Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

walczyć o małżeństwo, czy nie?

Rozpoczęte przez ~Loo, 02 lis 2012
  • ~raz
    ~raz
    Napisane 08 stycznia 2020 - 01:08
    ~Zmęczony napisał:

    Problem z użalającymi się nad sobą facetami jest taki, że patrzą na kobiety ze swojej męskiej perspektywy. A to powoduje, że totalnie nie ogarniają, że to nie oni rozgrywają, tylko są bezbłędnie rozgrywani.

    Serio, nie przemawia do mnie pryzmat zarobków. Masz więcej kasy to super. Ale to nie znaczy, że masz dłubać w nosie podczas gdy Twoja służąca ma koło Ciebie latać na drugi etat.


    Co do pierwszej czesci wypowiedzi to zgoda, chocaz czesc z nich sobie zdaje z tego sprawe doskonale tylko sie boja konsekwencji postawienia sie, czyli np. samotnosci, utraty dzieci i majatku wiec w tym swiadomie tkwia.

    Druga czesc twojej wypowiedzi to znowu skrajnosci. Zaden myslacy facet nie traktuje swojej zony jak sluzaca, oczywiscie ze jak trzeba to z dzieckiem pojedzie na dodatkowe zajecia czy ze szkoly odebrac, ugotuje obiady w week, zakupy zrobi itp co nie znaczy ze da sie wrobic w dzielenie sie obowiazkami typu szorowanie kibla czy mycie jebanych okien bo wtedy robi z siebie przed nia ciote, tym bardziej ze ona nigdy nie zmieni kola w samochdzie ani nie wniesie kurewsko ciezkiej pralki na 2 pietro.

    Bo jak sam zauwazyles wczesniej kobiety kalkuluja i to doskonale i jak tylko skalkuluja ze to ty odpierdalasz wiekszosc roboty to jestes w jej oczach frajer wiekszy od marcinkiewicza a jak do tego jeszcze wiecej od niej zarabiasz i dajesz sie frajezyc to juz jestes dla niej zwykla pizda.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zmęczony życiem
    ~Zmęczony życiem
    Napisane 08 stycznia 2020 - 01:17
    A co, korona Ci z głowy spadnie jak umyjesz swój kibel? Masz zostawić upierdoloną kuchnię, bo zrobiłeś sobie jajecznicę i będziesz czekał, aż to kobieta posprząta? Nie odkurzysz chaty, bo leci meczyk? Pizda to jesteś jak nie potrafisz zostawić po sobie porządku i oczekujesz, że samo się zrobi.

    Ile razy w życiu targałeś tę kurewsko ciężką pralkę na drugie piętro, że jesteś zwolniony z umycia okien raz w roku? No bez jaj. Jak Ci się pralka spierdoli to kup sobie z usługą wniesienia za 50 zł i przestań jojczyć, że jest ciężka. Tym bardziej, że ją wymieniasz co 7 lat.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 08 stycznia 2020 - 01:21
    ~Zmęczony napisał:
    Oj, pierdolisz ~raz. Ilość zarabianej kasy nie ma znaczenia. To, że zarabiasz więcej, nie znaczy, że pracujesz ciężej, tylko że Twoja praca jest wyżej ceniona.

    Jeśli Cię stać, to zatrudnij gosposie i razem zbijajcie bąka na kanapie. A jeśli nie to podzielcie się obowiązkami. Jedno szoruje kible, pierze, prasuje i gotuje, a drugie wierci, myje auta, klei listwy, maluje ściany. Jakkolwiek, aby było poczucie, że każde wnosi to co umie lub lubi.

    Jojczenie się nad sobą, jak to ja, biedny pan domu, zapierdalam, sprzątam, pasuję i wiercę, a moja baba nic nie robi świadczy o zgubionych cohones. Trzeba je znaleźć i uświadomić sobie, że każda kobieta gra. Albo zagracie w swoją grę, albo do końca życia będziecie żyć w złudnym poczuciu podejmowania decyzji i rządzenia w domu. A jak jesteś miękki zawodnik lub nie odpowiada Ci partner do Twojej gry to znajdź sobie słabszą zawodniczkę. Ale gra musi być Twoja.


    widze ze sie zgadzamy w ogolnosci, spieranie sie o to samo nie ma sensu. zreszta jakbys poczytal moje wczesniejsze wpisy to bys byl swiadomy, ze wlasnie takie mam podejscie do zycia i mi sie to nawet udaje w praktyce. poki co.

    Jedno ale, zeby grac w gre na swoich zasadach to musisz miec dobre karty a najmocniejsza karta u faceta jest KASA. wiec ma znaczenie, musisz zarabiac wiecej jak ona bo chodzbys sie zesral i to zezarl potem zarabiajac polowe tego co ona jestes na straconej pozycji i to bardzo straconej i to u kazdej zawodniczki.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zmęczony życiem
    ~Zmęczony życiem
    Napisane 08 stycznia 2020 - 01:24
    Ale, żeby nie było, że się tylko przypierdalam. :)

    Masz rację w pierwszym akapicie. Klucz to odnalezienie swoich cohones. Uświadomienie sobie, że chce się być samemu i zdolność zadbania o samego siebie. Wtedy nie masz obaw co do konsekwencji i jesteś w stanie kalkulować z zimną głową. Tylko jak chcesz być sam to jednak ten kibel musisz potrafić ogarnąć. :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 08 stycznia 2020 - 01:32
    ~Zmęczony napisał:
    A co, korona Ci z głowy spadnie jak umyjesz swój kibel? Masz zostawić upierdoloną kuchnię, bo zrobiłeś sobie jajecznicę i będziesz czekał, aż to kobieta posprząta? Nie odkurzysz chaty, bo leci meczyk? Pizda to jesteś jak nie potrafisz zostawić po sobie porządku i oczekujesz, że samo się zrobi.

    Ile razy w życiu targałeś tę kurewsko ciężką pralkę na drugie piętro, że jesteś zwolniony z umycia okien raz w roku? No bez jaj. Jak Ci się pralka spierdoli to kup sobie z usługą wniesienia za 50 zł i przestań jojczyć, że jest ciężka. Tym bardziej, że ją wymieniasz co 7 lat.


    jednak nie do konca sie zgadzamy :)
    ty wg mnie nie umiesz jednak grac w ta gre.
    i skoncz pierdolic ciagle o tym jojczeniu, gdzie jak kurwa jojcze ?

    ten kto zna zasady tej gry doskonale wie, ze tu nie chodzi o korone co to by spasc miala bo jej nie musi nosic zeby byc facetem w domu. I kurwa , tak nie myje jebanego 'naszego' kibla, tak, kurwa nie sprzatam i kurwa nie prasuje i nie myje okien itp. co nie znaczy ze jak mi z ryja wyleci zarcie na podloge czy jak kibel obsram to tego nie ogarne i zostawiam zonie obesrany do mycia.

    A wiesz dlaczego ?
    Bo jak baba widzi faceta wieszajacego pranie to doznaje takiego samego szoku jak dziecko patrzace jak jego tatus dostaje wpierdol od podsklepowego menela.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 08 stycznia 2020 - 01:38
    dobra, na razie, ide spac.
    noworoczne postanowienie mialem, ze sie bede kladl przed 1 spac, dzisiaj siódmy i jeszcze mi sie ani raz nie udalo.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zmęczony życiem
    ~Zmęczony życiem
    Napisane 08 stycznia 2020 - 02:03
    No jak już potrafisz po sobie ogarnąć to spoko. :)

    Tylko jak Twoja kohabitantka myje, sprząta, gotuje, a Ty lezysz na kanapie to jest ok? Bo chyba nie targasz co weekend pralki na drugie piętro?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ja33
    ~Ja33
    Napisane 08 stycznia 2020 - 06:18
    Panowie potraficie poprawić humor od samego rana...:)to jakiś plus,uświadomiłam sobie że nie jestem poranną,nadąsaną księżniczką,a jednak u boku mam swoją córkę i chyba na tym przystanę,tak reasumując..Chyba jednak każdy niech swojej kieszeni pilnuje,nie wyobrażam sobie żeby mężczyzna był odemnie zależny finansowo czy ja od niego, niech każdy swojej kieszeni pilnuje;)miłego dnia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~miss_fantasy
    ~miss_fantasy
    Napisane 08 stycznia 2020 - 18:07
    Czytam sobie z przyjemnością, zaskoczona, że tyle nowych wpisów... :) i takie moje przemyślenia na szybko, ja bym chciała takiego męża jak @zmęczony życiem... I to bardzo, właśnie takie podejscie mi jest bliskie i odpowiada mojemu... I chciałabym do takiego "50 %" dokładać swoje "50%" w zwiazku... I myślę, że byłoby super i każde by było zadowolone mogąc się tak "męczyć" życiem... Pozdrawiam..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Szopeno
    ~Szopeno
    Napisane 08 stycznia 2020 - 23:00
    Ta miss_fantasy ja tak robiłem tylko z mojego 50 nagle zrobiło się 80. Daleko mi od szowinizmu mam dwie córki i nie chce żeby były służącymi. Całość wypowiedzi sprowadza się do tego że facet musi mieć jaja i czasem jebnac w stół i postawić granicę. I zacząłem ją stawiać nie zgadzać się na wszystko i czasem opierdolic i o dziwo moja pani cofnęła się dwa kroki. Jest kobietą myśląca więc jak zobaczyła że może to jebnac zaczęła mówić a nie rozkazywać pytać się czy coś tam zrobie. Nie mam problemu z tym żeby coś ugotować czy uprasować. Sęk w tym że jeżeli ja to dzisiaj robię to ty jedz po zakupy i nos siaty, albo się zamieniamy. Problem w tym że w wielu związkach jak pisał Robert to jest 100procent męskich obowiązków i 50 kobiecych.
    Dzielić się ale bez przesady bo wielu z nas robi z siebie służących.
    Miss to dlaczego z takim nie jesteś?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 08 stycznia 2020 - 23:16
    ~Zmęczony napisał:
    No jak już potrafisz po sobie ogarnąć to spoko. :)

    Tylko jak Twoja kohabitantka myje, sprząta, gotuje, a Ty lezysz na kanapie to jest ok? Bo chyba nie targasz co weekend pralki na drugie piętro?


    Mówiłes, ze rozpieszczasz swoja kobite a tu sie jednak okazuje zy by cie pokrecilo jakbys ty np. przyniosł papiery z roboty do zrobienia w domu i wieczorem musial je ogarnac bo na rano potrzebne a, ona w tym czasie zalatwiwszy sprawnie wszystkie swoje obowiazki domowe wczesniej odpoczywala by wtedy przed TV popijajac winko. Daj kobicie odpoczac, ona swoje zrobila przeciez ;)
    Czy w ta strone to u ciebie nie dziala ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 08 stycznia 2020 - 23:32
    ~miss_fantasy napisał:
    Czytam sobie z przyjemnością, zaskoczona, że tyle nowych wpisów... :) i takie moje przemyślenia na szybko, ja bym chciała takiego męża jak @zmęczony życiem... I to bardzo, właśnie takie podejscie mi jest bliskie i odpowiada mojemu... I chciałabym do takiego "50 %" dokładać swoje "50%" w zwiazku... I myślę, że byłoby super i każde by było zadowolone mogąc się tak "męczyć" życiem... Pozdrawiam..


    wiesz @miss jaki jest z tego smutny wniosek (przynajmniej moj)?
    Wiekszosc kobiet wyszlo za własnie takiego faceta, wesolego, z optymizmem patrzacego na zycie, z ambicjami, pomocnego, z checia uchylenia kobiecie nieba itp.
    ale wy (nie wszystkie) musialyscie to zjebac, bo wtedy wam bylo to za malo, bo wam sie nalezy WIECEJ, bo chcecie, bo inni maja (tak wam sie wydaje) WIECEJ, bo na to zaslugujecie, bo tak mowia psiapsiolki albo jakas jebnieta pani 'kociara' w TV lub w gazecie dla 'wyzwolonych' kobiet. Wiec latami poprzez naciski, codzienne upodlanie, kupczenie doopka, umniejszaniem jego i wymuszanie na nim na wszystkie sposoby kopiecie tego FAJNEGO faceta bez ustanku w jaja az, mu sie calkiem rozpierdola.
    A potem zdziwione, dlaczego moj facet ...?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 09 stycznia 2020 - 00:03
    ~Szopeno napisał:
    Całość wypowiedzi sprowadza się do tego że facet musi mieć jaja i czasem jebnac w stół i postawić granicę. I zacząłem ją stawiać nie zgadzać się na wszystko i czasem opierdolic i o dziwo moja pani cofnęła się dwa kroki. Jest kobietą myśląca więc jak zobaczyła że może to jebnac zaczęła mówić a nie rozkazywać pytać się czy coś tam zrobie.


    Brawo TY.
    Widze, ze gladko idzie. Od kiedy zmieniles postepowanie ? Jezeli od niedawna to badz pewen, ze ona zrobila dwa kroki w tylko z 3 powodow (i to w tej kolejnosci):
    - bo jest zaskoczona zmianami,
    - zeby miec czas ochlonac i przemyslec taktyke,
    - zeby ci z wiekszego rozpedu kopnac w jaja.
    Bądz na to przygotowany. Powaznie mowie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 09 stycznia 2020 - 00:18
    ~Nick napisał:
    Teraz sam mogę o sobie powiedzieć, żem dupa. Ogarniam dom praktycznie sam, przy Dzieciach na każde zawołanie, wszystkie opłaty na mnie, do tego zakupy... Po 16latach znajomości i 8 małżeństwa - zrozumiesz, że nie jestem tą jedyną, bo ja nie chcę stracić kontaktu z Romeo... Baby jednak trzeba lać!


    Nie jest tak zle, najwazniejsza jest diagnoza, ty juz ja postawiles. teraz sie zastanow bez emocji czy leczysz czy amputujesz.
    Jak ten nowy-stary romeo u niej juz na powaznie to osobiscie zalecalbym amputacje ale to ty decydujesz.
    Tylko sie nie spiesz, rozegraj to na chlodo , jak ona.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zmęczony życiem
    ~Zmęczony życiem
    Napisane 09 stycznia 2020 - 00:34
    ~raz chłopie, muszę przyznać, że na początku trochę mnie drażniłeś i uważam, że jednak w stosunku do kobiet wypadałoby mieć więcej ogłady, ale poznając Twoje opinie lepiej, uważam żeś jednak zajebisty chłop. I masz większe jaja niż większość pseudofacetów na tym forum razem wziętych. Ze mną włącznie. Ale wystarczy słodzenia, bo się zakochasz. Jak nie we mnie to w sobie. :)

    W 100% zgadzam się z Twoją radą do ~Szopeno i ~miss_fantasy. Jestem w trakcie stosowania mojej terapii z własną żona i wygląda to dokładnie jak piszesz. W obu postach. Jej problem polega na tym, co ją kompletnie zbija z argumentacji emocjonalnej, że wszystko z mojej strony jest rzeczowo, chłodno, z dystansem i po mojemu. Oczywiście nie musi tego zaakceptować. Nie musi się ze mną zgadzać. Jest wolnym człowiekiem. Jeśli nie będzie jej się podobała moja wizja zasilimy zbiór 40% rozwiedzionych małżeństw. Nic na siłę.

    Odpowiadając na Twój post do mnie. Nie, nie pokreciloby mnie. Pod warunkiem, że to nie jest reguła. Ma być w miarę równo. Tak samo jak nie może być sytuacji, w której królowa leży i pachnie, a padawan zapierdala w pracy, sprzata w doku i spełnia wszelkie zachcianki. Tak analogicznie, nie może być tak, że pan i władca po robocie jebnie się w fotelu, w pożółtłym podkoszulku i drapiąc się po jajakach będzie oglądał netflixa, podczas gdy jego służka będzie zapierdalała na drugi etat.

    Proste. Logiczne. I fair.

    I nie ma znaczenia, które z nich posprząta ten przywoływany wielokrotnie kibel, a które umyje auto i wymieni opony. Ważne, że będzie sprawiedliwie na tyle, na ile to możliwe.

    I tak, uważam że Twoja kobieta powinna się przy Tobie czuć atrakcyjna, wyjątkowa i spełniona. A nie dodatkiem, sprzątaczką czy dostawcą uciech cielesnych.



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zmęczony życiem
    ~Zmęczony życiem
    Napisane 09 stycznia 2020 - 00:41
    ~miss_fantasy napisał:
    Czytam sobie z przyjemnością, zaskoczona, że tyle nowych wpisów... :) i takie moje przemyślenia na szybko, ja bym chciała takiego męża jak @zmęczony życiem... I to bardzo, właśnie takie podejscie mi jest bliskie i odpowiada mojemu... I chciałabym do takiego "50 %" dokładać swoje "50%" w zwiazku... I myślę, że byłoby super i każde by było zadowolone mogąc się tak "męczyć" życiem... Pozdrawiam..


    Od samego chcenia nic się nie wydarzy. Życie trzeba brać w swoje ręce i je przeżyć tak jak się tego oczekuje zanim będzie za późno. Jeśli Ci czegoś obecnie brakuje to znaczy, że powinnaś zadbać o to, abyś jednak była w stanie to osiągnąć i to mieć. A nie jojczyć, że tego nie masz lub jest Ci źle. Mi najwięcej czasu zabrało zrozumienie co mnie męczy, a czego pragnę i oczekuję. Reszta to tylko egzekucja i dążenie do szczęścia. Życie jest jedno. Nie ma czasu na marudzenie i rozczulanie się nad sobą.


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 09 stycznia 2020 - 01:50
    @Zmeczony
    czuje sie doceniony ;)

    Czyli podjales 'walke'. od kiedy, co cie sklonilo ? podziel sie jesli mozesz. kobiety sa w chuj skomplikowane (dla nas) bo na pierwszy rzut oka nieracjonalne ale jednoczesnie do bolu proste bo zwykle prezentuja te same powtarzalne zachowania i sztuczki w interakcji z facetami i to nie wazne czy masz do czynienia z osiedlowa karyna po podstawowce czy szanowana pania adwokat. Tylko czasem forma sie zmienia. Takie sa przynajmniej moje obserwacje.

    co do lezenia i 'pachnienia' czy tam skrobaniu sie po jajach jak drugie zapierdala to kwestia umowna, nawzajem przywolujemy zbyt skrajne przyklady.
    Dla mnie kluczowa kwestia w malzenstwie jest okreslic kto ma jakie czynnosci w obowiazkach a juz nie koniecznie trzeba sie tego sztywno trzymac. caly myk polega na tym, ze jezeli ja wykonuje, pomagam w jej obowiazkach to ona ma tego swiadomosc, ze ja to robie bo CHCE a nie MUSZE, ze robie to dla niej, zeby jej ulzyc, z troski o nia bo widze ze np. jest zmeczona albo w gorszej dyspozycji itp. I w druga strone tez to dziala. Nigdy sie nie domagam pomocy w swoich ale jestem wdzieczny za ta pomoc z jej strony. Wtedy mozna nawet ten 'slynny' kibel z przyjemnoscia wyszorowac. wroc, jednak nie, kibel moze poczekac az ona odpocznie ;)
    TU widac cale zaangazowanie obu stron. nie trzeba krzyczec ani wymuszac bo ma sie swiadomosc swoich obowiazkow oraz taka ze w razie 'Wu' na tego drugiego mozna liczyc, ze sie nie wypnie dupa.

    To samo sie tyczy poczucia tej atrakcyjnosci i spelnienia - wzajemne starania - nie tylko dopieszczanie jednej strony przez druga, bo kto z nas nie lubi miec pustych jajec ;) albo mowiac bardziej obrazowo, kto lubi miec pelne ?

    no i kurwa, znowu nie poszedlem spac przed pierwszą.




    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 09 stycznia 2020 - 05:54
    Chłopaki...
    Jeszcze jedną rzecz zauważyłem w swoim - dość posranym doświadczeniu ;-).
    'One' lubią ciągły ruch, ciągłe zmiany i nie usiedzą na dupie.

    Ja - facet - w pewnym wieku oczekuję jakiejś stabilizacji - coś ułożę, dopracuję, zorganizuję i...
    Na ile się da, ma to funkcjonować, działać - tak, żeby robiło się samo.
    Ot meble poustawiam - stoją,
    Firmę zorganizuję - zarabia.
    Jakieś układy stworzę - dają mi korzyści...
    Ja mam święty spokój, a standard się poprawia. Mogę teraz albo sobie posiedzieć i podrapać się po jajkach, albo zająć czymś nowym, by znowu działo się automatycznie i zapewniało mi święty spokój i odcinanie kuponów.
    To ideał mój.

    One...
    Ufff... ;-)
    Zrobisz coś, to zaraz będą to zmieniać - ale wcale nie tak, by działo się samo, tylko ty rób tak jak ona wymyśla - ona nie cierpi odcinania kuponów i cieszenia się ze świętego spokoju - ją to nudzi.
    Będzie ciągle sprzątać, bo - choć jest czysto, zawsze w kącie jest pyłek.
    Będzie stawiać jedno na drugim, gdzie te najczęściej używane rzeczy są na samym dole.
    Będzie ciągle coś zmieniać i przemieszczać...
    I kto najlepiej, żeby to wszystko wykonywał?
    Ano kuźwa TY...
    Jak nie chcesz, albo masz inne plany i się buntujesz to jesteś BEee...
    Podjedzie samochodem z zakupami, ale... tam, a nie tu - gdzie jest bliżej. To w końcu TY je targasz do chałupy ;-).
    Poustawia coś, bo tak jest ładnie, a że Twoje ważne rzeczy nagle znalazły się w trzecim pokoju i teraz musisz tam latać sześć razy dziennie, zamiast mieć je pod ręką... To dla niej sprawa nie warta uwagi.
    Naustawia czegoś na przejściu, że zabić się na tym można i nauwagę 'zabierz to gówno z przejścia' słyszysz: A co tak trudno nogę podnieść?

    I dogaduj się tu ;-)...
    Albo trzeba na codzień nocha ucierać takiej pani i ciągle prostować jej niepraktyczne podejście do życia, albo... uznać że z babami dobrze, a bez nich jeszcze lepiej ;-P i mieszkać samemu.
    Przynajmniej nie trzeba wiecznie czegoś szukać ;-P.

    ~raz napisał:

    Wiekszosc kobiet wyszlo za własnie takiego faceta, wesolego, z optymizmem patrzacego na zycie, z ambicjami, pomocnego, z checia uchylenia kobiecie nieba itp.
    ale wy (nie wszystkie) musialyscie to zjebac, bo wtedy wam bylo to za malo, bo wam sie nalezy WIECEJ, bo chcecie, bo inni maja (tak wam sie wydaje) WIECEJ, bo na to zaslugujecie, bo tak mowia psiapsiolki albo jakas jebnieta pani 'kociara' w TV lub w gazecie dla 'wyzwolonych' kobiet. Wiec latami
    (...)
    A potem zdziwione, dlaczego moj facet ...?

    Dokładnie tak.
    I że jej facet nie jest taki jak men Wiechy z fejsa, czy Zochy z Psiej Wólki, albo że ona nie ma torebki z krokodyla, czy butów za 3 k, bo jakaś tam Kacha ma takich pięć par... Wakacje nie były w Egipcie (choćby na kredyt), tylko w Sudetach - no co za obciach !!!

    Facetowi to zaczyna wybijać i po iluś tam latach rzyga tym wszystkim, bo on chce stabilizacji i świętego spokoju a nie sylikonu, plastiku i ciągłego nadskakiwania zmieniającej się jak kameleon - pod wpływem porąbanych trendów - babie.

    Chcecie panie mieć dobrego mena - to sobie go szanujcie ;-), bo jak nie, to on się zbiesi i będzie miał wszystko w dupie.
    Na nic Wasze perswazje gdy nie będziecie traktowały go jak drugiego człowieka, a nie narzędzie do dostarczania dóbr...
    Których i tak w jego rozumieniu nie potraficie wykorzystać jak należy :-).

    I tu - chyba - brakuje w wychowaniu facetów czegoś, co można by nazwać umiejętnością stawiania granic.
    Tyle się mówi, pisze, nawet i na tym forum temat się nie raz przewijał.
    One też - niektóre - o tym tu pisały (pozdrawiam @alutkę).
    Po prostu pierdolnąć pięścią w stół, jak marudzi - zostawić ją na drodze i odjechać, poustawiać wszystko po swojemu i jak się nie podoba przestawiaj sama - tylko nie waż mi się ruszyć moich rzeczy.

    Ona - o ile jej na czymś zależy - raczej się zreflektuje. ;-)
    Jak jej nie zależy... jej sprawa.
    Nie możesz bezustannie jej nadskakiwać i upewniać, że ma Cię w garści, bo staniesz się dla niej cipą i miękką fają.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zmęczony życiem
    ~Zmęczony życiem
    Napisane 09 stycznia 2020 - 07:56
    ~raz napisał:

    Czyli podjales 'walke'. od kiedy, co cie sklonilo ? podziel sie jesli mozesz.


    Jak już myślałem, żeś facet prosisz, abym Ci się tu uzewnętrzniał jak psiapsiółka psiapsiółce. I to jeszcze na forum bez alkoholu. A taki chuj. :)

    @Robert, popełniłeś pierwszy post, z którym zgadzam się w całej rozciągłości. I nie piszesz w końcu o swojej byłej babie. Brawo Brachu! :)

    Rzeczywiście to nie jest tak, że kobiety są skomplikowane. Wręcz przeciwnie. Są przewidywalne do bólu. Tylko, że są kompletnie inne od nas. Stąd, proste chłopy dają się rozgrywać w te ich łzawe gierki przepełnione pretensją i żądaniami. Bo ich nie rozumiemy. A najbardziej tego, że każda z nich gra. I tu ukłony dla pewnej damy, która mi to uświadomiła. :)

    I to przestawianie wszystkiego. Matko z córką. I na Twoje pytanie, gdzie teraz coś leży odpowiedź jest ta sama. Tam. Noż k....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~miss_fantasy
    ~miss_fantasy
    Napisane 09 stycznia 2020 - 09:18
    @raz, @Robert1971, @Szopeno, @Zmęczony życiem, w każdej Waszej wypowiedzi jest COŚ, nawet dużo, nie wiem czy tak rozmawiacie ze swoimi kobietami ale właśnie tego konkretnego postawienia sprawy u mnie nie ma, wczoraj rozmawialiśmy co nieco wieczorem i mąż powiedział, że się wycofał, zamknął. A co jak kobieta ma ochotę "je... ć " w stół.. zrobić jakąś rewolucję (ale w znaczeniu żeby cos wyjaśnić, doprecyzować, ustalić granicę, naprawić)... @Szopeno, pytasz, czemu ja z takim jak pisalam ze mi sie podoba postawa Zmęczonego nie jestem... Mnie się wydawał najwspanialszy ten, z ktorym jestem i o niego chcę zabiegać...
    Jak juz tak piszecie Panowie o kobiecych kalkulacjach, to ja zrobilam takie: podoba mi się fizycznie (bo tyle wiedzialam na poczatku), podoba mi sie z charakteru (tak jak go poznawalam w trakcie), czulam ze go kocham niesamowicie - i co najwazniejsze wszystkie te trzy sprawy byly z wzajemnoscia. Druga "kalkulacja": wspólne główne cele - tylk my dla siebie, zachowanie wiernosci, dzieci tak, mieszkanie - a tam gdzie nam bedzie pasowało (niektorzy kategorycznie określają ze sie nigdzie nie wyprowadza, nie wyjada itp a innych "nosi" z miejsca na miejsce)
    I trzecia kalkulacja, pieniądze zarabiamy oboje i raz jedno raz drugie cos wnosi, w miarę możliwości.
    @raz, tak właśnie poznalam takiego optymistycznego i tak dalej jak piszesz i to mnie do niego skłoniło.. Ale uważam ze to nie tak, że robilam swiadomie bądź mniej, czy tam grałam jak to się tu mowi, aby to spieprzyc i wycisnac ile sie da, u nas bylo tak, ze mial i wykazywał pewne jakies takie zadatki na bycie maruderem i to nie tylko moje zdanie, co ja wlasnie zignorowalam. Mialam gdzies i mam dalej, kto ma co i nie slucham zadnych psiapsiolek, nie ogladam dennych programow, w dupie mam wygladzone selfi na insta i co tam powiedza inni, nie jezdze na wakacje tam gdzie inni, nie czytam pierdół, nie pamietam takiej sytuacji kiedy ugrywalam coś seksem (może trudno w to uwierzyć)... A bylam "wspolnikiem" w przezywaniu tych wszystkich problemów które przynosil nie bedac na tzw fali (juz kiedys o tym pisalam)
    @Zmęczony życiem, tak sobie to analizuję w powiązaniu z moja sytuacją i to ja raczej zastosuję wzgledem męża taka postawę "na chlodno", bedzie to grało to ok, a nie, to nic na siłę i tyle, bo mi szkoda bo wiem jak fajnie mogloby byc, i bylo, ale szkoda tez zycia i ile można w zawieszeniu i jak się otworzy, jak się przełamie, bo słyszę ze jestem niecierpliwa, tak jestem w tym niecierpliwa, nie chcę wałkować x razy czegoś tylko przystapic do nowego, milego (z nim) i tak, mogę to w jednej chwili zrobić, a czemu by nie... Tak, też zadawalam sobie pytania (najpierw sobie pozniej mężowi w naszych rozmowach) czego chcę /on chce /chcemy, co jest nie tak, czemu jest nie tak jak chce /chcemy... Co warto zrobic i z mojej str i tez z jego str aby poprawic... Bez narzekania ale aby postawić sprawy jasno, opisac, określić się.. Pozdrawiam Forumowiczów, tych aktywnych szczególnie, bo zauwazylam, ze to mi dużo dobrego przynosi w mojej sytuacji.. Otwiera oczy na jeszcze inne /nowe mozliwosci


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook