Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

Romans singla z mężatką

Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012
  • ~Nick
    ~Nick
    Napisane 22 września 2018 - 11:35
    Kristoff, niezły bajkopisarz z Ciebie :),
    Ale zaczynasz przynudzać .

    Sugerowałeś ze może akurat mija żona kogoś poleruje .
    Może , niech jej wyjdzie na zdrowie.
    Tez jej się coś od życia należy :)

    Reszta to powtórka tego co już było mielone,
    Nie ma sensu powtarzać

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 22 września 2018 - 12:24
    ~Nick napisał:
    Kristoff, niezły bajkopisarz z Ciebie :),
    Ale zaczynasz przynudzać .

    Sugerowałeś ze może akurat mija żona kogoś poleruje .
    Może , niech jej wyjdzie na zdrowie.
    Tez jej się coś od życia należy :)

    Reszta to powtórka tego co już było mielone,
    Nie ma sensu powtarzać


    Jak smakuje porazka?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nick
    ~Nick
    Napisane 22 września 2018 - 13:34
    A co niby miałem co ugrania ?
    Jakoś nie zauważyłem żeby mi czegoś ubyło .

    Żona pozwoliła Ci zamieszkać z kochanka ?
    Mądra kobieta .

    Najlepsza zemsta żony nad kochanka męża , jest dać jej go z całymi przyległościami :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Uwaga
    ~Uwaga
    Napisane 22 września 2018 - 16:51
    ~singiel napisał:
    kristof i inni.... jak myslicie czy mezatka moze wrocic do singla czy jak odeszla to juz koniec romansu i zapomnila calkiem o mnie ??? bo dom rodzina i dzieci....

    Wróci albo nie wróci, powiedz mi skąd my to mamy wiedzieć?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DamaKier
    ~DamaKier
    Napisane 22 września 2018 - 16:53
    Kristof...w woli scislosci to nie pytalam o rade coebie wiec nie rob z siebie specjalisty od relacji damsko meskich-bo nim nie jestes-to ze piszesz tak ze inni mysla ze masz troche oleju w glowie nie czyno z ciebie wyroczni na tym forum,a ja pytajac o to co mam myslec jesli maz przebakuje cos o zdradzoe nie zwrocilam sie do ciebie wprost-ale to ty odpisales do mnie mjie bo siedzisz ma tym forum calymi dniami i nocami, to pewnoe twoja jedyna atrakcja i rozrywka w.twoim pelnym klamst o obludy zyciu-to ze ty rzniesz inne na hektary i nie potrafisz utrzymac lap przy sobie zakochujac sie w lazdej ktora uda ci sie pezeleciec nie oznacza jeszcze ze inni faceci tak postepuja....w przeciwienstwoe do ciebie ludzie ze soba rozmawiaja zanim rozepma rozporek, więc nie mierzy swoją miarą i nie wyladowuj na nich swoich frustracji

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Uwaga
    ~Uwaga
    Napisane 22 września 2018 - 17:17
    ~Kristof napisał:


    Wy nie dopuszczacie innej alternatywy... Niz ta wasza... Ta nasza Polska alternatywa... Zasciankowa...

    Niech bedzie tak jak bywalo...
    (...)

    Czy to aby to was nie gniecie?
    Czyli ze komus udalo sie niemozliwe?

    Jak czytam, slysze, to wiekszosc poległa w probach odnalezienia samego siebie... I zrozumieniu siebie... Ja poswiecilem na to trzy lata... Trzy trudne lata... Ktorych nikomu nie zycze... Widzialem rzeczy o ktorych wiekszosc tylko slyszy... I ucieka jak tylko uslyszy....

    Widzialem rzeczy o ktorych wielu sie nie snilo... I nie zycze nikomu takich snow...

    A Ty mnie z osmiu postow chciales wyczytac...

    W tym problem, ze nie dopuszczasz mozliwosci ze istnieja takie kobiety jak moja zona, ktore potrafia wzniesc sie wyzej niz to gowno ktore znasz dookola...
    Mysmy cale 10 lat rozmawiali... Rozmawiali... I rozmawiali...

    Szkoda czasu jednak na dalsze rozmowy...

    Kristof, ale żeś dorzucił do pieca...nieco bezsensownie jest tak się "rzucać na forum" i...czy aby na pewno wiesz o czym piszesz?
    Jakiej innej alternatywy nie przyjmujemy? Jedynie słusznego TWOJEGO punktu widzenia?
    Nie chciałeś ze mną dłużej gadać no to sobie poszłam...do domu i tyle. Brat Józek, Zdzichu czy inny Witek nie ma tu nic do rzeczy i może co najwyżej dać Ci po pysku...tylko jak to zrobić przez internet???

    Zacznę od tego, że owl napisał wcześniej dokładnie to co napisałabym ja, bo naprawdę jesteś niespójny, nieścisły w tym co piszesz.
    Z jednej strony podajesz wzory na miłość, całki i różniczki, a z drugiej prezentujesz postawę...rozkapryszonego bachora.
    Tak tak Kristof, jesteś jak rozkapryszony bachor

    Powtarzam raz jeszcze nie ma wzoru na miłość. A na pewno nie ma wspólnego wzoru na miłość i jeśli jest to tylko jeden...nasz wzór, jeśli się dobrze znamy. Jeśli wiemy co dla nas ważne.
    Z kilku postów ZAWSZE można wiele wywnioskować. Gdybyś od początku czytał UWAŻNIE dużo wczrśniej wiedziałbyś, że jestem kobietą.
    I powiem Ci tak.... Jeśli ktoś po miesiącu czy dwóch odnalazł miłość swojego życia...ok bardzo fajnie, cudownie nawet.
    Ale obojętnie czy będziesz czy nie zaklinał rzeczywistość warto zadać sobie pytanie czego potrzebujesz i co zrobisz jak za miesiąc ona powie Ci goodbye. Rozumiesz??????
    A rozwiązań na życie jest naprawdę wiele i zapewniam Cię, że ani moje ani Twoje rozwiązanie nie będzie pasowało do innego człowieka....bo ten trzeci myśli jeszcze inaczej.
    Moje składniki na potrawę pt.miłość to przede wszystkim prawda, szacunek, empatia, dobry seks, intelekt, mentalność, RADOSNE usposobienie MĄDRE OCZY Kristof.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 23 września 2018 - 05:54
    ~DamaKier napisał:
    Kristof...w woli scislosci to nie pytalam o rade coebie wiec nie rob z siebie specjalisty od relacji damsko meskich-bo nim nie jestes-to ze piszesz tak ze inni mysla ze masz troche oleju w glowie nie czyno z ciebie wyroczni na tym forum,a ja pytajac o to co mam myslec jesli maz przebakuje cos o zdradzoe nie zwrocilam sie do ciebie wprost-ale to ty odpisales do mnie mjie bo siedzisz ma tym forum calymi dniami i nocami, to pewnoe twoja jedyna atrakcja i rozrywka w.twoim pelnym klamst o obludy zyciu-to ze ty rzniesz inne na hektary i nie potrafisz utrzymac lap przy sobie zakochujac sie w lazdej ktora uda ci sie pezeleciec nie oznacza jeszcze ze inni faceci tak postepuja....w przeciwienstwoe do ciebie ludzie ze soba rozmawiaja zanim rozepma rozporek, więc nie mierzy swoją miarą i nie wyladowuj na nich swoich frustracji



    Ponizej wklejam wycinki naszych rozmow:

    "Dzieki Kristof... Tylko wiesz zastanawia mnie jedno,nigdy nie odmawialam mojemu mezowi seksu,probowalismy....."

    "Stawiam litr... Ze mam racje."

    "Tez mi się wydaje ze ja masz,tulko nie ukrywam ze nie czuje sie z tym najlepiej,"

    To wszystko w temacie, najwyrazniej nadal nie czujesz sie najlepiej bo to co piszesz to taka dosyc wyswiechtana metoda... Bardzo typowa dla kobiet urazonych, wy zawsze wtedy tworzycie tego typu formy... Jakbyscie biedne jeden poradnik czytaly...

    Te zdania:
    "wiec nie rob z siebie specjalis"
    "nie zwrocilam sie do ciebie wprost-ale to ty odpisales do mnie mjie bo siedzisz ma tym forum calymi dniami i nocami,"

    Sa bardzo typowe, sprytnie skonstruowane, fenomenalnie manipuluja wtedy faktami.

    Ale brakuje Ci troche aby mi dopiec.

    Wiec pozwol ze sie oddale i zwymiotuje do wiadra bo tylko tyle mozna zrobic po przeczytaniu tych bredni.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 23 września 2018 - 06:15
    ~Uwaga napisał:

    Kristof, ale żeś dorzucił do pieca...nieco bezsensownie jest tak się "rzucać na forum" i...czy aby na pewno wiesz o czym piszesz?
    Jakiej innej alternatywy nie przyjmujemy? Jedynie słusznego TWOJEGO punktu widzenia?
    Nie chciałeś ze mną dłużej gadać no to sobie poszłam...do domu i tyle. Brat Józek, Zdzichu czy inny Witek nie ma tu nic do rzeczy i może co najwyżej dać Ci po pysku...tylko jak to zrobić przez internet???

    Zacznę od tego, że owl napisał wcześniej dokładnie to co napisałabym ja, bo naprawdę jesteś niespójny, nieścisły w tym co piszesz.
    Z jednej strony podajesz wzory na miłość, całki i różniczki, a z drugiej prezentujesz postawę...rozkapryszonego bachora.
    Tak tak Kristof, jesteś jak rozkapryszony bachor

    Powtarzam raz jeszcze nie ma wzoru na miłość. A na pewno nie ma wspólnego wzoru na miłość i jeśli jest to tylko jeden...nasz wzór, jeśli się dobrze znamy. Jeśli wiemy co dla nas ważne.
    Z kilku postów ZAWSZE można wiele wywnioskować. Gdybyś od początku czytał UWAŻNIE dużo wczrśniej wiedziałbyś, że jestem kobietą.
    I powiem Ci tak.... Jeśli ktoś po miesiącu czy dwóch odnalazł miłość swojego życia...ok bardzo fajnie, cudownie nawet.
    Ale obojętnie czy będziesz czy nie zaklinał rzeczywistość warto zadać sobie pytanie czego potrzebujesz i co zrobisz jak za miesiąc ona powie Ci goodbye. Rozumiesz??????
    A rozwiązań na życie jest naprawdę wiele i zapewniam Cię, że ani moje ani Twoje rozwiązanie nie będzie pasowało do innego człowieka....bo ten trzeci myśli jeszcze inaczej.
    Moje składniki na potrawę pt.miłość to przede wszystkim prawda, szacunek, empatia, dobry seks, intelekt, mentalność, RADOSNE usposobienie MĄDRE OCZY Kristof.


    "Szkoda czasu jednak na dalsze rozmowy...,"
    Podtrzymuje nadal to zdanie.

    "kilku postów ZAWSZE można wiele wywnioskować."
    Wnioskoj ile chcesz, a i tak mnie nie poznasz... Bo ja poprostu tego nie chce.

    "warto zadać sobie pytanie czego potrzebujesz i co zrobisz jak za miesiąc ona powie Ci goodbye. Rozumiesz??????"
    I tu wlasnie widac ta mala polska zasciankowosc... Tego Kargula i pawlaka... To powalajace... Ze zadnemu przecietnemu Polakowi nie przechodza przez gardlo slowa takie jak" oby ci sie udalo kristof, zycze wam szczescia itd"
    To dla was takie trudne?
    Tak ciezko wam cieszyc sie czyims szczesciem?
    To powalajace...
    No ale tj pisze... Mnie to nie rusza... Obserwuje to tylko.

    Jak powie goodbye to sie pozegnam ladnie, tyle ze dziewczyno ona wlasnie kopnela w dupe swojego meza i postawila na szali swoje zycie, dwojke dzieci itd... Dla mnie... Pojmujesz to choc troche?
    Jestes kobieta, powinnas rozumiec.

    I tyle... Nie chce mi sie juz tu gadac jednak, bo takiej zawisci, tej standardowej zazdrosci mi nie trzeba.

    Jestesmy szczesliwi, swiadomi, podjelismy ryzyko, bardzo bliscy nas bardzo wspieraja.

    A co bedzie dalej?
    Bedzie tak jak sobie ulozymy.


    To powalajace.... Podle... Zamiast zyczyc szczescia to mowicie "obys kurwa zdechl ze szczescia ty swinio"

    Zycze szczescia w tej waszej biednej mentalnosci.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zoe
    ~Zoe
    Napisane 23 września 2018 - 09:21
    Czytam i czytam i... dochodzę do wniosku, że nigdy nie ma "dobrych rozwiązań".
    Problem pojawia się wtedy, gdy mimo tego, że walczysz, że wkładasz wiele "pracy" w swoje małżeństwo, żeby nawet po ponad 20 latach mieć nadal "swój kącik"... (cieszę się Owl, że Wam się to nadal udaje)... okazuje się, że przegrywasz tę swoją walkę, wypalasz się, zostaje przyjaźń, przywiązanie i jesteś przekonany, że i tak nic się już nie zmieni... I nie jest to może złe życie, na pewno spokojne... I nie szukasz innych kobiet, mężczyzn... ale pojawia się Ktoś, kto sprawia, że jednak wszystko się zmienia... Burzy Twój poukładany świat, pokazuje, że jednak nie jesteś martwy... I znowu zaczynasz żyć, ale w końcu płacisz za to, że przez chwilę znowu jesteś szczęśliwy... Ktoś angażuje się bardziej, czuje mocniej...
    Idealnym wyjściem, najbardziej uczciwym, byłoby zakończenie małżeństwa, ale... gdyby życie było idealne, to... nie byłoby romansów...
    Single nie byliby singlami nieszczęśliwie zakochanymi w mężatkach... Mężatki nie tęskniłyby za singlami, bo kochałyby swoich mężów... Każdy miałby szansę na "długo i szczęśliwie"...
    I nie musielibyśmy dokonywać trudnych wyborów, nie cierpielibyśmy tęskniąc za Nią, za Nim... Nie krzywdzilibyśmy bliskich swoją nieobecną obecnością... Nie pisalibyśmy postów na forum, bo czasami tylko tak możemy wyrzucić z siebie to, co nas dręczy...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zoe
    ~Zoe
    Napisane 23 września 2018 - 09:21
    Czytam i czytam i... dochodzę do wniosku, że nigdy nie ma "dobrych rozwiązań".
    Problem pojawia się wtedy, gdy mimo tego, że walczysz, że wkładasz wiele "pracy" w swoje małżeństwo, żeby nawet po ponad 20 latach mieć nadal "swój kącik"... (cieszę się Owl, że Wam się to nadal udaje)... okazuje się, że przegrywasz tę swoją walkę, wypalasz się, zostaje przyjaźń, przywiązanie i jesteś przekonany, że i tak nic się już nie zmieni... I nie jest to może złe życie, na pewno spokojne... I nie szukasz innych kobiet, mężczyzn... ale pojawia się Ktoś, kto sprawia, że jednak wszystko się zmienia... Burzy Twój poukładany świat, pokazuje, że jednak nie jesteś martwy... I znowu zaczynasz żyć, ale w końcu płacisz za to, że przez chwilę znowu jesteś szczęśliwy... Ktoś angażuje się bardziej, czuje mocniej...
    Idealnym wyjściem, najbardziej uczciwym, byłoby zakończenie małżeństwa, ale... gdyby życie było idealne, to... nie byłoby romansów...
    Single nie byliby singlami nieszczęśliwie zakochanymi w mężatkach... Mężatki nie tęskniłyby za singlami, bo kochałyby swoich mężów... Każdy miałby szansę na "długo i szczęśliwie"...
    I nie musielibyśmy dokonywać trudnych wyborów, nie cierpielibyśmy tęskniąc za Nią, za Nim... Nie krzywdzilibyśmy bliskich swoją nieobecną obecnością... Nie pisalibyśmy postów na forum, bo czasami tylko tak możemy wyrzucić z siebie to, co nas dręczy...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Uwaga
    ~Uwaga
    Napisane 23 września 2018 - 09:39
    ~Uwaga napisał:
    Kristof, ależ wierzę, że moje zdanie jest Ci obojętne.
    Zapewniam Cię, że nie szukam żadnej luki.
    Wiem jedno. W życiu trzeba podejmować odważne decyzje zawsze, a z tego co piszesz jesteś w tym dobry. Czasami jest tak, że spotykamy kogoś, bez kogo nie wyobrażamy sobie dalszego życia i może tym kimś jest właśnie Twoja Mężatka? Oby tak było.
    Pewnie, że rozumiem strach, o którym piszesz. Rozumiem doskonale.
    Powodzenia Kristof!

    Kristof,
    Życzyłam Ci powodzenia już kilka dni temu.
    Pewnie nawet nie doczytałeś do końca.
    Cytuję moje słowa.

    Dzisiaj pozostaje mi dopisać: życzę Ci, żebyś był ze swoją kobietą szczęśliwy i żeby ta odważna decyzja okazała się NAJLEPSZĄ w Twoim życiu!
    Życzę również, by Twoja mądra żona ułożyła sobie dalsze życie tak jak ONA TEGO PRAGNIE, bo wówczas wszyscy będą szczęśliwi.
    To jest MOŻLIWE!!!!
    :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nick
    ~Nick
    Napisane 24 września 2018 - 00:16
    ~Kristof napisał:

    I tu wlasnie widac ta mala polska zasciankowosc... Tego Kargula i pawlaka... To powalajace... Ze zadnemu przecietnemu Polakowi nie przechodza przez gardlo slowa takie jak" oby ci sie udalo kristof, zycze wam szczescia itd"
    To dla was takie trudne?
    Tak ciezko wam cieszyc sie czyims szczesciem?


    Kristoff, wiesz przypominasz mi typowego Pawlaka i Kargula w sposobie myślenia "sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
    Oczekujesz żeby cieszyć się Waszym szczęściem .
    Ale zapominasz , że Wy zbudowaliście swoje szczęście na nieszczęściu innych.

    Każesz nam udawać , że nie widzimy nieszczęścia ktrore narobiliście i cieszyć się z Waszego szczęścia .

    Tak, jeżeli taka mała polska zaściankowość ma polegać na tym, że nie pozwala cieszyć się szczęściem zbudowanym na czyimś nieszczęściu ,
    to ja chcę do takiej polskiej zaściankowości należeć .

    Nie chce należeć do tej postępowej która każe niedostrzegać tragedii dzieci, męża i zachwycać się Waszym egoizmem.

    Niech wam się dobrze wiedzie, oby ominęła Was karma.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 24 września 2018 - 05:51
    ~Nick napisał:
    [quote

    Kristoff, wiesz przypominasz mi typowego Pawlaka i Kargula w sposobie myślenia "sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
    Oczekujesz żeby cieszyć się Waszym szczęściem .
    Ale zapominasz , że Wy zbudowaliście swoje szczęście na nieszczęściu innych.

    Każesz nam udawać , że nie widzimy nieszczęścia ktrore narobiliście i cieszyć się z Waszego szczęścia .

    Tak, jeżeli taka mała polska zaściankowość ma polegać na tym, że nie pozwala cieszyć się szczęściem zbudowanym na czyimś nieszczęściu ,
    to ja chcę do takiej polskiej zaściankowości należeć .

    Nie chce należeć do tej postępowej która każe niedostrzegać tragedii dzieci, męża i zachwycać się Waszym egoizmem.

    Niech wam się dobrze wiedzie, oby ominęła Was karma.



    Nie zapominam.
    A Ty w kolko gadasz jakbys nie czytal moich postow.
    Nie zapominam o tym nieszczesciu, ale znowu jesli tak, to czemu ma byc kontynuowane budowanie szczescia na moim nieszczesciu?

    Sam wiec podajesz powod tego co sie stalo.

    W tym wlasnie problem.... Usilnie dostrzegasz tylko druga strone, ale ja jestem niewazny.

    Moje szczescie i nieszczescie jest niewazne.
    Wazne zeby drugiej osobie bylo dobrze.

    Ale niby czemu?
    W imie czego?

    Wlasna zona mi tego zyczy, a Ty chcesz byc madrzejszy od niej.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nick
    ~Nick
    Napisane 24 września 2018 - 08:39
    Twoje nieszczęście ?
    Ze niby nie mógłbyś się wyżyć seksualnie na ich matce i żonie ?

    Rzeczywiście tragedia by Cię spotkała i dzieci , maz musza poświecić swoje szczęście, dzieciństwo , żebyś Ty się mogł "realizować " z ich matka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DamaKier
    ~DamaKier
    Napisane 24 września 2018 - 13:44
    Do kristofa-Wyrwane z kontekstu wycinki rozmow.... Tylko na tyle fie stac?zalosne...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 24 września 2018 - 14:20
    ~Nick napisał:
    Twoje nieszczęście ?
    Ze niby nie mógłbyś się wyżyć seksualnie na ich matce i żonie ?

    Rzeczywiście tragedia by Cię spotkała i dzieci , maz musza poświecić swoje szczęście, dzieciństwo , żebyś Ty się mogł "realizować " z ich matka.


    Ales ty kurwa durny.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 24 września 2018 - 14:24
    ~Nick napisał:
    Twoje nieszczęście ?
    Ze niby nie mógłbyś się wyżyć seksualnie na ich matce i żonie ?

    Rzeczywiście tragedia by Cię spotkała i dzieci , maz musza poświecić swoje szczęście, dzieciństwo , żebyś Ty się mogł "realizować " z ich matka.


    Czlowieku bredzisz juz tak ze smutno...
    Nie znasz historii i detali... Tego co sie tam dzieje... I chlapiesz takie brednie tak bardzo chybione ze wybacz ale to juz nie moj poziom.

    Tak prymitywnego splycenia nie mozna przelknac.

    Daj juz spokoj i nie komentuj bo nie masz bladego pojecia o czym pierdolisz

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 24 września 2018 - 14:27
    ~DamaKier napisał:
    Do kristofa-Wyrwane z kontekstu wycinki rozmow.... Tylko na tyle fie stac?zalosne...

    Zbyt cenny moj czas aby wiecej go Tobie poswiecac.
    Myslisz ze mysle o Tobie stale?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 24 września 2018 - 14:36
    ~Nick napisał:


    dzieci , maz musza poświecić swoje szczęście, dzieciństwo ,


    W tym punkcie czlowieku tak sie mylisz.... Jakbys na gowno... Mowil czekolada.

    To tyle.
    Starczy bo naprawde nie moj juz poziom

    Wszystkiego dobrego.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nick
    ~Nick
    Napisane 24 września 2018 - 15:36
    ~Kristof napisał:
    ~Nick napisał:


    dzieci , maz musza poświecić swoje szczęście, dzieciństwo ,


    W tym punkcie czlowieku tak sie mylisz.... Jakbys na gowno... Mowil czekolada.

    To tyle.
    Starczy bo naprawde nie moj juz poziom

    Wszystkiego dobrego.

    Spodziewałem się tego :)

    To nie pierwszy raz kiedy jesteś zaprowadzony do narożnika i zabrakło Ci argumentów.
    Obrażanie , oskarżanie przeciwnika w dyskusji to jedyne co Ci pozostało i z tego korzystasz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty