Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

Romans singla z mężatką

Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012
  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 12 sierpnia 2018 - 19:56
    ~Romantyk napisał:

    Odpowiedzialnosc mam tylko probuje walczyc bo jeżeli jest zle u niej to czemu ma się tam kisic i nie być szczesliwa osoba :)
    pozdrawiam :)


    To zdanie generuje u mnie dwa przemyslenia.
    Mianowicie romans nie daje mandatu do wchodzenia glebiej w prywatne zycie partnera, czyli nie powinnismy rozpoczynac dyskusji na ten temat czy kochanka powinna to czy owo.
    Chodzi o to ze jakosciowo i klasowo jestesmy nizej w hierarchii, mimo wszystko i mimo tych wszystkich narzekan kochanki na swego meza i jej cierpiętny zywot, to jej osobista i prywatna sprawa co zdecyduje zrobic ze swoim zyciem. Jednak maz to mąż, znaja sie dluzej, maja wiekszy bagaz doswiadczen.. Jednak wyszla za niego i zbudowala komorke spoleczna a nam nic do tego.
    My jestesmy niestety tylko jak ten psychiatra, ktory jedynie przytakuje pacjentce "tak, tak,... Rozumiem" ale nigdy nie powie "zrob to i to, wtedy poczujesz szczescie". My mozemy jedynie sugerowac ale tez sie dystansowac... Jestesmy jednak tylko deserkiem, ciasteczkiem czy kawką... Nie wynosmy sie na poziom do ktorego nie nalezymy.

    Druga sprawa to poruszana tu wczesniej kwestia brania odpowiedzialnosci za to ze ja np jako kochanek robie krzywde mezowi kochanki.
    To jednak nie jest tak. Niechaj kochanka sie zajmuje kwestia swego malzenstwa i ona decyduje czy chce robic rogi mezowi, jestesmy dorosli wiec nie bawmy sie w prowadzenie za raczke kochanki i uczenie jej co dobre a co niemoralne.
    Jesli ona w to wchodzi to ma powody, a kwestia meza to jednak jej sprawa.
    My jako druga strona mamy swoja strone odpowiedzialnosci.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nata 46
    ~Nata 46
    Napisane 12 sierpnia 2018 - 21:16
    Kristof
    Bardzo mądre i ciekawe rady widać ,że znasz się na rzeczy.Pozdrawiam. Mężatka

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 12 sierpnia 2018 - 21:18
    Aha... I widze ze tu opowiadacie sobie historie romansów... Czy i ja jestem do tego zobowiazany?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 12 sierpnia 2018 - 21:20
    ~Nata napisał:
    Kristof
    Bardzo mądre i ciekawe rady widać ,że znasz się na rzeczy.Pozdrawiam. Mężatka


    Wiesz... Trening... Czyni miszcza

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 12 sierpnia 2018 - 21:26
    ~Nata napisał:
    Kristof
    Bardzo mądre i ciekawe rady widać ,że znasz się na rzeczy.Pozdrawiam. Mężatka

    I lepiej nie mow ze jestes mężatką... To odrazu budzi moje zwierzece instynkty :)))

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nata 46
    ~Nata 46
    Napisane 12 sierpnia 2018 - 22:37
    Nie ,nie jesteś zobowiązany, ale chętnie bym poczytała:) tak z babskiej ciekawości

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 12 sierpnia 2018 - 23:22
    ~Nata napisał:
    Nie ,nie jesteś zobowiązany, ale chętnie bym poczytała:) tak z babskiej ciekawości

    ~Nata napisał:
    chętnie bym poczytała:)


    Rok 2006, poznalem ją na czacie i szybko nawiazala sie rozmowa, konkretna, ona mezatka, ja zonatek, szukamy odskoczni.
    Kilkanascie dlugich rozmow, ciekawych, konkretnych.

    Minął tydzień.
    Dwa.

    Spotkalismy sie gdzieś wpół drogi. W miescie gdzie robili z ludzi kiedys mydlo.
    Nie znalem jej obrazka, spotkalismy sie w ciemno.
    Okazalo sie ze jest przyzwoita w sensie wizualnym, mniej przyzwoita w sensie relacji. A wiec wszystko dobrze.
    Byla jednak przecietna, nie skoczylo mi serce, nie zadrzala powieka. Ale "jestem" mysle, wiec dzialamy.
    Rozsiedlismy sie w moim aucie, jak na spotkaniu formalnym z pania handlujaca ubezpieczeniami.
    - i co powiesz ciekawego? - zapytala patrzac mi w oczy i odsuwajac sie plecami w strone swych drzwi, wyraznie speszona,
    - kurwa! To najglupsze pytanie jakie moze zadac kobieta mezczyznie na pierwszej randce!! - rozesmialem sie do niej serdecznie...

    Eksplodowal nasz wspolny smiech w aucie i prysnął stres, niepewnosc...

    Rozmawialismy troche ale glownie patrzylismy na siebie i widzialem jak drzy.. Ona cala i jej policzek... Wiesz... Pewnie wiesz o czym mowie...

    Chwycila mnie za reke i szklily sie jej oczy.
    Chwycilem ją... Jej poly kurtki skorzanej i zaczalem calowac... Odplynela szybko... Glowa odchylona w tyl... Usta juz szeroko i polecialo...

    Chwila milczenia i ona zrobila to samo ale za moja kurtke...
    Calowalismy sie dlugo...

    I w sumie tyle.

    Romans nie zaskoczyl jednak... Nie moglismy sie zgrac w czasie, a to ona a to ja.... Zniknęła.

    Na rok.
    Dwa.

    Wróciła... Jeden sms, drugi. Setny.
    Tak przez dwa tygodnie... I znow nic.
    Nie zaskoczylo.

    Zniknęła.
    Na rok.
    Trzy.

    Ktos zaczepia mnie na nk.
    Hmmm.. Kilka dni sie nie przyznaje, az wreszcie mowi ze to ta z miasta w ktorym robiono z ludzi mydlo.

    I to samo. Kilka rozmow. Kilka dni.
    I dupa.
    Jakos nie ciągnęło mnie do niej.

    Rok 2017.
    Czerwiec.

    - hej
    -kto tam - pytam nadawce
    - anka
    - ktora - pytam wiedzac kto
    - bylbys zainteresowany "3"?
    - nie moja bajka.

    Zniknęła.

    Po trzech tyg odezwala sie i zaczely sie jakies inne rozmowy, innej klasy.
    Chciala sie spotkac.. Bardzo.
    Trzy proby nie wyszly ale czwarty raz sie udalo, z malym nieporozumieniem, zjechalem ją jak burą suke ze sie mna bawi i zeby mi nie zawracala dupy.
    Rozplakala sie i znow polecialo.
    Calowanie.

    Kilka dni pozniej juz bylismy w hotelu.
    Seks jakiego nigdy nie przezylem... I tak nie uwierzysz co robilismy i ile razy wiec pomijam.

    Ale o dziwo pozostawila to bez komentarza.

    Stwierdzilem ze widocznie bylem slaby, dla mnie bomba ale widac ona potrzebuje jeszcze mocniejszych wrazen.

    Jednak znow sie odezwala.
    I znow hotel i naprawde bajeczny seks... Najlepszy w moim zyciu, tym razem ją wykonczylem i przyznala ze bylo fenomenalnie.
    Bylismy mokrzy jak koty itd... Blablabla

    Na trzecim spotkaniu juz jakbym przestal byc czlowiekiem... Juz ja irytowaly moje slowa i ja jako osoba ale pierd... Sie chciala namolnie.
    Wytrzymalem tak jeszcze dwa razy.

    Na koniec eksplodowalem ze nie jestem przedmiotem ze jak mnie traktuje...

    Wpadla w szał... Wscieklosc.
    Wysiadajac z mojego auta popatrzyla z nienawiscia jakiej nigdy nie widzialem.

    I zniknela.

    Zostawila mnie jak przedmiot.

    Swoje przecierpialem.. Ale jednak ta lekcja odmienila mnie calkowicie.

    Teraz juz wiem czym to jest... I jak to sie je.
    Wiec zadnych wiecej sentymentow... Nigdy... Dla nikogo.

    Potem sporo o tym czytalem... Ta choroba nazywa sie nimfomancja.
    To ciezka choroba psychiczna, ktorej objawy ewidentnie Ania ma.

    Wiecej sie nie pokazala.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobietka
    ~Kobietka
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 06:25
    Witaj Kristof...ja mezatka nie jestem wiec mozesz spac spokojnie.;)...przeczytalam Twoja historie i powiem Ci ze naprawdę masz dar pisania-czytajac ja mialam wrażenie ze czytam ksiazke i z zal bylo widziec ze sie konczy...opowiesc nieco inna niz te tu opisane moze dlatego ze skupiles sie na tym co rzeczywiscie powinno byc istota romansu a nie na uczuciach ktore czesto zaczynają mu towarzyszyc...nie mniej jednak chrzest przyszedłes wiec witamy na forum;););)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobietka
    ~Kobietka
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 06:25
    Witaj Kristof...ja mezatka nie jestem wiec mozesz spac spokojnie.;)...przeczytalam Twoja historie i powiem Ci ze naprawdę masz dar pisania-czytajac ja mialam wrażenie ze czytam ksiazke i z zal bylo widziec ze sie konczy...opowiesc nieco inna niz te tu opisane moze dlatego ze skupiles sie na tym co rzeczywiscie powinno byc istota romansu a nie na uczuciach ktore czesto zaczynają mu towarzyszyc...nie mniej jednak chrzest przyszedłes wiec witamy na forum;););)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 06:38
    ~Kobietka napisał:
    chrzest przyszedłes wiec witamy na forum;););)


    Ja faktycznie jestem w trakcie pisania ksiazki... Zostalem namowiony :)

    Jak bedziesz grzeczna i zrobisz jajecznice to opowiem inne romanse.
    Mam za soba w sumie kilka... Jeden z córką kolezanki mojej mamy, inny z kolezanką byłej pierwszej żony... I kilka juz poślednich... Mniej ciekawych...

    Ech... Lubie mężatki...

    I wiem ze niektorzy nie wierzą ze mozna to wszystko przezyc... No... Mozna.

    Ja to nawet kolezanke w pracy stuknalem w pokoju konferencyjnym...

    Ech... Lubie mężatki.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobietka
    ~Kobietka
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 06:43
    No to robi sie ciekawie i dobrze trafiles bo to dobre miejsce na takie historie...a ksiazka z jakiego gatunku jesli mozna spytac?bo chyba nie biografia?;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobietka
    ~Kobietka
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 06:43
    No to robi sie ciekawie i dobrze trafiles bo to dobre miejsce na takie historie...a ksiazka z jakiego gatunku jesli mozna spytac?bo chyba nie biografia?;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 06:48
    ~Kobietka napisał:
    skupiles sie na tym co rzeczywiscie powinno byc istota romansu a nie na uczuciach ktore czesto zaczynają mu towarzyszyc...)


    W tym rzecz.
    Romans to eksplozja emocji, pewien spontaniczny mechanizm emocjonalny. Jakiś feromon wciagniety gdzies na ulicy gdy mija nas samica... I pyk.

    To pierwotne mechanizmy, wynikajace z ewolucji...
    Ale to jednak tylko fizyko chemiczny proces...
    Tj mowie to wybuch emocji i rzut serotoniny i adrenaliny... I jazda.

    A potem pojawiaja sie uczucia wyzsze lub uczucia wykreowane przez kulture wpajana nam przez lata i zaczyna sie bajanie o milosci itd...

    Tyle ze... Niech mi ktos odpowie czym jest milosc to dam skrzynke wodki lub dla pan beczke wina...

    Ale uczucia i bajania to juz nie romans... To relacja i rozwijajacy sie zwiazek... A wtedy juz jest przejebane.

    Ps. Jak sie bym postaral to przeciez i nie mezatke mozna by ciachnąć... Co mi tam :)
    Ale jak dobrze pamietam jestes w szczesliwym zwiazku a takie kobiety sa dla mnie nietykalne :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nata 46
    ~Nata 46
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 06:51
    Kristof
    Kobietka ma rację ,powinieneś książki pisać.
    Ciekawa historia szkoda,że tak się skończyło, ale widać są kobiety które szukają "konkretów" i dobrze ,że je znajdują ,bo fajnie jest jak swoj trafi na swego to wszystko idzie sprawnie i szybko i chyba mają większe szanse spotkać to czego szukają bo tak myślę ,że faceci o wiele cześciej szukają sexu niż flirtu czy romansu . Nie wiem może się myle ale myślę,że większość mężatek szuka jednak ciepła rozmów ,zrozumienia ,przytulenia tego czego czasem brakuje w domu a potem czegoś więcej. Faceta romantycznego, czułego, ciepłego a tych jak na lekarstwo ale zdarzają się. Nie twierdzę ,że Ty taki nie jesteś Boze broń ,bo cię nie znam ,tylko tak ogólnie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 06:54
    ~Kobietka napisał:
    No to robi sie ciekawie i dobrze trafiles bo to dobre miejsce na takie historie...a ksiazka z jakiego gatunku jesli mozna spytac?bo chyba nie biografia?;)


    Nie biografia, bo nie jestem znany w kręgu ludzi zidiocialych i nie jestem skoczkiem narciarskim.

    To bedzie synteza trzech zbiorow:
    Wlasne doswiadczenia, wlasne przemyslenia i analizy dotyczace w glownej mierze relacji k-m ale i pewna fanrazja i rzeczywiste przypadki przetransponowane do fikcji z potrzeby zachowania tajemnicy w pewnych sprawach moich jak i kilku znajomych.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nata 46
    ~Nata 46
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 06:57
    A czym się różni mężatka od nie mężatki ,chodzi Ci przecież o zwykłe "ciachnięcie" ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 07:00
    ~Nata napisał:
    Faceta romantycznego, czułego, ciepłego a tych jak na lekarstwo ale zdarzają się. Nie twierdzę ,że Ty taki nie jesteś Boze broń ,bo cię nie znam ,tylko tak ogólnie.


    Jestem jeeestem... Generalnie naleze do wrazliwych osob i uczucia szybko sie zaczynaja snuc po gaciach...
    Ale na drodze doswiadczenia mam nad nimi jakas minimalna kontrole...

    Ale nauka byla brutalna... I kosztowala sporo cierpienia...

    Wiesz... Ja zawsze slysze melodie od kobiet "jestes frapujacy" "wyjatkowy"... A potem schemat juz ten sam
    :))

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 07:11
    ~Nata napisał:
    A czym się różni mężatka od nie mężatki ,chodzi Ci przecież o zwykłe "ciachnięcie" ?


    Oczywiscie troche zartuje, bo raczej pojedyncze numery mnie nie interesuja.

    Pisalem juz ze mezatki sa mniej skomplikowane, wiedza po co sie wchodzi w romans, minimalizuja sfere uczuciowa na rzecz seksualnej... Itd.
    To oczywiscie uproszczenie i jasne ze sa wyjatki... Ale schemat jest podobny.

    A seks i spotkania z nie mezatka... To juz nie romans... To zwykle nnnorrrmalne spotykanie sie... Normalna sprawa... Bez dreszczyku zwiazanego ze zdrada i istnieniu osob trzecich itd itd

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobietka
    ~Kobietka
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 08:18
    Mezatki sa tez chyba"bezpieczniejsze"bo same maja tajemnice ktora nigy nie wyjsc na światło dzienne,ta druga grupa nie wiele ma do stracenia i w chwili emocjonalnego kryzysu moze powaznie w zyciu namieszac...a przeciez dyskrecja jest wazna skladowa romansu....ale ztadzam sie z toba Nata ze to kobiety bez wzgledu na stan cywilny sa bardziej sklonne do angażowania się i trudniej im oddzielic Kwestie fizycznosci od sfery psychicznej...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 13 sierpnia 2018 - 14:08
    Dokladnie tak jest jak piszesz, wolne kobiety sa nieprzewidywalne i szybko moga narobic syfu.
    Angazuja sie zbyt szybko i dla zonatego to problem.
    Nigdy sie nie bawilem w tego typu relacje... Za duzo problemow

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty