Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Czarnobyl - to trzeba zobaczyć

Książka, film

Przez telewizję - niczym walec - przetoczył się przez ostatnie kilka tygodni znakomity serial "Czarnobyl", zrealizowany przez HBO. Jak to się stało, że zaledwie 5-odcinkowa produkcja pokazująca historię, którą zna chyba prawie każdy w naszej szerokości geograficznej, w ciągu zaledwie kilkudziesięciu dni pokonała - pod względem popularności i oceny - takie gigantyczne widowiska jak Gra o Tron czy Breaking Bad? Oto 5 rzeczy, które musisz wiedzieć o "Czarnobylu":

Tagi: serial , film dla faceta po 40. , film katastroficzny , seriale

Chernobyl 2019
Miniserial Czarnobyl jest najwyżej ocenianym serialem rankingu IMDB

1. To nie jest serial stricte historyczny

Nie spodziewaj się kolejnego nudnego dokumentu na zgrany temat. Jest to świetnie zrealizowany fabularyzowany dramat, w którym nie wałkuje się powszechnie znanych faktów, wręcz przeciwnie - całość jest pokazana z zaskakującej często perspektywy poszczególnych uczestników zdarzeń. Dostajemy tu świeże, dla mnie wręcz odkrywcze spojrzenie na tę katastrofę. Oczywiście poznajemy jej przyczyny i skutki, ale w sposób dużo realniejszy, bardziej namacalny, niż gdybyśmy obejrzeli suchy film dokumentalny. Produkcja trzyma się (w większości) ustaleń historycznych, ale warto pamiętać, że nie jest to tu główny wyznacznik.

Czarnobyl

2. Ma znakomity scenariusz

Co ciekawego można znaleźć w schyłkowym Związku Radzieckim? Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że nic. A jednak twórcy serialu przygotowali historię, która naprawdę wciąga. I nie chodzi tu tylko o samą katastrofę, serial trzyma w specyficznym napięciu przez cały czas z wielu innych powodów. Nie jest to niepokój charakterystyczny dla klasycznego kina akcji. Tu tempo jest inne, z pozoru bardziej spokojne, a jednak przez wszystkie 5 odcinków czuje się, że coś groźniejszego niż radioaktywny opad wisi w powietrzu. Oglądając "Czarnobyl" naprawdę przejmowałem się losem pokazanych tam bohaterów, w pewnym momencie złapałem się nawet na tym, że sięgam po ich biografie w internecie, tak jakbym nie chciał przerwać nawiązanej przez film znajomości.

3. Świetne ukazuje realia dyktatury

Warta podkreślenia jest precyzja, z jaką serial ukazuje stosunki społeczne za żelazną kurtyną, a zwłaszcza w bardzo realistycznie pokazanym schyłkowym Związku Radzieckim. Zazwyczaj zachodnim twórcom, dość naiwnie odnoszącym się do realiów komunizmu, ogromny kłopot sprawia właściwe oddanie panujących na wschodzie relacji i powiązań. Nie rozumieją oni bowiem, jak zakłamany był tutejszy system totalitarny. Całe życie spędzili w krajach demokratycznych, więc poza ich możliwościami pojęciowymi leży przyswojenie tego, jak silną rolę odgrywało tu kłamstwo i fałsz, a także lęk przed reakcją "góry". W tym serialu jest to pokazane idealnie. Sam pamiętam te czasy dość wyraźnie i to, co pokazali twórcy, całkowicie pokrywa się z moimi odczuciami i wspomnieniami.

Czarnobyl

4. Brawurowe aktorstwo

W głównych rolach występują tu Jared Harris (znany z seriali The Crown i Mad Men), Stellan Skarsgård (Melancholia, Buntownik z wyboru) oraz Emily Watson (Hilary i Jackie i Przełamując fale). Ten pierwszy wciela się w postać Walerija Legasowa, ważnego radzieckiego fizyka jądrowego, który był członkiem komisji badającej przyczyny awarii. Z kolei Skarsgård gra wicepremiera ZSRR Borysa Szczerbinę, który z kremlowskiego rozdzielnika przewodniczył pracom rządowej komisji ds. Czarnobyla po awarii. Emily Watson oglądamy w roli Ulany Khomyuk, białoruskiej fizyk jądrowej, która za cel stawia sobie odkrycie rzeczywistych powodów katastrofy. Wokół tych trojga toczy się akcja serialu i trzeba przyznać, że aktorzy świetnie sobie z tym poradzili. Ich postaci są przekonująco prawdziwe, realne, dokładnie wpasowane w estetykę oraz przekaz, który widzimy na ekranie.

5. To jest de facto opowieść o 2 katastrofach

Z jednej strony śledzimy losy ludzi, którzy wzięli na siebie ciężar wyjaśnienia przyczyn i usunięcia skutków awarii czarnobylskiego reaktora - czyli jednej z najgroźniejszych katastrof przemysłowych w historii ludzkości. Z drugiej strony obserwujemy upadek niewydolnego i niesprawnego państwa. Widzimy jak skostniałe, niedopasowane do realiów procedury i ścieżki stają się barierą w niesieniu pomocy narażonym na śmierć ludziom. Jak utarte szlaki i zawiłe, najczęściej polityczne zależności blokują dojście do prawdy. To historia, która zapada w pamięć na bardzo długo.

Czarnobyl

Warto również podkreślić niezwykłą ścieżkę dźwiękową tej produkcji, autorstwa islandzkiej wiolonczelistki Hildur Guðnadóttir. I nie chodzi tu o samą muzykę, lecz cały tzw. "sound design" tego filmu - dźwięki dozymetrów, echa korytarzy czy chrzęst kawałków gruzu pod butami - wszystkie te dźwięki zbudowały wyjątkową atmosferę filmu.

Z pełnym przekonaniem mogę wszystkim, którzy jeszcze tej produkcji nie widzieli, polecić ją jako być może najlepszy serial tego roku. 

Tomasz Sławiński

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook