Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

Romans singla z mężatką

Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012
  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 24 września 2018 - 20:57
    ~Nick napisał:
    ~Kristof napisał:
    ~Nick napisał:


    dzieci , maz musza poświecić swoje szczęście, dzieciństwo ,


    W tym punkcie czlowieku tak sie mylisz.... Jakbys na gowno... Mowil czekolada.

    To tyle.
    Starczy bo naprawde nie moj juz poziom

    Wszystkiego dobrego.

    Spodziewałem się tego :)

    To nie pierwszy raz kiedy jesteś zaprowadzony do narożnika i zabrakło Ci argumentów.
    Obrażanie , oskarżanie przeciwnika w dyskusji to jedyne co Ci pozostało i z tego korzystasz.


    Do naroznika?
    Czlowieku jestes w szczerym polu... Nie wiesz tak:
    -kim jestem,
    -kim jest ona
    -jej byly maz
    -jej dzieci
    -nie znasz relacji
    -nie wiesz co sie tam dzialo
    -nie wiesz co mowia do mnie jej dzieci
    -nie wiesz co probowal mowic mi jej byly maz ale nie zdazyl bo powiedzialem zeby spierdalal i sie rozplakal
    -nie wiesz jak odnosil sie do niej i do dzieci...
    Itd...
    Nie wiesz nic,
    Nie wiesz nic. A cos tam probujesz wnioskowac.

    Daj sobie spokoj.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nick
    ~Nick
    Napisane 25 września 2018 - 08:37
    Mentalność średniowiecznego szeryfa.

    - to nie Ty masz prawo wymierzać sprawiedliwość , ale osoby do tego powołane ,
    - jako osoba mająca osobista korzyść do ugrania nie masz prawa nawet oceniać ich sytuacji,

    Pawlakowa przed rozprawa w sądzie tez wciskała granat, gdyby wynik był nie po ich myśli . Jesteś mentalną kopia Pawlaka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nick
    ~Nick
    Napisane 25 września 2018 - 09:49
    Jesteś niekonsekwentny,
    Pare dni temu pisałeś , że to mężatka ,
    dzisiaj piszesz :
    - "jej były mąż"
    Masz władze orzekania rozwodu ?
    Poprzez włażenie do czyjegoś łóżka ?

    Piszes o zeznaniach ich dzieci.
    Chcesz powiedzieć że po miesiącu znajomosci z kochanka zostałeś wprowadzony do życia dzieci i to na tyle by spowiadaly się Tobie ze swoich rodzinnych historii ?

    Z kim Ty się zadajesz , toż to śmierdzi patologią na kilometr.
    Na pewno patologia ze strony kochanki, ich dzieci - jeżeli zeznalalu ci takie historie ( chyba że dzieci po 30-tce i nie mieszkające z nimi).

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 25 września 2018 - 14:33
    Tak juz go nazywamy.
    Byly.

    Czlowieku... Prosze... Wszyscy sa zadowoleni... Tylko Tobie cos nie pasuje.
    Moja zona, mimo ze ciezko nam sie teraz pozbierac wspiera mnie bo chce zebym byl szczesliwy jesli nam sie nie udalo.
    Jest bardzo ciezko to wszystko zniesc... Oczywiscie ze to nie bajka.

    O dziwo jej rodzina stanela po jej stronie choc na poczatku bylo strasznie... Bylo bardzo nieprzyjemnie... Ale jednak my chcemy byc razem czy to sie komu podoba czy nie.
    Finalnie wiekszosc twierdzi ze wreszcie pozbywa sie kobieta tego prymitywnego durnia...

    Ale Tobie nadal cos nie pasuje... Stale cos bredzisz... Dodatkowo zupelnie sie mylac...

    Nie masz racji, nie masz pojecia o tym ze takie bywa zycie.

    My juz jestesmy bardzo daleko od tego co sie Tobie wydaje.

    Mozesz szczekac ile chcesz... Ale nic nie zmieni tego ze jestesmy szczesliwi.

    Twoje zdanie jest tu calkowicie pomijalne.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 25 września 2018 - 15:21
    I czlowieku, wyluzuj ju, bo punktuje Cie jak chlopca w szkole, mnie sie nie da tak pokonac niestety.

    Mozesz probowac, starac sie, ale tj mowie, to poniekad moj zawod.

    Ja takich jak Ty to ucze na wykladach, wiec zrob sobie przyjemnosc i zrezygnuj.

