Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

walczyć o małżeństwo, czy nie?

Rozpoczęte przez ~Loo, 02 lis 2012
  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 08 stycznia 2013 - 12:49
    No... będzie trzeba wracać.. nie tyle gdzie.... tylko do kogo...? Masz o czym myśleć.. Tak na marginesie.. rzadko się chyba zdarza, żeby facet miał takie rozterki.. Mój ex rozpieprzył rodzinę w pięć minut mimo, ze kochał mnie bardzo i nie przypuszczał nigdy, że to się zmieni... (inna sprawa, że w zamian za to od 8 lat użera się z nią, jej synami i zaspakajaniem ich potrzeb materialnych)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 08 stycznia 2013 - 12:56
    ~czeladnik napisał:

    I nad tym warto się zastanowić. Daj czas czasowi, po uporządkowaniu systemu wartości dowiesz się, czy ratować małżeństwo (sam jestem w trakcie ratowania), czy zostać sam i szukać "nowej" miłości.

    Fajnie, że pojawił się nowy głos w temacie.. i to krzepiące, że jednak niektórzy mężczyźni chcą i próbują ratować małżeństwo.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~czeladnik
    ~czeladnik
    Napisane 08 stycznia 2013 - 13:00
    ~Alicja napisał:
    Tak na marginesie.. rzadko się chyba zdarza, żeby facet miał takie rozterki..


    Zdarza się, ale u mężczyzn, bo "faceci" postępują jak Twój "ex".

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 08 stycznia 2013 - 13:07
    ~czeladnik napisał:
    ~Alicja napisał:
    Tak na marginesie.. rzadko się chyba zdarza, żeby facet miał takie rozterki..


    Zdarza się, ale u mężczyzn, bo "faceci" postępują jak Twój "ex".

    Zwał jak zwał... ważne, że są jeszcze takie jednostki :) które mają rozterki.. Pozdrawiam wszystkich takich Mężczyzn :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~tez40latek
    ~tez40latek
    Napisane 08 stycznia 2013 - 14:19
    Witajcie. Każdemu w życiu zdarzają się błędy, Mike popełniłeś nie jeden, ale jeśli uważasz, że jest szansa uratować małżeństwo to zrób to!!! Musisz jednak bezwarunkowo przestać myśleć o tej drugiej, wiem że to jest bardzo trudne bo tak czy inaczej kogoś się krzywdzi, a widzę ze jesteś wrażliwym facetem. Mi się nie udało uratować rodziny, ale nasze przypadki są zgoła odmienne. Jeśli oboje chcecie być razem to zawalczcie o to. Jeśli sami nie potraficie zgłoście się do poradni która pomaga ludziom z takimi rozterkami.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike
    ~mike
    Napisane 08 stycznia 2013 - 20:31
    ~tez40latek napisał:
    Witajcie. Każdemu w życiu zdarzają się błędy, Mike popełniłeś nie jeden, ale jeśli uważasz, że jest szansa uratować małżeństwo to zrób to!!! Musisz jednak bezwarunkowo przestać myśleć o tej drugiej, wiem że to jest bardzo trudne bo tak czy inaczej kogoś się krzywdzi, a widzę ze jesteś wrażliwym facetem. Mi się nie udało uratować rodziny, ale nasze przypadki są zgoła odmienne. Jeśli oboje chcecie być razem to zawalczcie o to. Jeśli sami nie potraficie zgłoście się do poradni która pomaga ludziom z takimi rozterkami.

    Dzięki za słowa otuchy. Kilka tygodni temu uczestniczyłem w spotkaniu z terapeutą (wspólnie z żoną, oczywiście). Ale nie byłem do tego gotów, nie potrafiłem, nie chciałem się otworzyć i dalszego ciągu nie było. Teraz chyba jestem gotów, ale czekają mnie dwie megatrudne rozmowy, po których i tak nie wiem, co sie stanie... Decyzja jest, ale co będzie... ? Kurczę, ten wątek na forum ma chyba jedną z największych ilości wpisów. Admin się pewnie cieszy :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Facetpo40
    ~Facetpo40
    Napisane 08 stycznia 2013 - 20:34
    Mike, Admin Ci bardzo kibicuje. Stworzyliśmy to forum dla facetów poszukujących odpowiedzi i cieszymy się, że z niego korzystasz. Nawet na facebooku pokazaliśmy Twój temat, aby zachęcić innych do wypowiedzi. Trzymamy kciuki za Twoje decyzje i szczęście.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike
    ~mike
    Napisane 08 stycznia 2013 - 20:41
    Facetpo40 napisał:
    Mike, Admin Ci bardzo kibicuje. Stworzyliśmy to forum dla facetów poszukujących odpowiedzi i cieszymy się, że z niego korzystasz. Nawet na facebooku pokazaliśmy Twój temat, aby zachęcić innych do wypowiedzi. Trzymamy kciuki za Twoje decyzje i szczęście.

    Dzięki... W zalewie sieciowego chłamu nie sądziłem, że tyle ulgi da mi możność "wypisania się"... Nie wiem, jak to wszystko sie skończy, ale dzięki, że jesteście Wy - Forumowicze z "FacetPo40.pl". Bo i Adminowi też dzięki :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike
    ~mike
    Napisane 08 stycznia 2013 - 20:50
    ~mike napisał:
    Facetpo40 napisał:
    Mike, Admin Ci bardzo kibicuje. Stworzyliśmy to forum dla facetów poszukujących odpowiedzi i cieszymy się, że z niego korzystasz. Nawet na facebooku pokazaliśmy Twój temat, aby zachęcić innych do wypowiedzi. Trzymamy kciuki za Twoje decyzje i szczęście.

    Dzięki... W zalewie sieciowego chłamu nie sądziłem, że tyle ulgi da mi możność "wypisania się"... Nie wiem, jak to wszystko sie skończy, ale dzięki, że jesteście Wy - Forumowicze z "FacetPo40.pl". Bo i Adminowi też dzięki :)

    "No i Adminowi" miało być :) Kurczę, nie miałem zamiaru robić wiwiseksji w sieci... No, ale taki urok netu...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~AlicjA
    ~AlicjA
    Napisane 08 stycznia 2013 - 22:02
    Dobry wieczor wszystkim. Czesc Mike :) robisz sie „sławny” ;) a tak na serio, to jesli Ci te rozmowy choc troche pomogły czy skłoniły do przemyśleń do na pewno bylo warto. No i po prostu dobrze czasem pogadać. Nie bede sie rozpisywac bo tez nie bardzo mam dzis mozliwosc. Ale powiem Ci tylko cos co czesto powtarzam. Nie jest sztuka rozpieprzyc małżeństwo (rodzinę) sztuka jest je uratować. Czego Ci bardzo zycze i trzymam kciuki. Rozumiem, ze taka decyzje podjales..? Odzywaj się.. :) Pozdrawiam.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~grenadier
    ~grenadier
    Napisane 09 stycznia 2013 - 10:05
    Przypomina mi to ckliwy ,łzawy HARLEKIN ,masz talent ,może powinneś te wspomnienia autobiograficzne wydać i powstanie książka.Kobiety tą lubią .Marnujesz talent a szkoda go nie wykorzystać

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobieta wyzwolona
    ~kobieta wyzwolona
    Napisane 09 stycznia 2013 - 11:29
    Drogi Mike dostałeś tak wiele rad na tym forum i .................
    ŻYCZĘ Twojej Żonie by znalazła w sobie tyle sił i wyrzuciła ze swojego życia DUŻEGO chłopca , który nie potrafi zdecydować w której piaskownicy zabawi -
    starszej dębowej czy młodszej sosnowej .
    Miej szacunek do swojej żony ............ i odejdz .
    Gwarantuję Ci ,że pomimo jej wieku ma szansę poznać i zestarzeć się z odpowiedzialnym i dojrzałym mężczyzną .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~łubudubu
    ~łubudubu
    Napisane 09 stycznia 2013 - 12:12
    dajcie @mike'owi spokój - łatwo krytykować i dowalać facetowi... Chyba mu wystarczy tych połajanek. I nawet nie wiem, cz mu się należą... Coś zgasło w jego związku, zakochał się znowu itp. itd Taki tam tor z przeszkodami. Ma gość rozterki - i tyle. I tak jest odważny i cierpliwy, ze chciało mu się na tym forum podzielić swoimi problemami i przemysleniami. Z roku na rok mamy w Polsce coraz więcej rozwodów - taki trend - kryzys związku jest na całym świecie, więc przypadek @mike'a to nic szczególnego. @mike - sam na pewno podejmiesz właściwą decyzję, a nasze tu wypociny potraktuj wyłącznie jako inspiracje do własnych rozważań i bilansów. Trzymam za ciebie kciuki

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Joasia
    ~Joasia
    Napisane 09 stycznia 2013 - 12:57
    Alicja sie wypowiada jako zdradzona zona, a ja sie wypowiem jako kochanka.
    To, ze "ta druga" zwiazala sie z kims, a zwlaszcza to, ze stalo sie to tak szybko, swiadczy tylko i wylacznie o jej desperacji w sytuacji, kiedy Ty nie mozesz podjac decyzji (rok? ile czasu mozna sie wahac? odwroc sytuacje i pomysl, ile czasu Ty czekalbys na nia, wiedzac, ze ma kogos drugiego i nie spoeszy sie z wyborem, zabawiajac sie z wami oboma). Mozesz byc na 200% pewien, ze to nie bylo uczucie do kogo innego, a jedynie zgranie z Toba, ktore mialo Ci uswiadomic, ze mozesz ja stracic, i ze nie bedzie czekala wiecznie. I slusznie zreszta.
    Nota bene mowia, ze kto raz zdradzil, zdradzi po raz kolejny. Moj kochnek rozwiodl se z zona, ale po to, zeby zdradzic mnie z trzecia... Lepiej przemysl, jak ulokowac swoje uczucia, zeby nie ranic dodatkowych osob. A szybkie i z klasa odejscie (czy to od zony, czy od kochanki) zrani mniej, niz miesiace zdrad i niepewnosci.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ela
    ~ela
    Napisane 09 stycznia 2013 - 13:02
    Poczytałam całą dyskusję z wielkim zaciekawieniem... Myślę sobie, że niezależnie od jakości związku, od czasu do czasu tęsknimy za tym, by przeżyć coś jeszcze, ten dreszcz, zachwycić się sobą w innym kontekście. Trzeba tylko to pragnienie w sobie rozpoznać i zbadać, czego nam brak... i zachować się godnie. Zakochanie to emocje, podsycane tejemnicą, smsami, randkami... i jak mówią mądre książki z zakochania to dopiero może być miłość.Nie musi. A codzienność i miłość w stałym związku to nie tylko pończochy, trzymanie się za ręce i wspólnota celów, to też katar, miesiączka, zmęczenie. O ekscytację w seksie w romansie łatwo, w stałym długim związku trzeba ją czasem wyzwalać, choć satysfakcja może być o niebo większa.
    Za zdradę odpowiada zdradzający, za nijakość i szarość obie strony... tyle że do tego, by coś poprawić trezba dwojga. Najczęściej w ten mur wali kobieta. I trzeba jakiejś traumy, by ten mur stałego widzenia drugiej osoby i związku rozwalić, Najzabawniejsze, że jak się rozwali, to często role się odwracają i zdradzający nagle zaczyna doceniać np. żonę i to wspólne życie Odkrywa, że ją kocha, choć nie jest zakochany. Inna sprawa, że często kobiety, które przeżyją zdradę, bez względu na to, czy mówią papa czy walczą, po okresie totalnego zagubienia zyskują - pięknieją, budują swoją wartość, zauważają kim są i czego chcą, robią zupełnie nowe rzeczy. Dziura w sercu zostaje, ale da się z nią pięnie żyć.
    Nie wiem @mike, co zadecydujesz, ale z własnego i innych doświadczenia mogę powiedzieć, że:
    - czeka cię trudne zadanie zmierzenia się z sobą twarzą w twarz - boli, zawstydza
    - dobra wiadomość - możesz stać się dojrzałym mężczyzną
    - zła wiadomość - jeśli będziesz chcał zostac z żóną, to walka nie potrwa, dzień, miesiąc, ale rok, dwa, może więcej; twoja walka i jej - z samą sobą. czasami dopiero po czymś takim ludzie zaczynają byc szczęśliwi.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike
    ~mike
    Napisane 09 stycznia 2013 - 15:33
    Dziękuję Wam za te wszystkie podpowiedzi, oceny, porady dawane z różnych punktów widzenia... Już nie będę, póki co, dopisywał swoich kolejnych przemyśleń, bo faktycznie chyba wystarczy. Ale odezwę się, gdy tylko coś istotnego się wydarzy albo znowu tak mnie przyciśnie, że będę musiał gdzieś "spuścić powietrze".

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~czeladnik
    ~czeladnik
    Napisane 09 stycznia 2013 - 16:11
    ~mike napisał:
    Ale odezwę się, gdy tylko coś istotnego się wydarzy albo znowu tak mnie przyciśnie, że będę musiał gdzieś "spuścić powietrze".


    I o to właśnie chodzi, w tak traumatycznych chwilach nie można być samemu ze sobą.
    Trudne emocje warto wyrazić i podzielić się nimi.
    Jak śpiewał Wojciech Młynarski:
    "Gdy masz bracie z życiem kram, taką radę panu dam: Gnaj do ludzi, tylko tam pańska meta"

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 09 stycznia 2013 - 22:00
    ~Joasia napisał:
    Alicja sie wypowiada jako zdradzona zona, a ja sie wypowiem jako kochanka.
    To, ze "ta druga" zwiazala sie z kims, a zwlaszcza to, ze stalo sie to tak szybko, swiadczy tylko i wylacznie o jej desperacji w sytuacji, kiedy Ty nie mozesz podjac decyzji (rok? ile czasu mozna sie wahac? odwroc sytuacje i pomysl, ile czasu Ty czekalbys na nia, wiedzac, ze ma kogos drugiego i nie spoeszy sie z wyborem, zabawiajac sie z wami oboma). Mozesz byc na 200% pewien, ze to nie bylo uczucie do kogo innego, a jedynie zgranie z Toba, ktore mialo Ci uswiadomic, ze mozesz ja stracic, i ze nie bedzie czekala wiecznie. I slusznie zreszta.
    Nota bene mowia, ze kto raz zdradzil, zdradzi po raz kolejny. Moj kochnek rozwiodl se z zona, ale po to, zeby zdradzic mnie z trzecia... Lepiej przemysl, jak ulokowac swoje uczucia, zeby nie ranic dodatkowych osob. A szybkie i z klasa odejscie (czy to od zony, czy od kochanki) zrani mniej, niz miesiace zdrad i niepewnosci.

    Nie wypowiadam się jako zdradzona żona, a jeśli już.. to nie tylko, bo byłabym dużo bardziej subiektywna.... Zresztą zdradę byłam w stanie i chciałam wybaczyć... Dużo gorsze było właśnie to , że mój ex nie miał żadnych rozterek. I właśnie to o czym napisałam - był zdolny do tego żeby rozpieprzyć w piec minut udane małżeństwo i rodzinę, odejść do pierwszej z brzegu zdesperowanej lafiryndy poznanej na jakimś czacie. Szkoda słów... Dlatego zainteresował mnie ten temat... i dlatego doceniam u Mike'a to, że nie było to dla niego takie proste... że miał potrzebę gdzieś się wygadać.. posłuchać (poczytać) rożnych głosów i zacząć myśleć coraz więcej.. przewartościowywać pewne rzeczy.. Nie mam najlepszego zdania o większości mężczyzn, nie tylko przez ex.. I może dlatego potrafię docenić tych choć trochę myślących i choć trochę wrażliwych. Natomiast co do kochanek... nie mam nic do tych, które przystają na taka "rolę" i nie oczekują nic więcej. Bo w końcu maja świadomość, że to nie jej mężczyzna i ze jest "ta druga". Ale te, które oczekują czegoś więcej albo co gorsza robią wszystko żeby zdobyć faceta "po trupach" żony i dzieci... nie wypowiem się.. bo musiałabym użyć słów powszechnie uznawanych za niecenzuralne. Więc jeśli się ktoś godzi być kochanka/kochankiem to powinien na swoim miejscu pozostać i nie oczekiwać niczego ponad te parę fajnych chwil bycia dla kogoś urozmaiceniem...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 09 stycznia 2013 - 22:09
    Ela... miło poczytać takie płynące z życia mądre słowa.. mogłabym się z czystym sumieniem pod nimi podpisać. Pozdrawiam serdecznie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 09 stycznia 2013 - 22:13
    ~czeladnik napisał:
    ~mike napisał:
    Ale odezwę się, gdy tylko coś istotnego się wydarzy albo znowu tak mnie przyciśnie, że będę musiał gdzieś "spuścić powietrze".


    I o to właśnie chodzi, w tak traumatycznych chwilach nie można być samemu ze sobą.
    Trudne emocje warto wyrazić i podzielić się nimi.
    Jak śpiewał Wojciech Młynarski:
    "Gdy masz bracie z życiem kram, taką radę panu dam: Gnaj do ludzi, tylko tam pańska meta"

    Czeladnik.. Ty też mądrze prawisz :) A że jesteś mężczyzna, nie mylić z "facetem" ;) tym bardziej miło czytać :) Pozdrawiam.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook