Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

zdrada

Rozpoczęte przez ~slodkicalusek, 15 gru 2011
  • ~slodkicalusek
    ~slodkicalusek
    Napisane 15 grudnia 2011 - 12:13
    uważam,że zdrada,to nic złego pod warunkiem,żedruga strona nigdy si o tym nie dowie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~PH+
    ~PH+
    Napisane 15 grudnia 2011 - 12:41
    @słodkicałusku - słusznie! Kraść też trzeba tak, żeby nie złapali! ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Maro
    ~Maro
    Napisane 15 grudnia 2011 - 13:26
    Ale dlaczego kraść? Co żonie ubędzie, jeśli za jej niewiedzą spełnię swoje marzenia, których ona nie potrafi zrealizować?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Laoszy
    ~Laoszy
    Napisane 15 grudnia 2011 - 19:10
    Pojęcie zdrady ma tyle oblicz ile jest ludzi na świecie. Jest to pojęcie czysto myślowe. Jest to interpretacja pewnych faktów, zależna od umowy społecznej działającej w danej grupie. Niestety pojęcie zdrady mylone jest powszechnie i uznawane za fakt, a nie interpretację faktów. Faktem jest tylko to, że ktoś przespał się z kimś innym, z kim „nie powinien” się przespać, bo tak twierdzą niektóre umowy społeczne. Większość ludzi zna tylko jedną interpretację. W imię wiary w tą interpretację zdolni są do (bezsensownego wg mnie) zerwania wieloletniego związku i „skreślenia” partnera lub w niektórych kulturach nawet do przyzwolonego społecznie zabójstwa osoby, która dopuściła się tego faktu, np. przez ukamieniowanie. Rozwinę dla przykładu kilka przypadków, w których fakty są te same, ale różne interpretacje. W społeczeństwie Inuitów (Eskimosów) istniał zwyczaj, zgodnie z którym gospodarz w ramach gościnności oddawał na noc swą żonę wędrowcowi, który do nich zawitał i zostawał na noc. Czy to można nazwać zdradą? Zwyczaj ten zarzucono z powodu oczywistych nadużyć, jakie w związku z nim popełniali biali traperzy. W społeczeństwach arabskich w niektórych rejonach do tej pory istnieje wielożeństwo: jeden mąż i wiele żon. Czy mąż dopuszcza się zdrady? W Tybecie istnieje po dziś dzień zwyczaj wielomęstwa: jedna kobieta i kilku mężów (preferowani są bracia). Czy żona dopuszcza się zdrady? Jak wykazałem powyżej wszystko zależy od umowy społecznej , fakty są zawsze te same. Reasumując. Zdrada jako fakt nie istnieje. To pojęcie istnieje natomiast w ludzkich głowach i ma takie oblicza jakie w tej głowie na ten temat są poglądy. Jak się umówimy – tak będzie. Dla jednych kończy się to rozwodem, dla drugich śmiercią, dla trzecich poczuciem dobrze spełnionego obowiązku, dla czwartych……….

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~paker po 40stce
    ~paker po 40stce
    Napisane 15 grudnia 2011 - 19:28
    Laoszy; ja skończyłem tylko psychologie ale to co przeczytałem w twoim wydaniu to kosmos? człowieku gdzie ty ku ... żyjesz?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~nap
    ~nap
    Napisane 16 grudnia 2011 - 01:24
    Laoszy - robisz popis erudycji i wiedzy etnograficzno-kulturoznwczej, ale sam kurczowo trzymasz się stereotypu, że zdrada to stosunek seksualny. Wyjdź poza te ramki i sprawa przestanie być tak oczywista... ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Laoszy
    ~Laoszy
    Napisane 16 grudnia 2011 - 06:56
    Nie umiesz czytać między wierszami.
    Moje ogólne przesłanie i teza brzmi: „Zdrada jako fakt nie istnieje. To pojęcie istnieje natomiast w ludzkich głowach i ma takie oblicza jakie w tej głowie na ten temat są poglądy. Jak się umówimy – tak będzie”. „Jest to interpretacja pewnych faktów, zależna od umowy społecznej działającej w danej grupie” Można sobie pod to podstawić wszystko. W ankiecie, na 28 przykładów co możemy rozumieć przez zdradę, większość dotyczyła spraw związanych ze stosunkiem i tylko dlatego skupiłem się na tym właśnie wątku jako najbardziej powszechnym. Będę wdzięczny, za podanie przykładu zdrady (jak sam piszesz: sprawa przestanie być tak oczywista), który zaprzeczy mojej tezie. Wtedy ją zrewiduję.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~nap
    ~nap
    Napisane 16 grudnia 2011 - 09:50
    Laoszy - Jak dla mnie - nie musisz niczego ani nikogo rewidować i... dość marnie piszesz między wierszami. ;) Argument, że czegoś nie ma 'bo ja tak uważam" - słabo przekonuje.
    Założenie, że "jak się umówimy tak będzie" i "Jest to interpretacja pewnych faktów, zależna od umowy społecznej działającej w danej grupie.” - jest dosyć dalekie od prawdy z prostego powodu: zdrada to odczucie indywidualne i subiektywne, nawet wtedy, gdy 3 miliony ludzi będą odczuwać podobnie. Wystąpić może niezależnie od tego, czy się ktoś z kimkolwiek umawiał i jaka obowiązuje społeczna na dowolnie wybranym obszarze i w jakimś środowisku (ludzie podróżują...). Jeśli poczuję się zdradzony tym, że partnerka nie poparła mnie w dyskusji (np. na temat zdrady), podważyła mój autorytet w procesie wychowania dziecka, nie głosowała na mnie w wyborach do rady wspólnoty mieszkańców, twierdzi, że najseksowniejsi są bruneci, (a ja jestem blondynem), pomyśli, że chciałaby się przytulić do Pudzianowskiego, koresponduje internetowo z uroczym Honduraninem i kibicuje Cracovii zamiast Wiśle (obie opcje - do bani) - to jest po prostu nielojalna, to będzie dla mnie to zdrada i nie zmienią tego, żadne normy i umowy społeczne. Zatem (tak między wierszami...) na 28 ankietowych przykładów, co możemy rozumieć przez zdradę wystarczy choćby jeden i to kompletnie nie związany z seksem, by zdrada miała miejsce.
    Miłego dnia! ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MARZYCIEL
    ~MARZYCIEL
    Napisane 16 grudnia 2011 - 10:01
    nawet w naszej kulturze zdrada ma tak wiele oblicz jak wiele jest kobiet :-) dla jednej zdradą będzie ukrycie że było się na kawie z koleżanką i bez znaczenia o czym się gadało , dla drugiej będzie to odwzajemnienie uśmiechu do pięknej kobiety na ulicy , dla następnej nakrycie męża w kiblu nad świerszczykiem , jeszcze dla innej stosunek z inną kobietą a najgorsze chyba z innym mężczyzną po to dodatkowa zniewaga , zdradą może być nawet dobra zabawa na czyimś weselu kiedy własna żona jest zmęczona , zdrada ma naprawdę tak wiele postaci które zależą od małżonków i ich postrzegania wspólnego życia razem a nie tylko skok na bok na delegacji !!! co powiecie o swingersach kiedy jest przyzwolenie obu stron na "cudzołożenie" już słyszałem że to zboczenie i że to przekreśla związek i znowu nie ma to przełożenia na ogólne zasady bo takie dla mnie nie istnieją każdy związek między partnerami kieruje się własnym postrzeganiem zdrady , szacunku , lojalności i kij wie czym tam jeszcze - drażnią mnie "dogmaty" poszedł na bok i zdradził :-) Jeszce RAZ zdrada jest zdradą kiedy twoja kobieta tak osądzi :-) pozdrawiam i czekam na krytykę swoich przemyśleń (popartych wieloletnimi doświadczeniami)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~paker po 40stce
    ~paker po 40stce
    Napisane 16 grudnia 2011 - 11:27
    Nurtuje mnie pytanie odkąd czytam o tych zdradach... Czy trójkąt w seksie za przyzwoleniem stron to też zdrada? bo mój przyjaciel twierdzi że nie i mamy problem gdyż dla mnie to Zdrada a wy co myślicie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DonRomano
    ~DonRomano
    Napisane 16 grudnia 2011 - 12:50
    Paker - skoro jest przyzwolenie stron, ergo żadna ze stron nie ma prawa doszukiwać się zdrady, to gdzie tu można mówić o zdradzie jako takiej?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~paker po 40stce
    ~paker po 40stce
    Napisane 16 grudnia 2011 - 13:08
    DonRomano; no okey ale czy przy kłotni nie będą sobie tego wypominać ja myśle że to cholera TOKSYCZNE chociaż może być miłe choć nigdy tego żonie nie powiem bo mnie z domu wyrzuci chachacha

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~piotras
    ~piotras
    Napisane 16 grudnia 2011 - 13:51
    a mi dał Bóg oczy abym podziwiał piękno,ręce-bym mógł dotknąć to piękno i penisa aby przy okazji je penetrować...
    najczęściej winne są same kobiety zaniedbując swoich facetów...
    tak jest w moim przypadku,kobieta jak się z nią pokłócę to nie chce uprawiać ze mną seksu,ale ja się nie pokłóciłem z jej dupą tylko z nią.......

    pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kruk
    ~Kruk
    Napisane 16 grudnia 2011 - 14:31
    Oto i Piotras skutecznie i ostatecznie oddzielił kobiecą dusze od dupy :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~K.
    ~K.
    Napisane 16 grudnia 2011 - 14:59
    No, i dlatego lepiej mieć sexidolla niż zonę - mniej kłótliwa i się nie obrazi. Najwyżej z niej powietrze ujdzie,a le to - żaden problem ;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Laoszy
    ~Laoszy
    Napisane 16 grudnia 2011 - 16:52
    nap
    Dziękuję Ci. Wszystkie podane przez Ciebie przykłady potwierdziły moją tezę. Dość marnie czytasz między wierszami. Mówiąc: „jak się umówimy, tak będzie” miałem również na myśli umowę z samym sobą. Sam przecież piszesz: „jeśli poczuję się zdradzony” co oznacza tyle co: „jeśli zinterpretuję ten fakt jako zdradę”. Tak samo mógłbyś napisać: „jeśli nie poczuję się zdradzony” co oznaczałoby tyle co: „jeśli zinterpretuję ten fakt nie jako zdradę”. Ty się sam ze sobą umówiłeś, że jak partnerka nie zagłosuje na Ciebie to Cię zdradzi. A fakt był tylko taki: partnerka nie zagłosowała na Ciebie. A Twoja interpretacja tego faktu: zdrada!!! Przecież pisałem wyraźnie, że pod moją tezę można podstawić wszystko!
    Pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~nap
    ~nap
    Napisane 16 grudnia 2011 - 18:03
    Laoszy -> marnie jednak z Tobą, skoro musisz się ze sobą umawiać, racjonalizować i interpretować samemu sobie swoje zachowania. Uczucia i przeżycia nie muszą być świadome i racjonale, dostrzegalne, wytłumaczalne i oparte na głębokiej analizie przyczynowo-skutkowej. Można czuć, nie znając żadnych faktów. :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Laoszy
    ~Laoszy
    Napisane 16 grudnia 2011 - 18:50
    nap-> uśmiałem się z Twojej odpowiedzi nie na temat (tematem była zdrada). Ale niech tam. Całkowicie zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o drugie i trzecie zdanie. A co do pierwszego zdania. Nie wiesz, że pisząc o mnie piszesz o sobie? Przecież zupełnie mnie nie znasz i nic o mnie nie wiesz. Twój osąd pochodzi tylko i wyłącznie z Twojej głowy, z Twojego a nie z mojego doświadczenia, z Twoich a nie z moich poglądów itd. Tym zdaniem (nieświadomie – jak sam piszesz) odkryłeś się zatem przed wszystkimi czytelnikami. Ups!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~nap
    ~nap
    Napisane 16 grudnia 2011 - 19:04
    Laoszy - jasne. Bo wiesz - mnie jest tak trudno dogadać się z samym sobą: faktem jest, że temperatura wynosi 20 stopni, a mnie jest raz ciepło, a raz zimno... I jak sądzę, to ja napisałem, że nie umowa grupowa decyduje o ocenie, a indywidualna, osobista i subiektywna. Ty zaś napisałeś, że: "...Jest to interpretacja pewnych faktów, zależna od umowy społecznej działającej w danej grupie.". No, to jak jest: indywidualnie, czy jednak zależy od umowy społecznej działającej w danej grupie? Zdecyduj się na coś... :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Mix
    ~Mix
    Napisane 16 grudnia 2011 - 19:22
    Niech mnie, panowie...co tu interpretować ?
    Skoro żona, kochanka, dziewczyna dała d...y innemu to dla mnie i (przypuszczalnie) 98% facetów na świecie oznacza ZDRADĘ. Kropka.
    Jeśli żona, kochanka, dziewczyna podważa w towarzystwie autorytet swojego mężczyzny to winnym za to jest facet. Skoro pozwala tak ma. Jeśli pomimo wcześniejszych, poważnych rozmów kobieta robi to dalej, to dla mnie oznacza to jedno - OLEWA MNIE TOTALNIE, NIE KOCHA,NIE ZALEŻY JEJ NA MNIE. Ale nie nazywałbym tego zdradą.
    Dla mnie ZDRADA kojarzy się jedynie z seksem jaki on by nie był - jeśli dowiedziałbym się, że moja kobieta całowała się (powiedzmy jedynie...) z innym to taki związek nie miałby miejsca. Uważałbym to za zdradę. Koniec.
    Natomiast mnie ciekawi odwrotność sytuacji. Kobieta z reguły częściej wybacza facetowi zdradę. Prawda?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1 2
Strona 1 z 2
następna
Strona 1 z 2 następna

Gorące tematy

facebook