się od pracy, nawet jeśli każe mu się długo i intensywnie pracować. Nałóg pojawia się u osób, które przejawiają pewne osobowościowe predyspozycje. Są to cechy temperamentalne oraz doświadczenia z okresu wczesnego dzieciństwa.

Polscy badacze udowodnili, że skłonność do pracoholizmu mają osoby o wysokiej emocjonalności, niskim progu pobudzenia, tendencji do unikania wzmocnień negatywnych oraz dużej uporczywości działania. Cechy te powodują, że jednostka potrzebuje niewielkiej stymulacji, aby funkcjonować optymalnie, czynią ją podatną na odczuwanie niepokoju i lęku oraz wytrwałą w realizacji podjętych działań. Osoba o takich predyspozycjach może być skłonna do uciekania w pracę jako bezpieczny, rozpoznany obszar aktywności oraz do minimalizowania lęku przed niepowodzeniem poprzez obsesyjne angażowanie się w działania zawodowe.


[powiazane]Także doświadczenia z wczesnego dzieciństwa mogą stanowić podłoże rozwoju pracoholizmu. Zdaniem Killinger pracoholicy wywodzą się głównie z rodzin dysfunkcyjnych. Kluczowym problemem, na bazie którego ukształtowują się niewłaściwe wzorce zachowania, jest nałóg lub obsesja na jakimś punkcie przynajmniej jednego z rodziców, a także styl wychowawczy – najczęściej nadmiernie wymagający. W rodzinie panuje koncentracja na obowiązkach i odrzucenie zabawy jako bezproduktywnej straty czasu. Wobec dzieci stawiane są bardzo wysokie wymagania. Brakuje prawdziwej opieki i wsparcia, a akceptacja i miłość okazywane są warunkowo, jedynie wtedy, gdy potomstwo spełnia postawione przed nim oczekiwania. Rodzice żądają od dziecka perfekcjonizmu, brakuje aprobaty dla pomyłek i błędów, swobodnego wyrażania uczuć i bezpośredniej komunikacji – zwłaszcza zaś przyzwolenia na rozmowę o problemach. Żyjąc w takiej rodzinie dziecko wytwarza sobie nieprawdziwe przekonania, które, najogólniej mówiąc, sprowadzają się do wiary w to, że tylko praca czyni je wartościowym człowiekiem. Już jako osoba dorosła stara się ratować zagrożone poczucie własnej wartości, stale odtwarzając zakorzeniony w dzieciństwie schemat, w którym dzięki pracy i spełnianiu wygórowanych oczekiwań staje się wartym pochwały, uwagi oraz miłości.

[article_adv]

Mit 3: intensywna praca zawsze prowadzi do problemów psychicznych i zdrowotnych

Pracoholika można przyrównać do Syzyfa, który jest na pracę skazany i najoględniej mówiąc – wcale go to nie cieszy. Choć uzależnienie zaczyna się od pozytywnych wzmocnień i intensywna aktywność zawodowa przez jakiś czas „daje kopa”, w perspektywie kilku lat praca ponad siły i brak odpoczynku doprowadzają do całkowitego załamania się zdrowia psychicznego i fizycznego. Koszty mogą objąć doświadczenie wypalenia zawodowego, załamanie nerwowe, depresję, psychozy, poważne choroby somatyczne, nowe uzależnienia, a nawet śmierć z wyczerpania, przez Japończyków zwaną wdzięcznie „karoshi”.

Istnieje jednak grupa osób, która pracuje równie intensywnie jak pracoholicy, ale nie jest uzależniona. To tak zwani entuzjaści pracy – ludzie, dla których angażująca aktywność zawodowa jest źródłem wzrostu i rozwoju. Czym różnią się od pracoholików? Praca nie stanowi dla nich sposobu na ratowanie własnej samooceny, lecz jest jedną z kluczowych wartości. Mają tendencje do spędzania wielu godzin w pracy, jednak nie odczuwają przymusu – oni po prostu autentycznie pasjonują się tym, co robią. Co ważne jednak – kontrolują swoje poczynania i potrafią aktywnie uczestniczyć w innych obszarach życia, takich jak uprawianie hobby, życie rodzinne czy towarzyskie. Nie myślą wtedy o pracy, całym sobą angażując się w podejmowane działania. Dla entuzjastów pracy wysokie zaangażowanie w pracę jest więc pozytywne, zdrowe i przynoszące korzyści psychologiczne.

Mit 4: ciężka praca zawsze jest naszym osobistym wyborem

Analizując zjawisko pracoholizmu często zapominamy, że mrówcza praca nie zawsze jest czyimś wyborem. Wiele organizacji wykorzystuje kulturę organizacyjną i zatrudnionych menedżerów do lansowania modelu zachowań, w którym od podwładnych oczekuje się nadmiernego zaangażowania w zadania zawodowe. W takiej sytuacji pracownicy będą intensywnie, długo i ciężko pracować, choć będzie to sprzeczne z ich osobistymi standardami. Zadecydują czynniki takie jak konieczność utrzymania pracy i sprostania narzuconym z góry oczekiwaniom. Kiedy sytuacja lub otoczenie zawodowe ulegną zmianie, większość osób z ulgą powróci do normalnego sposobu funkcjonowania, w którym istnieje balans pomiędzy pracą a innymi sferami życia. U pracowników mających predyspozycje do uzależnienia od pracy może to jednak doprowadzić do rozwoju pracoholizmu.

***

Irena Świątek - psycholog i konsultantka ds. kariery. Karierę zaczynała w obszarze rekrutacji oraz rozwijania potencjału zawodowego pracowników w takich firmach jak Telekomunikacja Polska S.A. i Grupa Żywiec S.A. Od dwóch lat prowadzi własną firmę, CV studio, w ramach której pomaga odnieść sukces osobom poszukującym pracy oraz podejmującym wyzwania zawodowe. Zajmuje się m.in. tworzeniem profesjonalnych dokumentów aplikacyjnych, prowadzeniem konsultacji kariery oraz szkoleń z zakresu poszukiwania pracy, zmian i rozwoju zawodowego. Pisze doktorat z psychologii pracy w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 
" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1487867741" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "102" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2209" ["visits_counter"]=> string(4) "6957" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "102" ["name"]=> string(18) "Męska psychologia" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "3" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(18) "Męska psychologia" ["about"]=> string(323) "Świat emocji i relacji międzyludzkich nie jest obcy dla dojrzałego mężczyzny. Jednak każdego dnia facet po 40 odkrywa w nim coś nowego. To tutaj dowie się, jak żyć z innymi bez konfliktu, czym jest umiar w asertywności, gdzie leżą granice między słusznym oburzeniem a utrata kontroli nad własnymi emocjami? " ["keywords"]=> string(115) "emocje, relacje, psychologia, terapia, psychoterapia, problemy, asertywność, konflikt, współodczuwanie, rozmowa" ["use_gradation"]=> NULL ["slug"]=> string(19) "0-meska-psychologia" ["lft"]=> string(3) "111" ["rgt"]=> string(3) "112" ["level"]=> string(1) "2" } } [3]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1726" ["slug"]=> string(45) "multitasking-nie-wszystko-zloto-co-sie-swieci" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(53) "Multitasking – nie wszystko złoto, co się świeci" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(274) "Im więcej rzeczy robisz w jednym czasie, tym bardziej jesteś pracowity, zdolny i efektywny - czy nie to dają nam do zrozumienia w szkole, pracy i w domu? Posiadanie trzeciej ręki i trzeciego oka to podobno prawdziwy atut... Czy na pewno? Jak wpływa na nas multitasking?" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(23) "Multitasking ci szkodzi" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1726" ["body"]=> string(3734) "

[powiazane] Wydawać by się mogło, że jeśli jesteś w stanie wykonywać kilka zadań jednocześnie - jest to bardziej opłacalne zarówno dla ciebie, jak i np. dla twojego pracodawcy. Zrobisz więcej, szybciej... przynajmniej w teorii. Zatem:

[article_adv]

Ciągle w gotowości, na najwyższych obrotach

Wiele jest sytuacji, gdzie staramy się w jednym czasie robić kilka rzeczy. Zdarza się, że to proza życia wymusza od nas potrzebę godzenia różnych zadań, obowiązków i w efekcie pojawia się wielozadaniowość.

Bywa jednak, że multitasking jest przez nas pożądany (choć może nie zawsze sami sobie to uświadamiamy). Wpędza nas w dumę, bo przecież tyle zrobiliśmy, jesteśmy tacy produktywni... Trwamy w iluzji, że to coś dobrego, do czego warto dążyć, w czym należy się ćwiczyć, że tak się bardziej opłaca. Dążymy do tego, by tworzyć sobie pakiety zadań, które upchamy na siłę, jeden na drugim, rozrywając przy okazji naszą uwagę na strzępy, eksploatując się do granic możliwości.

Ogranicz multitasking

Dlaczego lepiej podejść do zadań na zasadzie: zamykam jedno, zaczym drugie - nie robić 100 rzeczy na raz? Jakie wady ma multitasking i dlaczego korzystniej dla nas go unikać?

1. Gdy dzielisz swoją uwagę na kilka rzeczy, łatwiej o błąd w raporcie lub spalenie obiadu, gdy zajęty zakręcaniem śruby, zapomnisz niechcący o patelni na gazie.

2. Ile uwagi poświęcasz dziecku tworząc iluzję, że go słuchasz, jednocześnie wypełniając np. PIT? Czy bliska ci osoba nie czuje się ignorowania, gdy ustalasz z nią jakieś dla was ważne kwestie, pisząc jednocześnie maila do kogoś innego? Twój brak uważności wpływa na pogarszanie się relacji z innymi ludźmi.

3. Połykasz kanapkę, wafelka, zalewasz to kawą, załatwiając z klientem kwestie zaległej faktury. Pracując w ten sposób, wiele osób je zbyt dużo, zbyt mało lub pochłania produkty śmieciowe. Jak długo twój organizm wytrzyma takie traktowanie? Za jakiś czas odmówi posłuszeństwa i może się okazać, że nawet na jedno zadanie nie będziesz miał już zdrowia.

4. Przeskakując z zadania na zadanie wcale nie będzie szybciej. Przecież za każdym razem musisz "zmienić tryb" - przestawić się, uświadomić sobie, na czym skończyłeś; przypomnieć sobie lub odszukać potrzebne dane, dokumenty, otworzyć foldery, dokończyć urwaną myśl, zdanie. Trudniej tu o kreatywność, dopracowanie szczegółów, wyłapanie najlepszych rozwiązań i błędów.

5. Im więcej zadań na raz, tym większy stres, by zachować nad nimi panowanie, o niczym nie zapomnieć. Skupić uwagę na kilku polach działania równocześnie i nie zwariować. Umysł potrzebuje regeneracji, czasu na odpoczynek, wyciszenia. Ile można funkcjonować na najwyższych obrotach? Narażasz się w ten sposób m.in. na wypalenie zawodowe, nerwice, wahania nastroju, problemy z koncentracją/uwagą, utratę radości życia.

Joanna Wilgucka - Drymajło
[ext_img=o]1555[/ext_img]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "39" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1422891692" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "53" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1726" ["visits_counter"]=> string(4) "9965" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "53" ["name"]=> string(7) "Kariera" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "1" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(7) "Kariera" ["about"]=> string(210) "Kariera zawodowa współczesnego mężczyzny po czterdziestce. Siła doświadczenia i wiedzy. Jak nie dać się młodszym konkurentom? Jak szukać pracy dającej satysfakcję? Co warto poświęcić dla kariery?" ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(9) "0-kariera" ["lft"]=> string(2) "83" ["rgt"]=> string(2) "84" ["level"]=> string(1) "2" } } [4]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1725" ["slug"]=> string(10) "sens-pracy" ["dont_use_tags"]=> string(27) "urlop , autorytet , decyzja" ["title"]=> string(11) "Sens pracy " ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(294) "Wstajesz codziennie rano, choć wolałbyś pospać jeszcze kilka godzin, wytężasz siłę woli, by się ubrać, przełknąć jakąś kanapkę i biec do pracy… Po co? Po co pracujemy, jaki w tym sens? Ciśnie się na usta, że dla pieniędzy oczywiście, ale czy rzeczywiście tylko dla nich?" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(11) "Sens pracy " ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1725" ["body"]=> string(7606) "

[powiazane] Praca daje poczucie stabilizacji, bezpieczeństwa (choć może z każdym rokiem coraz mniejsze), dzięki niej poszerzają się nasze perspektywy, komfort życia - możemy sobie kupić to czy tamto, pojechać na wakacje, pomyśleć o hobby, nie martwić się tak bardzo prozą życia. To wersja optymistyczna, gdy zarobki są na tyle wysokie, że rzeczywiście po opłaceniu rachunków z pensji coś zostaje. W innych przypadkach, nawet jeśli praca jest szczytem naszych marzeń - często pojawia się frustracja. Trudno się bowiem cieszyć z rozwoju, jeśli nie możemy zapewnić sobie i bliskim godziwego bytu.

[article_adv]

Tylko pieniądze, czy coś jeszcze?

Czy tylko pieniądze sprawiają, że podejmujemy się trudu pracy zawodowej? Czy to tylko one nas motywują, stoją nam przed oczami każdego dnia, gdy zabieramy się za wykonywanie swoich obowiązków? Czy praca może mieć jeszcze jakiś inny sens - oprócz comiesięcznego przelewu na konto? Jak ją traktujemy i jaki to może mieć wpływ na nasze życie?

 


[powiazane]
 

[article_adv]

Odkryj swój sens pracy

Nauka a później praca - standardowa kolej rzeczy. Z rozpędu ze szkoły trafiamy do świata „szczęśliwych” pracowników lub osób pracy poszukujących. Nie zawsze jest czas, czy nawet świadomość tego, że warto się zastanowić, co tak naprawdę do pracy nas motywuje, jaki sens chcemy, żeby miała?

Pomyśl - Jakie mam oczekiwania względem pracy i co ma mi dać? Tylko pieniądze? Satysfakcję? Poczucie bezpieczeństwa? A może chciałbym jeszcze czegoś zupełnie innego?

Spróbuj to nazwać i zastanowić się, czy to rzeczywiście dobry motywator? Jak wpłynie na twoje życie? Dobrze to wiedzieć, zanim z rozbiegu chwycimy się kolejnego zajęcia, nie zastanowiwszy się nawet, jaki to ma sens.

Joanna Wilgucka - Drymajło
[ext_img=o]1555[/ext_img]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "39" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1422888357" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "53" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1725" ["visits_counter"]=> string(4) "9985" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "53" ["name"]=> string(7) "Kariera" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "1" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(7) "Kariera" ["about"]=> string(210) "Kariera zawodowa współczesnego mężczyzny po czterdziestce. Siła doświadczenia i wiedzy. Jak nie dać się młodszym konkurentom? Jak szukać pracy dającej satysfakcję? Co warto poświęcić dla kariery?" ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(9) "0-kariera" ["lft"]=> string(2) "83" ["rgt"]=> string(2) "84" ["level"]=> string(1) "2" } } [5]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1613" ["slug"]=> string(32) "gdy-praca-staje-sie-calym-zyciem" ["dont_use_tags"]=> string(8) " badanie" ["title"]=> string(35) "Gdy praca staje się całym życiem" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(203) "Zachowaj równowagę między życiem prywatnym i zawodowym, a będziesz nie tylko szczęśliwszy, ale i bardziej wydajny w pracy. Ekspert radzi, jak odnaleźć balans między pracą z życiem osobistym. " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(35) "Gdy praca staje się całym życiem" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1613" ["body"]=> string(4035) "

[powiazane] Żyjemy w czasach, w których nowoczesne technologie sprawiły, że trudno się wyłączyć. Oczywiście, każdemu zdarza się być szczególnie zajętym i zostawać w pracy po godzinach. Gdy utrzymujesz równowagę między pracą a życiem prywatnym, takie sytuacje są raczej wyjątkami niż regułą. Jeśli jednak podejrzewasz, że jest inaczej, sprawdź, czy nie dotyczą cię poniższe sygnały ostrzegawcze:

[article_adv] Jeśli ta lista w dużej mierze charakteryzuje twoją pracę, zbliżasz się lub już przekroczyłeś granicę dzielącą pracę od reszty życia.

Tymczasem jest niezwykle ważne, aby jej nie przekraczać. Praca powinna być ważnym, ale oddzielnym od czasu poświęcanego rodzinie, przyjaciołom i twoim zainteresowaniom, elementem życia. Wtedy daje satysfakcję i radość. Wówczas jest też bardziej wydajna.

Dlatego zadbaj o przywrócenie równowagi w swoim życiu. Poniżej – kilka sposobów na to.

Bądź punktualny

Nie musisz być zawsze pierwszą i ostatnią osobą w pracy, aby pokazać swoją efektywność. Rozważ, że efekt może być odwrotny do zamierzonego: wielu może pomyśleć, że pracujesz za mało wydajnie, aby wykonać plan dnia w zaplanowanym czasie. Dlatego zadbaj o to, by przynajmniej trzy razy w tygodniu wychodzić o czasie. Gdy masz z tym problem, wpisz pewne wydarzenie do swojego kalendarza tak, abyś nie mógł nie wyjść później niż wówczas, gdy twój formalny dzień roboczy się kończy – radzi Małgorzata Majewska, ekspert portalu monsterpolska.pl.

Naucz się mówić „nie”

Pamiętaj, że każde „tak”, które wypowiadasz w odpowiedzi na pytanie twojego szefa, oznacza „nie” dla wielu innych rzeczy. Rozpisz swoje priorytety i pilnuj, aby drugo- i trzeciorzędne sprawy zawodowe nie zabierały ci cennego czasu dla siebie i twojej rodziny.

Pamiętaj o regule 80/20

Wykonanie 80% prawie każdego zadania wymaga 20% czasu potrzebnego do realizacji całości. Reszta schodzi na „dopieszczaniu” detali. Upewnij się więc, że zadania, które nie wymagają perfekcji, a jedynie rzetelności, nie absorbują cię nadmiernie.

Wyeliminuj „złodziei czasu”

Przykładowo, jednym z nich jest skrzynka e-mailowa. Zwłaszcza, gdy informuje cię dźwiękiem o każdej nowej wiadomości. Ogranicz sprawdzanie poczty ustalając sobie konkretne godziny lub pory sprawdzania maili. Podobnie postępuj z innymi „złodziejami czasu”.

Po prostu zaczynaj

Odwlekanie chwili rozpoczęcia zadania jest jedną z głównych przyczyn straty mnóstwa czasu. Zastosuj technikę „salami”: podziel duże zadanie na wiele mniejszych i wykonuj je kolejno.

Równowaga między życiem prywatnym i zawodowym jest niezbędna do szczęścia. Paradoksalnie, bardziej efektywnie pracują ci pracownicy, którzy nie poświęcają na pracę przesadnie dużo czasu! – podkreśla Małgorzata Majewska, ekspert portalu monsterpolska.pl.

[ext_img=o]1080[/ext_img]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "39" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1415039329" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "53" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1613" ["visits_counter"]=> string(4) "5843" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "53" ["name"]=> string(7) "Kariera" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "1" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(7) "Kariera" ["about"]=> string(210) "Kariera zawodowa współczesnego mężczyzny po czterdziestce. Siła doświadczenia i wiedzy. Jak nie dać się młodszym konkurentom? Jak szukać pracy dającej satysfakcję? Co warto poświęcić dla kariery?" ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(9) "0-kariera" ["lft"]=> string(2) "83" ["rgt"]=> string(2) "84" ["level"]=> string(1) "2" } } [6]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1573" ["slug"]=> string(46) "gdy-zyjesz-on-line-o-uzaleznieniu-od-internetu" ["dont_use_tags"]=> string(29) "akcja , autorytet , porządek" ["title"]=> string(52) "Gdy żyjesz on-line – o uzależnieniu od Internetu" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(383) "Rozmiar problemu, jakim jest utrata kontroli nad czasem spędzanym w Internecie, nie jest do końca znany. Niektórzy naukowcy zżymają się na mówienie w tym wypadku o uzależnieniu, gdyż stan ten różni się od tego, jaki wywołują alkohol czy narkotyki. Większość zalicza problem patologicznego używania Internetu do uzależnień behawioralnych. Czy jesteś uzależniony?" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(26) "Uzależnienie od Internetu" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1573" ["body"]=> string(8748) "

[powiazane] W lipcu 2012 r. CBOS opublikował raport na temat uzależnień behawioralnych. Wynika z niego, że przeszło 50 tys. Polaków jest uzależnionych od gier hazardowych, milion naszych rodaków boryka się z symptomami uzależnienia od zakupów, a około 100 tys. z uzależnieniem od Internetu. Na tej liście najwyżej pojawił się pracoholizm – ze statystyk wynika, że może dotykać nawet 10% społeczeństwa. Wielu znawców problemu przyznaje jednak, że badania nie muszą być miarodajne, a w przypadku coraz powszechniejszego dostępu do Internetu, statystyki mogą pogarszać się z miesiąca na miesiąc.

Jeszcze przed powstaniem Facebooka przewidywano, że Internet może stać się jednym z największych problemów najbliższych dziesięcioleci. Nie można więc udawać, że problem nie istnieje, bo zagrożenie uzależnieniem od Internetu jest bardzo blisko większości z nas.

[article_adv]

Problem – prawdziwy czy on-line?

Uzależnienie od Internetu na razie jest w Polsce traktowane raczej po macoszemu. Naukowcom brakuje pieniędzy na sfinansowanie dokładnych badań, przez co muszą korzystać z materiałów przygotowanych w innych krajach, między innymi przez naukowców amerykańskich, które nie zawsze przystają do polskich realiów. W Stanach Zjednoczonych mówi się obecnie o 6% uzależnionych spośród wszystkich użytkowników sieci. Wyróżnia się także grupę podwyższonego ryzyka, czyli taką, dla której Internet stanowi ucieczkę od rzeczywistości. Grupa jest dość szeroka – mieści się w niej aż 30% użytkowników sieci. Choć Internet w Stanach jest powszechniejszy niż w naszym kraju, niektórzy uważają, że nasze statystyki raczej nie odbiegają znacznie od tych zza oceanu.

Obecnie problem uzależnienia od Internetu najmocniej uderza w Koreę Południową, gdzie aż 86% mieszkańców ma dostęp do Internetu. Widać zachwycający rozwój technologiczny pociąga za sobą również zagrożenia. To stamtąd najczęściej pochodzą doniesienia o tragicznych, śmiertelnych skutkach korzystania z sieci (jeden z Koreańczyków zmarł po 50-godzinnym maratonie gier internetowych, w innym przypadku umarło niemowlę, którego rodzice zajęci światem on-line zapomnieli nakarmić). Ale także w Polsce zdarzają się szeroko omawiane przypadki uzależnienia od sieci, tak jak historia kobiety, która w konsekwencji patologicznego nadużywania Internetu utraciła prawa rodzicielskie do czwórki swoich dzieci.

Przytoczone przykłady mówią wprost: mimo, że działanie może odbywa się w świecie wirtualnym, ma rzeczywisty wpływ na świat realny. Dlatego problem powinien być potraktowany z powagą, a zdiagnozowane przypadki powinny mieć możliwość profesjonalnego leczenia.

Rodzaje uzależnienia od Internetu

Uzależnienie od Internetu jest bardzo skomplikowanym problemem, podobnie jak skomplikowana jest nasza działalność w sieci. Obecnie w Internecie budujemy sobie całe dodatkowe życie, z którego nie sposób zrezygnować w stu procentach. Musimy przecież używać komputera do pracy, nauki, robić przelewy bankowe. Używamy go także do oglądania filmów, wyszukiwania przepisów kulinarnych i sprawdzenia godzin odjazdów pociągu. Nikt nie dyskutuje ze stwierdzeniem, że Internet jest bardzo pożyteczny. Jeżeli jednak 70% czasu, który spędzamy w Internecie, nie możemy zaklasyfikować do kategorii: praca lub nauka, może to oznaczać, że mamy problem.

Naukowcy zajmujący się uzależnieniem od Internetu najczęściej dzielą je na cztery kategorie: czaty internetowe, portale społecznościowe, gry wirtualne oraz sex-czaty i porno. Czaty internetowe są coraz mniej popularne i obecnie zostają wypierane przez portale społecznościowe. Przeprowadzone wśród nastoletnich Amerykanek badania wykazały, że 34% z nich po przebudzeniu najpierw włącza Facebooka. Aż ¼ ankietowanych przyznała się, że aby być na bieżąco wstaje także w nocy, by śledzić co dzieje się u jej znajomych. A ilu z nas przed rozpoczęciem pracy sprawdza co zmieniło się na wallu?


[powiazane] Kolejne źródło uzależnienia, czyli gry komputerowe zagraża przede wszystkim mężczyznom, a raczej, co jest wyjątkowo niebezpieczne, dorastającym chłopcom. W tym środowisku uzależnienie sięga po 1 na około 12 graczy. Dziecko, które w trakcie grania jest ciągle narażone na intensywne barwy, dźwięki, zawrotne tempo akcji i możliwość budowania swojego awatara według własnych, najczęściej mocno zawyżonych wymagań, może mieć problem z zaakceptowaniem rzeczywistości poza światem wirtualnym oraz trudności w nawiązaniu relacji z innymi ludźmi. Ze względu na rozwijający się układ nerwowy i kształtującą się dopiero psychikę mogą to być groźne i trwałe dysfunkcje.

Ostatni z najpopularniejszych źródeł uzależnienia to sex-czaty i porno dostępne w Internecie. Szczególnie na tym przykładzie widać, że uzależnienie od Internetu jest zjawiskiem złożonym i często wiąże ze sobą kilka uzależnień. Cyberseks to nie tylko oglądanie materiałów pornograficznych, ale także towarzysząca temu masturbacja lub onanizowanie się osób z relacją video online.

[article_adv]

Jak rozpoznać uzależnienie od Internetu?

Jeżeli masz wrażenie, że rozwija się u Ciebie problem z używaniem Internetu lub podejrzewasz, że jest tak w przypadku osoby z Twojego otoczenia, dokładnie przyjrzyj się działalności takiej osoby w sieci. Osobę uzależnioną charakteryzuje silna potrzeba, a wręcz przymus korzystania z Internetu, brak kontroli nad czasem, który spędza on-line, problemy z powstrzymaniem się od połączenia z siecią, niepokój i rozdrażnienie z powodu przymusowego pozostania off-line, odstąpienie od dotychczasowych zainteresowań oraz relacji z ludźmi, spędzanie w sieci coraz więcej czasu.

Konsekwencje uzależnienia wiążą się z zaniedbywaniem życia realnego na rzecz wirtualnego. A więc osoba uzależniona często przestaje wywiązywać się ze swoich dotychczasowych obowiązków, cierpi z powodu zaburzeń emocjonalnych, ataków agresji i poczucia niepokoju, charakteryzuje ją brak troski o własne zdrowie – je nieregularnie, najczęściej „śmieciowe” jedzenie, zarywa noce, nie przejmuje się brakiem ruchu, ma trudności z koncentracją. Ale to nie wszystko. Do szeregu objawów dochodzą problemy zdrowotne, między innymi pogorszenie wzroku, bóle głowy, niedożywienie, zaburzenia snu, nieprawidłowy oddech, zespół kanału nadgarstka oraz skrzywienia kręgosłupa.

Gdzie szukać pomocy?

Jeżeli wśród objawów uzależnienia od Internetu (nie musi być to komplet objawów, wystarczą trzy z nich) znalazłeś potwierdzenie swoich przypuszczeń i obawiasz się, że problem może dotyczyć Ciebie lub osoby z Twojego otoczenia – poszukaj pomocy.

Terapia w przypadku zespołu uzależnienia od Internetu na ogół przypomina leczenie uzależnienia od alkoholu czy hazardu (często stosuje się nawet dostosowaną do problemu wersję metody "12 kroków"). Jednak coraz częściej specjaliści starają się opracowywać unikalne dla problemu techniki leczenia uzależnień komputerowych. Trzeba koniecznie wspomnieć, że leczenie nie stawia sobie za cel wyeliminowania komputera z życia uzależnionego (jak w przypadku alkoholu z życia alkoholika), a jedynie jego ograniczenie. Terapia wiąże się więc z opracowaniem szczegółowego planu korzystania z Internetu.

W Polsce istnieją ośrodki zajmujące się prowadzeniem profesjonalnej terapii uzależnień komputerowych. Najczęstszym rozwiązaniem jest wyodrębnienie struktur zajmujących się tym problemem z placówek stworzonych do walki z uzależnieniem od alkoholu lub narkotyków i to właśnie do nich warto zwrócić się o pomoc, jeśli czujesz, że jesteś uzależniony od Internetu.

Mateusz Jabłoński
www.profesjonalne-pozycjonowanie.pl

" ["ancestor_id"]=> string(1) "4" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1411381702" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "91" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1573" ["visits_counter"]=> string(5) "15498" ["comments_counter"]=> string(1) "1" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "91" ["name"]=> string(13) "Uzależnienia" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(13) "Uzależnienia" ["about"]=> string(177) "Główne uzależnienia u mężczyzn to nadużywanie alkoholu, palenie papierosów i hazard. Zobacz, jak sobie z nimi radzić. Czy e-papieros pomoże rzucić palenie w e-czasach?" ["keywords"]=> string(106) "uzależnienia, facet po 40, nałogi, nałóg, alkoholizm, seksoholizm, narkomania, nikotynizm, pracoholizm" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(16) "0-uzaleznienia-1" ["lft"]=> string(2) "27" ["rgt"]=> string(2) "28" ["level"]=> string(1) "2" } } [7]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1534" ["slug"]=> string(41) "kiedy-powiedziec-nie-nadprogramowej-pracy" ["dont_use_tags"]=> string(16) " cel , kierownik" ["title"]=> string(48) "Kiedy powiedzieć „nie” nadprogramowej pracy" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(326) "Przyjmowanie wszystkich poleceń szefa i realizacja powierzonych zadań wydaje się być naturalną reakcją. Pracownicy często boją się, że odmowa może negatywnie wpływać na dalszy rozwój kariery. Dostając kolejny projekt nie potrafią przyznać, że mają nadmiar swoich obowiązków. Jak uniknąć takiej sytuacji?" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(38) "Powiedz „nie” nadprogramowej pracy" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1534" ["body"]=> string(3890) "

[powiazane] Zdarza się, że pod koniec tygodnia na twoim biurku piętrzą się zadania do wykonania i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to szybko zmienić, a szef dodatkowo zleca kolejny projekt. Wydaje się, że nie możesz odmówić. Oznacza to jednak dodatkową pracę i brak realnej możliwości wykonania wszystkich zadań. W takiej sytuacji, zgadzanie się na wszystko, niezależnie od okoliczności, może okazać się złą decyzją. Jak więc odmawiać nie obrażając nikogo oraz nie ryzykując utraty pracy lub premii?

[article_adv]

Odważ się

Jeśli do tej pory przyjmowałeś wszystkie polecenia szefa bez żadnej dyskusji czy dodatkowych pytań, zmiana zasad może wydawać ci się niemożliwa. Musisz jednak pamiętać, że każda sytuacja jest inna. Być może dopiero teraz spotkałeś się z prośbą, której nie możesz podołać. Odważ się i przedstaw przełożonemu swój problem.

Zachowaj dystans

Nadmierne obciążenie pracą może powodować, że poziom stresu przekroczy pewien poziom i zamiast mobilizować, stanie się destrukcyjny. W tej sytuacji możesz mieć wrażenie utraty kontroli. Jeśli nie nauczysz się mówić nie, możesz stać się zestresowany, rozżalony i zmęczony. Pamiętaj o zachowaniu dystansu, szczególnie jeśli sytuacja wymaga od ciebie pracy podczas przerwy na lunch lub zostawania po godzinach. Weź głęboki oddech, ustal plan działania i przemyśl, co sprawia, że masz zbyt wiele obowiązków – tłumaczy Małgorzata Majewska, ekspert portalu monsterpolska.pl.

Przedstaw sytuację ze swojej perspektywy

Kiedy jesteś zmuszony odmówić, pamiętaj, że osoba, która prosi cię o wykonanie dodatkowych zadań, może nie zdawać sobie sprawy, że w danym momencie jesteś przepracowany i masz zbyt wiele obowiązków. Zlecając zadanie, może także nie wiedzieć, z jakim obciążeniem czasowym się ono wiąże. Rozmawiając z przełożonym staraj się nie poruszać sprawy swojego przepracowania w sposób całościowy. Skup się na jednej wybranej kwestii i negocjuj zadanie, które zajmuje ci obecnie najwięcej czasu.

Bądź uprzejmy

Dosadna odmowa pomocy może negatywnie wpłynąć na twoją opinię. Zamiast tego, postaraj się wytłumaczyć w uprzejmy sposób przyczyny. Powiedz szefowi, że obecne zobowiązania nie pozwalają ci na przyjęcie dodatkowych obowiązków. Zaproponuj swoją pomoc, kiedy tylko uporasz się z bieżącymi zadaniami. Pamiętaj, aby dokładnie przemyśleć, co chcesz powiedzieć. Pokaż osobie, której musisz odmówić, że traktujesz jej słowa poważnie.

Trzymaj się swojego zdania

Odmawiając staraj się uniknąć wpadania w pułapkę bycia zbyt uniżonym i pokornym. W zwięzły sposób przekaż jedynie konieczne informacje. Jeśli zaczniesz nadmiernie przepraszać, twoja odmowa może wydać się jedynie wymówką, mającą na celu uniknięcie dodatkowej pracy. Pamiętaj, aby trzymać się swojej decyzji. Twój przełożony nie może mieć wrażenia, że wystarczy cię tylko namówić, abyś się złamał i zmienił zdanie – podsumowuje Małgorzata Majewska, ekspert portalu monsterpolska.pl.

To naturalne, że każdy z nas chce być akceptowany i lubiany przez innych. Jednak asertywność oraz znajomość swoich możliwości lub ograniczeń może być postrzegane jako zaleta. Osoby, które potrafią spokojnie ustosunkować się do prośby i ocenić sytuację przedstawiając swoje argumenty w sposób stanowczy i uprzejmy są szanowane przez innych.

[ext_img=o]1080[/ext_img]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "39" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1409043225" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "53" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1534" ["visits_counter"]=> string(4) "5687" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "53" ["name"]=> string(7) "Kariera" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "1" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(7) "Kariera" ["about"]=> string(210) "Kariera zawodowa współczesnego mężczyzny po czterdziestce. Siła doświadczenia i wiedzy. Jak nie dać się młodszym konkurentom? Jak szukać pracy dającej satysfakcję? Co warto poświęcić dla kariery?" ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(9) "0-kariera" ["lft"]=> string(2) "83" ["rgt"]=> string(2) "84" ["level"]=> string(1) "2" } } [8]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1527" ["slug"]=> string(33) "czy-jestes-managerem-ekstremalnym" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(36) "Czy jesteś managerem ekstremalnym? " ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(302) "W organizacjach, które cechuje duże skupienie na produktywności i rywalizacji, jedną z powszechnie akceptowanych praktyk jest oczekiwanie od managerów nieustannej gotowości do podejmowania działań zawodowych. Sprawdź, czy pracujesz w sposób ekstremalny i do czego może cię to zaprowadzić. " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(36) "Czy jesteś managerem ekstremalnym? " ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1527" ["body"]=> string(8005) "

[powiazane] Wyobraź sobie taką sytuację: podrywasz się na dźwięk budzika. Szybki prysznic, sparing z golarką (jedno zacięcie – nic wielkiego, biorąc pod uwagę tempo, w jakim pozbyłeś się zarostu) i trucht przez kuchnię. W pośpiechu przełykasz poranną kawę, zagryzasz czymkolwiek, łapiesz teczkę, komórkę (gdzie są te cholerne klucze?) i wsiadasz do auta. Pędzisz do biura. Jest 5:30, więc nie utykasz w korku. Próg firmy przekraczasz akurat w takim momencie, że mógłbyś zluzować nocnego stróża.

[article_adv]Kwadrans po szóstej odpalasz laptopa, by załatwić najpilniejsze sprawy, zanim o 9:15 wsiądziesz w samolot do Berlina. Godzina świętego spokoju w przestworzach – idealny czas by w myślach jeszcze raz powtórzyć prezentację przed spotkaniem z Zarządem. Potem lunch biznesowy z jednym z kluczowych klientów. W trakcie pobytu w Niemczech 6 telefonów od członków twojego zespołu, 3 od kontrahentów w sprawie kwestii nie cierpiących zwłoki i 2 (nieodebrane) od żony. Przed 19:00 jesteś z powrotem w biurze.

Zupkę chińską zagryzasz batonem z maszyny vendingowej, popijasz napojem energetycznym i kawą. Przeglądając stos nowych dokumentów, które w tajemniczy sposób zmaterializowały się na biurku, odpalasz komputer. 83 maile (i kolejna kawa), raport dotyczący kwartalnych wyników sprzedaży (więcej kawy) i o 22:00 uznajesz, że na dzisiaj dość. Możesz iść do domu. Wychodzisz na autopilocie (chyba już gdzieś widziałeś tego stróża…), przez chwilę zastanawiasz się, gdzie postawiłeś auto. Na progu domu przypominasz sobie o bardzo ważnej sprawie, której nie załatwiłeś. Przykrywasz śpiącą żonę kołdrą, bierzesz prysznic, nalewasz drinka i odpalasz laptopa…

Podobne „beletrystyczne” historie wydarzają się naprawdę – są codziennością wielu osób na stanowiskach kierowniczych. A każdy dzień tygodnia – choć obfituje w różnorodne zadania i obowiązki – pod względem intensywności i tempa podobny jest do poprzedniego. Być może sam jesteś bohaterem jednej z takich opowieści, więc wiesz, że są dalekie od literackiej fikcji. Fakty i wyniki badań mówią same za siebie – czas pracy i zakres obowiązków współczesnych managerów niemiłosiernie się wydłuża, a zachodni styl zarządzania, zaimportowany do nas ze Stanów Zjednoczonych, charakteryzuje aprobata dla nadmiernie intensywnej aktywności zawodowej. W niejednej firmie (i niestety nie dotyczy to jedynie międzynarodowych korporacji) funkcjonuje etos pracy, w którym bez problemu odnalazłby się PRL-owski mityczny bohater wyrabiający 200% normy.

W 2007 roku badaczki S.A. Hewlett i C.B. Luce zidentyfikowały i opisały zjawisko, które nazwały ekstremalnym rytmem pracy. Podstawowym, wyjściowym kryterium do zdiagnozowania go są wysokie zarobki i prestiżowa pozycja zawodowa, a także czas pracy przekraczający 60 godzin tygodniowo. Ponadto sposób pracy musi spełniać przynajmniej pięć z dziesięciu następujących kryteriów :

 (S.A. Hewlett i C.B. Luce, Praca ekstremalna, niebezpieczny urok 70 godzinnego tygodnia pracy, „Harvard Business Review Polska”, nr 4/2007, s. 50.)


[powiazane] Osoby pracujące w ekstremalny sposób pragną samorealizacji, rozumianej najczęściej jako prestiżowa pozycja, sukces zawodowy oraz finansowy. Z badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych wynika, że aż 66% z nich deklaruje, że uwielbia swoją pracę. W badaniu przeprowadzonym w firmach międzynarodowych twierdziło tak aż 76% respondentów. Czy to oznacza, że dobrze jest być managerem ekstremalnym, a na końcu tej ścieżki czekają sukces, pieniądze i samorealizacja?

[article_adv]Należy pamiętać, że zdaniem psychologów pracę na stanowiskach, gdzie przekraczanie czasowych norm aktywności nie podlega kontroli, a zakres zadań zawodowych jest olbrzymi, chętnie podejmują osoby o specyficznym, niskoreaktywnym temperamencie. Są to ludzie potrzebujący silnej stymulacji i dużego stresu, aby funkcjonować optymalnie. Dążą oni do pełnienia wielu obowiązków obarczonych wysoką odpowiedzialnością i chcą funkcjonować w dynamicznym, zmiennym środowisku pracy, w którym występuje element rywalizacji. Dlatego zwykle piastują stanowiska menedżerskie. Sęk w tym, że nie każdy manager jest właśnie taką osobą.

Nawet, jeśli powyższy opis cię charakteryzuje, musisz pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, twoi podwładni prawdopodobnie nie wytrzymają, jeśli narzucisz im taki sam rytm pracy. Tylko część osób, o temperamencie podobnym do twojego jest w stanie efektywnie funkcjonować w takich warunkach. Są to ludzie o typie osobowości nazywanym wzorem zachowania A – potrzebujący wysokiego pobudzenia, ambitni, zorientowani na działanie, nastawieni rywalizacyjnie i mający tendencje do narzucania sobie wygórowanych standardów oraz budowania presji czasu i efektywności. Pozostali pracownicy pod stałą, dużą presją ugną się i pękną, zamiast się zahartować.

Po drugie, ekstremalny rytm pracy wiąże się z kosztami, które prędzej czy później przyjdzie ci ponieść. Należą do nich problemy z relacjami międzyludzkimi (na które nigdy nie ma czasu), zdrowiem fizycznym (wynikające z nadmiernego eksploatowania organizmu) oraz psychicznym (którego powody mogą być różne, np. problemy rodzinne na tle nadmiernego zaangażowania w pracę, nierealne oczekiwania wobec samego siebie, zła passa zawodowa). Ekstremalny rytm pracy może być również czynnikiem predysponującym do wypalenia zawodowego i uzależnienia od pracy, a nawet powodem śmierci z przepracowania (czego co roku dowodzą Japończycy, którzy dorobili się własnego terminu określającego takie zgony – karoshi).

Zanim więc praca stanie się dosłownie całym twoim życiem, zastanów się, co ci da, a co odbierze ekstremalny rytm pracy.

Irena Świątek

[ext_img=o]1203[/ext_img] Irena Świątek - psycholog i konsultantka ds. kariery. Karierę zaczynała w obszarze rekrutacji oraz rozwijania potencjału zawodowego pracowników w takich firmach jak Telekomunikacja Polska S.A. i Grupa Żywiec S.A. Od dwóch lat prowadzi własną firmę, CV studio, w ramach której pomaga odnieść sukces osobom poszukującym pracy oraz podejmującym wyzwania zawodowe. Zajmuje się m.in. tworzeniem profesjonalnych dokumentów aplikacyjnych, prowadzeniem konsultacji kariery oraz szkoleń z zakresu poszukiwania pracy, zmian i rozwoju zawodowego. Pisze doktorat z psychologii pracy w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

" ["ancestor_id"]=> string(2) "39" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1408957032" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "53" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1527" ["visits_counter"]=> string(4) "5444" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "53" ["name"]=> string(7) "Kariera" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "1" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(7) "Kariera" ["about"]=> string(210) "Kariera zawodowa współczesnego mężczyzny po czterdziestce. Siła doświadczenia i wiedzy. Jak nie dać się młodszym konkurentom? Jak szukać pracy dającej satysfakcję? Co warto poświęcić dla kariery?" ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(9) "0-kariera" ["lft"]=> string(2) "83" ["rgt"]=> string(2) "84" ["level"]=> string(1) "2" } } [9]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1411" ["slug"]=> string(25) "syzyf-kontra-tytani-pracy" ["dont_use_tags"]=> string(25) "strata , depresja , firma" ["title"]=> string(26) "SYZYF kontra TYTANI PRACY " ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(327) "Rodzina i koledzy z pracy przypięli ci łatkę pracoholika? Być może niesłusznie. W ramach uświadamiania społeczeństwa o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą pracoholizm, popadliśmy ze skrajności w skrajność. Każdemu, kto ciężko pracuje, przyglądamy się podejrzliwie, wypatrując znamion choroby. Czy słusznie?" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(26) "SYZYF kontra TYTANI PRACY " ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1411" ["body"]=> string(8927) "

[powiazane] Żeby zneutralizować funkcjonujące w obiegowej opinii przekonanie, że „pracoholizm jest ok”, a pracoholicy stanowią wspaniały nabytek dla firmy, każdego, kto intensywnie pracuje, zaczęliśmy klasyfikować jako uzależnionego od pracy. Na wszelki wypadek. Pracoholizm to jednak skomplikowany i wielopłaszczyznowy syndrom, którego intuicyjny, społeczny odbiór często bywa daleki od prawdy. Wykarczujmy więc kilka mitów i zacznijmy odróżniać pracoholizm od zdrowej, choć nieprzeciętnie intensywnej pracy.

Mit 1: łatwo można ocenić, kto jest pracoholikiem

Pracoholizm doczekał się wielu definicji, opisów i typologii. Są ich naprawdę krocie – po części łączne, po części rozłączne, a po części wykluczające się. Zamiast tonąć w szczegółach, skupmy się na tym, co najważniejsze. Badacze są bowiem zgodni co do pojmowania fundamentalnych kwestii i przedstawiania mechanizmów syndromu. Pracoholizm to uzależnienie od czynności. Oznacza to, że choć przejawiać się może w bardzo różny sposób, w każdym przypadku da się zaobserwować wszystkie kluczowe objawy:

[article_adv]

Mit 2: każda ciężko pracująca osoba jest pracoholikiem

Pracoholizm wcale nie jest zjawiskiem jakościowo różnym od normalnej aktywności zawodowej – wyznacznikiem patologii jest ilość i nasilenie zachowań związanych z pracą. Pracoholicy robią to samo, co niepracoholicy, tylko w ilościach, które uniemożliwiają optymalne funkcjonowanie. Nie każdy człowiek uzależni się od pracy, nawet jeśli każe mu się długo i intensywnie pracować. Nałóg pojawia się u osób, które przejawiają pewne osobowościowe predyspozycje. Są to cechy temperamentalne oraz doświadczenia z okresu wczesnego dzieciństwa.

[sonda]42[/sonda]

Polscy badacze udowodnili, że skłonność do pracoholizmu mają osoby o wysokiej emocjonalności, niskim progu pobudzenia, tendencji do unikania wzmocnień negatywnych oraz dużej uporczywości działania. Cechy te powodują, że jednostka potrzebuje niewielkiej stymulacji, aby funkcjonować optymalnie, czynią ją podatną na odczuwanie niepokoju i lęku oraz wytrwałą w realizacji podjętych działań. Osoba o takich predyspozycjach może być skłonna do uciekania w pracę jako bezpieczny, rozpoznany obszar aktywności oraz do minimalizowania lęku przed niepowodzeniem poprzez obsesyjne angażowanie się w działania zawodowe.


[powiazane]

Także doświadczenia z wczesnego dzieciństwa mogą stanowić podłoże rozwoju pracoholizmu. Zdaniem Killinger pracoholicy wywodzą się głównie z rodzin dysfunkcyjnych. Kluczowym problemem, na bazie którego ukształtowują się niewłaściwe wzorce zachowania, jest nałóg lub obsesja na jakimś punkcie przynajmniej jednego z rodziców, a także styl wychowawczy – najczęściej nadmiernie wymagający. W rodzinie panuje koncentracja na obowiązkach i odrzucenie zabawy jako bezproduktywnej straty czasu. Wobec dzieci stawiane są bardzo wysokie wymagania. Brakuje prawdziwej opieki i wsparcia, a akceptacja i miłość okazywane są warunkowo, jedynie wtedy, gdy potomstwo spełnia postawione przed nim oczekiwania. Rodzice żądają od dziecka perfekcjonizmu, brakuje aprobaty dla pomyłek i błędów, swobodnego wyrażania uczuć i bezpośredniej komunikacji – zwłaszcza zaś przyzwolenia na rozmowę o problemach. Żyjąc w takiej rodzinie dziecko wytwarza sobie nieprawdziwe przekonania, które, najogólniej mówiąc, sprowadzają się do wiary w to, że tylko praca czyni je wartościowym człowiekiem. Już jako osoba dorosła stara się ratować zagrożone poczucie własnej wartości, stale odtwarzając zakorzeniony w dzieciństwie schemat, w którym dzięki pracy i spełnianiu wygórowanych oczekiwań staje się wartym pochwały, uwagi oraz miłości.

[article_adv]

Mit 3: intensywna praca zawsze prowadzi do problemów psychicznych i zdrowotnych

Pracoholika można przyrównać do Syzyfa, który jest na pracę skazany i najoględniej mówiąc – wcale go to nie cieszy. Choć uzależnienie zaczyna się od pozytywnych wzmocnień i intensywna aktywność zawodowa przez jakiś czas „daje kopa”, w perspektywie kilku lat praca ponad siły i brak odpoczynku doprowadzają do całkowitego załamania się zdrowia psychicznego i fizycznego. Koszty mogą objąć doświadczenie wypalenia zawodowego, załamanie nerwowe, depresję, psychozy, poważne choroby somatyczne, nowe uzależnienia, a nawet śmierć z wyczerpania, przez Japończyków zwaną wdzięcznie „karoshi”.

Istnieje jednak grupa osób, która pracuje równie intensywnie jak pracoholicy, ale nie jest uzależniona. To tak zwani entuzjaści pracy – ludzie, dla których angażująca aktywność zawodowa jest źródłem wzrostu i rozwoju. Czym różnią się od pracoholików? Praca nie stanowi dla nich sposobu na ratowanie własnej samooceny, lecz jest jedną z kluczowych wartości. Mają tendencje do spędzania wielu godzin w pracy, jednak nie odczuwają przymusu – oni po prostu autentycznie pasjonują się tym, co robią. Co ważne jednak – kontrolują swoje poczynania i potrafią aktywnie uczestniczyć w innych obszarach życia, takich jak uprawianie hobby, życie rodzinne czy towarzyskie. Nie myślą wtedy o pracy, całym sobą angażując się w podejmowane działania. Dla entuzjastów pracy wysokie zaangażowanie w pracę jest więc pozytywne, zdrowe i przynoszące korzyści psychologiczne.

Mit 4: ciężka praca zawsze jest naszym osobistym wyborem

Analizując zjawisko pracoholizmu często zapominamy, że mrówcza praca nie zawsze jest czyimś wyborem. Wiele organizacji wykorzystuje kulturę organizacyjną i zatrudnionych menedżerów do lansowania modelu zachowań, w którym od podwładnych oczekuje się nadmiernego zaangażowania w zadania zawodowe. W takiej sytuacji pracownicy będą intensywnie, długo i ciężko pracować, choć będzie to sprzeczne z ich osobistymi standardami. Zadecydują czynniki takie jak konieczność utrzymania pracy i sprostania narzuconym z góry oczekiwaniom. Kiedy sytuacja lub otoczenie zawodowe ulegną zmianie, większość osób z ulgą powróci do normalnego sposobu funkcjonowania, w którym istnieje balans pomiędzy pracą a innymi sferami życia. U pracowników mających predyspozycje do uzależnienia od pracy może to jednak doprowadzić do rozwoju pracoholizmu.

Irena Świątek

[ext_img=o]1203[/ext_img] Irena Świątek - psycholog i konsultantka ds. kariery. Karierę zaczynała w obszarze rekrutacji oraz rozwijania potencjału zawodowego pracowników w takich firmach jak Telekomunikacja Polska S.A. i Grupa Żywiec S.A. Od dwóch lat prowadzi własną firmę, CV studio, w ramach której pomaga odnieść sukces osobom poszukującym pracy oraz podejmującym wyzwania zawodowe. Zajmuje się m.in. tworzeniem profesjonalnych dokumentów aplikacyjnych, prowadzeniem konsultacji kariery oraz szkoleń z zakresu poszukiwania pracy, zmian i rozwoju zawodowego. Pisze doktorat z psychologii pracy w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 
" ["ancestor_id"]=> string(2) "39" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1400594512" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "53" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1411" ["visits_counter"]=> string(4) "5784" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "53" ["name"]=> string(7) "Kariera" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "1" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(7) "Kariera" ["about"]=> string(210) "Kariera zawodowa współczesnego mężczyzny po czterdziestce. Siła doświadczenia i wiedzy. Jak nie dać się młodszym konkurentom? Jak szukać pracy dającej satysfakcję? Co warto poświęcić dla kariery?" ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(9) "0-kariera" ["lft"]=> string(2) "83" ["rgt"]=> string(2) "84" ["level"]=> string(1) "2" } } [10]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1252" ["slug"]=> string(23) "niszczycielski-pospiech" ["dont_use_tags"]=> string(31) "badania , ciśnienie , kondycja" ["title"]=> string(24) "Niszczycielski pośpiech" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(323) "Ciągłe patrzenie na zegarek, nawał zadań i nieustanna panika wywoływana przez terminy. Jest nawet na to medyczna nazwa: syndrom chronicznego braku czasu, a jego ofiarą możesz być ty. To wróg dobrej pracy i dobrego zdrowia. Możesz jednak poskromić bestię, nawet jeśli właśnie wymknęła ci się spod kontroli." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(24) "Niszczycielski pośpiech" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1252" ["body"]=> string(10660) "

Wyścig trwa, a ty i twój biznes ponosicie straty na rzecz wroga, który jest tak mocno wpisany w twoją pracę, że nawet go nie zauważasz. Winne jest wypaczone podejście do pośpiechu, który, jak sądzi wielu przedsiębiorców, jest dla sukcesu niezbędny. Presja czasu i obsesja na punkcie jego upływu - to to, co badacze nazywają syndromem chronicznego braku czasu. Powoduje on ciągły stan napięcia, który zamyka cię w błędnym kole bezustannej godziny szczytu, nawet jeśli nie ma powodu, by się spieszyć. Częste zerkanie na zegarek, nieumiejętność czekania dłużej niż przez nanosekundę, potrzeba wykonania wszystkich zadań jak najszybciej - to niektóre symptomy tego syndromu i ciągłego zniecierpliwienia, które powoduje.

Co tracisz?

Chroniczny brak czasu uniemożliwia koncentrację uwagi, racjonalne podejmowanie decyzji, i, w swojej najcięższej postaci, negatywnie wpływa na cały organizm, przyczyniając się do zwiększenia ryzyka m.in. chorób serca. Naukowcy uważają, że poczucie uciekającego czasu i zniecierpliwienie znacząco zwiększają ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej.

Badacze długo łączyli opisywany syndrom z osobowością typu A, charakteryzującą wielu przedsiębiorców. Odkryto, że zwiększa on niepokój i wprawia w ruch łańcuch reakcji emocjonalnych - od niecierpliwości przez poirytowanie do wściekłości. A kiedy w każdej sekundzie skupiamy się na tym, by zrobić jeszcze więcej w jak najkrótszym czasie, zaczynamy powtarzać częściej szkodliwe nawyki: zbyt mało ruchu, fast food, rezygnowanie z odpoczynku i reduktorów stresu, takich jak hobby czy urlop - co zazwyczaj rujnuje nasze zdrowie fizyczne.

Jacek Dębski, prezes firmy zajmującej się szkoleniami, zna te objawy aż zbyt dobrze. "Czułem łomotanie serca, jakby ktoś wsadził mnie do worka. Jakby czas mnie podduszał, zegarek odmierzał wciąż rzeczy, które musiałem zrobić i nie nadążałem." Inni czują przewracający się żołądek, napięcie klatki piersiowej i karku albo mają wrażenie, że zaraz eksplodują z nadmiaru adrenaliny.

Jacek zmagał się z syndromem chronicznego braku czasu przez osiem lat, gdy kierował swoją firmą. Rano przed naszą rozmową postanowił sprawdzić, jak często odczuwa podobne objawy. Wynik: 15 razy w ciągu czterech godzin. "Myślę: 'Muszę odpowiedzieć na e-maile, rozwiązać problem, wysłać zamówienie..." - mówi. "Czuję się, jakbym zatrzymał się na światłach i wciąż zwiększał moc silnika. Muszę się gdzieś dostać."


W pułapce iluzji

Hormony szaleją, obietnica natychmiastowej nagrody nakręca nas do granic, zalewając coraz większą ilością potrzeb, które moglibyśmy zaspokoić i wrażeniem, że moglibyśmy zaspokoić je wszystkie na raz. To pułapka, w którą łatwo się złapać: syndrom chronicznego braku czasu powoduje stres, sygnały reakcji stresowej - nadmierny pośpiech, a z niego wynikają błędy i kolejne stresy. Chroniczny brak czasu tworzy iluzję, że bycie zajętym to cel sam w sobie i zmusza do ciągłej pracy bez względu na jej produktywność - tak naprawdę sprawia, że obracasz się w miejscu w bezsensownym pędzie.

Tymczasem udawanie, że coś robisz lub że się spieszysz, wcale nie sprawia, że robisz to porządnie. Musisz zdać sobie sprawę, że to prędkość a nie pośpiech ma znaczenie. Bycie efektywnym ma znaczenie. Prędkość pozwala na wzięcie pod uwagę kierunku działań, nie jest jedynie szalonym pędem. Samo poruszanie się szybko to nie wszystko. Musisz poruszać się szybko w dobrym kierunku.

Nadmierny pośpiech sprawia, że popełniasz więcej błędów, a nawet, że zapominasz, co właściwie miałeś zrobić. Syndrom chronicznego braku czasu utrudnia podejmowanie skomplikowanych decyzji i planowanie. Stres, zmuszając mózg do koncentrowania się na sytuacji kryzysowej, nie pozwala skupić się na istotnych dla pracy rzeczach. W rezultacie tracisz sprzed oczu to, co naprawdę chciałeś osiągnąć.

Podstawą syndromu chronicznego braku czasu jest potrzeba sprawowania kontroli nad czasem, ostatecznie jednak to syndrom kontroluje ciebie. Stresuje cię winda, która wlecze się niemiłosiernie, maile, na które nie odpowiedziano od razu, ryzykujesz życie, by wysłać przesyłkę zanim zamkną pocztę. Pośpiech jest właściwie stanem podobnym do upojenia alkoholowego. Rozpędzony umysł skłania cię do rzeczy, których nie zrobiłbyś, myśląc racjonalnie. Na przykład do wściekania się w kasie szybkiej obsługi, gdy ktoś przekroczy dozwoloną liczbę produktów. To bezsensowna wściekłość, a udowodniono, że prowadzi ona do chorób serca. Mężczyźni z wyższym "wskaźnikiem złości" mają 1,7 razy większą szansę na nadciśnienie, a mężczyznom z nadciśnieniem grozi 90% razy większe ryzyko choroby wieńcowej (według badania przeprowadzonego w 2007 roku na University of South Carolina).

Syndrom chronicznego braku czasu nie jest stanem sprzyjającym podejmowaniu racjonalnych decyzji biznesowych. Jesteś na łasce gwałtownych emocji człowieka pierwotnego - ciało migdałowate - siedziba reakcji stresowych, wyczuwając zagrożenie przejmuje kontrolę nad racjonalnymi częściami mózgu.

Przejmij stery

Paradoksalnie, nawet jeśli czujesz, że zupełnie nie masz nad nim kontroli, zapanowanie nad syndromem chronicznego braku czasu jest możliwe. Zwracaj uwagę na znaki sygnalizujące, że pędzisz - pospieszne jedzenie, szybkie mówienie i nadmierne kontrolowanie upływu czasu, kończenie wypowiedzi za innych i ciągłe uczucie zniecierpliwienia i irytacji. I, jeśli uznasz, że pędzisz, zatrzymaj się. Weź głęboki oddech. Zastanów się, czy to rzeczywiście nagły wypadek zmuszający do wyjątkowego pośpiechu, czy pułapka? Ważne, żeby zdać sobie sprawę, że nie musisz wciąż pracować na najwyższych obrotach.

Krzysztof Raniak, przedsiębiorca z Poznania, przekonał się na własnej skórze, że nie da się skutecznie zarządzać firmą, jeśli pozwoli się chronicznemu brakowi czasu zarządzać sobą. Nie odpowiada już na maile w ciągu pięciu minut, nie robi tego też w weekendy i o drugiej w nocy, co wcześniej powodowało, że klientom wydawało się, że jest dostępny w każdej chwili. "Bardzo łatwo jest chcieć zadowolić klientów" - mówi Krzysztof. "Ale zawsze starajmy się obiecać mniej niż możemy dać."

Najszybsi biegacze, najlepsi pływacy, najwybitniejsi tenisiści po wygranych wyścigach i meczach mawiają, że byli dużo bardziej zrelaksowani niż ich rywale. Skupiali się na swojej formie, nie na linii mety lub zegarku, nie byli więc spięci. Nie panikowali i trzymali się strategii. Byli skupieni na zadaniu, nie na czasie. To jedyna recepta na syndrom chronicznego braku czasu - pełne zaangażowanie w to, co dzieje się teraz.


Nad zespołem chronicznego braku czasu możesz zapanować, kiedy tylko zdasz sobie z niego sprawę. Oto najistotniejsze kroki do przywrócenia twojego racjonalnego ja:

1. Opanuj panikę.

Oto najlepszy sposób na jej pokonanie: zrozum, że to nie zegarek lub naglący termin powoduje stres, ale to, co do siebie mówisz. Problemy, które masz z brakiem czasu, to zaburzenie, nieprawdziwy stan alarmowy, na który twoje ciało reaguje tak, jak na sytuację zagrożenia życia. Musisz zastąpić fałszywą narrację prawdziwą: to nie jest kwestia życia i śmierci. Stwórz sobie motto, które możesz powtarzać, by poskromić instynkt jaskiniowca, uruchamiający się, gdy pojawia się panika. Skup się na zadaniu, nie na zegarku. Rób jedną rzecz, nie pędząc do następnej, którą masz na liście.

2. Sprawdzaj prędkość.

Zwracaj uwagę na znaki, gdy się ścigasz. Żołądek podchodzi ci do gardła? Serce wali? Pokonujesz schody po 2 stopnie na raz? Kiedy najsilniejsze objawy ustąpią, zatrzymaj się. Weź głęboki oddech i zwolnij. Rozluźnij mięśnie i przestań kontrolować cały wszechświat.

3. Ogranicz patrzenie na zegarek o 75%.

Spoglądanie na zegarek to marnowanie czasu, dodatkowo wzmagające uczucie paniki. Możesz go zdjąć, jeśli trudno ci się powstrzymać. Zasłoń karteczką samoprzylepną zegar na monitorze komputera.

4. Zaakceptuj opóźnienie gratyfikacji.

Syndrom chronicznego braku czasu potęguje potrzeba natychmiastowych rezultatów i brak akceptacji czegokolwiek, co staje na drodze do ich osiągnięcia. Zachowaj spokój w obliczu opóźnień i trudności.

5. Nie spiesz się, a zyskasz więcej czasu.

Poświęć piętnaście minut każdego ranka na ustalenie priorytetów i zorganizowanie najważniejszych zadań. Obsesja na punkcie tego, czego jeszcze nie zrobiłeś, to najważniejszy objaw chronicznego braku czasu. Spisanie tych rzeczy może pozwolić ci odzyskać kontrolę. Ustalanie priorytetów i robienie list wysyła twojemu mózgowi sygnał, że nad wszystkim panujesz.

6. Mów wolniej i jedz wolniej.

Syndrom chronicznego braku czasu nie ustępuje, kiedy wychodzisz z biura. Jest z tobą cały dzień i całą noc. Za każdym razem, kiedy zwalniasz, by zjeść lub coś powiedzieć, pozwalasz sobie na nowe, nie-paniczne zachowanie.

7. Bądź realistą.

Syndrom chronicznego braku czasu sprawia, że zbyt optymistycznie ustalasz terminy. Myślisz, że możesz zrobić więcej niż rzeczywiście możesz w danym okresie i wyznaczasz deadline na moment, w którym chciałbyś skończyć zadanie, a nie wtedy, kiedy rzeczywiście możesz je skończyć. Zacznij od dania sobie o 20% więcej czasu na każde zadanie.

8. Uspokój swój umysł.

Syndrom chronicznego braku czasu jest napędzany przez rozpędzony mózg. Medytacja lub joga mogą przywrócić mu zdolność opanowania bałaganu. Nie lubisz? To poczytaj książkę – byle nie podręcznik czy poradnik, ale coś, co cię wyciszy i oderwie twoje myśli i ciało od ciągłego bycia w gotowości.

Bartek Kulesza

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1384365761" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "102" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1252" ["visits_counter"]=> string(5) "11195" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "102" ["name"]=> string(18) "Męska psychologia" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "3" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(18) "Męska psychologia" ["about"]=> string(323) "Świat emocji i relacji międzyludzkich nie jest obcy dla dojrzałego mężczyzny. Jednak każdego dnia facet po 40 odkrywa w nim coś nowego. To tutaj dowie się, jak żyć z innymi bez konfliktu, czym jest umiar w asertywności, gdzie leżą granice między słusznym oburzeniem a utrata kontroli nad własnymi emocjami? " ["keywords"]=> string(115) "emocje, relacje, psychologia, terapia, psychoterapia, problemy, asertywność, konflikt, współodczuwanie, rozmowa" ["use_gradation"]=> NULL ["slug"]=> string(19) "0-meska-psychologia" ["lft"]=> string(3) "111" ["rgt"]=> string(3) "112" ["level"]=> string(1) "2" } } [11]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1172" ["slug"]=> string(33) "pracoholizm-czy-naprawde-istnieje" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(38) "Pracoholizm - czy naprawdę istnieje? " ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(191) "Pracoholizm wciąż nie doczekał się jeszcze oficjalnej medycznej definicji, ale psychologowie dokładają wszelkich starań, aby odróżnić sumiennych pracowników od tych uzależnionych." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(38) "Pracoholizm - czy naprawdę istnieje? " ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1172" ["body"]=> string(3966) "

[powiazane]Pojęcie pracoholizmu wprowadził amerykański psycholog, Wayne Oates, w eseju napisanym w 1968 roku, w którym wyznał, że jego własne uzależnienie od ciągłej pracy jest zaburzeniem podobnym do nadużywania substancji pobudzających. Stwierdził również, że oczywiście pracoholizm jest znacznie bardziej szanowany społecznie niż skłonność do zaglądania do kieliszka, jako cecha, która może np. pomóc komuś wybić się w danej dziedzinie.

Co dokładnie znaczy być pracoholikiem? Wciąż nie istnieje oficjalna definicja, która mogłaby to jednoznacznie stwierdzić. Badania z 1992 roku próbujące zmierzyć stopień uzależnienia stwierdzają, że dotknięci tym zaburzeniem nie tylko odczuwają kompulsywną potrzebę pracy, ale również nie czerpią z niej przyjemności. Nowsze metody diagnostyczne starają się wyłonić osoby, które, oprócz szeregu innych zachowań, działają według schematu zatracenia się a następnie wycofania, tak charakterystycznego dla nałogowych hazardzistów czy uzależnionych od kokainy.

[article_adv]Nawet jeśli samo pojęcie pracoholizmu jest trochę niejasne, naukowcy są zgodni co do jego fizycznych i emocjonalnych skutków. Okazało się, że wiąże się on z zaburzeniami snu, przybraniem na wadze, wysokim ciśnieniem, niepokojem i depresją. Nie mówiąc już o tym, jak niszcząco wpływa na życie rodzinne. Nie jest zbyt wielkim zaskoczeniem, że żony pracoholików nie są szczęśliwe w małżeństwie. Niewiele lepiej mają się dzieci. Szansa na zachorowanie na depresję jest o 72% wyższa u dzieci pracoholików niż dzieci alkoholików. Wykazują one także znacznie większą skłonność do „parentyfikacji” – stają się rodzicami swoich rodziców i poświęcają własne potrzeby, aby zaspokoić potrzeby i oczekiwania innego członka rodziny.

[sonda]42[/sonda]

Jak wiele osób można określić mianem prawdziwego pracoholika? Według danych GUS w 2011 roku 16% Polaków przekroczyło przeciętny tygodniowy czas pracy. Dodatkową pracę zarobkową podejmuje aż 26%, z których jedna trzecia to 


[powiazane]osoby, które ukończyły studia wyższe i uprawiają wolny zawód, m. in. lekarze, prawnicy czy dziennikarze. Główną z przyczyn jest przymus ekonomiczny, choć również wśród osób zarabiających ponad średnią krajową można zauważyć zjawisko pracy po godzinach kosztem wolnego czasu. Można wręcz powie-dzieć, że pracoholizm stał się pewnym sposobem na życie, ponieważ coraz częściej mianem pracoholików określa się osoby, które nie generują przychodów, jak na przykład studenci.

Zaburzenie to może także odcisnąć swoje piętno na społeczeństwie. Coraz więcej wykształ-conych i zamożnych osób decyduje się na przełożenie odejścia na emeryturę a nawet z niej rezygnuje, co rzuca całkiem nowe spojrzenie na powiedzenie „zapracować się na śmierć”.

[article_adv]Takie podejście nie dziwi już nikogo w Japonii, gdzie długi i wyczerpujący dzień pracy od dawna jest normą, a słowo oznaczające śmierć z przepracowania (karoshi) dawno weszło do słownika. Miejscowe sądy przyjmują nawet pracę ponad siły jako podstawę do złożenia pozwu o spowodowanie śmierci w wyniku zaniedbania.

Czy wkrótce będziemy drugą Japonią pod względem liczby pracoholików? Raczej nam to nie grozi, jednak jako faceci po 40., starający się stanąć zawsze na wysokości zadania, zaspokoić potrzeby wymagającej rodziny i jeszcze osiągnąć satysfakcję z samorealizacji – jesteśmy grupą szczególnie narażoną na popadnięcie w manię pracy.

Jacek Gil

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1379759413" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "102" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1172" ["visits_counter"]=> string(5) "10288" ["comments_counter"]=> string(1) "1" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "102" ["name"]=> string(18) "Męska psychologia" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "3" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(18) "Męska psychologia" ["about"]=> string(323) "Świat emocji i relacji międzyludzkich nie jest obcy dla dojrzałego mężczyzny. Jednak każdego dnia facet po 40 odkrywa w nim coś nowego. To tutaj dowie się, jak żyć z innymi bez konfliktu, czym jest umiar w asertywności, gdzie leżą granice między słusznym oburzeniem a utrata kontroli nad własnymi emocjami? " ["keywords"]=> string(115) "emocje, relacje, psychologia, terapia, psychoterapia, problemy, asertywność, konflikt, współodczuwanie, rozmowa" ["use_gradation"]=> NULL ["slug"]=> string(19) "0-meska-psychologia" ["lft"]=> string(3) "111" ["rgt"]=> string(3) "112" ["level"]=> string(1) "2" } } [12]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1035" ["slug"]=> string(41) "dlaczego-chorujemy-w-weekendy-i-od-swieta" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(58) "Stres a choroby: dlaczego chorujemy w weekendy i święta?" ["avatar_description"]=> string(45) "Dlaczego chorujemy w weekendy i od święta? " ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(274) "Jak to się dzieje, że w ciągu tygodnia jesteśmy zdrowi, pełni energii, skoncentrowani i zdolni spędzać w pracy kilkanaście godzin dziennie, a gdy przychodzi dzień wolny, czujemy się 40 lat starsi? Wszystkiemu winna jest adrenalina i ..choroby związane ze stresem." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(27) "CHORUJESZ TYLKO W WEEKENDY?" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1035" ["body"]=> string(5050) "

Adrenalina, hormon walki i/lub ucieczki, definiuje w pewnym sensie nas, nasz stosunek do codzienności, do pracy, do spraw, które nas dotyczą. O tym jednak na końcu artykułu. Im więcej go we krwi, tym większy potrafi być jej spadek w sytuacji, która jej nie wymaga. Bo są przecież momenty, w których NIE musimy ani walczyć ani uciekać. W których powinien opanować nas spokój, swoista równowaga hormonalna. Na przykład w weekendy.

[article_adv]

Niedobór adrenaliny

W takich sytuacjach, jeśli zwykle wpompowana „po korek” adrenalina nagle „zjeżdża” poniżej pewnego poziomu, do którego organizm jest przyzwyczajany tygodniami, miesiącami – następuje rozstrojenie układu odporności i wydolności. Stajemy się bezbronni wobec ataków z zewnątrz i od wewnątrz. Jako przykłady mogą posłużyć choćby następujące objawy:

Osoby dotknięte tego typu mechanizmami zazwyczaj nie umieją się odnaleźć w spokoju weekendów czy przerw świątecznych, starają się nie pozostawać bez zajęć, niejednokrotnie wykazują podwyższony poziom drażliwości, nie potrafią skupić się na odpoczynku w jakiejkolwiek jego formie.

Pracoholizm - objawy

Wiem, że zaczynamy się tu zbliżać do pojęcia pracoholizmu, ale taka jest rzeczywistość. Adrenalina jest na stałe związana z tym syndromem uzależnienia. Lęki powiązane z pracą, kredytami, przyszłością nas i naszych bliskich, zdrowiem, 


połączone niejednokrotnie z „praniem mózgu”, z którego wychodzimy w przekonaniu, iż należy „walczyć o siebie, o firmę, o przyszłość zespołu, kolejne zwycięstwa w imię realizowanych budżetów, o Bóg jeden wie, co...” tworzą w ludzkim ciele iście wybuchową mieszankę. Napięcia temu towarzyszące dopełniają obrazu chorych z nieumiejętności dania odporu tym wszystkim czynnikom ludzi.

Te aspekty życia jakże często podgrzewane są przez firmy produkujące lekarstwa, które mają nas uspokoić, wyluzować, poprawić trawienie w jelitach, które już niezbyt chcą pracować, pobudzić pracę zastałych naczyń, poprawić sen i wypróżnianie, załatwić za nas bóle głowy tą samą pigułką, którą podają na bóle nosa tylko z inną nazwą. Reklamy robią swoje, otumaniając ludzi i spychając ich myślenie na dalszy plan.

Choroby związane ze stresem

Im dłużej trwa ten stan, tym gorzej – to jasne. Niejednokrotnie słyszymy o tych, którzy po przejściu na emeryturę zapadają na jakieś nieuleczalne choroby albo umierają na serce. Tłumaczy się to zazwyczaj, iż czuli się niepotrzebni, ich życie straciło sens. Nie kupuję tego, choć jest to w jakiejś części możliwe. Ich organizmy po prostu nie wytrzymały długotrwałej obrony, walki, stresu, huśtawki hormonów. To samo z niespodziewanymi tragediami młodych. Nie ma mocnych na długotrwały stres. Wcześniej czy później każdy za to płaci. W naturze nic nie ginie, a tym bardziej nadwyrężona równowaga. Natura upomni się o spokój, ciszę i zdrowie. A że umie robić to brutalnie, niejednokrotnie chorobą – tak dochodzi swego.

Jak więc nie dać się chorobom wynikającym ze stresu?

Lekarstwem jesteśmy my sami, nasz zdrowy stosunek do siebie, do pracy, do innych, z którymi spotykamy się codziennie, nasz uśmiech w nas, ale i dla innych, umiejętne oddychanie, które usuwa napięcia z ciała, ruch, który pozwala rozładować ciężar tygodnia, książka, rozmowy i zabawy z dziećmi, czytanie im bajek, nie wspominając o stretchingu .

Ktoś mi zarzuci, że to teoria. Bo przecież trzeba zrobić zakupy, posprzątać, dzieci pogonić do lekcji, itd. itp. To jasne. Przy czym można to wszystko robić „z głową” i bez kolejnych minut i godzin spędzanych w towarzystwie hormonu walki i/lub ucieczki. Dajmy i jemu odpocząć od nas...

Bartłomiej Gajowiec, fizjoterapeuta
www.gajowiec.blox.pl

 

" ["ancestor_id"]=> string(1) "4" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1369924935" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "71" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(58) "Stres a choroby: dlaczego chorujemy w weekendy i święta " ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1035" ["visits_counter"]=> string(5) "15678" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "71" ["name"]=> string(22) "Klinika ciała i ducha" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "0" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(22) "Klinika ciała i ducha" ["about"]=> string(198) "Dbaj o zdrowie po 40-tce. Dowiedz się, jak zachować dobrą kondycję fizyczną i psychiczną, jak dbać o serce, prostatę i jakie robić badania, a także na czym polega bilans czterdziestolatka." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(23) "0-klinika-ciala-i-ducha" ["lft"]=> string(2) "23" ["rgt"]=> string(2) "24" ["level"]=> string(1) "2" } } [13]=> array(49) { ["id"]=> string(3) "303" ["slug"]=> string(41) "praca-albo-kobieta-wybor-nalezy-do-ciebie" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(49) "Praca albo... kobieta - wybór należy do ciebie " ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(377) "Jesteś punktualny, uporządkowany, starasz się, nigdy nie wychodzisz z pracy przed czasem i przed szefem. Nie bierzesz zwolnień, nie wychodzisz na posiłki, Uważasz, że to twój obowiązek, że tak trzeba. Twierdzisz, że nie masz czasu na błahostki, bo pochłania cię robota. Teraz też nie masz czasu? Zrób sobie przerwę i przeczytaj - to coś specjalnie dla ciebie!" ["has_superbox"]=> bool(false) ["has_superbox_main"]=> bool(false) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(0) "" ["superbox_avatar"]=> NULL ["body"]=> string(5926) "

Trzy kobiety. Bardzo szczera rozmowa. O nas. Mężczyznach, którzy przez pracę tracą coś, czego nie da się kupić.

Patrycja i jej rycerz (niestety już nie z bajki)

- Od niemal pół roku nie kochałam się z moim mężem – skarży się Patrycja (bardzo zadbana, 37 lat), żona key account managera w korporacji zajmującej się branżą OTC. - Wraca do domu po dziesięciu, a czasem nawet czternastu godzinach pracy i od razu siada do komputera. Najpierw sprawdza jeszcze jakieś tabelki, obdzwania pracowników, którym podobno nie zdążył wszystkiego przekazać, a potem włącza grę komputerową. Potrafi tak siedzieć do 3. w nocy. Po czym przychodzi do łóżka i budzi mnie, by pochwalić się, ile to potworów zabił i który poziom przeszedł. A mnie nie interesuje żaden jego poziom, ja bym chciała wreszcie poczuć pion! Czy myślałam o znalezieniu kochanka? Miałam taki moment słabości, zaczęłam się nawet spotykać z kolegą ze studiów, ale źle się z tym czułam. Choć mój mąż jest nie w porządku wobec mnie, bo jego praca to jakby kochanka, ale mimo wszystko nie mogłabym dotykać innego mężczyzny. Przecież kocham swojego Marka i tylko on się liczy. Może jak już pozabija te wszystkie potwory i skończy ostatni level, to przeczyta tę rozmowę i wszystko będzie tak, jak dawniej…

Agnieszka, Ania i 200 lakierów

- Gdyby nie kasa, którą przynosi do domu, to już dawno bym go rzuciła. A tak - rekompensuję sobie jego nieobecność zakupami w galeriach handlowych. On nawet nie zauważył, że mam już kolekcję ponad 200 lakierów do paznokci – z goryczą w głosie mówi Agnieszka (32 lata, nogi jak 18-tka), dziewczyna Krzyśka, współwłaściciela dobrze prosperującej agencji reklamowej. - Przez tę jego nieobecność staję się coraz bardziej cyniczna i zgorzkniała. Już nawet nie mam z nim o czym rozmawiać. A kiedyś co tydzień byliśmy w kinie lub w teatrze, chodziliśmy na wystawy sztuki współczesnej, spotykaliśmy się ze znajomymi. On miał pasje, kumpli (trochę mnie wkurzali, ale dziś widzę jak było dobrze, gdy ich miał). Teraz niczego nie czyta, z nikim się nie spotyka. Chciałam to zmienić, kupiłam mu pod choinkę książkę o samotnych wyprawach w nieznane, które go napędzały do życia… Zapytał mnie, po co wydałam pieniądze. Nasza 3-letnia córka Ania szaleje za nim, a Krzysiek przegapia najfajniejsze momenty jej życia. Nie widział pierwszego kroku, nie słyszy jej pierwszych pełnych zdań, nawet nie wie, że ona świetnie rozróżnia marki samochodów.

Bożena spotyka się z facetem w pracy

- Mój facet pomagał założyć stację radiową. Zajmował się sprawami technicznymi i praca pochłonęła go bez reszty – mówi Bożena (39 lat, wygląda na ok. 30), obecnie księgowa w tymże radiu. - Potrafił nie pojawiać się w domu przez kilka dni. Na początku przychodziłam do niego do pracy, przynosiłam mu jedzenie, chwilę rozmawialiśmy, ale to było bez sensu, bo on tylko lutował i skręcał jakieś kabelki i mruczał coś pod nosem, co według niego było miłą pogawędką. Przestałam chodzić


do radia, to codziennie dzwonił z prośbą o pyszny obiad, bo „dziś to na pewno wróci wcześniej”. To był czas, gdy nie pojawił się w domu przez cały tydzień. Gdy wreszcie przyszedł łaskawie w niedzielne południe i zapytał co na obiad, postawiłam przed nim 7 talerzy, na każdym był obiad – od poniedziałkowego do niedzielnego. To był dobry sposób, ale okazał się mało skuteczny, bo praca nadal pochłania go bez reszty, chociaż radio działa już od kilku lat. Właściwie to widzimy się głównie w pracy. Przyznam szczerze, że coraz częściej myślę, że lepiej byłoby mi żyć bez niego, przynajmniej nie musiałabym się wówczas z nim liczyć.

 

 

***

Sprawdź, czy twoja praca nie odbiera ci czegoś ważnego. Jeśli na poniższe pytania odpowiesz więcej niż dwa razy „tak” poważnie zastanów się nad tym, czy praca nie przesłania ci… życia.

  1. Wracasz do domu i zanim zjesz obiad sprawdzasz służbową skrzynkę mailową i nie rozstajesz się z iPhonem?
  2. Jesteś rozdrażniony, gdy twoja kobieta pyta cię jak minął ci dzień, a ty właśnie byłeś tuż przed rozwiązaniem palącego problemu w firmie?
  3. Kiedy ostatnio kochałeś się ze swoją kobietą? Uśmiechnąłeś się teraz, przypominając sobie tę chwilę z co najmniej sprzed miesiąca?
  4. Nie wiesz, czy twoje młodsze dziecko uwielbia świnkę Pepę, czy Justina Biebera?
  5. Zastanawiasz się kim jest ten facet w sypialni twojej córki i dlaczego mówi do ciebie „tato”?
  6. Nie pamiętasz jak mają na imię żony twoich przyjaciół?
  7. Koledzy, z którymi jeździłeś na "strzelanki" lub na górskie wędrówki już nawet do ciebie nie dzwonią?
  8. Ostatni raz w kinie byłeś na „Gwiezdnych wojnach”?
  9. Najlepszy kumpel minął cię obojętnie w galerii handlowej, bo odwołałeś kilka ostatnich spotkań, ponieważ po raz kolejny musiałeś pilnie skończyć raport?
  10. Masz wrzody na żołądku, bo nie masz czasu na domowy obiad?

Wypowiedzi wysłuchał i wrócił wcześniej z pracy - Ed Borowski.
Imiona bohaterek, na ich życzenie, nie zostały zmienione.

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1327432229" ["gradation"]=> string(2) "10" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "74" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(1533) "

Sprawdź, czy twoja praca nie odbiera ci czegoś ważnego. Jeśli na poniższe pytania odpowiesz więcej niż dwa razy „tak” poważnie zastanów się nad tym, czy praca nie przesłania ci… życia.

  1. Wracasz do domu i zanim zjesz obiad sprawdzasz służbową skrzynkę mailową i nie rozstajesz się z iPhonem?
  2. Jesteś rozdrażniony, gdy twoja kobieta pyta cię jak minął ci dzień, a ty właśnie byłeś tuż przed rozwiązaniem palącego problemu w firmie?
  3. Kiedy ostatnio kochałeś się ze swoją kobietą? Uśmiechnąłeś się teraz, przypominając sobie tę chwilę z co najmniej sprzed miesiąca?
  4. Nie wiesz, czy twoje młodsze dziecko uwielbia świnkę Pepę, czy Justina Biebera?
  5. Zastanawiasz się kim jest ten facet w sypialni twojej córki i dlaczego mówi do ciebie „tato”?
  6. Nie pamiętasz jak mają na imię żony twoich przyjaciół?
  7. Koledzy, z którymi jeździłeś na "strzelanki" (link do artykułu o ASG) lub na górskie wędrówki już nawet do ciebie nie dzwonią?
  8. Ostatni raz w kinie byłeś na „Gwiezdnych wojnach”?
  9. Najlepszy kumpel minął cię obojętnie w galerii handlowej, bo odwołałeś kilka ostatnich spotkań, ponieważ po raz kolejny musiałeś pilnie skończyć raport?
  10. Masz wrzody na żołądku, bo nie masz czasu na domowy obiad?
" ["link_url"]=> string(0) "" ["link_info"]=> string(0) "" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(18) "/avatar/avatar_303" ["visits_counter"]=> string(5) "10724" ["comments_counter"]=> string(1) "7" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "74" ["name"]=> string(11) "Podsumuj 40" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "0" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(11) "Podsumuj 40" ["about"]=> string(229) "Życie po czterdziestce to czas, gdy przychodzą pierwsze życiowe podsumowania. Nie tylko czterdziestolatek, ale każdy facet po czterdziestce staje przed nowymi wyzwaniami. Dowiedz się, jak je odkryć, podjąć i zwyciężyć." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(13) "0-podsumuj-40" ["lft"]=> string(3) "107" ["rgt"]=> string(3) "108" ["level"]=> string(1) "2" } } [14]=> array(49) { ["id"]=> string(3) "296" ["slug"]=> string(19) "ile-kosztuje-sukces" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(20) "Ile kosztuje sukces?" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(324) "Ten dzień nadejdzie - możesz być tego pewien. Tego dnia zaczniesz robić bilans zawodowego życia. Podsumujesz swoje osiągnięcia i odejmiesz od nich porażki. I zaczniesz zastanawiać się nad tym, co osiągnąłeś. No, i na pewno powiesz: starałem się. Najtrudniejsze jest jednak pytanie końcowe: czy było warto? " ["has_superbox"]=> bool(false) ["has_superbox_main"]=> bool(false) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(0) "" ["superbox_avatar"]=> NULL ["body"]=> string(12271) "

Życie zawodowe jest naprawdę ważne. To ono zabiera nam większość czasu, wyznacza nasz status społeczny, majątkowy, a nawet to, z kim jesteśmy związani i z kim zakładamy rodziny. Z nim wiąże się nasza kariera i osiągnięcia. Wreszcie - to jemu podporządkowujemy niemal wszystkie inne aspekty życia. Bo życie zawodowe to po prostu kariera. A dla niej gotowi jesteśmy często zrobić wszystko. A gdy przychodzi czas podsumowania, okazuje się, że cena sukcesów jest bardzo wysoka.

Marzenia kontra życie

Na pierwszy ogień idą nasze młodzieńcze marzenia. Już w szkole średniej, a czasem nawet wcześniej wiesz, co chcesz robić i snujesz plany. Potem wybierasz odpowiednią szkołę, studia. Jesteś pełen optymizmu i trochę "z grubsza" wyobrażasz sobie, kim będziesz i jak to wszystko będzie wyglądało. Aż przychodzi pierwszy dzień pracy i od tego dnia zaczyna się powolna agonia twoich marzeń. Jeszcze o nie walczysz, robisz coś więcej niż wymaga tego twoje stanowisko, chodzisz ze swoimi projektami i pomysłami do szefa, a gdy on nie rozumie, to do szefa swojego szefa, gotów jesteś interweniować u samego Pana Boga. Ale w końcu ci przechodzi. I nieważne, czy jesteś adwokatem, lekarzem, inżynierem, aptekarzem, mechanikiem, sklepikarzem, czy szeregowym gryzipiórkiem. Zaczynasz odpuszczać. I o dziwo okazuje się, że wtedy trochę łatwiej ci się żyje w pracy. Koledzy cię zaczynają lubić, a nawet doceniać. Już nie zawyżasz średniej, już jesteś "swój". I tylko czasem jeszcze coś cię uwiera. Wtedy wypad z przyjaciółmi na wódkę resetuje twoją osobowość.

Dobra jest, czy zła - ta droga od idealisty do konformisty? Ano - taka jest kolej rzeczy. Wyobraź sobie 50-letniego niezłomnego harcerza, który jest twoim szefem. To koszmar - i dla jego podwładnych, i dla niego samego. Po prostu z czasem człowiek przystosowuje się do życia. Młodość jest optymistyczna i trochę oderwana od rzeczywistości - dzięki temu uzbraja człowieka w siłę przed długą drogą życia, przed trudnymi warunkami realnego świata. Dlatego i głowa w chmurach ma sens i beztroskie „jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma” - także. Po prostu - wszystko ma swój czas. A że niekiedy żal nam nas samych, takich młodych i dzielnych? Ano - żal, bo gdy spytano kiedyś pewną staruszkę, kiedy była najszczęśliwsza w swoim życiu - odpowiedziała: „a za okupacji”. Jak to - za okupacji, obruszył się pytający, w niewoli, w biedzie, w upokorzeniu, dlaczego? „A bo ja miałam wtedy 18 lat” - odrzekła kobieta. Z takim argumentem się nie dyskutuje.

Największy paradoks

Młody wiek i wzniosłe ideały to nie wszystko, co gubimy w naszej zawodowej drodze. Jest jeszcze rodzina. I tu pojawia się największy z możliwych paradoks w życiu mężczyzny, który założył rodzinę. Człowiek niemal całą swoją siłę wkłada w pracę, aby jego rodzinie żyło się dobrze. Ale od pewnego poziomu kariery im więcej się w tę robotę wkłada, tym bardziej zaniedbuje


się rodzinę. Tak, tak - urabiamy się dla najbliższych po pachy, a oni gdzieś nam się gubią i oddalają. Siedzisz w pracy, tyrasz po nocach, poświęcasz wolny czas na zebrania i wyjazdy, a w tym czasie twoi bliscy tęsknie czekają na ciebie. Gdy dzieci są małe, mają nieprzebrane pokłady cierpliwości. Potem dorastają i tęsknią, czekając aż w drzwiach pojawi się tata, ale w końcu przyzwyczajają się. Smutek zmienia się w obojętność, a ta w końcu w niechęć. I nastoletnia latorośl zaczyna nie znosić swojego zapracowanego ojca (bywa, że i obojga rodziców), na którym ciąży zwyczajowy obowiązek utrzymania rodziny. A zapracowany tata jest rozgoryczony, bo przecież pracuje tak dużo, żeby jego bliscy mieli dobrze… I tak nakręca się spirala wzajemnych nieporozumień, niespełnionych oczekiwań i pretensji.

Identycznie działa ten mechanizm w kontaktach z ukochaną kobietą. Jeżeli ona też pracuje, łatwiej jest jej znieść i zrozumieć sytuację. Ale tak naprawdę - tylko odrobinę łatwiej, bo kobiety nie lubią kompromisów w sprawach uczuciowych. One chcą mieć swojego faceta zawsze i na wyłączność. Powinien wracać najpóźniej o 16.30, jak nasi ojcowie i dziadkowie za czasów komuny. Ale nie jak nasi ojcowie i dziadowie przynosić dziadowskie pensje! Pensje mają być wielgaśne i tłuste - żeby na wszystko starczyło i żeby móc się poprzytulać przy kominku na niedźwiedziej skórze w pięknym, wielkim domu, a potem pojechać na długie wakacje pod palmy. A tak nie ma. Jest coś za coś. Narasta więc złość połowicy, że ciągle cię nie ma, żeś wiecznie zapracowany, a jak już raczysz przyjść o ludzkiej porze do domu - to z robotą. I siedzisz do nocy przy komputerze zamiast tulić i wielbić. Nie tak się umawialiście - miało być pięknie!

Nie jest i niektóre zdradzają, inne odchodzą, jeszcze inne wpadają w marazm i obojętnieją. Uczucie wygasa, zmienia się w przyzwyczajenie, a to - w rutynę. I nagle okazuje się, że ty, taki sprytny i na stanowisku, człowiek sukcesu, masz wszystko oprócz tego, co tak naprawdę jest najważniejsze: oprócz miłości i szacunku najbliższych.

Ta cena za sukces w życiu zawodowym jest największa i najboleśniejsza. Znaleźć sposób na to, aby pogodzić sukces zawodowy z udanym życiem osobistym to tak, jak znaleźć przepis na legendarny kamień filozoficzny, który zamienia wszystko w złoto. Taki sposób nie istnieje! I można tylko starać się, jak akrobata, balansować między obowiązkami i rodziną tak, aby ani jedno, ani drugie nie wchodziły sobie kolizyjnie w drogę. Czasem się to udaje. Próbować trzeba zawsze.

Zdrowie na szali

Trzecią wielka ceną, którą płacimy za sukces zawodowy, jest nasze kochane zdrowie. A płacić tą walutą jesteśmy bardzo skorzy. Szczególnie na początku drogi zawodowej. Nieprzespane noce, praca po 17 godzin na dobę, nieregularne i byle jakie jedzenie plus używki oraz wszechobecny stres, który powala nawet słonia - to normalka. I tak latami. I jak usiedliśmy za biurkiem jako 25-latkowie, to któregoś dnia wstajemy od niego starsi o dwadzieścia lat i nagle - nie możemy się


wyprostować. Nie możemy się też schylić, nie możemy zawiązać butów ani na stojąco, ani siedząc, wejść bez zadyszki na drugie, a może i pierwsze piętro. Co gorsza - seks też na tym cierpi. Zaraz, zaraz kiedy to ostatni raz robiliśmy? Hm, raczej dawno, raczej krótko, a może coś ostatnio nie wychodziło? Po co więc wywoływać wilka z lasu, narażać się na porażkę i ośmieszenie. Zapominamy, wyłączamy ten program. Ale to jeszcze nie koniec dramatu. Pojawia się pan doktor, a raczej my pojawiamy się u niego, bo coś nas kłuje w piersi, łupie w nogach, ściska w kroczu. I okazuje się, że dbaliśmy o swoją firmę, a nie dbaliśmy o swoje ciało. Biznes pięknie rozwinięty i sprawny, a nasze ciało - ledwo zipie. I nie zanosi się szybką poprawę. Ba! W ogóle nie zanosi się na poprawę i trzeba się koncentrować na zatrzymaniu kryzysu i postępującej ruiny organizmu. Czy musieliśmy doprowadzić się do takiego stanu? Pytanie godne grubej kasy w teleturnieju.

[article_adv]Pewnych rzeczy nie zmienimy - biurko to nie przyrząd do ćwiczeń muskulatury, a komputer to nie żaglówka sunąca po pięknym mazurskim jeziorze w słoneczny dzień. Praca, szczególnie umysłowa, to codzienne skręcanie się w dziwnych pozycjach nad rysunkami i literkami, to mrużenie oczu w świetle żarówek, to oddychanie klimatyzowanym powietrzem pełnym drobnoustrojów, to nerwy i huśtawka emocji. Nawet jeżeli mamy to wątpliwe szczęście, że pracujemy fizycznie, to na pewno nie jest to gra w kulki w słońcu Toskanii, ale np. leżenie pod samochodem albo Bóg wie które przekręcanie tego samego kółka, w tę samą stronę, w tym samym miejscu. Wariactwo. Z drugiej jednak strony palenie papierosów i piwo zagryzione golonką przed snem - też jakoś specjalnie nie wzmacnia.

Nasze zdrowie jest bezlitosne w reakcjach na nasze błędy. Żona może wybaczyć, dzieci zapomną, szef przymnie oko, ale twój krwiobieg odłoży ci każdą cząstkę cholesterolu. Jak teściowa, skrupulatnie, dzień po dniu, będzie gromadzić twoje błędy, aż któregoś dnia eksploduje. Trudna praca usprawiedliwia tylko


[article_adv]część twoich dolegliwości, reszta to twoja niefrasobliwość, za którą przychodzi z czasem płacić. Ale jest promyk nadziei: w każdej chwili możesz zmienić nawyki żywieniowe, ruchowe i wszystkie inne, które mają wpływ na stan twojego zdrowia. Nie musisz się zapisywać na kurs kung-fu, ale coś ze sobą zrobić możesz. I powinieneś.

Pracujemy, by było nam lepiej, by czuć się szczęśliwym. Ale trzeba wiedzieć, ile za to płacimy. Nie są to "strachy na lachy" i dlatego pamiętajmy, że zawsze mamy wpływ na własne życie. Kto osiągnął zawodowy sukces ten wie, że wiele można zaplanować i zrealizować. Nie zapominajmy jednak o tym, że praca to nie wszystko. Że sukces to także jakość życia osobistego, harmonia i uśmiech na twarzy na co dzień.

Czego i sobie, i wszystkim facetom życzę.

Michał Wichowski

 

Komentarz eksperta:

[ext_img=m]794[/ext_img]Michał Mularski, Prezes Instytutu Efektywnej Nauki

www.poradniaien.pl

Tekst dobitnie pokazuje, jak wygląda robienie biznesu pod wpływem etosu pracy. Jako przedsiębiorcy lub ludzie robiący karierę w korporacjach, na początku drogi zawodowej stawiamy sobie wzniosłe cele, które często napędzane są propagandą sukcesu. Najgorsze według mnie, to - wbrew pozorom – uwierzyć, że wszystko zależy od nas samych: „ jeśli chcę, to mogę góry przenosić”. Wtedy człowiek czuje się niezwyciężony i uważa, że jest ze stali. Parcie na karierę potęguje często fakt , że ci najbardziej napaleni na robienie dużych pieniędzy pochodzą z domów lub rodzin o przeciętnym lub niskim statusie społecznym. Niedosyt zamożności mają więc we krwi.

Robienie kariery czy biznesu jest działaniem spersonalizowanym. W rezultacie, jak coś nie idzie, to człowiek zaczyna winić samego siebie. Natomiast jak idzie, to czujemy się prawie Bogiem. Niestety, dużo wody w Wiśle musi upłynąć, by zrozumieć, że należy nauczyć się szukać złotego środka pomiędzy skrajnościami sukcesu i porażki. Życie w skrajnościach zawsze sprzyja zachowaniom destrukcyjnym i naturalnie cierpi na tym zdrowie i rodzina. Zanim jednak to się zrozumie, trzeba przejść przez wiele pseudo-narzędzi ułatwiających życie. Zamiast zatrzymać się i zwolnić, brniemy dalej. „Skoro mam za mało czasu lub padam na przysłowiowy pysk - zapiszę się na szkolenie z zarządzania czasem. Znów coś sknociłem, to może osobisty coaching?”.

Przykładów korzystania z pseudo-narzędzi podnoszących naszą wydolność mamy bez liku. Dochodzi jeszcze bogaty ojciec wraz ze świtą i jeden komunikat od nich: „musisz pracować musisz się uczyć, musisz wyłączyć emocje itd. Wszystko musisz…” Niezmiernie rzadko przychodzi czas na refleksję - po co mi to wszystko? Pęd roszczeń sukcesu efektywnie odciąga nas od tego, co najważniejsze - od rodziny. Mężczyzna zawsze był od tego, by zapewnić byt rodziny. Dzisiejsze czasy dają nam możliwości, by przytargać do domu nie jednego upolowanego jelenia, ale całe stado. Ale jakim kosztem i po co?

 

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1327007299" ["gradation"]=> string(2) "10" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "74" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(82) "https://facetpo40.pl/wolne-mysli/znajdz-rownowage-miedzy-praca-i-zyciem-prywatnym/" ["link_info"]=> string(54) "Znajdź równowagę między pracą a życiem prywatnym" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(18) "/avatar/avatar_296" ["visits_counter"]=> string(5) "19724" ["comments_counter"]=> string(1) "3" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "74" ["name"]=> string(11) "Podsumuj 40" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "0" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(11) "Podsumuj 40" ["about"]=> string(229) "Życie po czterdziestce to czas, gdy przychodzą pierwsze życiowe podsumowania. Nie tylko czterdziestolatek, ale każdy facet po czterdziestce staje przed nowymi wyzwaniami. Dowiedz się, jak je odkryć, podjąć i zwyciężyć." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(13) "0-podsumuj-40" ["lft"]=> string(3) "107" ["rgt"]=> string(3) "108" ["level"]=> string(1) "2" } } [15]=> array(49) { ["id"]=> string(3) "289" ["slug"]=> string(11) "pracoholizm" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(11) "Pracoholizm" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(334) "Pracujesz jak szalony, szybciej i wydajniej niż dobrze dotarty i naoliwiony kombajn Bizon. Czujesz, że właśnie teraz jesteś u szczytu swoich możliwości. Masz inteligencję, doświadczenie, doskonałe wyczucie i mnóstwo znajomych, którzy są pomocni w biznesie. Nic, tylko pełnymi garściami czerpać z tego rogu obfitości. " ["has_superbox"]=> bool(false) ["has_superbox_main"]=> bool(false) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(0) "" ["superbox_avatar"]=> NULL ["body"]=> string(11733) "

Szanse trzeba wykorzystywać, więc – czerpiesz! Zgarniasz te skarby i pchasz do kieszeni, do worków, szaf, kredensów i sejfów, nawet za pazuchę. Przypomina ci to akcję jakiejś baśni? Świetnie! Ale przypomnij sobie, co spotyka tych, którzy nie znają umiaru.

Tytan pracy

Pracujesz dużo, bardzo, dużo. Masz powód: dbasz o byt, a nawet dobrobyt swojej rodziny. Brawo! Ale nie ukrywasz, że sukces sprawia ci ogromną satysfakcję. Ba! To cię kręci! W pracy dowartościowujesz się najbardziej, więc stała się ona dla ciebie najatrakcyjniejszym źródłem przyjemności. Przyjemności - jak sądzisz - całkowicie usprawiedliwionych. Przecież nikt nie zarzuci ci egoizmu, lenistwa, braku zaradności. Harujesz dla rodziny, dla dzieci, to o nich przecież myślisz cały czas. Można powiedzieć, że się dla nich poświęcasz, czyż nie?

Jednak z boku wygląda to wszystko nieco inaczej. Owszem - dużo pracujesz, ale może jest odwrotnie, może dla pracy poświęcasz najbliższych?

Pogoń za sukcesem sprawia, że bierzesz na siebie wciąż więcej i więcej, bo… chcesz więcej. Nie masz więc czasu na odkładanie czegokolwiek "na później", działasz tu i teraz, musisz jak najszybciej mieć efekty. Musisz… Zatracasz się w tym tak bardzo, że cokolwiek nie jest związane z pracą, zaczyna ci po prostu przeszkadzać. Odbębniasz, jak robot wszelkie czynności, które nie łączą się z pracą i nie wiodą do sukcesu zawodowego.

Automatycznie jesz, automatycznie się kochasz, automatycznie rozmawiasz o sprawach innych niż praca. Zdawkowo odpisujesz na GG przyjaciołom, z córką kontaktujesz się sms-ami, a świąteczne prezenty dla rodziny i znajomych kupowałeś na stoisku "last minute".

No, ale jesteś z siebie dumny: perfekcyjnie organizujesz swój czas, zdążasz, godzisz wszystko ze sobą, jesteś "multimedialny", rozciągasz dobę do granic niemożliwości, by pomieścić w niej jeszcze więcej zadań. Wciąż ci mało….

Pracoholika portret własny

Brzmi nieprawdopodobnie? Sądzisz, że to karykatura, przesadzona krytyka? A pamiętasz, co wczoraj jadłeś na lunch i jak to-to smakowało? Pamiętasz, co "leciało" w radiu, gdy jechałeś do pracy, jaka była pogoda i jaką książkę czyta teraz twoja


córka? A pamiętasz, czym różnił się twój ostatni seks od tego przedostatniego i tego sprzed miesiąca? O ile w ogóle pamiętasz, kiedy ostatni raz się kochałeś…

Uważasz, że masz mnóstwo siły i energii, czujesz się doskonale, nie myślisz o zdrowiu, bo się nie zepsuło. Ale gdy prowadzi się tak rabunkową gospodarkę własnym organizmem - to tylko kwestia czasu. Jesteś po czterdziestce i twoje ciało nie wytrzyma takiej orki. Permanentny stres, ciągłe niedosypianie, jedzenie "na szybko" i byle czego, hektolitry kawy, praca na wysokich obrotach – żadna maszyna na dłuższą metę nie wytrzyma takiej eksploatacji. A przecież ty nie jesteś maszyną! Awaria musi nadejść: przemęczony organizm łatwiej ulega usterkom. Ale ty bagatelizujesz drobne dolegliwości. Ostatnie przeziębienie zignorowałeś, bo było tyle ważnych zadań… No, więc prychałeś i kasłałeś, ale pracowałeś. I co - myślisz, że postawią ci za to pomnik? Jeśli nie wynalazłeś w tym czasie leku na raka – raczej nie. A już na pewno nie dostaniesz medalu od najbliższych. A ponoć tak ci na nich zależy…

No, ale ważne, że masz dobre samopoczucie i sądzisz, że inni cię podziwiają. Czujesz się niemal bohaterem. Sądzisz, że robisz wrażenie swoją wydajnością, maksymalną koncentracją na celach i poświęceniem wszystkiego dla pracy. Dlatego z dumą mówisz: „Jadę na wakacje, ale zabieram komputer i - oczywiście - będę codziennie on-line”. Życzenia „miłego weekendu” kwitujesz zawsze w ten sam sposób: „Ja będę na pewno pracował”. Na Facebooku wakacyjne zdjęcia znajomych bardziej zjadliwie niż dowcipnie komentujesz: „No, tak - jedni się obijają, a inni pracują”. Czujesz się "taki lepszy"…

Mam dla ciebie złą wiadomość: pomyliłeś pracowitość i zaangażowanie z obsesją i pracoholizmem. A ludzie już dawno przestali cię podziwiać, bo niby za co? Pokazujesz im tylko, że jesteś niewolnikiem pracy i nie umiesz odpoczywać. Nie masz czasu dla rodziny, na rozrywki, nawet na swoje przyjemności, na nic, po prostu - na życie. I co tu podziwiać? Żaden z ciebie bohater i na pewno nie jesteś "cool" - budzisz raczej litość.

Bywa, że masz chwilę refleksji, gdy dopada cię strach. „Biorą już z mojej półki” - zauważasz, bo odszedł kolega, który był tylko o rok starszy od ciebie. Przez chwilę czujesz ciarki na plecach, ale szybko się otrząsasz i pędzisz dalej. Na pogrzeb nie pójdziesz: nie masz czasu, zresztą - nie byliście znowu tak blisko. On też był zapracowany, więc nie było kiedy się zaprzyjaźnić.

Bez klapek na oczach

Stop! Smell the rose - mawiają Amerykanie. Zwolnij, chłopie. Zatrzymaj się i przez chwilę popatrz na siebie z boku. Dokąd zmierzasz, po co to wszystko? Dla pieniędzy, dla władzy, dla poczucia własnej wartości? Co naprawdę jest ważne w twoim


życiu? Twierdzisz, że rodzina. Jak sądzisz, co będzie lepsze dla twojego dziecka – napchane konto rodziców, czy uśmiechnięty ojciec przy obiedzie? Co bardziej może mu spieprzyć życie – brak kasy na nowe ciuchy czy brak ojca w najważniejszych momentach życia? A twoja partnerka - co ją bardziej cieszy: kolejna torebka, czy wypoczęty i pełen czułości facet? Tak, to są pytania o twoją hierarchię wartości. Szczerze sobie na nie odpowiedz i zacznij się zachowywać adekwatnie do tego, co właśnie odkryłeś. Najlepiej od razu - każdy moment jest dobry na taką zmianę.

Może łatwiej ci będzie, gdy pomyślisz o sobie jak o… swoim dziecku. Jak byś je traktował? Dyscyplina, owszem, ale gdyby miało gorączkę - nie poszedłbyś z nim do lekarza, "bo jutro klasówka"? Czy nie pozwoliłbyś mu położyć się spać, gdyby było zmęczone? A może zmuszałbyś późnym wieczorem do odrabiania lekcji, które zadano „tylko dla chętnych”? Czy zabroniłbyś mu się cieszyć z drobnych rzeczy, bawić z rówieśnikami, przebywać blisko rodziców? Czy ograniczyłbyś jego życie do szkoły i nauki w imię rozwoju i przyszłego wielkiego sukcesu? Jeśli tak - uczyniłbyś je nieszczęśliwym i samotnym. I nigdy by ci tego nie wybaczyło.

Spokojnie zastanów się nad swoją skalą wartości. Wypisz na kartce wszystko, co się dla ciebie liczy, a potem uporządkuj według ważności. Nie bądź hipokrytą! Jeśli rzeczywiście liczy się dla ciebie uznanie i bogactwo – nie oszukuj, przyznaj się do tego. Ważne, abyś wiedział, na czym stoisz. Takie podsumowanie powinno się robić regularnie, bo wartości zmieniają się wraz z upływem czasu. Ważne, abyś znał swój aktualny "stan posiadania". A potem  –  zacznij się zachowywać zgodnie z wartościami, które są dla ciebie ważne. Jeśli postawiłeś na pierwszym miejscu rodzinę – zacznij spędzać z nią więcej czasu. Jeśli ważne jest dla ciebie zdrowie – zaplanuj "program naprawczy", utrzymuj odpowiednią dietę, określ daty, w których zrobisz badania i zacznij regularnie uprawiać sport. Itd, itp.

Ale przede wszystkim - zwolnij obroty w pracy. Nie musisz mieć wszystkiego natychmiast! Pewne działania możesz rozplanować na dłuższy czas, inne możesz powierzyć współpracownikom. Zanim weźmiesz na siebie kolejne zadanie, zastanów się dwa razy, czy na pewno jest to konieczne i jak się ma do twojej listy wartości.

Zacznij żyć bez klapek na oczach i wyjdź z tunelu! Dostrzegaj, co masz wokół siebie i ciesz się tym. Gdy wychodzisz na dwór, przystań i chwilę pooddychaj głęboko świeżym powietrzem, poczuj jego zapach i… zapamiętaj. Gdy siadasz do posiłku, wyhamuj się na chwilę, popatrz wokół - kto siedzi obok, jak wygląda, w jakim jest nastroju? Poczuj to, co jesz – nie łykaj, jak


indyk tylko po to, by zapełnić żołądek. Smakuj każdy kęs, rób przerwy, by dłużej cieszyć podniebienie. I nie jedz byle czego – przez taką ignorancję odbierasz sobie nie tylko zdrowie, ale i jedną z największych przyjemności człowieka.

[article_adv]Przed snem daj sobie 10 minut na relaks pod gorącym prysznicem, wyluzuj się. Kładąc się do łóżka, myśl już tylko o przyjemnych sprawach, zostaw obowiązki za drzwiami sypialni.

Na zakończenie - drobna gimnastyka: kilka razy dziennie, w pełni świadomie unoś na 10 sekund kąciki ust. To ćwiczenie mimiczne ułatwia pojawianie się na twarzy uśmiechu. A ten - czyni cuda! Już po kilku dniach zauważysz to i ty, i twoje otoczenie.

I przestań wreszcie pędzić - to, że przelecisz przez życie z prędkością światła, nie uczyni go lepszym. Wręcz przeciwnie.

Więcej wskazówek znajdziesz tutaj.  

Brunon Nowakowski

 

Komentarz eksperta:

[ext_img=m]795[/ext_img]Piotr Mosak, psycholog Centrum Doradztwa i Terapii

www.psycholog.com.pl

Pracoholizm istnieje - występuje wiele jego form, o czym pisze autor artykułu. Dla większości pracoholików całość tego mechanizmu jest kompletnie niezrozumiała, a wręcz wyssana z palca. Oni przecież nie są od niczego uzależnieni… Oni tylko dobrze wykonują to, do czego zostali stworzeni i czego się podjęli... Oczywiście mają 100% racji! Ale tylko do tego momentu.

Wtedy zawsze proszę moich klientów, żeby zastanowili się, ile jeszcze tożsamości mają, reprezentują, iloma żyją lub ile jest ważnych w ich życiu. Pojawiają się wtedy, oprócz bycia pracownikiem, szefem, specjalistą, kolejne tożsamości – mąż, kochanek, ojciec, syn, przyjaciel, tenisista itp. Często jest to dla nich zaskoczeniem.

Następnie pytam, czy w tych rolach również czują, że dobrze wykonują to, do czego zostali stworzeni i czego się podjęli? Uświadomienie sobie tego dysonansu jest pierwszym krokiem do zrozumienia, że przeginamy. To, co robimy, może jest superprofesjonalne, wymaga czasu i energii, ale dzieje się kosztem reszty naszego życia. Pół biedy, kiedy pracoholik uświadomi sobie, że chce być równie dobrym ojcem, mężem i przyjacielem.

Najgorzej jest, kiedy pracoholizm czemuś służy. Czemuś, co pozwala „normalnie” żyć – ucieczce od problemów. Trudno wyjść z pracoholizmu, kiedy uważam, że jestem złym ojcem, złym synem, złym mężem, nie mam przyjaciół. Wtedy praca staje się jedynym miejscem, gdzie odnoszę sukcesy, sprawdzam się i jestem zadowolony.

" ["ancestor_id"]=> string(1) "4" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1326055129" ["gradation"]=> string(2) "10" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "91" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(87) "https://facetpo40.pl/na-luzie/przyjemnosci-bez-ktorych-zaden-facet-nie-moze-sie-obejsc/" ["link_info"]=> string(27) "Drobne przyjemności faceta" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(18) "/avatar/avatar_289" ["visits_counter"]=> string(5) "19171" ["comments_counter"]=> string(1) "1" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "91" ["name"]=> string(13) "Uzależnienia" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(13) "Uzależnienia" ["about"]=> string(177) "Główne uzależnienia u mężczyzn to nadużywanie alkoholu, palenie papierosów i hazard. Zobacz, jak sobie z nimi radzić. Czy e-papieros pomoże rzucić palenie w e-czasach?" ["keywords"]=> string(106) "uzależnienia, facet po 40, nałogi, nałóg, alkoholizm, seksoholizm, narkomania, nikotynizm, pracoholizm" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(16) "0-uzaleznienia-1" ["lft"]=> string(2) "27" ["rgt"]=> string(2) "28" ["level"]=> string(1) "2" } } } array(0) { }

Gorące tematy

facebook