Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Najważniejsze premiery technologiczne 2019 roku i prognozy na rok 2020

Hi-Tech

Choć czasy błyskotliwych i niespodziewanych odkryć oraz elektryzujących wynalazków dawno (i chyba bezpowrotnie) już minęły, to nie znaczy, że świat stoi w miejscu. Przeciwnie, rozwój technologiczny, choć przez nasycenie naszych domów wszelkim sprzętem tego nie dostrzegamy, postępuje szybciej niż kiedykolwiek. Zmieniła się tylko forma pracy nad tworzeniem nowości. Kiedyś rozwój następował skokowo – od jednego głośnego wynalazku do drugiego. Dziś rolę ekscentrycznych wynalazców przejęły korporacje, które na zasadzie drenażu mózgów wyławiają rodzące się talenty i zaprzęgają je do pracy w swoich strukturach – stąd dzisiejsze wynalazki może nie są tak spektakularne jak w przeszłości, ale rozwój jest stały i obejmuje cały szereg dziedzin.

Tagi: gadżety , technologie , internet , telefony , elektronika , telewizja , nowoczesne technologie , elektryki

Nowości technologiczne 2019
Nowinki technologiczne 2019

W 2019 miały miejsce premiery szeregu ciekawych urządzeń i sprzętu z dziedziny elektroniki użytkowej, moją uwagę zwróciło jednak kilka rzeczy, które mają szansę na więcej niż tylko krótkotrwałą popularność. Oto te najważniejsze.

Upowszechnianie się sieci 5G

Jedną z najważniejszych rzeczy, jaka działa się w 2019, było stopniowe pokonywanie barier we wdrażaniu sieci 5G i pojawienie się na rynku pierwszych masowo produkowanych urządzeń zdolnych do jej obsługi.

Zwykły użytkownik internetu nie do końca zdaje sobie sprawę z faktu, z jakim przełomem technicznym mamy tu do czynienia – ot kolejny numerek, marketingowy slang – myślimy, a to poważny błąd, bo zmiana jest kluczowa i oznacza de facto przełom w sposobie, w jaki korzystamy z sieci.

Przede wszystkim sieć 5G to kolosalny wzrost prędkości internetu, który wpłynie na rozwój całej branży – w naszych domach dzięki niej zagoszczą nowe usługi, np. wydajny streaming wideo w najwyższej możliwej jakości, bez cięć i zmrożeń. Popularność dzięki nowej sieci zdobędzie też strumieniowanie gier wideo. Nawet na słabszych komputerach (a także tabletach) będzie można grać w tytuły, które do płynnej rozgrywki teraz potrzebują wydajnych komputerów za kilka-kilkanaście tysięcy złotych. Sprawi to, ze dotychczas nieosiągalna cyfrowa rozrywka stanie się dostępna praktycznie dla wszystkich.

Doskonałe parametry techniczne nowych łącz sprawią, że normą stanie się też "internet rzeczy", czyli wyposażanie w modemy internetowe urządzeń, które dotychczas nic z siecią wspólnego nie miały, chodzi tu głównie o sprzęt AGD, który też dzięki łączności z internetem zyska szereg przydanych funkcji ułatwiających korzystanie z niego.

Sieć 5G przyspieszy też wiele innych gałęzi gospodarki, nawet tak wydawałoby się odległe od cudów techniki jak zdrowie publiczne. Błyskawiczna i wydajna sieć umożliwi zastosowanie na szerszą skalę telemedycyny, a nawet wykonywanie specjalistycznych zabiegów chirurgicznych na odległość, co dziś ze względu na pewne ograniczenia szybkości przesyłu danych jest mocno ryzykowne. Teraz to się zmieni, nowy internet pozwoli bowiem na działania w czasie rzeczywistym.

O ile w 2019 urządzenia 5G dopiero debiutowały, rok 2020 będzie już czasem ich masowej dostępności na półkach sklepowych i to nie tylko w urządzeniach z najwyższych półek, ale także tych trafiających pod strzechy. Na przykład koreański Samsung już zapowiedział, że modem 5G otrzymają także jego smartfony ze średniej półki, co znacznie poprawi ich rynkową dostępność.

Zginane wyświetlacze

Niezależnie od tego, czy jest to tylko chwyt marketingowy, mający zahamować występujący od pewnego czasu spadek sprzedaży smartfonów, czy przemyślana rozwojowa strategia, większość gigantów technologicznych pracowała (lub pracuje nadal) nad elastycznymi wyświetlaczami dla swoich urządzeń.

W 2019 na rynek trafiły pierwsze modele tej niewątpliwie przyszłościowej technologii – Samsung Galaxy Fold oraz Huawei Mate X. Pierwszy z nich zaliczył jednak potężną wpadkę – premierowe egzemplarze, które po oficjalnej prezentacji trafiły w ręce testerów, okazały się bardzo awaryjne. Przede wszystkim licznym uszkodzeniom ulegał ekran i to właśnie w miejscu tak mocno promowanego zagięcia, innym użytkownikom panel brzydko wybrzuszał się i w efekcie niszczył już po kilku dniach użytkowania. Na skutek tego kryzysu koreański gigant wycofał ze sklepów wszystkie Foldy i przesunął datę rzeczywistej premiery na późniejszy okres, by w spokoju wyeliminowywać ujawnione podczas testów niedociągnięcia.

Huawei Mate X
Huawei Mate X

Potknięcie Samsunga nie przestraszyło jednak innych producentów. Trwają prace nad wykonywanymi w podobnej technologii telewizorami i laptopami. Pierwszym zaprezentowanym zwijanym telewizorem był LG OLED TV R, który został pokazany jeszcze na targach CES 2019. Urządzenie to można zwijać do specjalnej podstawki, która jednocześnie mogła pełnić funkcję stolika pod telewizor. Telewizor ten poza giętkim, 65 calowym ekranem wyposażono w zestaw nowoczesnych rozwiązań, chociażby rozdzielczość 4K, a także zgodny z Dolby Atmos układ głośników o mocy 100 W.

LG OLED TV R
LG OLED TV R - telewizor ze zwijanym ekranem

W 2020 produktów z giętkimi ekranami będzie przybywać. Już niedługo na sklepowe półki trafi (po przeniesieniu premiery z 2019) kolejny zginany smartfon – tym razem będzie to urządzenie z tzw. klapką, które wyprodukuje Motorola. W sklepach zaczną się też pojawiać inne produkty wykorzystujące ten patent, przede wszystkim notebooki, w których zamiast fizycznej klawiatury znajdzie się po prostu dolna część zagiętego ekranu, na której w razie potrzeby zostaną wyświetlone klawisze dostępu.

Sztuczna inteligencja

Wcześniej pojęcie sztucznej inteligencji było czymś w rodzaju klucza bliższego światu rozrywki filmowej czy książkom science-fiction, a nie poważnej technologicznej dyskusji. Ostatnie kilkanaście miesięcy przyniosło tu jednak prawdziwy przełom – wiele firm z branży technologicznej ujawniło, że pracuje nad rozwojem uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji i wdraża je w swoich produktach.

W 2019 zapanowało wręcz coś w rodzaju mody na SI. Musiało w nią być wyposażone właściwie każde nowe topowe urządzenie, niezależnie czy to pralka z funkcją rozpoznawania komend głosowych, czy smartfon z najwyższej półki, potrafiący odpowiadać na proste pytania użytkownika. Milowy krok wykonała tu firma Google, która udostępniła publicznie (na zasadzie open-source) swoją bibliotekę TensorFlow. Dzięki temu ruchowi wiele mniejszych podmiotów mogło zastosować do tworzenia własnego oprogramowania zaawansowane algorytmy maszynowego uczenia opracowane w laboratoriach amerykańskiego giganta.

Dziś, o ile przeciętny użytkownik dóbr cywilizacji cyfrowej pojęcie sztucznej inteligencji kojarzy bardziej ze spektakularnymi funkcjami rozpoznawania mowy czy zaawansowanymi opcjami komunikacyjnymi na styku człowiek-maszyna, to w rzeczywistości większość prac dużych korporacji jest nakierowana na rozwój mniej rzucających się w oczy usług cloud computing, czyli obliczeń chmurowych także korzystających z dobrodziejstw SI. Można to porównać do streamingu gier komputerowych – o ile przy grze sprowadza się to do przeniesienia mocy obliczeniowej do sieci (poza własny, niewystarczający już komputer), o tyle firmy także przenoszą wysokospecjalistyczne, czaso- i pracochłonne obliczenia poza własne, często niezbyt wydajne biurowe urządzenia. Chmura daje możliwość skorzystania z potencjalnie gigantycznej mocy obliczeniowej bez konieczności zakupu drogiego sprzętu. Wielu firmom cloud computing i SI zapewnia bieżące wsparcie działalności, dostarcza narzędzia, które przydają się w prowadzeniu efektywnego biznesu.

Sztuczna inteligencja to już dziś nie fantastyka. Jej algorytmy świetnie pracują zarówno w obsłudze klienta jak i marketingu – uczenie maszynowe pozwala na przykład dzięki lepszej analizie baz danych i precyzyjniejszemu targetowaniu ograniczać koszty kampanii reklamowych. Istnieje już nawet oprogramowanie potrafiące wspierać działania sprzedażowe firm, określać optymalne rabaty, lepiej dostosowane do klientów oferty itp.

Boom na auta elektryczne

Jeszcze kilka lat temu sprzedaż samochodów elektrycznych to był "margines marginesu", sprowadzający się w zasadzie do produktów nowej marki Tesla stworzonej przez Elona Muska oraz kilku modeli eksperymentalnych, wypuszczanych przez topowych producentów na zasadzie ciekawostek.

Od tego czasu bardzo wiele się zmieniło – prawie wszyscy producenci samochodów wprowadzili do swojej oferty pojazdy na prąd lub przynajmniej hybrydowe, a w 2019 wyniki sprzedaży takich aut wyraźnie pokazały, że pojawił się trend oznaczający bezdyskusyjny wzrost zainteresowania tego typu pojazdami. Firma analityczna JATO obliczyła, że o ile na całym świecie w pierwszym półroczu 2017 roku sprzedano zaledwie 201 tys. aut elektrycznych, to w ciągu zaledwie pierwszych sześciu miesięcy minionego roku liczba ta wzrosła do niemal 800 tys. sztuk. Samochody elektryczne stały się też o wiele bardziej dostępne cenowo niż wcześniej, dodatkowo wiele państw wspiera ich sprzedaż umożliwiając uzyskanie dopłat, ulg czy innych benefitów zachęcających do nabywania pojazdów neutralnych dla środowiska naturalnego.

W Polsce pojawiła się możliwość uzyskania specjalnego odpisu w ramach państwowej dopłaty. Jednorazowo można zaoszczędzić do 30% ceny pojazdu (nie więcej niż 37,5 tys, zł).

W tej chwili w Polsce najtańszym autem elektrycznym jest Skoda Citigo E iV, kosztująca ok. 80 tys. zł (z rządową dopłatą cena wynosi już ok. 60 tys.), za nią uplasował się Volkswagen e-UP w podobnej cenie oraz nieco droższy Smart EQ. Z kolei Nissan Leaf (118 tys. zł), BMW i3 oraz Volkswagen ID.3 wycenione są na 120-130 tys. złotych. Warto jednak przy okazji wspomnieć, że niebawem na europejski rynek trafi Renault K-ZE (prawdopodobnie jako Dacia K-ZE), z państwową dopłatą auto to ma kosztować ok. 45 tys. złotych, co jest już ceną bardzo atrakcyjną.

Skoda Citigo E iV
Skoda Citigo E iV

Jedno wydaje się być tu pewne - popularność aut na prąd będzie rosła. Rządy narzucają na producentów samochodów coraz bardziej restrykcyjne normy dotyczące toksyczności spalin, znacznie więcej mówi się też o konieczności ochrony środowiska i dbałości o jakość powietrza.

Tomasz Sławiński

 

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
?>