Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

walczyć o małżeństwo, czy nie?

Rozpoczęte przez ~Loo, 02 lis 2012
  • ~DTL
    ~DTL
    Napisane 04 lutego 2014 - 19:03
    Anett no jeśli jest tak jak piszesz to ja bym powiedział że seksoholizm no można mieć na boku jakąś kochankę jeśli w związku się nie układa ale jak się już po burdelach lata i do tego jeszcze ma się ileś kochanek no nie wiem stawiałbym na chorobę lub jakieś przeżycia z wceśniejszych lat.Daj sobie spokój jeśli chcesz żyć bez rogów,mało prawdopodobne że facet się zmieni.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Anett
    ~Anett
    Napisane 06 lutego 2014 - 10:43
    Bardzo dziekuje.Ja juz czuje ze odchodze tylko zawsze jest lzej jesli ma sie wsparcie psychiczne. Jestem tu calkiem przypadkowo,czytajac duzo na ten temat wpadlam na te wypowiedzi.Zasatanawiam sie czy czekac i dac ostatnia szanse ,bo jak na razie zapisal sie na psychoterapie i obiecuje poprawe niby mu zalezy ale slyszalam te slowa juz setki razy............................ a propo tego co pisales ze jesli sie w sexie nie uklada? nie miedzy nami wlasnie bardzo dobrze sie uklada i to nas bardzo zbliza do siebie,tylko jego nie mozna zostawic samego on twierdzi ze sam nie rozumie dlaczego to robi skoro mnie bardzo kocha.? i dlatego sie zdecydowal na ta terapie poniewaz pod wplywem alkocholu zawsze zdradza. Dlaczego?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Anett
    ~Anett
    Napisane 06 lutego 2014 - 10:49
    a bym zapomniala spytac czy moze ktos z Was sprawdzic strone roksa.pl czy jakos tak ta strona jest z dziwkami ,bo jak wpisuje to tak jak by znikla i bardzo bym sie z tego cieszyla.hehehehhh

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~bibu
    ~bibu
    Napisane 19 lutego 2014 - 16:57
    Polecam epolishwife.com.pl

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 25 lutego 2014 - 23:18
    Dobry wieczór.. dawno nie zagladałam tu, nie jestem na bieżąco i nawet nie będę próbowała być :)

    Chciałam zapytać co tam u "starych znajomych" ???
    FACET ? Co u Ciebie i Twojej żony ?
    Alutka .. :) jak tam ? wszystko ok ?
    Mike..? Cały czas ..niezdecydowany ?
    Pozdrawiam wszystkich

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pandora
    ~Pandora
    Napisane 03 marca 2014 - 10:14
    Czy to już koniec tego wątku ? Gdzie sie wszyscy podziali?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike33
    ~mike33
    Napisane 03 marca 2014 - 10:17
    Po prostu szkoda gadać...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pandor
    ~Pandor
    Napisane 03 marca 2014 - 10:23
    Przeczytałam dziś od rana cały wątek, przypadkowo tu trafilam. Jak, Ci, Mike sie układa?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike33
    ~mike33
    Napisane 03 marca 2014 - 10:39
    Wciąż burzliwie, niestety...
    ~Pandor napisał:
    Przeczytałam dziś od rana cały wątek, przypadkowo tu trafilam. Jak, Ci, Mike sie układa?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pandora
    ~Pandora
    Napisane 03 marca 2014 - 11:07
    Wciąż sie miotasz? Jak z tym wszystkim sobie radzisz? Jak Twoja rodzina? To nie kast zwykła ciekawość ... Tez sie miotam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike33
    ~mike33
    Napisane 03 marca 2014 - 11:25
    wolałbym nie na forum. zostaw ewentualnie jakiś namiar na priw
    ~Pandora napisał:
    Wciąż sie miotasz? Jak z tym wszystkim sobie radzisz? Jak Twoja rodzina? To nie kast zwykła ciekawość ... Tez sie miotam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pandora
    ~Pandora
    Napisane 05 marca 2014 - 10:54
    Nie wiem jak zostawić namiary dla konkretnej osoby

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike33
    ~mike33
    Napisane 05 marca 2014 - 13:45
    ~Pandora napisał:
    Nie wiem jak zostawić namiary dla konkretnej osoby

    dyskretnej możliwości chyba nie ma. pozostaje zostawić namiar mailowy tutaj. no, chyba, że admin coś podpowie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DTL
    ~DTL
    Napisane 18 marca 2014 - 20:40
    Dawno mnie tu nie było u mnie pozew żona już złożyła czekamy na sprawę za dwa tygodnie się wyprowadza nie wiem jak to wytłumaczyć córce staramy się obydwoje bardzo boję się samotności ale cóż taki laif nie wiem co będzie dalej muszę jakoś się ogarnąć co tam u starych znajomych może odżyje ten wątek gdzie starzy znajomi których tak fajnie się czytało

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~młody
    ~młody
    Napisane 30 kwietnia 2014 - 09:00
    Witajcie,
    Tak czytam i sobie myślę, że tak naprawdę to jest bardzo trudno oceniać całą sytuację. Ja jestem po ślubie niecały rok,nie mam jeszcze 30 lat, z żoną byłem przez 6 lat w bardzo szczęśliwym związku i co?
    W pracy poznała kolegę, który się właśnie rozwodził, zaprzyjażnili się bardzo, wprowadziła go w nasze życie jako swojego bardzo dobrego kolegę.
    Trzy miesiące mnie okłamywała, zachowywała się dziwnie, bardzo dziwnie, aż nie wytrzymałem i teraz szykuje się rozwód. Straszne jest to wszystko, że ona dalej utrzymuje że nie miała romansu i mnie nie zdradzała, a ja nie znam odpowiedzi na wiele pytań. I w żywe oczy mi kłamie, że nic nie było i że sobie wymyśliłem.
    Zarzeka się przed światem że to moje urojenia, nie chce rozmawiać, nie odpowiada na pytania, unika.... Czy gdyby nie miałą kogoś to tak by się nie zachowywałą? myślę, że nie i by szukała rozmowy i zgody, a jest przeciwnie!!
    Co lepsze więc: poznać prawdę, że jest ktoś inny czy udawać przed światem że nic nie było i robić ze mnie idiote.
    Co myślici? Czy to nie perfidne i straszne.?
    Wiem, że jej też nie jest łatwo bo być może to był dla niej romans, który wyszedł z pod kontroli i już nie potrafi z niego wyjść a teraz brnie z kłamstwem i dusi wszystko w sobie bo już nie ma odwrotu.
    A może ten był lepszy w co wątie, ona go nawet dobrze nie zna, zawsze jest fajnie na początku, on sie rozwodzi, ona jakas zawiedziona malzenstwem chociaz ja sie staralem i kochalem ją całym sercem, trudno mi zrozumiec dlaczego przez ponad 6 lat było tak cudownie i byłem najcudowniejszy, a teraz to wszystko runelo??
    gdyby nie bylo tego trzeciego pewnie by bylo inaczej!!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike33
    ~mike33
    Napisane 30 kwietnia 2014 - 09:10
    Nie mam moralnego prawa oceniać czyjegos postępowania, bo sam "mam za uszami", ale moim zdaniem, lepiej, że "mleko rozlało się" juz teraz a nie za kilka, kilkanaście lat. Wtedy jest już dużo trudniej i rozterki są dużo większe...
    ~młody napisał:
    Witajcie,
    Tak czytam i sobie myślę, że tak naprawdę to jest bardzo trudno oceniać całą sytuację. Ja jestem po ślubie niecały rok,nie mam jeszcze 30 lat, z żoną byłem przez 6 lat w bardzo szczęśliwym związku i co?
    W pracy poznała kolegę, który się właśnie rozwodził, zaprzyjażnili się bardzo, wprowadziła go w nasze życie jako swojego bardzo dobrego kolegę.
    Trzy miesiące mnie okłamywała, zachowywała się dziwnie, bardzo dziwnie, aż nie wytrzymałem i teraz szykuje się rozwód. Straszne jest to wszystko, że ona dalej utrzymuje że nie miała romansu i mnie nie zdradzała, a ja nie znam odpowiedzi na wiele pytań. I w żywe oczy mi kłamie, że nic nie było i że sobie wymyśliłem.
    Zarzeka się przed światem że to moje urojenia, nie chce rozmawiać, nie odpowiada na pytania, unika.... Czy gdyby nie miałą kogoś to tak by się nie zachowywałą? myślę, że nie i by szukała rozmowy i zgody, a jest przeciwnie!!
    Co lepsze więc: poznać prawdę, że jest ktoś inny czy udawać przed światem że nic nie było i robić ze mnie idiote.
    Co myślici? Czy to nie perfidne i straszne.?
    Wiem, że jej też nie jest łatwo bo być może to był dla niej romans, który wyszedł z pod kontroli i już nie potrafi z niego wyjść a teraz brnie z kłamstwem i dusi wszystko w sobie bo już nie ma odwrotu.
    A może ten był lepszy w co wątie, ona go nawet dobrze nie zna, zawsze jest fajnie na początku, on sie rozwodzi, ona jakas zawiedziona malzenstwem chociaz ja sie staralem i kochalem ją całym sercem, trudno mi zrozumiec dlaczego przez ponad 6 lat było tak cudownie i byłem najcudowniejszy, a teraz to wszystko runelo??
    gdyby nie bylo tego trzeciego pewnie by bylo inaczej!!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ZiZ
    ~ZiZ
    Napisane 30 kwietnia 2014 - 09:11
    młody - mam dokładnie to samo. Było OK, byłem cudowny itd. Poznała kolegę, którego zatrudniła. On się już rozwiódł, u mnie to trwa. Moja udowadnia, że to nie romans, ja zamierzam walczyć o orzeczenie winy po jej stronie. Nawet dzieci to widzą. Nie będę powtarzał Ciebie, ale dokładnie to samo - kolega z pracy, którego nawiasem mówiąc sama sobie zatrudniła. Przeje...ne

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~młody
    ~młody
    Napisane 30 kwietnia 2014 - 16:26
    ZiZ zatem jesteś w podobnej sytuacji do mnie.
    Żona ma romans i idzie w zaparte, że go nie ma to jest straszne i perfidne.
    Co myślicie (kobiety i mężczyżni) jak można ocenic takie zachowanie, przecież to świadczy o dużej niedojrzałości takiej osoby.
    Zastanawiam się teraz czy walczyć w sądzie o wykazanie winy żony czy dać sobie spokój i układać życie na nowo.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ZiZ
    ~ZiZ
    Napisane 30 kwietnia 2014 - 17:11
    Wiesz młody ciężko powiedzieć, wiedz jedno do miłości nikogo nie zmusisz. Ja mam dwoje dzieci, jestem po badaniu psychologicznym całej rodziny. Moja ex zasłania się, że wyprowadziła się dla dobra dzieci. Wyszło w badaniu dla jakiego dobra. Po prostu syn powiedział co widzi i co czuje. Ja wiem z jej korespondencji po co się wyprowadziła (aby mieć argument w sądzie - tak powiedziała swojej siostrze). Mieszka obecnie w naszej kawalerce kupionej dla mojej mamy, a ja w mieszkaniu "naszym dużym" z matką. Sam rozmyślam w którą stronę iść? Czy walczyć o orzeczenie winy po jej stronie - sam nie wiem. Muszę to skonsultować z sumieniem i prawnikiem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~młody
    ~młody
    Napisane 05 maja 2014 - 21:18
    a jak wygląda sytuacja u innych?
    Panowie zdradzały Was żony z kolegami z pracy? Jak się zachowywały wtedy?
    Byliście okłamywani prosto w oczy czy miały niektóre na tyle odwagi by się przyznać?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook