Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

walczyć o małżeństwo, czy nie?

Rozpoczęte przez ~Loo, 02 lis 2012
  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 07 stycznia 2013 - 23:35
    Genadier... :) uspokój się, bo Ci żyłka pęknie ;) Nie czytaj jak Cię tak boli ze facet za duzo analizuje i mysli... to dobrze ... widać jego myslenie nie boli :) i chwała mu za to. A z ta dziunia i tak będzie, wiec wyluzuj chłopie i daj sie wygadać tym ktorzy maja taka potrzebe i ochotę. Pozdrawiam :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike
    ~mike
    Napisane 07 stycznia 2013 - 23:35
    Chyba powiem wam na dzisiaj "dobranoc", bo faktycznie, sam widzę, że zaczynam być irytujący. Może nowy dzień coś mądrego podsunie...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 07 stycznia 2013 - 23:43
    Mnie tam nie irytujesz, spokojnie :) ale odpocznij jak chcesz... Nowy dzień coś tam przyniesie... nie wiem czy mądrego i czy złoty środek, wątpię.. za późno na to...
    Proponuje najpierw się rozejść z żoną NA POZIOMIE , bo chyba na to zasługuje, choćby przez tę nędzną litość, która miała zamiast... miłości. A potem korzystaj ze szczęścia... bo nie wiadomo jak długo potrwa....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike
    ~mike
    Napisane 07 stycznia 2013 - 23:47
    ~Alicja napisał:
    Genadier... :) uspokój się, bo Ci żyłka pęknie ;) Nie czytaj jak Cię tak boli ze facet za duzo analizuje i mysli... to dobrze ... widać jego myslenie nie boli :) i chwała mu za to. A z ta dziunia i tak będzie, wiec wyluzuj chłopie i daj sie wygadać tym ktorzy maja taka potrzebe i ochotę. Pozdrawiam :)

    Zanim zamknę oczy (póki co, na dzisiaj) - w naszych rozmowach z "ta drugą" już dawno temu stwierdziłem, że debile mają lepiej, bo nie myśla, nie roztrząsają, tylko robią, co im wpadnie do głowy, bez zastanawiania się nad konsekwencjami. Żałuje czasami, że tak nie potrafię. I z góry przepraszam tych, którzy "poszli na żywioł" i dobrze na tym wyszli, bo wyjątki się zdarzają.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 07 stycznia 2013 - 23:55
    To... że ci co mało myślą albo ich to myślenie boli... I nie przejmują się innymi ludźmi i ich uczuciami - maja w życiu łatwiej - to powszechnie wiadomo. Też o tym doskonale WIEM , ale jakoś nie żałuję :)
    Kto powiedział, że życie ma być łatwe ? :P Im trudniej tym ciekawiej nie ? ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike
    ~mike
    Napisane 08 stycznia 2013 - 00:06
    ~Alicja napisał:
    To... że ci co mało myślą albo ich to myślenie boli... I nie przejmują się innymi ludźmi i ich uczuciami - maja w życiu łatwiej - to powszechnie wiadomo. Też o tym doskonale WIEM , ale jakoś nie żałuję :)
    Kto powiedział, że życie ma być łatwe ? :P Im trudniej tym ciekawiej nie ? ;)

    Tiaaaa, tak ciekawie, to nigdy w życiu nie miałem ;) Dobranoc, Alicjo. Ja wprawdzie mam jutro urlop, ale Ty pewnie wstajesz wcześnie. Dziękuję za wszystko, choć nie ze wszystkim się zgadzam (choć zapewne masz rację). Dobrze, że jest z kim pogadać i kto wie, czy te nasze pogaduchy nie przydadzą się komus w przyszłości... A póki co, do miłego...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 08 stycznia 2013 - 00:14
    Też mam jutro wolne Mike :) I między innymi dlatego własnie to napisałam.. :) narzekałeś na nijakość... chciałeś żeby było ciekawie.. i proszę - MÓWISZ I MASZ CHŁOPAKU ;) zastanów się dobrze nad następnymi "zachciankami" :))))
    A z czym sie nie zgadzasz ? (choć pewnie mam rację) ;) Jeszcze nie idę spać, ale możesz odpowiedzieć rano :) Nie wiem czy sie przydadzą te nasze rozmowy... ale pogadać czasem dobrze..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~grenadier
    ~grenadier
    Napisane 08 stycznia 2013 - 00:15
    Aja myślałem ze zaprosisz mike na kawę Alicjo i spokojnie porozmawiacie o temacie który was interesuje ,czego wam życzę.Spokojnej nocy dla obydwojga i nas wszystkich

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 08 stycznia 2013 - 00:15
    A gdybyś już jednak udał sie na spoczynek, to oczywiście dobrej nocy. :) Tobie i wszystkim :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 08 stycznia 2013 - 00:18
    Spokojnej nocy Grenadier :) Nie muszę zapraszać Mike'a na kawę żeby spokojnie porozmawiać... bo ktoś kiedyś wymyślił FORUM :) Spij spokojnie... :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~grenadier
    ~grenadier
    Napisane 08 stycznia 2013 - 00:34
    Wiesz Alicjo FORUM jest fajne ale dla naszego samopoczucia .Nic nie zastąpi fajnej ,ciekawej rozmowy w cztery oczy KAŻDY CZŁOWIEK TO ODRĘBNY ŚWIAT

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 08 stycznia 2013 - 00:36
    I tu chyba po raz pierwszy :) CAŁKOWICIE SIĘ Z TOBĄ ZGADZAM GRENADIERZE.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike
    ~mike
    Napisane 08 stycznia 2013 - 11:01
    ~Alicja napisał:
    Też mam jutro wolne Mike :) I między innymi dlatego własnie to napisałam.. :) narzekałeś na nijakość... chciałeś żeby było ciekawie.. i proszę - MÓWISZ I MASZ CHŁOPAKU ;) zastanów się dobrze nad następnymi "zachciankami" :))))
    A z czym sie nie zgadzasz ? (choć pewnie mam rację) ;) Jeszcze nie idę spać, ale możesz odpowiedzieć rano :) Nie wiem czy sie przydadzą te nasze rozmowy... ale pogadać czasem dobrze..

    Hej. Żyję :)Mam tutaj fatalny zasięg netu i dlatego tak późno. Trudno mi sie tylko zgodzić z Twoimi opiniami, Alicjo, że małżeństwo na pewno jest już nie do ocalenia... Jeszcze kilka dni temu byłem pewien, że nie ma odwrotu i muszę być z tą drugą. Dzisiaj uważam, że nie muszę. Mało tego, fakt, że szukała (skutecznie) pocieszenia w sytuacji, gdy tak do końca sie nie określiłem z kim chcę być, jest chyba dla mnie nie do zaakceptowania. To jak drzazga pod paznokciem, nie daje o sobie zapomnieć. Kiedyś "ta druga" powiedziała mi, że może iść do łóżka tylko z kimś, do kogo czuje coś głębszego i z kim jest silnie związana emocjonalnie. Albo więc kłamała albo nie zna samej siebie. Skąd więc jest pewna, że uczucie do mnie, to miłość? I dla mnie teraz bez znaczenia, że zmieniła numer telefonu zapewne po to, by tamten nie miał kontaktu (widocznie dla niego to było jednak ważne, skoro wydzwania). Dla takiej dziewczyny mam porzucić kobietę, która chce mnie (może juz tylko chciała) mimo zdrady? Jestem draniem, a żona mimo wszystko walczy. A ja łapię się na tym, że teraz rozczulam sie nad tym, jak się poczuje porzucona... kochanka. Ale jestem pokręcony...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 08 stycznia 2013 - 12:02
    hej... dobrze, żyjesz ;) Odnośnie tego co napisałeś "Jeszcze kilka dni temu byłem pewien, że nie ma odwrotu i muszę być z tą drugą. Dzisiaj uważam, że nie muszę." to podzielę się z Tobą moja myślą przewodnią :) NIC NIE MUSZĘ, WSZYSTKO MOGĘ :) Tak więc nie musisz.. może co nieco powinieneś (żeby zachować sie po ludzku) ale nie musisz. Nie wiem co dalej postanowisz i jakie będą dalsze Twoje przemyslenia.. Ale... jeśli.. rozwazasz aby zostać z żoną.. to po co ? I dlaczego ? Znowu i wciąż z litosci ???? :( Do następnej kochanki, która będzie bardziej wierna i lojalna ??? Twoja żona zasługuje na to ? A co do kochanki... śmieszy mnie ta zmiana numeru.. co to ma być, powinna mu powiedzieć jasno i wyraźnie że się pomyliła, albo że chciała wzbudzić w Tobie zazdrość i koniec, a nie uciekać sie do jakiś dziwnych wybiegów... chyba ze mu bog wie co naopowiadała i chłopak wydzwania.. (tak na marginesie ciekawe czy też żonaty...) I przy okazji jej zachowania... to spójrz może na to z innej strony... z punktu widzenia Twojej żony.. jak sie może poczuć ( to tylko namiastka..) ktos kto kocha... (bo przecież Ty kochasz tę kochankę - albo tak Ci się wydaje..) ...drugą osobę, a ta osoba znajduje sobie inny obiekt westchnień. Niezależnie od tego jak Ty sie czujesz i w jak trudnej sytuacji się znalazłes (o tym że na własne zyczenie - to wiesz) to pamietaj ze nie Ty w tym wszystkim cierpisz najbardziej, ani Twoja kochanka (ani jej kochanek) tylko Twoja żona.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 08 stycznia 2013 - 12:07
    dobrze, że żyjesz - miało być :) A co do żony jeszcze.... myślisz, ze wciąż Cie chce ? I nawet JESLI wybaczy, to przecież nie zapomni... (mimo ze kocha a Ty sie tylko litujesz - masakra :( )

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike
    ~mike
    Napisane 08 stycznia 2013 - 12:11
    ~Alicja napisał:
    hej... dobrze, żyjesz ;) Odnośnie tego co napisałeś "Jeszcze kilka dni temu byłem pewien, że nie ma odwrotu i muszę być z tą drugą. Dzisiaj uważam, że nie muszę." to podzielę się z Tobą moja myślą przewodnią :) NIC NIE MUSZĘ, WSZYSTKO MOGĘ :) Tak więc nie musisz.. może co nieco powinieneś (żeby zachować sie po ludzku) ale nie musisz. Nie wiem co dalej postanowisz i jakie będą dalsze Twoje przemyslenia.. Ale... jeśli.. rozwazasz aby zostać z żoną.. to po co ? I dlaczego ? Znowu i wciąż z litosci ???? :( Do następnej kochanki, która będzie bardziej wierna i lojalna ??? Twoja żona zasługuje na to ? A co do kochanki... śmieszy mnie ta zmiana numeru.. co to ma być, powinna mu powiedzieć jasno i wyraźnie że się pomyliła, albo że chciała wzbudzić w Tobie zazdrość i koniec, a nie uciekać sie do jakiś dziwnych wybiegów... chyba ze mu bog wie co naopowiadała i chłopak wydzwania.. (tak na marginesie ciekawe czy też żonaty...) I przy okazji jej zachowania... to spójrz może na to z innej strony... z punktu widzenia Twojej żony.. jak sie może poczuć ( to tylko namiastka..) ktos kto kocha... (bo przecież Ty kochasz tę kochankę - albo tak Ci się wydaje..) ...drugą osobę, a ta osoba znajduje sobie inny obiekt westchnień. Niezależnie od tego jak Ty sie czujesz i w jak trudnej sytuacji się znalazłes (o tym że na własne zyczenie - to wiesz) to pamietaj ze nie Ty w tym wszystkim cierpisz najbardziej, ani Twoja kochanka (ani jej kochanek) tylko Twoja żona.

    Nie wypisywałbym od wczoraj tego wszystkiego, gdyby nie pewna myśl, która od dwóch dni nie daje mi spokoju - może jednak to nie było przez te lata tylko przywiązanie i litość?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 08 stycznia 2013 - 12:16
    NO WŁASNIE Mike.. i o to mi chodziło...abyś doprecyzował swoje wątpliwości.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 08 stycznia 2013 - 12:25
    ~mike napisał:
    . Dla takiej dziewczyny mam porzucić kobietę, która chce mnie (może juz tylko chciała) mimo zdrady? Jestem draniem, a żona mimo wszystko walczy. .

    Żona mimo wszystko walczy.. ? Napiszesz coś więcej ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike
    ~mike
    Napisane 08 stycznia 2013 - 12:33
    ~Alicja napisał:
    ~mike napisał:
    . Dla takiej dziewczyny mam porzucić kobietę, która chce mnie (może juz tylko chciała) mimo zdrady? Jestem draniem, a żona mimo wszystko walczy. .

    Żona mimo wszystko walczy.. ? Napiszesz coś więcej ?

    Nie wiem, może jestem naiwny i sie mylę z tym czasem teraźniejszym... Dwa razy się wyprowadzałem i pozwoliła wrócić po moich (mało szczerych) deklaracjach, że zerwę z kochanką wszelki kontakt. Przy trzecim udowodnieniu, że całkowicie tego kontaktu nie zerwałem (były sms-y, telefony, maile) jestem właśnie tu, gdzie jestem. Stwierdziła jednak, że ona mnie nie wyrzuca pod most i że do czasu, aż sobie nie znajdę jakiegoś lokum, moge spać w domu, w osobnym pokoju. Jedną noc tak przespałem (wtedy naszły mnie w nocy wątpliwości, co do tego, jaki uczucia wobec żony żywię), a potem wziąłem kila dni wolnego i wybyłem. W końcu jednak trzeba będzie gdzieś wracać...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~czeladnik
    ~czeladnik
    Napisane 08 stycznia 2013 - 12:48


    W końcu jednak trzeba będzie gdzieś wracać...

    I nad tym warto się zastanowić. Daj czas czasowi, po uporządkowaniu systemu wartości dowiesz się, czy ratować małżeństwo (sam jestem w trakcie ratowania), czy zostać sam i szukać "nowej" miłości.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook