Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Wspaniała piątka Red Hot Chili Peppers, czyli najlepsze płyty amerykańskiego zespołu

Muzyka
|
14.01.2022

Funkcjonujący od 1983 roku zespół Red Hot Chili Peppers uznawany jest od dawna za jednego z czołowych przedstawicieli amerykańskiego rocka. Postanowiłem prześledzić dyskografię zespołu i wskazać najlepsze płyty.

Red Hot Chili Peppers - zdjęcie zespołu
Zespół Red Hot Chili Peppers

Wykonujący muzykę z pogranicza funk rocka, rocka alternatywnego i rap rocka muzycy z Red Hot Chili Peppers to niekwestionowane ikony amerykańskiego rynku muzycznego. Zespół w swojej bogatej, bo trwającej od 1983 roku karierze wydał dziesiątki albumów – studyjnych, koncertowych i składanek. Jednocześnie grupa odwiedziła większość krajów na kilku kontynentach, przyciągając na koncerty rzesze fanów. Bo na brak popularności RHCP nigdy narzekać nie mogli. Ich wydawnictwa szybko pokrywały się platyną, a stacje radiowe i telewizyjne chętnie prezentowały ich muzykę szerszej publiczności. Bo była to twórczość wyjątkowo przystępna nawet dla osób, które za rockiem nie przepadają. Tradycyjny funk w połączeniu z elementami innych stylów miał i nadal ma ogromną bazę fanów na całym świecie. Bo to z jednej strony skoczne, a z drugiej zadziorne.

Dyskografię Red Hot Chili Peppers zamyka album „The Gateway” z 2016 roku. To jedenaste studyjne wydawnictwo Amerykanów. Na pewno nie najbardziej przebojowe, ale z pewnością interesujące w kontekście całej twórczości. Tej płyty jednak nie znajdziecie na naszej liście najlepszych krążków RHCP. Są tam bowiem:

5. Stadium Arcadium (2006)

W 2006 roku Red Hot Chili Peppers wydali swój dziewiąty album. W produkcji pomógł im sam Rick Rubin. Początkowo planowali wydać dwie płyty jednak po drugiej, ale ostatecznie zdecydowali, że lepiej, jeśli światło dzienne ujrzy podwójny album. Tak też się stało, a „Stadium Arcadium” przyniosło nam ponad dwie godziny premierowego materiału. A żeby tego było mało, pojawiło się również dziewięć utworów bonusowych. Oczywiste jest, że w wypadku tak dużej ilości nowych kawałków nie może być mowy, że wszystkie utrzymane są na najwyższym poziomie. Jasne jest również, że „Stadium Arcadium” mogłoby być krótsze.

Co jednak najważniejsze, pojawiło się tam sporo naprawdę udanych kompozycji, które cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Wystarczy wspomnieć o „Dani California”, „Snow ((Hey Oh))”, „Hump de Bump”, „Desecration Smile” czy „Tell Me Baby”. Stało się jasne, że również w XXI wieku zapotrzebowanie na funk spod znaku RHCP wciąż jest duże. Potwierdziła to również poprzednia, opublikowana w 2002 roku płyta...

4. By The Way (2002)

Bo w XXI wiek Papryczki weszły z przytupem. Album „By The Way” potwierdził ich dobrą formę z końcówki poprzedniego wieku i świetnego albumu „Californication”. Na swoim ósmym albumie poszli zdecydowanie mocniej w stronę rocka alternatywnego, zapominając nieco o funkowych korzeniach. Fani mimo wszystko byli zachwyceni, ponieważ – mówiąc najprościej – otrzymali kawał dobrze skomponowanego i nagranego materiału. Czuć ponownie było rękę Ricka Rubina, ale ten sukces należy przede wszystkim przypisać kompozytorom płyty, ponieważ to właśnie ten element okazał się kluczowy.

Na „By The Way” (w wersji podstawowej) znalazło się ostatecznie szesnaście utworów. Wiele z nich cieszy się uznaniem nawet dziś, czyli 20 lat od premiery. W końcu „Can’t Stop”, „Universally Speaking”, „The Zephyr Song” czy „By the Way” to Red Hot Chili Peppers w najlepszym możliwym wydaniu. Wiele z tych kompozycji grają na koncertach po dziś dzień.

3. Mother’s Milk (1989)

Pierwszy album RHCP nagrany z udziałem gitarzysty, Johna Frusciante, który zastąpił zmarłego Hillela Slovaka. Nie umniejszając umiejętności temu ostatniemu, zastępca okazał się nie tylko prawdziwym mistrzem gitary, ale również świetnym kompozytorem. Album „Mother’s Milk” wzbudzał kontrowersje za sprawą tytułu, okładki czy niektórych tekstów, ale oceniając go jedynie w warstwie muzycznej, jest on świetnym przykładem spójnej i przemyślanej muzyki funk rockowej. Zespół nie bał się poruszania trudnych tematów, ale ubierał swoje teksty w ciekawą i zróżnicowaną warstwę muzyczną. To zdziałało, a album zebrał bardzo pozytywne recenzje.

Z opublikowanej w 1989 roku, czwartej w dorobku Papryczek płyty „Mother’s Milk” pochodzą takie kompozycje jak „Higher Ground” (napisana przez Stevie Wondera), „Knock Me Down” czy „Taste the Pain”. Na płycie znalazło się trzynaście utworów.

2. Californication (1999)

Lata 90. należały do Red Hot Chili Peppers. I nie chodzi jedynie o ich początek i znajdującą się na 1. miejscu mojego zestawienia płytę, ale również koniec. Bo to w 1999 roku światło dzienne ujrzała chyba najbardziej znana płyta zespołu, czyli „Californication”. Oczywiście w ocenie niżej podpisanego nie najlepsza w dorobku, ale bez wątpienia wybijająca się ponad znaczącą większość. O kulisach powstania siódmego albumu RHCP pisałem przy okazji cyklu „Półka kolekcjonera”, dlatego teraz podam jedynie kilka faktów.

„Californication” spotkało się z bardzo optymistycznym przyjęciem ze strony słuchaczy oraz krytyków. Album w samych Stanach Zjednoczonych sprzedał się w nakładzie przekraczającym 7 milionów, natomiast w Europie 4,5 miliona egzemplarzy. Na płycie znalazł się największy przebój Papryczek, czyli oczywiście kompozycja tytułowa. Drugie miejsce na liście w pełni uzasadnione!

1. Blood Sugar Sex Magick (1991)

W 1991 roku zespół Red Hot Chili Peppers stworzył najlepszy album w karierze. Sprawnie połączyli funk z rockiem alternatywnym, a nawet metalem czy rapem. Ta innowacyjność została doceniona, podobnie jak starania producenta – Ricka Rubina, bez którego nie udałoby się osiągnąć świetnego brzmienia. Trwający ponad 73 minuty krążek nie ma słabszych punktów, a jednocześnie przyniósł nam kilka przebojów, które podbiły listy w wielu krajach świata. Bo „Under the Bridge” czy „Give It Away” to obecnie klasyczne rockowe utwory, które zdefiniowały brzmienie rocka lat 90.

Panowie z RHCP stworzyli pod koniec XX wieku coś naprawdę wyjątkowego, ale – to należy docenić – nie spoczęli na laurach, bo w późniejszych latach wydawali naprawdę udane płyty, o czym najlepiej świadczyć może przygotowane przeze mnie zestawienie. Trzy z czterech pozostałych płyt powstały już po „Blood Sugar Sex Magick”. Brawo!

Michał Grzybowski

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie