Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

doświadczenie

Doświadczenie – trampolina czy kula u nogi?

Kariera

Tekst nadesłany przez użytkownika
Kiedy masz 20 lat, czekasz na ten dzień, kiedy będziesz już tak doświadczony, że propozycje pracy sypać się będą jak z rękawa. Zaczynasz karierę i widzisz, ile znaczy mieć doświadczenie w CV. Pniesz się po szczeblach kariery poświęcając wolne chwile, czas, rodzinę, czasem pasje. Zdobywasz coraz to nowe szczyty udowadniając sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych…

więcej »

Co czterdziestolatek powiedziałby sobie samemu w wieku lat 20?

Podsumuj 40

Przynajmniej kilka razy w życiu wszyscy mamy takie chwile, gdy patrzymy w przeszłość i myślimy: „Gdybym tylko wiedział to, co wiem teraz, mógłbym zrobić to inaczej / poradzić sobie z tym lepiej / nie pakować się w to“. Niektórych to dręczy i frustruje, dla innych może to być okazją do rozpoczęcia pewnych spraw od nowa albo do przekazania kilku wskazówek swoim dorastającym synom.

więcej » 2

Zamiatanie (Jacek Sikora)

Męska psychologia

To ciekawe jak bardzo nie przywiązujemy wagi do prostych czynności. Nie dbamy o to, jak zakładamy spodnie, nie dbamy o to, jak ścielimy łóżko, nie dbamy o to, jak jemy. Te czynności są tak proste, że szkoda nam czasu na zajmowanie się nimi i może właśnie dlatego znikają one z naszej świadomości.
Tekst nadesłany przez użytkownika.

więcej » 3
array(3) { [0]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2460" ["slug"]=> string(40) "doswiadczenie-trampolina-czy-kula-u-nogi" ["dont_use_tags"]=> string(62) " popularność , akcja , dowcip , biznes, badanie , negocjacje" ["title"]=> string(46) "Doświadczenie – trampolina czy kula u nogi?" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(422) "Tekst nadesłany przez użytkownika Kiedy masz 20 lat, czekasz na ten dzień, kiedy będziesz już tak doświadczony, że propozycje pracy sypać się będą jak z rękawa. Zaczynasz karierę i widzisz, ile znaczy mieć doświadczenie w CV. Pniesz się po szczeblach kariery poświęcając wolne chwile, czas, rodzinę, czasem pasje. Zdobywasz coraz to nowe szczyty udowadniając sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych…" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(385) "Kiedy masz 20 lat, czekasz na ten dzień, kiedy będziesz już tak doświadczony, że propozycje pracy sypać się będą jak z rękawa. Zaczynasz karierę i widzisz, ile znaczy mieć doświadczenie w CV. Pniesz się po szczeblach kariery poświęcając wolne chwile, czas, rodzinę, czasem pasje. Zdobywasz coraz to nowe szczyty udowadniając sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych…" ["superbox_title"]=> string(46) "Doświadczenie – trampolina czy kula u nogi?" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2460" ["body"]=> string(5579) "

[powiazane]

Pierwsze porażki

Porażki przychodzą rzadko. Są bolesne bo uświadamiają ci, że nie jesteś nietykalny. Ale cóż to dla ciebie. Wysyłasz kilka CV, otrzepujesz kurz z rękawów i za miesiąc jesteś w innej, lepszej korporacji, pokazując swojemu byłemu szefowi, jak bardzo się pomylił skreślając cię z listy płac. Takich sytuacji w życiu masz kilka, ale zostają po nich tylko niewidoczne blizny, a twój duch hartuje się coraz bardziej w ogniu walki. Bo przecież na ostatniej bitwie pokonałeś 100 kandydatów przechodząc 4 etapy rekrutacji.

[article_adv]

Marzenia

Kiedy jesteś na szczycie, wreszcie masz pieniądze i czas, aby wybudować swój wymarzony dom. Ponieważ pierwsze małe mieszkanie poszło wraz z pierwszą żoną, czas pokazać światu, że jesteś wygrany. Budujesz dom z ratą pochłaniającą pół twojej gigantycznej pensji, ale co tam, stać cię. Jesteś przecież Dyrektorem. Zrealizowałeś swój misterny plan i po 20 latach pracy masz wszystko. Masz posadę, służbowe auto, uznanie i szacunek szefa, zazdrość sąsiadów, piękną nową dziewczynę zamiast marudzącej żony i wspaniały dom.

Pierwsze oznaki katastrofy

Zazwyczaj ich nie dostrzegasz szybko. Co dwa tygodnie impreza, znajomi walą drzwiami i oknami. Gorące party, alkohol, tańce i luz blues. Aż tu nagle twoja wspaniała korporacja postanawia zmienić, dla dobra pracowników, system wynagradzania. Prezes dumnie tłumaczy, jak to z całego zespołu Dyrektorów według symulacji traci tylko jedna osoba i to niewiele. Po pierwszym kwartale już wiesz, że to była gruba ściema. Twoja pensja nagle spada o 40%. W ciągu pół roku łapiesz się na tym, że nie masz z czego zapłacić rachunku za prąd. Zaczynasz sobie uświadamiać, że zgłupiałeś i sprzedajesz dom. Masz na tyle szczęście, że mimo szalejącego kryzysu znajdujesz kupca i wychodzisz na zero.

Z górki

Ale przecież to tylko kolejny kop w twarz od życia. Idziesz po rozum do głowy i budujesz drugi dom. Mniejszy ale bardziej przemyślany. Kiedy w nim zamieszkasz, firma stwierdzi, że po 7 latach pracy jednak nie nadajesz się na to stanowisko. Wyrzucą cię na zbity pysk. Kolejne miesiące będą już tylko potwierdzeniem tego, ile warte jest twoje doświadczenie. Zasiadasz jak zwykle do wysyłania CV. Za 6 miesięcy dowiesz się, że z 89 wysłanych podań do trzech województw odbędziesz trzy rozmowy z siksami po studiach i nie dostaniesz żadnej propozycji pracy.

Światełko w tunelu

Po 8 miesiącach poszukiwania pracy, kiedy w międzyczasie jedna z dużych firm HR nieoficjalnie uświadomi cię, że w twoim wieku możesz zapomnieć o karierze managera, otrzymujesz pracę na podstawowym stanowisku zgodnym z twoim wykształceniem. Zostajesz najmniejszym, najmniej znaczącym trybikiem w korporacji. W tym czasie sprzedałeś już drugi dom i przeprowadziłeś się do wynajętego mieszkania. W trakcie spędzasz czas z córką w piaskownicy z innymi mamami, sprzątasz w domu, gotujesz obiady, a twoje męskie ego leży w koszu na śmieci razem z pieluchami, które zmieniasz codziennie, podczas kiedy twoja nowa żona utrzymuje rodzinę. I właściwie mówisz sobie: „OK. Mam spokojną pracę. Stać mnie na chleb.” Jednak po dwóch latach zaczyna w tobie coś pękać. Kilkanaście lat doświadczenia, pochwały szefów, uznanie zespołów i… wszystko na nic.

Koledzy

W ciągu kilku lat, kiedy staczasz się finansowo i psychicznie, dowiadujesz się, że wielu twoich kolegów skończyło podobnie. Kobiety ich opuściły albo kłócą się z nimi codziennie, po kilku latach bez pracy nie mają widoków na żadną pracę. Kilkaset wysłanych CV dalej pozostaje bez odpowiedzi. Jeden załapał się do pracy za granicą pracując jako niewykwalifikowany robotnik budowlany, drugi został handlowcem a trzeci kierowcą Tira... W sumie nie wylądowałeś tak źle. Weryfikujesz też dawnych „przyjaciół”. Okazuje się, że nie stać cię na narty w Alpach, nie masz kasy na pobyt w SPA z rodziną w każdy długi weekend. Kiedy coś tam wspominasz o depresji, utracie szans, zmianie wartości, patrzą na ciebie jak na nieudacznika. Patrzą zza szyb swojego służbowego auta, jadąc na kolejną „konferencję” z wieczornym pobytem w jacuzzi i myślą, jaki z ciebie cieniak. Za 15 lat może przypomną sobie tę rozmowę po pierwszej setce wysłanych CV a może będą mieli to szczęście zostać na szczycie do końca.

Bolesna prawda

Kiedy w twojej firmie ogłaszają nabór na managera, zaczynasz czuć ten przyjemny dreszcz. Kilka lat doświadczenia na stanowisku "zero", kilkanaście lat doświadczenia jako manager... Musisz się sprawdzić. Dowiesz się jednak za jakiś czas, że wygrał z tobą kolega o kilkanaście lat młodszy, bez doświadczenia. Dojdziesz do wniosku, że twój czas dobiegł końca. Kiedy wrócisz do domu i spojrzysz na kolejny artykuł o tym, jak cenny na rynku jest facet po 40-tce, uśmiechniesz się lekko pod nosem, przytulisz córeczkę i obejmiesz żonę, mimo iż znów się przyczepiła do leżących skarpetek pod kanapą i powiesz do siebie… niech tak już będzie.

Fidel Wires

" ["ancestor_id"]=> string(2) "39" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1514906771" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "53" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2460" ["visits_counter"]=> string(4) "3973" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "53" ["name"]=> string(7) "Kariera" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "1" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(7) "Kariera" ["about"]=> string(210) "Kariera zawodowa współczesnego mężczyzny po czterdziestce. Siła doświadczenia i wiedzy. Jak nie dać się młodszym konkurentom? Jak szukać pracy dającej satysfakcję? Co warto poświęcić dla kariery?" ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(9) "0-kariera" ["lft"]=> string(2) "83" ["rgt"]=> string(2) "84" ["level"]=> string(1) "2" } } [1]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2117" ["slug"]=> string(61) "co-czterdziestolatek-powiedzialby-sobie-samemu-w-wieku-lat-20" ["dont_use_tags"]=> string(27) "badanie , depresja , motor" ["title"]=> string(63) "Co czterdziestolatek powiedziałby sobie samemu w wieku lat 20?" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(406) "Przynajmniej kilka razy w życiu wszyscy mamy takie chwile, gdy patrzymy w przeszłość i myślimy: „Gdybym tylko wiedział to, co wiem teraz, mógłbym zrobić to inaczej / poradzić sobie z tym lepiej / nie pakować się w to“. Niektórych to dręczy i frustruje, dla innych może to być okazją do rozpoczęcia pewnych spraw od nowa albo do przekazania kilku wskazówek swoim dorastającym synom. " ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(63) "Co czterdziestolatek powiedziałby sobie samemu w wieku lat 20?" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2117" ["body"]=> string(8166) "

[powiazane]Co powiedziałbyś samemu sobie w wieku lat 20? Gdyby tylko jakiś magiczny wehikuł czasu przeniósł cię, z całym bagażem wiedzy i doświadczeń, i postawił przed tobą samym dwie dekady wcześniej? Jak ostrzegłbyś siebie samego przed pułapkami dorosłego życia? Jak pokierowałbyś sobą samym, by uniknąć sparzenia się lub porażek, których tobie uniknąć się nie udało?

Zadaliśmy to pytanie sobie i kilku naszym kolegom. Oto, co faceci po 40. chcieliby poradzić sobie młodszym, gdyby tylko mieli taką możliwość.

[article_adv]

Żadnych głupot i cudzych dramatów

Głupoty i cudze wydumane problemy, którymi się zajmujesz, to kompletna strata czasu i energii. Pozwól innym zajmować się ich własnymi bzdurami. Żyj własnym życiem. Rób swoje, dla siebie i swoich bliskich.

Pozbądź się toksycznych ludzi

Pozbądź się ze swojego życia ludzi, którzy są toksyczni. Nie robią nic, poza ściąganiem cię na dno. Nie możesz ich zmienić ani im pomóc, przestań więc marnować czas.

Jeśli jesteś wolny, korzystaj

Nigdy nie będziesz miał więcej swobody i wolnego czasu niż teraz. Żadnych wymówek, idź na siłownię, zaproś tę laskę na randkę, jedź na wycieczkę, poznawaj nowych ludzi. Chwytaj życie pełnymi garściami, nie czekaj.

Odważ się!

Twoje obawy to bzdura. Lęk ma ratować ci życie, nie uniemożliwiać ci publiczne występy lub założenie firmy. Co mógłbyś zrobić, gdybyś się nie bał?

Rób to, co chcesz robić. TERAZ

Są takie rzeczy, których chcesz spróbować – nauczyć się grać na gitarze, spróbować pisania, cokolwiek. Myślisz: mam 20 lat, zostało mi jeszcze dużo czasu, by kiedyś się tym zająć. Zrób to TERAZ. Dojrzałość cię zaskoczy, będziesz potem patrzył na siebie sprzed dwudziestu kilku lat i myślał: „Rany, mam wrażenie, że to było tak niedawno“. Naprawdę, czasu zabraknie ci dużo szybciej, niż ci się wydaje.

Ćwicz regularnie

Przyzwyczaj się teraz do regularnych ćwiczeń – będzie dużo trudniej, kiedy przytyjesz z wiekiem ;) Po czterdziestce metabolizm już nie ten.

Wysypiaj się

Spanie to świetna sprawa. Niedobory snu – oponka gwarantowana. Dodatkowe pieniądze wydawaj na doświadczenia

Kupuj doświadczenia, nie na rzeczy. Efekty uszczęśliwią cię i wzbogacą znacznie bardziej.

Ostrożnie z piciem

Naprawdę możesz sobie uszkodzić wątrobę albo mieć problem z nadmiernym spożywaniem. I to nie jest ględzenie starego nudziarza.

Pilnuj swojej zdolności kredytowej

Pilnuj rat kredytu. Nie unikaj wezwań do banku. Z nimi również można się dogadać.

Wyluzuj i rób to, co możesz

Wyluzuj. Świat się nie zatrzyma bez ciebie, nie jesteś aż tak ważny. Nie musisz rozwiązać każdego problemu, który zauważysz.

Korzystaj z życia

Ciesz się swoją młodością, zanim obudzisz się z dziwnymi bólami bez powodu.

Dbaj o bliskich

Zadbaj o komunikację i dobre relacje z ludźmi wokół ciebie. Szczególnie z partnerką i bliskimi. Miej czas dla rodziców. Wciąż jesteś dla nich ich dzieckiem.

Mów co myślisz, bądź szczery

Po prostu wal. Nie owijaj w bawełnę. Cokolwiek by to nie było. Ludzie wolą autentycznych i szczerych. Na dłuższą metę to ci się opłaci. Przynajmniej będziesz miał klarowną listę swoich wrogów i przyjaciół.


[powiazane]

Mów o tym, co czujesz

Nie jesteś wrażliwy dla cudzych uczuć, jeśli nie wyrażasz szczerze swoich. To, czego nie mówisz, ma wpływ na twoje życie w dużo większym stopniu niż to, co mówisz.

[article_adv]

Trawka, kobiety i inne przyjemności…

Jaranie trawy to strata czasu - Kimi Im więcej się nauczysz jako dwudziestolatek, tym więcej będziesz wiedział po czterdziestce. Tym szybciej zbudujesz swoją pozycję i szacunek u innych.

Kobiety lubią seks tak samo jak faceci. Bądź bardziej odważny. I nie bądź nudziarzem w łóżku.

Żyj dla siebie, nie dla innych. Bądź trochę egoistą.

Rozwijaj dobre nawyki – ćwicz, dobrze się odżywiaj, dbaj o serce – po czterdziestce będziesz miał więcej energii – próba powrotu do formy na starość to harówa.

Dbaj o zęby.

Nie pozwól ludziom włazić ci na głowę. Bądź bardziej asertywny. Nie pozwól sobie kraść czasu. Nie daj się wykorzystywać.

Miłość nie przychodzi sama; im jesteś starszy, tym trudniej ją znaleźć. Po czterdziestce raczej nie masz co liczyć na miłość od pierwszego wejrzenia.

Przyzwyczaj się do niepowodzeń

Przyzwyczaj się do odrzucenia i porażek tak szybko, jak się da. Ćwicz tak długo, aż wreszcie przestaniesz się przejmować i nie będziesz się bać. Oczywiście, próbuj uczyć się na swoich (a jeszcze lepiej – cudzych) błędach. Jeszcze lepiej – na czyichś osiągnięciach. Obserwuj.

Bądź prawdziwy

Jeśli będziesz ZBYT miły i ZBYT uległy dla dziewczyny, która ci się podoba - nie sprawi to, że cię polubi i zechce się z tobą umówić. Bądź po prostu sobą. Miej swoje zdanie. Kobiety lubią stanowczych, zdecydowanych facetów.

To nie cel, to droga

Nie chodzi o cel, chodzi o drogę do niego. Na każdym kroku szukaj pozytywów i ciesz się.

W życiu nie ma gwarancji

Nic ci się nie należy. Mnóstwo ludzi marudzi na szefów, pracę, awans, który zamiast nich dostał ktoś inny. Wszystkim wydaje się, że nikt nie dostrzega ich wysiłków, że nikt nie zauważa, jacy są świetni. To zwykle ci, którzy nie czują się bezpiecznie. Nie bierz w tym udziału. Raz na wozie, raz pod wozem. Skup się, pracuj najlepiej jak umiesz i nie jęcz, kiedy coś potoczy się nie po twojej myśli.

Wszystko, co dobre i wszystko, co złe kiedyś się skończy

Nic nie trwa wiecznie. Wszystko się zmienia, czy to dobre, czy złe. Jeśli się z czymś zmagasz, idź dalej, aż sytuacja się poprawi. A jeśli idzie dobrze – doceniaj to i ciesz się.

Powiedz bliskim to, co chcesz im powiedzieć, kiedy masz okazję

Bliskie ci osoby kiedyś odejdą, umrą. Powiedz tym, których kochasz to, co chciałbyś im powiedzieć, póki jeszcze masz okazję.

Badaj się regularnie

Nawet jeśli czujesz się zdrowy, wpadaj na kontrolę. Przynajmniej raz w roku. Wypracuj sobie taki nawyk.

Nie rządź się, ucz się słuchać

Nawet jeśli jesteś w czymś świetny, nie mądruj się i się nie rządź. Większość ludzi ma już jednego szefa, nie potrzebują, żebyś ty mówił im, co mają robić. Ucz się słuchać. Nie przerywaj – niektórzy przestaną z tobą rozmawiać, jeśli będziesz im ciągle wchodził w słowo.

Inwestuj w jakość

Nie chodzi o to, ile zarabiasz, ale o to, ile jesteś winien. Luksus się nudzi, unikaj go i inwestuj w rzeczy, których wartość wzrasta.

Nie angażuj się jeszcze

Nie angażuj się w poważne związki, kiedy masz dwadzieścia lat. Dwudziestolatki to jeszcze dzieciaki, skup się więc na stawaniu się kimś, kim chcesz być, a nie kimś, kim chce cię widzieć inna dwudziestolatka. I tak nie będzie ciągle przy tobie.

A co ty powiedziałbyś sobie samemu sprzed 20 lat, gdybyś miał taką okazję?
Napisz swój komentarz pod artykułem!

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1478798858" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "74" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2117" ["visits_counter"]=> string(5) "19317" ["comments_counter"]=> string(1) "2" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "74" ["name"]=> string(11) "Podsumuj 40" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "0" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(11) "Podsumuj 40" ["about"]=> string(229) "Życie po czterdziestce to czas, gdy przychodzą pierwsze życiowe podsumowania. Nie tylko czterdziestolatek, ale każdy facet po czterdziestce staje przed nowymi wyzwaniami. Dowiedz się, jak je odkryć, podjąć i zwyciężyć." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(13) "0-podsumuj-40" ["lft"]=> string(3) "107" ["rgt"]=> string(3) "108" ["level"]=> string(1) "2" } } [2]=> array(49) { ["id"]=> string(3) "853" ["slug"]=> string(23) "zamiatanie-jacek-sikora" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(25) "Zamiatanie (Jacek Sikora)" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(351) "To ciekawe jak bardzo nie przywiązujemy wagi do prostych czynności. Nie dbamy o to, jak zakładamy spodnie, nie dbamy o to, jak ścielimy łóżko, nie dbamy o to, jak jemy. Te czynności są tak proste, że szkoda nam czasu na zajmowanie się nimi i może właśnie dlatego znikają one z naszej świadomości. Tekst nadesłany przez użytkownika." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(false) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(10) "ZAMIATANIE" ["superbox_avatar"]=> string(19) "superbox_avatar_853" ["body"]=> string(12974) "

[powiazane]Nauczyłem się zamiatać, kiedy skończyłem 43 lata. A właściwie nawet wtedy nie nauczyłem się jeszcze zamiatać, a zaledwie dotknąłem świadomie mojej nieumiejętności, nieumiejętności zamiatania. Żeby posiąść tę świadomość musiałem przekroczyć ocean i dzień za dniem zamiatać Zendo w Sonoma Mountain Zen Center. Nie, oczywiście, że wcześniej w moim życiu już zamiatałem, ale raczej nie przywiązywałem do tego żadnej wagi, podobnie jak do zakładania spodni, ścielenia łóżka i jedzenia. No, bo niby cóż takiego fascynującego jest w zamiataniu, ścieleniu łóżka czy zakładaniu spodni?

[article_adv]

Tak naprawdę, to dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że być może wcale jeszcze nie zdobyłem świadomości zamiatania, bo świadomość nieumiejętności daleka jest jeszcze od świadomości umiejętności, ale nawet ta nie jest jeszcze celem ostatecznym. Podobnie jak i wszystko inne tak i umiejętność zamiatania przechodzi przez cztery stadia świadomości, cztery stadia świadomości zamiatania. Na razie zrozumiałem jedynie, że wcześniej nie umiałem zamiatać. Taki stan można nazwać stanem świadomej nieświadomości. Tuż przed, była nieświadoma nieświadomość i może właśnie od niej zacznę te rozważania.

Nieświadoma nieświadomość to stan, w którym nie wiemy, że czegoś nie wiemy. W tym stanie wydaje nam się, że wiemy, ale to nieprawda, po prostu ignorujemy naszą niewiedzę i na tej podstawie sądzimy, że posiadamy wiedzę. Patrzymy na jeżdżącego na rowerze i wydaje się to łatwe, że i my tak potrafimy. Obserwujemy, jak ktoś płynie pięknym crowlem w poprzek jeziora i wyraźnie widzimy, że to nic trudnego. Każdy by tak potrafił. Spoglądamy na jeźdźca galopującego na koniu i nawet to nie wydaje się takie trudne – on po prostu siedzi na koniu i nic nie robi. Czyż nie wygląda to właśnie tak? Tak też było z moim zamiataniem i trwało to przez 43 lata. Ja po prostu nie wiedziałem, że nie wiem. Zamiatałem, praca była wykonana, śmieci zebrane, liście zgrabione, więc wszystko jest OK. Niechby ktoś spróbował powiedzieć, że nie umiem zamiatać! W czym więc tkwił problem?

Podobno, by nauczyć się wiosłować, trzeba trzykrotnie nabawić się na dłoniach pęcherzy od wiosłowania. Tych od wiosłowania nabawiłem się co najmniej trzykrotnie, więc wydawało mi się, że umiem. Niestety to tylko kolejny przykład nieświadomej nieświadomości. Skoro bowiem za każdym razem kiedy wiosłuję pojawiają się pęcherze, to znaczy, że wiosłować nie umiem. Jeszcze więcej razy nabawiałem się pęcherzy od zamiatania i grabienia liści. Jednak znów jest to tylko dowód, że nie umiem lub jak wolałbym napisać, że nie umiałem zamiatać. Właściwie, za każdym razem, kiedy zamiatałem ponad godzinę lub kiedy miałem duży kawałek trawnika do zgrabienia nabawiałem się pęcherzy. W mojej nieświadomej nieświadomości starałem się nabyć odpowiedniej techniki zmieniając ustawienie dłoni na trzonku. Bezskutecznie, za każdym razem po dłuższym zamiataniu pojawiały się pęcherze.

Najlepszym rozwiązaniem było poszukanie winnego za ten stan rzeczy poza sobą, co też wcale nie było takie trudne jak się wydaje. Najczęściej winny moim pęcherzom na rękach był za krótki trzonek miotły, co uniemożliwiało mi przyjecie właściwego ułożenia dłoni. Czasem współwinnym była zbyt stara miotła, za duża ilość liści lub zbyt długa trawa,. Nigdy winnym pęcherzy nie byłem ja. To oczywiste, bo przecież to ja miałem pęcherze na rękach, to ja byłem ofiarą trzonka, liści, trawy i wszystkich innych niekorzystnych okoliczności. Dziś, z perspektywy drugiego stadium świadomości zamiatania, ta oskarżycielska postawa wydaje mi się śmieszna. Z drugiej strony, kiedy uważnie przyjrzymy się naszemu życiu, zobaczymy, że tę postawę prezentujemy niemal wszyscy i niemal codziennie wynajdujemy na zewnątrz nas usprawiedliwienia każdej naszej porażki i każdej naszej krzywdy.


[powiazane]Po pewnym czasie wykonywania prostej czynności przychodzi coś takiego jak świadoma nieświadomość. To z reguły jest wielkie odkrycie, którego się nie spodziewany, które pojawia się nagle i niczym nie było i nie mogło być zapowiedziane, no bo niby jak, skoro pogrążeni byliśmy w nieświadomości. Kiedy spada na nas świadomość naszej nieświadomości, to przez chwilę mamy wrażenie jakbyśmy doznali oświecenia. Wszystko staje się jasne, oczywiste i już wiemy. Więcej, ten stan potrafimy przenieść na wszystkie inne zjawiska we wszechświecie i już wtedy wiemy, że to nie wrażenie oświecenia, ale oświecenie samo w sobie. To zupełnie tak samo, jak ja czynię pisząc ten tekst. Piszę o zamiataniu i robię olbrzymią parabolę, by udowodnić, że oto znalazłem cudowne narzędzie prowadzące krętą drogą duchowego rozwoju. Tym narzędziem jest miotła.

[article_adv]

Tak naprawdę w tym stanie wiemy jedynie, że jeszcze nie wiemy. Wrażenie zrozumienia procesu zamiatania jest złudą. Tym bardziej złudą jest wrażenie osiągniętego oświecenia, mimo, że wydaje się takie realne. To i tak dużo, a właściwie bardzo dużo, bo właśnie nastąpił przełom, który pozwala na dalszą zmianę, od tego momentu rozpoczyna się nasza podróż do…

Wspomniałem, że podróż będzie czteroetapowa, a za sobą mamy już dwa etapy. Jesteśmy w połowie, a może nawet dalej, bo jak już pisałem, nawet świadomość nieumiejętności zamiatania może zabrać ponad czterdzieści lat życia. Jeśli będę miał dużo szczęścia, to tuż przed śmiercią osiągnę oświecony stan zamiatającego. Kolejnym etapem podróży po stanach świadomości jest świadoma świadomość. To stan, w którym nabyliśmy umiejętność zamiatania. Już wiemy i umiemy, ale żeby naprawdę wiedzieć i naprawdę umieć potrzebujemy zatrudnić naszą świadomość. Musimy być wciąż uważni, musimy wciąż pamiętać, że zamiatamy i dlaczego zamiatamy a także jak zamiatamy. Wcześniej mogliśmy zamiatając bujać w obłokach, co było znacznie przyjemniejsze, niż świadome zamiatanie i gdyby nie pęcherze, sam nigdy bym nie porzucił tego sposobu zamiatania. Nauczyciele zen mówią skoncentruj się na jednej czynności na raz, kiedy jesz – jedz, kiedy zamiatasz – zamiataj.

Kiedy po raz pierwszy coś takiego zrobiłem, spadła na mnie nagle i niespodziewanie świadomość nieświadomości. Okazało się, że zamiatając nigdy wcześniej nie zauważyłem jak wiele wysiłku wkładam w zamiatanie, jak moje ręce zaciskają się na trzonku. Pewnie gdybym jedynie zaciskał tak ręce przez godzinę wcale nie zamiatając to i tak miałbym pęcherze na rękach. Więc nagle pojawiła się świadomość mojej nieświadomości, tego, że zamiatanie może wyglądać inaczej. Potem pojawiła się świadomość, jak powinno wyglądać zamiatanie, że wcale nie potrzeba aż tyle siły, że ani nie muszę wycisnąć z trzonka ostatnich soków, ani nie muszę zdrapać lakieru z drewnianej podłogi. I jeszcze to pytanie: Właściwie dlaczego przez tyle lat próbowałem zwykłą miotłą zdrapać ten lakier z podłogi? Zamiatając z całą siłą wciskałem miotłę w podłogę tak, jakbym chciał dodrapać się do sąsiada mieszkającego poniżej. Czyli, że można inaczej - lekko i bez wysiłku? No, niby można inaczej, ale czy bez wysiłku – tego nie wiem, bo za każdym razem, kiedy na chwile bujniemy znów w obłoki, ręce zaciskają się na trzonku, a końcówka miotły zdrapuje lakier z parkietu. Potem znów są pęcherze. Więc albo wysiłek z mięśni, albo z koncentracji. To dowód, że do prawdziwej umiejętności zamiatania brakuje jeszcze kilku lat praktyki. Nic nie szkodzi. Praktyka czyni mistrza, praktyka to coś, co sprawia, że to coś się zmienia niezauważalnie, ale praktyka to także to coś, bez czego taka zmiana nie byłaby możliwa.


[powiazane]No, tak, ale skoro ja praktykowałem zamiatanie ponad 40 lat, to dlaczego uparcie odmawiam przyjęcia tego faktu do świadomości, dlaczego uważam, że wcześniej to nie była praktyka, a teraz to niby już jest? Ostatnie zdanie poprzedniego akapitu wskazuje prawdziwy powód - do zrozumienia zamiatania nie prowadzi praktyka zamiatania, bo to robiłem przez całe lata. Do zrozumienia prowadzi praktykowanie właściwej praktyki. To subtelna, ale ważna różnica.

Jest jeszcze jeden prosty powód. Nie każda praktyka czyni mistrza. Jeśli praktyka polega na powtarzaniu danej czynności aż do osiągnięcia perfekcji, to powtarzając przez lata błędy możemy stać się jedynie mistrzami w bezbłędnym powtarzaniu błędu. Większość z nas tak właśnie postępuje. Nie tędy jednak wiedzie droga do wyzwolenia. Jeżeli więc nie macie kilkudziesięciu lat na powtarzanie błędu – znajdźcie nauczyciela. Dotyczy to czegokolwiek w życiu. Prowadzenia samochodu, jazdy konnej, pływania czy gotowania, wszystko jedno. Dotyczy to jednak przede wszystkim życia, bo co do życia, to prawie wszyscy podchodzimy do niego tak, jak ja do zamiatania, bo skoro żyję już tak długo i wciąż oddycham, to chyba nie wymaga to żadnej dodatkowej wiedzy. No, nie wiem. Moje doświadczenie zamiatania nauczyło mnie czegoś i o życiu, więc tutaj raczej nie zamierzam eksperymentować z eksplorowaniem mojej niczego nieświadomej nieświadomości. Jeśli chodzi o życie, zwłaszcza o życie, to bez nauczyciela szanse na zrozumienie są znikome.

[article_adv]

No tak, miało być o zamiataniu i związanych z nim stanach świadomości. Wydawać by się mogło, że osiągnięcie trzeciego stanu, stanu świadomej świadomości powinno zakończyć tę duchową wędrówkę. Niestety jest to nadal stan pełen cierpienia i lęku, stan pełen sztywności spowodowanej nadwyrężoną koncentracją, która nieustannie buntuje się przeciw używaniu jej w tak przyziemnym celu jak zamiatanie. Pełne zaangażowania zamiatanie jest nudne i męczące. Nasza świadomość walczy wciąż by uwolnić się od jarzma koncentracji na jednym. Od nas wymaga to ciągłego zaangażowania, cierpliwości i współczucia. To jak z oswajaniem liska przez Małego Księcia z książki de Saint-Exupéry'ego. Nie można się spieszyć. Musimy oswoić naszą świadomość zamiatania, musimy sprawić, że nawet uwolniona od jarzma kontrolującej jej świadomości nadal pozostanie z nami. I wtedy, kiedy mamy już tę pewność, kiedy świadomość zamiatania została przez nas oswojona, kiedy wiemy, jak zamiatać i co więcej, kiedy już wiemy, że zamiatamy, czas zrobić ostatni krok i wkroczyć w nieświadomą świadomość. Możemy znów oddać świadomości należną jej wolność. Niestety nie jest to powrót do bujania w obłokach przy zamiataniu, to raczej czas, kiedy możemy zniknąć z zamiatania i pozostawić je samemu sobie, kiedy już nie jestem zamiatającym, a nieświadomie staję się samym zamiataniem, kiedy nie jestem już jeźdźcem, ale wspólnie z koniem stanowimy jedność, kiedy w wodzie czuję się jak… jak ryba w wodzie. Niestety moment wkroczenia w ten stan niezupełnie od nas zależy. Acha, w tym stanie nieświadomej świadomości, kiedy już nawet pojawią się pęcherze na dłoniach, jestem po prostu pęcherzami na dłoniach...

Mój przyjaciel, który w czasie nauki jazdy konnej wciąż bezskutecznie korygowany był przez trenera, w końcu nie wytrzymał i dość spokojnym głosem oznajmił trenerowi: „jak się umie, to żadna sztuka”. W ten sposób w jednym zdaniu wyraził całą głębię nieświadomej świadomości.

PS. Tekst nie jest instrukcją zamiatania. Autor nie bierze odpowiedzialności za niewłaściwe zastosowanie opisu zamiatania w praktyce. Jak już było wspomniane wyżej, autor pozostaje nadal na drugim etapie czteroetapowej podróży, która mimo wyraźnych zaleceń, w sferze zamiatania odbywa się nadal bez nauczyciela.

 

Jacek Sikora

 

 

Redakcja serwisu Facetpo40.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez Użytkowników..

Napisałeś coś, czym chciałbyś się podzielić z innymi facetami po 40.? Przyślij do nas tekst! Szczegóły znajdziesz tutaj.

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1356557947" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(3) "102" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(0) "" ["link_info"]=> string(0) "" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(18) "/avatar/avatar_853" ["visits_counter"]=> string(5) "13666" ["comments_counter"]=> string(1) "3" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(3) "102" ["name"]=> string(18) "Męska psychologia" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "3" ["superbox_counter"]=> string(1) "6" ["title"]=> string(18) "Męska psychologia" ["about"]=> string(323) "Świat emocji i relacji międzyludzkich nie jest obcy dla dojrzałego mężczyzny. Jednak każdego dnia facet po 40 odkrywa w nim coś nowego. To tutaj dowie się, jak żyć z innymi bez konfliktu, czym jest umiar w asertywności, gdzie leżą granice między słusznym oburzeniem a utrata kontroli nad własnymi emocjami? " ["keywords"]=> string(115) "emocje, relacje, psychologia, terapia, psychoterapia, problemy, asertywność, konflikt, współodczuwanie, rozmowa" ["use_gradation"]=> NULL ["slug"]=> string(19) "0-meska-psychologia" ["lft"]=> string(3) "111" ["rgt"]=> string(3) "112" ["level"]=> string(1) "2" } } } array(0) { }

Gorące tematy

facebook