Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

walczyć o małżeństwo, czy nie?

Rozpoczęte przez ~Loo, 02 lis 2012
  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 18 lutego 2013 - 15:38
    I dobrze Ci tak ,mój mąz tez znalazł sobie taką na chwilę bez zobowiązań na boczku,potem mi powiedział,że jakbym go kochała to bym wybaczyła,moja konkluzja: jak byś kochał to byś tego nie zrobił, a czego ty oczekujesz od żony teraz,wiesz jak ja się czuję ,jak szmata którą ktoś sobie wytarł buty i wyrzucił w kont,chcesz wiedzieć jak się czuje twoja żona ,zapewne tak jak ja choć od tego czasu minęło już 7 miesięcy.Pozdrawiam myślących fiutami.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~tez40latek
    ~tez40latek
    Napisane 18 lutego 2013 - 16:17
    Niektóre kobiety niestety też nie myślą głową, tylko całkiem inną częścią ciała. kobiety tak samo jak faceci potrafią dłuuuugi czas oszukiwać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Łukasz 36
    ~Łukasz 36
    Napisane 26 lutego 2013 - 11:28
    Witam, przeglądam forum od dłuższego czasu, są jak zwykle różne głosy, czasem miłe i pokrzepiające, inne załamujące. Żona mnie zdradzała przez 8 miesięcy, w końcu ją przyłapałem na 100%. Śmieszne ale pomógł kumpel z programem szpiegowskim na kompa, wydało się, wdała się z romans z żonatym facetem od siebie z pracy, facet jej naobiecywał że odejdzie od żony w końcu skończyło się jak to zazwyczaj bywa czyli się wycofał. Ja będąc zakochanym w mojej Żonie powiedziałem że może wrócić, nie wyganiam Jej, wybaczyłem choć boli, teraz sklejamy małżeństwo od nowa ciężko jest, mnie przynajmniej, nigdy jej nie zdradziłem, ale to cholernie boli. Powiem wam jedno nie ma reguły, każda sprawa jest indywidualna, każdy musi rozpatrzyć swoje za i przeciw bo decyzja to nie w kij dmuchał. Nam się udaje na razie jakieś 4 miesiące, dajemy radę i się nie poddajemy. Jedna jeszcze konkluzja, to chyba pomogło odbudować nasze relacje w niektórych kwestiach. Każdemu życzę powodzenia i uporu w dążeniu do celu, tego co sobie założył.
    Pozdrawiam...Ł

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 06 marca 2013 - 09:38
    She's gone... Moja Najsliczniejsza Mlodosci odeszla, musiala tak zrobic bo nie moge zostawic rodziny (dziecko w wieku szkolnym). Odpowiedzialnosc jest wazniejsza, za cene wlasnego szczescia. Zostane w malzenstwie by isc dalej przez zycie z zacisnietymi zebami, samotnoscia duchowa i ucieczka w hobby. Tylko to uczucie do mojej mlodej Milosci zostanie. I bedzie bolalo, cholernie bolalo...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike
    ~mike
    Napisane 06 marca 2013 - 12:23
    Rozumiem Cię doskonale. Witaj w klubie i trzymaj się...
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    She's gone... Moja Najsliczniejsza Mlodosci odeszla, musiala tak zrobic bo nie moge zostawic rodziny (dziecko w wieku szkolnym). Odpowiedzialnosc jest wazniejsza, za cene wlasnego szczescia. Zostane w malzenstwie by isc dalej przez zycie z zacisnietymi zebami, samotnoscia duchowa i ucieczka w hobby. Tylko to uczucie do mojej mlodej Milosci zostanie. I bedzie bolalo, cholernie bolalo...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rozczarowana
    ~rozczarowana
    Napisane 06 marca 2013 - 12:51
    ...ech... "bohaterowie" .... jakie to typowe dzisiaj...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zraniona
    ~zraniona
    Napisane 06 marca 2013 - 15:55
    Czytam Wasze wpisy " bohaterowie", jacy jesteście biedni, nieszczęśliwi w swoich małżeństwach, tylko po co te męczrnie tylko WY sie liczycie??? a Wasze żony? zdradzone, poniżone, zastapione " nowszym, młodszym modelem" - pomyśleliście choć przez chwilę, co czują, jaki ciężar muszą dzwiga wiedząc że są NIE kochane, że jesteście z nimi tylko z litości, poczucia chorego obowiązku!!!
    Nie kochacie odejdzcie!!!!! - zacznijcie nowe życie u boku młodej kochanki, a życie pokaże czy to faktycznie bajka, czy tylko Wasza wyobrażnia, że u boku młodej kochanki jest tak pieknie, tak bez ukrywania się, kłamstwa, zycie może okazać się .....nudne i nijakie!!!!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Bravo - Charlie
    ~Bravo - Charlie
    Napisane 07 marca 2013 - 09:56
    Ta Moja nie jest dużo młodsza ode mnie. Też ma rodzinę jak ja.
    Stwierdziła, że "nie można budować szczęścia na nieszczęściu innych". Podjęła taką decyzję już przeszło ponad pół roku temu. Widujemy się czasami, przelotnie i przypadkowo. Czasami zamienimy ze sobą parę zdań.
    Jednak mnie boli dalej. Myślę, że ona to mniej przeżywała - to rozstanie. Może kobiety są odporniejsz? A może się mylę. Może ona równie mocno to przeżywa. Nie rozmawialiśmy o naszych uczuciach od chwili podjęcia decyzji o znkończeniu tego wszystkiego. Nie chcielśmy się nawzajem zadręczać i obwiniać. Dlaczego i kto to zakończył.
    Ale jak to zwykle bywa, czas leczy rany. Mam nadzieje, że za jakiś czas stanę na nogi. Staram się być najlepszym mężem dla mojej żony.
    Non stop powtarzam sobie że kocham moja żonę. Bo jak innaczej żyć z kobietą?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~czeladnik
    ~czeladnik
    Napisane 07 marca 2013 - 11:02
    ~Bravo napisał:
    .......Widujemy się czasami, przelotnie i przypadkowo. Czasami zamienimy ze sobą parę zdań.
    Jednak mnie boli dalej........


    Dlatego właśnie boli, utrzymujecie kontakt, jeśli nawet przypadkowy, to jednak emocje w takich chwilach się ujawniają. Jeśli zdecydowaliście się nie niszczyć Waszych związków i je ratować, to wskazane są radykalne działania. Unikanie kontaktów, nawet przypadkowych. To też jest bolesne, ale czasem trzeba "wyciąć wrzód, by wyzdrowieć".

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~motylek
    ~motylek
    Napisane 07 marca 2013 - 11:19
    ~czeladnik napisał:
    ~Bravo napisał:
    .......Widujemy się czasami, przelotnie i przypadkowo. Czasami zamienimy ze sobą parę zdań.
    Jednak mnie boli dalej........


    Dlatego właśnie boli, utrzymujecie kontakt, jeśli nawet przypadkowy, to jednak emocje w takich chwilach się ujawniają. Jeśli zdecydowaliście się nie niszczyć Waszych związków i je ratować, to wskazane są radykalne działania. Unikanie kontaktów, nawet przypadkowych. To też jest bolesne, ale czasem trzeba "wyciąć wrzód, by wyzdrowieć".

    Dokładnie, masz rację najlepiej się odciąć od wszystkiego bo stare rany wcale się nie zabliżniają.Nie da się przejść z uśmiechem na twarzy i udawać że nic się nie stało

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Bravo - Charlie
    ~Bravo - Charlie
    Napisane 07 marca 2013 - 11:42
    Macie zupełną rację. Niestety tych przypadkowych spotkań nie możemy uniknąć. Nię będe się rozwodził dlaczego.
    Ale z drugiej strony ona, pomimo że to przerwała (to w sumie była jej decyzja, ja też to czułem ale nie miałem dość siły aby pierwszy tak postanowić) chce ze mną utrzymywać kontakt. Sam nie wiem dlaczego. To znaczy teraz to chyba się zmienia. Widzę że coraz bardziej staa się mnie unikać. Ja tez to robię. Ale czasami jednak się widujemy. Powien szczerze. Nie było łatwo przez pewien czas. Jednak teraz staram sie to wszytsko jakoś w głowie układać, tłumaczyć sobie co i jak. Na krótką metę to pomaga. Z tym, że takie przypadkowe spotkania, i inne bierzące skojarzenia (z nią związane lub z tym co przeżywaliśmy) z życia codziennego, nie wpływaja dobrze na mój umysł. To jest Syzyfowe przestrajanie mózgu na inne tory myślowe. Wierzę jednak że kiedyś się uda :-) Zapomnę?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 07 marca 2013 - 12:21
    Nie, nigdy nie zapomnisz. To jest ta tragedia. Nie wiem, jak blisko byliscie ze soba ale jesli zblizyliscie sie do siebie na tyle, by zbudowac jakas wiez duchowoa (cokolwiek to moglo by byc) to koniec. Nie minie.To jak z alkoholizmem, podobno mozna ZALECZYC ale nigdy WYLECZYC. Zlamanego serca nie skleisz na nowo udajac, ze nic sie nie stalo. A jesli jeszcze do tego masz w sumie dobre uklady z zona i ona wie oraz stara sie ratowac malzenstwo to juz katastrofa. Mezczyzni prosci, proletariat, prymitywni nie maja takich rozterek i czyba sa szczesliwsi... Ja po stracie mojej Milosci moge tylko uciec w pasje, dobrze, ze sie zaczal sezon. Ucieczka w alkohol to nie dla mnie. Najgorsze, ze wiem, jak ona mnie kocha. Przez niecaly rok zbudowalismy wiez, której nie da sie ot tak zerwac. Za gleboko, za bardzo sie do siebie zblizylismy. I teraz przyszedl rachunek. Zobaczymy co bedzie... PS. Niech panie na tym forum nas tak surowonie oceniaja.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Bravo - Charlie
    ~Bravo - Charlie
    Napisane 07 marca 2013 - 12:40
    Delta-Echo-Sierra ależeś mnie pocieszył. Nie spoko, zdawałem i zdaje sobie z tego sprawę. Tak myślisz bo jest to jeszcze Twoje świerze doswiadczenie. Jednak mam nadziej, że z czasem jednak na tyle da się zapomnieć o tym co nas łączyło, aby żyć we względnym spokoju ducha. Fakt, gdyby to był li tylko sex, nie byłoby problemu. Gdybym był gruboskórny, tez nie było by problemu. Niestety to raczej była więź typowo w sferze uczuć. Cholera. Naprawdę, dziwna psychiczna więź. Jakbyśmy się znali lata. Identyczne zainteresowania. Identyczne spojrzenie na świat. Dziwnie nas do siebie ciągnęło. Nie chcieliśmy romansować. Jak już w to wpadliśmy oboje tym byliśmy zaskoczeni i zszokowani. Toż to mamy rodziny i jesteśmy względnie odpowiedzialnymi ludźmi. Cholernie odpowiedzialnymi. Coś takiego rzadko sie zdarza.
    A moja żona nic nie wie. Prawdopodobnie jednak coś podejrzewała. Tyle że nie była pewna co, jak i z kim. I na pewno nigdy jej tego nie powiem. Trzymam się zasady, jak już wcześniej tutaj pisano. Nigdy się nie przyznawaj, choćbyś musiał wymyślić najgłupszą wymówkę, to zrób to.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zraniona
    ~zraniona
    Napisane 07 marca 2013 - 15:01
    Delta-Echo-Sierra, nie oceniam, każdy ma swoje sumienie!!!. Życzę Ci żeby Twoja biedna, tak bardzo skrzywdzona żona odpłaciła Ci tym samym, wtedy zrozumiesz jakie piekło jej zafundowałeś.
    "Oliwa nie rychliwa, ale sprawiedliwa" itp.........

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 07 marca 2013 - 18:06
    Bravo-Charlie,tak Ci sie tylko wydaje ,że opowiesz zonie najgłupszą bajeczkę i ona Ci uwierzy.Wiesz ja wiedziałam ,że coś jest nie tak po kilku dniach,kobiety mają cholerną intuicję ,mój mąż został w domu,staramy się o tym zapomnieć ale to już nie jest to samo tym bardziej że już 7 lat temu przezywałam podobny problem,wybaczyłam bo tamta mieszkała daleko,ta terażniejsza mieszka w tej samej miejscowości więc siłą rzeczy przypadkowe spotkania są,a ja nawet wyczuję w jego zachowaniu kiedy to ma miejsce.Uwierz mi twoja żona wie o wszystkim,jeśli się nie przyznasz i naprawisz co zepsułeś nie bedzie dociekać i wybaczy jeśli się przyznasz bedzie sajgon wierz mi,pomimo że się staramy,chciałabym nieraz zeby mnie ktoś wymazał gumką myszką.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Bravo-Charlie
    ~Bravo-Charlie
    Napisane 07 marca 2013 - 19:08
    Aga40, pisałem że żona się czegoś domyśla. Może i przypuszcza z kim, ale nie jest tego pewna. Zapewniem. A ja specjalnie robiłem wszystko aby jeszcze zmylić jej podejrzenia. Wiem co piszę, i nie będę tego tłumaczył, dlaczego tak postepowałem. To wszystko jest/było cholernie skomplikowane. Gorzej niż wenezuelska telenowela ;) Wiem, że wy kobiety macie intuicję :-) A może po prostu nie chce tego wiedzieć. Kto by was w końcu zrozumiał :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 08 marca 2013 - 09:38
    Delta -Echo-Sierra zgadzam sie całkowicie ze zranioną ,zafundowałeś swojej zonie piekło jakiego sobie nie wyobrażasz,chyba ze Twoja żona tez ma taka swoja Miłość.Jeśli to jest taka wielka miłość i ona tak strasznie cię kocha to dlaczego nie jesteście razem ,dlaczego uciekasz w pasje a nie staniesz na wysokości zadania i nie rozwiążesz problemu , nie rozumiem osób które tak robią tak jak nie mogę zrozumieć mojego męża dlaczego nie chciał odejść,wiesz mimo że od tamtej pory minęło 9 miesięcy ja jeszcze do końca nie zdecydowałam co zrobię,myślę że któregoś dnia wyjdę z domu i zrobię to tak żeby nikt nie wiedział gdzie jestem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~czesiek
    ~czesiek
    Napisane 08 marca 2013 - 15:52
    ~Delta-Echo-Sierra napisał:
    She's gone... Moja Najsliczniejsza Mlodosci odeszla, musiala tak zrobic bo nie moge zostawic rodziny (dziecko w wieku szkolnym). Odpowiedzialnosc jest wazniejsza, za cene wlasnego szczescia. Zostane w malzenstwie by isc dalej przez zycie z zacisnietymi zebami, samotnoscia duchowa i ucieczka w hobby. Tylko to uczucie do mojej mlodej Milosci zostanie. I bedzie bolalo, cholernie bolalo...


    Jaja sobie robisz? Albo obudź miłość do swojej żony albo wypad, takie udawanie nie zdaje egzaminu i szkodzi wszystkim, także dziecku.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~wanda
    ~wanda
    Napisane 03 kwietnia 2013 - 13:14
    i dobrze Tobie tak ,abys zostal sam .Rodzina to nie zabawka,Skrzywdziles Ta Pierwsza i Te Druga tez .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Delta-Echo-Sierra
    ~Delta-Echo-Sierra
    Napisane 03 kwietnia 2013 - 14:06
    Tu jest wysyp prawie samych psiakrew Sprawiedliwych, kto pierwszy jest bez grzechu niech rzuca we mnie kamienie. Obyscie nigdy nie musieli byc w takiej sytuacji, faryzeusze! Zakochalem sie w mlodej kobiecie nie majac prawa do tego a ci mysla, ze uczuciem da sie sterowac, co za kretynizm! Nalezycie krytykanci do tej grupy ludzi, którzy sa swiecie przekonani, ze cale zycie wszystko i ze wszystkimi robia po bozemu i jak nalezy?! Jasne..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook