Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

autorytet

Upadek autorytetów. Prawda czy fikcja?

Wolne myśli

Od wielu lat słyszymy, właściwie ze wszystkich stron publicznego dyskursu, że "żyjemy w czasach kryzysu" autorytetów. Ani pierwszoplanowi politycy, ani - potężne niegdyś - postaci ze świata religii i kultury nie mają już na nas tak silnego wpływu jak w dawniejszych czasach. Zdaniem części analityków - filozofów i etyków, zwiastuje to rychły koniec naszej cywilizacji, która bez napędu, jaki dawały jej od wieków obdarzone posłuchem jednostki wybitne, musi z biegiem lat ugrzęznąć w marazmie i w efekcie zniknąć. Według innych badaczy ów kryzys, choć jest faktem, stanowi jedynie niewygórowaną cenę, jaką płacimy za przywiązanie do idei wolności. Czy rzeczywiście?

więcej »

Trzy filary rozwoju

Edukacja i rozwój

Kluczową rolę w rozwoju człowieka odgrywają trzy elementy: Mistrz, uważność i rytuały. Dowiedz się, jak to wykorzystać w swoim życiu.

więcej »

Ojciec po 40. - idealny czy infantylny?

Tata na medal

Podobno z wiekiem mężczyzna mądrzeje, uspakaja się, poważnieje, nabiera doświadczenia oraz dystansu do siebie i świata, jednym słowem: dojrzewa. A nic tak przecież nie pomaga w byciu ojcem jak wyważony ogląd świata. Wygląda więc na to, że jako dojrzały facet po 40. jesteś na najlepszej drodze do otrzymania tytułu ojca idealnego. Ale czy na pewno ten tytuł ci się należy?

więcej » 1
array(3) { [0]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "2746" ["slug"]=> string(36) "upadek-autorytetow-prawda-czy-fikcja" ["dont_use_tags"]=> string(0) "" ["title"]=> string(39) "Upadek autorytetów. Prawda czy fikcja?" ["avatar_description"]=> string(56) "Poważanie, szacunek dla autorytetu to dziś rzadkość " ["avatar_alt_text"]=> string(10) "Autorytet " ["lead"]=> string(705) "Od wielu lat słyszymy, właściwie ze wszystkich stron publicznego dyskursu, że "żyjemy w czasach kryzysu" autorytetów. Ani pierwszoplanowi politycy, ani - potężne niegdyś - postaci ze świata religii i kultury nie mają już na nas tak silnego wpływu jak w dawniejszych czasach. Zdaniem części analityków - filozofów i etyków, zwiastuje to rychły koniec naszej cywilizacji, która bez napędu, jaki dawały jej od wieków obdarzone posłuchem jednostki wybitne, musi z biegiem lat ugrzęznąć w marazmie i w efekcie zniknąć. Według innych badaczy ów kryzys, choć jest faktem, stanowi jedynie niewygórowaną cenę, jaką płacimy za przywiązanie do idei wolności. Czy rzeczywiście?" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(705) "Od wielu lat słyszymy, właściwie ze wszystkich stron publicznego dyskursu, że "żyjemy w czasach kryzysu" autorytetów. Ani pierwszoplanowi politycy, ani - potężne niegdyś - postaci ze świata religii i kultury nie mają już na nas tak silnego wpływu jak w dawniejszych czasach. Zdaniem części analityków - filozofów i etyków, zwiastuje to rychły koniec naszej cywilizacji, która bez napędu, jaki dawały jej od wieków obdarzone posłuchem jednostki wybitne, musi z biegiem lat ugrzęznąć w marazmie i w efekcie zniknąć. Według innych badaczy ów kryzys, choć jest faktem, stanowi jedynie niewygórowaną cenę, jaką płacimy za przywiązanie do idei wolności. Czy rzeczywiście?" ["superbox_title"]=> string(39) "Upadek autorytetów. Prawda czy fikcja?" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_2746" ["body"]=> string(10258) "

Przyczyny zmian

[powiazane]W dawnych czasach ludzie obdarzeni byli autorytetem z kilku powodów. Jedni niejako automatycznie z racji pełnionej funkcji społecznej czy publicznej - jak choćby ojciec, który był niekwestionowanym autorytetem dla swojej rodziny i dzieci. Kapłan z kolei przez stulecia był liderem lokalnej społeczności wiernych, głównie ze względu na swoje "boskie" konotacje, a to wówczas miało dla ogółu wielkie znaczenie. Inni, jak na przykład władcy polityczni, cieszyli się wielkim uznaniem i prestiżem już z racji samego zasiadania na tronie. Nie musieli nic robić, wystarczyło, że byli i panowali.

[article_adv]

Wszystko to funkcjonowało sprawnie przez stulecia, właściwie aż do XVIII wieku. Wybuchła wówczas rewolucja przemysłowa (która swoje apogeum osiągnęła w wieku XIX). To pozornie niezwiązane z "kulturą" wydarzenie odmieniło i "przeorało" świadomość większości ludzi cywilizacji zachodniej i to chyba już bezpowrotnie.

Stało się tak, gdyż wraz z rewolucją w technice pracy zaczęła się upowszechniać elementarna edukacja. Potrzeby "kadrowe" w wielkich fabrykach, hutach i kopalniach zaczęły wymuszać nauczanie ludzi czytania i pisania, rozumienia logiki oraz matematyki, gdyż tylko tacy mogli sprostać zadaniom przy nowoczesnych i kosztownych maszynach fabrycznych. O ironio, to właśnie chciwość fabrykantów dała początek powszechnej szkole.

Bardzo szybko okazało się, że nauka ta ma też nieoczekiwany skutek uboczny - coraz liczniejsze masy zyskały dostęp do wiedzy zawartej w książkach i tekstach, które dotychczas były zarezerwowane dla wąskich elit z wierzchołka drabiny społecznej. To z kolei stało się - mówiąc w ogromnym skrócie - bodźcem do formowania się ruchów równościowych, emancypacyjnych i egalitaryzacji skostniałego wcześniej społeczeństwa.

To wszystko razem wywołało lawinę. Kiedyś na uczonych czy władców patrzono niemal bezkrytycznie i oddawano im boską cześć z racji samego faktu przynależności do określonej kasty społecznej. Dla prostych ludzi to, co głosiły takie autorytety, miało właściwie charakter niekwestionowalnej prawdy objawionej. Ludzi uczono posłuszeństwa i zarażano respektem dla pochodzącej z boskiego nadania władzy. Gdy ci sami, prości ludzie zaczęli czytać, rozumieć zjawiska, dostrzegać mechanizmy otaczającego ich świata - nabożny lęk został zastąpiony przez wątpliwości i kontestację. Tę właśnie "kontestację prawdy" narzuconej przez jednostki z góry hierarchii społecznej można więc uznać za początek powszechnego dziś upadku autorytetów.

Upadłe autorytety

Oczywiście proces upadku dotychczasowych autorytetów nie przebiegał i nadal nie toczy się jakoś szczególnie szybko. Uznanie dla "jednostek przewodzących" jest w naszej kulturze tak silne, że nawet dziś, po 200 latach od wybuchu rewolucji przemysłowej, wielu z nas chętnie zawierzyłoby swoją przyszłość i losy "komuś mądremu", szanowanemu. Jednak, gdy przychodzi do szczegółów, widać wyraźnie, jak bardzo nasze myślenie w ciągu ostatnich pokoleń się zmieniło.

Dziś już nie wystarczą etykietki, pochodzenie społeczne czy nawet realna wiedza, by kogoś uznać za prawdziwy autorytet. Kwestionujemy wszystko co się da. A mamy do tego wiele narzędzi. Jest telewizja, film, książki, pozostałe media i, co najważniejsze, internet. Dziś, jeśli widzimy w TV znanego profesora, to za pomocą kilku kliknięć w ekran smartfona i naszej obecności w serwisach społecznościowych jesteśmy w wstanie nawiązać z nim kontakt, wytknąć błędy w rozumowaniu, stylistyce a nawet wykazać brak wiedzy o prezentowanych faktach.

Kiedyś to było absolutnie niemożliwe. Zmuszeni byliśmy - jako społeczność - akceptować to, co przedstawiali nam ci, którzy byli autorytetami. Nie liczyło się, czy mają w ogóle rację. Kontakt był jednostronny: autorytet ogłaszał, co mamy robić i jak myśleć, a nam pozostawało jedynie podporządkować się tej wyroczni. I to, lepiej czy gorzej, ale sprawdzało się.


[powiazane]Nie jest jednak tak, że autorytetów nie ma już w ogóle. W ciągu ostatnich 100 lat pojawiły się zresztą nowe w miejsce tych starszych, które stopniowo traciły wpływy i popularność. Na początku tej drogi wielkie znaczenie zyskało przede wszystkim słowo pisane, które jeszcze w XX wieku było czymś zbliżonym do absolutu. Student czytający akademicki podręcznik lub analityk sięgający po rocznik statystyczny, nawet nie brali pod uwagę myśli, że może on - jako napisany ręką zwykłego człowieka - zawierać błędy.

Potem kluczowe obok słowa pisanego miejsca zajęły radio i wreszcie telewizja oraz w ogóle szeroko rozumiane media. Dla wielu ludzi "prawda" płynąca z ekranu czy głośnika stała się tożsama z rzeczywistością. Bez żadnej weryfikacji, a priori. "Skoro w TV coś powiedzieli, to musi tak być". To zresztą pokazuje, jak bardzo tęskniliśmy za solidnymi podstawami i aksjomatami. Mimo całej naszej wiedzy chcielibyśmy bowiem, by świat był prosty i zrozumiały. A telewizja była - choć brzmi to bardzo przewrotnie - powrotem do jednostronnego przekazywania wiedzy, charakterystycznego dla czasów sprzed rewolucji przemysłowej.

Kolejną, wielką przemianę przyniósł internet, który - jak nauka czytania i pisania w XIX wieku - na nowo dał ogółowi dostęp do praktycznie całej, wielkiej wiedzy tego świata. Dzięki internetowi każdy może znaleźć informacje i interesujące go fakty bez pośrednictwa "autorytetów". Może też w ciągu sekund podzielić się swoimi odkryciami na tysiącach forów i platform internetowych.

[article_adv]

Autorytety szczątkowe

Wszystko to razem stawia nas w zupełnie nowej sytuacji. Z jednej strony mamy ludzi, którzy chcieliby być uważani za autorytety - chociażby dziennikarze, naukowcy, celebryci, z drugiej - odbiorcy są wyposażeni w tak silne narzędzia weryfikacji tych aspiracji, że ciężko komukolwiek zasłużyć na to miano. Czy to sfera kultury, czy polityki, czy też nawet mediów, otacza nas wszechogarniająca dekompozycja ludzkich słabości. Odbiorcy już nie przyjmują tego co im się daje, tylko jasno formułują konkretne oczekiwania. I krytykują. Każde "oszustwo" jest natychmiast odnajdywane, weryfikowane i ośmieszane, dlatego nikt, kto nie ma solidnych podstaw, nie może na dłuższą metę wbić się w świadomość ludzi jako realny autorytet.

Powstało zjawisko, które ja nazywam "autorytetem niszowym", są bowiem jednostki, które specjalizując się w jakiejś wąskiej dziedzinie, czy to naukowej, czy artystycznej, potrafiły wokół siebie zbudować na tyle pozytywną aurę wiarygodności, że można ich nazwać - ale tylko w wąskim wycinku - autorytetami.

Ta szalejąca "dekompozycja" ma oczywiście - prócz zalet - poważne wady i czyni społecznościom realne szkody. Prosty przykład: kiedyś, idąc do lekarza, nawet nie przyszło by nam do głowy, by kwestionować jego medyczne oceny. Oczywiście, ludzie z dużym doświadczeniem życiowym potrafili zachować sceptycyzm, jednak lekarską diagnozę zawsze się traktowało poważnie. Dziś większość pacjentów idzie na wizytę z przygotowaną - na podstawie własnych "analiz" internetu - gotową diagnozą, pewna swojej wiedzy i nie gotowa, by ktoś tę wiedzę kwestionował, nawet wykształcony medyk.

Inny przykład - niegdyś bardzo szanowany zawód nauczyciela. Kiedyś to, co stwierdzał belfer, miało rangę ostateczną. Można było wątpić w to, co mówi, trzeba się jednak było do tego bezwzględnie stosować. Dziś w szkołach funkcjonują różnorodne programy oceny kadry, także rodzice i same dzieci mają inny stosunek do pracowników oświaty niż jeszcze kilkanaście lat temu. Gdy ja coś nabroiłem w szkole, to ojciec po powrocie z wywiadówki dawał mi jeszcze solidny wygawor, bo słowo nauczyciela było niepodważalne. Jak jest teraz, wszyscy wiemy.

Upadek autorytetów to koniec cywilizacji?

Upadek znaczenia autorytetów jest dziś niekwestionowany. Widać to na każdym kroku. Swój posłuch straciły kościoły, religie, władza a nawet naukowcy i specjaliści z wielu dziedzin. Zwykły, szary zjadacz chleba, dzięki dostępowi do internetu, ma do swojej dyspozycji nieograniczone zasoby wiedzy, które kiedyś pozostawały dla niego zupełnie niedostępne. Inna sprawa, czy przeciętny człowiek, bez należytego przygotowania jest w stanie sprawnie i właściwie z tych wszystkich zasobów korzystać. Najczęściej nie jest, nie zmienia to jednak faktu, że dostęp ten dodaje mu pewności siebie w kwestionowaniu wiedzy i pozycji innych.

Czy to na dłuższą metę ściągnie na nas negatywne konsekwencje? Odpowiem dość przewrotnie: moim zdaniem nie. Przede wszystkim fakt, iż łatwiej dziś zweryfikować kompetencje tych, którzy chcieliby być naszymi przewodnikami, na dłuższą metę przyniesie więcej korzyści niż zagrożeń. W nadchodzących czasach znacznie trudniej niż teraz będzie budować karierę na pozie i pysze, a by zaistnieć, wymagane będą rzeczywiste umiejętności, ciężka praca i pokora, które pod naporem krytycyzmu publiczności obronią się same. Szykują się natomiast ciężkie czasy dla autorytetów samozwańczych, takich, które swój subiektywny, nieoparty na faktach obraz świata próbowaliby narzucić większości. To się już z pewnością nie uda.

Sławek Tomkowski

" ["ancestor_id"]=> string(2) "56" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1538648973" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "99" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_2746" ["visits_counter"]=> string(4) "1490" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "99" ["name"]=> string(12) "Wolne myśli" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "5" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(12) "Wolne myśli" ["about"]=> string(180) "Kim jest mężczyzna spełniony? Jak można odnaleźć równowagę w życiu, nie być dużym chłopcem, ale zachować radość chłopca w sobie? Męskie przyjemności od podszewki." ["keywords"]=> string(68) "męskość, facet po 40, spełniony mężczyzna, równowaga w życiu" ["use_gradation"]=> bool(true) ["slug"]=> string(13) "0-wolne-mysli" ["lft"]=> string(3) "109" ["rgt"]=> string(3) "110" ["level"]=> string(1) "2" } } [1]=> array(49) { ["id"]=> string(4) "1951" ["slug"]=> string(19) "trzy-filary-rozwoju" ["dont_use_tags"]=> string(5) "akcja" ["title"]=> string(19) "Trzy filary rozwoju" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(144) "Kluczową rolę w rozwoju człowieka odgrywają trzy elementy: Mistrz, uważność i rytuały. Dowiedz się, jak to wykorzystać w swoim życiu." ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(19) "Trzy filary rozwoju" ["superbox_avatar"]=> string(20) "superbox_avatar_1951" ["body"]=> string(4579) "

[powiazane] Żyjemy w czasach, w których mamy swobodny dostęp do największych umysłów ludzkości. I to w zasadzie nieograniczony. Nieocenionym źródłem są na przykład książki. Rzecz jasna w zalewie „mądrości” znajduje się mnóstwo śmieci, fałszywych proroków, sprzedawców marzeń i mrzonek. Zawsze zresztą tak było. Niedawno ukazała się książka "Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły" Mason Currey Wydawnictwo WAB, Warszawa 2015. Świetnie opisująca, w jaki sposób pracowali wielcy tego świata. Czytając ją możemy chwilę choćby z nimi przebywać. Nasiąkać ich sposobem myślenia i widzenia świata i siebie, ich filozofią życia i tworzenia. Co prawda jest to książka głównie o pisarzach, ale nie byle jakich.

[article_adv]

Mistrz/nauczyciel/przewodnik

Jest takie powiedzenie, że rozmowa z kimś mądrym jest podobna do spaceru we mgle. Niby nic szczególnego się nie dzieje, ale ubranie staje się mokre. Podobnie i my nasiąkamy tym, czym jest nasz rozmówca. To jeden z najsilniejszych mechanizmów rozwojowych. Przebywanie i rozmawianie z tymi, jakimi chcemy się stać. W gruncie rzeczy bez kontaktu z jakiegoś rodzaju Mistrzem tak naprawdę nie ma rozwoju. A zarazem ten kontakt jest metodą rozwojową samą w sobie. Tak naprawdę niewiele więcej trzeba. Nasze zachowanie, jak ubranie we mgle, przesiąknie zachowaniem Mistrza.

Z tym, że ważniejsza jest nasza gotowość do przyjęcia nauki niż sama nauka. Jeśli będziemy gotowi – Mistrz się znajdzie. Jest to ważna kwestia, bo tylko wówczas możemy w pełni dostrzec i zrozumieć naukę płynącą z tego, jak ktoś wchodzi do pokoju, siada, pije kawę czy pisze raport. Po czym taką osobę poznać? Z pewnością repertuar cech jest długi, wymienię tylko kilka moim zdaniem najważniejszych. Jedna z nich to nieegoistyczność, czyli działanie ponad swoim osobistym interesem, co można poznać po niezbyt dużych wysiłkach autoprezentacyjnych. Będzie to osoba, która nie ma specjalnie wygórowanego mniemania o sobie, ale raczej jest otwarta na innych. Nie tyle mówi nam, jak jest wspaniała, ile przy niej my czujemy się wspaniali. Nie będzie to osoba, która szuka wyznawców, ile osób, które rzeczywiście chcą swe życie zmienić na lepsze. Chętnie przyjmie krytykę, ale i udzieli jej nam, tak, że możemy posuwać się do przodu.

Uważność

Uważność to precyzyjne zagospodarowywanie chwili, bo tylko bieżący moment jest tym, co naprawdę mamy. Zacytuję inne powiedzenie, które nie wiem skąd pochodzi. Właściwie to nie wiem nawet czy istnieje. Jeśli by jednak nie istniało, warto je wymyślić. A powiedzenie to: „Zajmij się minutą, a rok zajmie się sam sobą”. Z tego wynika pytanie: Którą minutą się zająć? Co z kolei prowadzi do innego pytania: Która minuta jest w moim życiu najważniejsza? Odpowiedź brzmi: ta, która się zaczęła. Na kolejną i kolejną minutę mamy dość ograniczony wpływ, a na tę, która się dzieje, znacznie większy. Tak, więc ta właśnie minuta jest w naszym życiu najważniejsza.

Przenosząc to na praktykę zawodową zauważmy, że w pracy planując, myśląc o przyszłości i tak robimy to dokładnie w bieżącej chwili. Tylko ją możemy zatem, z pełną świadomością, zagospodarować.

Rytuał

Wypracowanie rytuałów oznacza dyscyplinę, skoncentrowany wysiłek i powtarzalność. Może nie aż tak obsesyjnych jak opisywane w książce, ale takich, które pozwolą nam w pełni chwilę zagospodarować. Bez dyscypliny, wysiłku, powtarzalnego rytuału nie ma szans na sukces, jakkolwiek ten sukces rozumiemy. Jeśli chcielibyśmy nauczyć się w pełni wykorzystać potencjał czasu, jaki jest nam dany, czasu teraźniejszego, musimy się tego nauczyć. Musimy nauczyć się uważności, obecności, pełni życia. A ta nauka idzie tym lepiej im jest bardziej „rytualna”, czyli powtarzalna, niezależna od tego, czy akurat nam się chce, czy nie. Rytuał, powtarzalność daje nam szansę na to, aby dzień stał się czymś w rodzaju dzieła sztuki. Zamkniętą, pełną całością, idealnie skończony.

Jarosław Chybicki
www.jchybicki.pl

" ["ancestor_id"]=> string(2) "39" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1452594151" ["gradation"]=> string(1) "0" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "87" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(27) "https://facetpo40.pl/forum/" ["link_info"]=> string(16) "Wejdź na FORUM!" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(0) "" ["show_recommend"]=> bool(true) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(19) "/avatar/avatar_1951" ["visits_counter"]=> string(5) "10940" ["comments_counter"]=> string(1) "0" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(1) "0" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "87" ["name"]=> string(18) "Edukacja i rozwój" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "4" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(18) "Edukacja i rozwój" ["about"]=> string(226) "Zadbaj o rozwój osobisty i podnieś swoją wartość na rynku. Zapisz się na studia podyplomowe, ucz się języków, wybierz kursy podnoszące twoje kwalifikacje. Tu dowiesz się, jak mądrze zainwestować w swoją wiedzę." ["keywords"]=> string(0) "" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(19) "0-edukacja-i-rozwoj" ["lft"]=> string(2) "91" ["rgt"]=> string(2) "92" ["level"]=> string(1) "2" } } [2]=> array(49) { ["id"]=> string(3) "668" ["slug"]=> string(35) "ojciec-po-40-idealny-czy-infantylny" ["dont_use_tags"]=> string(5) "Motor" ["title"]=> string(39) "Ojciec po 40. - idealny czy infantylny?" ["avatar_description"]=> string(0) "" ["avatar_alt_text"]=> string(0) "" ["lead"]=> string(393) "Podobno z wiekiem mężczyzna mądrzeje, uspakaja się, poważnieje, nabiera doświadczenia oraz dystansu do siebie i świata, jednym słowem: dojrzewa. A nic tak przecież nie pomaga w byciu ojcem jak wyważony ogląd świata. Wygląda więc na to, że jako dojrzały facet po 40. jesteś na najlepszej drodze do otrzymania tytułu ojca idealnego. Ale czy na pewno ten tytuł ci się należy?" ["has_superbox"]=> bool(true) ["has_superbox_main"]=> bool(true) ["has_superbox_sticker"]=> bool(false) ["superbox_content"]=> string(0) "" ["superbox_title"]=> string(29) "PUŁAPKI DOJRZAŁEGO OJCOSTWA" ["superbox_avatar"]=> string(19) "superbox_avatar_668" ["body"]=> string(5334) "

Nie łudź się. Mężczyzna po 40-tce automatycznie nie staje się dobrym ojcem tylko z uwagi na doświadczenie zebrane przez te kilkadziesiąt lat dorosłego życia.

Czeka cię niebezpieczeństwo popadnięcia w rutynę okraszone kryzysem związanym z przekroczeniem tzw. smugi cienia. I tu kończą się żarty, bo o ile walczyć na jednym froncie nie jest łatwo, to na dwóch jest już mordercze. I często kończy się to naprawdę wielkimi tarapatami. Można ich jednak uniknąć.

Pierwszy wróg ojca dojrzałego: pozorny spokój

Gdy przekraczasz wiek 40 lat, masz czasem wrażenie, że już nic nie może cię zaskoczyć. Najdziksze swawole już zaliczyłeś, stabilizację osiągnąłeś, pokusy pokonałeś i… śpisz na stojąco. Wpadasz w stan niemalże śpiączki życiowej, gdy wszystko wykonujesz automatycznie, włącznie nawet z seksem.

Nic więc dziwnego, że przestajesz często przykładać się do nigdy nie kończącej się roli ojca. Dzieci wkraczają w wiek nastoletni, są już „zdalnie sterowane” i nie potrzebują czytania bajek , okrywania kołderką i całowania w policzek na dobranoc. Filmy oglądają sobie, jakie chcą, na swoich komputerach, muzykę ściągają z Internetu i nawet nie masz szans, żeby nadążyć za tym co właśnie lubią. Same też się ubierają i odżywiają tym, co znajdą w lodówce.

Po prostu luz blues, jesteś nadal młody i atrakcyjny, a dzieci już nie potrzebują cię na co dzień – tak myślisz. Błąd! I to bardzo powszechny i zrozumiały. To wszystko tylko wierzchnia warstwa. Tak naprawdę twoje dorastające dzieci potrzebują cię w tym momencie swojego życia bardzo mocno. Sęk w tym, że one zachowują się tak, jakby miało być odwrotnie. I dlatego ty, facet po czterdziestce, dajesz się oszukać tej pozie i wpadasz w pułapkę kumplowania się z własnymi pociechami. No bo chcesz być taki „spox”.

Tak naprawdę to wszystko zależy od tego, jakim wcześniej byłeś ojcem, jeżeli istniałeś w ich życiu aktywnie, to teraz możesz istnieć dalej. Jeżeli nie istniałeś, albo bardzo słabo ci to wychodziło, to czeka cię orka na ugorze, żeby dotrzeć do rozumu 


nastolatka. Jakkolwiek by na to nie patrzeć, najlepszym sposobem jest po prostu mieć poukładane własne życie i emocje, a do tego jakieś swoje zajęcie, czy hobby. Wtedy możesz być opoką, tym, który idzie przez życie mądrze i równym krokiem i jest przez to wiarygodny. A wiarygodność to klucz do serca nastolatka. Bądź więc w porządku sam ze sobą, a ułoży ci się z dzieciakami.

Drugi wróg ojca dojrzałego: mit kryzysu wieku średniego

Jest wiele teorii tłumaczących, dlaczego mężczyźni po 40 kupują sobie motocykle, skórzane kurtki nabijane ćwiekami i odkrywają w sobie ducha Che Gevary. Dla jednych to przejaw andropauzy, czyli męskiego odpowiednika menopauzy. Dla innych to strach i panika, że to ostatni dzwonek na szaleństwo. A jeszcze inni uważają, że to żaden kryzys, tylko świadomość własnych potrzeb, które kiedyś po prostu nie mogły być zrealizowane i czekały na lepsze czasy.

Nieważne, skąd bierze się ten „kryzys” i jak się nazywa. To, co ważne, to wiedza o tym, jak w wieku czterdziestu lat z okładem nie zrobić z siebie idioty oraz pośmiewiska w oczach własnych dzieci. I wcale nie oznacza to, że nie możesz zaszaleć. Wręcz przeciwnie, powinieneś, bo nawet kocioł parowy z hartownej stali rozleci się na kawałki, jeżeli nadmiar energii nie uleci przez zawór bezpieczeństwa. Dlatego zamiast wpadać w kryzys lepiej zamontować sobie taki zawór. Wtedy możesz nadal zachować spójność swojej osoby i być również ojcem i wzorem dla swojego nastoletniego dziecka. W innym wypadku, bez takiej wewnętrznej równowagi, może ci być trudno utrzymać pozycję autorytetu wychowawczego. Tym bardziej w dzisiejszych czasach, gdy tak trudno w ogóle być jakimkolwiek autorytetem dla dziecka.

Regułą główną, aby nie stracić instynktu ojcowskiego i szacunku własnego dziecka to… nie wciągać go w swoje szalone pomysły. W swoich szaleństwach trzymaj się własnych kumpli. Syn czy córka mogą się śmiać albo bać, ale na pewno nie będą cię lekceważyć. I dlatego daj sobie prawo do nowych pomysłów i dziwnych, nowych zajęć i wpasuj to w rozkład swoich życiowych obowiązków – poza udziałem dzieci.

Brutalny jest ten świat. Wszędzie czyhają na nas, wrażliwych mężczyzn po czterdziestce, różne niebezpieczeństwa, włącznie z tym najstraszniejszym: utratą ojcowskiego autorytetu. Nie pozwól na to. Bycie ojcem to szczęście, przywilej i radość. Nie trać tego lekką ręką. Za dużo już umiesz, żeby powiedzieć pas. Teraz właśnie możesz cieszyć się ojcostwem, bo już wiesz jak - nauczyłeś się w szkole życia. A mężczyzna im starszy, tym jego serce twardsze. Więc dasz radę.

Michał Wichowski

" ["ancestor_id"]=> string(1) "2" ["advimg"]=> string(0) "" ["lead_on_first"]=> bool(true) ["ctime"]=> string(10) "1346001865" ["gradation"]=> string(2) "10" ["gradation_sub"]=> string(1) "0" ["adv"]=> bool(false) ["signin"]=> bool(false) ["after18"]=> bool(false) ["art_category_id"]=> string(2) "98" ["is_gadget"]=> bool(false) ["vote_title"]=> string(0) "" ["with_advbox"]=> bool(false) ["advbox"]=> string(0) "" ["link_url"]=> string(51) "https://facetpo40.pl/tata-na-medal/kocham-cie-tato/" ["link_info"]=> string(27) "Dobry ojciec - to dobry syn" ["link_alt"]=> string(0) "" ["download_file"]=> string(0) "" ["seo_title"]=> string(0) "" ["seo_description"]=> string(0) "" ["seo_keywords"]=> string(159) "ojcostwo, rodzicielstwo, dobry ojciec, kryzys wieku średniego, czterdziestolatek, 40, dobry tata, mądry ojciec, jak wychowywać dzieci, jak być dobrym ojcem" ["show_recommend"]=> bool(false) ["show_random"]=> string(1) "3" ["show_other_random"]=> string(1) "3" ["avatar"]=> string(18) "/avatar/avatar_668" ["visits_counter"]=> string(5) "27572" ["comments_counter"]=> string(1) "1" ["published_active"]=> bool(true) ["published_start"]=> string(10) "1346302800" ["published_end"]=> string(1) "0" ["recommended_end"]=> string(1) "0" ["like_counter"]=> string(1) "0" ["unlike_counter"]=> string(1) "0" ["photos_counter"]=> NULL ["ArtCategory"]=> array(18) { ["id"]=> string(2) "98" ["name"]=> string(13) "Tata na medal" ["root_id"]=> string(1) "0" ["isleaf"]=> bool(true) ["video_gradation"]=> string(1) "0" ["gallery_gradation"]=> string(1) "0" ["index_gradation"]=> string(1) "0" ["isactive"]=> bool(true) ["position"]=> string(1) "4" ["superbox_counter"]=> string(1) "0" ["title"]=> string(13) "Tata na medal" ["about"]=> string(138) "Jak być idealnym ojcem? Jak budować relacje z dzieckiem, rozwijać jego talenty, motywować do nauki i szukania własnej drogi w życiu?" ["keywords"]=> string(41) "relacje z dzieckiem, wychowanie, ojcostwo" ["use_gradation"]=> bool(false) ["slug"]=> string(15) "0-tata-na-medal" ["lft"]=> string(1) "9" ["rgt"]=> string(2) "10" ["level"]=> string(1) "2" } } } array(0) { }

Gorące tematy

facebook