    A moze chcesz zaproszenie na nasz slub kiedys tam w przyszlosci?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nick
    ~Nick
    Napisane 25 września 2018 - 16:23
    Kristoff, czego Ty możesz na wykładach uczyć .
    Przecież Ty nie potrafisz kilku słów złożyć w jedna logiczna całość , tak by stanowiła argument w dyskusji.
    Twoj styl w dyskusji to zanudzić na smierć .

    Chyba, że uczysz bajkopisarstwa albo jakiejś poezji skrobanej....

    Nie dziwie się Twojej byłej , że tak ochoczo zgodziła się życzyć Ci szczęścia z nowa żona :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 26 września 2018 - 02:42
    No widzisz, da sie.
    Tak juz spokojnie sie wycofales, jeszcze cos tam podrygujac riposta z zakresu szkol srednich.

    No a teraz juz spij tam spokojnie w swoim lozku przecietnego zywota.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 26 września 2018 - 02:45
    ~Nick napisał:

    Twoj styl w dyskusji to zanudzić na smierć .

    :)


    Jak juz cos to nie styl, lecz metoda.

    Pojecie stylu odniesie sie do formy wypowiedzi.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DamaKier
    ~DamaKier
    Napisane 26 września 2018 - 09:14
    ~Kristof
    Zbyt cenny moj czas aby wiecej go Tobie poswiecac.
    Myslisz ze mysle o Tobie stale?

    Uwazasz sie za jakiegos Boga i wyrocznie na tym forum?opowiadasz jakies łzawe historie ze swojego łóżka w ktorym spedzasz czas z cudza zona i rozdmuchujesz to do rozmiarow trylogii?
    Uwazasz ze chcialabym zeby osoba twojego pokroju,pozbawiona lojalnosci i skrupułów wobec wlasnej zony,lamiaca wszelkie obietnice ktore kiedys jej zlozyla myslal o mnie choc przez chwile?gardze takimi ludźmi i brzydze sie nimi.Wiec nie mysl o mnie nigdy

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 26 września 2018 - 10:42
    Nie ma to jak troche jadu z rana.

    "lllllubisz to s......"

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Pytanie
    ~Pytanie
    Napisane 26 września 2018 - 19:45
    Kristof skoro wypowiadasz się w tym wątku czy mam rozumieć, że tylko czujesz się singlem? No bo to, że nim nie jesteś jest dla mnie jasne.
    BTW
    Twój spór z Nickiem i innymi jest dla mnie niezrozumiały. O co kruszysz kopie?

    Szkoda, że nie można przeczytać w tym miejscu wypowiedzi mężczyzn będących singlami. Jak postrzegają oni swoje relacje z mężatkami. Tytuł tego wątku bardzo mnie zaciekawił, ale treść nieco rozczarowuje.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobietka
    ~Kobietka
    Napisane 27 września 2018 - 06:48
    Pytanie -xofnij sie do pierwsej strony forum, pierwsze strony dptuczyly właśnie takich opisów j

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zoe
    ~Zoe
    Napisane 28 września 2018 - 08:38
    Kobietko... co wtedy, gdy próbuje wygrać rozsądek, lecz serce rządzi się swoimi prawami? Gdy wiesz, że ta druga Osoba "ucieka", bo nie chce Ciebie krzywdzić, bo nie może dać siebie w 100%, ale robi to tak nieudolnie, że cały czas pozostaje nadzieja?
    Walczyć czy się poddać? Kontynuować romans z jego ograniczeniami? Z tą ciągłą świadomością, że ten czas, ta Osoba jest tylko"wypożyczona"? Że i tak w końcu znajdziesz się w większości... "z tego nic nie będzie". Lecz mimo tej świadomości, mimo tego, że wiesz, że i tak w końcu będzie bolało, na razie nie masz siły, żeby to zakończyć, żeby odpuścić.
    Wiem, że nie odpowiesz "zrób tak lub tak", to jest nierealne :-)
    Przez dwa lata miałaś romans. Targały Tobą przeróżne uczucia. Tobie udało się to, co dla większości będzie niedostępne... jesteś szczęśliwa :-)
    Lecz, gdybyś wiedziała, że Twoja walka da Tobie szczęście tylko na jakiś czas, że nie będzie "szczęśliwego zakończenia"... walczyłabyś?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobietka
    ~Kobietka
    Napisane 29 września 2018 - 15:30
    Widzisz Zoe....to co teraz jest namacalne i pelne kolorow,nie zawsze takie bylo....droga ktora pszeszlam byla na prawde wyboista,i uwierz mi ze nie raz chcialam zawrocic,targaly mna niewyobrazalnie skrajne emocje....i ta niepewnosc....bo przeciez nikt niczego mi nie obiecal....owczesny kochanek nie czekal na mnie na koncu tej drogi z bukietem roz.....choc to pewnie ulatwilo by.mi wiele rzeczy,pomoglo dokonac wyborow......jednak on niczego mi w tym wzgledzie nie ulatwil,nie namawiał,nie wywieral presji a co więcej nie dal cienia szans ze kiedykolwiek ze mna bedzie....zostawil mi kazda decyzje jaka podjelam a ja i tak postawilam na niego,a później,gdy zamkelam raz na zawsze rozdzial swojego malzenstwa,dopiero wtedy rozpoczęłam,wygralam ja a nagroda jest kazdy wspolny dzien.......ale kazda historia jest inna i kazda ma swoilje wlasne zakończenie......ja nie odpuszczam Zoe-nigdy-zawsze walcze do konca,nawet jesli szanse na wygrana sa znikome.....mi wystarczy swiadomosc ze jest o co walczyc....i jak widzisz zdarza mi sie wygrywac

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 30 września 2018 - 12:08
    ~Nick napisał:
    Kristoff, czego Ty możesz na wykładach uczyć .
    Przecież Ty nie potrafisz kilku słów złożyć w jedna logiczna całość , tak by stanowiła argument w dyskusji.
    Twoj styl w dyskusji to zanudzić na smierć .

    Chyba, że uczysz bajkopisarstwa albo jakiejś poezji skrobanej....

    Nie dziwie się Twojej byłej , że tak ochoczo zgodziła się życzyć Ci szczęścia z nowa żona :)


    Dla mnie, to absolutna, jedna i logiczna całość.
    Nie może być mowy o dyskusji z kimś, kto uważał i zawsze już uważać będzie, że sam rozwód to zło. Nie istnieje żaden argument, który mógłby Cię przekonać do zmiany stanowiska.
    A zatem nie należy oczekiwać tego od Ciebie..
    Twoim celem jest -wg mnie, żebyśmy to my zmienili postrzeganie swojego postępowania. Niestety nie jest to możliwe. Zarówno ja, jak i mój były mąż jesteśmy zdania, że rozstanie na dobre nam wyszło obojgu, a zatem nie należy udowadniać, że się mylimy..
    Nie jest prawdą, że nie dziwisz się żonie Kristofa.
    Ty jej nie rozumiesz,Ty dziwisz się jej, bo Ty, nigdy byś tak nie zrobił.
    @kristof
    jeżeli mogę coś doradzić,
    gdy wygrywa się maraton, należy cieszyć z samego faktu dobiegnięcia na metę, odbierasz sam sobie trochę ze szczęścia, oczekując owacji na stojąco widowni całej, zawsze jedni wstaną a inni będą siedzieć i gwizdać, a wielu pomyśli, że też tak chce i zrobi coś z własnym życiem..
    Ale to nie ich życie jest ważne, tylko Twoje.
    Wygrałeś i ode mnie masz gratulacje.
    Jeżeli uzależnisz swoje szczęście od akceptacji innych, skurczy się o połowę.. i o to chodzi w tym wszystkim, masz zapłacić za to co zrobiłeś, społeczeństwu!
    Twoje wypowiedzi nie są absolutnie nudne, dla mnie bardzo ciekawe, czytam z przyjemnością..
    powodzenia

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zoe
    ~Zoe
    Napisane 30 września 2018 - 21:39
    Dziękuję Kobietko, że odpisałaś. Życzę Wam wszystkiego dobrego :-)
    Ja nadal walczę, choć mam wrażenie, że szanse są właśnie coraz bardziej nikłe...
    Też nie poddaję się łatwo, ale czasem wydaje mi się, że to wszystko jest po prostu żałosne.
    I masz rację... najgorsza jest niepewność. I jeszcze to, że nie mogę z nikim o tym porozmawiać, wyrzucić z siebie tego, co mnie męczy... bo to jest, albo był... romans.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 30 września 2018 - 23:13
    ~alutka napisał:

    jeżeli mogę coś doradzić,
    gdy wygrywa się maraton, należy cieszyć z samego faktu dobiegnięcia na metę, odbierasz sam sobie trochę ze szczęścia, oczekując owacji na stojąco widowni całej,


    Dzieki,
    Moja zona zawsze mnie strofuje gdy tlumacze komus co i czemu cos robie...
    Mi sie wydaje ze to cos daje, ale finalnie to jak tlumaczenie zabie zeby nie skakala.

    Ja jedynie sprostuje tu jedna sugestie.
    Ja generalnie owacji nie oczekuje, poprostu opisuje sprawe. A ze przy okazji z kims sobie poprzerzucam szmate przez plot... Ot to dla rozrywki... Lubie to robic... Cieszy mnie to... To dla mnie jakby wiesz trening.
    No zwyczajna gra w badmintona, lotka leci tam i nazad... Tam i nazad... Dopuki sie nie znudzi.

    Ale w tym czasie ja robie swoje.
    Gdy gosc do mnie bredzi o literce g w alfacecie, ja juz jestem przy"k" ale tlumacze mu spokojnie nadal o literce "g" mimo ze wiem ze nie zrozumie nigdy... A co dopiero omawiac z takim "p".

    Tak postrzegam takie dyskusje.


    A co do mojej sprawy, to juz poznalem dzieci, ja jestem powazny facet. Caly dzien razem... Poznajemy sie.
    A nie jest to bajka. To ogromna odpowiedzialnosc.
    Ale czuje sie w tym jak ryba w wodzie.

    Dzis przekonalem sie ze mam wrodzony talent do bycia ojcem.. Nawet jesli tylko przyszywanym.
    Jestem szczesliwy mimo ze nie podoba sie to niektorym.

    Ja ide dalej. Robie swoje.

    A to ze jest trudno? No jest... Cholernie... Ale nikt nie mowil ze bedzie bajka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nick
    ~Nick
    Napisane 02 października 2018 - 10:06
    ~alutka napisał:

    Nie może być mowy o dyskusji z kimś, kto uważał i zawsze już uważać będzie, że sam rozwód to zło. Nie istnieje żaden argument, który mógłby Cię przekonać do zmiany stanowiska.
    A zatem nie należy oczekiwać tego od Ciebie..
    Twoim celem jest -wg mnie, żebyśmy to my zmienili postrzeganie swojego postępowania. Niestety nie jest to możliwe. Zarówno ja, jak i mój były mąż jesteśmy zdania, że rozstanie na dobre nam wyszło obojgu, a zatem nie należy udowadniać, że się mylimy..
    Nie jest prawdą, że nie dziwisz się żonie Kristofa.
    Ty jej nie rozumiesz,Ty dziwisz się jej, bo Ty, nigdy byś tak nie zrobił.

    @alutka,
    Nie wkładaj w czyjeś usta swoich przemyśleń , bo to są Twoje przypuszczenia , Twoje myśli , Twoje słowa .

    Ad dyskusji z Kristoff,
    Sprzeniewiezylem się dobrej zasadzie „nie dyskustuj z idiotą bo sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem”

    Niestety , dałem się ponieść fantazji podpuszczanie gościa który jawił się erotomanem-gawędziarzem poprzez teksty „Lubię mężatki , mniam , mniam”.
    Facet łykał moje teksty jak pelikan i było to zabawne do momentu kiedy napisał pare dni po pierwszym seksie z kobieta poznaną przed 2 tygodniami że chce z nią zamieszkać .

    Poczułem się jakbym podpuszczał prawiczka dla którego pierwszy związek i pierwszy seks są zapowiedzią dozgonnej miłości .
    Cóż, niestety duża cześć społeczeństwa nie wyrosła z pieluch, przypuszczalnie jest tak samo w tym przypadku.

    Zgodnie z przytoczona maksymą kończę swoją dyskusje w tym wątku .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 02 października 2018 - 19:42
    ~Nick napisał:


    Zgodnie z przytoczona maksymą kończę swoją dyskusje w tym wątku .


    Boze... Dopiero teraz to do ciebie dotarlo?

    Ps. A widzisz osiolku a my juz u prawnika pozwy przygotowujemy rozwodowe :) a ty nadal o seksie cos i przy literce "d" a ja juz alfabet koncze

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 02 października 2018 - 19:49
    @Nick, to Twoje słowa:
    "Tak, jeżeli taka mała polska zaściankowość ma polegać na tym, że nie pozwala cieszyć się szczęściem zbudowanym na czyimś nieszczęściu ,
    to ja chcę do takiej polskiej zaściankowości należeć .

    Nie chce należeć do tej postępowej która każe niedostrzegać tragedii dzieci, męża i zachwycać się Waszym egoizmem. "

    slogan:
    szczęście na czyimś nieszczęściu,

    jak każdy kij, ma dwa końce..
    kiedy nie odejdziesz, bo nie będziesz chciał cudzego nieszczęścia, żony, dzieci..
    to dla szczęścia ich właśnie, Ty będziesz nieszczęśliwy, a zatem dane im będzie nadal być jakoś szczęśliwymi pomimo, że jest to dokładnie zbudowane na czyimś nieszczęściu..

    Dlaczego uważasz, że postawienie na siebie. to egoizm a kazanie komuś zostać w imię świętości rodziny, egoizmem nie jest?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty