Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Hobby z grubej rury

Nowe hobby

Nowe hobby Hobby z grubej rury

Kto z naszego pokolenia nie bawił się w Czterech Pancernych? Chyba nie ma takich. Niedzielny ranek w telewizji rozpoczynał Telewizyjny Klub Pancernych. Później kolejny odcinek kultowego serialu a zaraz po nim zbiórka przy trzepaku i odgrywanie ról Janka, Gustlika, Grigorija, Olgierda, Tomusia a każdy nawet podwórkowy Burek awansował na Szarika. Były też Marusie i Lidki. Za Rudego 102 „robiły” różne przedziwne konstrukcje wspomagane dużą wyobraźnią... no, bo skąd wziąć czołg??? Bez szans.

Tagi: hobby , akcesoria

Nowe hobby Hobby z grubej rury

Później Pancernych zastąpili inni bohaterowie oglądani z kaset VHS, później praca, rodzina i szara rzeczywistość. Czasem ktoś coś zbiera. A to puszki po piwie, a to znaczki, a to razy od życia. Znam jednak kilku facetów, którzy pozostali w tym wyjątkowym, pancernym świecie z dzieciństwa i zbierają .....czołgi oraz inny gruby sprzęt wojskowy. To są prawdziwi hobbyści z dużą (dosłownie) pasją. Sama pasja tu jednak nie wystarcza. Potrzebna jest jeszcze cierpliwość, duża wiedza, dużo miejsca i sporo pieniędzy.

W dzisiejszych czasach dosyć łatwo można zostać posiadaczem sprzętu z demobilu. Wystarczy śledzić przetargi Agencji Mienia Wojskowego, która wyprzedaje tzw. Zapas Nienaruszalny, stworzony na wypadek agresji imperialistów z NATO. Można kupić kalesony z troczkami i transporter opancerzony, a wszystko nigdy nieużywane. To jednak droga na skróty, niegodna prawdziwego pasjonaty, bo wystarczy mieć trochę pieniędzy (kilka tysięcy) żeby kupić SKOT-a czy ciężarówkę URAL. To się nie liczy.

Żeby w swojej kolekcji mieć naprawdę ciekawe eksponaty, trzeba się bardzo napracować, mieć środki, cierpliwość i dużo szczęścia.
Pierwsza rzecz, to wiedza historyczna na temat bitew, a nawet potyczek, o których mało kto słyszał. Śledzenie ruchów wojsk np. w kampanii wrześniowej. Jaki oddział, gdzie, kiedy stoczył walkę i jakim sprzętem dysponował?

Następny krok to odszukanie ludzi, którzy mogą mieć jakąś wiedzę na ten temat. A że wśród ludzkiego gatunku śmiertelność wynosi 100%, to takich ludzi jest już garstka. Czasem jakiś dziadeczek wie, że ”jak, panie dziejaszku, ruskie szli, to niemiecki czołg utopił się w bagnie, a do jeziora spadł samolot”. Taka wiadomość może być dobrym tropem, bo dziadziuś zwykle nie pamięta, co jadł na obiad wczoraj, ale pamięta smak ruskich konserw. Nie jest to jednak regułą.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

grenadier
03 grudnia 2012 o 01:01
Odpowiedz

12 lat chodzę z wykrywaczem i jest to zajebiste zajęcie ,Poszukiwanie artefaktów ,poszukiwanie skarbów ,skok adrenaliny ,powstające przygody ,dochodzenie przeszłości ,bycie odkrywcą i dedektywem historii .Super zawód bo w innych krajach jest to zawód [ poszukiwacz skarbów].Możliwość przebywania sam ze sobą ,ale też poznawania nowych ludzi . Można przeszukiwać pola bitew[ hełmy ,bagnety, oporządzenie ,uzbrojenie][ , ruiny ,stare młyny ,karczmy ,sztolnie ,forty ,pola [wychodzi dużo monet ] Można zacząć tworzyć własna kolekcje [muzeum] . Dotykając ciekawych przedmiotów można przenieść się w czasie ,a w wolnym czasie można je odrestałrować przywracając im żywotność lub daną funkcje .POLECAM

~grenadier

03.12.2012 01:01
1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty