Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

walczyć o małżeństwo, czy nie?

Rozpoczęte przez ~Loo, 02 lis 2012
  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 25 września 2013 - 20:14
    ~Yrkoon napisał:
    Nie rozumiem, skąd to pragnienie nawrócenia Kaczki na jedyną słuszną drogę. Nawet jeśli jej kod to wg was szaleństwo to czy nie lepszy szczęśliwy szaleniec od jednego z wielu nieszczęśliwych, złych etc?

    Cieszę się, że pojawiłeś się, bo facetów tu jak na lekarstwo......ale oczywiście zgodzić z Tobą się nie mogę.....chęć nawrócenia na jedyną słuszną sprawę, byłaby gdybyśmy jednym głosem krzyczały : #kobieto, co Ty robisz? wyrzuć Go z domu i pod żadnym pozorem nie wybaczaj#...nic takiego nie miało miejsca........większość tu kobiet zostało zdradzonych, i jedne mężów wyrzuciły a inne nie.....próbują zapomnieć, ratować związek, walczą z obrzydzeniem do człowieka, który złamał obietnicę im daną.....gdyby się umówili na luźny związek, nie byłoby w ogóle tematu....to nikt inny jak @miłość właśnie próbowała je nawrócić na drogę szczęścia....one same tylko się broniły.....odartym z gotności ktoś chce wmówić, że to ich wina, bo maja takie głupie zasady w życiu.....to absurd jakiś.....
    Dla mnie jak już wspomniałam, nie szczęście jest najważniejsze w życiu a zasady, bez których ludzie pieprzyliby się na ulicach....jak już wspomniałam, nie chcę połykać żadnej tabletki szczęścia, chcę tylko jednego żeby mój partner był uczciwym człowiekiem.....a skoro nie chcę być za wszelką cenę szczęśliwa, to nie zamierzam pracować nad sobą ani minuty......lubię siebie sama taką jaka jestem i trafiła mi się trąba, która mnie uwielbia......gdy mnie zdradzi, zrani mnie do żywego , straci mnie.....ale ja później będę szczęśliwa nawet sama, bo też nie uzależniam bycia w zgodzie ze sobą samą od obecności spodni w moim domu.....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaczka dziwaczka
    ~kaczka dziwaczka
    Napisane 25 września 2013 - 20:49

    @Yrkoon
    Co do reczty: widzisz, już zaczynasz trącić podejściem "A co ja z tego będę mieć". Z tego co zauważyłem, z nielicznymi wyjątkami kobiety kochają na zasadzie "dopóki". Dopóki on jest zdrowy, dopóki ma pieniądze, dopóki ma pracę, dopóki ma włosy, dopóki go w gazetach nie obsmarują albo jak w kazusie ministra Jaszujskiego - dopóki jest ministrem. Równocześnie, kiedy mężczyzna oczekuje czegoś od kobiety - oskarża się go o przedmiotowe traktowanie. Jak mnie już po wielokroć. Roma locuta cause finita. Miłości nie daje się na zasadzie "ale" "dopóki" "pod warunkiem, że". Ofiarowuje się serce i tyle. Bezwarunkowo. Kochana osoba staje się pierwszą. Muzą inspirującą do zmian na lepsze. Jeśli się zrani uczucia swojego kochania to tylko przypadkiem i natychmiast się poprawia. Miłość jest nagrodą samą w sobie i nawet odrzucona nie przeradza się w nienawiść. Wiem. Przeżyłem. To o czym wy piszecie, to kontrakt. Ja to, a Ty tamto. Zawsze w jakiś sposób wymuszone. Zawsze zagrożone jakąś sankcją.

    @Yrkoon - popieram to co tu napisałeś w 100% jako kobieta. Sama jestem jedną z nich i ..........co mogę powiedzieć - podoba mi się ta wypowiedz o przedmiotowym traktowaniu. Wiesz dlaczego kobiety często oskarżają facetów o przedmiotowe traktowanie ? Bo same tak ich traktują ,jak przedmioty ! Ale myślę,że już o tym wiesz. Kiedyś własnie byłam podobnie myślącą osóbką: o boże ,jak on mnie traktuje ! jak on może ! A ja.................. a ja, jak go traktuję? Mocno zaczęłam się nad tą kwestią zastanawiać ,po zdradzie. A co ,ja lepsza ? Może nie zdradziłam go w sensie fizycznym,ale............ile razy go zdradziłam w innym sensie ,który myślę ,ze dla Was Panów ma ogromne znaczenie. I jak przypuszczam wiesz o czym teraz piszę :-) I co ? on mi za każdym razem wybaczał ,wracał ,dawał ,kochał ,a ja............. ... Uważam ,że jestem tak samo współodpowiedzialna zaistniałej sytuacji ,współodpowiedzialna całym moim całokształtem. I nie chodzi teraz o....to ,że chodzę do pracy ,sprzątam w domu ,wychowuję dziecko , gotuję obiady i idę z nim do łózka, ale właśnie sposób myślenia i postrzegania mojego 'kochania'.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaczka dziwaczka
    ~kaczka dziwaczka
    Napisane 25 września 2013 - 21:14
    Mówi się w przysiędze małżeńskiej 'na dobre i na złe' ,prawda? Mężczyzna stara się faktycznie być z kobietą nawet w tych chwilach złych. A kiedy jest źle ? Kobietom często jest źle. Często są z czegoś niezadowolone. Niezadowolone ze swoje pracy ,niezadowolone ,bo okres dostają ,niezadowolone ,bo facet siedzi na kanapie z pilotem w ręku ,niezadowolone ,gdy facet chce mieć chwilę prywatności dla siebie i nie ma ochoty słuchać jej narzekań,nie ma ochoty akurat z nią rozmawiać.Byłam świadkiem wielu takich sytuacji w różnych innych małżeństwach,wiele moich koleżanek skarży się na swoich mężów właśnie z takich błahych powodów. Takich pierdół ,jak np. bo on mi nie odpowiada na moje pytania, gadam ,jak do ściany . Tego można wyliczać i wyliczać .Zawsze chodzi o całokształt a nie o szczegóły ,do których czepiają się kobiety. Faceci na prawdę wiele muszą cierpieć w małżeństwach ,ale to zauważyłam dopiero po zdradzie. No i zdarza się zdrada - i co? Co kobiety wtedy robią ,cierpią i ............jeszcze bardziej odcinają się od męża ,bo ona tak przecież cierpi ! Chcą rozwodu ,nagle w obliczu zdrady one uciekają.Nie chcą pozostać 'na dobre i na złe' Ale nie widzą ile cierpienia one zadawały w między czasie. Dlaczego faceci zdradzają - bo nie czują się kochani. Cóż.......to już temat ,który opisałam wcześniej. Jak widać obie strony uzależniają swoje poczucie bycia kochanym i szczęśliwym od partnera. Kółeczko się zamyka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Yrkoon
    ~Yrkoon
    Napisane 25 września 2013 - 21:20
    @ ohydka <= sublimacja = proces przechodzenia z ciala stałego w gazowy bez stanu pośredniego. O czym was teraz na fizyce uczą, dzieciaki? A kaczka wydaje mi wcale stabilna w tym co wierzy i jak się zachowuje.
    @ alutka <= I dobrze, nie należy się uzależnić od nikogo i niczego. Nie twierdzę, że akurat Ty nawracasz. Atmosfera po prostu w pewnym momencie zaczęła przypominać typowe piekiełko damskich forów. Jak dla mnie Kaczuszka wydaje się stabilna umysłowo.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaczka dziwaczka
    ~kaczka dziwaczka
    Napisane 25 września 2013 - 21:27
    Mężczyźni mają w sobie taką wyższą ,duchową mądrość ,której nie rozumieją kobiety.Bo kobiety są bardzo 'uziemione'. Kiedy kobieta dostrzeże się te różnice to dopiero wtedy, zaczyna widzieć wszystko inaczej :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 25 września 2013 - 22:06
    ~kaczka napisał:
    Mężczyźni mają w sobie taką wyższą ,duchową mądrość ,której nie rozumieją kobiety.Bo kobiety są bardzo 'uziemione'. Kiedy kobieta dostrzeże się te różnice to dopiero wtedy, zaczyna widzieć wszystko inaczej :-)

    Naprawdę!!! Ale teraz już nie wierzę w to co czytam .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ohydka
    ~ohydka
    Napisane 25 września 2013 - 22:27
    ~Yrkoon napisał:
    @ ohydka <= sublimacja = proces przechodzenia z ciala stałego w gazowy bez stanu pośredniego. O czym was teraz na fizyce uczą, dzieciaki? A kaczka wydaje mi wcale stabilna w tym co wierzy i jak się zachowuje.

    sublimować - OK zgadza się ale Ty nie użyłeś zwrotu sublimuje, a wysublimuje a to znaczy już coś zupełnie innego, np. Ty używasz wysublimowanego języka....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaczka dziwaczka
    ~kaczka dziwaczka
    Napisane 25 września 2013 - 22:37
    @ohydka - przepraszam ,ze się teraz wtrącę w wątek między tobą a Yrkoon,ale włąśnie czepiasz się szczegółów,o których wcześniej pisałam .......Matko ,czy to trzeba wiecznie się tak drugiej osoby czepiać ??? Co chcesz udowodnić???

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 25 września 2013 - 23:06
    ~Yrkoon napisał:
    ~Alicja napisał:
    Mowisz Yrkoon, iz to samica (cytując Ciebie :) ) idealna ??? Bo niczego nie oczekuje ? Takich ´bzdetow´ jak odwzajemniona miłość, szacunek, szczerość, lojalność itp ?

    Dziewczyna Alicjo dziewczyna. Miała w sobie wdzięk, czar, poezję inteligencję, eleganckie maniery i życzliwość. Nawet w dresie, w kuchni w swoich grubych okularach była damą. Jej ciepło sprawiało, że nawet nawet wściekłe zwierzę, które wtedy w sobie miałem przestawało wyć i kąsać. Nie porównujmy jej do takiej Ohydki i jej karczemnych manier.

    Tak, wiem, że pisałeś o dziewczynie, Twojej, idealnej, dobrej itd , którą opuściłeś bez słowa mimo uczucia - bo wydawało Ci się, że zasługiwała na kogoś i cos lepszego - a ja sobie myślę, tak na marginesie, że pewnie chciałaby się móc wypowiedzieć w tym temacie, ale zdecydowałeś za was.. A wracając... Staram się czytać Cię ze zrozumieniem, (choć Ty się starasz bardzo to utrudniać ;) ) i zrozumiałam to o dziewczynie jak najbardziej , zdumiało mnie tylko, że w jakikolwiek sposób znajdujesz analogię z 'dziwaczką' ( a nie jak napisałeś Ohydką)
    A tę analogię cytuję poniżej :
    ~Yrkoon napisał:

    Kaczkę poniekąd rozumiem, gdyż ideał o którym wspomniałem, funkcjonował tak, że dawał nie wymagając i dlatego nigdy mi przez myśl nie przeszło skrzywdzić ją w jakikolwiek sposób. Więcej czułem potrzebę samemu dawać jak najwięcej. Czułem się jak onieśmielony barbarzyńca na widok dzieła rąk Fidiasza. Może właśnie taki model funkcjonowania Kaczka próbuje opisać?

    Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić żeby mąż 'dziwaczki' przypominał Ciebie, a ona sama tę dziewczynę, którą tak ładnie opisałeś..
    ps. dowcip dobry :))

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 25 września 2013 - 23:28
    ~Yrkoon napisał:

    Co do reczty: widzisz, już zaczynasz trącić podejściem "A co ja z tego będę mieć". Z tego co zauważyłem, z nielicznymi wyjątkami kobiety kochają na zasadzie "dopóki". Dopóki on jest zdrowy, dopóki ma pieniądze, dopóki ma pracę, dopóki ma włosy, dopóki go w gazetach nie obsmarują albo jak w kazusie ministra Jaszujskiego - dopóki jest ministrem. Równocześnie, kiedy mężczyzna oczekuje czegoś od kobiety - oskarża się go o przedmiotowe traktowanie. Jak mnie już po wielokroć. Roma locuta cause finita. Miłości nie daje się na zasadzie "ale" "dopóki" "pod warunkiem, że". Ofiarowuje się serce i tyle. Bezwarunkowo. Kochana osoba staje się pierwszą. Muzą inspirującą do zmian na lepsze. Jeśli się zrani uczucia swojego kochania to tylko przypadkiem i natychmiast się poprawia. Miłość jest nagrodą samą w sobie i nawet odrzucona nie przeradza się w nienawiść. Wiem. Przeżyłem. To o czym wy piszecie, to kontrakt. Ja to, a Ty tamto. Zawsze w jakiś sposób wymuszone. Zawsze zagrożone jakąś sankcją. Cóż, mężczyzna z taką kobietą u boku może tylko liczyć, że nic mu się nie stanie, bo wysublimuje w sekundzie. Dobrze jeszcze jeśli sama a nie z większą częścią jego stanu posiadania.

    Nie bardzo rozumiem skąd pomysł, że zaczynam ' trącić podejściem "A co ja z tego będę mieć". ' - Nie znasz mnie.. nie wiesz na czym mi zależy, jak kocham i czego oczekuję.. a czego nigdy nie oczekiwałam od partnera i oczekiwać nie będę.
    Tak pięknie, idealnie, bezwarunkowo itd kochałam męża.. Wbrew temu co głosisz o kobietach - kochałam, mimo że nie był nigdy bogaty, włosy szybko stracił, :) podupadł na zdrowiu - i nie kto inny, tylko ja przy nim wtedy byłam. Co do gazet i ministra - nie dotyczy. Wiec kochałam i byłam - i tu się z Tobą zgodzę - DOPÓKI - nie odszedł pewnego pięknego dnia do innej kobiety. Nie oglądając się na nic i nikogo - w tym dzieci. Także nie tylko samice :) bywają złe - jak w Twoim przypadku ale samce też. A jeśli chodzi o oczekiwania w stosunku do męża czy partnera. Nie oczekuję więcej niż sama ofiarowuję. Można to ująć jednym słowem, oczekuję WZAJEMNOŚCI.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ohydka
    ~ohydka
    Napisane 26 września 2013 - 00:21
    ~kaczka napisał:
    @ohydka - przepraszam ,ze się teraz wtrącę w wątek między tobą a Yrkoon,ale włąśnie czepiasz się szczegółów,o których wcześniej pisałam .......Matko ,czy to trzeba wiecznie się tak drugiej osoby czepiać ??? Co chcesz udowodnić???

    Nie przepraszaj i nie wtrącaj się... bądź ponad to...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~agga4
    ~agga4
    Napisane 26 września 2013 - 00:55
    ~kaczka napisał:
    @ohydka - przepraszam ,ze się teraz wtrącę w wątek między tobą a Yrkoon,ale włąśnie czepiasz się szczegółów,o których wcześniej pisałam .......Matko ,czy to trzeba wiecznie się tak drugiej osoby czepiać ??? Co chcesz udowodnić???

    Chce mu udowodnić że umie czytać ze zrozumieniem i zna znacznie używanych przez niego słów, a nie łyka jak co niektóre jego elaboraty z zamkniętymi oczami..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Yrkoon
    ~Yrkoon
    Napisane 26 września 2013 - 03:21
    @ ~kaczka dziwaczka <= Właśnie kaczuszko. Teoria psychologii 'geschtalt': pole - figura. Upraszczając napisze tylko, że ludzie najbardziej nienawidzą w innych tych cech, których nie lubią/ wstydzą się/ brzydzą się / boją się w sobie. Toteż spokojnie można zauważyć, że kobieta, która krzyczy o uprzedmiotawianiu kobiet sama robi to z mężczyznami. Cóż, podziwiam umiejętność myślenia holistycznego i samorefleksji. Wspinanie się na wyższe poziomy świadomości i zbliżanie się ku oświeceniu nigdy nie zbiera poklasku lecz jest nagrodą samą w sobie. Vale et me amantem redama.
    @ ~ohydka <= kwestia nieszczęsnej polskiej gramatyki. Widzisz, jak powiedział jeden mój ulubiony tłumacz: "tłumaczenie jest jak kobieta: wierne nie jest piękne, piękne nie jest wierne". Styl mój ucierpiał wiele na skutek skretynienia ogólnokorporacyjnego. Jednakowoż... Język jako taki jest fenomenem zarówno pasywnym i aktywnym. Widać, że z naukami ścisłymi nie masz za dużo do czynienia.
    Co zaś do pytania kto odpowiada za wojny i ideologie - odpowiem: religie monoteistyczne. Ale to temat rzeka, który na dzień dzisiejszy zająłby mi zbyt wiele czasu do opisywania.
    @ Alicja <= Powiesz 'tchórz' - zgodzę się. Tak, zdecydowałem. Czy dziś decyzja by była inna, spytasz? Odpowiem: dziś nie jestem tym kim byłem wczoraj. Jednakże życie się toczy - przeszłość istnieć przestała, przyszłość nie istnieje, a teraz mam swoje zobowiązania i dążenia, którym się należy całkowita moja uwaga. W stylu Ohydki razi mnie wulgarność. Lecz urażoną czuć się nie powinna. Jej wulgarność to tylko produkt kultury w jakiej wyrosła. Wulgarność owa razi tylko podobnych mnie apostatów, wielu innych, podejrzewam, doceniałoby ją jako bezpośredniość. Co zaś do porównań... Zgadza się. Anim Kaczuszki mężem, ani ona mojej muzie podobna. Choćby ze względu na wiek. Niemniej jednak: wszyscy ewoluujemy. Wszyscy jesteśmy kimś innym niż zaczynaliśmy na początku. Kaczka wynalazła właśnie koło znane Azjatkom (wielu lecz nie wszystkim) z racji ich wychowania w tamecznej kulturze: swoiste aikido, gdzie dźwignię i siłę stanowi miękka kobieca siła miast twardej męskości (yup mój Kwiat był z Azji). Zachodnie kobiety mają, jak ostatnio obserwuję, kobiecości tyle co trzonek siekiery bojowej. Jak mawiał Konfucjusz: :nigdy nie odpłacaj dobrem za zło; inaczej czym zapłacisz za dobro?' I tak, nigdy nie otworzyłem dłoni przy kimś kto zaciska pięść, ale też nigdy nie zacisnąłem pięści przy kimś kto wyciąga do mnie otwartą dłoń. Kaczka ewoluowała od kogoś skupionego na szukaniu przyczyn na zewnątrz, do szukania przyczyn wewnątrz. Miast reagować, zaczęła obserwować i wnioskować. Pojęła, że nie można zmienić świata, lecz li tylko siebie. Przezwyciężyła samicza tumanowatość. Jej małżonek, cóż, nie miałbym o nim tak wysokiego mniemania. Ale nawet tuman skłoni łeb przed kimś/czymś co go przerasta, Co zresztą, sądząc z kaczkowatego opisu, nastąpiło. Nie mogę znaleźć analogii między mną, a kaczkowym mężem, choćby dlatego, że szukam w kobiecie czegoś więcej niż ciała i funkcji fizycznych, i tak było od początku mego świadomego funkcjonowania. To, że większość nic ponadto nie miała do ofiarowania... Cóż, ich problem. Co zaś do moich 'zarzutów'... Istotnie Cię nie znam. Istotnie wnioskuję li tylko po kilku wpisach, które te, przy tak skąpym materiale i braku źródła pisanego, nijak do analizy charakterologicznej sensu stricte nie wystarczają. Niemniej jednak, odnoszę się do pewnych sformułowań. Czy się nad kwestią zastanowisz, czy stwierdzisz, że w tej materii nie masz nic sobie do zarzucenia - nie moja rzecz. Com miał napisać - napisałem był wcześniej. Zawsze dziękuję Bogom, jeśli rzeczy mają się lepiej niż podejrzewam.
    @ agga4 <= która butelka? :> (jeśli to ty ago40) A krytyków zawszę cenię. Lecz jak mawiał imć Apelles: 'Szewcze, trzymaj się kopyta;. Tedy, proszę li tylko o merytoryczną krytykę. :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Yrkoon
    ~Yrkoon
    Napisane 26 września 2013 - 05:08
    Zainteresowanym polecam 'God bless America'. Tak coby ogarnęli alternatywne spojrzenie na cały ten bajzel.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaczka dziwaczka
    ~kaczka dziwaczka
    Napisane 26 września 2013 - 09:44
    Nastał nowy ,piękny ,radosny dzień ,przynajmniej dla mnie :-)

    Mężczyźni - chcą kochać i opiekować się swoimi kobietami,tak jak umieją ,tak ,jak im podpowiada ta wyższa ,uduchowiona mądrość. Na czym to niby polega? Przede wszystkim na usuwaniu przeszkód,problemów i zagrożeń w życiu kobiety. Chcą być rycerscy ,waleczni ,silni ,męscy. Szukają swojego przeciwieństwa ,czyli tej kobiecości ,ciepła ,życzliwości ,serdeczności,cierpliwości .Tak na początkach związków bywa. Co dzieje się dalej ,w trakcie trwania związku. Pojawiają się problemy. Często niestety są to problemy ,z którymi mężczyźni nie wiedzą ,jak sobie poradzić,chcąc uchylić 'nieba' swojej kobiecie. Stają się tak samo bezradni ,jak kobiety. Nie chcą się do tego przyznać ,bo to takie niemęskie. Usuwają się wtedy najczęściej w czynności ,które pozwalają im na chwilę oderwać się od danego problemu,czekają na stosowny moment, w którym znajdą rozwiązanie. Kobiety w tym czasie zaczynają się irytować,bo chcą ,żeby wszystko było momentalnie ,natychmiast. Problem narasta ,mężczyzna w pewnym momencie dochodzi do wniosku ,że to on staje się tym problemem dla swojej kobiety i co robi,chcąc ją 'uratować' przed samym sobą? Odchodzi ,bo tylko w taki sposób może ją ochronić przed dalszą jej frustracją. Może nie każdy odchodzi ,bo nie każdy facet wie dokąd miałby odjeść. Cóż........... takie też i spostrzeżenie przyszło mi jakiś czas temu. Nie wiem,czy panowie się ze mną zgodzą ,ale faktycznie wolę tak to widzieć,niż obarczać tylko i wyłącznie panów za całe zło, nazywać ich egoistami ,świniami i itp. I czy przypadkiem to kobiety nie są większymi egoistkami?

    Kolejny paradoks ,jaki odkryłam ,to zakochana w nim kobieta. Często niestety właśnie zakochana w nim kobieta staje się jego największym 'koszmarem'. Jak to wszystko pogodzić ? Każdy z nas chce kochać ,być kochany ,szczęśliwy .Każdy z nas szuka miłości,dlaczego jej nie znajduje ? Bo szuka nie tam ,gdzie powinien.

    Większość z nas tylko wymaga . Wymaga szacunku ,akceptacji ,miłości bezwarunkowej ,zaufania ,wiary . Wymagamy tego od partnera (-rki) ,a czy sami umiemy faktycznie ufać ,kochać bezwarunkowo ,akceptować,szanować?

    Życzę wszystkim miłego dnia :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaczka dziwaczka
    ~kaczka dziwaczka
    Napisane 26 września 2013 - 10:21
    Kobiety i mężczyźni bardzo się różnią na poziomie zewnętrznym ,poziomie oczekiwań i potrzeb,poziomie ego. Jak długo nie zaakceptujemy tych różnic między nami ,tak długo będą trwały nieporozumienia. Każdy z nas ,niestety, próbuje komuś coś udowodnić,najczęściej swoje racje ,swoją wyższość. To nasze ego ,każe nam tak postrzegać partnera ,jako rywala ,przeciwnika. Jesteśmy inni ,inne mamy potrzeby ,w inny sposób chcemy je spełniać. Inni - nie znaczy ,że gorsi czy lepsi, po prostu inni. Ale nasze ego niestety tego nie rozumie. Nie umiemy na prawdę akceptować tych różnic ,jakie są między kobietami i mężczyznami. Cóż...........może i dobrze ,bo przynajmniej jest o czym pisać ,rozmawiać i istnieją takie fora.

    Na poziomie głęboko wewnętrznym wszyscy jesteśmy tacy sami ,jesteśmy jednością. Tak samo reagujemy ,te same emocje nami kierują ,ale za każdym razem na inne kwestie. Co innego wkurza kobiety ,a co innego wkurza mężczyzn.Ale nasze reakcje i uczucia zawsze są takie same. Mówi się często ,że mężczyźni są bezuczuciowi ,bezduszni ,zimne dranie. Kto ich tak nazywa ? Oczywiście kobiety,hmmmm.........z tego wynika ,że to kobiety są bardziej bezduszne,bezuczuciowe i zimne. W drugą stronę działa to dokładnie tak samo. Co nam panowie zarzucają? Materializm , głupotę, a przynajmniej głupie myślenie, naszą czepialskość ,drobiazgowość . Może to oni są tacy ? Oczywiście ,że tak !!! Tacy jesteśmy wszyscy ,absolutnie! Ale w innych kwestiach życia. Bo faceci też są czepialscy :-)

    Spójrzmy najpierw w siebie. A potem ........róbmy zarzuty ,wyrzuty ,uwagi ...itp.... Nie twierdzę,że ja nikomu nic tu nie zarzuciłam . Jak ohydka zwróciła mi uwagę i to słuszną ,podziękowałam jej. Zwracajmy sobie uwagi ,jak najbardziej ,ale umiejmy też je z pokorą przyjąć. Dlaczego nie ma w wielu tej pokory - bo ego nie pozwala na to. Duma nie pozwala na to ...........cóż..............

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 26 września 2013 - 10:35
    Chciałabym tylko wiedzieć jeszcze jedno....jakiż to teraz problem przerasta Twojego mężczyznę, że czeka na moment rozwiązania go w łóżku innej kobiety??? bo to,że kiedyś byłaś, egoistką, a on cierpiał i ukojenie znalazł gdzie indziej, to jestem w stanie pojąć....ale teraz ? teraz ma wszystko, czego może potrzebować facet w domu.... uwielbiającą Go kobietę, rozumiejącą i zadowoloną......to musi być wspaniały człowiek, który ma dużo do zaoferowania skoro dzieli się tym z innymi paniami również..... no i chwała mu za to, tym bardziej, że nas jest więcej.....
    Panowie, wspaniali mężowie i ojcowie....uszczęśliwiajcie nie tylko swoje żony ! my też czekamy na Was !!!!
    Na tym kończę ten temat.....i naprawdę dawno się tak nie ubawiłam....
    Ale jak już wspominałam wielokrotnie, nie mam nic do wyborów innych ludzi..... nikogo nie chcę zmieniać i sama też tego nie chcę......również miłego dnia życzę wszystkim....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaczka dziwaczka
    ~kaczka dziwaczka
    Napisane 26 września 2013 - 10:49
    @alutka - cieszę się ,że udało mi się ciebie rozbawić . Ty też mnie rozbawiasz ,tak samo :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kaczka dziwaczka
    ~kaczka dziwaczka
    Napisane 26 września 2013 - 11:04
    Wszystkim dedykuję przepiękną piosenkę : Paweł Kukiz/ Borysewicz 'Bo tutaj jest jak jest" :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 26 września 2013 - 11:05
    No ja cieszę się tym bardziej.....a jak zostawi mnie mój facet, bo niechybnie to grozi takiej egoistce jak ja, to pozwolę sobie poprosić Cie o tel. do Twojego męża.....chętnie poznam faceta z taką wyższą duchową mądrością.....a facet, który nie zamierza nigdy odchodzić od rodziny jest wprost wspaniałym kąskiem dla rasowej kochanki, którą w następnym związku zamierzam być......żadnych obiadków i prania skarpetek..... będę miała tylko to na czym mi zależy..... powiedz mu, żeby unikał pyskatych alutek, bo skłóci wasze cudowne małżeństwo....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy