Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Żona młodsza o 20 lat - czy tam jest prawdziwa miłość?

Rozpoczęte przez ~, 12 wrz 2012
  • ~Torin
    ~Torin
    Napisane 08 czerwca 2014 - 22:42
    ~kobietka - napisałaś sporo prawd. Ale nie całą prawdę.
    Powiem więcej, myślę, że 90 % związków o dużej różnicy wieku opisałaś bardzo precyzyjnie.
    Ale bywa inaczej. Nieco inaczej. Bo kryterium pokazania innego świata, kryterium doświadczenia jest obecne zawsze /chyba/
    Przez pół roku ani się nie widzieliśmy ani nie słyszeliśmy - tak, że uczucie rodziło się nieco nie standardowo. I być może dla tego miało lepsze podstawy. I trwało te lata.
    Nie jestem krezusem więc ten watek nie był dominujący, chociaż cóż był :) Tyle, że przyczyna leży podobno bardziej w tym, że M. chciała się bardziej hmmm usamodzielnić. Ale koniec końców i tak masz racje pojawił się młodszy - lepszy bardziej fascynujący. Znów pojawił sie dreszczyk emocji podczas romansu
    Wszystko rozumiem, potrafię zanalizować tylko czemu tak strasznie boli :/

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 09 czerwca 2014 - 06:48
    TORIN
    to zawsze boli..
    masz rację rozrywa wewnętrznie ...
    to są doświadczenia które zbieramy na drodze swojego życia...
    wiem ,że bardzo to przykre i bolesne ...
    ale nic się nie zrobi.
    Nie poddawaj się byłeś na pewno doskonały na pewnym etapie życia dla niej.
    To nie jest Twoja wina, ale jej chęć rozwoju .....
    Dobrze, że prawda jest oczywista...będziesz mógł rozpocząć
    za jakiś czas ....
    Nowe.....
    Bądż dzielny:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Torin
    ~Torin
    Napisane 10 czerwca 2014 - 00:09
    ~kobietka
    Dziękuje za Twoje słowa - pomagają!!!
    Na tyle na ile słowa pomóc mogą.
    Niby jestem zahartowany - spor w życiu przeszedłem ale na to nie można się przygotować uodpornić - to fakt !
    Hmmm - najgorsze jest to że mimo, że w zasadzie jestem na straconej pozycji walczę...
    Czy mam szanse - nie wiem. Pewnie mizerne.
    Ale, czyż Polacy nie są mistrzami w walce o przegrane sprawy ...

    Torin
    p.s.
    da się na tym forum jakoś zarejestrować/zalogować na stałe tak aby za każdym razem nie trzeba było wpisywać nicka i adresu mailowego ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 10 czerwca 2014 - 05:40
    Torin
    walcz i działaj być może nie wszystko jeszcze stracone ...
    ja Cię rozumiem też wiele w życiu przeszłam, nawet nie wiedziałam, że jestem
    aż tak silna i twarda.
    jeśli chodzi o miłość, słabość do kogoś...
    ach...
    tu nie ma mocnych.....
    i żadne teorie nie mają prawa bytu
    :):)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Torin
    ~Torin
    Napisane 10 czerwca 2014 - 07:18
    Ehhh -kobietko wszystko biegnie szybciej niż bym sobie życzył :|
    Ale cóż miłość u mnie jest uczuciem totalnym. To penie nie najlepiej. Trudniej się pozbierać bo dotyka wszystkich dziedzin życia - brakuje zaczepienia na którym można by sie skupić bez M. w tle.
    Dziś w nocy zaliczyłem kolejny "cios na szczękę" po którym lekko przyklęknąłem na jedno kolano. Ciężko się podnosi.
    M. chce wolnosci ale z backupem w tle, czyli poszalejmy ale zawsze jest gdzie wrocic tylko ubrane w ładniejsze słowa.
    Aż tak opancerzonym gościem nie jestem aby móc spokojnie przygladac się jej poszukiwaniom szczęścia w życiu.
    Chociaz pewnie za jakiś czas tak może być. Kiedyś już podobna taktyka przyniołsła mi "sukces" - ale cóż chyba coraz trudniej wystawiać odslonięte podbrzusze na ciosy...

    Torin

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Facetpo40
    ~Facetpo40
    Napisane 10 czerwca 2014 - 09:28
    ~Torin napisał:
    da się na tym forum jakoś zarejestrować/zalogować na stałe tak aby za każdym razem nie trzeba było wpisywać nicka i adresu mailowego ?

    Torin - na tym forum nie ma rejestracji, ponieważ nie chcemy ograniczać dostępu do niego. Niestety, nicka trzeba wpisywać za każdym razem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 10 czerwca 2014 - 15:31
    hmm...czyli chce sobie Ciebie zostawić
    "na potem"
    "na póżniej"
    może nie jest pewna drugiej strony i obawia się że zostanie sama.
    a tak ..Ciebie będzie mieć na wypadek porażki. takie wiesz zabezpieczenie.
    jest facet ,który choćbym nie wiem co zrobiła będzie trwał przy mnie.
    Tak naprawdę to jest TWOJE życie i nikt inny tylko TY masz prawo decydować o tym co w nim będzie.
    Osobiscie uważam że to jest nie do zaakceptowania. Kogoś w końcu zacznie za bardzo boleć i przedłuży rozstanie i cierpienie. Ja jestem kobietą, która przeżyła rozstanie i całe zawirowania. Nie wyobrażam sobie być z kimś kto uważa ,że musi szukać kogoś na boku....bo to oznacza tylko tyle ,że czegoś w życiu mu brakuje i dlatego poszukuje...wciąz i wciaż. U innych ludzi.
    Musi doświadczać, przerabiać lekcje, być może dochodzić ciągle do tego samego punktu.
    Na pewno nie jestem kobieta, która pozwoiła by sobie być odłożona na półkę.
    Kiedy ludzie są ze sobą to chyba dlatego ,że lubią ze sobą przebywać , a nie dlatego że są jakimś zabezpieczeniem na wypadek porażki obok.

    TORIN jeszcze raz powtarzam to jest Twoje życie i tylko Ty masz prawo podejmować w nim decyzję.
    Jesteś dorosłym, dojrzałym mężczyzną i dobrze tak naprawdę wiesz i czujesz co jesteś w stanie zaakceptować ,a co nie.
    Miłośc to piekne uczucie ...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Torin
    ~Torin
    Napisane 10 czerwca 2014 - 15:54
    Torin tez ma swoją wytrzymałość - i mimo, że kocha za bardzo - to są granice.
    Dziś już zacząłem pakować jej rzeczy - jedyne co mogę zrobić to potrzymać je trochę dłużej, do czasu aż dostanie większe lokum.
    Nasza sytuacja była baaaardzo pokręcona. M. od około 9 msc. ma powiedzmy mieszkanie służbowe 100 km ode mnie - malutkie ale nie na tyle małe, coby nie można się w nim z kimś spotkać ...
    Byłem to ja, ale ostatnio ja byłem w sobotę a "nowy" w niedzielę - to zakończyło sprawę :|
    Spakuje i niech to będzie symboliczne zakończenie.
    Odebrać sobie może w chwili gdy będzie miała gdzie to wszystko pomieścić.
    Czy nasze ścieżki kiedyś w przyszłości się skrzyżują ?? Nie wiem - teraz tego na pewno nie wymyślę. Raz już do siebie wracaliśmy ....
    Ale mnie skręca - to takie symboliczne wręcz archetypiczne. Zabranie rzeczy to już coś namacalnie dobitnego.
    Tak jak napisałaś kobietko miłość to piękne uczucie. Wiem, że może boleć ale jak skręca trzewia i nicuje serce to trzeba to skończyć :|
    Ale jestem dobry w teorii.
    Kurde - nawet opić się nie mogę -migrena by mnie zabiła już całkiem

    Torin

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 10 czerwca 2014 - 20:50
    TORIN
    możesz tak naprawdę wszystko.
    Życzę Ci powodzenia:)))

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Torin
    ~Torin
    Napisane 10 czerwca 2014 - 22:45
    Ty mądrą kobieta jesteś ~kobietko , poczytałem twoje wpisy i żadnego nie sensownego nie znalazłem.
    Co ja mogę to nie wiem. Na razie pewnie niewiele. W sensie M. ma się dobrze beze mnie :/ A ja bym spokojnie na żywca i bez znieczulenia prawą rękę sobie dał obciąć coby miała sie dobrze ze mną. Ech pobożne życzenia/marzenia....
    Przygotowuje sie do przetrwania najgorszego. Okresu gdy każda komórka ciała i co gorsza duszy będzie się do niej rwała - a tu ze tak ładnie powiem kicha.
    Na razie to wiem, że pod spodem świadomosci istnieje takie poczucie,ona przeciez wróci :|
    Swiadomość i co wazniejsze podswiadomoć, intuicja - wyczucie M. a to zawsze kurna działało mówi coś caaaaaaaałkiem przeciwnego. NIE WRÓCI ani teraz ani nigdy...
    Chyba założe nowy wątek. Ale nie wiem, czy teraz. TTeraz wrew grożącej migrenie upadlam sie i to piwem ...
    Upadek nastepuje z każdej strony.
    Puste mieszkanie bez niej booooli - zreszta cały Kraków boli :/
    Bedzie źle - bedzie ciekawie. Ale co tam - Marche, ou crever - czy jakoś tak :|

    Torin

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 11 czerwca 2014 - 07:23
    Dziękuję TORIN
    za miłe słowa:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Torin
    ~Torin
    Napisane 13 czerwca 2014 - 00:03
    Ten wpis bardziej pasuję do wątku czy da się zrozumieć kobietę (nie da się - tu nie ma co dyskutować...).
    Napisałem dziś na FB, że jadę w pierony 400 km po szpejo do modernizacji auta bez gwarancji że zadziała ?!? Natychmiast jadę ! Taaa czas się leczyć i takie tam.
    /walczę z wolnym czasem walczę z myślami, a za kółkiem najlepiej mi się odpoczywa .../
    Pięc minut później sms od M. gdzie jadę i w ogóle poco na co - no to grzecznie odpisuje że tam i tam po to i to, tak po prostu prawie normalnie.
    Na co M. z uśmieszkami i w ogóle odpisuje , że jestem wariat i że to jest super i że nie byliśmy w Sandomierzu z taką jakąś nutka tęsknoty. Ja pierniczę nie powiem, żeby mnie nie sieknęło bo sieknęło, szczególnie, że jeszcze dyskusja sie troszkę pociągła. Tłumaczę sobie że pewnie po prostu chciała mi zrobić małą przyjemność i trochę w swoich oczach zmiękczyć swój obraz. Ale myśli mam tysiące i co jedna to głupsza. Nie zrozumiem kobiet - nigdy nie zrozumiem.
    Co gorsza nie zrozumiem też siebie. A to jest chyba poważniejsza sprawa.

    Toriin znów w towarzystwie piwa ...
    W odpowiedzi

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Johny Phealgood
    ~Johny Phealgood
    Napisane 16 czerwca 2014 - 13:45
    Związki z dużą różnicą wieku były są i będą. Czy jest tam prawdziwa miłość, można wierzyć lub nie.

    Jednak związki z 1-2-letnią różnicą wieku również się rozpadają :(

    Więc chyba nie wszystko zależy wyłącznie od wieku...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Torin
    ~Torin
    Napisane 29 czerwca 2014 - 17:01
    Różnica wieku czasem ułatwia a czasem utrudnia. Przerabiałem obydwie opcje.
    Ale na koniec, gdy zostaje facet bez kobiety i to dużo młodszej kobiety, to tak jakby niebo spadło mu na głowę.
    Myśli samobójcze są mocne ...

    Torin

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~STARSZYNA
    ~STARSZYNA
    Napisane 03 listopada 2014 - 05:51
    Byłem w związku 38 lat, wszystko dobrze się układało pełna stabilizacja.
    Przez całe życie musiałem walczyć z innymi samcami o Jej względy tak już bywa jak zona jest piękną kobietą. Wypadek ( uszkodzony kręgosłup ) opieka nad żoną
    operacja i wyjazd do sanatorium. W czasie rozmów telefonicznych wyczułem że jest " Inaczej ".Do domu wraca żeby się spakować - oświadcza ODCHODZĘ ...
    No cóż takie jest życie ... Byliśmy szczęśliwym małżeństwem równolatków, byliśmy ... Niedługo po tym poznaję młodą zjawiskową dziewczynę młodszą o 36 lat
    jest sporo młodsza od moich dzieci ... Ustabilizowana finansowo z małym dzieckiem, w separacji z mężem równolatkiem ... Nic dla mnie nie znaczy jest po prostu znajomą mojej również młodszej koleżanki ( młodszej o 20 lat ) Między paniami dochodzi do konfliktu, przyczyną jest moja osoba, nie znam kulisów ale
    zwyciężyła ta młodsza. 3 lata mija i wszystko pomału nabiera rozpędu ... Czemu dobrze sytuowana i wszechstronnie utalentowama Fotomodelka i Aktorka zainteresowała się zupełnie przeciętnym dużo starszym facetem ... Nie ma łatwego charakteru, ale moja żona też nie była " łatwym człowiekiem ) ... Uwagi mam jedynie do Jej poczucia własności co w konsekwencji prowadzi do trzymania na dystans innych kobiet ... Nie jesteśmy kochankami nie jest to chyba też przyjażń ... To o Co Tu Chodzi ???

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~lucy
    ~lucy
    Napisane 14 listopada 2014 - 19:14
    no jakżeby na razie jest ok, a widzieliście parę: on 70-tka: już się powtarza i przynudza, pomijam liczne choroby i ona 50-tka: pełna życia, chciałaby z kimś porozmawiać podyskutować, a pozostało jej wysłuchiwać ciągle tych samych historii, nie mówiąc o pilnowaniu podawania leków itp. Dziewczyny stuknijcie się w beret, chyba ze chcecie na emeryturze zostać pielęgniarką.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~echo_serca
    ~echo_serca
    Napisane 16 listopada 2014 - 02:38
    stuknijcie się w głowy i ... zakochajcie
    wiek, uroda, majątek - każdemu według uznania.
    jeśli jednak potrzebujesz potwierdzenia u innych, to to jest problem.
    nikt nie daje gwarancji na przyszłość.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Malcolm_X
    ~Malcolm_X
    Napisane 25 stycznia 2015 - 23:11
    A ja od dwóch lat kocham (mam nadzieję - z wzajemnoścą) dziewczynę o 21 lat młodszą... planujemy ślub... Boję się, ale miłość nie wybiera.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 29 stycznia 2015 - 14:05
    Niech się podzielą opinią 70-latkowie, którzy mają 50-letnie żony lubiące seks - bo wiadomo, że jak kobieta seksu nie lubi to problemu nie ma.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~JJ
    ~JJ
    Napisane 06 marca 2015 - 23:42
    Takiego przykładu do końca nie było.
    Jestem 13 lat w związku małżeńskim, moja żona jest o 3 lata młodsza. Mamy dwoje dzieci. Starszy syn, 12 lat ma ze mną bardzo dobre relacje. Od początku nasze kontakty intymne były złe, liczyliśmy źe się to poprawi. Tak się nie stało. Z biegiem czasu myślalem że da sìę z tym życ. Było w miarę OK. Poznalem zamężną dziewczynę 20 lat młodszą.Ich związek wygląda na wypalony bez przyszłości. W relacjach czysto platonicznych odczuwam uczucia ktorych nie miałem nigdy w życiu. Na pewno nie idzie o sfery atrakcyjności (moja żona jest atrakcyjną kobietą). Zupełnie nie potrafię się pozbietać. Ta kobieta werbalnie daje mi taką bliskość której brakowało mi od wielu lat. Z drugiej strony kocham swoje dzieci, i darze szacunkuem swoją żonę. Nie wiem co mam robić. Ciągle mam myśli że to mi pewnie odbiło.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook