Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

pomaganie

Podziel się tym, co potrafisz.

Facet pomaga

Praca za darmo – wiele osób krzywi się z niesmakiem na samą myśl, że miałoby swój cenny czas i energię poświęcać na robienie rzeczy, które nie przyniosą im korzyści finansowych. Pomaganie rodzinie, przyjaciołom - OK, ale obcym ludziom? Po co i dlaczego warto być wolontariuszem?

więcej »

Trzeba pomagać mądrze

Facet pomaga

Z Martyną Wojciechowską o tym, jak rozsądnie pomagać i jakim organizacjom charytatywnym wysyłać nasze pieniądze rozmawia Tomasz Kin.

więcej »

Chcesz pomagać? Rób to z głową!

Facet pomaga

No i w końcu przyszedł ten moment. Usiadłeś w fotelu w swoim wymarzonym domu lub samochodzie, spojrzałeś na wymarzony telewizor lub wymarzoną deskę rozdzielczą i wsłuchałeś się w ulubione dźwięki silnika lub płyty. W pracy – sukces goni sukces. W domu – inni mogą pozazdrościć. Osiągnąłeś szczyt. A jednak czujesz, że mógłbyś zrobić coś jeszcze.

więcej » 4
array(3) { [0]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1860" ["slug"]=> string(28) "podziel-sie-tym-co-potrafisz" ["dont_use_tags"]=> string(42) "negocjacje , autorytet , badanie , relacje" ["title"]=> string(31) "Podziel się tym, co potrafisz." ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(296) "Praca za darmo – wiele osób krzywi się z niesmakiem na samą myśl, że miałoby swój cenny czas i energię poświęcać na robienie rzeczy, które nie przyniosą im korzyści finansowych. Pomaganie rodzinie, przyjaciołom - OK, ale obcym ludziom? Po co i dlaczego warto być wolontariuszem?" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(23) "Radość dzielenia się" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1860" ["body"]=> string(6510) "

[powiazane]Ciągle słyszymy w TV i radiu, czytamy w gazetach i Internecie o dramatach, jakie rozgrywają się wokół nas. Zaniedbane dzieci, katowane zwierzęta, ubóstwo, choroby. Tyle złych informacji dociera do naszych oczu i uszu, że w pewnym momencie przestajemy widzieć w tym konkretną, ludzką tragedię. Staje się to czymś powszednim, wręcz "normalnym". Od czasu do czasu jakiś straszny news w wiadomościach wytrąci nas z równowagi i skłoni do chwili refleksji, ale zaraz wracamy do prozy życia… Pojawiają się myśli typu "Przykro mi, ale co mogę zrobić?", "Nie mam czasu, to nie mój problem", "Nie mam z czego pomagać".

Tak, to pewnie prawda – ale nie cała. Na wiele rzeczy nie mamy wpływu, z czasem bywa krucho, z pieniędzmi również, jednak…

"Posiadanie wielkiego serca nie ma nic wspólnego z wartością twojego konta bankowego.
Każdy ma coś, co może dać innym".
Barbara Bush

 

[article_adv]Chwila rozmowy z kimś starszym i samotnym, zrobienie ulotki na akcję charytatywną, odmalowanie starszej pani mieszkania – często bardzo niewiele może nas kosztować, a jednocześnie uczyni świat lepszym. Masz tę świadomość? To nie jest tak, że drobne rzeczy nie mają sensu.

Każdy gest, nawet najdrobniejszy zmienia świat… czyjś świat. Uśmiech na twarzy dziecka, że może z kimś się podzielić swoim problemem, osoba niepełnosprawna, która może wyjść z domu, bo ktoś zechciał jej towarzyszyć, człowiek bezdomny, który otrzymał ciepłą zupę w zimie… Wokół nas jest wiele osób, które potrzebują wsparcia – odkryjmy w sobie radość dzielenia się. Bo to naprawdę ogromna wartość!

Podziel się

Kiedy ostatnio komuś pomogłeś? Komuś, kto nie jest kimś ci bliskim, członkiem rodziny. Komuś, kto nie ma jak się odwdzięczyć pięknym prezentem, znajomościami, pomocą w znalezieniu lepszej pracy, załatwieniu czegoś. Trudne pytanie?

Na świecie jest wielu wolontariuszy, którzy pracują w różnych krajach, warunkach, przy różnych zadaniach. Oni odkryli radość pomagania, radość bezinteresownego dzielenia się sobą (swoim czasem, talentami, uwagą) z innymi – spróbuj ty również ją odkryć. Zaryzykuj odrobinę swojego cennego czasu i dobrej woli. Jesteś potrzebny, masz realny wpływ na świat – nie stój bezczynnie.

"Najlepszą drogą do odnalezienia samego siebie jest zagubienie się w służeniu innym".
Ghandi

Dzięki wolontariatowi masz szansę nauczyć się wielu rzeczy – również o sobie samym. Wolontariat często otwiera oczy i jest czasem weryfikacji poglądów i postaw. Daje szansę spojrzenia na swoje własne życie z innej perspektywy, przekonania się, że jakże często niepotrzebnie narzekamy, nie umiemy się cieszyć z tego, co mamy – a zwykle jest z czego…

Jak zostać wolontariuszem?

Wolontariat, to najprościej mówiąc wspieranie innych ludzi znajdujących się w potrzebie – dobrowolne i bezpłatne. Wolontariuszem może być każdy, trzeba tylko znaleźć na siebie odpowiedni pomysł. Najpierw trzeba chcieć – to chyba najtrudniejsze Później, gdy już zdecydujesz się, chcesz komuś pomóc:

  1. Zastanów się, jaki rodzaj pracy by ci najbardziej odpowiadał. Czy wolisz kontakt z ludźmi, zwierzętami czy np. siedzenie za biurkiem i prowadzenie księgowości jakiemuś stowarzyszeniu, fundacji itp. Może chciałbyś nauczyć innych czegoś, w czym jesteś dobry? Masz biznesowe doświadczenie, być może ktoś potrzebuje twojej pomocy w zredagowaniu umowy czy pisma do urzędu. Twoja pomoc nie musi odbywać się w ramach działania konkretnej organizacji. Nawet bezinteresowna pomoc sąsiadce w robieniu zakupów/załatwianiu spraw będzie już formą wolontariatu.
  2. Określ jaką ilość czasu chcesz i możesz poświęcić – np. w piątek 2 godziny, w poniedziałek 4 itp.
  3. Gdy już wiesz ogólnie, jakiego rodzaju pracę chciałabyś wykonywać i jaką ilością czasu dysponujesz, poszukaj konkretnego miejsca na wolontariat. Jak zacząć? W zależności od zainteresowań i twoich preferencji dobrze jest rozejrzeć się w najbliższym otoczeniu, popytać znajomych. Możliwe, że w twojej okolicy funkcjonuje schronisko dla zwierząt, świetlica dla młodzieży z problemami, dom samotnej matki, dom pomocy bezdomnym lub inna organizacja mająca na celu pomoc potrzebującym. Można zasięgnąć informacji w Ośrodku Pomocy Społecznej. Jeśli coś cię zainteresuje – zadzwoń lub osobiście odwiedź to miejsce i zorientuj się, czy nie potrzebują wolontariusza.
  4. Jeśli w twoim otoczeniu nie ma żadnych instytucji świadczących pomoc, które by ci odpowiadały swoim profilem działalności – możesz wejść np. na stronę wolontariat.ngo.pl lub www.wolontariat.org.pl i się rozejrzeć.
  5. Mądrze wybieraj formę wolontariatu i organizację, w której chcesz się udzielać. Poczytaj o niej, poszukaj opinii, zastanów się, czy rzeczywiście pomaga innym i czy czas, który chcesz poświęcić, zostanie dobrze spożytkowany.

Wyciągnij dłoń

Pomagaj. Bez względu na twój wiek, zawód, sytuację materialną – to nie ma znaczenia, liczy się to, że dajesz coś z siebie. Dostrzeż, że świat może być lepszy i to właśnie dzięki tobie. Odkryj w sobie pasję działania na rzecz słabszych i pokrzywdzonych. Zobaczysz, jak cię to wciągnie - pomagając innym odkryjesz to, co tak na prawdę jest w życiu ważne i na czym warto się skupić. Przekonaj się, ile szczęścia w twoje życie wniesie wyciągniecie pomocnej dłoni w stronę kogoś potrzebującego i jak bardzo może to odmienić życie was obojga.

Joanna Wilgucka - Drymajło
[ext_img=o]1555[/ext_img]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1437737619" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "108" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1860" ["visits_counter"]=> string(5) "10045" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "108" ["name"]=> string(12) "Facet pomaga" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(12) "Facet pomaga" ["about"]=> string(230) "Dojrzały facet bierze odpowiedzialność nie tylko za siebie i swoją rodzinę, ale także za to, co dzieje się wokół niego. W tym miejscu piszemy o akcjach, w które mogą się włączać faceci chcący pomóc potrzebującym." ["keywords"]=> string(100) "fundacje, akcje charytatywne, zbiórka pieniędzy, 1%, 1 procent, jak pomagać, pomoc potrzebującym" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(14) "0-facet-pomaga" ["lft"]=> string(3) "115" ["rgt"]=> string(3) "116" ["level"]=> string(1) "2" } } [1]=> array(49) { ["id"]=> string(3) "718" ["slug"]=> string(21) "trzeba-pomagac-madrze" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(24) "Trzeba pomagać mądrze " ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(139) "Z Martyną Wojciechowską o tym, jak rozsądnie pomagać i jakim organizacjom charytatywnym wysyłać nasze pieniądze rozmawia Tomasz Kin." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(25) "SZTUKA MĄDREGO POMAGANIA" ["superbox_avatar"]=> string(19) "superbox_avatar_718" ["body"]=> string(12546) "

Martyna, co to znaczy rozsądne pomaganie?

Dla mnie to udzielanie pomocy w miejscach, które tego wymagają i ludziom, którzy tego potrzebują. Tyle, że bardzo trudno jest udzielać tej pomocy tak, żeby nie szkodzić i nie marnować środków. Skupmy się przez chwilę na kontynencie najgłośniej wołającym o pomoc – Afryka bardzo potrzebuje naszych pieniędzy. Oczywiście zawsze można zaprotestować, mówiąc, że w Polsce również jest masa głodnych dzieci, bezdomne torturowane zwierzęta, przykłady można mnożyć. Uważam, że każdy w swoim sumieniu musi rozsądzić, co DLA NIEGO jest ważne. Uwierz mi, że ani telewizja, ani Internet nie oddają nawet małej części tego, co faktycznie dzieje się w Afryce. Ale kiedy już się tam trafi i zobaczy na własne oczy, człowiek nie może przestać o tym myśleć… Zaryzykuję stwierdzenie, że sytuacja tam jest najbardziej dramatyczna, bo rozgrywa się na wielu frontach równocześnie. Ten kontynent, jak żaden inny, jest nieustająco targany konfliktami, wojnami, głodem czy masowym zabijaniem zwierząt.

I wyżynaniem ludzi.

Niestety tak… Ludziom najbardziej otwiera serca i portfele widok oczu wygłodniałych dzieci na zdjęciach i filmach. Czasem po prostu ulegamy emocjom i wpłacamy pieniądze na organizacje, które jednak nie do końca mają pomysł, jak pomagać. Gdybyśmy choć trochę o tym poczytali lub zasięgnęli opinii ludzi, którzy się na tym znają, to można te same środki przeznaczyć na lepszy cel, czyli bardziej skuteczną organizację charytatywną. Ale czasem nie dajemy pieniędzy po to, żeby faktycznie komuś pomóc, tylko żeby się po prostu poczuć lepiej. Uważam jednak, że ostatecznie każdy powód jest dobry, o ile niesie za sobą pozytywny rezultat, a środki trafiają we właściwe ręce.

Pomaganie jest trendy?

Jasne. Podczas suto zakrapianej imprezy, gdzie na stole jest tyle jedzenia, ile dzieci afrykańskie nie oglądają przez cały rok, wypada powiedzieć, że ma się adoptowana córkę w Afryce albo właśnie wpłaciło się jakieś środki na pomoc uchodźcom z Somalii.

Rany, ja tego na co dzień nie słyszę, Ty masz takich znajomych?

Uważam, że obecnie najbardziej snobistycznym sposobem spędzania wolnego czasu przez menagerów wyższego szczebla jest jeżdżenie do krajów Trzeciego Świata i „tymy ręcami” budowanie szkół. Czym dzisiaj można się jeszcze pochwalić? Że ktoś był na kajcie albo nurkował na rafie? To wszystko nie jest już ekscytujące. Dlatego trzeba powiedzieć: „Byłem na wyjeździe bez przewodnika i nie jak turysta, tylko prawdziwy podróżnik”, albo: „Widziałem te biedne dzieci, dlatego chwyciłem za kielnię i pomogłem zbudować im szkołę”. Owszem, cudownie jest zbudować taką szkołę, tylko, że postawienie niewyposażonego budynku bez wykształconych nauczycieli, którzy mogliby edukować dzieci, to żadna pomoc, bo on będzie stał pusty i na tym koniec. A czasem na samych murach się kończy, bo potem nie ma już zapału i środków, żeby prace kontynuować. Znasz określenie CSR?

(Corporate Social Responsibility - koncepcja, według której przedsiębiorstwa dobrowolnie uwzględniają interesy społeczne i ochronę środowiska. Oznacza to zwiększone inwestowanie przez firmę w zasoby ludzkie, ochronę środowiska i współpracę z organizacjami, które szerzą pomoc charytatywną.)

Niestety nie.

To obecnie popularny temat we wszystkich pierwszoligowych firmach, w Polsce również. Każda firma, kiedy osiąga pewien pułap, potrzebuje tzw. projektu CSR-owego, czegoś, co pokazuje, że jest zaangażowana społecznie. Między innymi po to, by równoważyć na przykład zgubny wpływ na środowisko albo pokazać, że korporacja zarabia masę pieniędzy, ale równocześnie dba o społeczeństwo…

Rozumiem, że najwięksi truciciele pomagają najwięcej.

Bywa i tak. Często niestety wysyła się pieniądze nie w te miejsca, co trzeba. Na przykład przyjeżdża organizacja i za ciężką kasę buduje studnie w Ghanie, istotnie borykającej się z problemem braku wody pitnej. Stosują bardzo nowoczesną


technologię, której nikt na miejscu nie potrafi obsłużyć, a do tego te supernowoczesne urządzenia sprawdzają się u nas, ale tam nie zdają egzaminu. Potem zapychają się filtry, zacierają mechanizmy i studnia, na którą już wydano pieniądze, jest zupełnie nieprzydatna.
Ale ostatnią rzeczą, jakiej bym teraz chciała, to zniechęcić ludzi do pomagania! Podkreślę raz jeszcze, że chodzi tylko o to, by przekazywać pieniądze takim organizacjom, które mają pomysł, jak je spożytkować. Oto istota problemu! Tu chlubnym przykładem jest Janina Ochojska, PAH i ich projekt budowy studni w Sudanie. Wynika to z tego, że znają lokalne realia, rzeczywiste problemy, z którymi boryka się miejscowa ludność i wiedzą, jak mądrze pomóc.

Przydają się tacy celebryci jak George Clooney w Darfurze?

Nie chodzi o to, żeby ludzi w Darfurze tylko nakarmić i dać im schronienie, choć to także. Najważniejsze jednak, to faktycznie zmienić ich życie przez rozwiązanie problemu. Akurat George Clooney jest postacią tak dużego formatu, że faktycznie zwrócił uwagę świata na to, co się tam dzieje. Na pewno wielkie gwiazdy zmuszają do działania ludzi na znacznie wyższym szczeblu i tym samym mają przełożenie nawet na rządy państw czy duże organizacje międzynarodowe, które pod wpływem opinii publicznej zaczynają działać żeby uniknąć „czarnego PR-u”. Choć dopóki Clooney nie zaczął pikietować pod ich biurem to jakoś się tym nie interesowali, niestety.

Kto świeci przykładem, kto jest wzorem dla pomagających? Jakimi kryteriami się kierować?

Dla mnie najważniejsze jest, czy w działania organizacji charytatywnych jest włączona społeczność lokalna. Mieszkańcy terenów objętych pomocą muszą mieć świadomość, że to oni tak naprawdę coś robią i tworzą, że są WSPÓŁODPOWIEDZIALNI. Ważne, czy istnieje plan na długofalową działalność, zamiast mało efektywną pomoc „z doskoku”. Trzeba bowiem edukować i przede wszystkim dawać im „wędkę zamiast ryby” – tak, by w końcu mogli sobie poradzić sami. Żeby się de facto UNIEZALEŻNILI od pomocy humanitarnej.

Czy znasz takie wzorcowe organizacje?

Osobiście w tej chwili najbardziej zaangażowana jestem w problemy polskie, bo wspieram budowę „Przylądka Nadziei”, czyli kliniki dla dzieci chorych na raka, która ma powstać we Wrocławiu. Dotychczasowa, choć prowadzona przez wyjątkową kobietę prof. Alicję Chybicką, jest w takim stanie technicznym, że to wstyd dla nas wszystkich! Nie mówiąc o tym, że jest zbyt mała i nie spełnia podstawowych wymogów technicznych. Uważam to za palący problem „tu i teraz”, bo to oddział przeszczepowy także dla dzieci z Warszawy i innych części naszego kraju. Znam dobrze fundację „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową”, która zajmuje się tą budową i mogę zaręczyć głową, że mądrze wydają pozyskane pieniądze. Potrzebujemy 60 milionów złotych i wierzę, że w ciągu trzech lat uda się nam zbudować „Przylądek”. Oczywiście z pomocą ludzi, bo nie muszę dodawać, że państwowych środków jak zwykle brak.

Z organizacji zagranicznych z podziwem obserwuję fundację „Himalayan Cataract Project”, która potrafi znakomicie pomagać. Dlaczego ich polecam? Widziałam, jak do Afryki przyjeżdża w ramach wolontariatu ekipa superwykształconych lekarzy i przywraca ludziom wzrok. Czy można dać coś ważniejszego drugiemu człowiekowi? To rozwiązuje masę spraw. Kiedy tam byłam, przeprowadzono z sukcesem ponad 800 operacji w przeciągu 5 dni! Działają na całym świecie. Zaczęło się od Himalajów i Nepalu, stąd nazwa. A potem rozszerzyli obszar działania m.in. o Etiopię, będącą numerem 1. w niechlubnej statystce ślepoty, która jest efektem niedożywienia i braku higieny. Założyciele organizacji opracowali technologię tworzenia wszczepianych soczewek, których cena jest jedną dziesiątą tego, co oferowały komercyjne firmy. Czyli stworzyli bardzo dobry i tani produkt, który razem z lekarzami jedzie do najbardziej potrzebujących miejsc. Tam korzystając z sieci szpitali, które już istnieją (choć słowo szpital jest mocno na wyrost), wolontariusze zakładają własną bazę i przez tydzień operują ludzi z danego regionu. A potem dostarczają leki. Przede wszystkim jednak szkolą miejscowych lekarzy,


którzy zaczynają takie operacje przeprowadzać samodzielnie. Systematycznie poprawia się więc poziom opieki medycznej i wierzę, że za kilka lat amerykańscy lekarze nie będą już potrzebni w Etiopii, bo oni zaczną radzić sobie sami.

Podobny projekt, choć na mniejszą skalę, prowadzą polscy lekarze, nazywa się „Trzecie oko” i za tę wyjątkową działalność przyznaliśmy im TRAVELERY 2010, nagrodę magazynu „National Geoghraphic Traveler”. Trzymam kciuki za tę grupę zapaleńców o wielkich sercach!

Jak sobie radzisz z tym cierpieniem, które widzisz?

Nie da się podzielić świata na ten dobry i zły. Dam ci konkretny przykład z Afryki Wschodniej. Temat obrzezania dziewcząt jest jednym z takich, które wyjątkowo poruszają sumienie. Widziałam małe obrzezane dziewczynki z takiej odległości, jak ciebie teraz. Przysięgam, że chciałam stamtąd uciec, ale wiedziałam, że to nic nie zmieni, bo najważniejsze to edukować, tłumaczyć, wierzyć, że w końcu zrozumieją…

Edukować? Chyba zamykać w więzieniach!

To nie takie proste. Pamiętaj, że matki robią to własnym córkom, w dodatku przestrzegając je, by nie płakały, bo tylko przyniosą wstyd rodzinie. Stałam wtedy przed najtrudniejszym wyborem. Czy mam wyrwać zardzewiała żyletkę tej znachorce i powiedzieć „STOP!” i tym samym doprowadzić do tego, że tych kilka dziewczynek w wieku od 5 do 11 lat nigdy nie wyjdą za mąż, bo nie są obrzezane? Czy ja naprawdę bym je uszczęśliwiła? Czy to jest pomoc?

Zaoszczędziłabyś im cierpienia na całe życie!

Nie, bo to takie rzucanie się z perspektywy osoby z Warszawy, która przyjedzie i powie „Nie róbcie tego, to zbrodnia”, a to żadna pomoc. Obrzezanie kobiet to niestety kwestia wielowiekowej tradycji i kultury. I choć barbarzyńska, to tak silnie zakorzeniona w ludziach, że nawet we Francji i Niemczech afrykańscy emigranci nadal te zabiegi wykonują, bo chcą „szczęścia” dla swoich dzieci. A przecież ci ludzie chodzą do zachodnich szkół i razem z nami funkcjonują w społeczeństwie. Podkreślę zatem słowo EDUKACJA. Oni sami muszą zaprzestać tych strasznych praktyk i okaleczania swoich dzieci.

Ty miałaś już okazję sobie to przemyśleć i poukładać. Ja mam do tego stosunek emocjonalny.

Ty myślisz, że ja nie siedzę tam i nie płaczę, że nie wracam potem do domu, zastanawiając się, czy i jak mam się w to angażować, czy nie? Czy pomagam, czy szkodzę? Prawda jest też taka, że zamiast tu siedzieć i o tym gadać moglibyśmy po prostu działać. Zamiast być w Warszawie – pojechać do Afryki i pomagać najbardziej potrzebującym. Jedna, nawet najbardziej niepozorna jednostka, jest w stanie czasem zrobić więcej niż wielka organizacja. To co, jedziemy? Czy tylko będziemy się chwalić, komu przekazaliśmy w tym roku 1 procent?

Tomasz Kin
Artykuł ukazał się w serwisie
[ext_img=o]616[/ext_img]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1348911408" ["gradation"]=> string(2) "10" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "108" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(64) "https://facetpo40.pl/facet-pomaga/chcesz-pomagac-rob-to-z-glowa/" ["link_info"]=> string(27) "Więcej o mądrym pomaganiu" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(129) "pomaganie, głodujące dzieci, studnie w Afryce, działalność charytatywna, niesienie pomocy, Martyna Wojciechowska, Tomasz Kin" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(18) "/avatar/avatar_718" ["visits_counter"]=> string(4) "6866" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(10) "1348981200" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "108" ["name"]=> string(12) "Facet pomaga" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(12) "Facet pomaga" ["about"]=> string(230) "Dojrzały facet bierze odpowiedzialność nie tylko za siebie i swoją rodzinę, ale także za to, co dzieje się wokół niego. W tym miejscu piszemy o akcjach, w które mogą się włączać faceci chcący pomóc potrzebującym." ["keywords"]=> string(100) "fundacje, akcje charytatywne, zbiórka pieniędzy, 1%, 1 procent, jak pomagać, pomoc potrzebującym" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(14) "0-facet-pomaga" ["lft"]=> string(3) "115" ["rgt"]=> string(3) "116" ["level"]=> string(1) "2" } } [2]=> array(49) { ["id"]=> string(3) "249" ["slug"]=> string(29) "chcesz-pomagac-rob-to-z-glowa" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(35) "Chcesz pomagać? Rób to z głową!" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(379) "No i w końcu przyszedł ten moment. Usiadłeś w fotelu w swoim wymarzonym domu lub samochodzie, spojrzałeś na wymarzony telewizor lub wymarzoną deskę rozdzielczą i wsłuchałeś się w ulubione dźwięki silnika lub płyty. W pracy – sukces goni sukces. W domu – inni mogą pozazdrościć. Osiągnąłeś szczyt. A jednak czujesz, że mógłbyś zrobić coś jeszcze. " ["has_superbox"]=> bool(false) ["has_superbox_main"]=> bool(false) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(0) "" ["superbox_avatar"]=> NULL ["body"]=> string(14226) "

Czujesz, że samo „mam naj...” i „jestem naj...” nie wystarcza. Przypominasz sobie, że jako dzieciak obiecywałeś sobie, że jak już będziesz dorosły, to nakarmisz całą Afrykę, spłacisz dług Polski i jako prezydent świata zakończysz wszystkie wojny. Wiadomo, dorosłeś i wiesz, że chcieć to nie zawsze móc. Ale coś chyba jednak da się zrobić, nie? A jak nie teraz, to kiedy? A jak nie ty, to kto?

Prawie 6% Polaków żyje poniżej progu ubóstwa, co w przypadku czteroosobowej rodziny oznacza przeżycie miesiąca za mniej niż 1300 zł. Czyli na głowę jakieś 10 zł dziennie – na jedzenie, mieszkanie, naukę. Szkoda biednych, ale nie oni jedni czekają aż się z nimi podzielisz swoim sukcesem. Ciężka choroba w rodzinie niejednego zaradnego położyła na łopatki. Czy nie mógłbyś pomóc choć części z nich? Biedni i chorzy wzbudzają współczucie, ale może rozsądniej będzie przekazać datek na stypendium dla zdolnego ucznia, który w przyszłości będzie skutecznie walczył z chorobami lub biedą?

Oczywiście, nawet gdyby Kulczyk i Gudzowaty byli udającymi bogaczy księgowymi zarządzającymi twoimi pieniędzmi, to i tak nie byłbyś w stanie wszystkich biednych wyrwać z ubóstwa, chorych uzdrowić, a utalentowanym zapewnić świetnej edukacji. Na pewno jednak albo sam się o tym przekonałeś albo w swoim otoczeniu masz kogoś, kto potwierdzi, że pomocna dłoń może człowieka wyciągnąć z najgorszego bagna.

Poczytaj więc, co i jak możesz zrobić, żeby na liście swoich sukcesów dopisać kolejny: skuteczną pomoc komuś, kto jej potrzebuje.

Alfabet pomagania z głową

 Anonimowość  przy pomaganiu to cecha ładna, ale nie jest niezbędna. Po pierwsze, otrzymujący pomoc często chcą mieć możliwość podziękowania pomagającym. Bywa też, że czasem chcieliby cię poinformować o swoich sukcesach lub dodatkowych potrzebach. Poza tym darowizny przekazane na niektóre organizacje pozarządowe możesz sobie odliczyć od podatku – oczywiście tylko te darowizny, których dokonałeś oficjalnie i nieanonimowo.

 Banał, ale wart powtórzenia: lepiej dać wędkę niż rybę. Nie tylko dlatego, że to bardziej opłacalne, ale też dlatego, że dla wielu potrzebujących pomocy tylko taka jej forma jest do przyjęcia.

 Czas  – najcenniejsza jest taka pomoc, która jest rozłożona w czasie. Dzięki niej otrzymujący pomoc ma poczucie bezpieczeństwa i może planować swoją przyszłość. Nawet jeśli wydaje ci się, że za pieniądze, które miesięcznie możesz przeznaczyć na pomaganie niewiele da się zrobić, to pamiętaj, że w pomaganiu nie jesteś sam. A poza tym, to, co dla ciebie jest małą kwotą, dla innych może być bardzo odczuwalnym wsparciem.

 Dobrowolność  – jeśli pomagasz, bo tego chcesz, to biję ci brawo. Ale jeśli pomagasz, bo nie umiałeś odmówić, bo Cyganka postraszyła cię klątwą, bo ktoś wcisnął ci w rękę darmowy święty obrazek, a potem ci wmówił, że musisz za niego zapłacić... Cóż, w takich sytuacjach na brawa nie czekaj.

 Esemes  – łatwo go wysłać i dużo dobrego się dzięki niemu wydarzyło, ale czy na pewno to wszystko, na co cię stać? I czy na pewno twojej pomocy najbardziej potrzebuje ten, kto dotarł do ciebie za pomocą profesjonalnego spotu reklamowego?


 Fundacje  – jest z nimi pewien problem. Z jednej strony ich utrzymanie kosztuje, więc część przekazanych im pieniędzy idzie nie na pomoc chorym czy głodującym, a na pensje pracowników. Z drugiej strony uczciwa i rzetelna fundacja daje ci gwarancję, że twój dar nie tylko nie zostanie przepity przez rodziców chorego dziecka, ale też pomoże więcej niż jednemu potrzebującemu (bo np. kupiony sprzęt medyczny będzie za darmo wypożyczany wielu rodzinom). Korzystaj więc z pośredników, ale wybieraj ich starannie. Odwiedź portal ngo.pl i poczytaj o działalności polskich organizacji pozarządowych. Porozmawiaj też ze znajomymi – może znają i mogą polecić jakąś organizację działającą w okolicy? Pamiętaj przy tym, że uczciwa i profesjonalna organizacja pozarządowa nie będzie ukrywała przed Tobą swoich finansów i w prosty sposób przedstawi ci swoją działalność.

 Grupa  – zachęć swoich znajomych do wspólnego działania. Jeden z Was ma pieniądze, drugi kontakty, trzeci trochę czasu i umiejętności. Razem będziecie skuteczniejsi, a poza tym dostarczycie sobie nowych wspólnych przeżyć.

 Humbug  – no cóż, zdarza się, że ktoś podszywa się pod potrzebującego albo że „charytatywny pośrednik” zgarnia sporą część środków mających pomagać. Żeby nie dać się naciąć, stosuj zasadę ograniczonego zaufania. Sprawdzaj osoby i instytucje, którym chcesz powierzyć swoje pieniądze. Chcą je dostać? Niech się postarają i przedstawią ci jakieś dowody na to, że pomocy naprawdę potrzebują i raczej jej nie zmarnują.

 Internet  – jest w nim co najmniej kilka stron, na których pomóc możesz za pomocą samego kliknięcia. Poza najbardziej znanym Pajacykiem (finansowanie obiadów dla głodujących dzieci), odwiedzić możesz np. www.habitat.pl (pomoc w budowie mieszkania przez i dla najuboższych) lub www.polskieserce.pl (budowa sztucznego serca).

 Impuls do zmiany  – staraj się, by tym była twoja pomoc. Dawaj to i dawaj tak, by dla otrzymującego pomoc była ona szansą do zmiany jego sytuacji. Więcej na ten temat przeczytasz na przykład u organizatorów akcji „Szlachetna Paczka” (www.szlachetnapaczka.pl).

 Jedzenie  – jeśli chcesz przekazać pomoc w tej formie, kupuj produkty o długich terminach przydatności jak na przykład: ryż, makaron lub olej.

 Kościół  – często to właśnie na plebanii możesz się dowiedzieć, komu i jaka pomoc jest potrzebna. Jeśli jednak jest ci tam nie po drodze, to o podobne informacje możesz poprosić np. w pobliskiej szkole. Pani w sekretariacie nie da ci adresu dziecka potrzebującego pomocy, ale może ci dać namiary na pedagoga, który będzie mógł między Wami pośredniczyć.

 Lista organizacji pożytku publicznego (opp): www.pozytek.gov.pl. Na niej znajdziesz organizacje, którym możesz przekazać 1% swoich podatków. Zanim to jednak zrobisz, zapoznaj się ze sprawozdaniami z działalności i finansów wybranej organizacji. Dobra nazwa i poparcie celebrytów nie muszą iść w parze ze sensowną i skuteczną pracą.

 Łatwo pomagać  – owszem, można, ale najwięcej satysfakcji będziesz miał z pomocy, w którą się choć trochę zaangażujesz. Jeśli poczytasz w sieci o organizacji, której przelewasz darowiznę lub porozmawiasz nieco dłużej z ludźmi, którym pomożesz w leczeniu czy nauce dziecka, będziesz miał znacznie więcej przyjemności i satysfakcji.

 Marzenia  – owszem, warto pomagać w nauce, leczeniu czy dożywianiu głodujących dzieci. Ale warto też pomagać w spełnianiu ich marzeń. Laptop nie wyleczy dziecka z białaczki, ale pomoże mu znieść trudne chwile w szpitalu. Jest co najmniej kilka ogólnopolskich organizacji (np. Fundacja Trzeba Marzyć, www.trzebamarzyc.org, Fundacja Mam Marzenie, www.mammarzenie.org, wiele innych znajdziesz na www.siepomaga.pl), które szukają sponsorów spełniających marzenia ciężko chorych dzieci. Ale pomóc możesz i bez nich. Wystarczy, że znajomą nauczycielkę zapytasz, czy jakieś dziecko w jej klasie z powodu biedy nie musiało zrezygnować z wycieczki szkolnej.


 NIE.  Nie składaj obietnic bez pokrycia, nie szpanuj hojnością, ale też nie wstydź się jej. Nie nazywaj pomaganiem rzucenia złotówki pijaczkowi. Nie zasłaniaj się tym, że inni są bogatsi od ciebie. Nie martw się, że ostatecznie i tak nie dorównasz Robin Hoodowi.

 Oprzyj  pomaganie na aktywności dwóch stron. Najlepsza pomoc to taka, która wymaga wysiłku z obu stron. Bezrobotnemu daj zajęcie lub bilet miesięczny do dużego miasta, uczniowi stypendium zależne od wyników w nauce, rodzicom chorego dziecka pieniądze na rehabilitację. W taki sposób zwiększasz szanse na to, że twoja pomoc wywoła prawdziwą, trwałą i dobrą zmianę w czyimś życiu.

 Pytaj, co jest potrzebne. Być może biedna rodzina z twojej kamienicy nie chce twoich pieniędzy, ale za to wielkim szczęściem byłby dla niej prezent w postaci roweru, na który nie wsiadłeś od pięciu lat albo możliwość sprzedania ci 50 pierogów miesięcznie.

 Regularność i stałość – niezależnie od tego, ile możesz dać, staraj się pomagać regularnie.

 Siepomaga.pl  – portal, na którym możesz znaleźć cel swojej pomocy. Na portalu ogłaszają się nie tylko organizacje pozarządowe, ale też indywidualne osoby liczące na twoje wsparcie.

 Śmieci  – ich biedni nie potrzebują. Jako pomoc przekazuj to, co rzeczywiście może pomóc, a nie to, co po prostu zalega ci w garażu czy piwnicy.

 Ty  – będziesz skuteczniejszy, jeśli skoncentrujesz się na tym, co jest ważne dla otrzymującego pomoc, a nie dla ciebie. Nie będziesz jednak skuteczny, jeśli pomaganie nie da ci choćby odrobiny frajdy.

 Urzędnicy  – tak, tak, wiem, co o nich myślisz. Ale czasem to oni (zwłaszcza w miejskich i gminnych ośrodkach opieki społecznej) najwięcej wiedzą o tym, kto w twojej okolicy potrzebuje pomocy. I znów, jak w szkole – niekoniecznie dadzą ci namiary na potrzebujących, ale być może skontaktują cię z godnymi zaufania pośrednikami.

 Wolontariat  – to zajęcie nie tylko dla uczniów i emerytów. Pracę nie dla zysku możesz wykonywać choćby godzinę na miesiąc, choćby przez Internet. Może to być skopanie ogródka starszej sąsiadce, może też być udzielanie porad prawnych w domu samotnej matki. Co kto lubi, co kto umie.

 Ziarnko do ziarnka,  zbierze się miarka. Esemes za 5 zł na kolana nie powala. Co innego pół miliona esemesów za 2,5 mln zł, a taki właśnie wynik osiągnęła Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy podczas ostatniego (przypomnę – jednodniowego) finału swojej akcji. Oczywiście nie chciałbym, żebyś się ograniczył tylko do wysyłania charytatywnych esemesów, ale trudno na ich przykładzie nie zauważyć, że jeśli w akcję włączy się wiele osób, to nawet małe wsparcie od każdej z nich daje w sumie imponujący wynik.

 

„No tak – możesz sobie pomyśleć – wszystko fajnie, tylko niby dlaczego to ja mam pomagać tym wszystkim potrzebującym?”. Cóż, nie obraź się, ale mniej więcej od dwudziestu lat jesteś już za stary na to pytanie. Bo odpowiedź na nie albo już dawno temu sobie wypracowałeś albo i tak jej nie przyjmiesz do wiadomości. Ale jak już koniecznie chcesz wiedzieć, to powtórzę pytanie: a jak nie ty, to kto?

Piotr Kławsiuć 

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1322916959" ["gradation"]=> string(2) "10" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "108" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(0) "" ["link_info"]=> string(0) "" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(18) "/avatar/avatar_249" ["visits_counter"]=> string(5) "14283" ["comments_counter"]=> string(1) "4" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "108" ["name"]=> string(12) "Facet pomaga" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(12) "Facet pomaga" ["about"]=> string(230) "Dojrzały facet bierze odpowiedzialność nie tylko za siebie i swoją rodzinę, ale także za to, co dzieje się wokół niego. W tym miejscu piszemy o akcjach, w które mogą się włączać faceci chcący pomóc potrzebującym." ["keywords"]=> string(100) "fundacje, akcje charytatywne, zbiórka pieniędzy, 1%, 1 procent, jak pomagać, pomoc potrzebującym" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(14) "0-facet-pomaga" ["lft"]=> string(3) "115" ["rgt"]=> string(3) "116" ["level"]=> string(1) "2" } } } array(0) { }

Gorące tematy

facebook