Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Seks na zgodę - dlaczego tak nam się podoba?

Seks

Jeśli kiedykolwiek porządnie pokłóciłeś się z partnerką, rozwiązaliście problem, a potem uprawialiście seks, prawdopodobnie wiesz, co mam na myśli: seks na zgodę może być naprawdę najlepszy na świecie. Dlaczego? Co sprawia, że kłótnia i rozwiązanie konfliktu, po których następuje seks, to właściwie gwarancja trzęsienia ziemi? Przekonajmy się, jak to właściwie działa.

Tagi: wszystko o seksie , seks w długoletnim związku , seks po 40. , kłótnie z partnerką , seks na dobry nastrój

Seks Seks na zgodę - dlaczego tak nam się podoba?

Przeniesienie emocjonalne

Najprostsze fizjologiczne wyjaśnienie fenomenu seksu na zgodę jest takie: podczas kłótni wasze emocje, adrenalina, puls, tempo oddechu sprawiają, że układ nerwowy wchodzi w stan najwyższej gotowości.

Twój organizm zaprogramowany jest na to, by dać upust emocjom. Kiedy więc po wszystkim zaczynacie się kochać, masz pod ręką wszystko, czego potrzebujesz do przeżycia niewiarygodnego orgazmu.

Kłótnia wydobyła wszystkie emocje na powierzchnię, kipiące i tylko oczekujące na ujawnienie. Mówiąc prościej, podniecenie spowodowane kłótnią przenosi się potem na seks. Profesjonalni sportowcy mają podobne odczucia uprawiając sport, co wyjaśnia, dlaczego seks po treningu również bywa niesamowity.

Radość z rozwiązania problemu

Kłótnie bywają czasem wyjątkowo nieprzyjemne i chaotyczne. Zdarzają się krzyki, nieprzyjemne słowa, a na pewno rzeczy, których potem żałujemy. Kiedy więc awantura wreszcie się skończy, a wam uda się znaleźć kompromis (albo któreś z was po prostu się podda), czujecie niezwykłą ulgę.

To wspaniałe uczucie, w końcu się dogadać. Ten dołek, w którym się wspólnie znaleźliście, sprawia, że szczyt osiągnięty w sypialni będzie jeszcze wyższy. Ulga wynikająca z pozbycia się negatywnych uczuć do siebie nawzajem bywa bardzo silnym afrodyzjakiem, a nagły przypływ pozytywnych emocji gwarantuje wam obojgu szczęśliwe zakończenie. Jesteście gotowi, by z powrotem zbliżyć się do siebie i to na zdrowszych warunkach.

Seks na zgodę jest tak wyjątkowy, bo pokazuje, że wciąż jesteście parą i możecie poradzić sobie nawet z najbardziej burzliwymi sporami. Przypomina wam o tym, jak głęboka więź was łączy i że spór, nawet poważny, nie może was zniszczyć. Wciąż jesteście dla siebie najważniejsi.

Nie wszystkie kłótnie prowadzą do dobrego seksu Zdarza się często, że partnerzy rezygnują z seksu, kiedy pozostają w konflikcie. To zupełnie zrozumiałe, czasem jesteś zbyt wściekły, by odpowiedzieć z czułością, kiedy partnerka po prostu chce się pocałować i pogodzić. Wiele osób potrzebuje okresu „wyciszenia” (który może potrwać nawet kilka dni), zanim z powrotem poczują gotowość, by okazać partnerowi miłość.

Na szczęście tego rodzaju opóźniony seks na zgodę, który ma miejsce kilka dni po kłótni (i być może po „cichych dniach”) może być tak samo wspaniały jak ten, który zdarza się chwilę po awanturze.

Ryzyko związane ze świetnym seksem na zgodę

Nie zrozum nas źle, seks na zgodę to wspaniała sprawa. Wiąże się jednak z ryzykiem: może prowadzić do niezdrowych sytuacji, w których wywołuje się awanturę tylko po to, by pomyślnie zakończyć ją w sypialni.

I nagle okazuje się, że normalne życie seksualne jest nudnawe i banalne. Partnerzy doprowadzają więc nawet nieświadomie do konfliktów, bo ich następstwa są przyjemne. Nie pozwólcie, by przytrafiło się wam coś takiego. Pamiętajcie, by starać się o ten sam poziom podniecenia i zaangażowania podczas „normalnego” seksu, którego nie poprzedza nic poza przyjemną grą wstępną.

Nie traktuj seksu jako narzędzia rozwiązywania problemów

Poleganie na seksie na zgodę jako sposobie na rozwiązanie problemu albo zamiecenie go pod dywan nie jest zdrowe. Znacznie bardziej produktywnym sposobem radzenia sobie z różnicami opinii jest rozwijanie umiejętności komunikacyjnych.

Kiedy więc robi się gorąco, nie biegnijcie od razu do sypialni. Usiądźcie i przegadajcie problem w uprzejmy, spokojny i pełen wzajemnego szacunku sposób. Kiedy już oboje będziecie zadowoleni z osiągniętego rezultatu, możecie przejść do seksu.

Nie traktujcie jednak seksu jako substytutu komunikacji werbalnej. Nie pomoże wam zapomnieć o tym, w czym się nie zgadzacie. Jeśli problem jest nadal obecny, seks wcale nie będzie udany – ciągle będziecie myśleli o „słoniu w pokoju” i prawdopodobnie skończy się to wzajemnymi pretensjami. Nie ma nic gorszego, niż obserwowanie drugiej osoby doznającej orgazmu, podczas gdy ty ciągle przeżywasz nierozwiązany konflikt między wami.

Adrian Litwin

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook