Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

iRobot Roomba i7 - test robota sprzątającego

Nowoczesny dom
|
13.05.2020

Nie oszukujmy się – nikt nie lubi sprzątać. Lubimy czystość w domu, to pewne, ale co zrobić, by na sprzątanie przeznaczyć jak najmniej cennego czasu? Z pomocą przychodzi nowoczesna technologia – roboty sprzątające. Przez ostatnie dni testowaliśmy takie urządzenie – iRobot Roomba i7. Czy udało mu się wyręczyć nas w sprzątaniu? Oto nasze doświadczenia.

.

Roomba i7

Tagi: test sprzętu , test odkurzacza

iRobot Roomba i7 test
iRobot Roomba i7

Przede wszystkim zacznę od tego, że jeszcze do niedawna byłem sceptyczny wobec wszelkich robotów sprzątających. Wydawało mi się, że tak małe urządzenie nie będzie w stanie skutecznie odkurzyć całego mieszkania. Poza tym, czy moc ssąca tego urządzenia będzie na tyle odpowiednia, by odkurzyć dywan? Jak tego typu sprzęt radzi sobie z zakamarkami, kątami, czyli miejscami, gdzie zwykle zbiera się najwięcej kurzu i zanieczyszczeń?

Szybko się okazało, że jednak niepotrzebnie. Roomba i7 to nie gadżet dla fanów nowinek technologicznych. To w pełni funkcjonalny robot sprzątający, który całkowicie odciąża od nielubianego obowiązku odkurzania i, co najważniejsze, robi to dobrze. Ale do rzeczy.

Technologia odkurzania

Niewielkie urządzenie, jakim jest Roomba i7 od iRobota (wymiary: średnica 33,5 cm, wysokość 9,5 cm), wyposażono w szereg technologii, które sprawiają, iż nie jest to jedynie „bajer”, a sprawny, samodzielny odkurzacz. Posiada 3-stopniowy system sprzątania – wirującą szczotkę do czyszczenia krawędzi i zakamarków, dwie wewnętrzne gumowe szczotki główne, które poruszają się przeciwbieżnie i zbierają zabrudzenia z wszystkich powierzchni oraz wydajny silnik ssący.

Odkurzacz wyposażono w zaawansowany filtr AeroForce, który – jak deklaruje producent – przechwytuje aż 99% alergenów znajdujących się na podłodze, sprawia to, że Roomba i7 świetnie nadaje się dla osób, które zmagają się z alergiami.

iRobot i7
iRobot Roomba i7 - wirująca szczotka

iRobot Roomba i7 - pozostałe parametry techniczne

  • Waga – 5kg
  • Czas ładowania baterii – 120 minut
  • Czas pracy na jednym ładowaniu - 75 minut (jeśli robot nie zdoła skończyć pracy w tym czasie, wróci do stacji dokującej, doładuje się i dokończy sprzątanie)
  • Zastosowane czujniki:
    • antykolizyjny,
    • krawędzi,
    • kurzu,
    • odległości,
    • odometr (licznik przebiegu),
    • kierunku ruchu (optyczny),
    • optyczny (kamera), przeciw zaplątaniu się w kable,
    • przeciw przeszkodom, uskoku podłoża,
    • wykrywający zabrudzone miejsca
  • Funkcja iAdapt 3.0 – specjalnie zaprojektowana nawigacja iAdapt pomaga robotom Roomba łatwo poruszać się po całym poziomie domu. W wersji 3.0 roboty te uczą się układu pomieszczeń, aby poruszać się sprawniej oraz umożliwić wysłanie robota do konkretnego pomieszczenia.
  • Funkcje dodatkowe – tworzenie planów pomieszczeń (zapamiętuje do 10 planów pięter), zapamiętywanie wizualnych punktów orientacyjnych, co pomaga w doborze optymalnego sposobu sprzątania, możliwość aktywacji głosem (dzięki Amazon Alexa i Asystentowi Google).

iRobot Roomba i7 od spodu
iRobot Roomba i7 od spodu

Po wyjęciu z pudełka

Roomba i7 wygląda bardzo podobnie do większości tego typu urządzeń dostępnych na rynku. Ma okrągły kształt, co nie jest przypadkiem, bowiem zapewnia sprawne poruszanie się w każdym rodzaju zabudowy i ukształtowaniu pomieszczeń. Robota wykonano z twardego plastiku, całość robi dobre, solidne wrażenie. Styl urządzenia jest dość minimalistyczny – i dobrze, dzięki temu pasuje on do każdego wnętrza a jego estetyka nie narusza żadnych konwencji.

By użyć robota po raz pierwszy, należy wraz z urządzeniem wyjąć z pudełka przeznaczoną dla niego stację dokującą, podłączyć ją do zasilania, a na smartfonie zainstalować dedykowaną aplikację iRobot.

Warto wspomnieć, że w opakowaniu prócz samego urządzenia głównego znajdziemy zapasową szczotkę do czyszczenia kątów i krawędzi, zapasowy filtr powietrza oraz tzw. wirtualną ścianę (wraz z dwiema bateriami AA). To urządzenie możemy ustawić w dowolnym miejscu na drodze odkurzacza, dzięki temu nie wjedzie on w miejsca, w których go nie chcemy, np. kąt, w którym znajdują się miski z karmą dla domowych zwierząt, legowiska itp. Można też za jego pomocą dzielić pomieszczenia na części i nakazywać czyszczenie tylko jednej z nich.

iRobot Roomba i7 - wirtualna ściana
iRobot Roomba i7 - wirtualna ściana

Sama konfiguracja aplikacji i sprzętu jest banalnie prosta, program (instalacja na smartfonie, tablecie) przeprowadza nas krok po kroku (chociażby połączenie z siecią WiFi) po całym procesie. Wszystko jest pokazane w sposób zrozumiały i wyczerpujący temat. Aplikacja (jak i sam robot) działa w języku polskim, co niewątpliwie jest sporym atutem, zwłaszcza w stosunku do tańszej konkurencji, której aplikacje czasem obsługują tylko język angielski lub, co gorsza, chiński.

Dzięki aplikacji iRobot HOME nie tylko skonfigurujemy Roombę i7 do pracy, ale też uzyskamy dostęp do bogatego wyboru ustawień. To z aplikacji najłatwiej uruchamiać robota (chociaż można to oczywiście robić przyciskiem na obudowie), sporządzać harmonogramy, wybierać tryb pracy (np. czyszczenie pojedyncze lub podwójne), możemy też wysłać iRobota na „naukę” rozkładu mieszkania, podczas której bez sprzątania przejedzie on po całym domu i sporządzi dokładną mapę pomieszczeń.

aplikacja iRobot
aplikacja iRobot HOME

iRobot Roomba i7: codzienne użytkowanie

Dobra specyfikacja techniczna to jedno, realne sprzątanie i praca „w terenie” to drugie. I od razu muszę napisać, że wbrew mojemu sceptycyzmowi Roomba i7 ze sprzątaniem mojego 75-metrowego mieszkania poradziła sobie doskonale.

Od początku trzeba mieć świadomość, że miejscem, w którym robot spędza czas, gdy nie pracuje, jest stacja dokująca. Urządzenie wraca tam po skończonych porządkach. Warto ją zatem odpowiednio umiejscowić – tak, by odkurzacz nie przeszkadzał domownikom i jednocześnie miał z tej lokalizacji w miarę swobodny dostęp do pozostałych pomieszczeń. W moim mieszkaniu takim wygodnym miejscem okazał się po prostu przedpokój.

Po uruchomieniu zauważamy, że Roomba i7 nie sprząta chaotycznie, ale porusza się po pomieszczeniach według planu, metr za metrem docierając do kolejnych obszarów mieszkania, omija kolejne przeszkody i dociera do miejsc (na przykład powierzchnie pod szafami), do których ja – ze względu na bliskie sąsiedztwo innych mebli i niewielką powierzchnię – nie miałem wcześniej dobrego dostępu. Roomba i7 dzięki niskiemu, nie przekraczającemu 10 cm profilowi wjeżdża praktycznie wszędzie – pod fotele, kanapę, półkę pod TV.

Łatwo pokonuje przeszkody

Robot bardzo dobrze radzi też sobie z większością przeszkód – wjeżdża na wysokie dywany, radzi sobie z grubymi kablami na podłodze. W moim domu sprawnie pokonywał nawet grubą, metalową podstawę stojącej w łazience suszarki na pranie. Jedyną przeszkodą, z którą radził sobie nieco gorzej, był mały, leżący w przedpokoju, śliski dywanik. Robot próbując na niego wjeżdżać przesuwał go lub zaginał powierzchnię, w końcu jednak dał sobie radę i z nim.

Generalnie widać, że odkurzacz bardzo dobrze radzi sobie z przeszkodami sztywnymi, nawet jeśli są grube i wystające. Nieco trudniej przychodzi mu zmaganie się z przeszkodami, które łatwo poruszyć (np. kabel od słuchawek). Przed sprzątaniem warto usunąć z podłogi (chociażby postawić pod ścianę) wolno stojące niewielkie przedmioty, takie jak buty, a także zabrać upuszczone wcześniej drobiazgi – na przykład przywołane wyżej słuchawki do smartfona. Czujniki urządzenia sprawiają, że nie musimy się obawiać schodów ani wgłębień. Gdy dojedzie on do brzegu stopnia, to po prostu zawróci.


iRobot Roomba i7 w akcji

Sprawnie i skutecznie czyści

iRobot bardzo dobrze radzi sobie ze sprzątaniem zabrudzeń, także w kątach i załamaniach. Przed testem najbardziej ciekawiło mnie, jak odkurzacz poradzi sobie ze sprzątaniem w miejscach, które teoretycznie nie pasują do jego okrągłego kształtu. Okazało się, że robi to bardzo skutecznie. Przede wszystkim dzięki szczotce, która dociera w głębokie zakamarki oraz dużej sile ciągu, pomagającej mu w dokładnym oczyszczaniu. Także czyszczenie listew, okładzin oraz ram drzwiowych jest bardzo systematyczne. Robot podjeżdża do nich z każdej strony usuwając kurz i zanieczyszczenia. Bardzo dobrze radzi sobie też na dywanach.

Bateria po pełnym naładowaniu powinna wystarczyć – według specyfikacji - na 75 minut nieprzerwanej pracy. W moim mieszkaniu dokładnie tak to wyglądało i czas ten wystarczał na jednorazowe odkurzenie całej, ponad 70-metrowej powierzchni. Jeśli zaprogramowałem podwójne sprzątanie, robot po pierwszym objeździe wracał do stacji dokującej, by się podładować, a gdy to nastąpiło, rozpoczynał drugi etap sprzątania. To samo dzieje się, jeśli bateria wyczerpie się w trakcie trwającego cyklu sprzątania: urządzenie samoczynnie zjeżdża do doku, doładowuje się i ponownie wyjeżdża do pracy.

Jeśli dźwięk odkurzania nam przeszkadza - choć Roomba i7 nie jest przesadnie głośna (65 db), zwłaszcza w porównaniu z klasycznymi odkurzaczami, to dzięki dostępnym z poziomu aplikacji harmonogramom sprzątania można tak wszystko ustawić, by iRobot wykonywał swoje zadania w godzinach, kiedy nie ma nas w domu. Wówczas w ogóle nie będziemy widywać go, gdy pracuje.

Czasami może się zdarzyć, że robot gdzieś utknie (gdyż chociażby przeciąg zamknie drzwi do pomieszczenia, w którym on sprząta). Nie musimy wtedy obawiać się, że coś złego mu się stanie. W takiej sytuacji po prostu przerywa się cykl sprzątania, a na aplikację mobilną zostaje wysłana odpowiednia wiadomość. Jeśli posiadasz duży dom i nie wiesz, gdzie go szukać, odkurzacz może wyemitować sygnał dźwiękowy, który pomoże w szybkiej lokalizacji, a aplikacja pokaże jego lokalizację na mapie.

Łatwy w obsłudze zbiornik na kurz

Opróżnianie zbiornika z kurzem jest bardzo proste. Odbywa się to poprzez naciśnięcie dwóch przycisków – jednego na obudowie robota, co zwalnia blokadę i umożliwia wyjęcie zbiornika w całości z urządzenia. Drugi przycisk znajduje się na samym pojemniku i otwiera jego wieczko (co trzeba robić nad śmietnikiem). O tym, że zbiornik jest już pełny, informuje sam robot odpowiednim komunikatem (wiadomością na aplikację smartfona). W opcjach aplikacji można zdecydować, czy chcemy, aby przy wypełnionym zbiorniczku odkurzacz pracował dalej, czy też się zatrzymał i poczekał, aż go opróżnimy. Dostępna jest też wersja Roomba i7+, w zestawie której znajduje się specjalna stacja Clean Base, która samodzielnie opróżnia zbiornik robota.

iRobot Roomba i7 - zbiornik na kurz
iRobot Roomba i7 - zbiornik na kurz

iRobot Roomba i7. Czy warto kupić?

Moim zdaniem zdecydowanie tak. Mnie urządzenie to zaskoczyło efektywnością i pomysłowością swojej pracy. Sprząta wszędzie tam, gdzie damy mu dostęp, nie omija żadnych powierzchni, wjeżdża praktycznie wszędzie, także pod duże sofy, szafy czy fotele. Dzięki wbudowanym czujnikom omija miejsca potencjalnie dla siebie groźne – jak schody czy uskoki, dzięki czemu nie trzeba się obawiać jego uszkodzenia.

Ważne jest to, że przy sprzątaniu odkurzacz nie poddaje się pierwszej lepszej przeszkodzie – jeśli trzeba, podjeżdża z różnych stron, tak, by wszystko dokładnie wyczyścić. Posiada wbudowany czujnik zabrudzeń, co pozwala mu wykrywać strefy wymagające specjalnego potraktowania, do takich obszarów podjeżdża więcej niż raz, oznacza je też na sporządzanej przez siebie mapie pomieszczeń.

Bardzo przydatna okazała się funkcja oznaczania na mapie stref bez dostępu – można dzięki niej (w aplikacji) na mapie pomieszczeń zaznaczyć miejsca, do których odkurzacz ma nie wjeżdżać. Przydaje się to, jeśli mamy na podłodze jakieś delikatne rzeczy, np. cenną wazę i wolelibyśmy, by robot jej nie dotykał.

Pozytywnie zaskoczyło mnie też rozwiązanie czasu pracy na baterii. Choć formalnie wynosi on 75 minut, to w praktyce jest nieograniczony, bowiem jak wcześniej wspomniałem, gdy akumulator się wyczerpuje, odkurzacz przerywa sprzątanie, doładowuje się sam, po czym wraca do przerwanej pracy. iRobot Roomba i7 kosztuje w tej chwili ok. 2500 zł i moim zdaniem dla osób, które cenią swój czas, jest wart tych pieniędzy. W czasie, gdy robot sprząta, my możemy pracować, robić zakupy, odpoczywać na świeżym powietrzu lub oddawać się innym zajęciom.

iRobot Roomba i7 - stacja dokująca
iRobot Roomba i7 - stacja dokująca

Na koniec jeszcze chciałbym pokazać taki mały, ale ważny znaczek, który widnieje na opakowaniu robota. Sprawdziłem to i dowiedziałem się, że dystrybutor Roomby, firma DLF, od 17 lat wspiera Fundację Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Zbigniewa Religi w Zabrzu. 

Wsparcie fundacji im. Zbigniewa Religi

iRobotRoomba i7 jest do kupienia tutaj.

Sławomir Tokarczyk

 

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (2) / skomentuj / zobacz wszystkie

Michał
29 maja 2020 o 06:31
Odpowiedz

Świetny kawał sprzętu, mamy w domu od dawna, dobrze się sprawdza, jeździ aż miło, ja mam zabawkę a żona wreszcie szczęśliwa, że nie musi odkurzać

~Michał

29.05.2020 06:31
artur
20 maja 2020 o 23:31
Odpowiedz

Mam i polecam! Najpierw jak moja ślubna się na niego uparła to byłem przeciw bo to nie jest wydatek rzędu kilkuset złotych ale z perspektywy czasu widzę że to była dobra inwestycja, bo pobiera mało prądu a robotę wykonuje za trzech.

~artur

20.05.2020 23:31
1

Gorące tematy

facebook