Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

inspiracje

Jeff Bezos - nieposkromiony apetyt i wyobraźnia

Oni nas inspirują

To postać zdecydowanie niesztampowa. Przez jednych uważany za wielkiego wizjonera, wręcz mentalnego następcę Steve’a Jobsa, przez innych nazywany wyzyskiwaczem, wymagającym od współpracowników bezwzględnego oddania firmie i biznesowi. Kim naprawdę jest założyciel i szef największej firmy na świecie, Amazona i jednocześnie - według Forbesa - najbogatszy człowiek na świecie?

więcej »

Z Mazur do Anglii

Książka, film

Zdecydowanie jest facetem po 40. i, jak twierdzi, wciąż nie może zrozumieć, dlaczego 40-tkę uznaje się za jakąś magiczną granicę. Ale to właśnie po 40. wydał swoją pierwszą książkę – powieść, której spora część powstała… w londyńskim metrze.

więcej »

Biznesmeni na Rajdzie Dakar

Oni nas inspirują

Dakar – legendarny, najtrudniejszy na świecie rajd cross country. Prawie 9400 km tras, w tym ponad 5200 km odcinków specjalnych. Wyniszczający ludzi i sprzęt – do mety dojeżdża mniej więcej połowa pojazdów i rzadko zdarza się, by na trasie ktoś nie zginął. Poza ścisłą czołówką rajdowej elity toczy się walka amatorów, którzy inwestują własne pieniądze by przeżyć przygodę życia. Wśród nich szef sieci aptek, właściciel sieci pralni czy prezes firmy budującej centra handlowe.

więcej »

Tragedie, które mogą być... inspiracją

Podsumuj 40

Samobójstwo Robina Williamsa, śmierć Philipa Seymoura Hoffmana, czy widok zniszczonego alkoholem i narkotykami, niedoszłego samobójcy – Paula Gascoigna, pokazują że ludzie, którzy odnieśli sukces (czytaj: sławę, uwielbienie, majątek), wcale nie czuli się szczęśliwi. Paradoksalnie – te tragiczne przypadki mogą być inspiracją do poszukania prawdziwego sensu życia i to niezależnie, w którym jego miejscu się znajdujesz.

więcej »

Wzór sportowca i człowieka

Oni nas inspirują

„Jeśli masz iskrę, fantazję i motywację do walki, to wiek nie jest przeszkodą, jak w innych sportach. A wręcz pomaga, ponieważ im jesteś starszy, tym masz większą rutynę” – to dewiza 44-letniego Amerykanina Grega Hancocka, który nie tak dawno sięgnął po trzeci tytuł mistrza świata na żużlu.

więcej »

Siłacz po czterdziestce

Oni nas inspirują

Jarosław Olech ilością tytułów mistrzowskich bije na głowę Adama Małysza i Justynę Kowalczyk razem wziętych. O jego dyscyplinie mówi się „niszowa”, choć uprawia ją większość ludzi, którzy przynajmniej raz na jakiś czas pojawiają się na siłowni. Jest rozpoznawalny i szanowany na świecie, ale dla większości Polaków pozostaje anonimowy, choć reprezentuje nasz kraj w światowym sporcie już od ponad dwudziestu lat.

więcej » 1

Maluch, zegarek i 1700 km afrykańskiej przygody

Podróże

Legenda polskiej motoryzacji – Polski Fiat 126p zwany potocznie Maluchem jako pierwszy w historii przedstawiciel swego gatunku wyruszył na podbój afrykańskich krain. Jeśli dodamy do tego kierowcę, wnuka innej polskiej legendy – podróżnika Arkadego Fiedlera oraz legendarny zegarek Glycine Airman, pokazujący czas w kilku strefach czasowych jednocześnie, otrzymujemy gwarancję niezwykłej przygody.

więcej »

Jogi – zwycięzca o twarzy pokerzysty

Oni nas inspirują

Z wykształcenia handlowiec, lecz radość czerpie z innej pracy. Skromny, spokojny, miły i elegancki. Od 28 lat żonaty. Pieszczotliwa ksywka – Jogi – oddaje jego charakter. Rzadko podnosi głos, czasami zapali cygaro, czy... podłubie w nosie – gdy wydaje mu się, że nie pokazują go kamery. Tuż przed mundialem stracił prawo jazdy za zbyt szybką jazdę i używanie komórki.

więcej » 1
array(8) { [0]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2924" ["slug"]=> string(45) "jeff-bezos-nieposkromiony-apetyt-i-wyobraznia" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(48) "Jeff Bezos - nieposkromiony apetyt i wyobraźnia" ["avatar_description"]=> string(61) "Jeff Bezos jest obecnie najbogatszym człowiekiem na świecie" ["avatar_alt_text"]=> string(10) "Jeff Bezos" ["lead"]=> string(396) "To postać zdecydowanie niesztampowa. Przez jednych uważany za wielkiego wizjonera, wręcz mentalnego następcę Steve’a Jobsa, przez innych nazywany wyzyskiwaczem, wymagającym od współpracowników bezwzględnego oddania firmie i biznesowi. Kim naprawdę jest założyciel i szef największej firmy na świecie, Amazona i jednocześnie - według Forbesa - najbogatszy człowiek na świecie?" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(396) "To postać zdecydowanie niesztampowa. Przez jednych uważany za wielkiego wizjonera, wręcz mentalnego następcę Steve’a Jobsa, przez innych nazywany wyzyskiwaczem, wymagającym od współpracowników bezwzględnego oddania firmie i biznesowi. Kim naprawdę jest założyciel i szef największej firmy na świecie, Amazona i jednocześnie - według Forbesa - najbogatszy człowiek na świecie?" ["superbox_title"]=> string(10) "Jeff Bezos" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2924" ["body"]=> string(10743) "

[powiazane]

„Jedynym sposobem wydostania się z ciasnego pudełka jest wymyślenie sobie drogi na zewnątrz”

Jeff urodził się w połowie lat sześćdziesiątych (1964) w Albuquerque w Nowym Meksyku. To spore miasto, ale położone z dala od wielkich centrów akademickich i biznesowych USA. Młody Bezos od najmłodszych lat interesował się wszystkim, co związane z technologiami, był ciekawy świata, majsterkował, rozkręcał domowe sprzęty by zobaczyć jak działają. Duży wpływ na młodego Jeffa miał dziadek, niegdyś dyrektor Amerykańskiej Komisji Energii Atomowej, u którego przyszły biznesmen i innowator spędzał wakacje w Teksasie.

[rekmob1]

Młody Jeff zasłynął już w wieku 18 lat, kiedy w wywiadzie dla jednego z lokalnych mediów stwierdził, że jego życiowym planem jest eksploracja kosmosu, która stworzy okazję do kolonizacji obcych światów i zapobiegnie przeludnieniu Ziemi.

Po szkole średniej podjął prestiżowe studia informatyczne w Princeton, które ukończył w 1986 roku i od razu podjął pracę jako informatyk w jednej z korporacji nowojorskiego Wall Street. Był to zresztą okres, w którym Bezos dość często zmieniał zajęcie, za każdym razem szybko odnosząc sukces i awansując do kierownictw firm, w których pracował. Jego celem nie była jednak wówczas kariera sama w sobie, a zaistnienie w szybko rozwijającym się obszarze nowych technologii, do czego dążył wszelkimi dostępnymi sposobami od momentu, gdy skończył 18 lat.

[rek]

„Moim zdaniem zawsze jest dobry czas, żeby coś wynaleźć”

Jedna z licznych anegdot o Jeffie Bezosie mówi, że nazwę Amazon, która później na zawsze odmieniła jego życie, wymyślił podczas długiej podróży autem z Nowego Jorku do Seattle (ze wschodniego na zachodnie wybrzeże USA), jednak jeszcze długo później tak naprawdę nie wiedział, czym dokładnie chce się zajmować. Kurs księgarski zrobił właściwie w przededniu startu swojej internetowej księgarni.

„Wiedziałem, że jak mi się nie uda, to nie będę żałował. Mógłbym żałować, gdybym nie próbował”

Początki biznesu nie były jednak łatwe. Pomysły rodziły się w niewielkim mieszkaniu w Seattle, w którym z kilkoma zaufanymi przyjaciółmi obmyślał strategię działania. Na starcie nowego konceptu dysponował kwotą zaledwie 300 tys. dolarów i nie miał absolutnie żadnej pewności, że to co robi odniesie sukces. Faktem jest jednak, że od samego początku przyświecała mu jasna dewiza - wszystko dla klienta. Klient, a właściwie zadowolony klient, to, zdaniem Bezosa do dziś, podstawa każdego udanego biznesu.

Podobno na jedno z pierwszych spotkań z pracownikami własnej firmy przyniósł puste krzesło. Podczas całej rozmowy stało i miało symbolizować tego, dla którego całe to przedsięwzięcie w ogóle się rozkręca. Jednak nawet mimo tak prokonsumenckiego podejścia Bezos nie mógł wiedzieć, czy w ogóle ma szanse na sukces. Warto przypomnieć, że kiedy w 1994 r. powstawał Amazon.com, sam internet dopiero raczkował, nie mówiąc już o dochodowym handlu w nim.

Dziś Amazon zatrudnia 150 tys. osób i generuje rocznie 90 mld dolarów przychodu. Blisko 30% internautów na całym świecie korzysta z jej usług, bezpośrednio lub pośrednio. Gigant jednak nie osiada na laurach i stale się rozwija, wprowadzając najnowocześniejsze technologie i innowacje usprawniające procesy obsługi klienta, jak np. drony dostarczające zamówienia czy roboty pracujące w sortowniach.

„Marka dla firmy jest tym, czym reputacja dla osoby. Reputację zyskujesz, gdy ciężko na to pracujesz”

W odróżnieniu od innych współczesnych wizjonerów, zwłaszcza np. Elona Muska, Bezos lubi pozostawać w cieniu. Rzadko udziela wywiadów, nie lubi afiszować się publicznie, choć parę wyjątków mu się zdarzyło, jak na przykład wtedy, gdy osobiście prezentował pierwszy czytnik e-booków Kindle, jednak zazwyczaj woli układać sprawy za kulisami.

Lubi też zaskakiwać, tak było chociażby w 2013 r., gdy za 250 mln dolarów w gotówce kupił podupadającą, najpoważniejszą amerykańską gazetę The Washington Post, chociaż większość ekspertów twierdziła wówczas, że inwestycje w papierową, umierającą prasę nie mają już większego sensu.

Wcześniej, bo już w roku 2000 postanowił realizować młodzieńcze plany podboju kosmosu i założył przedsiębiorstwo przemysłu kosmicznego Blue Origin, w którym do dziś próbuje wdrożyć innowacyjne techniki w transporcie (także załogowym) orbitalnym.


[powiazane]

„Jeśli chcesz być pomysłowy, musisz być chętny także na porażki”

Jednym z pierwszych założeń wszystkich biznesów Jeffa Bezosa było przekonanie, że droga do prawdziwego sukcesu musi być usłana porażkami. Sam biznesmen jest wielkim zwolennikiem modeli matematycznych, które zresztą do dziś pomagają mu podobno w podejmowaniu wielu decyzji.

[rekmob1]

Tymczasem zwykła statystyka i elementarny rachunek prawdopodobieństwa zdają się stać po jego stronie i pokazują, że o porażkę istotnie nie jest trudno, więc zamiast się jej bać, należy być na nią po prostu przygotowanym. Sam Amazon - dziś największa pod względem wartości rynkowej firma globu - pierwszy zysk przyniósł dopiero po 9 latach od założenia.

Stąd wzięło się też to, za co sam wizjoner jest często krytykowany - oszczędność. Przeciwnicy i niechętni Bezosowi mówią wręcz o skąpstwie. Tymczasem on od zawsze kieruje się zasadą cięcia zbędnych kosztów i wydawania pieniędzy wyłącznie na to, co niezbędne i co przyczynia się do rozwoju.

"Czy mam zejść na dół i przynieść zaświadczenie stwierdzające, że jestem szefem tej firmy, żebyście przestali kwestionować to, co mówię?"

Jest oczywiście i druga strona medalu. Mimo oczywistych sukcesów i wielkiego biznesowego dreamu, zakończonego awansem na 1 miejsce listy najbogatszych ludzi świata z majątkiem ocenianym na ok. 140 mld dolarów, Bezos, zarówno w USA jak i Europie, stale musi się zmagać z zarzutami o nieodpowiednie traktowanie pracowników czy wręcz ich wyzysk.

Swego czasu jednym z krajów europejskich wstrząsnęła sprawa dziennikarza, którzy incognito zatrudnił się w jednej z firm Jeffa Bezosa, a później opisał w książce swoje doświadczenia. Miało być strasznie: w Amazonie każdy ruch pracowników rzekomo śledzą komputery pokazujące najkrótszą drogę do półki z towarem i liczące efektywność pracy. Każdy pracownik na nocnej zmianie miał prawo do 2 krótkich przerw, ale tylko jedna odbywała się na koszt firmy, za drugą miał mieć potrącane z wynagrodzenia. Podobnie miało być w magazynach Amazona w Polsce, gdzie doszły jeszcze bardzo niskie płace.

[rek]

„Oszczędność napędza innowacyjność, tak jak inne ograniczenia”

Z kolei w innej publikacji prasowej, tym razem amerykańskiej, New York Times zarzucił miliarderowi, że terroryzuje współpracowników oceniając każdy aspekt ich życia zawodowego, ale i osobistego. Podobno w firmie obowiązuje nakaz szybkiego odpowiadania na służbową pocztę, nawet po godzinach pracy, a jeśli ktoś coś przeoczy lub po prostu nie będzie miał ochoty rezygnować z wolnego czasu, szybko dostanie SMS z... ponagleniem. Dużo cięższego kalibru były jednak zarzuty o ocenieniu pracownika, który zachorował na raka jako "zbyt mało wydajnego", czy też rzekome zachęty do donoszenia na kolegów za pomocą specjalnej aplikacji.

Sam Bezos rewelacje prasy kwituje krótko: "to wirtualna rzeczywistość", a do pracowników firmy napisał osobistego e-maila, że jeśli któreś z opisanych zdarzeń miało miejsce naprawdę, to podobne przypadki nie będą jego w firmie tolerowane.

„Twoją marką jest to, co ludzie mówią o tobie, kiedy wyjdziesz z pokoju”

Niezaprzeczalnym faktem jest jednak to, że Bezos jest pracodawcą i biznesowym partnerem bardzo wymagającym. Poprzeczkę, zwłaszcza intelektualną, stawia współpracownikom bardzo wysoko. To wśród części z nich przez lata musiało wzbudzić żal i rozgoryczenie.

Niewątpliwie strategia, jaką w swoim życiu stosuje najbogatszy obecnie człowiek świata, okazała się skuteczna. Jego firmy są innowacyjne i rosną szybciej niż inne segmenty rynku. Dbałość o zaspokajanie i realizację potrzeb klienta stała się synonimem marki Amazon. Sam Bezos publicznie udostępnia swój służbowy e-mail - jeff@amazon.com, pod którym czeka na wszelkie sugestie, podobno osobiście czyta wiele opinii klientów, by potem skierować je - w celu wyjaśnienia - do osób zarządzających odpowiednimi działami. Szef angażuje się w pracę własnych firm do tego stopnia, że zdarzało mu się osobiście nanosić poprawki na materiały sprzedażowe czy PR-owe, jeśli nie spełniały one chociażby jednej z jego programowych wytycznych.

Faktem jest też to, że Bezos jest dość mocno krytykowany. Brytyjski "Guardian" zarzucił mu nawet, że jego prywatny majątek jest 100 razy większy, niż wydatki zdrowotne ponad 105-milionowej, afrykańskiej Etiopii, choć przy okazji zauważono, że w 2018 r. był największym filantropem w USA, na cele charytatywne (edukację, walkę z bezdomnością i biedą) przeznaczając ponad 2 mld dolarów osobistego majątku.

Wszystko to powoduje, że jest to postać co najmniej kontrowersyjna, ale z pewnością bardzo ciekawa i nietuzinkowa. Bez wątpienia jest to jeden z liderów współczesnego świata.

 "Nie wynaleziono jeszcze tylu rzeczy. Tyle rzeczy jeszcze się wydarzy. Ludzie nie mają jeszcze pojęcia, jak wielki wpływ będzie miał na ich życie internet i że wciąż mamy jeszcze dzień pierwszy."

Tomasz Sławiński

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1551798341" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "106" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2924" ["visits_counter"]=> string(3) "405" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "106" ["name"]=> string(18) "Oni nas inspirują" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(18) "Oni nas inspirują" ["about"]=> string(223) "Mężczyźni po 40., którzy osiągają sukcesy, to wielka inspiracja dla każdego dojrzałego faceta. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć lub kontynuować wielkie kariery i osiągać wspaniałe cele po czterdziestce!" ["keywords"]=> string(67) "bohater, dojrzali mężczyźni, sukces po czterdziestce, inspiracje" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(19) "0-oni-nas-inspiruja" ["lft"]=> string(3) "113" ["rgt"]=> string(3) "114" ["level"]=> string(1) "2" } } [1]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1777" ["slug"]=> string(17) "z-mazur-do-anglii" ["dont_use_tags"]=> string(3) "akt" ["title"]=> string(17) "Z Mazur do Anglii" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(272) "Zdecydowanie jest facetem po 40. i, jak twierdzi, wciąż nie może zrozumieć, dlaczego 40-tkę uznaje się za jakąś magiczną granicę. Ale to właśnie po 40. wydał swoją pierwszą książkę – powieść, której spora część powstała… w londyńskim metrze." ["has_superbox"]=> bool(false) ["has_superbox_main"]=> bool(false) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(17) "Z Mazur do Anglii" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1777" ["body"]=> string(3722) "

Marcin Hawryło sam o sobie mówi tak:

Druga połowa życia? A skąd niby mam to wiedzieć? Wciąż pokutuje w naszej kulturze przekonanie, że to preludium do starości. Bzdura. Właśnie po czterdziestce jesteśmy wystarczająco doświadczeni i mądrzy, by nie popełniać błędów młodości, by podejmować właściwe decyzje oraz odnosić sukcesy.

[article_adv]Urodziłem się w 1973 roku. I dobrze mi z tym ;). Dzieciństwo wypełnione było chyba beztroską, mimo trudnych czasów. Nie było ani atrakcyjnych programów w tv, ani gier, komputerów. Ale były spotkania z innymi dzieciakami, wędrówki nad jeziorem, wędkowanie, ogniska, gra w kapsle, modelarstwo rakietowe i lotnicze. I były książki. Dużo książek. Czytałem sporo, trudno mi powiedzieć, czy więcej niż inne dzieciaki, być może. Pasja czytania z latami przeobraziła się w pasję pisania.

Dalsze koleje losu skierowały mnie na Mazury, gdzie przez jakiś czas mieszkałem. Pokochałem to miejsce z całego serca. Chyba dzięki temu powstał i wciąż powstaje "Bork". Tam właśnie powstały początkowe rozdziały pierwszego tomu powieści. Pozostała część i kolejne tomy powstają już na emigracji.

Wyjechałem do Anglii w kwietniu 2011 roku. Właśnie mijają cztery lata. "Bork" ukazał się na rynku na początku sierpnia 2014.

Marcin Hawryło został nominowany do nagrody Wybitny Polak 2015 w Anglii, Walii i Irlandii Północnej w kategorii Kultura. Równolegle trwa głosowanie internetowe do Nagrody Internautów tutaj. Można głosować do 15 kwietnia.

[ext_img=o]1665[/ext_img]„Bork” niezwykła historia z Warmii Mazur

Powieść „Bork” to historia pewnej prastarej klątwy, dziejąca się w scenerii Warmii i Mazur.

Akcja ma swój początek w XIX wieku. Klątwa sięga czasów, gdy Mazury nie były jeszcze Mazurami, a ich terytorium podzielone było pomiędzy plemiona pruskie. To pełna magii, demonów, czarów opowieść o walce dobra ze złem. Autor, debiutujący w roli pisarza Marcin Hawryło, odwołuje się w niej do motywów z wierzeń i podań ludowych. Nawiązuje też do autentycznych wydarzeń i postaci ważnych dla historii Mazur, a zwłaszcza dla Mrągowa (ówczesnego Żądźborka, a potem Sensburga) i jego okolic.

Ważnym wątkiem powieści jest też miłość. - Opowieść Marcina Hawryło obejmuje czasy historyczne, ale pasja, z jaką opowiada o „ziemi pruskiej” jest jak najbardziej współczesna – rekomenduje na okładce prof. Zbigniew Chojnowski – polski poeta, historyk literatury, krytyk literacki. Obszar Warmii i Mazur, a lepiej byłoby powiedzieć dawnych Prus Wschodnich, odsłania się tu jako tajemnicza część Europy. Czytelnikom tej prozy zaimponuje nie tylko wciągająca w wir wydarzeń narracja, ale również erudycja o słabo znanych i nieznanych dziejach i kulturze regionu, kojarzonego powszechnie, i nie zawsze słusznie, z wakacyjną beztroską – dodaje prof. Chojnowski.

W kwietniu 2014 roku książka zdobyła główną nagrodę w konkursie literackim „Moja własna książka”, zorganizowanym przez portal Rozpisani.pl (Grupa PWN) i Książnicę Polską w Olsztynie. Wydanie najlepszej powieści, której akcja toczy się na Warmii i Mazurach było nagrodą w tym konkursie.

 

" ["ancestor_id"]=> string(1) "7" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1429025022" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "49" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1777" ["visits_counter"]=> string(4) "2640" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "49" ["name"]=> string(15) "Książka, film" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "5" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(15) "Książka, film" ["about"]=> string(144) "Książka dla faceta? Dowiedz się, co warto czytać, na co się wybrać do kina i do których filmów wracać. Męska kultura z dobrej półki." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(14) "0-ksiazka-film" ["lft"]=> string(2) "35" ["rgt"]=> string(2) "36" ["level"]=> string(1) "2" } } [2]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1655" ["slug"]=> string(27) "biznesmeni-na-rajdzie-dakar" ["dont_use_tags"]=> string(31) "badanie , biznes , dowcip , akt" ["title"]=> string(27) "Biznesmeni na Rajdzie Dakar" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(514) "Dakar – legendarny, najtrudniejszy na świecie rajd cross country. Prawie 9400 km tras, w tym ponad 5200 km odcinków specjalnych. Wyniszczający ludzi i sprzęt – do mety dojeżdża mniej więcej połowa pojazdów i rzadko zdarza się, by na trasie ktoś nie zginął. Poza ścisłą czołówką rajdowej elity toczy się walka amatorów, którzy inwestują własne pieniądze by przeżyć przygodę życia. Wśród nich szef sieci aptek, właściciel sieci pralni czy prezes firmy budującej centra handlowe." ["has_superbox"]=> bool(false) ["has_superbox_main"]=> bool(false) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(27) "Biznesmeni na Rajdzie Dakar" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1655" ["body"]=> string(7531) "

APTEKARZ…

...to Grzegorz Czarnecki, właściciel sieci aptek Curate. Grupa Apteki Curate® to marka sieci rozwijających się na terenie Polski południowo-wschodniej (województwa małopolskie, świętokrzyskie, lubelskie i podkarpackie) aptek całodobowych oraz całotygodniowych. Sieć powstała w 2006 roku, obecnie liczy już 15 aptek (12 własnych i 3 franczyzowe). Dzięki działalności biznesowej Grzegorz Czarnecki spełnił swoje marzenie i z Bartkiem Bobą na prawym fotelu wystartował w tegorocznym Dakarze. Plan był nieco wariacki – w 62 dni przygotować się i ruszyć na trasę. Grzegorz Czarnecki już przed rajdem przyznawał, że ma to być przygoda a nie ostre ściganie o wynik. Plan maksimum zakładał dojechanie do mety.

– Moje dotychczasowe doświadczenie można nazwać jeżdżeniem wokół trzepaka. Nie ukrywamy tego, że jesteśmy załogą leszczy – szczerze mówił Grzegorz Czarnecki.

Ostre tempo przyniosło efekt. W ciągu 62 krótkich dni Grzegorzowi Czarneckiemu udało się stworzyć zespół Never Enough Team i przygotować auto – Mitsubishi Pajero - oraz całe zaplecze techniczne.

Udały się treningi w piaszczystym Dubaju, w dojechaniu do mety miał pomóc doświadczony już pilot, Bartek Boba. Wielu kierowców podkreśla, że dobry nawigator jest kluczowym elementem sukcesu, gdy trzeba przejechać kilkaset kilometrów po pustyni. Bartłomiej Boba w zeszłym roku był członkiem załogi ciężarówki Grzegorza Barana. Równie ważne było przygotowanie fizyczne. Właściciel sieci aptek od dawna jest aktywny sportowo, lubi ekstremalne wyzwania a w szykowaniu formy na Dakar pomagał mu trener.

Grzegorz Czarnecki nie ukrywa, że pojechał dla przygody. Ta niestety szybko się skończyła. Już drugi odcinek specjalny okazał się morderczy dla samochodu. Problemy z silnikiem, pourywane półosie, maglownica. Do dzieła zniszczenia dołożył się fesz fesz. To trudne do opisania zjawisko, w zasadzie jest to zmielona gipsowa skała, która przy najdrobniejszym ruchu wzbija się w powietrze. Grzegorz Czarnecki mówi o nim „to jakby do betoniarki wrzucić 50-kilowy worek z wapnem i włączyć wentylator”.

Załogę z rajdu wykluczył pech, splot awarii i zdarzeń, z których najgorsze okazało się zakopanie w piachu i problem z podnośnikiem. Osiem godzin walki i rozkręcenie połowy samochodu nie przyniosło rezultatu.

- Nad ranem przyjechała tzw. śmieciarka, czyli samochód, z którego pada pytanie czy jedziemy dalej czy nie – wspomina Grzegorz Czarnecki. Mimo głodu jazdy, załoga nie mogła kontynuować Dakaru.

WŁAŚCICIEL PRALNI

Kolejnym z polskich biznesmenów związanych z franczyzą, którzy zameldowali się na starcie Dakaru, był Piotr Beaupré. Właściwie nie jest właścicielem pralni - od kilkunastu lat zarządza siecią blisko 200 obiektów „5 a SEC„ oraz „Pijalni Czekolady Wedel”. Firma zatrudnia ponad 1000 osób w Polsce, Czechach, Słowacji i na Ukrainie. Angażuje się też w inne przedsięwzięcia związane z energią wiatrową, zarządzaniem nieruchomościami, gruntami rolnymi czy deweloperką. Jego przedsięwzięcia najłatwiej śledzić oglądając grafiki reklamowe na BMW X5, którym ściga się od kilku już lat.

W odróżnieniu od Grzegorza Czarneckiego, Piotr Beaupré ma spore doświadczenie w rajdach. Zaczynał od terenowych przeprawówek, pojechał w legendarnym Camel Trophy, później postanowił pojeździć nieco szybciej. Bodaj jako pierwszy w Polsce zaczął się ścigać Bowlerem Wildcatem. Jest dwukrotnym rajdowym wicemistrzem Polski samochodów terenowych. Swoim BMW jeździł już w rajdach Baja Portalegre, Dakar, Silk Way Rally i Baja Szczecin, dwa razy wystartował w Dakarze. W roku 2012 zajął 51. miejsce, rok później poprawił wynik i na mecie zameldował się jako 37. zawodnik (w swojej klasie zajmując doskonałe, 10. miejsce). Jego partnerem na prawym fotelu jest od wielu lat Jacek Lisicki, również przedsiębiorca. Jest współwłaścicielem serwisu samochodowego.


Załoga NeoRaid pożegnała się z Rajdem Dakar 2014 na V etapie, na początkowych kilometrach OS. Decyzja Piotra Beaupre o wycofaniu się z rajdu była rezultatem wypadku, który załoga miała dzień wcześniej. Zależało mu na miejscu w trzeciej „dziesiątce”, ale chciał być jak najbliżej miejsca numer 21.

– Nie zależało mi na tym, żeby po raz trzeci tylko ukończyć ten rajd. Dlatego podjąłem decyzję o wycofaniu naszego samochodu. Winien jestem w stu procentach ja, bo w miejscu, w którym mieliśmy wypadek, jechałem za szybko. Trochę zabrakło też szczęścia, bo o utrzymaniu się na trasie decydowały centymetry. Ale niestety auto zsunęło się w rozpadlinę i to zapoczątkowało lawinę zdarzeń. Mogę mieć pretensje tylko do siebie, ale nie mam ich wiele – pisze o Dakarze 2014.

Zaplanował trzyletni cykl startów w tym najtrudniejszym rajdzie i na razie waha się, czy pojechać w kolejnym.

DEWELOPER

Przedstawicielem dużego biznesu na Dakarze jest od kilku lat Rafał Sonik. Prywatnie szefuje ekipie Poland National Team, zrzeszającej prawie wszystkich Polaków na Dakarze i innych rajdach o podobnej charakterystyce.

Parzy dłonie o silnik swojego quada, pompuje benzynę ustami, jeśli zajdzie taka potrzeba. Zawodowo to prezes firmy Gemini Holdings, do której należą centra handlowe Gemini Park w Bielsku-Białej i Tarnowie. Wprowadzał na polski rynek British Petroleum, realizował projekty dla Géanta, Carrefoura, Tesco i Lidla. Szefuje kilkunastu spółkom i daje pracę 3 tysiącom ludzi.

Na quada wsiadł w sumie przypadkiem. Spodobało mu się, zaczął więc regularnie trenować i ścigać się. W roku 2009 pierwszy raz pojechał na Dakar i od razu, jako debiutant, wskoczył na podium. Od tej pory udowadnia, że to nie był przypadek. Jest w ścisłej, światowej czołówce. W 2010 skończył na 5. miejscu, rok później wycofał się z powodu awarii, kolejny start w Dakarze skończył się potężną awanturą i dyskwalifikacją Sonika za ponoć nieregulaminowe przeróbki. W tym rajdzie nigdy nie miał łatwo – jest najgroźniejszym konkurentem dla lokalnych rywali, braci Patronellich, o których mówi się z przekąsem, że „nawet kamienie na trasie im pomagają”.

Dakar 2014 Rafał Sonik skończył na drugim miejscu, ale spora część zawodników uważa go za prawdziwego zwycięzcę. Cieszy się szacunkiem zarówno jako biznesmen, sportowiec i filantrop.

W sumie szacunek należy się każdemu uczestnikowi Dakaru. Cieszy fakt, że rośnie grupa biznesmenów i zawodników, którzy w ten sposób wykorzystują chwilę wolnego czasu i ciężko zarobione pieniądze. Realizacja pasji zamiast lansowania się w kurorcie – to jest to.

Konrad Bagiński
[ext_img=o]1465[/ext_img]

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1417177236" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "106" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1655" ["visits_counter"]=> string(4) "4602" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "106" ["name"]=> string(18) "Oni nas inspirują" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(18) "Oni nas inspirują" ["about"]=> string(223) "Mężczyźni po 40., którzy osiągają sukcesy, to wielka inspiracja dla każdego dojrzałego faceta. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć lub kontynuować wielkie kariery i osiągać wspaniałe cele po czterdziestce!" ["keywords"]=> string(67) "bohater, dojrzali mężczyźni, sukces po czterdziestce, inspiracje" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(19) "0-oni-nas-inspiruja" ["lft"]=> string(3) "113" ["rgt"]=> string(3) "114" ["level"]=> string(1) "2" } } [3]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1611" ["slug"]=> string(34) "tragedie-ktore-moga-byc-inspiracja" ["dont_use_tags"]=> string(7) " design" ["title"]=> string(43) "Tragedie, które mogą być... inspiracją " ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(446) "Samobójstwo Robina Williamsa, śmierć Philipa Seymoura Hoffmana, czy widok zniszczonego alkoholem i narkotykami, niedoszłego samobójcy – Paula Gascoigna, pokazują że ludzie, którzy odnieśli sukces (czytaj: sławę, uwielbienie, majątek), wcale nie czuli się szczęśliwi. Paradoksalnie – te tragiczne przypadki mogą być inspiracją do poszukania prawdziwego sensu życia i to niezależnie, w którym jego miejscu się znajdujesz. " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(43) "Tragedie, które mogą być... inspiracją " ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1611" ["body"]=> string(10440) "

[powiazane]Nim spróbujemy odpowiedzieć na pytania, jak wspinając się po szczeblach kariery, goniąc za sławą i pieniędzmi nie stracić poczucia sensu życia, czy zdolności odczuwania przyjemności, przyjrzyjmy się najpierw życiu tych trzech, znanych całemu światu facetów.

[ext_img=o]1400[/ext_img]Od ochroniarza na szczyt i... w przepaść

Philip Seymour Hoffman (ur. 1967) – po tym, jak skończył prestiżową New York University's Tisch School of Drama, musiał zarabiać na chleb jako kelner czy ochroniarz. Kolejny przykład kariery od pucybuta do milionera. Już wtedy alkohol i narkotyki były jego nieodłącznymi towarzyszami. Przełomem dla niego była rola w słynnym „Zapachu kobiety” (1992), u boku Ala Pacino i Chrisa O'Donnella. Wówczas już od dwóch lat był „czysty” od uzależnień.

Choć wygląd miał raczej... radiowy, to pokazywał swój aktorski kunszt i oczarowywał publiczność oraz krytyków w wielu filmach, za role w których był wielokrotnie nagradzany, m.in. w „Bez skazy” (1999), „Magnolii” (1999), „Capote” (2005), „Wojnie Charliego Wilsona” (2007), „Wątpliwości” (2008), „Idach marcowych” (2011), „Mistrzu” (2012), „Igrzyskach śmierci: W pierścieniu ognia” (2013), czy – w ostatnim filmie z jego udziałem – „Bardzo poszukiwanym człowieku”. Nie wytrwał jednak w abstynencji. W 2013 roku znów trafił na odwyk, uzależniony od leków przeciwbólowych i heroiny. Ostatecznie jednak przegrał.

2 lutego 2014 ciało będącego u szczytu kariery 46-letniego Seymoura Hoffmana znaleziono w jego mieszkaniu na Manhattanie, z igłą w żyle i heroiną wokół, którą przedawkował. Odszedł w sposób, w jaki mogłoby umrzeć wielu granych przez niego bohaterów, zazwyczaj wykastrowanych z optymizmu, załamanych i pozbawionych nadziei.

[ext_img=o]1401[/ext_img]Radosny na ekranie. W depresji poza nim

Robin Williams (ur. 1951) w dzieciństwie borykał się z problemem, jakim była otyłość i brak akceptacji ze strony rówieśników. Tę przypadłość zwalczył w szkole średniej, uprawiając zapasy i lekką atletykę. Studiował nauki polityczne, lecz porzucił je na rzecz aktorstwa. Ukończył prestiżową Julliard School w Nowym Jorku. Z kabaretu i estrady jako komik, stand-upper, trafił do telewizji. Dzięki roli Marsjanina Morka w serialu „Mork & Mindy” (1978-1982) zaczął być rozpoznawalny.

Od tego czasu stworzył mnóstwo niezapomnianych kreacji, że wspomnimy choćby takie tytuły jak: „Świat według Garpa” (1982), „Good Morning, Wietnam” (1987) – za który otrzymał Złoty Glob i był nominowany do Oscara, „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” (1989) – nominowany do Oscara, „Przebudzenia (1990)”, „Fisher King (1991)” – Złoty Glob i nominacja do Oscara, „Pani Doubtfire” (1993), „Jumanji” (1995), „Buntownik z wyboru” (1997) – zdobył Oscara, „Bezsenność” (2002).

[article_adv]Robin Williams popadł w uzależnienie od alkoholu i kokainy już po pierwszych wielkich sukcesach w show-biznesie. Używki odstawił w 1983 roku, gdy dowiedział się, że jego żona (pierwsza z trzech) jest w ciąży. Do picia wrócił po 20 latach.

Walczył z alkoholizmem i depresją przez kilka lat. Opisując moment, gdy pił samotnie w swoim pokoju w 2008 roku i myślał o samobójstwie, Williams powiedział, że jego „przytomny mózg” powiedział jego „pijanemu mózgowi”, by kwestię samobójstwa „odłożył tutaj, do przedyskutowania, do czasu, aż będzie trzeźwy”.

11 sierpnia 2014 roku jeden z najzabawniejszych aktorów na świecie powiesił się na pasku w swojej posiadłości. Był trzeźwy. Na krótko przed śmiercią wykryto u niego chorobę Parkinsona.


[powiazane]

Po sukcesach topi się w whisky

Paul Gascoigne (ur. 1967) – robił błyskotliwą karierę na piłkarskich boiskach. Najpierw w Newcastle United, potem w Tottenham Hotspur. W wieku 21 lat zadebiutował w reprezentacji Anglii, z którą dwa lata później zdobył czwarte miejsce na MŚ (1990). Był też uczestnikiem Euro 1996. Świetna gra, zawadiacki charakter i poczucie humoru przysporzyło popularnemu „Gazzie” wielu fanów na całym świecie. W 1992 wyjechał do Włoch, aby występować w Lazio Rzym, jednak doznał tam poważnej kontuzji.

Wkrótce zaczął słynąć z pozaboiskowych ekscesów. W 1995 przeniósł się do Glasgow Rangers, z którym trzykrotnie sięgał po mistrzostwo Szkocji. W 1998 został wykluczony z drużyny narodowej przed mistrzostwami świata, ze względu na problemy z alkoholem. W 1998 roku podpisał kontrakt z Middlesbrough F.C., jednak jego alkoholizm spowodował rozwiązanie umowy. Później grał jeszcze w Evertonie, Burnley i Boston United oraz chińskim klubie Gansu Tianma, jednak nie był już w stanie osiągnąć niczego wielkiego przez swój nałóg.

Oprócz napojów wyskokowych nie stronił także od narkotyków, które jak sam twierdzi, zażywał po to, by odwrócić uwagę swojego organizmu od wysokoprocentowych trunków , bez których nie mógł już funkcjonować. Jego życie w ostatnich latach to sinusoida. Do opinii publicznej dochodzą na zmianę pozytywne doniesienia o tym, że „Gazza” się leczy, nie pije i zdrowieje, po czym w końcu dochodzi do kolejnego ciągu w jego wykonaniu, w którym ociera się o śmierć na oddziałach detoksacyjnych. Jak sam przyznał, zdarzało mu się wypijać dziennie dwa litry whisky albo ginu i kilkanaście piw. Dawka śmiertelna dla nieuzależnionego organizmu. Ostatnio, gdy znów trafił do szpitala, świat obiegły zdjęcia 47-letniego Gascoigne'a, który jest tak wyniszczony, że wygląda na 30 lat starszego…

[article_adv]

Co chcesz osiągnąć, a co jest jeszcze ważniejsze?

Skąd wynikają problemy ludzi, którzy z punktu widzenia przeciętnego człowieka osiągnęli to, czego innym, mimo wielu wysiłków, nigdy nie uda się zdobyć? Mieli sławę, uznanie i wielkie pieniądze. Niby wszystkie atrybuty szczęśliwego życia. A jednak zabrakło im poczucia szczęścia i spełnienia.

Jeśli osiągnąłeś już sukces i jesteś na półmetku swojego życia, to nadszedł czas, by zadać sobie ważne pytania. Takie, które pozwolą ci dostrzegać wciąż nowe cele i nowe wartości. By były one czymś więcej, niż tylko kolejną kwotą na twoim koncie. Byś czuł się spełniony, potrzebny innym i szczęśliwy.

Codziennie, a zwłaszcza wtedy, gdy czujesz spadek energii i zaangażowania, musisz stawiać sobie pytania: w którym kierunku zmierzam, co chcę osiągnąć, czego ja naprawdę chcę w swoim życiu? Co się dla mnie naprawdę liczy? Co czyni mnie szczęśliwym? Można zacytować Carla Gustava Junga: "Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem".

Ludziom, którzy nie potrafią odpowiedzieć sobie na pytanie, czego chcą dokonać, albo co chcą zmienić, brakuje motywacji, aby robić coś sensownego.

Dlatego tak ważna dla poczucia, że jesteś we właściwym miejscu, jest wyraźna wewnętrzna wizja tego, czego naprawdę chcesz dla siebie i swoich bliskich. Koncentrowanie się na tym, czego pragniesz, a nie na tym, czego chcesz uniknąć. Dostrzeganie najpierw możliwości, później barier. W przeciwnym razie obawy przed niepowodzeniem będą cię paraliżować.

Nie spiesz się z odpowiedziami. Przemyśl te obszary gruntownie. Po czterdziestce warto zadbać, by druga połowa życia przebiegła wg twoich planów.

Poczuj wewnętrzną wolność

W życiu zbyt często ulegamy presji społecznej, naciskom naszych bliskich czy wewnętrznemu przymusowi zabiegania o akceptację innych. Jednak próby sprostania wszystkim życzeniom, oczekiwaniom i tzw. „standardom” mogą doprowadzić nawet do depresji. Przy takiej postawie, pomimo zewnętrznych oznak sukcesu, naszemu życiu może zacząć brakować subtelnego poczucia szczęścia i spełnienia, które jest możliwe tylko wtedy, kiedy czujemy, że niczego nie musimy, że podążamy drogą, którą sobie obraliśmy i jednocześnie mamy dystans do siebie i otaczającego świata. Jeśli w twoim życiu będzie więcej „chcę”, „pragnąłbym”, „wybieram” zamiast „muszę” i „powinienem”, wtedy masz szansę, że takie poczucie wolności i własnej wartości pozwoli ci patrzeć na świat wg własnych standardów.

Zaakceptuj samego siebie

Każdy z nas na swój sposób pragnie akceptacji otoczenia, a szczególnie bliskich. Tymczasem często zapominamy o tym, że akceptację możemy, a nawet powinniśmy, uzyskać przede wszystkim od samych siebie. Bez niej trudno o poczucie zgodności siebie samego z całym światem. Bez niej żyjemy, próbując realizować przekonania o tym, jacy powinniśmy być, jak się zachowywać, aby inni nas akceptowali.

Kiedy więc staniesz na życiowym zakręcie, zadaj sobie kilka ważnych pytań, które pozwolą ci odnaleźć sens życia na jego półmetku. Być może wspomniani w tekście trzej tragiczni ludzie sukcesu nigdy ich sobie nie zadali… Ty masz czas, by wszystko przemyśleć.

Paweł Pluta, Marek Wiśniewski
W tekście wykorzystano materiały ze strony: coaching.focus.pl
Fot. Georges Biard

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1414781981" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "74" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1611" ["visits_counter"]=> string(5) "15327" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "74" ["name"]=> string(11) "Podsumuj 40" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "0" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(11) "Podsumuj 40" ["about"]=> string(229) "Życie po czterdziestce to czas, gdy przychodzą pierwsze życiowe podsumowania. Nie tylko czterdziestolatek, ale każdy facet po czterdziestce staje przed nowymi wyzwaniami. Dowiedz się, jak je odkryć, podjąć i zwyciężyć." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(13) "0-podsumuj-40" ["lft"]=> string(3) "107" ["rgt"]=> string(3) "108" ["level"]=> string(1) "2" } } [4]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1609" ["slug"]=> string(26) "wzor-sportowca-i-czlowieka" ["dont_use_tags"]=> string(29) "badanie , akt , motor , klucz" ["title"]=> string(29) "Wzór sportowca i człowieka " ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(317) "„Jeśli masz iskrę, fantazję i motywację do walki, to wiek nie jest przeszkodą, jak w innych sportach. A wręcz pomaga, ponieważ im jesteś starszy, tym masz większą rutynę” – to dewiza 44-letniego Amerykanina Grega Hancocka, który nie tak dawno sięgnął po trzeci tytuł mistrza świata na żużlu. " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(12) "Greg Hancock" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1609" ["body"]=> string(6322) "

[powiazane] Poprzednio zdobywał złoty medal indywidualnych mistrzostw świata na żużlu w roku 1997 i 2011. Jak mówi szczęśliwy i żartobliwy Greg Hancock, każdy tytuł smakował inaczej: „pierwszy był fantastyczny, drugi wspaniały, a ten jest nieprawdopodobny”. A tak na serio wszystkie są dla niego bardzo istotne, bo trzeba pamiętać, że po każdy z nich sięgał w innym czasie i momencie swojego życia. Teraz jest najszczęśliwszym facetem na świecie. Ma trójkę cudownych dzieci oraz wspaniałą małżonkę. „Czy można pragnąć czegoś więcej” – wyznaje Hancock, który w walce o tytuł zdystansował m.in. naszego Krzysztofa Kasprzaka. Gdy pochodzący z Kalifornii Greg zaczynał swoją przygodę z motocyklem, Polaka... nie było jeszcze na świecie.

[article_adv]

Człowiek bez wad. Prawie...

Dla Grega Hancocka czarny sport to całe jego życie, „oczywiście po dzieciach i rodzinie” – jak przyznaje w licznie udzielanych wywiadach. Po raz pierwszy siedział na motocyklu gdy miał siedem lat. A kiedy ten 44-latek zamierza pożegnać się z żużlowym torem? Z rozbrajającą szczerością przyznaje, że nie wie. Dodaje, że codziennie wstaje rano z łóżka ze świadomością, że jest w stanie wygrać z każdym i to napędza go psychicznie i motywuje do ciężkiej pracy. Zresztą chyba trudno nie być szczęśliwym, gdy robi się to, co się lubi, a na dodatek, zarabia tak na życie. „Moja głowa jest zdecydowanie młodsza niż ciało i przestanę startować dopiero wtedy gdy uznam, że nie mam już szans na kolejny tytuł mistrza świata” – mówi Hancock i dodaje, że w tym sporcie wiek nie ma znaczenia, a wieloletnie doświadczenie pomaga wygrywać.

Jego zdaniem, z wiekiem każdy człowiek się uspakaja. W jego przypadku to absolutna prawda, bo gdy Greg był młodszy, to często kłócił się z rywalami z toru, sędziami czy mechanikami. Potrafił też rzucać ze złości narzędziami w parku maszyn. Teraz – jak mówi – wszystko traktuje już na spokojnie, gdyż eksplozja nerwów dekoncentruje i odwraca uwagę, od tego co jest najważniejsze dla dobrej jazdy. „Żużel nadal mnie bawi i dlatego w nim wciąż jestem. Kiedy wsiadam na motocykl, myślę tylko o tym, by wygrać kolejny wyścig” – wyznaje urodzony 3 czerwca 1970 roku Amerykanin.

Ten 44-latek wciąż imponuje świetną kondycją. A skąd czerpie te siły? „Piję dużo wody mineralnej” – ripostuje krótko Hancock. I to też część prawdy, bo niemal zawsze można zobaczyć go z butelką wody w ręce. W drugiej trzyma zazwyczaj komórkę. „On chyba nie ma wad. Czasami jedynie za długo rozmawia przez telefon” – mówią o nim ludzie z jego otoczenia.

Zapach bezpieczeństwa

Zawsze pogodny i wesoły. Jego ogromną zaletą jest to, że zawsze wprowadza świetną atmosferę. Jedna z jego ksywek to „Grin”, czyli szeroko uśmiechnięty. W Szwecji, gdzie mieszka na co dzień, nazywają Hancocka „szwedzkim Amerykaninem” lub „Mr Nice Guy”. W Hallstavik żyje z żoną Jennie i trzema synami: Wilburem, Billem oraz Karlem. Zimę zazwyczaj spędza w Costa Mesa w Kalifornii, skąd pochodzi.


[powiazane]„To wyjątkowy człowiek zarówno na żużlowym torze, jak i poza nim. Nie dziwcie się, że ten facet nie ma wrogów. Oprócz tego jest niesamowicie rodzinny. Najbliżsi są dla niego najważniejsi” – mówią o Gregu koledzy. A on sam dodaje, że bardzo istotną podstawą jego sukcesów jest udane życie prywatne. „W moim domu codziennie rano pachnie świeżą kawą i jest to zapach bezpieczeństwa” – wyznaje zadowolony z życia „Herbie” – to kolejna ksywka Amerykanina, nawiązująca tym razem do pianisty i kompozytora, Herberta Jeffrey'a „Herbie” Hancocka.

[article_adv]„Ukończył 44 lata, ale ma wyjątkowo młodą duszę. Chcecie go spytać o najnowsze triki we freestyle motocrossie czy wyniki Moto Grand Prix – proszę bardzo. Greg jest zakochany po uszy w życiu, motocyklach, ale przede wszystkim jest przyjacielem ludzi. Pewnie dlatego zaufał mechanikom z Wrocławia: Rafałowi Hajowi i Bogdanowi Spólnemu. Dwóch wrocławskich majstrów wkłada serce w pracę przy motocyklach Hancocka. Greg o tym wie. U niego w teamie równie istotna jest pasja jak i serce” – mówi Tomasz Lorek, komentator Polsatu Sport. Jedną z pasji Hancocka jest też gotowanie. Kiedyś, w planach był nawet program kulinarny, w którym główną postacią miał być Greg, wcielający się w postać kucharza. Szkoda, że na razie zaniechano tego pomysłu.

Żużlowa iskra nie gaśnie

44 lata, a „Herbie” jest wciąż nie do zdarcia. Nie dość, że po raz trzeci sięgnął po złoty medal IMŚ, to jest też zawodnikiem, który od początku cyklu Grand Prix – wyłaniającego mistrza świata, tj. od 1995 roku, opuścił tylko jedne zawody ze 180 rozegranych! Ta żywa legenda speedwaya jest też wicemistrzem świata z 2006 roku i brązowym medalistą w latach 1996 , 2004 i 2012. Z reprezentacją USA trzykrotnie sięgał też po tytuł Drużynowych Mistrzów Świata (1992, 1993, 1998). Być może do tej listy najważniejszych sukcesów, dojdą kolejne medale, bo Greg nadal czuje się świetnie i ani myśli kończyć bogatej kariery. Ale skoro mówi, że ma w sobie bardzo dużo żużlowej iskry i jeszcze nie czas na odcinanie kuponów, to można mu zaufać. W końcu to trzykrotny mistrz świata. I wspaniały człowiek!

Oto, jak 44-latek został po raz trzeci mistrzem świata:

Paweł Pluta
fot: Wikimedia, Jason mp

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1414515056" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "106" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1609" ["visits_counter"]=> string(4) "5028" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "106" ["name"]=> string(18) "Oni nas inspirują" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(18) "Oni nas inspirują" ["about"]=> string(223) "Mężczyźni po 40., którzy osiągają sukcesy, to wielka inspiracja dla każdego dojrzałego faceta. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć lub kontynuować wielkie kariery i osiągać wspaniałe cele po czterdziestce!" ["keywords"]=> string(67) "bohater, dojrzali mężczyźni, sukces po czterdziestce, inspiracje" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(19) "0-oni-nas-inspiruja" ["lft"]=> string(3) "113" ["rgt"]=> string(3) "114" ["level"]=> string(1) "2" } } [5]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1602" ["slug"]=> string(23) "silacz-po-czterdziestce" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(24) "Siłacz po czterdziestce" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(446) "Jarosław Olech ilością tytułów mistrzowskich bije na głowę Adama Małysza i Justynę Kowalczyk razem wziętych. O jego dyscyplinie mówi się „niszowa”, choć uprawia ją większość ludzi, którzy przynajmniej raz na jakiś czas pojawiają się na siłowni. Jest rozpoznawalny i szanowany na świecie, ale dla większości Polaków pozostaje anonimowy, choć reprezentuje nasz kraj w światowym sporcie już od ponad dwudziestu lat. " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(24) "Siłacz po czterdziestce" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1602" ["body"]=> string(4744) "

[powiazane] Pierwsze wrażenie jest bardzo mylące. Barczysty, ale niewysoki (niespełna 170 cm), zupełnie nie rzucający się w oczy. Sympatyczny, uśmiechnięty i niezwykle skromny. Na pierwszy rzut oka nic nie sugeruje, że ten człowiek dźwiga ciężary, jakich większość z nas nawet sobie nie wyobraża. Jego rekord to 905 kilogramów w trójboju, przy masie ciała nie przekraczającej 74 kilogramów. W trzech podejściach unosi więc więcej, niż 12-krotność własnej masy!

Na trójbój siłowy składają się trzy ćwiczenia, doskonale znane wszystkim bywalcom siłowni: przysiad ze sztangą, wyciskanie sztangi na ławce płaskiej oraz tzw. martwy ciąg, czyli podnoszenie sztangi z ziemi do wyprostowania pleców. Nic więc dziwnego, że przygoda Olecha z trójbojem rozpoczęła się od zwykłej wizyty w starachowickim klubie Wiking, dokąd wraz z bratem zawitali w 1992 roku. Talent Olecha szybko został dostrzeżony i już po kilku miesiącach treningów zadebiutował na mistrzostwach Polski, z marszu je wygrywając. Od tego momentu lista zdobytych trofeów nieustannie rośnie: 12 tytułów mistrza świata, 14 mistrzostw Europy, niezliczone rekordy, mistrzostwa krajowe i tryumfy w zawodach World Games, Arnold Classic i wielu innych światowych imprezach. Był pierwszym Europejczykiem, który przekroczył granicę 600 punktów w tzw. skali Wilksa, mierzącej stosunek wagi ciała do podniesionego ciężaru. W 2011 roku ten wynik wynosił już 657 punktów...

[article_adv] Mimo tak nieprawdopodobnych osiągnięć życie Mistrza nie jest usłane różami. W 2007 roku był nawet zmuszony do wyjazdu za granicę, żeby utrzymać rodzinę i móc nadal realizować swoją pasję. Wszystko dlatego, że trójbój siłowy, choć tak naprawdę uprawiany przez rzesze ludzi, nie jest dyscypliną olimpijską, zawodów nie transmitują telewizje, trudno więc o sponsorów, a na liście stypendialnej Ministerstwa Sportu i Turystyki zajmuje bardzo odległą pozycję.

Zobacz infografikę na temat sukcesów Jarka >>

Z pomocą Jarkowi Olechowi przyszła kilka lat temu marka PEREKO – pochodzący ze Starachowic producent kotłów grzewczych. Dzięki udanej współpracy ze sponsorem sportowiec może nadal realizować plany treningowe i uczestniczyć w zawodach najwyższej rangi. Aktualnie wkracza w ostatnią fazę przygotowań do kolejnych mistrzostw świata, które na początku listopada odbędą się w amerykańskim Denver. Ciekawostką jest fakt, że Jarkowi nigdy nie udało się podnosić tak wielkich ciężarów na treningach – wszystkie rekordy pobijał wyłącznie podczas zawodów.

Na szczególny podziw zasługuje jego wytrwałość i konsekwencja treningowa, trójbój jest bowiem dyscypliną wymagającą niezwykłej precyzji w planowaniu i realizacji zadań treningowych. W trakcie przygotowań do ważnej imprezy wszystko jest podporządkowane cyklowi treningów. Nie można sobie pozwolić na „gorszy” dzień i przełożenie ćwiczeń na później, bo ominięcie jednego treningu, podczas którego podnoszonych jest nawet 120 ton (sic!), może skutkować przesunięciem optymalnej do zawodów formy nawet o kilka tygodni.

Jarosław Olech w świecie sportu mógłby stanowić odpowiednik wzorca z Sevres, jako uosobienie siły, wytrwałości, konsekwencji i poświęcenia, pozostając mimo nieprawdopodobnej kolekcji mistrzowskich tytułów człowiekiem niezwykle skromnym. I, niestety, niemal całkowicie anonimowym, pomijanym w ogólnopolskich rankingach na najlepszego sportowca, niedocenianym przez media. A przecież może stanowić jaskrawy przykład tego, że wytrwałość i konsekwencja prowadzą na sam szczyt i pomagają się na nim utrzymać przez długie lata. 

Wejdź na fanpage Jarka i kibicuj mu razem z nami: facebook.com/trojboj.silowy

Mariusz Czykier

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1413549206" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "106" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1602" ["visits_counter"]=> string(4) "1582" ["comments_counter"]=> string(1) "1" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "106" ["name"]=> string(18) "Oni nas inspirują" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(18) "Oni nas inspirują" ["about"]=> string(223) "Mężczyźni po 40., którzy osiągają sukcesy, to wielka inspiracja dla każdego dojrzałego faceta. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć lub kontynuować wielkie kariery i osiągać wspaniałe cele po czterdziestce!" ["keywords"]=> string(67) "bohater, dojrzali mężczyźni, sukces po czterdziestce, inspiracje" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(19) "0-oni-nas-inspiruja" ["lft"]=> string(3) "113" ["rgt"]=> string(3) "114" ["level"]=> string(1) "2" } } [6]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1567" ["slug"]=> string(46) "maluch-zegarek-i-1700-km-afrykanskiej-przygody" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(48) "Maluch, zegarek i 1700 km afrykańskiej przygody" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(411) "Legenda polskiej motoryzacji – Polski Fiat 126p zwany potocznie Maluchem jako pierwszy w historii przedstawiciel swego gatunku wyruszył na podbój afrykańskich krain. Jeśli dodamy do tego kierowcę, wnuka innej polskiej legendy – podróżnika Arkadego Fiedlera oraz legendarny zegarek Glycine Airman, pokazujący czas w kilku strefach czasowych jednocześnie, otrzymujemy gwarancję niezwykłej przygody." ["has_superbox"]=> bool(false) ["has_superbox_main"]=> bool(false) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(48) "Maluch, zegarek i 1700 km afrykańskiej przygody" ["superbox_avatar"]=> NULL ["body"]=> string(2560) "

[powiazane] Podróż odbywa się przez 12 afrykańskich krajów. W czasie wyprawy realizowany będzie projekt „PoDrodze Afryka” realizowany na 40 lecie i pod patronatem Muzeum Pracowni Literackiej Arkadego Fiedlera w Puszczykowie, który zbiega się ze 100-leciem szwajcarskiej firmy Glycine, produkującej zegarki i będącej sponsorem wyprawy.

[article_adv]Projekt „PoDrodze Afryka” jest kontynuacją podróży „PoDrodze” z 2009 roku. Arkady Paweł Fiedler, wnuk pisarza i podróżnika Arkadego Fiedlera, objechał wówczas Polskę Maluchem (Fiatem 126p), jadąc wzdłuż jej granic, odkrywając różnorodność przygranicznego świata. Podróż ta spotkała się z szerokim zainteresowaniem różnych środowisk. Wyprawa została udokumentowana 5-odcinkowym filmem dokumentalnym, który miał premierę telewizyjną we wrześniu 2013 roku.

Tym razem Arkady zabrał Malucha na 3 i pół miesięczną wyprawę do Afryki. Wyruszył z Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie do portu do Kapsztadu. I tym razem podróżnikowi będzie towarzyszyć kamera dokumentująca jego przygody. Oficjalny początek ekspedycji miał miejsce 2 sierpnia o godzinie 12 w Muzeum Arkadego Fiedlera, skąd samochód wyruszył do Gdyni, gdzie został załadowany na statek i wysłany dalej do Afryki.

Początek afrykańskiego etapu podróży rozpoczął się 1 września, kiedy samochód został dostarczony do portu w Damietta w Egipcie i dalej ruszył na południe Afryki, odwiedzając po drodze takie kraje, jak Egipt, Sudan, Etiopia, Kenia, Uganda, Rwanda, Tanzania, Malawi, Zambia, Botswana, Namibia, RPA.

Już na samym początku Maluch spędził 2 tygodnie w egipskim urzędzie celnym. To opóźnienie spowodowało, że Arkady Fiedler Jr. miał tylko 2 dni na pokonanie 1100 km z Damietty do Aswan. Droga była ciężka w szczególności drugiego dnia, kiedy to Maluch dał z siebie wszystko pokonując 720 km przez pustynię na zachód od Nilu w temperaturze przekraczającej 40 stopni.

Obecnie trwa kolejny etap wyprawy, której celem jest przejechanie w niekonwencjonalny sposób (Fiatem 126p) kontynentu afrykańskiego oraz ukazanie Afryki dzikiej i nowoczesnej, tradycyjnej i ulegającej wielkim cywilizacyjnym przemianom.

[gallery_slider]129[/gallery_slider]

Piotr Sobota

" ["ancestor_id"]=> string(1) "7" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1411048249" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "88" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1567" ["visits_counter"]=> string(4) "5788" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "88" ["name"]=> string(9) "Podróże" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "8" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(9) "Podróże" ["about"]=> string(233) "Odkryj najlepsze miejsca na wakacje! Tu znajdziesz pomysły na najciekawsze destynacje, miejsca warte odwiedzenia i najbardziej interesujące miasta świata. Zaplanuj egzotyczną wyprawę z kumplami lub słoneczne wakacje z rodziną!" ["keywords"]=> string(71) "wakacje, wyprawy, najlepsze destynacje, ciekawe miejsca, miasta świata" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(9) "0-podroze" ["lft"]=> string(2) "43" ["rgt"]=> string(2) "44" ["level"]=> string(1) "2" } } [7]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1484" ["slug"]=> string(34) "jogi-zwyciezca-o-twarzy-pokerzysty" ["dont_use_tags"]=> string(19) "forma , bramkarz , " ["title"]=> string(40) "Jogi – zwycięzca o twarzy pokerzysty " ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(390) "Z wykształcenia handlowiec, lecz radość czerpie z innej pracy. Skromny, spokojny, miły i elegancki. Od 28 lat żonaty. Pieszczotliwa ksywka – Jogi – oddaje jego charakter. Rzadko podnosi głos, czasami zapali cygaro, czy... podłubie w nosie – gdy wydaje mu się, że nie pokazują go kamery. Tuż przed mundialem stracił prawo jazdy za zbyt szybką jazdę i używanie komórki. " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(20) "Jogi – zwycięzca " ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1484" ["body"]=> string(8483) "

[powiazane] Nie powala. A jednak. Mało która postać wzbudzała na mundialu w Brazylii takie emocje, jak jeden z najlepszych trenerów piłkarskich na świecie – Joachim Loew. Ten 54-latek, po latach wytężonej pracy w roli selekcjonera reprezentacji Niemiec, zdobył z tym zespołem tytuł mistrzów świata. Tytuł – jak dodają fachowcy – jak najbardziej zasłużony.

„Zawodnicy przekroczyli własne granice. Jeszcze nigdy nie zrobili tak dużo, by wygrać. Za nami 10 lat wspólnej ciężkiej pracy (Loew był w latach 2004-06 asystentem selekcjonera Niemiec Juergena Klinsmanna – przyp. red.). W każdym momencie staraliśmy się coś poprawić, stać się lepszym zespołem. I to się udało. Dla mnie to też wielki osobisty sukces. Reprezentacja była jednością skupioną na jednym celu, który udało się zrealizować” – mówił Loew po finałowym zwycięstwie nad Argentyną.

[article_adv]

Spokój i odwaga

Nie szalał jednak z radości, jak zwykle zachował wrodzoną skromność. Mało który trener to potrafi. Co więcej, bez euforii, a z ogromną rezerwą i opanowaniem, wypowiadał się po półfinałowym zdeklasowaniu Brazylii 7:1! Brazylii, którą większość koronowała mistrzem świata już przed mundialem.

„Jesteśmy w finale i trochę pokory na pewno nam dobrze teraz zrobi. Doskonale wiem, co czuje Luiz Felipe Scolari (trener Brazylii – przyp. red.), bo w 2006 roku, kiedy mundial odbywał się w Niemczech, my też odpadliśmy w półfinale” – mówił ze stoickim spokojem po tym, jak jego podopieczni zmiażdżyli faworyzowanych Canharinos, a naród brazylijski mówił o hańbie i wstydzie, znacznie gorszym, niż ten, który spotkał ich w 1950 roku, czyli przegrane mistrzostwo świata z Urugwajem. Wstyd i hańba, które mieli zmazać właśnie podczas tegorocznego mundialu.

Na tę gorączkową presję sukcesu, jaka udzieliła się piłkarzom Brazylii, Joachim Loew znalazł receptę: „Bardzo ważne było, by pasję Brazylijczyków zniwelować spokojem, zrównoważeniem, ale i odwagą” – mówił.

Sweterek za milion euro

Z tego sukcesu, bardziej wylewnie niż Loew, cieszył się... członek zarządu domu mody Hugo Boss. Dlaczego? „Koszule oraz spodnie, które nasz selekcjoner nosi w trakcie spotkań mundialu, sprzedają się zdecydowanie najlepiej ze wszystkich innych modeli. Nie nadążamy nawet z szyciem” – mówił Claus-Dietrich Lahrs, jeszcze przed wygranym finałem.

Oczywiście to nie przypadek, że trener Niemców zakłada akurat tę markę. Hugo Boss od roku ubiera niemiecką reprezentację, a każdy z piłkarzy i członków sztabu szkoleniowego dostaje kilka garniturów, buty i koszule. Jednak na tym 54-latku ze Szwarcwaldu, który zachowuje doskonałą sylwetkę i emanuje spokojem oraz elegancją, kolekcje tej firmy zyskują dodatkowe walory.

To zresztą nie po raz pierwszy, jak Joachim Loew wywiera wpływ na trendy mody. Cztery lata temu, podczas mistrzostw świata w RPA (Niemcy zdobyli wówczas brązowy medal) furorę zrobił z kolei jego kaszmirowy sweterek. Po mundialu Galeria Kaufhof odkupiła go za milion euro, a selekcjoner Niemiec otrzymane pieniądze przekazał na cele charytatywne.

Ministrant lubi szybkość

Wówczas prasa miała o czym pisać, bo na co dzień Loew nie dostarcza powodów, by trafiać na okładki brukowców. O jego życiu prywatnym wiadomo niewiele: w dzieciństwie był ministrantem, potem został piłkarzem, ale bez jakichś spektakularnych sukcesów. Dziś wciąż chętnie słucha piosenek Udo Juergensa, czasami sięgnie po cygaro. Od 28 lat jest przykładnym mężem Danieli, z którą mieszkają pod Fryburgiem. Dzieci nie mają.


[powiazane] Głośniej zrobiło się o nim miesiąc przed mundialem w Brazylii, gdy stracił prawo jazdy (na pół roku) po tym, jak przekroczył pułap 18 punktów karnych za zbyt szybką jazdę i używanie telefonu komórkowego.

„Przyznaję, że czasem jeżdżę zbyt szybko. Dostałem nauczkę i będę musiał zmienić swoje zachowanie za kierownicą. Muszę się pogodzić z konsekwencjami i przyzwyczaić do częstszego korzystania z pociągów” – oświadczył wówczas Loew.

Pokerowa wygrana

Na szczęście w Brazylii prawo jazdy nie było mu potrzebne, a jego zespół rozjechał wszystkich rywali w drodze po tytuł. Nie zawsze tak efektownie, jak np. 4:0 z Portugalią, czasami męczył się (2:2 z Ghaną), czy 2:1 z Algierią i to po dogrywce. Zresztą po tym meczu, w Niemczech znów podniosła się fala krytyki na Loewa, podobnie jak w ostatnich latach, kiedy sięgał z drużyną „tylko” po: brąz MŚ 2006 i 2010 oraz srebro ME 2008.

[article_adv]

Jednak po kolejnym pojedynku z Francją (1:0), który dał Niemcom awans, do wspomnianego już półfinału z Brazylią, to jemu przypisywano największe zasługi. „Mecz ćwierćfinałowy z Francją wygrała nie tylko drużyna, lecz przede wszystkim jej trener” – pisał „Der Spiegel”. „Loew zaryzykował, przebudowując drużynę, i okazało się, że miał rację, wprowadzając zmiany” – czytamy w artykule zatytułowanym „Wygrana pokerzysty”. Zdaniem autorów krytycy trenera zarzucający mu, że zamiast elastyczności wykazuje upór, powinni teraz zamilknąć. „Przed meczem z Francją Loew przemeblował drużynę na kluczowych pozycjach, podejmując duże ryzyko. To był poker, który zakończył się jego zwycięstwem” – napisał „Der Spiegel”.

Fantastyczny trener, ale i człowiek

Także sami piłkarze doceniają jego warsztat trenerski i podejście do zespołu, dzięki którym sięgnęli po czwarty w historii Niemiec Puchar Świata. „Wspaniałe jest to, że od 2004 roku do dziś właściwie wcale się nie zmienił. Już wtedy przedstawiał nam swoje pomysły i wspierał nas w rozwoju. To fantastyczny trener” – podkreśla 36-letni Mirolslav Klose. „On zawsze patrzy na nas jak na zespół, rozmawia z każdym zawodnikiem i uważnie słucha tego, co każdy ma do powiedzenia. To jego szczególna zaleta, nie tylko jako trenera, ale przede wszystkim jako człowieka” – dodaje urodzony w Opolu piłkarz Niemiec.

Prasa – zwykle bardzo krytyczna wobec jego metod – też w końcu doceniła pracę skromnego i spokojnego Jogi. „W Brazylii Loewowi udało się zachować równowagę między wiernością zasadom a pragmatyzmem. Pewne sprawy zachował, inne ustawił na nowo, a jeszcze inne podporządkował sukcesowi. Perspektywiczne zadanie doprowadził do tryumfalnego końca. Perspektywiczne myślenie jest jego mocną stroną” – pisał „Tagesspiegl”.

Dominacja na lata i kwestia Polska

O tym perspektywicznym myśleniu i jego konsekwencjach na przyszłość wypowiada się też sam Joachim Loew: „Ten tytuł da nam kolejnego pozytywnego kopniaka do działania. Ta drużyna jest przyszłościowa. Przed sobą mamy wspaniałe lata. Szkolimy zawodników na najwyższym poziomie i to procentuje” – uważa niemiecki trener. „Moi piłkarze nigdy nie okazują strachu, zawsze walczą do końca z przekonaniem o sukcesie. Mogę sobie wyobrazić taką sytuację, w której reprezentacja Niemiec będzie dominowała przez lata w światowym futbolu, tak jak to wcześniej miało miejsce w przypadku Hiszpanów” – podsumował selekcjoner Die Mannschaft, którego kontrakt wygasa latem 2016 roku.

Jak to będzie z tą dominacją przekonamy się już wkrótce my, bo 11 października biało-czerwoni zagrają z mistrzami świata na Stadionie Narodowym, w eliminacjach do Euro 2016 we Francji. Czy polski selekcjoner Adam Nawałka jest wstanie pokonać pokerzystę Jogiego...?

Paweł Pluta
Fot.: Steindy, Wikimedia

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1405677254" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "106" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1484" ["visits_counter"]=> string(4) "8075" ["comments_counter"]=> string(1) "1" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "106" ["name"]=> string(18) "Oni nas inspirują" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "6" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(18) "Oni nas inspirują" ["about"]=> string(223) "Mężczyźni po 40., którzy osiągają sukcesy, to wielka inspiracja dla każdego dojrzałego faceta. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć lub kontynuować wielkie kariery i osiągać wspaniałe cele po czterdziestce!" ["keywords"]=> string(67) "bohater, dojrzali mężczyźni, sukces po czterdziestce, inspiracje" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(19) "0-oni-nas-inspiruja" ["lft"]=> string(3) "113" ["rgt"]=> string(3) "114" ["level"]=> string(1) "2" } } } array(0) { }

Gorące tematy

facebook