Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Rozwodnik, kawaler z odzysku-jak przekonać do ponownego małżeństwa?

Rozpoczęte przez ~Luda, 25 lis 2013
  • ~Luda
    ~Luda
    Napisane 25 listopada 2013 - 23:15
    Witam!
    Mam problem. Właściwie to nie jest problem, to jest...... no nie wiem nawet jak to nazwać. Więc tak: Jestem z facetem starszym o 15 lat, a mam dobrze po czterdziestce. Nieudane małżeństwo za sobą, i dorosłą córkę. Mieszkamy razem dość długo. A ja chciałbym żeby mi się oświadczył i żebyśmy zostali małżeństwem. Bo w sumie nie ma żadnych przeszkód, on też jest po rozwodzie. Więc teoretycznie, możemy. On ma swoje mieszkanie, ale teraz tam jego rodzicie mieszkają. W każdym razie mieszkanie jest duże i on za każdym razem jak się o coś posprzeczamy czy coś mu się nie spodoba wyprowadza się. Chociaż ja staram się być wyrozumiała. W ogóle udowadniam to, że go kocham często. Przy znajomych na imprezach. On nigdy nie pokazuje publicznie uczuć względem mnie. Na pewno już nie wylewnie. No ja rozumiem to ja jestem młodsza i ja powinnam. On mimo wieku jest przystojny i zarywają do niego kobiety w różnym wieku, starsze sąsiadki a nawet małolaty. A on, im specjalnie nie daje do zrozumienia, że nie jest do wzięcia. Niby mnie zapewnia o swojej miłości, najbardziej wtedy kiedy jesteśmy w łóżko. On jak na swoje lata jest bardzo, bardzo chętny. Ja tyle nie mogę. Fakt, że mam pewne kłopoty zdrowotne. Ale staram się, żeby pod tym względem nie narzekał. Ogólnie ja znam jego wady i już dawno je zaakceptowałam. I bardzo bym chciała żeby wziąć ślub. Ale dlaczego on mi się jeszcze nie oświadczył? Przecież my już żyjemy jak małżeństwo, a ja mu tyle razy wspominam o ślubie. Żeby chociaż już pierścionek zaręczynowy kupił. Co zrobić?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Yrkoon
    ~Yrkoon
    Napisane 26 listopada 2013 - 01:19
    Bo każdy rozwodnik wie, że małżeństwo to nic dobrego. Od wdowca, jeśli miał dobrą żonę (co mało prawdopodobne), oświadczyn można się spodziewać. Od rozwodnika raczej nie.

    Jeśli związek sprawia Ci satysfakcję, to go ciągnij.
    Jeśli chcesz koniecznie papierka to szukaj dalej. Jeśli nawet będziesz brzęczeć tak długo, aż on się zgodzi, to żadne z was nie będzie szczęśliwe.

    Co do wyprowadzania się: uważam, że w tym nie ma nic dziwnego. Mężczyźni o wiele gorzej znoszą kłótnie od kobiet (dlatego kobiety tak uwielbiają się kłócić). Niszczące pobudzenie mogą odreagować tylko fizycznie uszkadzając cel. Dlatego kąt do którego się może gość przenieść się na jakiś czas i dojść tam do siebie to wcale dobre rozwiązanie.

    P.S. Skoro dajesz mu tak do wiwatu, że się wynosi przespać gdzie indziej, czemu się dziwisz jego niechęci do przykucia się do Ciebie kajdanami?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wiki
    ~Wiki
    Napisane 26 listopada 2013 - 11:56
    Wiesz co Luda, doceń to co masz, bo ja chciałabym mieć tyle co Ty. Masz mężczyznę, który jednak z Tobą jest w każdy dzień i w każdą noc. Czy papier jest w stanie zmienić to co jest między wami? Nie sadzę, bo to tylko formalność.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Luda
    ~Luda
    Napisane 26 listopada 2013 - 13:47
    Ja się staram w żaden sposób go nie ograniczać. Sprzeczamy się, bo sobie nie da nic powiedzieć, i zaraz się obraża. Ale już wiem, że tak jest i staram się jeśli mi coś się nie podoba, mówić o tym bardzo delikatnie. Na imprezach lubi sobie wypić, i to bardzo. Ale ja nie zwracam uwagi, nawet nie mam prawa. Staram się być spokojna i opanowana. Ale po prostu mnie trafia jak widzę jak te małolaty zarywają i te sąsiadki wdowy. Staram się tego nie okazywać, a jeśli już to im daje do zrozumienia, że ma tego nie być. Gdybyśmy byli małżeństwem też byłabym dla niego wyrozumiała ale te baby by się odczepiły. Poza tym ja go bardzo kocham i chce być jego żoną z wielu względów. Oczywiście to od niego zależy, bo jest uparty i nie da się go namówić do czegoś brew jego zdania. Tak ale ja się staram żeby sam dojrzał do tej decyzji. No bo np sypiamy razem, i ja mu przypominam, że sąsiedzi mogą coś usłyszeć, a przecież nie jesteśmy małżeństwem. No, ale on tak często chce, że czasem 3 razy w nocy. Ja się staram mu nie odmawiać, bo on to zaraz jako to, że go odrzucam ma. W ogóle nie daję mu powodów żeby tak myślał. Na każdym kroku, nawet publicznie okazuję jak bardzo go kocham, nie daję mu powodów do zazdrości, jak zostaliśmy parą wszystkim się pochwaliłam, nigdy nie miałam z tym problemu, że jest różnica wieku, wręcz przeciwnie chwaliłam się że mam starszego faceta, zawsze chciałam mieć starszego. No wiec skoro już żyjemy jak małżeństwo, i jemu to odpowiada to dlaczego się nie chce oświadczyć. Rozumiem, że może małżeństwo go przeraża, ale z tego co wiem to on jako mąż się nie sprawdził. Więc chyba nie ma aż tak do wiwatu. Między nami byłoby inaczej więc sporo mówi, że mnie kocha, chce być w związku to dlaczego nie chce się zaręczyć. Ja poczekam, aż sam się oświadczy, tylko trochę mi przykro, że tak zwleka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Luda
    ~Luda
    Napisane 26 listopada 2013 - 22:17
    Może to ja się czepiam? Bo jest też czasem taka sytuacja, że gdzieś na imprezie ja się do niego przytulam, biorę za rękę, okazuje czułości. A on tego nie chce. Natomiast w łóżko pierwszy chętny. Dodam, że ja bardzo dbam o siebie i dużo tracę na fryzjera i kosmetyczkę na ciuchy. Więc, dlaczego on jest taki zdystansowany? Ja nie mówię nie wiem o czym. Ale żeby chociaż, chciał chodzić za rękę. Nie wiem coś ja robię nie tak? Co on się chyba mnie nie wstydzi? Bo skoro jak jesteśmy sami w łóżko to wiadomo. A tak to nie. Więc o co chodzi?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 27 listopada 2013 - 11:42
    Jak przeczytałam tytuł wątku, to od razu pomyślałam o @Yrkoonie, no, będzie miał chłop używanie :)
    Moja droga, wszystko co Ci w związku przeszkadza, nie zniknie z chwilą zamążpójścia a wręcz odwrotnie, urośnie jak ciasto drożdżowe..mam poważne wątpliwości czy Wy w ogóle jesteście dobraną parą a Ty się szykujesz do ślubu...z pewnością zupełnie czego innego oczekujesz od partnera, ale boisz się otwarcie z Nim porozmawiać, bo nie Ty rozdajesz karty...dostosowujesz się do Niego, żeby coś uzyskać, w tym przypadku ślub..jednak każde przypomnienie Mu, że też jesteś "biorcą" oddali Cię nieuchronnie od Twojego celu..godzisz się na wiele rzeczy, na które godzić się już nie będziesz po ślubie...
    I to się wyczuwa na kilometr...jesteś dla mnie niestety potwierdzeniem wielu rzeczy, o których pisał @Yrkoon...
    Osobiście nie znam żadnej Takiej kobiety, bo wszystkie moje znajome w podobnej sytuacji ślubu nie chcą pod żadnym pozorem, to ich faceci chcą... ale żadna z Nich nie stara się i nie łasi, tylko jest niezależna, samodzielna, a przede wszystkim jest sobą.. może to jest sposób na oświadczyny?
    Jeśli mogę spytać..jednym słowem, do czego jest Ci potrzebny ślub?????
    tam nie wypalają na czole "On Ci mój.."
    piszemy tu anonimowo, więc odpowiedź może być naprawdę szczera...to tak, jak byś myślała głośno...pieniądze? emerytura? obrączka na palcu? po co?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Luda
    ~Luda
    Napisane 27 listopada 2013 - 13:48
    Bo ja go bardzo kocham. Poza tym po tym co razem już przeszliśmy. Ja straciła jego dziecko. Nie wiem jak to się stało, że byłam w ciąży, nie planowałam tego, uważałam to była klasyczna wpadka. Bardzo się bałam jak on zareaguje, bałam się mu powiedzieć. Zwlekałam tydzień, jak w końcu zdobyłam się żeby mu powiedzieć miałam wypadek i poroniłam. Także on dowiedział się w szpitalu i wcale nie było mu przykro.
    Powiedział, że dobrze, że to tylko tak się skończyło, że jestem słodką idiotką i, że nie jest zły, że straciłam dziecko, ale dlatego, że nie uważałam i zaszłam w ciąże, że zawiodłam jego zaufanie. Ja byłam załamana i obwiniałam się o wszystko, chociaż lekarz powiedział mi, że ciąża nie do utrzymania z wielu względów, i, że absolutnie bym dziecka nie donosiła. Że to nie była moja wina. Mimo wszystko czułam się fatalnie. Jak przyszedł mnie przeprosić powiedziałam, że z nami koniec, że ja go nie trzymam, żeby odszedł. Ale on powiedział, że mnie kocha i, że nie pozwoli mi odejść. Szczerze wolałam żeby był. Więc mu wybaczyłam. Obiecaliśmy sobie, że się pobierzemy. Tylko on mówił, że jeszcze nie teraz. Poszłam do lekarza zaczęłam stosować antykoncepcje. Zaczęłam chodzić do psychologa. Ale na małe dzieci nie mogę do tej pory patrzeć. Aż mi się coś....jak widzę małe dziecko. On chciał żebym szybko zapomniała, że to w ogóle miało miejsce. Byliśmy na wakacjach nad morzem, ale niestety byli też jego koledzy, mieliśmy być sami. On oczywiście się na początku nie przyznał, ze oni są w tym samym pensjonacie. Miał to być przypadek. Bo co on niby tylko ze mną na wakacjach by robił oprócz seksu? Zwiedzać nie lubi, do klubu nie, na koncert nie. A ze mną nie wypije. A tak to w większości jesteśmy na plaży przychodzą kumple idą popływać, na motorówkę na banana a ja mam im koca i rzczy pilnować. Ale zaznaczyłam, że jesteśmy we dwoje i towarzystwo jest mile widziane ale na krótko. Więc i tak dużo czasu byliśmy tylko razem. Spacerowaliśmy wieczorem, w nocy... i on wtedy obiecał, że się na pewno oświadczy i weżniemy ślub, ale nie teraz. I ja w to bardzo uwierzyłam, skoro taka próbę przetrwaliśmy. A teraz to wygląda tak, że on ma tych swoich kolegów, na imprezach zakrapia, na tygodniu pracuje. I tylko jeśli chodzi o miłość to łóżko go interesuje. O tym żebyśmy się rozeszli nie ma mowy. Zresztą ja tęż sobie nie wyobrażam. No ale jak się ludzie kochają naprawdę to chcą być razem, okazują to sobie. I ja tego właśnie oczekuję. Poprzez ślub. Przecież on chciał, to dlaczego teraz się nie wywiązuje?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 27 listopada 2013 - 14:29
    Droga @Ludeńko !!! wierzę, że Go kochasz...
    Ale nie masz kochana 18 lat przecież...
    pomyśl jak 40-letnia baba, stań z boku.. pomyśl przez chwilę..
    .w miłości nie słowa się liczą a czyny...Twój opis partnera zgadzałby mi się tylko w jednym przypadku, że Ty chcesz się z Nim rozwieźć a nie za mąż wychodzić...nadal nie odpowiedziałaś, po co? chcesz, bo Ci obiecał, ale po co chcesz?
    Nie wywiązał się z obietnicy i nie wywiąże...a dlaczego? bo, nie chce brać z Tobą ślubu...a wciąż nadziwić się nie mogę, że Ty jednak chcesz...

    Przeczytaj jeszcze raz to, co sama napisałaś, tylko zamiast słów Ja i On, wstaw obce imiona jak EWA i ADAM...wyobraź sobie, że to są bohaterowie jakiegoś opowiadania i sama sobie odpowiedz, czy ADAM kocha EWĘ..
    Ten facet Cię wykorzystuje, a Ty się dajesz wykorzystywać...
    Zrób porządek sama ze sobą, w swoim życiu, a potem zastanów się, kogo do niego wpuszczasz...i zapewniam Cię, że nie dość, że ślubu Ci się odechce, to nawet drzwi mu nie otworzysz...

    Ty i tak nie jesteś z Nim szczęśliwa, jeżeli jesteś taktykiem (a wg @Yrkoona każda kobieta nim jest) to jedyne co mogę Ci poradzić to zagrać vabank... siadasz, mówisz czego oczekujesz i czekasz na reakcję...Pan wstaje i wychodzi, niech idzie...a Ty pod żadnym pozorem nie zmieniasz zdania...
    kochasz Go, no to sobie kochaj, rycz i czekaj, licz dni i godziny kiedy nie będzie dzwonił....czas moja droga będzie tylko Twoim sprzymierzeńcem...bo albo facet już nigdy nie zastuka, ale Ty uwolnisz się od Niego, albo zastuka, bo będzie chciał również Ciebie uszczęśliwić a nie tylko siebie jak do tej pory...
    Nie bój się rozstania, wszystko można przeżyć....

    On Cię teraz nie zostawi, bo dlaczego miałby to robić? facet zadowolony!!! i myśli, że Ty też nie zostawisz Jego...nie masz ochoty zobaczyć Jego zdziwionej miny????
    Nie pozwól nigdy, żeby inni decydowali o Twoim życiu, sama o nim decyduj i na swoich warunkach....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wiki
    ~Wiki
    Napisane 27 listopada 2013 - 22:40
    Alutka, mądrze gadasz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Yrkoon
    ~Yrkoon
    Napisane 28 listopada 2013 - 09:28
    @ Alutka

    Ano właśnie. Ja tu już nic nie mam do powiedzenia, bo nie chce mi się powtarzać. Mogę tylko pokręcić z ubolewaniem głową…

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Yrkoon
    ~Yrkoon
    Napisane 28 listopada 2013 - 09:36
    @ Alutka

    Kobiety są doskonałym taktykami, ale nędznymi strategami. Bo nie chce mi się wierzyć, że taki nagromadzenie zniszczeń, jakie powstają w wyniku sumy ich działań taktycznych, są zamierzone. Chyba, że te istoty są jeszcze bardziej szalone, złe i irracjonalne, niż myślałem.

    Tutaj widać kombinowaną taktykę z przeplotem zawierającą małe kroczki, piłowanie bebechów, efekt ekspozycji i korupcję.

    A długofalowe skutki strategiczne tych działań mogę podsumować słowami Generała Cambronne. Merde. Jedno wielkie Merde.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 28 listopada 2013 - 15:21
    @Luda...i jak opowiadanie?

    Ewa po 40-ce, Adam 15 lat starszy...Ewa wyrozumiała, udowadnia to, że go kocha często. Przy znajomych na imprezach.. Adam nigdy nie pokazuje publicznie uczuć względem Ewy a na pewno już nie wylewnie. Ona tłumaczy to sobie, że jest młodsza i to Ona powinna...
    Kobietom zainteresowanym Nim, nie daje do zrozumienia, że nie jest do wzięcia.. Niby Ewę zapewnia o swojej miłości, a najbardziej wtedy kiedy są w łóżku.

    .Adam, jak na swoje lata jest bardzo, bardzo chętny. Ewa się stara w żaden sposób go nie ograniczać. Sprzeczają się, bo Adam nie da sobie nic powiedzieć, i zaraz się obraża.
    Ale Ewa już wie, że tak jest i stara się, jeśli Jej coś się nie podoba, mówić o tym bardzo delikatnie.
    Na imprezach Adam lubi sobie wypić, i to bardzo. Ale Ewa nie zwraca mu uwagi, uważa, że nawet nie ma prawa do tego... Stara się być spokojna i opanowana..

    Gdy Ewa zaszła w ciążę, bardzo się bała reakcji Adama, bała się mu powiedzieć o tym... Zwlekała tydzień, jak w końcu zdobyła się na to...
    Miała wypadek i straciła dziecko... Gdy Adam się o tym dowiedział, wcale nie było mu przykro...Powiedział, że dobrze, że to tylko tak się skończyło, że Ewa jest słodką idiotką i, że nie jest zły, że straciła dziecko, ale dlatego, że nie uważała i zaszła w ciąże, że zawiodła jego zaufanie.
    Adam powiedział ponadto, że Ewę kocha i, że nie pozwoli Jej odejść. I Ewa mu wybaczyła. Obiecali sobie, że się pobiorą.. Tylko Adam dodał, że jeszcze nie teraz..

    Wspólne wakacje były udane, bo spotkał kolegów.. Bo co Adam miałby niby robić tylko z Ewą na wakacjach oprócz seksu? Zwiedzać nie lubi, do klubu nie, na koncert nie. A i z Ewą sobie nie wypije.
    I tylko jeśli chodzi o miłość to łóżko go interesuje. O tym żeby się rozeszli wg Adama nie ma mowy. Zresztą Ewa tęż sobie tego nie wyobraża...

    @Luda..Nie napisałam tego, żeby Cię dobić, tylko żeby Ci pomóc...
    Co myślisz sama o bohaterach tej opowieści ? i co sądzisz o Adamie??? i jak myślisz, dlaczego Ewa chce być Jego żoną??

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 28 listopada 2013 - 15:30
    Wybacz Alutka ale chyba przegięłaś ...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 28 listopada 2013 - 21:06
    Nie miałam absolutnie złych intencji....
    I nie dodałam od siebie ani jednego słowa...
    Dlaczego przegięłam i czym? posłańca, o ile pamiętam, się nie zabija...
    @Luda..jeśli sprawiłam Ci tym przykrość, to przepraszam...
    Mam nadzieję, że się odezwiesz...pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Anula
    ~Anula
    Napisane 11 grudnia 2013 - 11:12
    @Alutka, masz 100 % racji!
    @Luda, żal mi Ciebie. Alutka ma słuszność, ze on cię wykorzystuje. Przecież jemu zależy tylko na seksie. Jesteś atrakcyjna babka, masz duzo do zaoferowania mezczyznie. Tylko pytanie, czy temu???

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1
Strona 1 z 1
Strona 1 z 1

Gorące tematy

facebook