Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Witaj w klubie, czyli sukces po czterdziestce

Oni nas inspirują

Oni nas inspirują Witaj w klubie, czyli sukces po czterdziestce

W przeszłości palił trawę, przesiadywał w barach i pracował na zmywaku. Po studiach zajął się aktorstwem i choć zapowiadało się obiecująco, to potem przywykł do przeciętnych ról w komediach romantycznych. A prywatnie? Sypiał m.in. z Sandrą Bullock czy Penelope Cruz. W końcu, już po czterdziestce, powiedział: dość! Założył szczęśliwą rodzinę i czekał na rolę życia. Schudł do niej 20 kg i dostał Oscara dla pierwszoplanowego aktora za film „Witaj w klubie”.

Tagi: sukces , film

Oni nas inspirują Witaj w klubie, czyli sukces po czterdziestce

Można zaryzykować twierdzenie, że po czterdziestce Matthew McConaughey (Mo-kon-o-kay – jak nakazuje wymawiać swoje nazwisko Teksańczyk) diametralnie odmienił swoje życie. I to zarówno prywatne, jak i zawodowe.

Co ciekawe, wcześniej wiodło mu się całkiem nieźle, bo za role uśmiechniętego (niczym z reklamy pasty do zębów) macho z gołym torsem kasował przyzwoite gaże. Prywatnie spotykał się z aktorkami: Patricią Arquette (później żoną Nicolasa Cage'a), Ashley Judd (Matthew odbił ją Robertowi De Niro, a ona poślubiła potem kierowcę wyścigowego Dario Franchittiego), Sandrą Bullock i Penelope Cruz.

W końcu, po czterdziestce znudziło mu się goszczenie na okładkach tabloidów przy okazji kolejnych romansów. Jeszcze przed czterdziestką związał się z brazylijską modelką Camilą Alves (ur. 1982), którą poślubił w 2012 roku. Mają trójkę dzieci (Levi 6 lat, Vida 4 lata i Livingston 1,5 roku), a Matthew każdą wolną chwilę poświęca swoim pociechom.

„Zanim jeszcze zostałem ojcem, zawsze miałem dobre relacje z dzieciakami. Już dawno temu zauważyłem i staram się na to zwracać uwagę, że młodsi szczególnie nie lubią protekcjonalnego tonu oraz lekceważenia. Trzeba z nimi rozmawiać wprost, jak z dorosłymi” – mówił tata McConaughey.

To była jednak dopiero pierwsza życiowa metamorfoza Matthew, który 4 listopada 2009 roku skończył 40 lat. Za nią poszła też i druga. „Pomyślałem sobie: Dbam o swoje życie prywatne i muszę też zadbać o karierę, która też jest częścią mojego życia. Zadałem sobie pytanie, co jestem w stanie zrobić, żeby kariera dała mi w końcu tyle satysfakcji, co życie prywatne”. A co było nie tak z jego karierą?

Teksańska masakra i Titanic

Po studiach licencjackich na uniwersytecie w Austin (początkowo na wydziale prawa, a następnie – komunikacji i mediów), które ukończył w 1993 roku, McConaughey zadebiutował epizodem w czarnej komedii „Mój chłopak zombie” (1993). Wcześniej grywał w reklamach, m.in. piwa, które uwielbia do dziś. Jednak tak naprawdę jego obecność na ekranie zaznaczyła się w „Uczniowskiej balandze”. Potem grywał w tym co popadło, łącznie z „Teksańską masakrą piłą mechaniczną: Następne pokolenie”. Aż przyszedł „Czas zabijania” w gwiazdorskiej obsadzie (Samuel L. Jackson, Donald 

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook