Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

życie po rozwodzie

Rozpoczęte przez ~arion, 05 lut 2018
  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 22 marca 2018 - 17:09
    ~arion napisał:

    (...) ale u mnie to też miało miejsce: coś wyczytane w poradniku czy podpowiedziane przez psiapsiułe i wdrażane jak plan 6 - letni


    Arion rozmowy z psiapsiolkami i "plan sześcioletni" świadczą o tym miałeś zapowiedź zmian ze strony żony :-)... ale czasami naprawdę nic się nie da zrobić, ktoś się na coś zafiksuje i nic nie poradzisz. Jeden ma na mało wolności, drugi za dużo, normalnie paranoja :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Żuber
    ~Żuber
    Napisane 22 marca 2018 - 19:20
    A ja im dłużej się zastanawiam tym dochodzę do wniosku, że nie znałem tak naprawdę mojej żony. Albo to ona się tak zmieniła sam nie wiem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~netkobieta
    ~netkobieta
    Napisane 22 marca 2018 - 19:35
    To babstwo rozumiem że było do mnie. Ktoś odreagował to zaśmiecanie wątku. Ale po co zaraz takie nerwy?!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wiecha i Zocha
    ~Wiecha i Zocha
    Napisane 22 marca 2018 - 19:40
    Nieeeee, to chyba do nas:):):):):):)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 22 marca 2018 - 20:06
    ~netkobieta napisał:
    To babstwo rozumiem że było do mnie. Ktoś odreagował to zaśmiecanie wątku. Ale po co zaraz takie nerwy?!

    nie, napisałem wcześniej,że możesz coś przeczytać z wcześniejszych wypowiedzi, nie wchodziłem na forum o którym pisałaś trochę z braku czasu a trochę dlatego,że to chyba wystarczy ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 22 marca 2018 - 20:10
    ~Żuber napisał:
    A ja im dłużej się zastanawiam tym dochodzę do wniosku, że nie znałem tak naprawdę mojej żony. Albo to ona się tak zmieniła sam nie wiem.



    obie te rzeczy się nie wykluczają,może też być tak,że cechy marginalne uległy intensyfikacji z upływem czasu,facetom tez się przydarza wraz z wiekiem ...a swoją drogą czy znamy innego człowieka? ja mogę zająć się tylko sobą,tym co czuję,myślę i robię,jest kiepsko ale już lepiej

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Mary
    ~Mary
    Napisane 22 marca 2018 - 22:32
    Nie ma ludzi idealnych i nie o to chodzi.
    W związku ważne jest przede wszystkim to jacy ludzie są dla SIEBIE NAWZAJEM. Nie ma znaczenia czy obiektywnie mają same zalety czy wady, tylko to czy się wzajemnie AKCEPTUJĄ.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kate
    ~Kate
    Napisane 22 marca 2018 - 23:30
    Panowie,
    dzięki za ten wątek. Od jakiegoś czasu spotykam się z facetem po rozwodzie, dzięki Wam lepiej go rozumiem - jego traumy, blokady, skrytość, uprzedzenia, podejrzliwość itd. i tak jest cudowny. Trzymajcie kciuki!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 23 marca 2018 - 08:41
    I jeśli mogę zasugerować coś, to powiem tylko, pielęgnuj ten związek, bo nie ma nic lepszego i bardziej budującego, jak patrzeć na duet rozumiejący się nawzajem i dążący do wzajemnego zgłębienia zakamarków osobowości partnera.
    Zawsze powtarzałem, że ludzie po to się dobierają w pary, by było im lepiej, a nie gorzej niż w pojedynkę.
    :-).
    O to 'lepiej' jednak, trzeba się postarać... i to z obu stron.
    I jeszcze jedno... Nie pozwalaj, by ktoś z zewnątrz wtrącał się i usiłował wyznaczać Wam standardy wzajemnego pożycia, czy obyczajów.
    Ci, co próbują tego typu oddziaływań, to zwykłe hieny, które żywią się czyimś nieszczęściem. Toksyczni ludzie i należy ich unikać, bo ani sami nie są szczęśliwi, ani nie mogą znieść widoku czyjegoś szczęścia. Jak czegoś nie zepsują w cudzym życiu, to są chorzy. ;-), dlatego sieją wokół spustoszenie i daje im to iluzję czegoś, czego by pragnęli, ale jest to stanowczo poza ich zasięgiem.
    życzę Wam z całego serca powodzenia i odnalezienia szczęścia w tym zawikłanym świecie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~netkobieta
    ~netkobieta
    Napisane 23 marca 2018 - 20:35
    ~Robert1971 napisał:


    Do diabła z tymi poradami, nic dobrego one nie dają! Mogą tylko rozwalić komuś życie. Każdy musi we własnym zakresie własne sprawy załatwić w domu a nie w oparciu o jakieś oderwane od faktów, porady.
    Mamy tu próbkę pomagiera, co to się pojawił, żeby zobaczyć jak to 'faceci sobie nawzajem radzą'. Do d...py z taką pomocą. Co my możemy sobie nawzajem podoradzać, skoro nie znamy realiów w czyimś domu? Babstwo jednak inaczej rozumuje - im się wydaje, że jak u Zochy coś poskutkowało to u Wiechy też to samo pomoże... co za głupota...!



    Co Ty ludziom kity rzenisz i w głowach im mieszasz ?
    We wszystkich wątkach się udzielasz i udzielasz rad. Założyłeś swój własny wątek (czytałam) i prosiłeś żeby ktoś się wypowiedział na temat Twojego problemu. Teraz z kolei piszesz że nie możemy sobie radzić bo nie znamy realiów...i to bez sensu ( krótko mówiąc).
    Ty weź się zdecyduj w końcu na coś. Ciekawe jak to z tą żoną twoją było naprawdę skoro gadasz tak jak Ci w danej chwili pasuje.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~netkobieta
    ~netkobieta
    Napisane 23 marca 2018 - 20:49
    ~arion napisał:
    ~netkobieta napisał:
    To babstwo rozumiem że było do mnie. Ktoś odreagował to zaśmiecanie wątku. Ale po co zaraz takie nerwy?!

    nie, napisałem wcześniej,że możesz coś przeczytać z wcześniejszych wypowiedzi, nie wchodziłem na forum o którym pisałaś trochę z braku czasu a trochę dlatego,że to chyba wystarczy ;)


    Może dla Ciebie wystarczy. Chciałam zebyś miał jakieś wsparcie w trudnych chwilach.
    Ja niestety nic Ci nie poradzę, bo nigdy nie byłam porzucona więc nie wiem co taka osoba czuje i z czym się mierzy. Ale wydaje mi się że chyba bardziej byłabym wściekła niż zrozpaczona. Ale kto to wie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kate
    ~Kate
    Napisane 23 marca 2018 - 22:57

    I jeszcze jedno... Nie pozwalaj, by ktoś z zewnątrz wtrącał się i usiłował wyznaczać Wam standardy wzajemnego pożycia, czy obyczajów.
    Ci, co próbują tego typu oddziaływań, to zwykłe hieny, które żywią się czyimś nieszczęściem. Toksyczni ludzie i należy ich unikać, bo ani sami nie są szczęśliwi, ani nie mogą znieść widoku czyjegoś szczęścia.
    @Robert1971 Święta prawda. Dużo czasu mi zajęło zaufanie bardziej sobie, niż doradcom, którzy tłumaczyli mi, że gdyby mu zależało, to zrobiłby to czy tamto, że on chce się tylko zabawić, że oni po trzech randkach wiedzieli, że chcą razem zamieszkać, że już czas na poznanie rodziny itd...
    Ale, Panowie, nie wińcie kobiet za to, że słuchają psiapsiółek i poradników. To wszystko przez brak zaufania do siebie samych. Nikt nas tego nie nauczył.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 24 marca 2018 - 05:29
    ~netkobieta napisał:
    ~arion napisał:
    ~netkobieta napisał:
    To babstwo rozumiem że było do mnie. Ktoś odreagował to zaśmiecanie wątku. Ale po co zaraz takie nerwy?!

    nie, napisałem wcześniej,że możesz coś przeczytać z wcześniejszych wypowiedzi, nie wchodziłem na forum o którym pisałaś trochę z braku czasu a trochę dlatego,że to chyba wystarczy ;)


    Może dla Ciebie wystarczy. Chciałam zebyś miał jakieś wsparcie w trudnych chwilach.
    Ja niestety nic Ci nie poradzę, bo nigdy nie byłam porzucona więc nie wiem co taka osoba czuje i z czym się mierzy. Ale wydaje mi się że chyba bardziej byłabym wściekła niż zrozpaczona. Ale kto to wie.


    wściekłość też przychodzi, falami gniewu na granicy zamroczenia,i gdy czytam o tym facecie ,który wypieprzył kamienicę to coś rozumiem z ludzkiej natury więcej

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 24 marca 2018 - 12:09
    Arion, nie wyobrazam sobie być wściekła na kogoś na granicy zamroczenia.. jak to jest tak sie czuć?
    To chyba jest niezwykle niszczace i nie pozwala jasno myśleć. Facet który rozwalił kamienicę...dla mnie to choroba, jesli chodzi o ten sam przypadek o ktorym czytałam.
    A tak na marginesie czekając na orzeczenie znalazlam w międzyczasie zajęcia tai chi i to jest nawet fajne :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 24 marca 2018 - 17:38
    ~Aniołek napisał:
    Arion, nie wyobrazam sobie być wściekła na kogoś na granicy zamroczenia.. jak to jest tak sie czuć?
    To chyba jest niezwykle niszczace i nie pozwala jasno myśleć. Facet który rozwalił kamienicę...dla mnie to choroba, jesli chodzi o ten sam przypadek o ktorym czytałam.
    A tak na marginesie czekając na orzeczenie znalazlam w międzyczasie zajęcia tai chi i to jest nawet fajne :)

    tai chi jest fajne, zależy oczywiście jak dla kogo i u kogo,troszkę już to robię i troszkę wiem,ale zależy....co do zamroczenia to jest to zamroczenie,co tu inaczej opisywać, na szczęście sekundy...a swoją drogą to nigdy nie byłaś wkurzona, wściekła i myślałaś : zabiję. Wielu ma takie myśli,realizują nieliczni.Piszesz,że to choroba - ten przypadek opisany w mediach.A nie sądzisz,że można do tego doprowadzić? Sprowokować? lub wywołać?Teraz gdy przypominam sobie wiele sytuacji z mojego małżeństwa zaczynam się nad tym zastanawiać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~netkobieta
    ~netkobieta
    Napisane 24 marca 2018 - 17:48
    Jesli mogę się wtrącić. Nie uważam że można do tego doprowadzić. Normalni ludzie mają granice, których nigdy nie przekroczą. Tylko chory umysł może coś takiego zrobić.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 24 marca 2018 - 18:15
    ~arion napisał:
    A nie sądzisz,że można do tego doprowadzić? Sprowokować? lub wywołać?Teraz gdy przypominam sobie wiele sytuacji z mojego małżeństwa zaczynam się nad tym zastanawiać.


    Oj można można. Jak ktoś wymaga tylko od otoczenia, a od samego siebie wcale, to w końcu może dojść najpierw do niecenzuralnych słów i zachowania, potem może do rękoczynów, a w końcu nawet i do tragedii może dojść. Dlatego wybrałem rozwód...

    Takie 'przemilczanie' niedogodności będzie dobre na raz, czy dwa, ale jak ciągnie się coś miesiącami, czy latami, to i umarłego by wkurzyło. W związku MUSI być równowaga i to taka, którą akceptują dwie strony.

    Jeżeli ktoś usiłuje wprowadzać 'nowe porządki', czego nie było wcześniej, to zaburza dotychczasową równowagę, a to z kolei rodzi najpierw rozczarowanie, potem bunt i w końcu ostry sprzeciw drugiej strony.

    W trwałym związku każde strategiczne posunięcie KONIECZNIE TRZEBA konsultować i uzgadniać, czy nawet negocjować z drugą stroną i tylko z nią (partnerem). Nigdy nie wolno wprowadzać na siłę zmian pod wpływem kogoś z zewnątrz - mamuśka, psiapsiółka, kumpel, dobrodziej z forum internetowego.

    Jeżeli ktoś sobie zaczerpnie z tzw 'zewnątrz' nowe pomysły na życie i będzie usiłował je ostro wdrażać, a druga strona tego nie będzie akceptować, małżeństwo prędzej czy później się rozpadnie - partner tego nie wytrzyma. Dlatego z wtrącaniem się trzeba uważać, bo to broń niszcząca, a w skrajnych wypadkach może do czegoś złego doprowadzić ;-). Nowe pomysły na życie muszą być wdrażane symetrycznie. Nigdy tak, że dobrodziejki-psiapsióki wmawiają szanownej pani, że trzeba teraz o futro się domagać a potem o wycieczkę do Egiptu i urodziny na co najmniej 30 osób wyprawiać, a meble w kuchni to się zmienia co najmniej raz na 5 lat, bo stają się niemodne. A tak w ogóle to seks przecież dla faceta powinien być nagrodą za dobre sprawowanie... i tym podobne pierdoły ;-)

    Uważam, że dopuszczanie do spraw intymnych, osób trzecich jest zwyczajnie zdradą porównywalną ze skokiem w bok. Jest pewna strefa w pożyciu, której nie porusza się nawet z najbliższymi przyjaciółmi, chyba że za wiedzą i akceptacją partnera. W drugą stronę oczywiście też to działa - chłopaki przy piwku nie mogą omawiać pożycia i intymnych spraw z małżeństwa kolegi. Ot i wszystko.

    Szczególnie mówię tu o niezbyt rozgarniętych doradcach z ławki, piwka, czy różnorakich forów, co to nie tylko nie potrafią efektywnie słuchać czy czytać ze zrozumieniem, ale nawet poprawnie pisać i wyraźnie mylą pojęcia ;-).

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Izka
    ~Izka
    Napisane 24 marca 2018 - 18:52
    @Robert
    Byłoby dla Ciebie chyba lepiej, gdybyś zrozumiał, że rozstaliście się z żoną, bo ona SAMA tego chciała. Nawet jeśli szukała wsparcia u koleżanek, to tylko po to, by mieć odwagę do tego doprowadzić.
    Nie umiesz dopuścić do siebie myśli, że ona miała prawo chcieć czego innego niż ty.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 24 marca 2018 - 19:04
    ~netkobieta napisał:
    Jesli mogę się wtrącić. Nie uważam że można do tego doprowadzić. Normalni ludzie mają granice, których nigdy nie przekroczą. Tylko chory umysł może coś takiego zrobić.

    możesz się wtrącić ;)
    ja nie mam takiej pewności w rozróżnieniu chory/zdrowy

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~netkobieta
    ~netkobieta
    Napisane 24 marca 2018 - 19:40
    Według mnie rozładowanie wściekłości, jak w Twoim przypadku, jest jak najbardziej wskazane. Choć nie bardzo wiem jak można to zrobić. Może jakiś wysiłek fizyczny? Nie wiem. Tak czy inaczej człowiek silny panuje nad emocjami. Ten facet o ktorym piszesz to zwykły psychol i nie ma co w ogóle zastanawiać się czym się kierował. Dla pocieszenia Ci powiem ( choć nie wiem czy to Cię pocieszy) ale związki Polek z Niemcami nie rokują dobrze. Znam kilka par i niestety ale są to związki nieudane i w zasadzie już w rozpadzie.
    To tak krótko, bo zaraz ktoś mnie oskarzy , że udziwlam niepotrzebnych rad. Niektórzy na tym forum mają wręcz obsesję na tym punkcie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook