Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Siłacz po czterdziestce

Oni nas inspirują

Oni nas inspirują Siłacz po czterdziestce

Jarosław Olech ilością tytułów mistrzowskich bije na głowę Adama Małysza i Justynę Kowalczyk razem wziętych. O jego dyscyplinie mówi się „niszowa”, choć uprawia ją większość ludzi, którzy przynajmniej raz na jakiś czas pojawiają się na siłowni. Jest rozpoznawalny i szanowany na świecie, ale dla większości Polaków pozostaje anonimowy, choć reprezentuje nasz kraj w światowym sporcie już od ponad dwudziestu lat.

Artykuł promocyjny

Pereko

Tagi: sylwetka , siłownia , forma , inspiracje , kariera sportowa , kulturystyka , siłacz

Oni nas inspirują Siłacz po czterdziestce

Pierwsze wrażenie jest bardzo mylące. Barczysty, ale niewysoki (niespełna 170 cm), zupełnie nie rzucający się w oczy. Sympatyczny, uśmiechnięty i niezwykle skromny. Na pierwszy rzut oka nic nie sugeruje, że ten człowiek dźwiga ciężary, jakich większość z nas nawet sobie nie wyobraża. Jego rekord to 905 kilogramów w trójboju, przy masie ciała nie przekraczającej 74 kilogramów. W trzech podejściach unosi więc więcej, niż 12-krotność własnej masy!

Na trójbój siłowy składają się trzy ćwiczenia, doskonale znane wszystkim bywalcom siłowni: przysiad ze sztangą, wyciskanie sztangi na ławce płaskiej oraz tzw. martwy ciąg, czyli podnoszenie sztangi z ziemi do wyprostowania pleców. Nic więc dziwnego, że przygoda Olecha z trójbojem rozpoczęła się od zwykłej wizyty w starachowickim klubie Wiking, dokąd wraz z bratem zawitali w 1992 roku. Talent Olecha szybko został dostrzeżony i już po kilku miesiącach treningów zadebiutował na mistrzostwach Polski, z marszu je wygrywając. Od tego momentu lista zdobytych trofeów nieustannie rośnie: 12 tytułów mistrza świata, 14 mistrzostw Europy, niezliczone rekordy, mistrzostwa krajowe i tryumfy w zawodach World Games, Arnold Classic i wielu innych światowych imprezach. Był pierwszym Europejczykiem, który przekroczył granicę 600 punktów w tzw. skali Wilksa, mierzącej stosunek wagi ciała do podniesionego ciężaru. W 2011 roku ten wynik wynosił już 657 punktów...

Mimo tak nieprawdopodobnych osiągnięć życie Mistrza nie jest usłane różami. W 2007 roku był nawet zmuszony do wyjazdu za granicę, żeby utrzymać rodzinę i móc nadal realizować swoją pasję. Wszystko dlatego, że trójbój siłowy, choć tak naprawdę uprawiany przez rzesze ludzi, nie jest dyscypliną olimpijską, zawodów nie transmitują telewizje, trudno więc o sponsorów, a na liście stypendialnej Ministerstwa Sportu i Turystyki zajmuje bardzo odległą pozycję.

Zobacz infografikę na temat sukcesów Jarka >>

Z pomocą Jarkowi Olechowi przyszła kilka lat temu marka PEREKO – pochodzący ze Starachowic producent kotłów grzewczych. Dzięki udanej współpracy ze sponsorem sportowiec może nadal realizować plany treningowe i uczestniczyć w zawodach najwyższej rangi. Aktualnie wkracza w ostatnią fazę przygotowań do kolejnych mistrzostw świata, które na początku listopada odbędą się w amerykańskim Denver. Ciekawostką jest fakt, że Jarkowi nigdy nie udało się podnosić tak wielkich ciężarów na treningach – wszystkie rekordy pobijał wyłącznie podczas zawodów.

Na szczególny podziw zasługuje jego wytrwałość i konsekwencja treningowa, trójbój jest bowiem dyscypliną wymagającą niezwykłej precyzji w planowaniu i realizacji zadań treningowych. W trakcie przygotowań do ważnej imprezy wszystko jest podporządkowane cyklowi treningów. Nie można sobie pozwolić na „gorszy” dzień i przełożenie ćwiczeń na później, bo ominięcie jednego treningu, podczas którego podnoszonych jest nawet 120 ton (sic!), może skutkować przesunięciem optymalnej do zawodów formy nawet o kilka tygodni.

Jarosław Olech w świecie sportu mógłby stanowić odpowiednik wzorca z Sevres, jako uosobienie siły, wytrwałości, konsekwencji i poświęcenia, pozostając mimo nieprawdopodobnej kolekcji mistrzowskich tytułów człowiekiem niezwykle skromnym. I, niestety, niemal całkowicie anonimowym, pomijanym w ogólnopolskich rankingach na najlepszego sportowca, niedocenianym przez media. A przecież może stanowić jaskrawy przykład tego, że wytrwałość i konsekwencja prowadzą na sam szczyt i pomagają się na nim utrzymać przez długie lata. 

Wejdź na fanpage Jarka i kibicuj mu razem z nami: facebook.com/trojboj.silowy

Mariusz Czykier

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

xxx
18 października 2014 o 23:59
Odpowiedz

Dla niej siłownia to jest zywioł! i na dodatek jest piekna ,głosujcie ;)Panowie zajrzyjcie tu: https://www.facebook.com/potreningu?sk=app_1530080747206338&app_data=146

~xxx

18.10.2014 23:59
1

Gorące tematy

facebook