Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

Zdradziłem żonę - czy mam się przyznać?

Rozpoczęte przez ~Krzysiek, 11 gru 2011
  • ~kk
    ~kk
    Napisane 06 września 2014 - 10:06
    Dziękuję Zosiu za wsparcie. To są niesamowicie trudne sprawy szczególnie gdy są dzieci. I żeby to zrobić w sposób jak najmniej dla nich bolesny. Doszłam jednak do wniosku że skoro ja nie jestemmm szczęśliwa to nie nauczę dzieci jak takim być. Wiem że sobie poradzę i pod względem finansowym i emocjonalnym chociaż nie jedną noc pewnie jeszcze przepłaczę. Perspektywa pozornie szczęśliwej rodziny że względu na dzieci a mąż zdradza i żona też....to nie dla mnie..
    .mówienie o zdradach małżonkowi oczyści nas samych ale nie pomoże niczemu jeśli nie znamy powodu dlaczego tak sie stało. Jeśli ktoś stada wiele razy z różnymi osobami to ma problem i powinien zwrócić wolność partnerowi bo to kwestia czasu i i strona zdradzana opamieta sue i samą doprowadzi do tego by wyrwać sie z toksycznego związku. Jeśli zdrsdzasz z jedną osobą...to tak naprawdę nie ma już miłości do małżonka tylko przywiązanie i poczucie odpowiedzialności....co też jest silną wiezią ale nie tego ostatecznie przecież pragniemy w związku....jednak co osoba to mogą być inne wymagania...najważniejsze żeby być że sobą bo się tego pragnie a nie bo sie musi....bo dzieci...bo kredyty itp..


    .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zosia
    ~Zosia
    Napisane 06 września 2014 - 10:48
    KK wiem o czym mowisz i czego Ci potrzeba. Przerabialam ten temat jakies 10 lat temu. Osoba, ktora zdradzi i ujdzie jej to plazem zdradza dalej. Moj byly maz kolejba zone tez zdradza mimo, ze 60 lat ma juz na karku. I mi potrafi skladac lozkowe propozycje... Pusc go luzem i badz szczesliwa. Dla siebie i swoich dzieci. Mi sie udalo to i Tobie sie uda. A latwo nie bylo, stad moze bardziej doceniam miejsce w ktorym jestem. Moj syn jest juz dorosly i calkiem niedawno przyznal, ze cieszy sie ze ma szczesliwa mame. Czyli bylo warto:) Trzymaj sie cieplo i jesli bedziesz potrzebowala wsparcia w trudnych chwilach to dawaj znac. Chetnie podziele sie swoim doswiadczeniem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kk
    ~kk
    Napisane 06 września 2014 - 11:38
    Zosiu :) chętnie skorzystam z doswiadczeń...wsparcia bardzo mi teraz potrzeba...chcę poczuć że panuję nad tym co się dzieje w moim życiu...ale może przeniesiemy już bardziej osobiste doświadczenia np. na maila? Dobrze jest się komuś wygadac:)
    .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zosia
    ~Zosia
    Napisane 06 września 2014 - 12:12
    Oczywiscie moj adres: z000sia@gazeta.pl - 000 to cyferki:) - nie pomyl sie bo nie dojdzie. Czekam:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 12 września 2014 - 13:14
    https://www.youtube.com/watch?v=gzcB-KXTnpI
    Audycja radiowa na temat zdrady czy mówić o tym czy nie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~besslein
    ~besslein
    Napisane 16 października 2014 - 11:02
    ~pszczoła napisał:
    Nie mówić o zdradzie ? pewnie też wolałabym nie wiedzieć.
    Niestety sprawa się rypła, i to po kilku latach, a mąż był święcie przekonany że zachowa tajemnicę do grobu.Dostał szkołę o jakiej mu się nawet nie śniło ( nie mówiąc o filozofach :) ) i przewidując wasze odpowiedzi ; żaden ze mnie pasztet, wręcz przeciwnie............ a teraz drży czy się nie odwdzięczę " pięknym za nadobne " (zaznaczę,że nie mam zamiaru,ale niech tak myśli, a co............ )
    Moja mama zawsze mawiała: prędzej czy później każde świństwo wyjdzie na jaw.
    Święta racja :D

    wnioskuję z Twoich odpowiedzi, że nie brak Ci pierwiastka męskiego w osobowości, a może nawet jest on jej głównym filarem. Kolejna ciekawostka to to, że przewidujesz zdradę potencjalnego partnera, a co za tym idzie programujesz w sobie takie zdarzenia i podświadomie do nich dążysz. Ja z tego typu kobietami nawet nie wchodzę do łóżka, a co dopiero mówić o zdradzie. Tą stanowczością na pokaz stajesz się aseksualna, i to ona prawdopodobnie jest przyczyną odstępstw męża.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kate.want.want
    ~kate.want.want
    Napisane 17 października 2014 - 20:40
    ja tez zdradziłam, ale męża i zero wyrzutów sumienia, bo od dawna było źle, lecz czuję niedosyt, bo teraz dopiero czuję, że osiągnęłam głębie kobiecości,i naprawdę nie potępiam facetów, którzy zdradzają, ani kobiet, takie jest życie, a człowiek nie jest osobą monogamiczną, uczucie i porozumienie wypalają się po jakimś czasie, piszę to pod wpływem emocji, więc składnia i stylistyka może nie za poprawna, ale muszę to z siebie wyrzucić

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kate.want.want
    ~kate.want.want
    Napisane 17 października 2014 - 21:49
    to leży w naturze faceta,że zdradza,a w naturze kobiety nie?Kobieta ma dbac tylko o męża i dzieci?Nie, ten mit już dawno runął.Kobieta też chce czerpać z życia garściami, zwłaszcza, gdy jest świadoma swoich pragnień, a seks to coś fajnego, wyzwalającego, dającego kopa, więc jeśli nie ma tego w związku, to trzeba poszukać poza nim, i nie mówić absolutnie ..jeśli ktoś zdradza, to w związku jest coś nie tak, ake ja nie mam skrupułów i chcę korzystać z życia teraz..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~besslein
    ~besslein
    Napisane 17 października 2014 - 22:27
    ~kate.want.want napisał:
    to leży w naturze faceta,że zdradza,a w naturze kobiety nie?Kobieta ma dbac tylko o męża i dzieci?Nie, ten mit już dawno runął.Kobieta też chce czerpać z życia garściami, zwłaszcza, gdy jest świadoma swoich pragnień, a seks to coś fajnego, wyzwalającego, dającego kopa, więc jeśli nie ma tego w związku, to trzeba poszukać poza nim, i nie mówić absolutnie ..jeśli ktoś zdradza, to w związku jest coś nie tak, ake ja nie mam skrupułów i chcę korzystać z życia teraz..

    Zwolnij, zwolnij... Ten grunt bywa wyjątkowo zdradliwy. Ta cała obyczajowa samowola prowadzi do problemów duszy. Łatwo stracić szacunek do siebie, a to, że nie układa się w związku, nie znaczy że masz topić się w rozpuście. Uczuciowa brawura to domena nastolatków oślepionych hormonami, nieradzących sobie w ciemnościach pragnień.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kate.want.want
    ~kate.want.want
    Napisane 18 października 2014 - 02:44
    Burzę hormonalną mam już dawno za sobą i nie tarzam się w rozpuście, więc problemy z duszą mam opanowane.A jeśli związek istnieje już tylko "na papierze"i lepiej w nim nie będzie, to czy skok w bok można nazwać w ogóle zdradą w takim przypadku?Może jest to realizacja nagromadzonych i niespełnionych potrzeb, głównie fizycznych, bo w jakiś sposób trzeba dać im ujście, ale nie robiąc tego z byle kim, byle jak i byle kiedy.I to chyba nie kwestia obyczajowej samowoli, bo ludzie zdradzali od zawsze, zdradzają i będą zdradzać. .Ja doszłam do takiego etapu w życiu, że wiem czego chcę i będę do tego dążyć, a brawura w tej kwestii nie jest mi potrzebna.(Raczej coś na bezsenność by się przydało..)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~besslein
    ~besslein
    Napisane 18 października 2014 - 10:28
    ~kate.want.want napisał:
    Burzę hormonalną mam już dawno za sobą i nie tarzam się w rozpuście, więc problemy z duszą mam opanowane.A jeśli związek istnieje już tylko "na papierze"i lepiej w nim nie będzie, to czy skok w bok można nazwać w ogóle zdradą w takim przypadku?Może jest to realizacja nagromadzonych i niespełnionych potrzeb, głównie fizycznych, bo w jakiś sposób trzeba dać im ujście, ale nie robiąc tego z byle kim, byle jak i byle kiedy.I to chyba nie kwestia obyczajowej samowoli, bo ludzie zdradzali od zawsze, zdradzają i będą zdradzać. .Ja doszłam do takiego etapu w życiu, że wiem czego chcę i będę do tego dążyć, a brawura w tej kwestii nie jest mi potrzebna.(Raczej coś na bezsenność by się przydało..)

    brak mi słów, aby opisać to, co czuję. Jest mi smutno...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kate.want.want
    ~kate.want.want
    Napisane 18 października 2014 - 20:17
    Ale dlaczego czujesz smutek?Bo Twoje poglady na te kwestie są całkiem inne? I ja to rozumiem, każdy człowiek jest inny, inaczej czuje i wybiera, a potem też inaczej za to płaci, cóż, simply life

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~madz...
    ~madz...
    Napisane 18 października 2014 - 21:21
    ~kate.want.want napisał:
    ja tez zdradziłam, ale męża i zero wyrzutów sumienia, bo od dawna było źle, lecz czuję niedosyt, bo teraz dopiero czuję, że osiągnęłam głębie kobiecości,i naprawdę nie potępiam facetów, którzy zdradzają, ani kobiet, takie jest życie, a człowiek nie jest osobą monogamiczną, uczucie i porozumienie wypalają się po jakimś czasie, piszę to pod wpływem emocji, więc składnia i stylistyka może nie za poprawna, ale muszę to z siebie wyrzucić


    rowniez...zdradzilam... i nie mialam wyrzutow sumienia...nasze drogi mijaja sie ... ale co ...jestesmy razem...on nic nie wie..ja jemu nie powiem ... chcialam dopelnic to czego od niego nie dostawalam...i nie dostaje...owszem poznalam ... fantastycznego mezczyzne ...ktory ma zone ...spotykalismy sie jakis czas ... rozmawialismy codzinnie ...do momentu kiedy ...jego zona nie przeczytala sms ode mnie ...- efekt ...nie ma juz kontaktu ....z jego strony...a ja czuje sie rozbita ...bo nawet nie wytlumaczyl nie powiedzial... to zabolalo ...!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kate.want.want
    ~kate.want.want
    Napisane 19 października 2014 - 06:56
    No właśnie, takie są koszty zdrady z żonatym mężczyzną, kiedy żona się dowie, on natychmiast urywa kontakt, a ból zostaje z nami.Też zdradziłam z żonatym i wiem, że kiedyś nastąpi koniec, ale na razie cieszę się tym co jest,bo to przy Nim czuję się kobietą, a nie przy mężu.Ale wiem, że później będzie bolało, oj będzie, a mimo to brnę dalej w ten związek-siła seksu, pożądania przewyższyła logiczne myślenie. Więc też życie wystawi mi bolesny rachunek, ale pomyślę o tym "jutro"..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~madz....
    ~madz....
    Napisane 19 października 2014 - 07:38
    Wiem co czujesz...mialam tak do niedawna...wspieral mnie kiedy tego potrzebowałam...wierzył we mnie kiedy ja wątpiłam...byłam dla niego jak mowil małolatą oczywiście w przenośnym tego słowa znaczeniu ..
    A teraz zostały mi po nim emaile....i pustka ... Naprawdę to tak boli .... Nie mogę wziąć sie w garść... Napisałam do niego ostatniego emaila... I juz się nie odezwał...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kate.want.want
    ~kate.want.want
    Napisane 19 października 2014 - 09:59
    Wiem, że wszelkie słowa pocieszenia są banalne w tej sytuacji, ale no musisz jakoś pójść do przodu, chyba najlepiej znaleźć sobie jakieś zajęcie i uwolnić głowę choć na chwilę od przytłaczających myśli, bo on pewnie już nie odpisze, nie wyśle sms, albo zrobi to, ale po pewnym czasie, gdy sprawa z żoną trochę sie wyciszy, bo, gdy raz zdradził, będzie zdradzał kolejny,wiem, co mówię. Ale To kobieta ma czekać na łaskawy kontakt od niego, a on sie odewzwie wtedy , gdy to jemu będzie pasować..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~madz....
    ~madz....
    Napisane 19 października 2014 - 10:43
    widze,ze naprawde mnie swietnie rozumiesz ...i z tego co Ty piszesz ja zdaje sobie doskonale sprawe ...wiesz tak naprawde przed tym zanim ona odczytala ta wiadomosc ...naprawde bylo siwetnie tak naprawde cala ta lawina ruszyla sie od momentu przez nia odczytania ... ale mogl mi chociaz slowo napisac ...czy jak rozmawialismy przez tel. mogl powiedziec wprost ...wiesz jest on facetem z zasadami ... i to az mi do niego nie pasuje ...moze i masz zwyczajnie racje w tym,ze jak sprawa sie uciszy odezwie sie ... a wiesz wtedy ja nie uniose sie duma czy honorem ja poporstu znow zaczne w to brnac ... bo naprawde dawal mi to czego nie otrzymuje od meza ... takie zwykle beztroskie chwile ...on z mojej strony mial zawsze otwarta rozmowe ...czego tez mu u siebie w malzenstwie brakowalo ... i seks ....ktory dla nas obojgu byl cudowny ... zajec mam mnostwo ... ale...slyszac piosenke ...kojarze go z nia ...otwieram telefon ... chce by zadzwonil...otwieram poczte z nadzieje...ze bedzie od niego wiadomosc...wciaz w uszach mi brzmia jego slowa ...przeciez wiesz ze Cie bardzo lubie ... jestes niesamowita ....wiem,ze z mojej strony to jeszcze nie byla milosc...lecz dobre i konkretne zauroczenie ...moze i przyjazn ... a teraz brak mi tego wszystkiego ...naszych rozmow ... spotkan ...jego ironii ...WSZYSTKIEGO ! ZDAJE SOBIE Z TEGO SPRAWE,ZE CHOCIAZ MNIE BARDZO KORCI ...NIE MOGE JUZ DO NIEGO NAPISAC ...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kate.want.want
    ~kate.want.want
    Napisane 19 października 2014 - 12:09
    słuchaj, pod tym postem moge podpisać się i ja, naprawdę, napisałaś dokładnie to, co ja też przeżywam i jak myślę, bo ja też nie uniosłabym się honorem i dumą, tylko od razu odpisałabym na jego sms i pobiegłabym na spotkanie..mimo, że mam rozum, i czułabym do siebie niesmak.I też czekam na każdy jego sms, a gdy kontaktu nie ma za długo, to myślę ocho, to chyba koniec..No dlaczego tak musi być..?Faceci są naprawdę inaczej skonstruowani i nie mają takich dylematów.Widzisz, tak, czy siak ostatecznie wybiorą wygodę życia przy żonie, zwłaszcza takiej, która go opierze, ubierze i nakarmi, a kochanka cóż, jak nie ta, to następna się znajdzie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~madz...
    ~madz...
    Napisane 19 października 2014 - 20:04
    i to najbardziej boli ...bo ze swojej strony oferujesz jEMU SZCZESCIE A on i tak woli byc w takim zwiazku ... bo zona ...i co z tego... jesli nie potrafi docenic sprostac oczekiwania ...ja tez jestem zona...daje wszystko mojemu mezowi ..moze zle napisalam...dawalam...mojemu mezowi to czego oczekiwal...lecz on ...jest zaaferowany swoim zyciem ...ma swoj swiat ktorym jest praca ... jest w nia wkrecony maksymalnie ... ja razem z dziecmi jestesmy dla niego takim ladnym "ramkowym" dodatkiem... kiedy mi to minie ....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ble,ble
    ~ble,ble
    Napisane 19 października 2014 - 21:10
    Zwykłe szmaty, razem z tymi waszymi dupkami kochankami.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook