Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Błędy, które tylko zwiększają poziom stresu

Męska psychologia

Ogólnie wszyscy stajemy się coraz bardziej zestresowani. Wpływ na ten stan ma niemal wszystko – osobiste bezpieczeństwo, odpowiedzialność za rodzinę, obciążenia finansowe i niepewna przyszłość, sytuacja w państwie, sytuacja na świecie i u sąsiada za ścianą. Jak walczyć z tym wszechobecnym stresem?

Tagi: stres , stres w pracy , sposoby na stres , walka ze stresem

Męska psychologia Błędy, które tylko zwiększają poziom stresu

Nie musisz się tak denerwować. Nawet w tak stresującym świecie naprawdę możesz ograniczyć stres, jeśli tylko będziesz wiedział, jak. Bo – przyznaję to z przykrością – okazuje się, że korzystanie z popularnych sposobów na jego zwalczanie często tylko pogarsza sprawę. Dowiedz się więc, dlaczego godzinka z przyjaciółmi wcale cię nie uszczęśliwi i czemu nie uspokaja cię zjedzenie czegoś dobrego.

1. Walenie w worek treningowy

Może ci się wydawać, że „spuszczenie pary” – przez, powiedzmy, trening bokserski – to doświadczenie oczyszczające i pozwalające pozbyć się napięcia. Jednak, jak wykazują badania, osoby, które rozładowują stres z użyciem pięści, ostatecznie wcale nie są mniej zestresowane. A dodatkowo – zwykle kończą treningi z wyższym poziomem pobudzenia i agresji.

Mężczyźni szczególnie powinni zrezygnować z tego sposobu rozładowywania stresu. W ten sposób bowiem tylko wzmacniamy zachowania agresywne, jeśli uciekamy się do nich w stresie. Powiedzmy, że, jeśli czujesz się wściekły, idziesz i walisz w worek treningowy. Pewnie, ulży ci. Ale jeśli twój umysł nauczy się, że to jedyny sposób radzenia sobie z frustracją, co się stanie, jeśli w pobliżu nie będzie worka treningowego, a pod ręką znajdzie się na przykład facet, który zajechał ci drogę, pies, o którego się potknąłeś czy… ktoś z twoich bliskich?

Dlatego w chwilach poważnego stresu wypróbuj raczej ćwiczenia relaksacyjne, fajny film, książkę, trochę dobrej muzyki.

2. Gorączkowe smsy i maile

Kiedy się denerwujemy, zwykle reagujemy szybko, w odpowiedzi na lęk, strach i frustrację, których doświadczamy. Kiedy się denerwujesz, istnieje większe prawdopodobieństwo, że twoja wiadomość będzie nieprzyjemna lub niegrzeczna, co może tylko pogorszyć sprawę. Zamiast łagodzić straty po fakcie, zrób kilka głębokich wdechów i nie wysyłaj tego maila natychmiast – skasuj go i wróć do tematu za 15 minut.

3. Udawanie kaprala

Jeśli w pracy jesteś szefem, niewątpliwie odczuwasz stres. Napięcie to często manifestuje się w tym, jak zarządzasz personelem – masz mniej cierpliwości, wyrzucasz z siebie polecenia. Rozważ zrobienie kroku w tył, przyjęcie bardziej przyjaznego tonu i dodanie kilku sylab do zwyczajowych „rozkazów”. O tym, jak skuteczny jest lider, często decyduje to, jak radzi sobie ze stresem.

4. Ignorowanie mamy

Mama ma rację: naprawdę dzwonisz zbyt rzadko. To może zaskoczyć dorosłych facetów, ale fakty są takie, że kiedy słyszymy głos matki, wzrasta w naszych organizmach poziom oksytocyny – hormonu, który pozwala zredukować stres. Jeśli więc jesteś zdenerwowany, najlepsze, co możesz zrobić, to zadzwonić do matki i sprawdzić, co u niej słychać.

5. Topienie stresów w kieliszku

Zwyczaj sięgania po drinka czy lampkę wina po trudnym dniu jest dobrze znany i, na krótką metę, nawet skuteczny: alkohol, środek usypiający, daje początkowo poczucie spokoju i pozwala się zrelaksować. Jednak, jeśli pijesz, kiedy jesteś zestresowany, częściej będziesz czuł potrzebę sięgnięcia po alkohol z byle powodu. A to sytuacja „przegrany-przegrany” – im częściej pijesz, tym mniej skutecznie cię uspokaja. Problemy nie znikają, a czasem wręcz sytuacja się pogarsza.

6. Praca do upadłego

Jasne. Kiedy robi się gorąco, ostatnią rzeczą, na którą masz ochotę, jest zrobienie sobie przerwy. Jednak bycie „męczennikiem miejsca pracy” ma fatalny wpływ na twoją produktywność i samopoczucie. Innymi słowy – szaleńcza praca nie pomaga ani tobie, ani twojemu pracodawcy. Jeśli pracujesz przy biurku i jesteś zestresowany, koniecznie wstań i rozprostuj nogi co najmniej raz na godzinę. Mała przerwa robi wielką różnicę.

7. Trenowanie do upadłego

Każdy wie, że ćwiczenia to doskonały sposób na pozbycie się napięcia związanego ze stresem. Ale badania wykazały, że regeneracja mięśni u osób zestresowanych zajmuje mniej więcej dwa razy tyle czasu co u osób, które nie zmagają się ze stresem. Jeśli czujesz napięcie, pewnie, ruszaj na siłownię – ale nie ruszaj się tam zbyt intensywnie.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (2) / skomentuj / zobacz wszystkie

Marek
25 marca 2018 o 17:45
Odpowiedz

Ogólnie artykuł ciekawy, dużo w nim racji. Z tym, że większość z nas to wszystko wie, a ja zawsze powtarzam teoria jedno, życie drugie. Ale sam po sobie stwierdziłem, że ogólnie trzeba trochę przystopować. Kumpel namówił mnie na tenisa, dobre odreagowanie po ciężkim dniu. Natomiast żona kupiła mi tonik Biovital. Na początku to nawet musiała mnie pilnować czy go piłem, ponieważ ja raz pamiętałem, raz nie. Ale przyznam, że teraz to już sam tego pilnuję. Dwa razy dziennie po łyżce, a samopoczucie dużo lepsze. Dlatego na stresy, napięcia i wzmocnienie jak najbardziej polecam.

~Marek

25.03.2018 17:45
EeH
23 marca 2018 o 15:48
Odpowiedz

Ciekawe to wszystko. Pozostaje tylko pytanie, co tak naprawdę wnosi.
Skoro w pierwszych zdaniach pada informacja, że spotkanie z przyjaciółmi podwyższa poziom stresu, to jaki sens ma punkt 20?

Jeżeli walenie w worek treningowy może "przyzwyczaić mózg" do rozładowywania stresu przez agresję, to dlaczego nie ma zagrożenia "przyzwyczajenia mózgu" do seksu na żądanie lub za pieniądze przy rozładowywaniu stresu za poradą punktu 9?

Co ma "Pospieszne gotowanie" z punktu 11 ze sztuką gotowania? "Może ci się wydawać, że przygotowywanie posiłków to kojąca, uspokajająca sztuka (...) Jednak badania wykazały, że przygotowywanie posiłków pochłania znacznie więcej wysiłku, niż jest warte - szczególnie w przypadku pracujących rodziców, którzy martwią się kwestiami związanymi z zarządzaniem czasem, jakością produktów i wydatkami". Zastanawiam się, czy ten, kto pisze to zdanie jako argument przeciw rozładowywaniu stresu przez gotowanie rozumie w ogóle co pisze, lub czy mówi rzeczywiście to, co chce powiedzieć. Z tych słów wynika, że gotowanie jest stresujące, bo zabiera czas i nerwy. Co za bzdura! Jeśli ktoś się w czasie gotowania czymś zamartwia, to problem jest w zamartwianiu się a nie w gotowaniu! Jeśli ktoś poddaje się stresowi w czasie zakupów, to co to ma do gotowania?
To jedzenie w takim razie jest źródłem stresu, bo jak nie gotowanie, to restauracja lub fastfood pozostaje, a to stres z zamawianiem, staniem w kolejce, jedzeniem byle czego i drącym się dzieciakiem przy sąsiednim stoliku, że on chce frytki...

Nie pij alkoholu, ale pij z kumplem piwo; nie obżeraj się, ale nie zapomnij o jedzeniu; nie załatwiaj spraw, ale spraw nie odkładaj...

Po cholerę tyle słów tracić na naście punktów, z których wynika masło maślane, a które można zamknąć stwierdzeniem: znaj siebie, swoje możliwości i potrzeby i korzystaj z życia zachowując równowagę.

~EeH

23.03.2018 15:48
1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty