Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

limuzyna

Dostojny pan ze Stuttgartu – test Mercedesa E350 Bluetec

Samochody

Choć klasa E to samochód umiejscowiony przez markę Mercedes pomiędzy nie za dużą klasą C, a bardzo prestiżową klasą S, w moje ręce trafiła specjalna wersja E350 Bluetec, która zdaje się aspirować do miana limuzyny „tuż za klasą S”. Wyraźnym tego sygnałem są chociażby dwa przepastne fotele zamiast tylnej kanapy. A jak jeździ się E-klasą z symptomami prezesowskiej limuzyny? Zapraszam do lektury…

więcej »

BMW 535i X-Drive M – wyższa szkoła prestiżu

Samochody

Zdecydowana większość polskich kierowców postrzega BMW jako ulubioną markę dresiarzy i innych elementów społecznych, żyjących w symbiozie z ortalionową garderobą i tanimi napojami wyskokowymi. Nie możemy zapomnieć że dotyczy to wyłącznie używanych, nastoletnich modeli zmęczonych życiem. Kupując nowy, konfigurowany własnoręcznie egzemplarz otrzymujemy cenną lekcję prestiżu.

więcej » 3

Audi A8L 4,2 V8 TDI – gdy cena nie gra roli

Samochody

W segmencie luksusu i wyposażeniowej rozpusty sytuacja jest bardzo klarowna. Puryści i prawdziwi koneserzy motoryzacyjnego rzemiosła sięgają po Jaguara XJ i Maserati Quattroporte, będące ikoną stylu i elegancji. Pozostali możni kierowcy wybierają niemieckie propozycje, z Audi A8 na czele.

więcej » 1
array(3) { [0]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1747" ["slug"]=> string(54) "dostojny-pan-ze-stuttgartu-test-mercedesa-e350-bluetec" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(58) "Dostojny pan ze Stuttgartu – test Mercedesa E350 Bluetec" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(426) "Choć klasa E to samochód umiejscowiony przez markę Mercedes pomiędzy nie za dużą klasą C, a bardzo prestiżową klasą S, w moje ręce trafiła specjalna wersja E350 Bluetec, która zdaje się aspirować do miana limuzyny „tuż za klasą S”. Wyraźnym tego sygnałem są chociażby dwa przepastne fotele zamiast tylnej kanapy. A jak jeździ się E-klasą z symptomami prezesowskiej limuzyny? Zapraszam do lektury…" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(false) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(28) "Test: Mercedesa E350 Bluetec" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1747" ["body"]=> string(6797) "

[powiazane] Zacznijmy może od walorów zewnętrznych. Samochód budzi szacunek – jest duży, masywny z wyglądu, a jego okraszenie 19-calowymi aluminiowymi obręczami czy nietypowym kolorem, będącym specyficznym odcieniem brązu, dodaje mu więcej charakteru. Uważam, że to najładniejsza z dotychczasowych odsłon klasy E. Nie jest nachalna, patrząc na nią nie widzimy nadmiernego efektu „bling-bling”. Jest po prostu bardzo elegancka!

Już z zewnątrz widać równie eleganckie wykończenie wnętrza. Jak przystało na „prezydencką” wersję, tapicerka jest w pełni skórzana ze wszystkimi możliwymi dodatkowymi obszyciami, na przykład deski rozdzielczej. Przepastne, przeobszerne i mega wygodne fotele obszyto grubą i niezwykle miękką tapicerką skórzaną w kolorze kremowo-beżowym (bardzo możliwe, że kobiety znają jakieś fantastyczne określenie tego rodzaju koloru, jednak ja nie znam). Wygląda to bardzo efektownie. Elementy wnętrza wykończono jasnobrązowym drewnem, co daje dość specyficzne zestawienie. Roztacza to atmosferę luksusu, a o to na pewno chodziło jego twórcom. Zastanawiam się tylko czy pasują tu elementy wykończone metalicznie wyglądającym materiałem. Chodzi tu o obwódki nawiewów i detale na kierownicy. Moim zdaniem „co za dużo, to nie zdrowo” i takie wykończenia można było po prostu zrobić czarne. A tak mamy we wnętrzu aż cztery kolory: kremowo-beżowy, jasnobrązowy, metaliczny i czarny. Jak dla mnie za dużo. Ale to tylko szczegół. Są rzeczy ważniejsze. Jak na przykład aspekty bardziej związane z samą jazdą tym wehikułem…

[ext_img=s]1637[/ext_img]

Na pewno wyróżnikiem nowej E350 Bluetec jest dziewięciobiegowa (sic!) automatyczna skrzynia biegów. Pracuje ona niezwykle płynnie, a podczas normalnej jazdy kierowca właściwie nie zwraca uwagi i nie wyczuwa aż takiej ilości przełożeń, którymi operuje zamontowana przekładnia. Nie można jej nic zarzucić pod względem samej pracy. Natomiast tak duża ilość dostępnych przełożeń niczego nowego nie wnosi – przynajmniej dla mnie. Po co więc mnożono bez opamiętania owe przełożenia? Tego do końca nie wiem, ale wydaje się, że mogło chodzić po prostu o zaimponowanie klientowi. Zaraz to wyjaśnię, natomiast zacznijmy od małej przypowieści.

[article_adv]

Pamiętam jeden ze swoich pierwszych samochodów, jakie posiadałem. Była to wspaniała i niezapomniana Honda Legend z 1994 roku, oczywiście ze skrzynią automatyczną. Miała ona cztery biegi i przy mocy ponad dwustu koni mechanicznych rzeczywiście dało się odczuć, że brakuje mi kolejnej „przerzutki” do pełni szczęścia. Następne bliskie mi auto z automatem to BMW E46 Coupe. Ten samochód miał z kolei już 5 przełożeń i jeździło się zdecydowanie lepiej. Biegi nie były „przeciągnięte”, a ich dobór był ułatwiony dzięki samemu oprogramowaniu skrzyni. Prawie idealnie. Prawie? No tak, ale to dało się odczuć dopiero kiedy większość marek przeszła wraz z upływem kolejnych lat XXI wieku na sześcio-przełożeniowe skrzynie automatyczne. Wtedy zrozumieliśmy (my kierowcy), że zwiększenie ilości dostępnych biegów naprawdę dobrze wpływa na nasz komfort jazdy – czy to tej miejskiej, czy to tej w trasie, czy nawet tej nieco bardziej szalonej. I tak, żyliśmy sobie w błogiej utopii, jeżdżąc z ilością przełożeń zgodną z ilością kucharek w znanym powiedzeniu.


[powiazane]

Jednak tendencja ta spodobała się producentom samochodów i sam Mercedes zaczął wypuszczać samochody z siedmiobiegowymi skrzyniami automatycznymi (7G Tronic). Był to bardzo udany zabieg marketingowy, bo o tym stało się swego czasu naprawdę głośno. Każdy chciał się przejechać, zobaczyć – jak to jest mieć te siedem biegów?! Okazało się, że fajnie wszystko działa, ale różnicy między sześcioma a siedmioma przełożeniami dla zwykłego kierowcy właściwie nie ma. Zwłaszcza, że cały ten wywód dotyczy skrzyń automatycznych. Nie ma odczuwalnych różnic w jeździe, również przy zainstalowanych dziewięciu przełożeniach w najnowszej skrzyni 9G Tronic, którą posiada testowany egzemplarz. Po co więc to było? Mam wrażenie, że Mercedes znów liczył na wielki rozgłos. Niestety jednak ten sam zabieg marketingowy zazwyczaj drugi raz nie działa tak samo mocno na rynek. Przecież, czy ktoś oprócz mnie pamięta, że już w 2007 roku Lexus IS-F miał osiem biegów?! Nie! Bo to już nie działa…

[ext_img=s]1636[/ext_img]

Lecz nie popadajmy w złą atmosferę. Samochód jeździ naprawdę zacnie. Dobrze trzyma się drogi, a jego osiągi są poprawne. Poprawne, gdyż mógłby nieco lepiej przyspieszać. Trzylitrowy turbodoładowany silnik diesla generuje 252 KM, jednak przy tak ciężkim aucie rozpędzanie jest właśnie poprawne. Nie powala, ale też nie „zamula”. Zawieszenie zestrojono zdecydowanie komfortowo, ale tego właśnie oczekują klienci decydujący się na zakup takiego samochodu. Wszystko jest bardzo ciche, ułożone i wygodne. Bardzo dobrze sprawdza się też rozwiązanie „prezesowskie” z dwoma fotelami. Na tyle samochodu jest naprawdę wygodnie i przestrzennie. Chcącym się rozerwać pomogą na pewno dwa oddzielne ekrany wmontowane w tylną cześć foteli przednich. Można sobie coś pooglądać, by nie nudzić się podczas dalekiej podróży. Osobiście jednak wolę sam jeździć samochodem, niż być wożony, więc nie będę was oszukiwał, że testowałem jakoś specjalnie te tylne fotele. Jeździłem raczej jako kierowca i tu E-klasa sprawdza się bardzo dobrze.

[article_adv]

Wnętrze otula i rozpieszcza, budzi też wewnętrzny spokój. A przecież o to chodzi w limuzynach. Na koniec muszę podać również cenę, choć bardzo nie chciałem tego robić. Auto w specyfikacji jak to testowe kosztuje aż 520 tysięcy złotych. To bardzo dużo. A nie jest to odmiana AMG, czy nawet 500. Za taką kwotę można śmiało kupić S-klasę. Samochód jest więc naprawdę bardzo ciekawy i daje wiele radości, lecz jest po prostu bardzo drogi. Ale kto bogatemu zabroni!

[gallery_bare]159[/gallery_bare]

Artur Ostaszewski
fot. Adam Gieras
[ext_img=o]1410[/ext_img]
 

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1424967739" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1747" ["visits_counter"]=> string(4) "5632" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [1]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1591" ["slug"]=> string(41) "bmw-535i-x-drive-m-wyzsza-szkola-prestizu" ["dont_use_tags"]=> string(25) "motor , forma , elegancja" ["title"]=> string(48) "BMW 535i X-Drive M – wyższa szkoła prestiżu" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(401) "Zdecydowana większość polskich kierowców postrzega BMW jako ulubioną markę dresiarzy i innych elementów społecznych, żyjących w symbiozie z ortalionową garderobą i tanimi napojami wyskokowymi. Nie możemy zapomnieć że dotyczy to wyłącznie używanych, nastoletnich modeli zmęczonych życiem. Kupując nowy, konfigurowany własnoręcznie egzemplarz otrzymujemy cenną lekcję prestiżu." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(18) "BMW 535i X-Drive M" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1591" ["body"]=> string(7217) "

[powiazane] Jednym ze współczesnych modeli BMW, spotykanych niezwykle często na naszych ulicach, jest seria 5 (F10) trafiająca w ręce zarówno kadry zarządzającej, jak i „zwykłych” ojców rodzin poszukujących komfortowego i reprezentacyjnego pojazdu. Szeroka paleta jednostek napędowych pozwala wybrać odpowiednie serce, względem własnych potrzeb, oczekiwań tudzież fascynacji.

Dziś zajmiemy się „piątką”, która z rozsądkiem, ekonomiką użytkowania czy dyskrecją nie ma wiele wspólnego. Dla kierowców rządnych mocniejszych wrażeń czeka rzecz jasna topowa odmiana M5, krzesająca obłędne 560 KM, jednakże przeznaczając na auto kilka walizek pieniędzy mniej, kupimy arcyciekawe 535i X-Drive.

[article_adv]

Ciężkie początki elegancji

Panowie z BMW po ciężkiej lekcji designu z poprzednią generacją serii 5, tym razem skorzystali z mniej krzykliwego projektu, emanującego elegancją rodem z flagowej serii 7. Zachodzące na błotniki biksenonowe (opcjonalne) reflektory tradycyjnie wzbogacono ringami, zaś charakterystyczne nerki pokryto chromowaną powłoką.

Piątka w bazowej szacie prezentuje się nad wyraz łagodnie, wystarczy jednak zaznaczyć na liście opcji pakiet spod znaku M, aby nadać jej wizualnej agresji. Wydatnie podkreślone zderzaki, nieznacznie zmodyfikowane progi jak i kilka dodatków wewnątrz składają się na chwytającą – za portfel – całość. Wprawne oko dostrzeże subtelną lotkę wieńczącą pokrywę 520-litrowego bagażnika. Byłbym zapomniał, 19-calowe obręcze z lekkich stopów także są integralną częścią Mpakietu – wyraźnie prezentując potężne tarcze i zaciski hamulcowe.

Wnętrze dla każdego

Klasa premium zobowiązuje, między innymi do ogromnych możliwości personalizacji, rozpasania i komfortu. Interior serii 5 spełnia wszystkie te wymogi aż nadto. Perfekcyjnie wykonaną deskę rozdzielczą, w przypadku której o ergonomii nawet nie wypada wspominać, możemy wykończyć na dziesiątki różnych sposobów. Począwszy od rozmaitych odcieni, faktur drewnianych paneli, skończywszy na prawdziwym aluminium.

[ext_img=s]1386[/ext_img]

Bez względu na wybraną kolorystykę, centrum dowodzenia okazuje się przejrzyste i łatwe w obsłudze – nawet osławiony I-Drive sterujący szeregiem systemów samochodu (wyposażony został także w touchpad ułatwiający wpisywanie adresów w nawigacji lub serfowanie w sieci www). Nadal na szczycie deski rozdzielczej skrywa się potężny kolorowy ekran, tuż pod nim zgrupowano banalnie proste w obsłudze pokrętła klimatyzacji jak i radia.


[powiazane]

Komfort na 5

Brnąc przez system konfiguracyjny serii 5, w pewnym momencie przyjdzie nam zmierzyć się z trudnym wyborem koloru i rodzaju siedzeń. Już standardowe fotele przednie gwarantują wygodę i szeroki zakres regulacji, to jednak nie jest ważne, skoro wśród płatnych opcji znajdziemy iście ortopedyczne siedziska. Zajmujemy miejsce za trójramienną kierownicą, by po kilku minutach zabawy przyciskami uzyskać idealną pozycję i podparcie ciała w każdej płaszczyźnie. Również na tylnej kanapie wygodnie rozsiądą się dwie dorosłe osoby, niestety wysocy pasażerowie mierzący więcej niż 190 cm zgłaszać będą pewne zażalenia.

[article_adv]

R6 306 KM i 400 Nm – kwintesencja marki

Jeszcze kilka lat temu konserwatywni fani BMW wpadali w rozpacz i histerię na wieść o nadejściu doładowanych jednostek R6, przez lata stanowiących wizytówkę marki. Czasy się jednak zmieniają, dziś jedną z najciekawszych jednostek napędowych w magazynach Bawarczyków jest trzylitrowa rzędowa szóstka, wspomagana turbosprężarką.

Za sprawą sprawnej turbiny, silnik z łatwością generuje 306 KM i 400 Nm (w innych modelach niekiedy więcej), zapewniając zapierające dech osiągi.

Oczywiście, pomimo wysokiej wydajności, puryści nadal wymieniają wady jednostki. Z przykrością musimy przyznać, ale z jedną z nich się zgadzamy – dźwięk silnika jest stanowczo za grzeczny, można by zaryzykować stwierdzenie: „bez wyrazu”. Któż by się jednak aż tak przejmował niemrawą symfonią sześciu cylindrów w obliczu wrażeń jakie dostarczają podczas jazdy.

[ext_img=s]1387[/ext_img]

Znana z innych modeli BMW ośmiobiegowa automatyczna skrzynia biegów, wspólnie z inteligentnym napędem na cztery koła X-Drive spisuje się wyśmienicie. W trybie EcoPro istotnie przyczynia się do redukcji spalania, o którym później, natomiast w trybie Sport lub Sport+ wydobywa z silnika wszystko co najlepsze. Poszczególne zmiany biegów odbywają się w mgnieniu oka. Przy dynamicznej jeździe każdą czynność skrzyni czujemy na plecach silnym szarpnięciem. Agresywne wejście w zakręt, zakończone wyjściem pełnym ogniem? Żaden problem, opcjonalny napęd na cztery koła praktycznie uniemożliwia utratę przyczepności na suchej nawierzchni.


[powiazane] BMW 535i X-Drive, poza ceną wynoszącą ponad 400 tysięcy złotych w prezentowanej konfiguracji, ma jeszcze jedną przypadłość w standardzie – zużycie paliwa. Między bajki możemy wsadzić producenckie deklaracje, których nie sposób zrealizować. W ruchu miejskim spalanie oscyluje wokół 14 litrów, natomiast w trasie przy odrobinie zaangażowania zejdziemy nawet poniżej 8 jednostek.

[article_adv]

Dane techniczne:

Osiągi:

Wymiary:

Zużycie paliwa:

Cena:

[gallery_slider]131[/gallery_slider]

Maciej Mokwiński
[ext_img=o]1057[/ext_img]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1412266173" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1591" ["visits_counter"]=> string(4) "8050" ["comments_counter"]=> string(1) "3" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } [2]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1456" ["slug"]=> string(41) "audi-a8l-4-2-v8-tdi-gdy-cena-nie-gra-roli" ["dont_use_tags"]=> string(27) "forma , relacje , autorytet" ["title"]=> string(45) "Audi A8L 4,2 V8 TDI – gdy cena nie gra roli" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(299) "W segmencie luksusu i wyposażeniowej rozpusty sytuacja jest bardzo klarowna. Puryści i prawdziwi koneserzy motoryzacyjnego rzemiosła sięgają po Jaguara XJ i Maserati Quattroporte, będące ikoną stylu i elegancji. Pozostali możni kierowcy wybierają niemieckie propozycje, z Audi A8 na czele." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(20) "Audi A8L 4,2 V8 TDI " ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1456" ["body"]=> string(9042) "

Nieprzerwanie od kilku lat segmentem luksusowych aut rządzi niemiecka trójca: wspomniane Audi A8, BMW serii 7 i Mercedes klasy S. Wedle wielu krytyków motoryzacyjnej rzeczywistości na palmę pierwszeństwa zasługuje ten ostatni, podobno nie mający sobie równych w kwestii wyposażenia, jakości wykonania, osiągów, a co ważniejsze – komfortu jazdy. Nie oznacza to jednak, że pozostała dwójka z Bawarii nie zasługuje na uwagę, zainteresowanie i wypisanie czeku na niemałą kwotę.

[article_adv]

Forma w służbie funkcjonalności, czyli niemiecki design

Jako że kilka miesięcy temu wzięliśmy na warsztat flagową limuzynę BMW, napędzaną topowym silnikiem wysokoprężnym, dziś nadszedł czas, by przyjrzeć się analogicznemu Audi A8 4,2 V8 TDI w przedłużanej wersji nadwozia - Lang. Obydwa modele służące prezesom, premierom, jak i biskupom, w 2013 roku przeszły „głębokie” modernizacje. A8 otrzymało wzbogaconą o pięć zupełnie nowych pozycji paletę kolorów, nieznacznie zmieniony wzór reflektorów oraz wzmocnione jednostki napędowe. Trudno w to uwierzyć, ale zdaniem specjalistów z Audi – poprawie uległa również jakość montażu i materiałów wykończeniowych. Cóż – nie od dziś wiemy, że nasi zachodni sąsiedzi nie słyną z poczucia humoru, jednak tym razem zaskoczyli wszystkich.

Wróćmy jednak do stonowanej prezencji A8, zbliżonej do mniejszych sedanów marki. Swego czasu rzesze malkontentów wytykało designerom Audi zbytnie podobieństwo rozsądnego (jak na markę premium) A4 i flagowego A8 – ot, powiększona wersja „A Czwórki”. Faktycznie – jest w tym sporo prawdy. Spójrzmy jednak na to okiem prezesa dbającego o dyskrecję i swoją prywatność. Przecież „nie rzucające się w oczy” A8 okazuje się wręcz idealnym kandydatem.

Pod kloszami nowych reflektorów, opcjonalnie w słabszych, zaś standardowo z silnikami ośmiocylindrowymi, znajdziemy aktywne światła oparte w całości na technologii LED (długość i intensywność dostosowuje się automatycznie w zależności od natężenia ruchu i warunków atmosferycznych). Pomiędzy nimi, nadal w centrum uwagi, pozostaje potężny chromowany grill naznaczony logo i wymownym napisem Quattro.

[ext_img=s]1256[/ext_img]

Obok A8 niemalże można przejść obojętnie. Projektanci bowiem słusznie skłonili się ku czystej formie – jedynie 20-calowe obręcze wyłamują się z ascetycznego obrazu. Równie nikłe emocje wzbudzi tył auta – jednak tutaj wprawne oko dostrzeże dwie wkomponowane w zderzak końcówki układu wydechowego, jak i chromowane listwy ozdobne, kontrastujące z czarnym lakierem.


[article_adv]

Gdy cena nie gra roli

Najwyższa jakość wykonania i podręcznikowa ergonomia – tyle wystarczy, by w pełni oddać poziom dopracowania wnętrza A8. Łagodnie narysowana deska rozdzielcza skrywająca wszystkie potrzebne pokrętła i systemy pokładowe została – jak należy – obszyta wysokogatunkową skórą. Za czteroramienną (elektrycznie regulowaną) kierownicą usytuowano charakterystyczny dla Audi zestaw zegarów, wzbogacony o kolorowy ekran komputera pokładowego. Panel centralny, zdominowany przez wysuwany, kolorowy ekran nawigacji, nie sprawia problemów w obsłudze.

Audi już od lat, wzorem BMW, stosuje system MMI ułatwiający współżycie z rozbudowanymi funkcjami. Ostatnimi czasy kierowcy dostali do dyspozycji dodatkowo touchpad – pomagający wprowadzać numery telefonów tudzież adresy. O całej liście opcjonalnych dodatków obecnych w CV prezentowanego egzemplarza nie będziemy nawet wspominać. Z wyjątkiem jednego. Na poświecenie kilku linijek tekstu z pewnością zasługuje opcjonalne nagłośnienie Bang&Olufsen, spełniające wymyślne wymagania audiofili.

Komfort za cenę domu

Już bazowe wersje wyposażeniowe A8 z całą stanowczością mogą uchodzić za auta luksusowe. Niemniej jednak czym byłaby oferta marki premium bez niebotycznie długiej listy płatnych dodatków. Po wybraniu odcienia skórzanej tapicerki, rodzaju i koloru drewna, włókna węglowego lub aluminium jako wykończenia kabiny, przychodzi czas na zmierzenie się z poważniejszym zagadnieniem. Dobór foteli spędza sen z powiek niejednemu kupującemu, a zwłaszcza ceny poszczególnych opcji.

[ext_img=s]1257[/ext_img]

Testowany egzemplarz opuścił fabrykę z najdroższymi, komfortowymi fotelami z przodu gwarantującymi niebywałą wygodę każdemu – bez względu na gabaryty i upodobania. Ogromny zakres regulacji pozwoli na dobranie odpowiedniej dla siebie pozycji do pracy.


[article_adv]

Standardowo, także w przedłużanej odmianie Lang spotkamy trzyosobową kanapę, którą zastąpić możemy dwoma niezależnymi fotelami. Fotelami o iście ortopedycznych właściwościach. W zależności od potrzeb i nastroju prezesa, możemy wygodnie zapaść się w cieniu luksusowego wnętrza lub przyjąć pozycję leżącą, delektując się subtelnym masażem. Pomiędzy fotelami umieszczono centrum sterowania multimedialnymi dodatkami – pasażerowie drugiego rzędu mają do dyspozycji dwa niezależne, pokaźnych rozmiarów monitory wraz z bezprzewodowymi słuchawkami.

Oszczędność na pokaz

Umówmy się: nikt nie kupuje samochodu z 4,2-litrowym silnikiem diesla z myślą o oszczędnościach, mając do wyboru nieznacznie słabszą trzylitrową alternatywę. Już A8 wyposażone w „bazową” jednostkę napędową 3,0 TDI spełnia wszystkie wymagania przed nią stawiane, spalając przy tym nad wyraz niewiele oleju napędowego. Dopłacenie kilkudziesięciu tysięcy złotych do topowego diesla 4,2 V8 TDI uzasadnia tylko prestiż i osiągi. O wyższości ośmiu cylindrów nad sześcioma nie będziemy się rozwodzić zanadto, wszystko tłumaczą 385 KM i 850 Nm trafiające stale na cztery koła z pomocą ośmiobiegowej przekładni – oraz typowy dla silników V8 dźwięk.

[ext_img=s]1259[/ext_img]

Efektem wysiłków skomplikowanej mechaniki jest sprint do setki w 4,9 sekundy i prędkość maksymalna ograniczona do 250 km/h. Pomimo sporej pojemności, spalanie nie przeraża. W mieście 12-13 litrów, natomiast rozsądnie pokonana trasa zakończy się ubytkiem 8,5 litra na każde 100 kilometrów.


[article_adv]

Zaskakująca płynność i łatwość, z jaką A8 nabiera szybkości, wyprzedzając (a raczej omijając) innych uczestników ruchu, nie byłaby możliwa bez wspomnianej automatycznej skrzyni - nieodczuwalnie żonglującej biegami. Dodatkowo, kierowca może decydować także o charakterystyce pracy układu jezdnego, wybierając jeden spośród kilku trybów pracy – różniących się diametralnie.

Audi A8L z najmocniejszym silnikiem wysokoprężnym pod maską z całą pewnością do rozsądnych propozycji nie należy. Wydając niemal 800 tysięcy złotych na auto z napisem TDI na pokrywie bagażnika, otrzymujemy iście luksusową salonkę do pokonywanie długich tras w roli pasażera lub kierowcy – zdolną bez wysiłku zostawić w tyle wiele sportowych samochodów.

 

Dane techniczne:

Osiągi:

Wymiary:

Zużycie paliwa:

Cena:

[gallery_slider]116[/gallery_slider]

Maciej Mokwiński
artykuł ukazał się w serwisie:
[ext_img=o]1057[/ext_img]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "15" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1404814211" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "28" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1456" ["visits_counter"]=> string(4) "7448" ["comments_counter"]=> string(1) "1" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "28" ["name"]=> string(9) "Samochody" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Samochody" ["about"]=> string(227) "Idealny samochód dla mężczyzny istnieje w głowie każdego z nas. Limuzyny, auta sportowe, samochody terenowe – każdy ma swoje wymarzone modele. Jakie auto wybrać, a jakie podziwiać? Wszystko o samochodach dla facetów." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(11) "0-samochody" ["lft"]=> string(2) "69" ["rgt"]=> string(2) "70" ["level"]=> string(1) "2" } } } array(0) { }

Gorące tematy

facebook