Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Turystyczne enduro – przyjemny kompromis

Motocykle

Motocykle Turystyczne enduro – przyjemny kompromis

Jego przeznaczeniem, bardziej niż dzikie i wymagające bezdroża, są asfalty i szutry. Ale relacje ludzi przemierzających nimi najdalsze zakątki świata często potwierdzają, że jeżeli są jakiekolwiek granice, które przed takim motocyklem stoją, to w pierwszej kolejności znajdują się one w naszej głowie. Później wszystko inne jest już możliwe. Mimo to jednak pamiętaj – w porównaniu z typowymi motocyklami enduro bądź crossowymi na ogół są to mastodonty, a wyciąganie z błota dwustu kilkudziesięciu kilogramów to nie „w kij dmuchał” przedsięwzięcie.

Tagi: motocykl , enduro

Motocykle Turystyczne enduro – przyjemny kompromis

Tak jak kiedyś istniały dwie szkoły – jedna zwolenników Hondy AT, druga miłośników Yamahy ST, a spór między nimi do dzisiaj jest nierozstrzygnięty, tak i ty musisz spróbować przynajmniej kilku modeli, aby znaleźć to, w czym poczujesz się najlepiej. Wybierając motocykl dla siebie powinieneś kierować się przede wszystkim tym, gdzie i jak masz zamiar go użytkować.

A wybierać jest w czym. Przyjrzymy się grupie lżejszych motocykli tej klasy, a nawet bardziej zacieśnimy krąg – do trzech „japończyków”. Mamy tutaj do wyboru między innymi: Hondę Transalp 700, Yamahę XT660Z Tenere oraz Suzuki V-Strom 650.

Honda Transalp 700

Pierwszy z nich kontynuuje długą tradycję, rozpoczętą w roku 1987. O ile nazwa pozostała bez zmian, o tyle konstrukcja uległa modyfikacjom, ale jedynie w takim zakresie, aby pozbyć się bolączek wieku młodzieńczego (takich jak słabe hamulce, czy problemy z elektryką). Pojemność zwiększyła się o 100 ccm, przybyło 10 koni mechanicznych, o hamulcach nie można już powiedzieć, że są spowalniaczami. Zmienił się także dizajn motocykla i złośliwi nie powiedzą już o nim „lodówa” (jak to się zdarzało wobec pierwszych wersji).

Silnik wcześniejszych wersji był chwalony za wysoką kulturę pracy i to pozostało bez zmian. Zamieniono za to gaźniki na układ wtryskowy. Jest to kolejny znak czasu, ale takie rozwiązania pokazały już swoją niezawodność i nie ma co rozpaczać nad poczciwością starych – rzekomo niezawodnych w piaskach pustyni czy na stepach Azji Centralnej.

To, co pozostało na pewno bez zmian, to rzecz najważniejsza – podróżny charakter. Stara 600-ka cieszyła się opinią bardzo trwałego i przyjaznego motocykla, była stosunkowo wygodna, chociaż fabryczna kanapa wołała o pomstę do nieba przy kilkusetkilometrowych przelotach, 700-ka także i ten element ma poprawiony, a pozycja jeźdźca jest naprawdę wygodna. Wysokość siodła pozostała na podobnym poziomie jak w poprzednich wersjach – 840 mm, co sprawia, że osoby o wzroście 170 cm także sobie z nim poradzą i jazda nie będzie walką o przetrwanie. Mimo to bądźcie uważni – to nadal jest 200 kg, które przy manewrach parkingowych potrafią o sobie boleśnie przypomnieć.

Yamaha XT660Z Tenere

Yamaha XT660Z Tenere także ma bogate tradycje. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że wręcz ciąży na niej legenda kilkukrotnego zwycięzcy rajdu Paryż – Dakar, ale nowa propozycja koncernu z Hamamatsu chce przede wszystkim zapełnić lukę po bardzo dobrej, choć czasem niedocenianej w naszym kraju maszynie, jaką był motocykl XTZ750 Super Tenere.

Pierwsze, co należy podkreślić to fakt, że tym razem mamy do czynienia z singlem, czyli motocyklem z silnikiem jednocylindrowym. To z kolei przywodzi na myśl maszyny stworzone bardziej do zmagania z trudniejszym terenem niż z asfaltem. I chociaż pojemność jest tu nieco mniejsza niż u opisywanego wyżej konkurenta, a koni mechanicznych widocznie mniej (bo 48), to właśnie w chwili, kiedy zjedziemy z asfaltu pokaże on swoją przewagę nad porównywanymi tutaj modelami. Ale bez obaw, ten motocykl na asfalcie także czuje się dobrze, a konkurenci zaczną mu docinać dopiero, kiedy w grę wchodzi jazda z pasażerem.

Do plusów tego modelu należy zaliczyć niemały bak, który zagwarantuje nam, w połączeniu z rozsądnym spalaniem, zasięg w granicach 450 km.

Na Tenerze dobrze poczują się osoby nieco wyższe, ponieważ jej kanapa znajduje się na wysokości 895 mm. Dzięki temu prześwit motocykla jest większy niż u konkurencji, co pozwala na pokonywanie trudniejszych przeszkód terenowych. Jednak podczas poruszania się w między samochodami może to przysporzyć niższym osobnikom nie lada kłopotów.

Z opisywanej grupy XT-ek jest także maszyną najlżejszą, co znów potwierdza jej bardziej terenowe zacięcie. 206 kg z płynami to wynik zadowalający, a tych kilkanaście kilogramów mniej czasem potrafi bardzo ułatwić życie.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (2) / skomentuj / zobacz wszystkie

mordziak
16 maja 2013 o 11:00
Odpowiedz

Mam KLE500 , to jest troszke mniejszy i jazda to czysta przyjemność :-)

~mordziak

16.05.2013 11:00
50plus
30 marca 2013 o 19:49
Odpowiedz

Sam od lat ujeżdżam Hondę 1000XL Varadero i uważam turystyczne enduro za najlepszy wybór dla wysokiego dorosłego faceta. Sprawdza się w mieście, trasie a i w lekki teren można się zapuścić.

~50plus

30.03.2013 19:49
1

Gorące tematy

facebook