Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Suzuki Burgman i basta

Motocykle

Burgman to marka, która przemawia sama za siebie. Jedyny skuter, który odcisnął swój ślad w polskiej popkulturze, stając się gwiazdą utworu Sidneya Polaka. Nic dziwnego. Wystarczy na chwilę wsiąść na Suzuki Burgmana, by zapałać do niego gorącym uczuciem. Nawet jeśli mowa o bazowej wersji 125 cm3, którą tutaj testujemy.

Tagi: test Suzuki , opinie , test skutera , skuter dla faceta po 40.

Suzuki Burgman 125 test skutera
Skuter Suzuki Burgman 125 cm

Suzuki Burgman jest już z nami niemal 15 lat. Na rynku króluje obecnie trzecia generacja tego maxiskutera. To prawdziwa gruba ryba wśród chińskiego planktonu, którego coraz więcej widać na ulicach miast – klasa premium wśród skuterów o pojemności 125 cm3, a więc takich, którymi możemy jeździć bez prawa jazdy kat. A.

Skuter z klasą

Klasę (premium) Burgmana widać i czuć. Wysokiej jakości wykonanie, dobre plastiki, zauważalna dbałość o detale, staranne spasowanie poszczególnych elementów, pierwszorzędny, idealnie gładki lakier... To atuty, którymi rzadko mogą pochwalić się „zwykłe” skutery. Do tego klasyczne, czytelne zegary, przypominające te, z jakimi mamy do czynienia w samochodzie. Wszystko to sprawia, że na Burgmana wsiadamy z przyjemnością.

Burgman robi równie dobre wrażenie oglądany z daleka – ten skuter po prostu świetnie prezentuje się w miejskiej przestrzeni. I my również godnie się na nim prezentujemy. Jest niczym modny dodatek do naszego miejskiego lifestyle’u. Burgman to sprzęt, którym śmiało można zajechać pod modną restaurację bez obawy, że ktoś pomyśli, że przyjechaliśmy po zamówienie Uber Eats do dostarczenia.

Suzuki Burgman 125
Suzuki Burgman 125

Szybko i ekonomicznie?

Gdyby jednak zaszła potrzeba, to takie zamówienie przewieziemy Burgmanem bardzo sprawnie. Jego jednocylindrowy silnik generuje 12 KM. Nie jest to rekord w klasie, ale taka moc w zupełności wystarczy do szybkiego przemieszczania się po mieście. Nawet z pasażerem. Na światłach bez problemu zostawiamy w tyle wszystkie samochody (chyba że któryś z kierowców ewidentnie chce nam pokazać, że jego środek transportu jest szybszy) i bez problemu rozpędzamy się do 80-90 km/h. Więcej naprawdę nie trzeba. Zawsze jednak można, bo Burgman rozwinie nawet 120 km/h. W razie czego na ratunek przychodzi skuteczny ABS. Automatyczna skrzynia CVT robi wszystko za nas, silnik gładko wkręca się na obroty i kulturalnie je utrzymuje, a na desce rozdzielczej od czasu do czasu rozbłyska zielona lampka z napisem „eco”, sygnalizująca, że jedziemy ekonomicznie.

Tak naprawdę nie musimy przejmować się tą ekonomią. Nawet przy brutalnym traktowaniu rollgazu Burgman 125 nie zużywa w mieście więcej niż 3 l na 100 km… 100 km po mieście za 16 zł! Trzeba przyznać, że to niezwykle atrakcyjna stawka, nawet jeżeli do pojedynku wystawimy komunikację miejską. W dodatku każdy kilometr pokonujemy wyjątkowo sprawnie, siedząc na jednej z najwygodniejszych kanap znanych użytkownikom jednośladów, osłonięci wysoką szybą – zatrzymujemy się właściwie jedynie na światłach, bo korki w ogóle nas nie dotyczą. Można lepiej?

Suzuki Burgman 125
Suzuki Burgman 125

Burgman vs korki

Zatrzymajmy się (sic!) na chwilę przy tych korkach. Może na to nie wygląda, ale Burgman to jeden z najwęższych maxiskuterów. Lusterka nie wystają poza obrys skutera, więc nasz Burgman 125 jest tylko minimalnie szerszy od nas samych (ma 74 cm szerokości). A to sprawia, że manewrowanie nim w korkach jest dziecinnie proste nawet dla kogoś, kto nigdy nie miał do czynienia z jednośladem. No i daje mnóstwo satysfakcji.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty