Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

„(Nie)długo i szczęśliwie”, czyli trudna miłość w czterech odsłonach [RECENZJA]

Książka, film
|
11.01.2022

Paolo Costella, twórca „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”, przygotował kolejny film, który opowiada o relacjach damsko-męskich. Mowa o „(Nie)długo i szczęśliwie”, który miałem okazję obejrzeć przedpremierowo.

Tagi: konkurs , film dla faceta po 40.

„(Nie)długo i szczęśliwie” - kadr z filmu
Jedna z par-bohaterów „(Nie)długo i szczęśliwie”

Włoski reżyser, Paolo Genovese, zyskał międzynarodową sławę w 2016 roku po tym, jak ogromny sukces odniósł jego film „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”. Dramat komediowy w celny i ciekawy sposób pokazał, jak funkcjonuje współczesne społeczeństwo, a także potwierdził znaną od dawien dawna tezę, że każdy ma jakąś tajemnicę. Świetnie poprowadzona i zrealizowana produkcja spotkała się z ciepłym przyjęciem krytyków oraz widzów, a także doceniona została licznymi nagrodami.

Od tamtego czasu Genovese nagrał trzy filmy, a najnowszym jest „(Nie)długo i szczęśliwie” (org. „Per tutta la vita”), który zadebiutował w ubiegłym roku we Włoszech, a jego międzynarodowa premiera (w tym oczywiście polska) przewidziana jest na 14 stycznia. Film, który za kilka dni trafi do kin, miałem okazję zobaczyć, a moje wnioski po seansie znajdziecie poniżej.

„(Nie)długo i szczęśliwie” - plakat
Polski plakat „(Nie)długo i szczęśliwie”

„(Nie)długo i szczęśliwie” – o czym opowiada?

Okazuje się, że ksiądz w pewnym włoskim mieście... w rzeczywistości nie jest kapłanem. Dla wielu ludzi to duży szok. Szczególnie dla tych, którym udzielił sakramentu małżeństwa. Poznajemy cztery pary, które właśnie dowiedziały się, że – jeśli chcą być w oczach Boga związani na całe życie – muszą ponownie przystąpić do sakramentu. Okazuje się jednak, że ich życie wygląda zupełnie inaczej, niż miało to miejsce w momencie, gdy stawali na ślubnym kobiercu. Muszą zatem przeanalizować swoją sytuację i podjąć decyzję, czy ponownie powiedzieć sobie „tak” w obecności, teraz już prawdziwego, księdza.

Poznajemy zupełnie różnych ludzi – jedni mają już dzieci, inni stawiają na rozwój zawodowy, a jeszcze inni przez lata zmienili swoje priorytety. Jedna z par zdążyła już nawet się rozejść. Obserwujemy, jak otrzymują wspomnianą informację, jak na nią reagują, a także dowiadujemy się w końcu, jaką decyzję podejmują. Cztery pary, cztery zupełnie różne spojrzenia na ten sam problem.

Bohaterowie „(Nie)długo i szczęśliwie”
Małżeństwo tematem przewodnim filmu „(Nie)długo i szczęśliwie”

O związkach i życiu

Przyznam szczerze, że zawiązanie akcji przypadło mi do gustu. Było oryginalne i ciekawie doprowadziło nas do momentu, w którym poznajemy głównych bohaterów „(Nie)długo i szczęśliwie”. Wskakujemy dość niespodziewanie do ich świata i zaczynamy ich poznawać. A są to ludzie skrajnie różni, dlatego na odpowiednie ich ocenienie potrzebujemy nieco czasu. Twórcy sprawnie jednak szkicują nam portrety ośmiorga postaci, których proces podejmowania decyzji o dalszym życiu będziemy obserwowali. W filmie pojawiają się bardzo różni ludzie – od szczerych i ciepłych, ale skrywających sekrety, po cyników, którzy myślą tylko o sobie. Etap poznawania bohaterów filmu uważam za zdecydowanie najmocniejszą stronę „(Nie)długo i szczęśliwie”. Bo twórcom, choć mieli stosunkowo mało czasu na zaprezentowanie aż tak wielu historii, udało się uchwycić głębię charakterów. To duża zaleta.

Poczynania naszej ósemki, ich rozmowy, wspólne dochodzenie do różnych wniosków to także ciekawa analiza związków damsko-męskich. Bo Genovese, jak to ma w zwyczaju, postawił na realizm. Wszystkie opowiedziane historie są na swój sposób skomplikowane, wszystkie od siebie się różnią, ale wszystkie jednocześnie mają wyraźnie zaznaczony aspekt realistycznej naturalności. Jednocześnie miałem pewien problem, żeby z którymś z bohaterów sympatyzować, ponieważ wszyscy mieli zaskakująco dużo za uszami. Zdrady, oszustwa, kłamstwa. W mojej ocenie było tego trochę zbyt wiele. Niby rozumiem, że ludzie często zakładają maski, że mają tendencję do oszukiwania swoich bliskich, ale gdzieś wewnętrznie chciałem wierzyć, że nie dzieje się to na aż tak dużą skalę. Że wszystkie związki nie wyglądają aż tak nieciekawie, jak zaprezentowano to w „(Nie)długo i szczęśliwie”...

Kadr z „(Nie)długo i szczęśliwie”
Bohaterowie „(Nie)długo i szczęśliwie” w szczerej rozmowie

Komedia z przesłaniem

Historie kończą się różnie, bo i o różnorodność w tej komedii chodzi. Celowo zaprezentowano cztery opowieści, które spina jedynie wątek księdza-oszusta. Dwie pary, jak już wspomniałem, znały się ze sobą i łączyły je wspólne relacje, natomiast dwie pozostałe nie zostały fabularnie połączone z resztą. Przyznam szczerze, że to element, którego mi brakowało. Bo można było odnieść momentami wrażenie, że oglądamy cztery odcinki różnych seriali obyczajowych. Dobrze zrealizowanych, świetnie zagranych, ale będących gdzieś obok siebie.

Film „(Nie)długo i szczęśliwie” jest bez wątpienia ciekawą analizą współczesnych relacji damsko-męskich. Zróżnicowanie wątków i problemów, które zaprezentowano, a z którymi zmaga się wiele par, może się podobać. Na ekranie dzieje się wiele, a każda historia ma swój oryginalny, niepowtarzalny klimat. Wydaje się, że niektóre wątki zostały przerysowane, ale takie oczywiście prawo reżysera. Czy to po to, żeby bardziej je uwypuklić, czy żeby niektórych zszokować. Niezależnie od motywacji, w niektórych momentach może to przeszkadzać, ale ogólnie seans trwającego nieco ponad półtorej godziny filmu oceniam pozytywnie. Nie ma czasu na nudę, a zawiązanie akcji i prezentacja bohaterów zostały wykonane bardzo dobrze. Najnowsze dzieło Costella to propozycja nie tylko dla par, ale wszystkich, którzy lubią lekkie, ale dające do myślenia kino. „(Nie)długo i szczęśliwie” to słodko-gorzka analiza społeczeństwa. W wielu miejscach boleśnie celna, a w innych rozbrajająco zabawna.

Michał Grzybowski

 

KONKURS!
Zdobądź wejściówki na film "(Nie)długo i szczęśliwie"

 

(nie)długo i szczęśliwie

Co zrobić, by zdobyć nagrodę?

1. Zapisz się do naszego newslettera tutaj: 

Po otrzymaniu maila potwierdź subskrypcję, to warunek wzięcia udziału w konkursie.
Jeśli już jesteś subskrybentem naszego newslettera, nie musisz zapisywać się ponownie.

2. Napisz do nas

Odpowiedz na poniższe pytanie:

Jaki film o relacjach damsko-męskich poleciłbyś facetom po 40.? Dlaczego?

Wyślij mail na adres: konkurs@facetpo40.pl

 

 

Nagrody (kody uprawniające do wejścia na seans w Cinema City w dniach 14-20 stycznia 2021 roku dla dwóch osób) otrzyma 5 autorów najciekawszych odpowiedzi.

Na odpowiedzi czekamy do 13 stycznia!

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie