Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

SPÓJRZCIE MĘSKIM OKIEM! PLEASE!!

Rozpoczęte przez ~marlena, 12 sie 2018
  • ~marlena
    ~marlena
    Napisane 20 sierpnia 2018 - 07:50
    ~Robert1971 napisał:


    Z 'M' daj sobie zwyczajnie spokój, bo 'z tej mąki chleba nie będzie', a jak już to jakiś glut, co to do niczego się nie nada.

    Taka jest prawda - dziś bolesna, a z dłuższej perspektywy sama uznasz, że miałem rację.

    Bardzo możliwe Robercie, że masz racje....ale ja po prostu MUSZĘ spróbować!! Muszę wiedzieć, że zrobiłam wszystko - nawet jeżeli w tej chwili to jest tylko czekanie czy się odezwie:(
    Nie pójdę tam płakać do niego, nie piszę na razie,nie pokazuję mu w żaden sposób, że cierpię, nie będę prosić, żeby dał nam drugą szansę-i tu na pewno masz rację. Nawet gdyby się zgodził to pewnie i tak trochę z litości i dalej byłabym na straconej pozycji:(
    Wiem, że aby się to w ogóle udało on musi zacząć patrzeć na mnie tak jak kiedyś, z zainteresowaniem, a nie ze zmęczeniem co nowego wymyślę:(
    I właśnie to zainteresowanie bym chciała pomóc sobie jakoś wzbudzić w nim- na spokojnie i pomału. Tylko nie wiem jak:(
    A później, kiedy ja jestem świadoma moich błędów, się okaże co będzie. Wiem, że do miłości go nie zmuszę, ale u nas wszystko zaczęło się źle, nie rozmawialiśmy, ja tak chciałam "na siłę", a potem juz sam wiesz co napisałam było tylko gorzej
    Wiem, że może się okazać, że tylko bardziej mnie zrani ale muszę spróbować:(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 20 sierpnia 2018 - 09:35
    Dzień dobry Marleno,
    Zrobić wszystko owszem, ale czasami oznacza to...wysłuchać. Nie wiem czy wsłuchałaś się w to co Ci "M" powiedział i czy go wysłuchałaś.


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 20 sierpnia 2018 - 09:42
    Gdy czytam nie pójdę, nie zrobię, nie zapytam, może ośmieszę się tylko...to myślę sobie...może słabo wyglądała komunikacja między Wami stąd problem.

    Najczęstszy scenariusz to gdy Jedno milczy a Drugie gada jak nakręcone...
    a potem Jedno mówi...jestem zmęczony/a
    i odchodzi...a Drugie nie wie dlaczego...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~marlena
    ~marlena
    Napisane 20 sierpnia 2018 - 10:45
    ~Aniołek napisał:
    Gdy czytam nie pójdę, nie zrobię, nie zapytam, może ośmieszę się tylko...to myślę sobie...może słabo wyglądała komunikacja między Wami stąd problem.

    Najczęstszy scenariusz to gdy Jedno milczy a Drugie gada jak nakręcone...
    a potem Jedno mówi...jestem zmęczony/a
    i odchodzi...a Drugie nie wie dlaczego...


    chyba trafiłaś w punkt!!!!!!
    nigdy nie rozmawialiśmy tak na prawdę szczerze, nie powiem bo kilkakrotnie próbowałam, ale słabo, bo też się chyba bałam co mógłby mi powiedzieć.
    Ale z mojej trony gadałam jak najęta. On mówi, że ja wszystko już wiem z góry co i jak będzie i zawsze czarny scenariusz ostatnio!
    I tak przyciągałam te czarne myśli, aż przyciągłam:(((

    A co do ja nie pójdę, ja się nie ośmieszę- to uwierz mi zrobiłabym to i nie przejmowałabym się własną dumą, bo siedząc tu i płacząc za nim to z mojej dumy i tak nici!!!
    Ale co jak pójdę tam, postaram się z nim porozmawiać, będę prosić i płakać, a on powie, że jednak nie???
    Wtedy już w ogóle nic mi nie zostanie do zrobienia:(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~marlena
    ~marlena
    Napisane 20 sierpnia 2018 - 10:46
    ~Aniołek napisał:
    Dzień dobry Marleno,
    Zrobić wszystko owszem, ale czasami oznacza to...wysłuchać. Nie wiem czy wsłuchałaś się w to co Ci "M" powiedział i czy go wysłuchałaś.



    Najbardziej ze wszystkiego bym chciała go teraz wysłuchać, ale wiem, że nic on mi dzisiaj nie powie:(
    Powie tylko, że tak będzie lepiej na razie!
    Ale lepiej dla kogo?:(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kawaler
    ~kawaler
    Napisane 22 sierpnia 2018 - 19:41
    ciekawie, ciekawie..
    jak każdy człowiek,każdy wszystko widzi inaczej, bo ze swojego punktu widzenia to ocenia, mało kto potrafi ogarnąć całość, zanim się wypowie, nie przeanalizuje różnych wariantów, wszyscy piszą tylko o swoim przypadku, nie przyjmują do wiadomości innej perspektywy..a wychodzi jak zawsze, masło maślane.
    do autorki: dla niego, na pewno.
    nie da się już wrócić do tego co było, bo to było cudowne, zanim się zepsuło, teraz już cudownym nigdy nie będzie, to tak jakbyś biegła przez łąkę na boso, weszła na szkło, skaleczyła się, zeszyli, opatrzyli, nawet jeśli nie będzie już rany.. to nigdy już nie będziesz tak samo beztrosko biegała na boso po łące.
    czasu nie da się cofnąć..daj mu spokój, on już ma inne plany i je realizuje, gdy mu nie wyjdą, zadzwoni..jeśli będziesz jeszcze czekać to przygarniesz go, ale gdy uświadomisz sobie, że nie odzywał się przez ostatnie 6 do 12 mcy, to może zrozumiesz, że po prostu, nie chce być sam,i tylko tyle.

    do kolegi Roberta: szkoda, że nie odpowiadasz Alutce, w zasadzie, nie można podważyć żadnej z jej wypowiedzi. Dobra jest. mógłbyś wiele skorzystać z rozmowy, ale ty wiesz swoje.

    wieczny kawaler

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 22 sierpnia 2018 - 20:39
    ~kawaler napisał:

    do kolegi Roberta: szkoda, że nie odpowiadasz Alutce, w zasadzie, nie można podważyć żadnej z jej wypowiedzi. Dobra jest. mógłbyś wiele skorzystać z rozmowy, ale ty wiesz swoje.

    wieczny kawaler


    Wiesz kawalerze...
    Jestem zdania, że każdy z nas sobie dobiera towarzystwo w życiu. To z kim przestajesz, kształtuje Ciebie i Twoje poglądy, postawy, posunięcia. Ja napisałem jej kiedyś raz, że nie wytrzymałbym z nią ani nawet do wieczora. Pewne osoby usiłowały mi wmówić, że jednak tak nie jest. Potem powróciłem do tematu przy jakiejś innej okazji i to samo jej powiedziałem - reakcja była taka sama - miałbym niby wytrzymać nie tylko do wieczora, ale nawet i dziesięć lat - o ile dobrze pamiętam. A mnie jakoś ten styl nie odpowiada i niech to niepodejmowanie dyskusji urośnie do rangi symbolu. Po prostu pewnych zachowań w swoim otoczeniu nie toleruję i nic na to nie poradzę... :-) Nie wytrzymałbym i tyle, taka dyskusja też mnie męczy i nie zamierzam jej ciągnąć. Jak uważasz, że warto dyskutować z alutką, to nikt Ci nie broni :-)... ja sobie Waszą dyskusję chętnie poczytam...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mark
    ~mark
    Napisane 22 sierpnia 2018 - 20:54
    dajcie już spokój, facet się określił, Marlena nie przyjmuje do wiadomości i wałkuje temat na dwóch forach.





    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kawaler
    ~kawaler
    Napisane 22 sierpnia 2018 - 21:17
    Ja nie jestem rozwodnikiem,gdybym był, z pewnością bym rozmawiał, ale rozumiesz chyba, że skoro sam nie tolerujesz, pewnych zachowań w swoim otoczeniu i nic na to nie możesz poradzić,że twoja kobieta też mogła nie tolerować pewnych zachowań i nie toleruje, zgadzam się, że to zawsze działa w dwie strony.
    Mogę dodać tylko, że byłem w wielu związkach, nigdy jednak nie rozstałem się w takiej nienawiści do partnerki, nawet gdy mi zalazła za skórę, nigdy źle nie mówiłem o niej publicznie.są sprawy, o których się nie mówi.
    Sam miałem romans z mężatką i czułem się oszukany, ale nigdy bym tak nie mówił o niej, jak ty o matce swoich dzieci.
    przez wzgląd, na to co razem przeżyliśmy, co ja przeżyłem..
    do dziś wspominam to z sentymentem..
    staram się pamiętać, tylko co dobre
    nigdy też nie wchodziłem od razu z jednego związku w drugi.
    to nie jest w porządku wobec następnej
    zawsze sam lizałem rany
    na nowy związek zawsze byłem już gotowy
    stare sprawy zamknięte


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Marlena
    ~Marlena
    Napisane 22 sierpnia 2018 - 21:51
    ~mark napisał:
    dajcie już spokój, facet się określił, Marlena nie przyjmuje do wiadomości i wałkuje temat na dwóch forach.
    „Wałkuje” bo to w tej chwili akurat to mi pomaga.. każdy przeżywa na swój sposób.
    Cenię sobie bardzo każdy jeden z zamieszczonych tu komentarzy, zarówno tych dopingujących jak i tych, którzy myślą , ze jednak nie mam szans.
    Ale pamiętaj, że nie musisz tego czytac jeżeli wydaje Ci sie to strata czasu
    Pozdraeiam






    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Marlena
    ~Marlena
    Napisane 22 sierpnia 2018 - 22:02
    ~kawaler napisał:
    ciekawie, ciekawie..
    jak każdy człowiek,każdy wszystko widzi inaczej, bo ze swojego punktu widzenia to ocenia, mało kto potrafi ogarnąć całość,

    I mnie też cieżko jest opisać „istotę” tego związku chociaż staram się bardzo:)

    czasu nie da się cofnąć..daj mu spokój, on już ma inne plany i je realizuje, gdy mu nie wyjdą, zadzwoni..

    Widzisz na razie cała ta koja „walka” O niego polega na rozmowie z Wami i czekaniu na jego telefon. Nie piszę, żeby wlasnie miał czas sie zastanowić, a jak on pisze to szybciutko kończę rozmowę, bo na razie sama nie wiem co mu powiedzieć :(:(

    A co do Alutki i Roberta.... to nic z tego nie rozumiem:):)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 23 sierpnia 2018 - 04:06
    ~Marlena napisał:

    A co do Alutki i Roberta.... to nic z tego nie rozumiem:):)

    Nie musisz rozumieć :-).
    Dla mnie również w tej sprawie nie wszystko jest jasne.
    No cóż... na trolling internetowy nic nie poradzisz :-).
    Jedyna na to rada - ignorować.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 23 sierpnia 2018 - 11:12
    ~Robert1971 napisał:
    ~Marlena napisał:

    A co do Alutki i Roberta.... to nic z tego nie rozumiem:):)

    Nie musisz rozumieć :-).
    Dla mnie również w tej sprawie nie wszystko jest jasne.
    (...)


    A ja chyba rozumiem...i Alutkę i Roberta...pozwólcie że napiszę co o tym myślę.
    Alutka ma taki styl...jest bezpośrednia i szczera do bólu, wali między oczy i nie zastanawia się czy nie przekracza granic...mało tego ona uważa że nikt jej tego zabronić nie może, ona ma swoją interpretację wszystkiego a Robertowi, który ma swoją interpretację to może po prostu nie odpowiadać. Alutka odwołując się do tego, co i w jaki sposób Robert napisał o swojej żonie przyznała sobie prawo do oceny Roberta tylko na podstawie tego co napisał. Mało tego Ona jest przekonana, że Robert wytrzymałby z nią nawet i 10 lat, mimo tego że On twierdzi inaczej, co zatem można byłoby pomyśleć o Alutce? Wszystko wiedząca, jak ktoś gdzieś już napisał?
    Myślę, że Alutka trafiła w czuły punkt Roberta, a on nadal może naprawdę odczuwa żal, ma do tego prawo...jest człowiekiem, ma uczucia, starał się, dbał o rodzinę i poczuł się i czuje nadal najzwyczajniej w świecie oszukany. Każdy ma prawo kształtować swoje życie tak jak chce.
    Robercie myślę jednak, że nikt z nas tutaj piszących nie miał i nie ma złych intencji, nawet Alutka ;)
    Wiem, że to wiesz :)

    I wiecie co? Pan wieczny kawaler w swoim podsumowaniu napisał to wszystko co i ja sądzę.
    I jeszcze do Marleny...może pogadaj z tym facetem na spokojnie. Jeśli nie wiesz to może będziesz wreszcie wiedziała na czym stoisz :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 23 sierpnia 2018 - 12:15
    ~Aniołek napisał:

    czuje nadal najzwyczajniej w świecie oszukany. Każdy ma prawo kształtować swoje życie tak jak chce.
    Robercie myślę jednak, że nikt z nas tutaj piszących nie miał i nie ma złych intencji, nawet Alutka ;)
    Wiem, że to wiesz :)

    I zauważę tylko, że ja o swojej starej już w sumie nic nie piszę - com napisał drzewiej, tom napisał, a ktoś tu niepotrzebnie podgrzewa atmosferę ;-)...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kawaler
    ~kawaler
    Napisane 24 sierpnia 2018 - 19:10
    ja też, napisze co o tym myślę, chociaż nie na temat chyba w wątku autorki.
    trochę masło maślane aniołku
    skąd wiesz, że
    alutka nie zastanawia się czy nie przekracza granic...mało tego ona uważa że nikt jej tego zabronić nie może,
    nie wiesz co ona uważa,
    przyznała sobie prawo do oceny Roberta na podstawie tego co pisał?
    każdy ma takie prawo,
    tak jak Robert zresztą.
    oboje są o czymś przekonani, a że o czymś innym?
    nie widzę tu różnicy.
    osobiście sam wolę zimne albo gorące, letnie jest jakieś takie nijakie,
    skoro napisałem wszystko co i ty sądzisz, to nazwij rzeczy po imieniu, na konkretnym przykładzie..np Roberta,
    a zatem są dwie szkoły wypowiedzi,
    bezpośrednia i szczera do bólu i zawoalowana niechcąca nikogo urazić,
    osobiście wolę tą pierwszą.
    a skąd wiesz, że alutka nie miała złych intencji? może miała i jest trollem, jak pisze Robert?
    zdecyduj się sama czyim jesteś adwokatem,
    Ja też lubię kobiety, które mają swoje zdanie i coś do powiedzenia, ale to nie znaczy wcale, że zawsze takie jak moje.. trochę by mnie zemdliło, jakby ciągle mi przytakiwała,

    a zresztą, nie moja broszka,
    tutaj faktycznie każdy gada sam ze sobą

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 24 sierpnia 2018 - 21:27
    Krótko, zwięźle i na temat,
    odpowiem
    na wszystkie dywagacje (rozważania),
    nigdy nie zastanawiam się, czy nie przekraczam granic,
    kiedy je przekraczam, zastanawiam się.

    Nie jestem wszystkowiedząca,
    ale
    wiem jedno,
    nigdy nie będę więcej z nikim
    o imieniu ROBERT,

    oceniam innych na podstawie tego co piszą, bo po czym innym mam oceniać? jak nie widziałam na oczy człowieka?
    ja nie mogę, inni mogą.
    super
    jedno mogę jeszcze napisać,
    najlepiej w ogóle się nie odzywać..
    a ja,
    głupia myślałam, że forum, to nie pamiętnik,
    (nawet ja się mylę i nie wiem wszystkiego),

    nie chcę już być kością niezgody między bliźnimi,
    żyjcie i piszcie jak chcecie..

    pisałam już o tym,
    może forma niewłaściwa,
    nie umiem inaczej,
    ale
    to, że ktoś zarzuca mi bycie trollem,
    pozostanie dla mnie niezrozumiałym po wszech czasy,
    jestem tak zaskoczona, że brak mi słów,

    przepraszam zatem, że pojawiłam się w ogóle na tym forum,
    tu Panowie mają swoje prawdy,
    gdybym mogła wyciągnąć wszystkie kamyki, które wrzuciłam do tej niezmąconej wody, zrobiłabym to..

    chyba, nie było krótko:)
    ale może chociaż na temat!

    alutka


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 25 sierpnia 2018 - 00:08
    ~kawaler napisał:
    ciekawie, ciekawie..
    jak każdy człowiek,każdy wszystko widzi inaczej (...)

    nie da się już wrócić do tego co było, bo to było cudowne, zanim się zepsuło, teraz już cudownym nigdy nie będzie, to tak jakbyś biegła przez łąkę na boso, weszła na szkło, skaleczyła się, zeszyli, opatrzyli, nawet jeśli nie będzie już rany.. to nigdy już nie będziesz tak samo beztrosko biegała na boso po łące.
    czasu nie da się cofnąć..daj mu spokój, on już ma inne plany i je realizuje (...)

    do kolegi Roberta: szkoda, że nie odpowiadasz Alutce, w zasadzie, nie można podważyć żadnej z jej wypowiedzi. Dobra jest. mógłbyś wiele skorzystać z rozmowy, ale ty wiesz swoje.


    Drogi Kawalerze,
    Jesteśmy zgodni, każdy człowiek widzi daną sprawę inaczej. Ty także Kawalerze.

    Dla mnie ludzie są z natury dobrzy, co nie oznacza, że akceptuję i usprawiedliwiam wszystko i wszystkich.
    Nie jestem niczyim adwokatem.
    Skąd wiem, że Alutka nie miała złych intencji? Czy Aniołki nie widzą więcej??? ;)
    To tak trochę z przymrużeniem oka tytułem wstępu.

    Siedzę sobie na tym forum chyba od lutego, czytam różne wpisy i analizuję, ostatnio coraz rzadziej, bo już dawno znalazłam odpowiedzi na moje pytania, a moje życie toczy się radośnie dalej.

    Kawalerze,
    Nie sądzę, by ludzie tutaj piszący oczekiwali oceny. Dlatego nie rozumiem np. Alutki, która ocenia (na jakiej podstawie nazwała Marlenę idiotką?) i rozumiem Roberta, który sobie tej oceny nie życzy, chociaż on sam ocenia Alutkę twierdząc, że jest trollem ( i tego nie rozumiem).

    Kulturalny sposób wypowiedzi niekoniecznie musi być zawoalowany, można w sposób delikatny, wyważony napisać BEZPOŚREDNIO i tak, że te słowa poruszą do głębi.

    Bardzo podoba mi się to co napisałeś Marlenie o łące i beztroskim bieganiu po niej.
    Tylko widzisz Kawalerze są ludzie, którzy pomimo tego, że skaleczyli się na łące potrafią znaleźć sposób, by po niej beztrosko biegać.

    I na zakończenie...każdą wypowiedź można podważyć to chyba wiesz?






    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 25 sierpnia 2018 - 00:27
    ~alutka napisał:

    (...)
    nigdy nie zastanawiam się, czy nie przekraczam granic,
    kiedy je przekraczam, zastanawiam się.
    (...)
    oceniam innych na podstawie tego co piszą, bo po czym innym mam oceniać?
    (...)
    pisałam już o tym,
    może forma niewłaściwa,
    nie umiem inaczej,
    ale
    to, że ktoś zarzuca mi bycie trollem,
    pozostanie dla mnie niezrozumiałym po wszech czasy,
    jestem tak zaskoczona, że brak mi słów,
    (...)
    tu Panowie mają swoje prawdy

    Alutko,
    Każdy z nas ma swoje prawdy.

    Tak jak napisałam taki masz styl...walisz między oczy, bezceremonialnie, kolejny raz potwierdzasz, że nie zastanawiasz się czy przekraczasz granice. Zastanawiasz się dopiero po fakcie?

    Ciekawi mnie po co je w ogóle przekraczasz?

    Jesteś jaka jesteś, ale może niepotrzebnie oceniasz, a potem przejmujesz się że ktoś Cię ocenił.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rybak35
    ~rybak35
    Napisane 25 sierpnia 2018 - 16:25
    ~Marlena napisał:
    ~rybak35 napisał:
    Marleno, zrobisz wszystko czyli...
    Możesz rozwinąć? Ciekawy jestem.

    Pewnie „zabawnie” to zabrzmiało, ale tak jest.
    Problem w tym, ze nie wiem co, bo mój „depresyjny” nastrój podpowiada, żeby pójść tam i płakać i powiedzieć mu wszystko to co wam. Ale wiem, ze tylko sie ośmieszę.
    Wiec siedzę i czekam i tylko pisze z wami, a każdy dzien jest dla mnie tragiczny uwierz - nawet jeżeli ktoś myśli ze to jest śmieszne czy żenujące:(
    Choćbym siedziała tu cała noc to Kię będę w stanie opisać jak bardzo mi na nim zależy- wiesz jak to jest?

    Marleno,
    Zrobić wszystko...czyli nic. Bo nie wiesz co masz robić a wygłaszasz wzniosłe "zrobię wszystko". Moja kobieta też mi powiedziała, że zrobi wszystko by mnie odzyskać i wiesz co zrobiła?
    - napisała list, który ją pogrążył a mi uświadomił, że żyłem w matrixie
    - bombardowała mnie smsami i telefonami
    - pod byle pretekstem chciała się spotykać etc.
    Zastanów się czy chciałabyś, żeby on zabiegał o Twoje względy, gdybyś postanowiła się rozstać. Chyba nie prawda?
    Byłem ciekawy co oznacza zrobić wszystko, ale chyba nie masz nic do zrobienia.
    Normalna kobieta, o której marzy normalny facet to ktoś dojrzały, świadomy, ciepły, empatyczny. To ktoś bez fochów, to ktoś kto nie zgrywa małej dziewczynki, to ktoś kto Cię rozumie, ktoś kto się nie narzuca. To naprawdę jest tak trudno zrozumieć?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 25 sierpnia 2018 - 19:48
    ~rybak35 napisał:
    To naprawdę jest tak trudno zrozumieć?


    Pewnie trudno... co poniektórzy nie rozumieją jak się do nich mówi/ pisze po polsku - po prostu. Potem wielkie zdziwienie, że właśnie tak, a nie inaczej ktoś mówi, czy postępuje. Ot proza życia :-).

    Normalna - dodam - to taka, co słucha co do niej mówi facet, a nie sobie dopowiada, nadinterpretuje i miesza. To wiedząca, że facet jak coś mówi, znaczy dokładnie tyle i ni mniej ni więcej, niż to co właśnie powiedział.

    Kiedy któraś sobie dośpiewuje i rozbudowuje teorie na jego temat na podstawie własnych wyobrażeń, a co istotne on mówi pomija, to raczej normalna - w oczach faceta - nie jest.

    Pozdrawiam wszystkie normalne normalnie i te normalne inaczej. ;-)))

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty