Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Zakochałem się... bez wzajemności

Rozpoczęte przez ~marcinsti, 26 cze 2015
  • ~marcinsti
    ~marcinsti
    Napisane 26 czerwca 2015 - 23:19
    Poznałem kobietę 40-letnią przez internet. Po dwoch spotkaniach okazało się że coś się we mnie urodziło. Pojawiło się zauroczenie które z każdym spotkaniem narastało.
    Znamy się 8 miesięcy, spotykamy co 2-3 tygodnie z racji odległości. Pewnego dnia obudziłem sie wcześniej, spojrzałem na nią. Leżała naga, taka bezbronna i dotarło do mnie że ją kocham. Zakochałem się jak gówniarz, ale niestety bez wzajemności.
    U. ma syna w wieku gimnazjalnym i jest po rozwodzie z alkoholikiem. Rozwód był dwa lata wstecz. Spotykamy się u mnie w domu lub gdzieś w u niej w mieście ale w hotelach. Problem polega na tym że ostatnio mi powiedziała o swoim zwątpieniu w nas. Że ona się nie zakocha bo nic nie czuje... Jest kobietą wymagającą , żyje na wysokim poziomie. Staram się to wszystko utrzymać i to widzi.
    W zeszłym tygodniu strawa się rypła i spotkaliśmy się aby zakończyć związek. Nie udaje się to. Mieliśmy zerwać kontakt, pisząc tutaj piszę z nią.
    Co mam zrobić, gdzieś zachwiany jestem totalnie.
    A i w łożku w ostatnim czasie kiepsko, nie potrafię pełnego wzwodu utrzymać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Vuodek
    ~Vuodek
    Napisane 29 czerwca 2015 - 20:03
    Bądź facetem i zakończ to. Szkoda Twego zdrowia. Tym bardziej, że ona nie chce związku i mówi Ci o tym. Zakończ swój związek, nie jej, ona swój zakończyła, i zacznij żyć. Wiem że to boli. Trochę potrwa, zanim dojdziesz do siebie, ale z pomocą przyjaciół, kumpli dojdziesz do "normalnego" siebie. Jak już będziesz sobą, zdecydujesz czy kontynuować znajomość, czy spalić ten most. Od siebie dodam jeszcze, że ja swój spaliłem. Dzisiaj jestem szczęśliwym ojcem dwóch cór. I szczęśliwym mężem. Trzymam kciuki!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~czarna
    ~czarna
    Napisane 29 czerwca 2015 - 20:05
    Czy, aby na pewno nie ma to szans? Może po prostu się boi kolejnego związku....
    Po byciu z alkoholikiem może ma uraz? Boi się zaufać...pokochać ...
    Życie na wysokim poziomie nie zapełni pustki......
    A łóżko jest odbiciem problemów, więc tym bym się nie martwiła.
    Ps. zazdroszczę jej, bo ma kogoś, kto ją tak pokochał...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jerzy
    ~Jerzy
    Napisane 29 czerwca 2015 - 20:28
    no właśnie...... Czemu to tak działa ? Facet oddaje sie cały a nie ma szans na związek... A mowi sie ze faceci to tylko samce i dostarczyciele plemników..... Szlag mnie trafia bo tez mnie trafiło mam 55 lat ona 36 i nie wiem czy tak jej było dobrze i świadomie nie dawała mi sygnałów ze z tego nic nie bedzie czy jednak ma watpliwości i sama nie wie co może sie z tego wylęgnąć...... Jest strasznie tajemnicza ja nie naciskam ona nie mowi..... O mnie wie wszystko co powinna wiedzieć odnośnie rodziny ona tylko mowi o mężu ale nigdzie go nie widać jest obecny nieobecny nigdzie nie ma go na zdjęciach ona wszędzie występuje z rodzicami bądź z synkiem.
    A mnie tak trafiło ze nie moge przestać myślec o niej...... I tylko pytanie co z tym zrobić?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sylwia
    ~Sylwia
    Napisane 29 czerwca 2015 - 20:31
    Jeśli ona ma 40 lat to wie czego chce!
    Nic na siłę - nikogo do miłości nie zmusisz!
    Nawet jeśli by Ci się udało to czy można to nazwać miłością?
    Czy takiego uczucia chcesz?
    Czy potrafiłbyś teraz dalej z nią być wiedząc, że dostajesz marną namiastkę w zamian za wszystko?
    Odpuść!
    Nie dzwoń, nie pisz, skasuj telefon, email i wszelką korespondencję z której mógłbyć to odzyskać. Zajmij się czymś, żeby nie myśleć - może zapomnisz.
    Daj sobie czas - on pozwoli Ci złapać dystans. POWODZENIA!!!
    Dasz radę, choć pewnie teraz w to nie wierzysz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Han
    ~Han
    Napisane 30 czerwca 2015 - 06:32
    Skończ To , tyle ci powiem przerabiałem to już, ale powiem Ci też że znalazłem swoją miłość właśnie na fb. Więc spróbuj to jakoś zamknąć i po prostu kiedyś znajdziesz tą właściwą czego Ci życze :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~singiel
    ~singiel
    Napisane 30 czerwca 2015 - 09:27
    Skup się na tym co dla ciebie jest ważne. Jeśli dla niej ważniejsza jest kasa, stabilność, dzieci, przeszłość, itd - niż ty, to sory ale musisz zostawić temat. Jedno jest pewne - NIE WARTO sie poświęcać dla kobiet zbytnio. Bądź silny i przypadkiem nie proś o nic. Powiedz jej uczciwie że się zakochałeś, że ci będzie szkoda, no ale skoro życie napisało scenariusz rozstania, to trudno. I nie zgadzaj się na żadną przyjaźń, bo one to robią z nami i potem wykorzystują. Zawracają gitarę swoimi sprawami, ale zero seksu. Będziesz zastepował męża, będziesz kierowcą, malarzem, towarzyszem wycieczek, itd - ale do łożka to ona sobie weźmie jakiegoś macho, który ani bogaty, ani stabilny, ani wierny....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~singiel
    ~singiel
    Napisane 30 czerwca 2015 - 09:30
    P.S. No i dzięki twojej "męskiej" postawie, możliwe że powstaną w niej uczucia, fascynacja, namiętność, na końcu miłośc. Tak to działa. One się zakochują w facetach a nie mięczakach.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~jam641
    ~jam641
    Napisane 30 czerwca 2015 - 10:17
    A zastanawiałeś się dlaczego jej były sie rozpił to wiele CI wytaczaczy

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Mike
    ~Mike
    Napisane 30 czerwca 2015 - 10:38
    Tak jak kolega napisał, trzeba być facetem. Kobiety na dłuższą metę nie lubią mięczaków i bezosobowych facetów. Dla nich liczą się wyłącznie emocje, pozytywne i negatywne. Jeśli będziesz dawał jej wyłącznie pozytywne to po pewnym czasie staniesz się pantoflarzem i ona to wykożysta. Jeśli dasz jej wyłącznie negatywne to cię zostawi i wszystko może się skończyć na policji jeśli emocje będą ekstremalnie negatywne. Mieszanka musi być odpowiednio dobrana, trochę więcej olewania a mniej kwatów. Zresztą prawdziwy facet nie musi dawać kwiatów. Bądź Bondem. Zastanów się dlaczego to ci źli mają najładniejsze laski, bo ci dobrzy są nudni. Tak samo dlaczego wiele kobiet nie odchodzi od facetów którzy je biją, bo mimo wszystko dają im czasami pozytywne emocje i one mówią że ich kochają, ale do tego cię nie namawiam.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~trancerka
    ~trancerka
    Napisane 30 czerwca 2015 - 17:53
    Witaj. Czytając Twój wpis mogłam się jakoś utożsamić, bo sama jestem właściwie w czymś podobnym. Jednak szacunek do siebie jaki daje trudna decyzja jest mądry, i koledzy dobrze Ci podpowiadają. Zawiedziona miłość to jeden z elementów naszego życia, a to co w sobie dzięki Niej znalazłeś - zachowaj jako skarb, którego jeszcze kiedyś użyjesz. Wchodząc to tylko się zbruka i zniszczy bez wzajemności i będzie ci go dużo ciężej znów wyciągnąć w przyszłości wobec osoby tego godnej. Cudownie czytać wrażliwego faceta, nie zmarnuj tego i trzymaj się mocno! Czas naprawdę pomaga.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jacek
    ~Jacek
    Napisane 04 lipca 2015 - 11:05
    Koledzy i koleżanki dobrze Ci radzą. Znam to z autopsji (jeszcze mnie to trzyma – już prawie 4 rok). Ratuj się, starając się jakoś zapomnieć. Powodzenia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~marcinsti
    ~marcinsti
    Napisane 20 lipca 2015 - 19:28
    Dzięki ludzie za wszystkie opinie i podpowiedzi.
    Żeby to było takie proste, weź zostaw i odejdź.
    Zapewne wielu facetów jest, było w podobnej sytuacji co ja i zapewne też podobnie myślało. Nie było mnie jakiś czas a wydarzyło się wiele.
    Pękło cos we mnie i powiedziałem że lepiej się rozstać.
    Umówiliśmy się u mnie w mieście, miała to być szczera rozmowa i poniekąd pożegnanie.Przyjechała na cały weekend. Nadal się nic nie pojawiło w niej, nie pojawiło się uczucie. Tak twierdzi.
    Co z tego że jestem najbliższą osobą, co z tego że nie wyobraża sobie dnia codziennego bez kilku telefonów, wiadomości itp. Co z tego że nie chce aby mnie zabrakło. Czy jej wierzyć skoro mówi że brak uczucia? Może więcej czasu potrzebuje.?! Nie mam pojęcia co o tym myśleć. Oczywiście spotkanie przesiąknięte seksem, czułościami itp. Może i popełniłem błąd pokazując słabość ale pociekły łzy. Moje i jej. Nawet rozstanie z żoną nie skutkowało takimi emocjami jak w ten dzień. Po szczerej rozmowie poszliśmy na nocny spacer. Bez słów szliśmy ulicami.Zauważyłem że płacze, przytuliłem a ona spojrzała w niebo i dłuższą chwilę tak trwała. Po kilku minutach powiedziała że pomodliła się za mnie, za to żebym był szczęśliwy. I znów pytam- o co chodzi!!!! Oczywiście znajomość się nadala utrzymuje, jakby nic się nie stało. A właściwie to się stało- to co czuję do niej staje się mocniejsze, prawdziwsze. Nie potrafię tego zahamować. Kilka nocy wstecz śniła mi się, bardzo piękny sen. I niesamowicie prawdziwy. Zatęskniłem.... Załadowałem rower, wsiadłem w auto i pędem ponad 350 km. Po drodze jej ulubione ciastka i pojawiłem się w jej pracy. Po to aby się przytulić, poczuć zapach i ciepło. Spędzić kilka godzin i wrócić do domu. Czy to normalne? Ponoć stan zakochania to 3-4 miesiące. U mnie to nadal trwa i nie mogę tego zatrzymać. Pisałem że to wymagająca kobieta, stan materialny partnera jest bardzo istotny. A ja dopóki jej nie poznałem, żyłem sobie spokojnie i bezstresowo. Mam pracę i mieszkanie służbowe. Auto też służbowe. I to mi wystarczyło. Dzięki niej, i nie piszę tego z ironią, zrozumiałem że tak naprawdę jestem dziadem. Małe oszczędności, nie mam swojej firmy, domu itp. Przemyślałem sprawę i podjałem decyzję , która o 10 lat za późno została podjęta. Załatwiam pracę w USA, chcę wyjechać na 10-15 lat, zapewnić sobie starość godziwą. W dużej mierze ona mi otworzyła oczy na mój stan materialny i społeczny. Nie udało mi się skończyć studiów bo musiałem pracować na persze mieszkanie bo miała się pojawić już żona a nie narzeczona. A że jestem facet ambitny i skuteczny to USA jest dobrą opcją. Być może się z niej wyleczę a być może będę kochał nadal. Mam trochę pomysłów co po powrocie ale czas pokaże. Wiem że ją stracę ale to może jest właśnie wyjście z tej sytuacji. Nie mam pojęcia co tak naprawdę ona czuje. Czasami napisze że tęskni, że brak jej przytulenia. Co to może oznaczać?
    Za kilka dni znów mamy się spotkać, weekend w górach zapowiada się.
    jam641 jej mąż za szybko doszedł do większych pieniędzy i zaczął szaleć. Zero kontaktu z dzieckiem, z nią. Były tylko imprezy, koledzy itp.
    Ech, życie...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Gość
    ~Gość
    Napisane 19 sierpnia 2015 - 21:35
    Mądra decyzja. Wyjeżdżaj i to jak najszybciej. Trafiłes na najgorszy typ kobiety. To zwykła modliszka. Wyssa z Ciebie wszystkie emocje i zamieni na nowy model.
    Trzymaj sie postanowień i powodzenia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Marcinsti
    ~Marcinsti
    Napisane 28 sierpnia 2015 - 12:58
    Sprawa się rypła. Wczoraj się rozstalismy. Nauka dla mnie że nie wolno sie tak mocno zaangażować jak ja to zrobiłem. Niestety nie uda mi się wyjechać, problemy zdrowotne nie pozwalają. Przynajmniej przez jakiś czas. Jak sobie teraz poradzić? Nie mam zupełnie pomysłu. Nie mogę się skoncentrować, cały czas myślę o niej i o tym co było. Chcę być konsekwentny ale jest Bardzo ciężko. Mało brakło bo już chciałem napisać .
    Pytanie do facetów, jak sobie radziliscie w takich sytuacjach?
    Jak zorganizować sobie życie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~jake
    ~jake
    Napisane 06 września 2015 - 00:34
    Taki duzy, a taki glupi...
    W czasie zakochania wpadamy w stan uzaleznienia, zasilani fenyloetyloamina, siostra amfetaminy. Tak jak narkoman, odczuwasz klasyczny syndrom odstawienia, ktory przejdzie po paru miesiacach, tylko nie mysl o niej jako tej jednej jedynej. Pol swiata tego kwiata.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jestem głosem światła ;)
    ~Jestem głosem światła ;)
    Napisane 28 maja 2018 - 17:37
    Myślę ze to zakochanie dobrze Ci robi, nawet jak jest nieodwzajemnione. Tez kocham się w takiej jednej ale totalnie bez żadnego odwzajemnienia...nawet powiedziałbym ze mnie nie lubi ale kto się czubi ...". Chce dodać ze stary w ciągu roku kochania się w tej dziewczynie ( widzę ja średnio raz na tydzień ) oszczędziłem prawie 80000zl na Polskie. Nigdy w życiu nie udałoby mi się to jakbym ja zdobył właśnie rok temu. Bymbyl tyle samo w plecy :D

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1
Strona 1 z 1
Strona 1 z 1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty