Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Ucieczka od rzeczywistości

Męska psychologia

Życie rzadko bywa bajką. Zazwyczaj więcej jest w nim 'znoju, potu i łez', męczącej walki z codziennością niż błyskotliwych sukcesów i pełnego zadowolenia. Praca, kariera, rodzina, pochłaniają czas i choć dają satysfakcję, to niemal zawsze po pewnym czasie popadamy w rutynę, ogarnia nas znudzenie i pustka. Jeszcze inni mają dość zbyt szybkiego tempa życia czy ciążącej na nich odpowiedzialności. Efekt jest taki, że zaczynamy szukać dynamicznej odskoczni od rzeczywistości. Wielu z nas znajduje ją w wirtualnym świecie gier komputerowych, pochłaniających pasjach, używkach a nawet cyberseksie. Są też tacy, którzy po prostu nagle wychodzą z domu i przepadają jak kamień w wodzie. Czy ta ucieczka od rzeczywistości jest dobrym rozwiązaniem trapiących nas problemów?

Tagi: depresja , psychologia , uzależnienia , załamanie psychiczne , problemy z rodziną , problemy

eskapizm ucieczka od rzeczywistości
Eskapizm to ucieczka od rzeczywistości. Często w sensie dosłownym.

Eskapizm, czyli ucieczka od rzeczywistości to problem stary jak świat.

Choć nasze otoczenie zmienia się nieustannie, następuje szybki rozwój technologii, zmieniają się obyczaje i kultura, ludzie cały czas, w trudnych dla siebie chwilach szukają odskoczni. Dla jednych jest nią uspokojenie, błogość, ukojenie znajdowane w wierze czy rozwoju własnej duchowości, dla innych wręcz przeciwnie - szukają oni zastrzyków adrenaliny, ucieczki od nudy i bezczynności, którą znajdują w ekstremalnych wyzwaniach sportowych, ale także we wciągających grach komputerowych, seksie czy pornografii.

Dlaczego uciekamy od rzeczywistości?

To proste. Chcemy choć przez chwilę odciąć się od problemów codziennego życia. Ludzie robili tak od zawsze, tylko metody działania się zmieniły. Kiedyś w chwilach zwątpienia czy letargu sięgaliśmy po alkohol, hazard, uciekaliśmy na wieś, w skrajnych przypadkach wywoływaliśmy wojny i konflikty.

Dziś mamy do dyspozycji cały arsenał zdobyczy techniki - cyberświat, serwisy społecznościowe, gadżety technologiczne czy wirtualny seks, a nawet seksroboty. Pojawiły się też nowe mody - np. masowe bieganie, sporty ekstremalne, które dla niektórych także stały się sposobem na zerwanie z szarą codziennością.

Czasami ucieczkę od rzeczywistości łatwo pomylić z twórczością. Z zewnątrz nie widać bowiem, czy to, co robimy - np. składamy modele samolotów, malujemy obrazy - dlatego, że taka jest potrzeba naszej ekspresji, czy jest to tylko sposób na uwolnienie się od udręki codzienności.

Czasem eskapizm przyjmuje formy, które dla wszystkich są oczywiste - choćby narkotyki, używki czy wirtualna rzeczywistość, u niektórych odbywa się to jednak o wiele mniej jednoznacznie - przez wspomniane już sporty ekstremalne czy nawet pracoholizm, są też tacy, którzy ukojenia szukają w pisaniu książek do szuflady czy naukę rzeczy, które do niczego się później im się nie przydadzą. Choć dla obserwatora postronnego efekt jest taki sam, to wpływ na naszą psychikę w tych wszystkich przypadkach jest zgoła odmienny.

Dzięki eskapizmowi choć na chwilę możemy uciec od tego, co trapi nas w codziennym życiu. Zanurzenie się w wyobraźni, zajęcie się czymś zupełnie innym niż zazwyczaj, pozwala na moment oderwać się od kłopotów, myślenia o obowiązkach i trudnościach. Taka ucieczka daje nam chwilę wytchnienia, zapominamy o tym, co nas trapi, nawet jeśli w żadnym stopniu nie rozwiązuje to realnych problemów, a często przysparza nowych i to poważniejszych.

Kogo to dotyka?

Mówiąc najkrócej, każdego z nas. Nie ma chyba na świecie ludzi, którzy nie mieliby epizodów związanych z ucieczką od rzeczywistości. Jest to bowiem chyba najprostszy i najbardziej pierwotny mechanizm obronny naszego umysłu. Gdy nie wiemy jak radzić sobie z przeciwieństwami losu czy nawet zwyczajnymi wyzwaniami codziennego życia, bardzo łatwo znajdujemy sobie odskocznię wynikająca z własnych potrzeb i charakteru. Gdy jest taka potrzeba, znacznie łatwiej jest się bowiem "odrealnić", niż odważnie stawić czoła prawdziwym wyzwaniom.

Problem zaczyna się wtedy, gdy ucieczka od rzeczywistości zamiast krótkotrwałym odciążeniem, staje się naszym drugim życiem i jedyną metodą na kłopoty. Kiedy zamiast prób naprawy tego, co w naszym życiu powoduje problemy, zamiast realnego wyjścia naprzeciw wyzwaniom wybieramy drogę na skróty i notorycznie, nałogowo wręcz uciekamy od prawdziwego życia.

Czy ucieczka od rzeczywistości może być groźna?

To zależy. Jak wcześniej wspomniałem, każdy z nas miał większe lub mniejsze epizody związane z ucieczką od "realu". Jeśli jest to zjawisko nawracające umiarkowanie często, takie, nad którym umiemy zachować wystarczającą kontrolę, to wszystko jest w porządku.

Eskapizm może mieć nawet pewne właściwości pozytywne: normalny człowiek mógłby przecież zwariować, gdyby ciągle musiał rozwiązywać problemy czy stawiać czoła wyzwaniom. Czasem każdy z nas potrzebuje chwili relaksu, odreagowania, chociażby po to, by nabrać innej, świeższej perspektywy. W takich przypadkach krótkotrwała ucieczka w świat marzeń, sport czy jakakolwiek inna "osłonowa" aktywność będzie miała skutki pozytywne dla naszej psychiki. Zamiast popadać we frustrację, lęki i depresję, lepiej zrobić coś, co przynajmniej na chwilę nas odciąży, odstresuje.

Schody zaczynają się wtedy, gdy nie potrafimy robić już nic innego poza uciekaniem w iluzję. Kiedy to nasze życie zaczyna toczyć się wyłącznie przy komputerze, smartfonie czy np. w sieciach społecznościowych, a na dobre zaniedbujemy wszystko inne. Wówczas możemy mieć poważny problem, a niegroźne unikanie kłopotów może się przekształcić w prawdziwą obsesję i utratę kontroli nad samym sobą.

Niektórzy - i to jest naprawdę groźne - popadają w skrajność. Uciekają od rzeczywistości nie tylko w przenośni, ale i dosłownie. Odcinają się od innych ludzi, żyją w całkowitej samotności (pojmowanej nie jako wybór, ale konieczność).

Bywa tak, że osoba przygnieciona poważnymi problemami emocjonalnymi, prześladowana przez pech, problemy osobiste lub finansowe, albo po prostu udręczona poczuciem beznadziejności dochodzi do wniosku, że bez jakiejś radykalnej zmiany życie nie nabierze żadnego głębszego sensu. I, choć ma rodzinę, często nawet małe dzieci - po prostu pewnego dnia wychodzi z domu i już nie wraca.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook