Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Urlop od pracy

Kariera

Po kilku latach pracy na jednym stanowisku lub w tej samej branży nawet najlepsi specjaliści muszą się zmierzyć z nieuniknionym, czyli z syndromem wypalenia zawodowego. W wielu krajach pracodawcy to rozumieją i oferują pracownikom długi, czasem nawet roczny, pełnopłatny urlop na "podładowanie akumulatorów". Bywa, że to jedyne wyjście, aby zatrzymać w firmie osobę o wysokich kwalifikacjach. Czy rozwiązanie to przyjmie się także i u nas?

Tagi: depresja , wypalenie , wypalenie zawodowe , przerwa , stres w pracy , zmęczenie , urlop , rutyna

roczny urlop płatny
Roczny urlop od pracy przydałby się niejednemu wypalonemu pracownikowi

Wypalenie zawodowe

Syndrom wypalenia zawodowego to zjawisko coraz powszechniejsze. Dotyka zwłaszcza ludzi po 40., którzy przez ostatnich kilka - kilkanaście lat ciężko pracowali na swój, często rzeczywiście bardzo imponujący sukces. Niestety, bywa tak, że ich powodzenie zawodowe okupione zostało stresem, depresją czy nawet nadszarpnięciem relacji rodzinnych, co przekłada się na drastyczny spadek wydajności.

Zdarza się, że po kilku latach bardzo intensywnej i nienormowanej pracy, zwykle wiele godzin na dobę, pojawiają się poważne dysfunkcje zawodowe - brak nowych pomysłów, niszcząca rutyna, wreszcie narastająca niechęć do wykonywanych zajęć. W Polsce w takiej sytuacji często dochodzi do zmiany pracy lub rozstania z pracownikiem, poszukiwania nowego zajęcia, próby odcięcia się od tego co było i rozpoczynanie wszystkiego od nowa. Tymczasem w wielu krajach Zachodu funkcjonuje z powodzeniem długi urlop (czasem nawet 12-miesięczny), dzięki któremu taki pracownik, zmagający się z wypaleniem zawodowym, zyskuje czas na przystopowanie, zaczerpnięcie świeżego powietrza, prawdziwy odpoczynek, naładowanie akumulatorów i w efekcie powrót do pracy z nowymi siłami i pomysłami. Taki urlop nowi nazwę "sabbatical".

Urlop nie dla każdego

W naszym kraju, z odpowiednika sabbaticala mogą korzystać praktycznie tylko nauczyciele. Przysługuje im prawo do maksymalnie rocznego "urlopu dla poratowania zdrowia". Polega to na tym, że nauczyciel z przynajmniej 7-letnim stażem zawodowym może zostać w "uzasadnionym przypadku" skierowany przez lekarza medycyny pracy na roczny płatny urlop, podczas którego podreperuje swoje zdrowie na tyle, by móc po jego zakończeniu na nowo wrócić do pracy w szkole. Inne grupy zawodowe formalnie prawa do tego typu płatnej przerwy w pracy nie mają (choć w niektórych branżach, np. w policji, przysługuje roczny urlop, ale bezpłatny), w praktyce wszystko zależy od dobrej woli pracodawcy, a z tą różnie bywa.

W krajach Europy Zachodniej czy USA prawo do takiej przerwy w pracy przysługuje znacznie szerszej grupie pracowników, a w wielu korporacjach jest to już standard. Nigdzie jednak nie dotyczy to wszystkich zatrudnionych, ale jedynie najlepszych specjalistów, którzy są dla firmy na tyle cenni, że bardziej opłaca się taką osobę wysłać na roczny urlop, niż wydawać duże pieniądze na szkolenie zupełnie nowych ludzi.

Z punktu widzenia pracodawcy lepiej pozwolić cennemu, doświadczonemu pracownikowi przez rok zająć się swoimi własnymi sprawami, niż np. stracić go bezpowrotnie, gdyż wypalony zawodowo, zniechęcony i zmęczony zacznie po prostu szukać nowego zajęcia. Zresztą, prawie zawsze w takim przypadku firma zainwestowała już w owego pracownika znacznie więcej pieniędzy niż wynosić będzie koszt kilkumiesięcznego urlopu. Lepiej jest dać pracownikowi odpocząć "raz a dobrze", niż finansować powtarzające się zwolnienia lekarskie i krótkie, dezorganizujące przerwy w pracy.

Generalnie na tego typu urlopy udają się pracownicy z długim, co najmniej kilkuletnim stażem zawodowym, specjaliści wąskich branż, członkowie kadry kierowniczej, których wiedza i doświadczenie są dla firm największymi atutami i zasobami. Bardzo ważne w tego typu urlopie jest to, że pracownik ma - przynajmniej teoretyczną – gwarancję, iż po jego zakończeniu jego miejsce pracy będzie na niego oczekiwać.

W Polsce pojawiały się w przeszłości podobne pomysły. Na przykład w 2011 roku padła propozycja ówczesnego ministra pracy - wprowadzenia podobnego urlopu do kodeksu pracy. Miałby on przysługiwać każdemu pracownikowi po ukończeniu 45-50 lat - warunek był taki, że skorzystanie z niego wydłużałoby wiek emerytalny dokładnie o czas spędzony na takim "wypoczynku". Pomysł jednak został szybko zarzucony i od tego czasu nikt do niego nie wracał.

Jak wykorzystać dłuższą przerwę w pracy?

W krajach, gdzie tego typu rozwiązanie funkcjonuje, pracownicy mają pełną dowolność w wykorzystaniu wolnego. Najważniejsze, by w czasie trwania takiego urlopu poszukać wytchnienia, odciąć się od obowiązków zawodowych, naładować baterie wyczerpane kilkoma latami nieprzerwanej pracy. Często taki czas jest wykorzystywany do podreperowania relacji z dziećmi, partnerką i rodziną, które wcześniej zapracowanego ojca/partnera widywały w domu naprawdę rzadko. Bardzo popularna, zwłaszcza w USA, jest na przykład praca w wolontariacie, robienie czegoś pożytecznego dla innych ludzi.

W większości przypadków pracownicy korzystający z sabbaticala nie oddają się jednak wielkiemu lenistwu. Bardzo popularne jest korzystanie z zajęć i szkoleń podnoszących kwalifikacje zawodowe, doszkalanie się. Jest tu jednak jeden warunek - musi być wyraźna granica między nauką, dotychczasową pracą i odpoczynkiem, w przeciwnym wypadku taka przerwa w wykonywaniu obowiązków służbowych traci swój regeneracyjny sens.

Są tacy psychologowie, którzy twierdzą, że urlop z powodu wypalenia zawodowego powinien mieć jednak bardziej formalne ramy i szczegółowo określać, co w jego trakcie powinno się robić i do czego mieć prawa. Skoro przerywamy pracę z powodu depresji, rutyny, wypalenia, nie powinno być ich zdaniem tak, że pracownik jest pozostawiany sam sobie i ma tylko "odpoczywać". Ich zdaniem powinien mieć zagwarantowany dostęp do specjalistów, którzy pomogą mu się fachowo uporać z problemami w prawdziwie profesjonalny sposób.

Zalety i wady "urlopu od wypalenia zawodowego"

Wydaje mi się, że zalety zdecydowanie przeważają nad wadami tego typu rozwiązania. Do głównych zalet zaliczam:

  • oderwanie się od spraw biura, co pozwoli nabrać świeżej perspektywy; odcięcie od intensywnej pracy, dystans może przynieść nowe, ciekawe pomysły, przełamać dotychczasowy impas,
  • możliwość pełnego wypoczynku, którego nie daje nawet intensywny 2-tygodniowy urlop, w którym połowa czasu to gorączka podróżna i wielkie napięcie; podczas długiego urlopu można naprawdę i bez zbędnego stresu odpocząć,
  • rok wolny od stresu; mamy za co regulować rachunki, można więc poświęcić czas na przemyślenia, refleksje, układanie tych rzeczy, na które brakowało czasu podczas intensywnej pracy,
  • jest to czas, w którym można pobyć więcej z rodziną, bliskimi, naprawić wcześniej zaniedbywane relacje z najbliższymi, co także później zaprocentuje, nawet w pracy,
  • jest to dobry czas na zdobycie dodatkowych umiejętności i kwalifikacji zawodowych, na co nie mielibyśmy czasu w trakcie wykonywania zwykłych obowiązków.

Jak zawsze w takich przypadkach, są też warte rozważenia argumenty przeciw:

  • rynek zmienia się dziś bardzo szybko, zwłaszcza jeśli ktoś pracuje w dynamicznej branży - wtedy taka roczna przerwa w pracy może sprawić, że trudno będzie już wrócić, odnaleźć się i wpaść na nowo w rytm dotychczasowej pracy,
  • przez rok wiele się może zmienić w samej firmie, choć ideą jest tu pewne miejsce pracy po powrocie, nikt nie może zagwarantować iż zastępstwo nie okaże się lepsze niż poprzedni pracownik.

Pieśń przyszłości

Coraz popularniejszy na świecie sabbatical do Polski zbliża się niezbyt spiesznie. U nas fakt, że ten typ urlopu to nie jest zwykły i drogi bonus, a poważna inwestycja w pracownika i realne narzędzie motywacyjne, niezbyt mocno przebija się do świadomości zarówno pracodawców jak i pracobiorców. Tymczasem wyzwania współczesnego rynku pracy, coraz powszechniejsze przypadki wypalenia zawodowego (są badania, które wskazują, że problem ten na serio dotyka już 24,4% pracujących w Polsce) spowodują, że tego typu rozwiązania prędzej czy później będą musiały na rynku zaistnieć.

Efektywność pracowników dotkniętych wypaleniem zawodowym drastycznie spada i bez systemowych rozwiązań sprzyjających regeneracji wkrótce może się to stać problem paraliżujący funkcjonowanie wielu, zwłaszcza tych najbardziej kreatywnych branż. By tego uniknąć, warto być gotowym na nowe, bardziej elastyczne rozwiązania. Moim zdaniem, już dziś warto dyskutować o tym, czy i jak pomysły tego typu powinny obciążać finansowo wyłącznie pracodawców, czy nie warto postawić na jakieś szersze rozwiązania ustrojowe przenoszące koszty - przynajmniej częściowo - na wszystkich podatników. Zwłaszcza, że dla wielu firm koszty takiego rozwiązania byłyby dziś barierą nie do przebicia.

Niezależnie od tego, jakie rozwiązania zostaną ostatecznie wdrożone, warto mieć świadomość, że pewne narzędzia już na świecie funkcjonują i można z tych doświadczeń skorzystać.

Tomasz Sławiński

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (2) / skomentuj / zobacz wszystkie

głos z sali
15 listopada 2018 o 11:21
Odpowiedz

Jak byś czytał ze zrozumieniem to być doczytał przyjacielu że mowa jest o urlopie płatnym

~głos z sali

15.11.2018 11:21
RS232S
15 listopada 2018 o 09:58
Odpowiedz

Fajna sprawa... kto tylko zapłaci za zaciągnięte zobowiązania :/

~RS232S

15.11.2018 09:58
1

Gorące tematy

facebook