Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Syndrom ciągłego pośpiechu. Dlaczego musisz żyć w takim pędzie?

Męska psychologia

Ciągłe spoglądanie na zegarek, nieprzerwany stres, napady paniki przed deadlinami – te objawy składają się na coś, co naukowcy określają mianem ciągłego pośpiechu (time urgency). Problem prawdopodobnie dotyczy także ciebie – dziś śpieszą się bowiem niemal wszyscy. Ciągły pośpiech to wróg dobrze wykonanej pracy i dobrego zdrowia. Nieważne, jak bardzo czujesz, że brakuje ci kontroli w tym szalonym wyścigu z samym sobą, możesz poskromić tę bestię.

Tagi: zarządzanie czasem , pracoholizm , pośpiech , stres w pracy , kondycja , dowcip

Męska psychologia Syndrom ciągłego pośpiechu. Dlaczego musisz żyć w takim pędzie?

Wyścig już się zaczął. Okazuje się, że ty i twoja firma nagle przegrywacie z wrogiem ukrytym tak głęboko, że nawet go nie zauważacie. Odpowiada za to narzucone niewiarygodne tempo, które, jak wydaje się wielu przedsiębiorcom, stanowi klucz do sukcesu. Presja czasu i obsesja jego braku to coś, co badacze nazywają ciągłym pośpiechem. Wywołuje chroniczne rozkojarzenie i nerwy, które sprawiają, że stale funkcjonujesz jak w godzinach szczytu, nawet jeśli nie ma do tego powodu. Zerkanie bez przerwy na zegarek, brak cierpliwości, by poczekać dłużej niż sekundę, potrzeba robienia wszystkiego tak szybko, jak to tylko możliwe i najlepiej kilku rzeczy na raz, bo w przeciwnym wypadku skończy się świat – to niektóre oznaki tego stanu i chronicznej niecierpliwości, z którą się wiąże.

Ciągły pośpiech utrudnia skupienie uwagi, racjonalne podejmowanie decyzji i, w najostrzejszej formie, niszczy także organizm jako taki, przyczyniając się do powstawania chorób serca. Jak wykazały badania, u ludzi, którzy ciągle znajdują się pod presją czasu, podwyższone ciśnienie krwi obserwuje się aż dwa razy częściej – nawet wśród trzydziestolatków. Badacze łączą także ciągły pośpiech i niecierpliwość ze znacząco zwiększonym ryzykiem wystąpienia choroby wieńcowej. A skoro o tym mowa - dowiedz się, jak uniknąć zawału.

Naukowcy dostrzegli, że poczucie ciągłego pośpiechu zwiększa poziom lęku i uruchamia łańcuchową reakcję emocjonalną – niecierpliwość, poirytowanie, złość. Do tego, jeśli w każdej chwili skupiasz się na tym, by zrobić jak najwięcej w najkrótszym możliwym czasie, pojawiają się złe nawyki – nie ćwiczysz, jesz niezdrowo, rezygnujesz z relaksu i aktywności pozwalających ci walczyć ze stresem, takich jak pasja czy urlop, rujnując w ten sposób swoje zdrowie.

Fizjologiczne objawy ciągłego pośpiechu

Robert Z., prezes firmy handlowej, zna objawy wiecznego pośpiechu aż za dobrze. „Na początek moje lewe ramię zaczyna sztywnieć i drętwieć. Czuję, że serce mi wali, jakby ktoś zamknął mnie w worku. Mam wrażenie, jakby zegar mnie dusił – czas leci, tyle do zrobienia, a brakuje mi na to nawet chwili…” Inni czują skręcanie w żołądku, ucisk w klatce piersiowej, sztywnienie karku lub mają wrażenie, że zaraz eksplodują z powodu nadmiaru adrenaliny i energii.

Robert zmaga się z wiecznym pośpiechem od ośmiu lat, prowadząc swój biznes online. Przed naszą rozmową zdecydował się sprawdzić, jak często zdarza mu się napływ tego typu emocji – rezultat: 15 razy w ciągu czterech godzin. „Myślę nagle: muszę odpowiedzieć na e-mail, rozwiązać problem, wysłać zamówienia’” – mówi. „Mam wrażenie, że ciągle stoję na światłach, albo się cofam i cofam… A przecież muszę gdzieś wreszcie dotrzeć!”

Cena ciągłego pośpiechu

Technologia rozwija się bardzo szybko, a natychmiastowa gratyfikacja, której przez nią oczekujemy, dodatkowo zwiększa napięcie. Stawiamy sobie więcej oczekiwań, niż moglibyśmy spełnić i często wydaje nam się, że wszystkie zadania musimy wykonać natychmiast. To pętla, w którą łatwo dać się złapać: pośpiech napędza stres, paniczne sygnały odpowiedzi na stres powodują gonitwę, która z kolei sprawia, że popełniamy błędy, co intensyfikuje stres. Skłonność do ciągłego pośpiechu stwarza iluzję, że bycie zajętym jest celem samym w sobie i równa się produktywności – ale w rzeczywistości powoduje bieg w miejscu.

Jeśli robisz coś w pośpiechu, wcale nie oznacza to, że robisz to dobrze. Wszyscy musimy zdać sobie sprawę, że to nie szybkość, a prędkość ma znaczenie. Istotna jest efektywność. Prędkość uwzględnia kierunek pracy, a nie tylko szaloną aktywność w dużym tempie. Samo szybkie poruszanie się nie wystarczy. Musisz szybko zmierzać w odpowiednim kierunku.

W pośpiechu popełniamy więcej błędów i często zapominamy, co właściwie mamy robić. Pośpiech nie sprzyja podejmowaniu złożonych decyzji i planowaniu. Stres, który się z nim wiąże, ogranicza umysł (tak jak każdy stres) do myślenia tylko o potencjalnym kryzysie i nie pozwala skupić się na czymkolwiek innym.

Tracisz z oczu to, co tak naprawdę chcesz osiągnąć. W pośpiesznej ocenie to, co pilne, wydaje nam się ważniejsze od tego, co istotne. Jesteśmy bezustannie w ruchu, ale czy rzeczywiście wiemy, co robimy?

Podstawą ciągłego pośpiechu jest potrzeba kontroli nad czasem, ale tak naprawdę to pośpiech kontroluje ciebie. Stresuje cię winda, która za długo jedzie i e-maile, na które trzeba koniecznie odpowiedzieć od razu. Jesteś gotowy zaryzykować życie, by złapać kuriera jeszcze tego dnia. ciągły pośpiech to tak naprawdę stan odmiennej świadomości, podobny do upojenia alkoholowego. Robisz w swoim pędzącym mózgu rzeczy, na które trzeźwy rozum nigdy by ci nie pozwolił i dostajesz szału w sklepie, kiedy ktoś próbuje skasować 11 rzeczy w kasie do 10 artykułów.

Tak rodzi się gniew, a gniew, co już zbadano, łączy się wprost z chorobami serca. Mężczyźni skłonni do nerwów częściej chorują na nadciśnienie, które, jak wykazały badania, o 90% zwiększa ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej. Inne liczne badania udowodniły, że gniew i wrogość zwiększają ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej u ludzi zdrowych nawet o 19 procent.

Złość i wrogość prowadzą do zwiększenia produkcji białka C-reaktywnego (CRP), substancji, która przyspiesza rozwój chorób serca u zdrowych osób oraz wiąże się z procesami zapalnymi, prowadzącymi do zwężania arterii. Odkryto, że u mężczyzn o wysokim poziomie wrogości lub cierpiących na depresję poziom CRP był od dwóch do trzech razy większy niż u tych o łagodnym usposobieniu. Uczucie wrogości to istotny znak ostrzegawczy, naukowcy uważają nawet, że stanowi on lepszy sygnał ryzyka wystąpienia choroby serca, niż podwyższony cholesterol, palenie lub picie.

Poczucie ciągłego pośpiechu nie prowadzi do rozsądnych decyzji biznesowych. Jesteś na łasce gwałtownych, panicznych emocji mózgu jaskiniowca – ciała migdałowatego – ośrodka odpowiedzi na stres, który blokuje racjonalne części twojego mózgu, gdy tylko zauważa zagrożenie.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty