Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Fotografia w zimie

Nowe hobby

Nowe hobby Fotografia w zimie

Gdy jest zimno, a wręcz mroźno, nie jest łatwo fotografować, jednak żal nie wykorzystać pięknych zimowych widoków o tej porze roku. Ale nie trzeba się obawiać robienia zdjęć w niskich temperaturach. Warto tylko pamiętać o zasadach, które uchronią aparat przed awarią czy zniszczeniem.

Tagi: hobby , fotografia , zdjęcia , hobby faceta po 40.

Nowe hobby Fotografia w zimie

Większość producentów cyfrówek określa precyzyjnie granicę temperatur, w których powinien pracować ich sprzęt. Najczęściej zaczyna się ona od 0 a kończy na +40 stopniach Celsjusza. Usterki powstałe przy użytkowaniu aparatu poza zakresem tych temperatur nie są objęte naprawami gwarancyjnymi.

Niebezpieczne zmiany temperatur

Ograniczenia powstały z powodu naszpikowania współczesnych cyfrówek elektroniką, a ona jest niezwykle czuła na dużą wilgotność powstającą m.in. na skutek nagłych zmian temperatur. W czasie fotografowania w niskich temperaturach najniebezpieczniejszą dla aparatu chwilą nie jest bowiem samo robienie zdjęć na mrozie. Groźne jest nagłe wniesienie go z chłodnego powietrza do ciepłego pomieszczenia i natychmiastowa próba jego uruchomienia. Zasady fizyki są nieubłagane: następuje wtedy błyskawiczna kondensacja, czyli skraplanie się pary wodnej w miejscach, gdzie ciepłe i wilgotne powietrze styka się z zimnymi powierzchniami. Wszyscy noszący okulary doskonale wiedzą, o co chodzi: po wejściu "z dworu" np. do ciepłego wnętrza sklepu natychmiast na szkłach pojawia się warstwa pary wodnej.

Podobnie dzieje się ze wszystkimi schłodzonymi na mrozie częściami aparatu. Na zewnątrz jak i w jego wnętrzu (o ile aparat nie jest uszczelniony, a większość popularnych cyfrówek uszczelniona nie jest) nagle pojawia się wilgoć. Jeżeli teraz dodamy do tego trochę prądu, czyli włączymy nasz aparat - jego awaria staje się niemal pewna.

Jeżeli chcemy jej uniknąć trzeba postępować według następujących zasad:

  • przed wejściem do ciepłego pomieszczenia z chłodnego powietrza warto wyjąć z aparatu baterię (lub akumulatory), zawinąć ją szczelnie w foliową torebkę i włożyć do torby fotograficznej,
     
  • już w ciepłym pomieszczeniu aparat powinien stać w zamkniętej torbie przez minimum pół godziny (najlepiej z dala od kaloryferów i grzejników),
     
  • po 30 minutach można aparat wyjąć, baterię rozwinąć z folii i włożyć do aparatu,
     
  • po kilku minutach, gdy korpus aparatu nie będzie wyraźnie zimny, można go włączyć i bezpiecznie oglądać zdjęcia.

Potrzeba odrobinę cierpliwości - dopiero wtedy kondensacja nie jest groźna dla aparatu, gdy pozwolimy wyschnąć wodzie bez wycierania jej szmatką.

Nie należy nosić aparatu pod kurtką! Ciepło i wilgoć z ludzkiego ciała powodują taki sam efekt, jak wniesienie go do ogrzanego wnętrza, czyli skraplanie pary wodnej na i w sprzęcie. I zimą, i latem najlepszym miejscem do noszenia aparatu jest torba fotograficzna lub plecak. Natomiast warto w kieszeniach pod kurtką nosić akumulatory i to także dodatkowe. Na chłodzie baterie bardzo szybko się wyczerpują i ich żywotność spada wówczas nawet o 30%.

W czasie silnych opadów śniegu warto aparat osłonić np. torbą foliową lub specjalną osłoną – taką, którą stosuje się do ochrony sprzętu przed deszczem (do kupienia w sklepach foto). Chodzi o to, aby śnieg nie zamarzł na korpusie aparatu, a potem nie zamienił się w tak groźną dla cyfrówek wodę.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook