Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

VW CC - zabójcza broń

Samochody

Samochody VW CC - zabójcza broń

Rozsądna alternatywa dla droższych aut okraszona jednak szczyptą braku rozsądku - taki jest nowy Volkswagen CC, auto bazujące na popularnym Passacie, ale ubrane w seksowne ciuchy coupe. Czy ta mieszanka porwie miłośników marki - trudno powiedzieć. Ale sprawdziliśmy wszystkie za i przeciw.

Tagi: auto , test , VW

Samochody VW CC - zabójcza broń

Świat korporacyjnych parkingów bywa nudny jak program telewizyjny. Z jednej strony pstrokate auta handlowców – Kie czy Ople, które są motoryzacyjnym odpowiednikiem nudnawych show. Tuż obok stoją szaro-czarne „garnitury” kadry kierowniczej i menadżerskiej. Toyoty Avensis, Fordy Mondeo, Volkswageny Passaty, czasem Audi A4. Są interesujące jak sztampowy serial sensacyjny. Co jednak powiesz na debiutującego właśnie w Polsce Volkswagena CC, czyli dawnego Passata CC po faceliftingu?

Nisko poprowadzona linia dachu, nieco zamaskowane tylne drzwi i szyby bez ramek – to elementy, które sprawiły, że poprzednia generacja modelu znalazła 320 tys. nabywców. Jak na niszowe auto – wynik całkiem, całkiem...

Podczas oficjalnej prezentacji przedstawiciele koncernu nogami i rękami zapierali się przed wskazywaniem związków ze „zwykłym” Passatem. Podkreślając za to bliskość z topowym, ręcznie składanym Phaetonem. Nie daliśmy się jednak nabrać – CC to nadal Passat, tyle że ubrany w seksowne (choć jednak nieco ciężkawe…) nadwozie typu coupe.

Odświeżona wersja zachowuje wspomniane cechy poprzednika. Za sprawą zespołu projektantów, kierowanego przez Klausa Bischoffa, wieloletniego szefa designu w VW, CC stał się jeszcze bardziej interesujący. Auto zyskało nowy przedni zderzak, jeszcze mocniej chromowany grill, nowe lampy z paciorkami diod LED i zmienione klosze z tyłu, które oprócz diod świecą światłowodami. Czy jest ładniejszy od konkurencji? Kwestia gustu, ale ogólnie urody CC odmówić nie można.

Podobnie, jak właściwości jezdnych. Są co prawda auta jeżdżące w zakrętach lepiej, ale pewne niedostatki Volkswagen nadrabia układem XDS (dostępny standardowo dla mocniejszych silników), pełniącym rolę elektronicznej szpery (mechanizm różnicowy pozwalający na równiejsze przekazywanie mocy na oba koła lub osie). System ogranicza tendencję do podsterowności na szybko pokonywanych łukach. Na nielicznych prostych dostępnych w Pieninach (tam testowaliśmy auto) zawieszenie auta pokazało, że można udanie łączyć sprężystość i komfort.

Na pokładzie mamy cała baterię elektronicznych gadżetów, zapożyczonych z aut klasy premium. Są tu m.in.: układ ułatwiający zmianę pasa ruchu Side Assist Plus z systemem ułatwiającym utrzymanie pasa ruchu Lane Assist, Dynamic Light Assist (dynamiczna regulacja świateł drogowych), czy radar rozpoznający znaki drogowe.

O wygodę kierowcy dbają sportowo wyprofilowane fotele. W kabinie dominują dobrze spasowane materiały, ale (wbrew zapewnieniom marketingowców) trudno je zaliczyć do klasy premium. O tym, że jedziemy autem klasy wyższej nie przekonują też opcjonalnie podświetlane listwy dekoracyjne, ani analogowy zegarek pośrodku konsoli. Wewnątrz miejsca jest sporo, choć osobom o większych gabarytach może być ciasno, szczególnie, że nad głową nie ma zbyt wiele przestrzeni. Ale w końcu ma to być coupe, więc coś za coś.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook