Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

walczyć o małżeństwo, czy nie?

Rozpoczęte przez ~Loo, 02 lis 2012
  • ~miss_fantasy
    ~miss_fantasy
    Napisane 17 stycznia 2020 - 22:32
    A nie wiem czy każdy.. Ale ci co dążą, niech im się darzy aby mogli się tak pozdrawiać, czego i sobie życzę

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zmęczony życiem
    ~Zmęczony życiem
    Napisane 17 stycznia 2020 - 22:43
    Podpisuję się obiema rękami. :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 17 stycznia 2020 - 23:54
    ~miss_fantasy napisał:

    To się ja teraz uśmiałam, bo juz płakać mi sie nie chce. .. Albo tak trafiłam, jak kulą w płot...

    Pieniadze.... No bywa i tak ale jak oboje pracują to już nie, a czasem to jest i tak, ze to mąż nie ma pracy i kobieta dostarcza te pieniądze dla wszystkich
    Emocje... No tak, zwłaszcza jak wkurwi tak, że już nie idzie wytrzymać
    Bezpieczeństwo (i to zdanie w nawiasie jest mega) ... No nie wiem, niektórzy sa tak emocjonalnie rozchwiani i to co jakiś czas dobitnie pokazują, że trzeba przyjąć powiedzenie "umiesz liczyć licz na siebie"
    Zainteresowanie.... Taa... Ze się choć by spytal co słychać i jak mi jest (w pracy, czy tam po calym dniu) choc raz na tydzień ale tak szczerze i z zainteresowaniem porozmawial tak z 10 minut, to by bylo super, jednym słowem trafisz na mruka to gadaj sobie ze swoimi myslami, one cię usłyszą, odpowiedzą, doradzą, pocieszą...

    Pozdrowienia, dla tych co to wszystko otrzymują...


    zwykly, tradycyjny model malzenstwa, szkoda, ze zapomniany. Widze, ze ty tez zdziwona, ze tak sie da. Moze za molda dupa jestes ;). Tak to dzialalo jakies ostatnie tysiac lat :)
    Jedni sie smieja z tego inni do tego daza a jeszcze inne wola czochrac kota cale zycie niz sie przynac przed sama soba, ze dobrze sie jest wesprzec czasem na ramieniu faceta. Co tam kto chce / lubi.
    Nie wszystko w zyciu idzie gladko, czasem sie cos zjebie, raz jest lepiej raz jest gorzej ale generalnie zycie jest proste jak odchudzanie. Tak mysle :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~miss_fantasy
    ~miss_fantasy
    Napisane 18 stycznia 2020 - 01:06
    Model spoko, pewnie, dobrze jest się na kimś wesprzeć, na kim polegać (oprócz siebie samego), mieć komu okazać swoje uczucia i radosci, doświadczać tego od osoby wybranej...
    A życie jest piękne :) Kocham życie!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 18 stycznia 2020 - 01:22
    @ miss, w tym modelu kobieta nie tylko sie wspiera na ramieniu faceta, ona go rowniez pcha do przodu, motywuje.
    Przemysl to ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~miss_fantasy
    ~miss_fantasy
    Napisane 18 stycznia 2020 - 01:44
    Pewnie, ja miałam na myśli wzajemne działania i korzysci z tego plynace... Mam wrażenie, że co trochę podbuduję (spontanicznie, ze szczerych chęci) to się burzy z niecierpliwości mojej (?) i też spontanicznie bo niby czemu mam coś na siłę wytrzymywać, jak mi się nie podoba, to jadę prosto z mostu (starając się zachować szacunek w słowach), ale krótko, jedno czy dwa zdania i KROPKA. Nie "truję" godzinami, a zdarzało się kiedyś i sama tego w sobie nie lubiłam... Uważam, że lepsze to niż owijanie w bawełnę..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 19 stycznia 2020 - 23:15
    ~miss_fantasy napisał:
    Pewnie, ja miałam na myśli wzajemne działania i korzysci z tego plynace... Mam wrażenie, że co trochę podbuduję (spontanicznie, ze szczerych chęci) to się burzy z niecierpliwości mojej (?) i też spontanicznie bo niby czemu mam coś na siłę wytrzymywać, jak mi się nie podoba, to jadę prosto z mostu (starając się zachować szacunek w słowach), ale krótko, jedno czy dwa zdania i KROPKA. Nie "truję" godzinami, a zdarzało się kiedyś i sama tego w sobie nie lubiłam... Uważam, że lepsze to niż owijanie w bawełnę..


    wiec co jest nie tak ?
    w czym upatrujesz glowny problem (bez szczegolow) ?
    ty taka 'chcaca' a on taki zimny, zdystansowany ? (nie chodzi mi o sex) dlaczego ? co go boli ?
    lubicie sie chociaz ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mene
    ~mene
    Napisane 21 stycznia 2020 - 18:13
    ~raz napisał:
    ~mene napisał:
    -raz- trochę szkoda telewizora sporo kosztował a tak poważnie ja przez 2 lata robiłem dużo i juz wrzuciłem na luz czekam na jej ruch co ona będzie robić nie ma sensu żebym tylko ja robił w tym kierunku dzisiaj przy kawie rano o dziwo zaczęła do mnie gadać ze to nie jest ze nie ma ochoty na seks ze mną tylko ogólnie nie ma ochoty na seks tak jakoś powiedziała ja trzymam dystans i mówiłem ze może iść do lekarza zobaczymy co będzie ale widocznie coś zauważyła u mnie jakieś zmiany a tak to jeszcze ze mnie kocha i takie tam nie obiecuje sobie za dużo czas pokaże


    no to trzymaj dystans, niech widzi ze ona nie jest dla ciebie calym swiatem, ze masz swoje sprawy.
    sam zreszta wiesz co robic, ja tu nic wiecej nie bede dopowiadal, raczej nie ma potrzeby.
    powodzenia

    z innej beczki, a po chuj ci drogi (czyli duzy) telewizor ?

    jednak się nie myliłem coś było na żeczy przez te 2 lata dziwnego małżeństwa nie wytrzymałem i 8 stycznia zrobiłem taka awanturę ze chyba cały blok słyszał no i szok coś się wypaliło u niej ogólnie nie wie czy mnie kocha no niby się tego domyslalem no ale ścielo mnie z nóg tez nie byłem aniołem jak zona odmawiala seksu to co agencja no ale 18 lat i koniec niby tez się szykowałem na to ale jak doszło do tego to załamanie plakalismy oboje do 2 w nocy niby w zgodzie się rostalismy ja biorę dzieci 2 w tygodniu i dzwonie do nich codziennie 3 lub 4 razy no ale się załamałem chciałem się wieszać w pracy dobrze ze szef to mój dobry kolega z dzieciństwa jakoś się żyje tylko ta tęsknota za dziećmi no za nią

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 22 stycznia 2020 - 01:31
    ~mene napisał:
    jednak się nie myliłem coś było na żeczy przez te 2 lata dziwnego małżeństwa nie wytrzymałem i 8 stycznia zrobiłem taka awanturę ze chyba cały blok słyszał no i szok coś się wypaliło u niej ogólnie nie wie czy mnie kocha no niby się tego domyslalem no ale ścielo mnie z nóg tez nie byłem aniołem jak zona odmawiala seksu to co agencja no ale 18 lat i koniec niby tez się szykowałem na to ale jak doszło do tego to załamanie plakalismy oboje do 2 w nocy nib w zgodzie się rostalismy ja biorę dzieci 2 w tygodniu i dzwonie do nich codziennie 3 lub 4 razy no ale się załamałem chciałem się wieszać w pracy dobrze ze szef to mój dobry kolega z dzieciństwa jakoś się żyje tylko ta tęsknota za dziećmi no za nią


    Wg ciebie warto bylo sie dowiedziec, ze juz pozamiatane bylo od dawna czy wolalbys zyc nadal w tej atrapie malzenstwa ale jednak razem ?
    Przyznala sie dlaczego (konkrety) sie 'wypalilo' ? Pewnie nie.
    Musisz sie pozbierac szybko i przygotowac na rozwod. Tak naprawde to chuja macie ustalone. Zadnej zgody nie bedzie, chyba ze twoja zgoda bedzie na wszystko co ona zarzada. W czasie rozwodu sie dowiesz 'prawdy o sobie'.
    Ty sie wyprowadziles ? Jesli tak to blad. Duzy blad. Na rozwodzie bedzie, ze porzuciles rodzine. Wracaj do mieszkania, masz prawo. Nie plac jej na dzieci nic do reki, tylko przelewy z opisem tytulu przelewu na co dajesz.
    Nie zapijaj smutkow, nie dzwon do niej po pijaku.
    Ogarnij sie - to podstawa. Badz przygotowany bardziej niz do tej awantury. Wiem, ciezki temat.
    Plakaliscie razem do 2 w nocy bo ?



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mene
    ~mene
    Napisane 22 stycznia 2020 - 07:43
    plakalismy bo tak się stało ona tez twierdzi ze nie wie czemu przestała mnie kochać w sensie męża czuje coś do mnie ale to nie jest miłość jaka jest między zona mąż tak mi mówiła nie dzwonie do niej po pijaku bo nie pije dzwonie do niej jeśli chodzi dzieci i tylko wtedy a tak staram się o niej zapomnieć no żyć co do pieniędzy robie przelewy wcześniej robiłem dochodzenie czy kogoś ma teraz mnie to nie obchodzi nie chce się narzucać jak niby nie kocha to po co wcześniej pisałem że mieliśmy kryzys no trochę te obowiązki olewalem ale później ona miała romans ja walczyłem o nią no i się udało ale jak pomyśle ze znowu mam mieć taki horror to wolę żyć bez niej

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 22 stycznia 2020 - 16:48
    ~mene napisał:
    plakalismy bo tak się stało ona tez twierdzi ze nie wie czemu przestała mnie kochać w sensie męża czuje coś do mnie ale to nie jest miłość jaka jest między zona mąż tak mi mówiła nie dzwonie do niej po pijaku bo nie pije dzwonie do niej jeśli chodzi dzieci i tylko wtedy a tak staram się o niej zapomnieć no żyć co do pieniędzy robie przelewy wcześniej robiłem dochodzenie czy kogoś ma teraz mnie to nie obchodzi nie chce się narzucać jak niby nie kocha to po co wcześniej pisałem że mieliśmy kryzys no trochę te obowiązki olewalem ale później ona miała romans ja walczyłem o nią no i się udało ale jak pomyśle ze znowu mam mieć taki horror to wolę żyć bez niej


    zjebales to juz za pierwszym razem (jej romans). jak mozna walczyc o kogos kto cie zdradza, wez mi to wytlumacz. Jeszcze moglbym zrozumiec (innych), ze jak odkryles, ze ona daje doopki (nazwijmy to po imieniu) innemu facetowi to jej dales druga szanse i pozwoliles jej walczyc o ciebie. Ale na odwrot to juz wogole nie pojmuje. Przeciez to jest nienormalne.
    Takim zachowaniem pokazales jej jasno, ze moze robic co chce, a jedyna konsekwencja jej zachowania bedzie to, ze ty ja bedziesz blagal zeby nie odchodzila.
    Jak ona ma miec do ciebie jakikolwiek szacunek w takim ukladze ? Zdziwiony jestes, ze zrobila to znow ?
    Stalo sie, pierdol to. Skup sie teraz na sobie, pozbieraj sie i przemysl strategie rozwodowa aby jak najwiecej ugrac ws dzieci i finansow.
    Przemysl na chlodno co od niej miales w malzenstwie. Doopki nie dawala, milosci nie dawala, nie wspierala. Miales chociaz czyste gacie ? Jak sie nie dasz oskubac na rozwodzie z kasy i na alimenty (walcz o jak najnizsze, dzieci nikt ci nie zabroni dobrowolnie finansowac dodatkowo ponad alimenty) to cie bedzie stac na gosposie co ci obiadek zrobi, gacie wypierze a moze i doopki da.
    A to plakanie jej razem z toba to sobie przypomnij na rozwodze jak bedzesz czytal pozew albo sluchal jej zeznan. Sie zdziwisz, gwarantuje.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mene
    ~mene
    Napisane 22 stycznia 2020 - 17:20
    teraz to trochę - raz- poleciales ja przez 12 lat to tylko praca koledzy dupy na boku mecze na wyjeździe no i na 3 dni niekiedy znikalem to kogoś sobie wtedy poznała dokładnie brata koleżanki jak się dowiedziałem to co wyprowadzka moja i koniec ja przez jakis czas probowalem o nia walczyc ale nie widzialem zeby to na niej robilo wrazenie to dalem jej spokoj później jak zobaczyła ze tylko córka mnie interesuje i sie zmieniłem znowu do mnie no i się zeszliśmy urodził się syn 4 lata było super ja się zmieniłem pomagałem w domu obowiązki pół na pół niekiedy ja większość zmieniłem kolegów prace by być z nią a teraz no co tylko wspomnienia zostały z mojej perspektywy to nikogo nie ma dosyć szczególnie to sprawdzałem ale ci jest atrakcyjna to napewno kogoś znajdzie ale co mnie to obchodzi klamka zapadła teraz myślę tylko o dzieciach no oniej tez ale nie będę się płaszczyl koniec to koniec takie życie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 22 stycznia 2020 - 17:52
    no polecialem, racja. Gdybys od razu opisal jak sie maja sprawy to bym nie polecial, w ta strone. Wczesniej to sie przedstawiales jako dobry maz co mu zona nie daje i dla tego korzysta z uslug profesjonalnych dam. Stad moje 'poleciane'.
    Skoro tak to sie ma, to zbierasz to co zasiales. A siales, kurwa na dwie rece :)
    Moze przemyslala, ze nie warto tego ciagnac z takim facetem jak ty ale nie byla wstanie podjac decyzji, ty jej to ostatnia awantura ulatwiles. Nie wiem.
    Ciagle wprowadzasz nowe watki - dupy na boku, brat kolezanki, raz ty super raz zaniedbujesz ja raz ona ciebie itp. Nie ma w tym logiki.
    W kazdym razie skup sie na rozwodzie skoro klamka zapadla.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mene
    ~mene
    Napisane 22 stycznia 2020 - 19:45
    no ale przez 6 lat się zmieniłem pomagałem w domu obowiązki pół na pół niekiedy ja większość zmieniłem towarzystwo dupy były tylko na samym końcu czyli w grudniu tamtego roku tak to nic bylem przez te 6 lat przykladnym mężem no nie wiem co się stało ona i dzieci przez te 6 lat się dla mnie liczyło nic więcej września pod uwagę ona w pracy to z dziećmi pralem gotowaLem sprzatalem lekcje z dziećmi no jak ona wracała z pracy to miała kolacje i wszystko ogarnięte w domu na codzień miała pomoc z mojej strony jak ona gotowała to ja zmywaLem naczynia śniadanie i kolacja tez ja więc co się stało seks tez był zajebisty zazwyczaj 3razy w nocy mówiła mi ze ja pociagam jako facet ze czasem jak ja złapałem za tylek to już miała mokro tylko te ostatnie 2 lata coś się stało no musze jakoś to przeżyć

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 22 stycznia 2020 - 23:09
    pewnie chujowo gotujesz, za duzo cukru dodajesz i jej sie przelalo.
    i jeszcze sexu bylo za malo, tylko 3 raz w jedna noc ? no co ty, przecietny facet po 40stce to w jedna noca rucha 5 razy i to na zmiane 2 panny a, nad ranem stojacym chujem rozpierdala budzik jednym ciosem :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 23 stycznia 2020 - 05:37
    ~mene napisał:
    no ale przez 6 lat się zmieniłem pomagałem w domu obowiązki pół na pół niekiedy ja większość zmieniłem towarzystwo dupy były tylko na samym końcu czyli w grudniu tamtego roku tak to nic bylem przez te 6 lat przykladnym mężem no nie wiem co się stało ona i dzieci przez te 6 lat się dla mnie liczyło nic więcej września pod uwagę ona w pracy to z dziećmi pralem gotowaLem sprzatalem lekcje z dziećmi no jak ona wracała z pracy to miała kolacje i wszystko ogarnięte w domu na codzień miała pomoc z mojej strony jak ona gotow...

    Weź chłopie sobie prawnika i powiedz to wszystko jemu, kasy na to nie żałuj, bo z tego małżeństwa prawdopodobnie i tak nic nie będzie, a takie zalewanie na forum nie przybliża Cię do sukcesu :-).

    Skup się na optymalnym rozwiązaniu - o ile się da nie daj się wrobić w rozwód z Twojej winy - bo tak Ty jak i ona macie swoje za uszami.
    I tyle.

    Małym dzidziusiem już nie jesteś i przestań się mazać.
    Narozrabiałeś i teraz masz tego konsekwencje.
    Dobry papuga pomoże Ci z tego wybrnąć.

    A że nie rozumiesz co się stało...
    Ano za kilka lat zrozumiesz.
    Teraz nie próbuj - nic to nie da.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mene
    ~mene
    Napisane 23 stycznia 2020 - 09:53
    z każdym dniem niby lepiej na początku tego wszystkiego to tragedia no teraz niby śpię normalnie tylko jak się przebudze w nocy to szukam jej w łóżku no taka pustka rano przed pójściem do pracy to zawrze szedLem do pokoju dziecięcego z kawą i tak się patrzyłem na nich jak śpią a teraz to tylko tv jak wychodziłem do pracy jeszcze ich całowałem teraz boże taka cisza wracam tez cisza zacząłem zostawiać światło zapalone bo taka cisza i ciemność po pracy to jeszcze bardziej mnie doluje jak wracałem z pracy to max nasz pies juz piszczal mały przebiegał o tatuś córka zazwyczaj na laptopie ale też wychodziła z pokoju idziemy na spacer z maxiem ona stała w kuchni co tam kondzio zrobić kawy czy chcesz od razu obiad no trudno się przyzwyczaić do takiej pustki

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Max
    ~Max
    Napisane 26 stycznia 2020 - 17:28
    ~tez40latek napisał:
    Mike, jeśli Ci zależy na tej dziewczynie to o nią walcz...tylko musisz rozstać się z żona, bo to się tak nie da...albo daj spokój i zostań przy zonie, która i tak za chwile wyrzuci Cię ze swojego życia.


    DOKŁADNIE!!!!!WALCZ O NOWĄ MIŁOŚĆ!
    (sorry za caps)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Gość69
    ~Gość69
    Napisane 26 stycznia 2020 - 18:26
    Max Twojej nowej kobiecie nie było pewnie łatwo czekać na Cb,aż sobie wszystko poukladasz. Jeśli Ci zależy to poświęć jej teraz więcej czasu,jak kocha to zrozumie Cię i dystansu nie będzie.
    Powodzenia

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 28 stycznia 2020 - 06:04
    ~Max napisał:
    (...) a tam"kolega".

    Az nie chce mi sie o tym pisac....

    No to problem rozwiązał się sam - boli, ale się pozbierasz.
    Widocznie jej nie 'podszedłeś'.
    Następnym razem pójdzie lepiej.
    powodzenia

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy