Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Stres a depresja – rozmowa z Wojciechem Eichelbergerem

Męska psychologia

Męska psychologia Stres a depresja – rozmowa z Wojciechem Eichelbergerem

Jak się chronić przed destrukcyjnym wpływem stresu na ciało i umysł? Czym się różni wypalenie stresowe od depresji? Dlaczego to, jak sami siebie postrzegamy, ma tak ogromne znaczenie?

Tagi: depresja , stres , psychologia , wypalenie , Eichelberger , jak walczyć z wypaleniem , objawy depresji , objawy wypalenia

Męska psychologia Stres a depresja – rozmowa z Wojciechem Eichelbergerem

- W jednym z felietonów napisał Pan, że ważną umiejętnością służącą obronie przed nadmiernym stresem jest redukcja wymagań wobec siebie. Stawianie sobie poprzeczki zbyt wysoko może mieć korzenie w dzieciństwie. Dajmy zatem kilka rad rodzicom. Co robić, by nie wychować dziecka podatnego na depresję?

- Podstawowy błąd rodziców to unikanie pochwał i koncentrowanie się na wytykaniu błędów. Stosujmy zasadę 50:50, czyli stawiajmy tyle samo wymagań, ile dajemy wsparcia. Tymczasem kiedy pociecha przychodzi ze szkoły z piątką, pytamy, dlaczego nie zdobyła szóstki. Kiedy przyjdzie z szóstką, pytamy, ile osób w klasie miało szóstkę. Dziecko nie może się wtedy doczekać poczucia, że usatysfakcjonowało rodziców. To kształtuje mechanizm, który w dorosłym życiu będzie zmuszał człowieka do coraz cięższej pracy bez możliwości udzielania sobie wsparcia i osiągania satysfakcji. Taki ktoś - jako dorosły- nigdy nie będzie zadowolony z siebie i może zabrnąć w obezwładniający i wyczerpujący perfekcjonizm.

- Wielu dorosłych często rozpamiętuje porażki. Kładąc się spać czują wstyd, wyrzucają potknięcia, przeżywają swoje błędy bez końca. Czy można pozbyć się mechanizmu, który być może rodził się latami?

- To trudno jest wyłączyć, ale każdy moment jest dobry, żeby próbować. Uczmy się bycia obecnymi w każdej chwili swego życia. Zajmijmy się tym, co rzeczywiste . Tendencja do katowania się ma fatalne skutki, bo nasz organizm nie odróżnia fikcji od rzeczywistości. Jeśli w wewnętrznym, mentalnym kinie puszczamy sobie setki razy ten sam straszny film, to na poziomie fizjologicznym organizm reaguje tak, jakby wspominana trudna historia działa się teraz, była rzeczywistością tej chwili! Dlatego, gdy przychodzą dręczące myśli, najlepiej skierować reflektor uwagi na coś, co w tej chwili realnie się dzieje. Bezproduktywne i obsesyjne rozpamiętywanie własnej martyrologii powoduje wydzielanie dużych ilości adrenaliny, co niepotrzebnie mobilizuje organizm, a w konsekwencji wyczerpuje jego energię.

- Czy stosując te samą zasadę, warto „wyświetlać” sobie miłe filmy? Przed stresującym dniem warto chwilę pozostać w łóżku, by pomarzyć o idealnej miłości czy wygranej w Lotto? Dorosłemu chyba nie wypada…

- Wypada. Gdy w badaniach dowiedziono, że mężczyźni wiele razy w ciągu dnia myślą o seksie, niektórzy byli oburzeni a inni rozbawieni. Ale okazało się, że im mężczyzna bardziej spięty i zestresowany, tym częściej myśli o seksie, bo nieświadomie włącza mechanizm pozwalający mu na krótki relaks – którego tak bardzo potrzebuje jego ciało. Dzięki tym marzeniom odzyskuje trochę ciepła i rozluźnienia, a system hormonalny dostaje pozytywny sygnał i choć przez chwilę nie wymusza stresowej mobilizacji organizmu. Te dobre fantazje nie muszą być oczywiście erotyczne, mogą być czymkolwiek, co wprowadza nas w nastrój rozluźnienia. W tzw. treningu autogennym specjalnie się tego ludzi uczy.

- Twierdzi Pan, że nawet 80% stresu może być wynikiem naszych błędnych przekonań o rzeczywistości i negatywnych fantazji, a nie faktów. Czy te czarne scenariusze wciskane w rzeczywistość nie są w dużej mierze skutkiem ciszy między ludźmi?

- Dokładnie tak. Bycie obecnym we własnym życiu polega między innymi na dobrej komunikacji z innymi. Gdy w rozmowach z innymi weryfikujemy swoje błędne wyobrażenia, gdy zadajemy ludziom pytania, na które szukamy odpowiedzi, to pomagamy sobie w ten sposób w redukowaniu nadmiernych obciążeń psychicznych.

- Pracę nad sobą najlepiej zacząć jeszcze zanim wypalenie stresowe rozwinie się w pełni i przerodzi w depresję. Jak poznać moment, w którym zły nastrój przestaje być epizodem, który „sam przejdzie”, a zaczyna być niebezpiecznym zaburzeniem?

- Objawy wypalenia stresowego układają się w spójny syndrom, a organizm wysyła sygnały ostrzegawcze zanim zaburzenie się w pełni rozwinie. Pierwszym ostrzeżeniem są nieuzasadnione bóle mięśni i stawów, chociaż nie wykonywaliśmy ciężkiej pracy, a nasza codzienna gimnastyka polega na zmienianiu foteli. To znak, że nasze mięśnie pozostają w nadmiernym napięciu i w organizmie krąży zbyt wiele hormonów stresowych.

Drugi objaw to poranne zmęczenie wynikające z braku odpowiedniej regeneracji podczas snu. Kolejny - kłopoty z zasypianiem i budzenie się w nocy, jakby pod wpływem niezidentyfikowanego alarmu. Następnie - groźny sygnał deficytu energetycznego - budzenie się pomiędzy godziną 3 a 5 nad ranem. Wreszcie drażliwość, czyli silna skłonność do irytacji z powodu drobiazgów. Jeśli pojawią się przynajmniej 3 z tych symptomów, trzeba rozważyć wizytę u specjalisty.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook