Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Suzuki Ignis – test i pierwsze wrażenia z jazdy

Samochody

To auto wywołuje skrajne emocje. Jedni twierdzą, że jest paskudne, inni są zachwyceni jego wyglądem. Faktem jest, że obok Suzuki Ignis nie da się przejść obojętnie. W redakcyjnym teście wersja 1.2 DualJet SVHS Elegance z napędem na przednie koła.

Tagi: samochód dla faceta , samochód dla kobiety , test Suzuki , test auta

Suzuki Ignis
Suzuki Ignis - mały spryciarz

We współczesnym świecie motoryzacji coraz trudniej jest się wyróżnić. W sytuacji, gdy kolejne nisze są zapełniane przez nowo debiutujące modele, a wiele aut jest podobnych do siebie, producenci szukają coraz to nowych sposobów do przyciągnięcia uwagi klientów. Suzuki, jako marka od lat specjalizująca się w małych, miejskich autach i lekkich terenówkach uznaje, że trzeba robić to, co się umie najlepiej. Jednym z przykładów tej filozofii jest Ignis - crossover segmentu A. Pojazdowi temu trudno odmówić nowoczesności, ale nie brakuje w nim też odniesień do dziedzictwa marki.

Suzuki Ignis

Nadwozie/wnętrze

Chociaż model Ignis wskrzeszono po 8 latach nieobecności na rynku, to w nadwoziu aktualnej generacji trudno znaleźć nawiązania stylistyczne do dwóch poprzednich. Co innego, jeśli cofniemy się do lat 70. i przyjrzymy produkowanemu wtedy Suzuki Fronte. Znalezienie inspiracji, które wykorzystano w obecnym Ignisie nie będzie trudne - podcięta linia tylnej bocznej szyby, przetłoczenia w słupku C, czy duże, tylne lampy - to rzuca się w oczy natychmiast.

Sylwetka Ignisa może przywodzić na myśl japońskie kei-cary z dawnych lat - auto jest dość krótkie (3,7 m) i stosunkowo wysokie (1,6 m), przez co manewrowanie nim w ciasnych uliczkach dużych miast nie sprawia problemu.

Ignis to miejski spryciarz - na 16-calowych felgach montowanych standardowo w topowej wersji Elegance są założone opony o rozsądnym profilu, przez co nie należy się obawiać zarysowania czy zniszczenia obręczy na każdym napotkanym krawężniku. W atakowaniu wyższych krawężników i w pokonywaniu nieutwardzonych dróg pomaga 18-centymetrowy prześwit.

Suzuki Ignis

Rozstaw osi wynoszący ponad 2,4 m sugeruje całkiem przestronne wnętrze. I rzeczywiście - jak na auto segmentu A jest naprawdę nieźle. Chociaż pasażerowie siedzą blisko siebie, to podróż w 4 dorosłe osoby jest możliwa i nie musi wiązać się z traumą dla tych, którzy usiądą na tylnej kanapie.

Dwukolorowe tworzywa z czerwonymi wstawkami zauważalnie ożywiają kabinę pasażerską. Zegary są czytelne, a rozplanowanie urządzeń sterowania dość intuicyjne - szybko można się przyzwyczaić też do architektury menu systemu inforozrywki. Chociaż kokpit wykonano z twardych materiałów, to jakość ich spasowania nie budzi zastrzeżeń - w testowym aucie podczas jazdy po wybojach nic nie trzeszczało. Pojemność bagażnika to 260 l, co jest wynikiem powyżej przeciętnej segmentu A. Szkoda, że nie zamontowano w nim oświetlenia ani haczyków na torby z zakupami.

Wersja Elegance to topowa odmiana Ignisa. Z tego powodu oferowane w niej wyposażenie jest dość bogate - producent seryjnie montuje tu dostęp bezkluczykowy, system multimedialny z 7-calowym ekranem, system zapobiegania kolizjom, układ ostrzegający o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, czy podgrzewane przednie fotele.

Suzuki Ignis wnętrze

Napęd/prowadzenie

Zespół napędowy Ignisa SVHS składa się z 1,2-litrowego silnika benzynowego o mocy 90 KM i układu elektrycznego generującego 2,3 kW i 50 Nm momentu obrotowego. Jest to tzw. „miękka hybryda”, co oznacza, że nie ma możliwości jazdy wyłącznie w trybie elektrycznym, a głównym zadaniem „elektryki” jest wspomaganie konwencjonalnego silnika przy przyspieszaniu.

Subiektywnie mały Ignis nie jest autem wolnym, chociaż przyspieszenie 0-100 km/h wynoszące niecałe 12 s „na papierze” nie imponuje. Prędkość maksymalna to 170 km/h. Realne zużycie paliwa Ignisa to ok 6 l/100 km w mieście i nawet poniżej 5 l/100 km w trasie. Silnik wolnossący, jaki napędza Ignisa, ma zdecydowanie mniejsze amplitudy rezultatów zużycia paliwa od jednostek turbodoładowanych. Praca dźwigni zmiany biegów jest precyzyjna, chociaż są na rynku lżej pracujące przekładnie. Ignis nie udaje pożeracza autostrad - jest autem miejskim i tam sprawdza się najlepiej.

Suzuki Ignis

Ceny/podsumowanie

Topowa wersja Ignisa SVHS, którą testowaliśmy, kosztuje 71 100 zł. Jeżeli ktoś zamiast układu hybrydowego woli napęd na cztery koła, może zdecydować się na kosztującą tyle samo odmianę 4WD. Rezygnacja z obu tych opcji pozwala na zaoszczędzenie 7 tys. zł - „zwykły” Ignis 2WD Elegance kosztuje 64 100 zł. Dla porównania, pięciodrzwiowy, 90-konny Volkswagen up! Highline to wydatek przynajmniej 54 250 zł, jednak auto to ma uboższe wyposażenie od Ignisa Elegance. Po doposażeniu do poziomu testowanej wersji Suzuki, różnica cenowa maleje do ok. 2 tys. zł.

Ignis spodoba się wszystkim tym, którzy szukają miejskiego, wyróżniającego się auta. To małe Suzuki niewiele pali, jest zwinne i ma ciekawą stylistykę. Po jego kilkudniowym teście chciałoby się powiedzieć producentowi - dobra robota!

Dane techniczne:

  • model: Suzuki Ignis 1.2 DualJet SVHS Elegance 2WD
  • silnik: 4-cylindrowy, rzędowy, 16V
  • pojemność silnika: 1242 cm3
  • moc: 66 kW / 90 KM przy 6000 obr/min
  • skrzynia biegów: manualna, 5-biegowa
  • napęd: na przednie koła
  • średnica zawracania: 9,4 m
  • rodzaj nadwozia: hatchback
  • liczba drzwi: 5

Masy i wymiary:

  • masa własna / całkowita: 835 / 1330 kg
  • długość / szerokość / wysokość (mm): 3700 / 1660 / 1595
  • prześwit: 180 mm
  • rozstaw osi: 2460 mm
  • pojemność zbiornika paliwa: 32 l
  • pojemność bagażnika: 260 / 1097 l

Osiągi:

  • przyspieszenie 0-100 km/h: 11,8 s
  • prędkość maksymalna: 170 km/h
  • zużycie paliwa (cykl mieszany): 4,3 l (deklaracja producenta)
  • emisja CO2: 97 g/km (deklaracja producenta)

Cena testowanego modelu: 71 100 zł + 2 090 zł dopłaty za lakier metalizowany.

PLUSY:

  • miejska zwinność, zwrotność i poręczność
  • niewielkie zużycie paliwa
  • bogate wyposażenie wersji Elegance

MINUSY:

  • brak oświetlenia bagażnika i haczyków na torby z zakupami
  • ograniczona dynamika i wysoki hałas we wnętrzu podczas prędkości autostradowych

Jakub Mielniczak

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook