Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

Żona,mąż,ja i ona..

Rozpoczęte przez ~Brrzoska, 04 maj 2018
  • ~Brrzoska
    ~Brrzoska
    Napisane 04 maja 2018 - 16:04
    Witam, postaram się streścić..
    Mam 23 lata, od 18 roku pracowałam w pewnej firmie. Kierownikiem magazynu był łysy,grubszy facet ( pamiętam jak go zobaczyłam pomyślałam,że jest obrzydliwy), wiedziałam, że mu się podobam. Jak to w dużej firmie każdy o wszystkim wie, mnie zdradził facet jak miałam 19 lat.. Kierownik się o tym dowiedział i zaczął do mnie pisać bez podtekstów, poprostu co słychać ,rzeczy takie codzienne..( do tego momentu nie wiedziałam że ma żonę, obrączki nie nosił) Przystojny nie był wcale, ale świetnie mi sie z nim pisało, był wsparciem dla mnie po rozstaniu które strasznie przeżyłam(dodam że on ma 40 lat) I tak pisaliśmy rok, codziennie po 10 godzin .. Później teraz juz wiem że takie normalne gadanie u facetów ( przyznał się że ma żone od 15 lat, że im się nie układa,że jakby nie dziecko to dawno by się z nią rozwiódł,że ona zła, okropna)- ufałam mu,a pozatym widziałam ze mu zalezy i tyle pisaliśmy , nie pomyślałam że on może mnie oszukać.Kolejne prawie dwa lata się spotykaliśmy ( w pracy,przed pracą, po pracy, weekendy, wyjazdy). On pierwszy wyznał mi milosc i mówił ze do zony nic nie czuje, że ze mną jest mu świetnie jak z nikim,że nigdy sie z nikim tak nie dogadywał itd. I przez te 2 lata , mówił że odchodzi od żony ustalał termin a potem był telefon do mnie " przepraszam nie mogłem zrobić tego bo dziecko (ma dziecko w wieku teraz 14 lat ) Ja zawsze mówiłam "dobrze, jak nie potrafisz tego zrobić to daj mi spokój,bo Cię kocham i tez cierpie" on zawsze potem dzwonił, pisał ,przepraszał, pisał jak mu minał dzień , wysyłał rózne zdjęcia co robił, wysyłał kwiaty robił obiady do pracy... Jak wybierał dom i dziecko, chociaz teraz wiem ze dziecko to wymowka to ja mu nie odpisywałam.. Po miesiącu jego codziennego pisania do mnie zawsze wymiękałam, dawałam mu szanse.. i tak było 7 razy przez 2 lata,mówił ze odchodzi od żony, później ze zostaje , ja mu mówiłam że ok , tylko niech da mi spokoj , on pisał miesiąc ja znowu do niego wracałam. Za 4 razem miałam dość dopiero się odezwałam do niego jak mi napisał że zamieszkamy razem, jeździlismy za mieszkaniem, mieszaknie miało być wynajete za 2 tygodnie, tydzien przed odbiorem powiedział ze jednak nie da rady odejsc ( Za mieszaknie zapłacił przy mnie) Zawsze mówił że zony nie kochał ,że to zimny dom,że nie rozmawiaja ze sobą. za 5 razem po miesiącu mojej ciszy wysłał mi papier że ma dom wynajęty dla nas, w którym nie zamieszkaliśmy,za 6 razem poprosił mnie że mam iść z nim do psychologa, że mam mu dać ostatnią szanse.( mu chodziło o corke, chciał sie poradzić jak ma to poweidzieć córce ,że odchodzi itd) . Po psychologu mówił mi cały czas że on teraz ma siłe, że napewno odejdzie od żony, że ma silne postanowienia. Dzien przed tym jak miał żonie powiedzieć jeszcze mi pisał wieczorem " Juz jutro bedziemy na zawsze razem, Kocham Cię". i oczywiscie na drugi dzień że nie dał rady..Ja już na to nie nie odpisał.. On pisał cały miesiać.. wysyłał prezenty, wysyłał "nasze piosenki" , przypominał nasze dobre chwile a ja nic, po ponad meisiacu ciszy przyjechał pod mój dom,że odszedł od żony,że mam się pakować. Spakowałam się 3 dni mieszkalismy w hotelu, pozniej wynajmowaliśmy. JA MU POWIEDZIAŁAM po TYCH 6 RAZACH, ŻE JAK JESZCZE RAZ WROCI DO ZONY TO JA JEJ POWIEM O WSZYSTKIM BO MAM DOSC. Powiedział że rozumie, ze nigdy mnie juz nie skrzywdzi.. Mieszkaliśmy razem miesiąc , układało nam się, po miesiącu on stwierdził że wraca do domu dla dziecka bo tęskni, w miedzy czasie wziełam jego telefon i zobaczylam ze pisze zonie ze ją kocha.. Poczułam się oszukana znowu. Powiedziałam że niech wraca ale tak jak mu poweidział powiem wszystko żonie ,zaproponował mi 6 tysięcy za milczenie, wzięłam kase (ze wgledu na to że zwolniłam się z pracy, bo nie mogłam z nim pracowac) . Wrócił do żony , ja na drugi dzień wysłałam wszystko żonie na FB, 300 screenów jak on pisał o naszym ślubie, o tym jak mnie kochał, jakby mnie brał, jak żony nie kocha i całą reszte.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Brrzoska
    ~Brrzoska
    Napisane 04 maja 2018 - 16:05
    Przez tydzien mi pisał że jestem błędem, że nigdy mnie nie kochał,że on kocha żone, że byłam tylko zabawką, że jestem złodziejką ,że jak nie oddam pieniędzy to zgłosi to na policje, ja nic nie odpisywałam. Żona jego do mnie dzwoniła, powiedział jej że to ja go uwiodłam,że on chciał to wiele razy skończyć tylko ja nie chiałam itd. Wszystko przekręcił... Tylko ona miała nasze screeny rozmów , widziała co on pisał. A pozatym ja po kazdym jego odejsciu, dawalam mu spokoj a on wypisywał. Dowiedziałam się też od jego żony, że ich małżenstwo nie było złe, że często uprawiali seks ( on mówił ze raz na miesiac) i że go kocha.. On miał wcześniej 4 kochanki, ona wszystko mu wybaczyła, wiedziałam o tych kochankach ,bo bylismy na takim etapie że mi mówil wszystko, a jak sie pytałam czemu ją zdradzał to powód" bo żony nie kocham". Przeprosiłam żone i na tym się skończyło, sprawe na policje nie dał. Powiedzcie czy po tych jego odejściach nie miałam prawa tak zrobić, tyle razy oszukiwał i kłamał i ja go ostrzegalam że tak będzie.. Po każdym odejsicu płakałam i byłam załamana.. Wracając tydzień mi pisał te przykre rzeczy, później 4 miesiące ciszy. Ja miałam depresje, z pracy odeszłam. Po 4 miesiącach się odezwał, że on próbował ratować dla dziecka małżeństwo ale codziennie o mnie myślał i nie mógł o mnie zapomnieć, że mam mu wybaczyć wszystko co pisał ,ale to było w złości, że mnie kocha itd. Powiedział że mam wziąść rodziców i przyjechać do jego rodziców, tak zrobiłam ( bardzo go kochałam mimo wszystko) . On przy naszych rodzicach powiedział oficjalnie,że mnie kocha i że zrobił to tylko dla dziecka itd. Po tygodniu zamieszkalismy razem. On często z żoną sie kontaktował co do rozwodu i dziecka.. Dogadywaliśmy się, było super z jednym szczegółem. Kompletnie mu nie ufałam, wróciłam do niego bo go kochałam ( i myślałam że dam radę mu zaufac ale jednaknie) Jak ufać komuś kto przez 3 lata, kłamał i oszukiwał? Starałam się mu zaufać a jak mu zaufałam( dodam że nie robiłam mu duzych awantur zazdrosci,ale czasami go sprawdzałam)Mieszkaliśmy razem pół roku i wróciłam do pracy w jego firmie. 2 miesiace temu usłyszałam nagle " nie kocham Cię juz, wyprowadz sie", mimo ze dwa tygodnie wczesniej kochał nad życie, obliczalismy zdolnosc kredytowa na mieszkanie i ogladalismy mieszkanie, chcial byc ze mna na zawsze. I nagle takie słowa.. Okazało się że ma kogoś.. Od jakiegos czasu widziałam że był oschły,nie starał się, mial mnie gdzies.. CHciałam to ratować, on nie chciał. Wyprowadziłam się, on mnie zwolnił z pracy . Nie jestesmy razem od 2 miesiecy, co ja mam o tym myslec ? Dodam że poznałam wszytstkich jego znajomych i rodzine, on moją też. Oddalismy sobie wszystkom, ja do niego nie pisze,on do mnie tez. Pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 04 maja 2018 - 17:45
    A cóż tu myśleć...?
    Ot stary głupi buc...
    A Ty... no masz nauczkę, by nie związywać się z facetem, który jest żonaty, a w dodatku o ok 20 lat starszy.
    Facet chciał się zabawić, bo mu było mało jednej dupy.
    Otrząśnij się i idź do przodu, życie się nie skończyło. Wszystko jeszcze przed Tobą, jesteś młoda - jak przypuszczam atrakcyjna - na pewno znajdziesz sobie 'drugą połówkę'.
    Tylko nie związuj się z byle kim - byle tylko być z facetam.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 04 maja 2018 - 19:41
    Przeczekaj.
    A potem będziesz się cieszyć, że nic z tego nie wyszło ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Brrzoska
    ~Brrzoska
    Napisane 04 maja 2018 - 21:27
    ~Robert1971 napisał:
    A cóż tu myśleć...?
    Ot stary głupi buc...
    A Ty... no masz nauczkę, by nie związywać się z facetem, który jest żonaty, a w dodatku o ok 20 lat starszy.
    Facet chciał się zabawić, bo mu było mało jednej dupy.
    Otrząśnij się i idź do przodu, życie się nie skończyło. Wszystko jeszcze przed Tobą, jesteś młoda - jak przypuszczam atrakcyjna - na pewno znajdziesz sobie 'drugą połówkę'.
    Tylko nie związuj się z byle kim - byle tylko być z facetam.


    Zabawić? Jakby się chciał zabawić zapoznał by mnie z całą rodziną i córka? Te wszystkie jego powroty.. Czułam jego miłość, że mu zależy.. Eh
    A pozatym z żoną jak był to miał 5 długich romansów o których wiem.. Więc żony chyba też nie kochał.?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Diabełek
    ~Diabełek
    Napisane 04 maja 2018 - 23:12
    Zapomnij o pytaniu czy kochał żonę, bo to nie ma z Tobą nic wspólnego. Poza jednym faktem: że najwyraźniej Ciebie kochał na ten sam sposób co żonę i tak samo Ciebie potraktował.

    Dlaczego poznał Cię z rodzicami i córką? Bo nic dla niego nie znaczą. Dziecko, rodzice, kobiety... Jest stuprocentowym egoistą. Kropka.

    Zapomnij o nim, wyplątaj się z emocjonalnego związku z nim. W nim, w tym co robił, nie było żadnej miłości poza miłością do samego siebie i dowartościwaniem siebie: grubego, łysego, obleśnego. Ot, tyle. Nie zaufałaś swojemu pierwszemu odczuciu. Następnym razem słuchaj bardziej siebie i ufaj sobie, a nie bajkom wciskanym Ci przez wilka przebranego za babcię. Kazdy z nas czuje się wyjątkowo, gdy ktoś mówi mu jaki jest wyjątkowy. I od razu mylimy to z miłością. To nie miłość: to interes, to zaspokajanie własnych potrzeb przez ludzi skrajnie egocentrycznych, bez szacunku dla innych.
    Miłość to szacunek dla drugiego człowieka takim jakim jest, a nie pisanie czułych słówek i mamiących bzdetów; to nie prezenty i obiecanki - to traktowanie drugiej osoby jakby była mną. On nie traktował Ciebie jak siebie. On traktował Ciebie jak grę "Jestem wielki, mogę wszystko". Byłaś przedmiotem. Byłaś dla niego psem, którego się masakruje, a on i tak wraca, bo to pies.
    Nie jesteś przedmiotem. Nie jesteś psem.
    Jesteś człowiekiem. Jesteś kobietą. Masz swoją godność. W tym wypadku powiedziałbym, że nie zniszczyłaś jego związku (mówię to jako zdradzony wielokrotnie i rozwiedziony mąż, nie mający wielkiej sympatii dla kochanków i kochanek, ale potrafiący szanować człowieka z wszystkimi jego defektami), gdyż ten człowiek nie stworzył żadnego związku. Mam olbrzymie współczucie dla jego żony, rodziców, dziecka.

    Żyj dalej młoda dziewczyno, a z tego, co przeżyłaś wyciągnij naukę - kochaj i szanuj siebie, ufaj swoim przeczuciom. I nie wchodź drugi raz do tej samej rzeki.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 05 maja 2018 - 18:29
    ~Brrzoska napisał:


    Zabawić? Jakby się chciał zabawić zapoznał by mnie z całą rodziną i córka? Te wszystkie jego powroty.. Czułam jego miłość, że mu zależy.. Eh


    Dobrze grał - pomylił się z zawodem, może w aktorstwie zrobiłby karierę... ;-). A tak..., jest podrzędnym kierowniczyną, który uwodzi młode dzierlatki.

    ~Brrzoska napisał:

    A pozatym z żoną jak był to miał 5 długich romansów o których wiem.. Więc żony chyba też nie kochał.?


    W takim razie tym bardziej dowodzisz, że się bawił - nawet świetnie, bo skoro miał żonę, pięć romansów i jeszcze Ciebie, a poza tym twierdził, że i żonę kocha... Sorry, ale z tym facetem jednak jest coś nie tak.

    Odpocznij, zrelaksuj się, upewnij, że nie jesteś z nim w ciąży i... zacznij życie od nowa, ale już jako doświadczona, mądra kobieta. Napewno sobie kogoś wartościowego znajdziesz, jeżeli tylko będziesz dobrze szukać :-).
    Powodzenia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1
Strona 1 z 1
Strona 1 z 1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty