Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Trudne pytanie

Rozpoczęte przez ~Anonimowy Facet, 16 lut 2020
  • ~Anonimowy Facet
    ~Anonimowy Facet
    Napisane 16 lutego 2020 - 21:49
    Aby zrobić sobie przerwę od wiecznych dyskusji, że ona nie dała, on wziął od innej, ona się nie starała, a on nie mówi po imieniu, pora na intelektualny wysiłek.

    Większość z Was, jeśli nie wszyscy są po 40-tce lub w okolicach. Każdy ma swój bagaż doświadczeń, rozczarowań, sukcesów i przemyśleń. Każdego z Was ukształtowało Wasze życie na swój unikalny sposób. Każdy został wychowany odrobinę inaczej. Cześć z Was dotknął tzw. kryzys wieku średniego lub kryzys tożsamości. Cześć odmieniła swoje życie diametralnie, inni wzięli się za naprawę własnych związków, a jeszcze inni tkwią w poczuciu beznadziejności i wyrzeczeń. Do wszystkich z Was mam pytanie i zakładam, że nie będzie jednej uniwersalnej odpowiedzi.

    Co dla Was w życiu jest ważne? Nie chcę, aby to zabrzmiało pompatycznie jak pytanie o sens życia. Ale co jest dla Was wartością nadrzędną, która kieruje Waszymi wyborami? Proszę o szczere odpowiedzi. Nawet jeśli to będzie kasa, wygodne życie, dobry seks z kimkolwiek czy cokolwiek, co nie mieści się w kanonach poprawności, w których zostaliśmy jako społeczeństwo wychowani. Ponieważ jest to całkowicie anonimowe forum możecie odpowiadać całkowicie szczerze. Na co liczę.

    Z góry dziękuję. :)




    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 17 lutego 2020 - 00:17
    Moze i malo popularne ale wg mnie:

    UCZCIWOSC

    Wzgledem siebie wystarczy, to pociaga za soba uczciwosc wzgledem innych.

    Nigdy na tym nie straciłem, moze chwilowo mialem wrazenie, ze zostalem wyruchany w dupe ale w dluzszym terminie zawsze powodowalo to, ze wyplywalem na gore jako ten ktory wygral albo przynajmniej nie stracil i to nie koniecznie w konkretnym przypadku tylko w zyciu ogolnie. Wychodzilo mi to rowniez na dobre finasowo. O spokoju ducha i satysfakcji tylko wspomne.

    uczciwosc* - nie mylic z frajerstwem :)


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nadi
    ~Nadi
    Napisane 17 lutego 2020 - 09:00
    Dla mnie ważne jest szczęście, gdy patrzę w lustro i z uśmiechem na twarzy mogę powiedzieć ,,fajne to moje życie,,

    Szczerze juz nie pamiętam, kiedy to ostatnio zrobiłam. Moje życie ułożyło się inaczej niż chciałam z różnych powodów.
    W międzyczasie zakochałam się i też nic z tego nie wychodzi.
    Gdybym była zołzą miałabym wszystko tylko pewnie nie spojrzałabym w lustro.

    Proste sprawy tak bardzo komplikujemy, że powstają telenowele a życie ucieka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Quazimodo
    ~Quazimodo
    Napisane 17 lutego 2020 - 09:25
    Wartość nadrzędna... Cóż.. Myślę, że chyba nikt nie ma jednej takiej. Wartością jest zdrowie swoje, bliskich, przyjaciele, satysfakcja z życia, praca itp. itd. Ogólne zadowolenie z życia. Ja jestem zadowolony ze swojego. Mimo różnych zawirowań (jak u każdego z nas zresztą). Niezadowolony jestem z pracy co najwyżej, ale to jest drobiazg, który chyba najłatwiej w zyciu jest zmienić. Zdrowie, dzieci, rodzina, miłość, uśmiech... później cała reszta.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~...
    ~...
    Napisane 17 lutego 2020 - 09:54
    W działaniach (wyborach) idę za emocjami czasami udaje mi się siebie powstrzymać żeby nie zrobić sobie i innym krzywdy a czasami nie. Emocje mnie nakręcają do życia. Z odwagą wchodzę w to co dla mnie nowe bo tam są emocje. Różnie się to dla mnie kończy ale trudno. Tak lubię. Bez doznań więdnę. Staram się tak żyć żeby mieć czas na "głębokie" rozmowy z bliską osobą, karty z przyjaciółmi, tańce, dobry codzienny seks, na poznawanie nowych ludzi, angażowanie się w nowe projekty i inicjatywy.
    W stosunku do ludzi kieruje mną bezkresna życzliwość i wiara, że każdy gdzieś ma w sobie dobro tylko okoliczności sprawiły lub sprawiają, że nie może się ono z człowieka wydostać. Szukam tego dobra u każdego.


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 17 lutego 2020 - 17:49
    Tak na szybko i w przelocie :)
    Dla mnie ogromną wartość mają PRAWDA, MIŁOŚĆ, DOBRO, SPRAWIEDLIWOŚĆ i WOLNOŚĆ. Wszystkie są równoważne.
    W życiu kieruję się zasadą bycia uczciwym człowiekiem, tak jak napisał wyżej @raz, człowiekiem uczciwym wobec siebie i innych, człowiekiem PRAWDZIWYM. Dla mnie prawda oznacza uczciwość wobec siebie i innych ludzi bez kręcenia, mataczenia, ściemy.
    O tym czym jest dla mnie MIŁOŚĆ napisałam już na tym forum naprawdę sporo. Czynić DOBRO tam gdzie mogę, pomagać gdy mogę pomóc, zwracać uwagę na potrzebujących, ale i widzieć DOBRO w świecie. Ono przecież często chowa się po kątach. Być SPRAWIEDLIWYM, nie oceniać innych, nie wygłaszać pochopnych sądów, nie przypinać łatek. Być WOLNYM CZŁOWIEKIEM, wolnym od schematycznego myślenia, od tego co inni, od tego co wypada, robić wszystko po swojemu, ale nie krzywdzić innych :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 17 lutego 2020 - 18:09
    ~Anonimowy napisał:
    co jest dla Was wartością nadrzędną(...)


    Zrozumienie.
    Jedyna rzeczywista przeciwność samotności.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta+40
    ~Kobieta+40
    Napisane 17 lutego 2020 - 21:06
    co jest dla Was wartością nadrzędną(...)

    1. Bliskie relacje (rozumiane jako przyjaźń, milosc)
    2. Spokój
    3. Pasje


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 18 lutego 2020 - 00:29
    Czytajac juz troszke to forum jestem nieco zdzwiony a, gdzie nadrzednosc w zyciu pt:

    wystawka doopki z milosci wydumanemu Parysowi chocby Troia miala upasc a jej wszyscy mieszkancy zginac powolna smiercia w torturach :)

    no gdzie ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Mor.
    ~Mor.
    Napisane 18 lutego 2020 - 07:53
    - Uczciwość , której brakuje dookoła ...
    - Szacunek do 2 osoby ...
    - Empatia...

    -chyba nie wierzę w miłość ... ale jeżeli jest to na pierwszym
    miejscu .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 18 lutego 2020 - 14:49
    ~raz napisał:
    a, gdzie nadrzednosc w zyciu pt:

    wystawka doopki z milosci wydumanemu Parysowi chocby Troia miala upasc a jej wszyscy mieszkancy zginac powolna smiercia w torturach :)

    no gdzie ?


    A gdzie porwanie Heleny tylko po to, żeby sobie dobrze podupczyć - i niech Troja płonie? ;)

    No dobra, przecież to jest właśnie odwieczny konflikt na tym forum.

    Idziesz do restauracji i pytają ci się: "co wolisz? Mamy tu danie dnia (więź, stałość, bezpieczeństwo, rodzina, rozsądek), ale może jednak wolisz deser? (seks, ogień, pogubienie zmysłów, przyciąganie).

    Jedni powiedzą: "deser to tylko dla niedojrzałych. Poza tym, to w telewizji to nakręcają, sam to przecież marketing - ta Panna Cotta wcale tak dobrze nie smakuje".

    Inni powiedzą: "nigdy jej nie próbowaliście, więc wolicie schabowego. Dobry, tradycyjny, pożywny posiłek, tak? Tylko gdzie cała reszta? No naprawdę - tłumaczyć jak ślepemu kolory".

    I kto ma rację?

    Z mojej własnej perspektywy - jeśli kiedykolwiek stajesz przed podobnym wyborem, to się nie wiąż na stałe (chociaż błądzić jest rzeczą ludzką - łatwo się przecież pomylić).

    Potem to może być rzeczywiście jeszcze inny wybór, czyli dokładnie: "Ty czy cała Troja...?".

    A kiedy masz trochę sumienia, to może być jednak cholernie trudne i ciężkie przeżycie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 18 lutego 2020 - 18:20
    ~kobietka napisał:
    ~raz napisał:
    a, gdzie nadrzednosc w zyciu pt:

    wystawka doopki z milosci wydumanemu Parysowi chocby Troia miala upasc a jej wszyscy mieszkancy zginac powolna smiercia w torturach :)

    no gdzie ?


    A gdzie porwanie Heleny tylko po to, żeby sobie dobrze podupczyć - i niech Troja płonie? ;)

    No dobra, przecież to jest właśnie odwieczny konflikt na tym forum.

    Idziesz do restauracji i pytają ci się: "co wolisz? Mamy tu danie dnia (więź, stałość, bezpieczeństwo, rodzina, rozsądek), ale może jednak wolisz deser? (seks, ogień, pogubienie zmysłów, przyciąganie).

    Jedni powiedzą: "deser to tylko dla niedojrzałych. Poza tym, to w telewizji to nakręcają, sam to przecież marketing - ta Panna Cotta wcale tak dobrze nie smakuje".

    Inni powiedzą: "nigdy jej nie próbowaliście, więc wolicie schabowego. Dobry, tradycyjny, pożywny posiłek, tak? Tylko gdzie cała reszta? No naprawdę - tłumaczyć jak ślepemu kolory".

    I kto ma rację?

    Z mojej własnej perspektywy - jeśli kiedykolwiek stajesz przed podobnym wyborem, to się nie wiąż na stałe (chociaż błądzić jest rzeczą ludzką - łatwo się przecież pomylić).

    Potem to może być rzeczywiście jeszcze inny wybór, czyli dokładnie: "Ty czy cała Troja...?".

    A kiedy masz trochę sumienia, to może być jednak cholernie trudne i ciężkie przeżycie.



    Helena nie zostala porwana (wbrew woli) tylko uciekla z Parysem :) Ze chodzilo o dupczenie (lub jak to niektorzy nazywaja - milosc) i to z obu stron to fakt. To wlasnie potepiam nie tylko w niej ale w nim. Dupczenie za kazda cene.

    W restauracji to sobie kazdy zamawia co chce albo i oba dania na raz ale pod warunkiem, ze go na to 'stac'. Niestety wielu chetnie zamawia deser i jak go tylko wpierdoli ucieka ukradkiem przez okno w WC zostawiajac reszte biesiadnikow z rachunkiem do zaplacenia. Ba, nawet niektorzy twierdza, ze to nie ich wina i ze reszta nawet ma obowiazek zaplacic za ten ich deser bo im juz zbrzydl darmowy schabowy a 'kupic' deser za swoje to zbyt duze poswiecenie :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 24 lutego 2020 - 14:44
    ~raz napisał:
    Ze chodzilo o dupczenie (lub jak to niektorzy nazywaja - milosc) i to z obu stron to fakt.


    A czym dla Ciebie jest miłość? Zdefiniujesz mi to jakoś mniej więcej?
    Z ciekawości pytam :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 24 lutego 2020 - 18:43
    ~kobietka napisał:
    ~raz napisał:

    A czym dla Ciebie jest miłość? Zdefiniujesz mi to jakoś mniej więcej?
    Z ciekawości pytam :)


    Taka cwaniara, z tej strony chcesz mnie podejsc ;)

    Gotowosc do poswiecen.


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 24 lutego 2020 - 18:55
    ~raz napisał:
    ~kobietka napisał:
    ~raz napisał:

    A czym dla Ciebie jest miłość? Zdefiniujesz mi to jakoś mniej więcej?
    Z ciekawości pytam :)


    Taka cwaniara, z tej strony chcesz mnie podejsc ;)

    Gotowosc do poswiecen.


    bardziej obrazowo
    https://www.youtube.com/watch?v=W1jIuwYGIrU

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 24 lutego 2020 - 19:42
    O! Z happysad to ja dyskutować nie będę :) Pół życia to prześpiewałam! Piąteczka.

    No i chyba też to tak widzę mniej więcej.

    ...kurcze, zabawniej było się z Tobą sprzeczać jednak :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~raz
    ~raz
    Napisane 24 lutego 2020 - 21:05
    @kobietka
    To się trzeba było sprzeczać a nie zaspokajać ciekawosc. :-).

    Jeszcze zdążymy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 26 lutego 2020 - 07:12
    Nie wydaje się Wam, że
    zarówno Helena jak i Parys,
    wykazali się dużą zdolnością do poświęceń? :)

    @aniołek napisał:
    "robić wszystko po swojemu, ale nie krzywdzić innych"
    -czyli w zasadzie,to mogłabym sobie jedynie w nosie podłubać i to najlepiej jak nikt nie widzi..

    a co do Troi,
    to był jedynie pretekst, tam nikt nie leciał odzyskać Heleny, chcieli jedynie zdobyć Troję, Helena była w tym wszystkim najmniej istotna.

    Ja zawsze uważałam, że należy dokładniej przyjrzeć się porzuconym, i nie obarczać odchodzących, za ich reakcje,
    bo gdy ktoś jest chorobliwie uzależniony od drugiej osoby, to nie odchodzący ponosi odpowiedzialność.
    wystarczy się zapytać zatem: czy jesteś dla mnie gotowy,gotowa do poświęceń? skoro nie, to nie kochasz. kropka.
    na ogół "kocha" tyko jedna strona, druga daje się "kochać"
    najczęściej odchodzi ta kochana!

    @anonimowy facet,
    dla mnie wartością nadrzędną jest TLEN.

    hej

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 26 lutego 2020 - 11:21
    ~Alutka napisał:
    Ja zawsze uważałam, że należy dokładniej przyjrzeć się porzuconym, i nie obarczać odchodzących, za ich reakcje,
    bo gdy ktoś jest chorobliwie uzależniony od drugiej osoby, to nie odchodzący ponosi odpowiedzialność.


    Hm, @Alutko... Każdą relację romantyczną tworzy dwójka osób, nie jedna. To nie jest tak, że budzisz się któregoś ranka z przerażeniem, że oto właśnie zawarłeś(aś) związek małżeński, a obok ciebie leży osoba, która się (na jej nieszczęście) od ciebie "uzależniła" (swoją drogą - czy tak niektórzy nie pojmują kochania właśnie? Do jakiego stopnia mamy być "wolni"? I czy tego na pewno chcemy?).

    Relację się przecież buduje - z obu stron. To kwestia mniejszych i większych kroczków, decyzji, wyborów, zapewnień, przyzwoleń, "wymiany" międzyludzkiej (tej uczuciowej i tej bardziej praktycznej, również w kwestii zaangażowania). To też możliwość powiedzenia "stop" na każdym jej etapie.

    Nie obarczam winą tych, którzy przestają kochać - zdarza się, trudno, w świecie idealnym nie żyjemy. :) Ale stygmatyzować "porzuconych" też nie mam zamiaru - twierdzenie, że to ich wina, że się "uzależnili", że ci drudzy wcale w tym paluszków nie maczali, że to tylko ich problem (tamci sobie tylko "byli", nie tworzyli tej relacji wcale?) - to chyba też nie fair.

    Innymi słowy - rozumiem, że mogą czuć się oszukani.

    Gdybym nie dała "przyzwolenia" mojemu byłemu na pokochanie mnie, to by mnie nie pokochał. Brałam w tym przecież czynny udział. Pewnie, że to kwestia tylko mojego sumienia, a nie całej reszty świata - ale nigdy się w tym zakresie nie wybielałam. Złamałam mu serce i tyle.

    Popełniamy błędy i trudno, żebym tego nie rozumiała (i sama siebie paliła na stosie), ale... nasze błędy to tylko nasza odpowiedzialność. Nie tego drugiego człowieka.

    Przynajmniej ja tak na to patrzę.

    Hej :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~doremi
    ~doremi
    Napisane 26 lutego 2020 - 13:13
    Myślę podobnie jak @alutka. W długoletnim związku najczęściej kocha tylko jedna strona, druga daje się kochać lub kocha być tak kochanym.
    Rozmawiam sobie przy śniadaniu z mężem (18 lat w związku małżeńskim) o zdradzie. Tłumaczę mu, że jeżeli bardzo potrzebowałby „skoku na bok” to jestem gotowa do poświęcenia i pozwalam tylko proszę o dyskrecję (nie chcę o tym nic wiedzieć) oraz żeby zadbał o moje zdrowie i używał prezerwatyw. Oburzył się a ja zdziwiłam. Zapytałam czy nie na tym polega miłość? Bo dla mnie na tym żeby on był szczęśliwy, więc jeżeli do szczęścia potrzebuje zdrady to niech zdradza. Zapytałam czy to nie działa w drugą stronę? Mój mąż wprost powiedział, że aż tak bardzo to on mnie nie kocha:)))
    Więc pojawiły się pytania. Czy jest gotowy do poświęceń dla mnie? Jeżeli nie to w takim razie co on do mnie czuje?
    Oj chyba zaczynam się budzić z letargu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Strona 1 z 10
następna
Strona 1 z 22 następna

Gorące tematy