Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Dowcipy o małżonkach

Kawały

Kawały Dowcipy o małżonkach

- Tato, czy to prawda, że w niektórych częściach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony aż do ślubu?
- Tak się dzieje w każdym kraju, synku.

Tagi: badanie , chaos

Kawały Dowcipy o małżonkach

Młody człowiek rozmawia z dziewczyną:
- Jestem zdecydowany wziąć cię za żonę, ale pamiętaj, że od czasu do czasu będę wieczorem wychodził z domu... Muszę odwiedzać swoją chorą matkę!
- Wszystko w porządku, kochanie! Nie będę z tego powodu przecież awantur robiła! Kiedy ty będziesz odwiedzał swoją chorą matkę, ja będę przyjmowała swojego sparaliżowanego ojca.

***

Niedzielne popołudnie: ona w fotelu z kobiecymi tygodnikami, on na sofie – drzemka.
Błogi spokój przerywa pytanie żony:
- Kochanie, co to jest k o n s t e r n a c j a ?
- Konsternacja.. no… encyklopedycznie ci tego nie wyłożę, ale "na przykładzie" to będzie tak: wyobraź sobie, że wyjeżdżasz w 5-dniową delegację, wracasz jednak o 1 dzień wcześniej, wpadasz zadowolona do domu i... zastajesz mnie z inną kobietą w łóżku. No i właśnie jest to dla ciebie konsternacja - czyli zaskoczenie, zakłopotanie, szok... Rozumiesz?
Żona, chcąc upewnić się, że zrozumiała, powtarza sedno objaśnień męża: - Acha... wyjeżdżasz na delegację, wracasz z niej wcześniej do domu i zastajesz mnie z mężczyzną w łóżku... To jest właśn...
Mąż zrywa się na nogi i krzyczy:
- Nie!!! Kobieto, nie myl ku…stwa z konsternacją!!!

***

Przy krawężniku stoi facet i macha ręką na przejeżdżającą taksówkę.
Taryfa się zatrzymała, gość wsiadł, a szofer zagaja:
- Idealnie żeś pan na mnie trafił. Zupełnie jak Heniek.
- Przepraszam, kto?
- Jak to kto? Heniek Kowalski. Niesamowity gość, zawsze wszystko robił porządnie i na czas. Potrzebowałeś pan taksówki akurat wtedy, kiedy bylem wolny i tędy przejeżdżałem. Heniek taki fart to miał za każdym razem.
- No, nie przesadzajmy... czysty przypadek.
- Dla Heńka nie istniały "przypadki". On wszystko robił profesjonalnie i perfekt. Spokojnie mógłby grać w tenisa albo w golfa z zawodowcami. Mógłby też bez wysiłku, jako gwiazda programu, śpiewać w operze albo tańczyć w balecie.
- Hmm... to musiał być wybitnie uzdolniony człowiek!
- Żebyś pan wiedział! Miał niesamowitą pamięć, pamiętał daty urodzin i imienin wszystkich członków swojej rodziny i wszystkie rodzinne rocznice. Wiedział wszystko o winach, no wiesz pan, które winko do jakiego dania, i w jakim kieliszku. W domu umiał wszystko naprawić sam, lodówkę, telewizor. Panie, nie to co ja, jak wymieniałem bezpiecznik to na całej ulicy było zaciemnienie.
- Mmm... jakoś nie mogę skojarzyć tak wybitnej osoby...
- No, ja też nigdy go nie spotkałem.
- Jak to? To skąd pan tyle o nim wie?!
- Ożeniłem się z wdową po nim.

***

Rodzina za stołem. Obiad. Syn bez apetytu gmera widelcem w talerzu.
Ojciec:
- Jedz, jedz! Bo ci siusiak nie urośnie!
Żona:
- Daj dzieciakowi spokój! Sam byś lepiej jadł!

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty