Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

5 błędów, których musisz unikać, wychowując dziecko

Tata na medal
|
01.01.2020

Spokój, konsekwencja w działaniu i wyraziste wartości – to podstawowe zasady, którymi powinni kierować się rodzice wychowujący dzieci. Nadmierna surowość raczej im w tym nie pomoże.

Tagi: dyscyplina , złość , jak być dobrym ojcem , wychowywanie dzieci

Jak dyscyplinować dziecko
Błędy wychowawcze, których powinieneś unikać

Co to znaczy dyscyplina?

Dyscyplina – dla wielu z nas pojęcie to jest synonimem tzw. twardej ręki czy pruskiego drylu, czyli kształtowania charakterów dzieci i młodzieży za pomocą systemu surowych kar za niewłaściwe zachowanie. To specyficzny rodzaj relacji rodzic ¬– dziecko i z tego właśnie powodu nie należy jej w stu procentach utożsamiać z wychowaniem. Wprawdzie nakłonienie dziecka do odpowiedniego zachowania może wydawać się pracą godną Herkulesa, ale nie powinno opierać się tylko na stosowaniu kar.

Jako ojciec zadajesz sobie zapewne pytanie, dlaczego dzieci buntują się przeciwko temu, czego rodzice od nich oczekują. Dzieje się tak między innymi dlatego, że mali ludzie mają naturę odkrywców. Chcą przesuwać granice swojego świata i dowiadywać się, co jest akceptowalne, a co nie; co mogą zrobić, a czego nie. Po prostu nas testują! Czasem utrudnia to życie rodzicom, którzy stają na rzęsach, żeby utrzymać swój autorytet. Gorzej, jeśli wpadają w panikę, bo wtedy popełniają kardynalne błędy. Mając tego świadomość, dorośli mogą skutecznie zbudować system dyscypliny oparty na spokoju i konsekwencji, mający określone granice, które poprowadzą dzieci ku dorosłemu życiu. Trzeba tylko pamiętać o kilku zasadach.

1. Zapanuj nad złością

Komunikację między ludźmi małymi i dorosłymi utrudnia przede wszystkim złość. Jeśli pokłócisz się z partnerką albo z wkurzonym szefem, nie uda ci się spojrzeć na problem będący tematem sporu z właściwej perspektywy. Emocje biorą tu niestety górę. Z dziećmi jest dokładnie tak samo. Jeśli dasz się ponieść złości, to na niej się skupisz. A rodzic, który nie potrafi spojrzeć na sytuację oczami dziecka, nie będzie w stanie go zrozumieć.

Z perspektywy dziecka natomiast rozgniewany rodzic to źródło stresu. Aby go uniknąć, dziecko się podporządkuje, ale zrobi to tylko po to, by złość rodzica minęła. Z pewnością jednak dziecko nie będzie dzięki temu posłuszniejsze. A to oznacza, że jego zachowanie na dłuższą metę się nie zmieni. Nauczy się tylko, jak rozbrajać bombę, by nie wybuchła.

Uwaga! Wpadając w złość, możesz łatwo przekroczyć cienką granicę i stracić kontrolę nad sobą. Wtedy tylko krok dzieli cię od stosowania przemocy. A ponieważ dzieci uczą się obserwując dorosłych, to najlepsza droga do wychowania złośnika. Mało tego, młody człowiek zorientuje się, że używając siły, osiągnie to, co chce! Czy o to ci chodzi? Jeśli nie, to zrób krok w tył. Ucisz się, weź kilkanaście głębokich oddechów. Jeśli ty nie dasz się ponieść emocjom, dziecko też się uspokoi. Wtedy jest najlepszy moment na rozmowę. Potraktuj dziecko poważnie, wytłumacz, co zrobiło źle i jak powinno postąpić, ale nie wygłaszaj, a już na pewno nie wykrzykuj kazań.

2. Ucz wartości istotnych dla rodziny

Wychowanie to nic innego, jak przekazywanie dzieciom wartości, w zgodzie z którymi żyjemy. Czy to oznacza, że muszą być zakorzenione w wierze? Niekoniecznie. Powinny jednak być wartościami istotnymi dla waszej rodziny i to wartościami, które mają na celu przede wszystkim jej dobro.

Jeśli te wartości i zasady obowiązujące w domu, w rodzinie, w relacjach z innymi ludźmi są jasne, wyznaczają właściwy kierunek dziecku. Egzekwowanie ich przestrzegania pomaga młodemu człowiekowi poznać i przyswoić wartości oraz działać w zgodzie z nimi nawet wtedy, kiedy rodzice są daleko.

3. Bądź konsekwentny

Psychologowie podkreślają, że dzieci potrzebują rutyny i konsekwencji. W ich życiu dzieje się tak wiele i tak szybko, że potrzebują czegoś, co dobrze znają (kładę się spać zawsze o godzinie 20.) i z czym czują się dobrze (tata zawsze dotrzymuje obietnic ).

Kiedy stracisz konsekwencję we wpajaniu zasad i tylko sporadycznie będziesz wymagał ich przestrzegania, dzieci będą odczuwać niepokój i brak stabilności. Mogą nawet stracić poczucie bezpieczeństwa. Taki rodzaj dyscypliny wyróżnia „autorytarny” styl rodzicielski. A pociechy takich rodziców często są nieszczęśliwe, mają niskie poczucie własnej wartości i podporządkowują się osobom, które mają władzę. Może to być osoba dorosła bądź kolega w wywierającej presję grupie rówieśniczej.

4. Nie ignoruj złego zachowania

Czasami nie reagujesz na naganne zachowanie potomka, bo liczysz, że dziecko „samo się tego oduczy”. Musisz jednak sobie uświadomić, że nieodpowiednie zachowanie prowadzi tylko i wyłącznie do kolejnych nieodpowiednich zachowań, co potwierdzają eksperci.

Skłonność do lekceważenia niewłaściwych zachowań częściowo bierze się z koncepcji katharsis, zgodnie z którą emocje mogą ulec wyczerpaniu i w pewnym momencie po prostu przestają mieć znaczenie. Takiego zdania był np. austriacki psychoanalityk Sigmund Freud. Być może da się tę koncepcję zastosować wobec dorosłych, ale nie w stosunku do małoletnich. Dobrym przykładem jest dziecko, które przeklina. Nie ma ono puli przekleństw, którą wreszcie wyczerpie, po czym zastąpi je ładnymi, uprzejmymi wyrażeniami. Jeśli dasz nieme przyzwolenie na przeklinanie, to tylko pozwolisz dziecku… ćwiczyć tę umiejętność. Będzie więc klęło jak szewc.

Lepszym sposobem jest bezpośrednie odniesienie się do problemu. Podkreśl w rozmowie z dzieckiem, że oczywiście znasz te przekleństwa, ale w waszym domu się ich nie używa (kontroluj też swoje reakcje). Podpowiedz, że brzydkie słowa, jeśli musi ich użyć, można zastąpić czymś innym, zabawnym, np. motyla noga, królicza łapa, kurza twarz albo niech to diabli… Wymyśl coś, co będzie wam się podobało. Zaproś też dziecko do wymyślenia waszego rodzinnego „przekleństwa”, ale unikaj takich słów, jak dupa. Wydaje się ono stosunkowo łagodne i niewinne, ale to tylko pozory.

5. Nie używaj gróźb bez pokrycia

Groźby nie są ani formą dyscypliny, ani wychowania. Nie pomagają dziecku zrozumieć, dlaczego dane zachowanie nie jest właściwe. Znacznie częściej to rodzaj kary lub sposobu na wymuszenie zmiany zachowania poprzez lęk. Groźba może spowodować zmianę zachowania na jakiś czas, z pewnością jednak nie działa na dłuższą metę. Nawet się nie spostrzeżesz, a dziecko stanie się mądrzejsze i zrozumie, że to, czym było straszone jest okropne, ale rzadko dochodzi do skutku. W efekcie metoda zupełnie straci skuteczność.

Jeszcze gorzej jest, kiedy groźby naruszają podstawową relację między rodzicem a dzieckiem. W żadnym wypadku nie wolno ci grozić tym, że przestaniesz kochać dziecko albo wyrzucisz je z domu. Tego typu słowa zaburzają poczucie bezpieczeństwa i wyrządzają ogromne szkody. Badania prowadzone przez psychologów wykazały, że podobne groźby prowadzą do depresji i zachowań dysfunkcyjnych.

Maciej Korzeniowski

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook