Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Pomoc mile widziana

Rozpoczęte przez ~Jednorożec rzygający tęczą, 28 lis 2020
  • ~Jednorożec rzygający tęczą
    ~Jednorożec rzygający tęczą
    Napisane 28 listopada 2020 - 22:40
    Kochani, jestem na tym forum ładnych parę lat. Co prawda pod innym pseudonimem, ale przynajmniej niektórzy z Was pewnie domyślają się kim jestem. Życie tak się ułożyło, że w końcu zaczynam proces dołączania do grona rozwodników. I tu zaczynają się zajebiście strome schody, bo jak to bywa, osoba która znam od 20 lat próbuje zrobić ze mnie najgorszego parszywca chodzacego po ziemi, przestępcę, psychopatę i całe zło tego świata. Wiem, niby standard, ale sprawa niestety jest poważna. I tu pojawia się prośba do Was. W szczególności do facetów, którzy przechodzili w sądzie przez podobne oszczerstwa.

    Nie chcę opisywać tu jak wygląda sytuacja i malować swojego życia. Nie chcę płakać w rękaw i mazać się jakie te baby straszne. Szykuję się na wojnę, którą chcę wygrać i szukam najlepszych doradców. :)

    Jeśli ktoś chciałby pomóc i wymienić się doświadczeniami piszcie na maila jednorozecrt@op.pl.

    Dzięki!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 29 listopada 2020 - 04:52
    ~Jednorożec napisał:
    zaczynam proces dołączania do grona rozwodników. (...) osoba która znam od 20 lat próbuje zrobić ze mnie najgorszego parszywca chodzacego po ziemi, przestępcę, psychopatę i całe zło tego świata. (...) prośba do Was. W szczególności do facetów, którzy przechodzili w sądzie przez podobne oszczerstwa. (...) Szykuję się na wojnę, którą chcę wygrać i szukam najlepszych doradców. :)

    Zdarzyło mi się być w sądzie i... wygrać sprawę w stylu - no powiedzmy... dobrym :-).

    Zanim poszedłem do sądu, poczytałem sobie jak trzeba się ubrać, zachowywać, jakie miejsce zająć.

    To wbrew pozorom są ważne rzeczy, bo sędziowie to też ludzie i o ile nie ma jakichś osobistych powiązań miedzy którąś ze stron a sędzią (wszystko możliwe :-)), to on/ona - sędzia - patrzy na tych delikwentów i na pierwszy rzut oka ocenia co oni zacz. Zachowanie podczas wchodzenia na salę i w czasie samej rozprawy, może często dołożyć cegiełkę do wygranej, albo do przegranej.
    Poradników w necie znajdziesz pod dostatkiem i bez problemów.

    Sprawa kolejna - dowody.
    Istnieje zasada domniemania niewinności i tego trzeba pilnować.

    Gdy kobieta zacznie pieprzyć w sądzie farmazony, a się nie zgadzasz..., spokojnie zgłaszasz sprzeciw i żądasz przedstawienia dowodów - tu 80 proc. jej ewentualnych zarzutów pada, bo 'ona' często chce się wygadać, wykrzyczeć i przedstawić Cię w jak najgorszym świetle. Zachowujesz spokój i masz asy w rękawie w postaci swoich dowodów i żądania udowodnienia tego co ona gada.

    I najważniejsze...
    Przed rozprawą zapoznajesz się z materiałem, który wpłynął - to szalenie ważne - i... masz prawo pisemnie ustosunkować się do tego co ona tam nasmarowała.
    Robisz to koniecznie !!!

    Siadasz przy komputerze i punkt po punkcie analizując jej elaborat (pismo procesowe), piszesz swoje. Wyjaśniasz każdy z jej zarzutów, obalasz, dajesz kontrę, przedstawiasz swoje stanowisko.
    Robisz to zwięźle i do bólu rzeczowo - bez animozji, żalów, bez zbędnej retoryki.
    Logicznie, konkretnie, na temat.

    Odnosisz się do jej zarzutów, które uważasz za nieprawdziwe, przekłamane, tendencyjnie przedstawione - stawiasz zawsze na rzeczowość i konkret, jak masz dowody - maile, screeny, nagrania (o ile są do ujawnienia - bo tu często trzeba uważać), jak masz świadków - też możesz ich przywołać i złożyć wniosek o ich powołanie. Jak to się robi, to już prawnik by Ci podpowiedział, bo nie chcę wprowadzać w błąd.

    Naprawdę zrób to, bo na sali rozpraw będziesz zestresowany i wiele detali pominiesz, a i czasu może nie być żeby wyjaśnić, obalić, czy przytoczyć coś tam.

    Gdy sobie na spokojnie wszystko napiszesz i złożysz w formie pisma procesowego, sędzia zapozna się nie tylko z JEJ stanowiskiem.
    On/ona dowie się co i Ty masz do powiedzenia i już w tym momencie jesteś o dwa kroki bliżej wygranej.

    Jak sprawa ciężka, nie żałuj na prawnika - on powie Tobie na co szczególnie zwrócić uwagę. Pokaż mu akta sprawy przed samą rozprawą - masz tam wgląd i z niego koniecznie skorzystaj - idziesz do sądu i udostępniają je na Twoje żądanie.
    Możesz telefonem zrobić sobie zdjęcia - byle tylko wyszły wyraźnie :-).

    Głowa do góry.
    Jak naprawdę niczego ciężkiego nie przeskrobałeś, to niezwykle ciężko jej będzie zrobić Cię winnym - jak sensownie będziesz sie bronił, ona niczego nie wskóra.

    Tylko spokój - na sali sądowej mówi się tylko tyle i to, co potrzeba - ona może histeryzować, bo tak panie robią, ale to im nie pomaga, a raczej szkodzi.

    Będzie dobrze - trzymam kciuki :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jednorożec rzygający tęczą
    ~Jednorożec rzygający tęczą
    Napisane 29 listopada 2020 - 09:43
    Dzięki @Robert za odpowiedź. Z tym domniemaniem niewinności jest fajnie dopóki kobieta nie wytoczy poważnych dział o znęcanie się psychiczne i jeszcze gorsze czyny nawet nie mając dowodów. Założenie bezpodstawinie niebieskiej karty podobno nie jest problemem, a znam sytuacje, że ciężko się z tego w ogóle wybronić. Nie mam nic na sumieniu, a widzę w jakim kierunku idą jej działania.

    Prawników mam dwóch. Każdy doradza inną strategię i właśnie muszę wybrać drogę, choć skłaniam się do tej trudniejszej, która chociaż ma szansę dać lepszy rezultat. Sugerujesz, że nie mam składać pierwszy pozwu? To chyba nie ma znaczenia.

    Ponieważ to mój pierwszy rozwód trochę mam obawy, że popełnię kardynalne błędy. Staram się rozmawiać, czytać i konsultować wiele rzeczy, ale informacji nigdy za wiele. W szczególności jak wkraczamy do nierealnego świata pomówień, oskarżeń, walki dzieciakami i nieprzychylnych sądów do osobników z fallusami.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 29 listopada 2020 - 10:41
    ~Jednorożec napisał:
    i nieprzychylnych sądów do osobników z fallusami.

    Ja nie mam takich spostrzeżeń w związku z sądami.

    Jak boisz się, że sąd może Cię traktować gorzej, to zawsze wyjściem jest wzięcie sobie pani adwokat - adwokatki ;-) - wtedy wybijasz podstawowy argument o męskim szowinizmie.

    Taka pani - jak będzie dobra - wybroni Cię może skuteczniej od pana adwokata, bo obrona faceta przez kobietę wygląda inaczej niż obrona faceta przez faceta :-).

    A swoją drogą gdy widziałbyś, że sprawy toczą się nie po Twojej myśli, zawsze możesz uciec się do jakiejś sztuczki pod tytułem odroczenie sprawy ze względu na dostarczenie nowych dowodów, świadków, ewentualne błędy proceduralne i takie tam - prawnik powinien Ci to doradzić.

    Ale skoro jeszcze nie wiesz, czy Ty masz zamiar składać pozew, czy ona, to sugeruję wnieść o rozwód bez orzekania o winie.

    To opcja tańsza, a jak ona będzie chciała powalczyć o winę, będzie musiała dopłacić i to - całkiem realne - może ją odwieźć od walki. Założenie sprawy z orzekaniem o winie rozpadu małżeństwa jest droższe.

    Zresztą rozwód bez orzekania o winie, to najrozsądniejsza opcja.

    Argumentujesz, że pożycie trwale ustało i chcesz dla dobra dzieci (to bardzo istotne) rozstać się z żoną, ale proponujesz kontakty (plan wychowawczy) i sugerujesz kwotę alimentów jakie będziesz płacił (to sobie wyliczasz tak, żeby jej nie wystarczało, bo ona MUSI współalimentować - takie jest prawo).

    Pamiętaj, że przed sądem zawsze grasz dobrem dzieci - bo to dla sądu priorytet. Każdy argument powinien być tymże podparty - w moim przypadku, to kosiło wszelkie jej zapędy.
    Dobro dzieci ponad wszystko i taką trzymasz retorykę - wtedy padają nawet jej nieuzasadnione zarzuty o Twoim znęcaniu się czy innych okropieństwach których miałbyś się wg niej dopuszczać.

    I jeszcze jedno...
    Pamiętaj, że sprawa rozwodowa to taki trochę kombajn. Tutaj za jednym razem klepiesz rozwód, opiekę nad dziećmi i... podział majątku.

    O ile nie masz jakichś latyfundiów i skomplikowanych zależności majątkowych, sprawa powinna być całkiem prosta i przebiec całkiem szybko i sprawnie.

    Potem...
    O każdą pierdółkę musisz składać osobny pozew i prowadzić osobne postępowanie - fajnie sobie to przemyśleć :-).

    A tak na marginesie...
    Próbowałeś uzgodnić z nią choćby plan wychowawczy?
    To bardzo ułatwia postępowanie i... może być skuteczną próbą wyciszenia jej emocji ;-).

    Naprawdę nie jest tak źle...

    Baba faceta wrobi wtedy, gdy on będzie gapą, ale jak trzymasz rękę na pulsie, Ty masz tę przewagę, że potrafisz strategicznie i na chłodno myśleć i kalkulować.

    Panie często z tym mają problem - im trudniej jest wyciszyć emocje i działać na zimno - popełniają dlatego sporo błędów.
    Trzeba to wykorzystać.

    Mówię często, bo to nie żadna tam reguła - ale warto do sprawy podejść na zimno i z 'ołówkiem w ręku'.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~40+
    ~40+
    Napisane 29 listopada 2020 - 11:11
    ~Jednorożec napisał:
    Kochani, jestem na tym forum ładnych parę lat. Co prawda pod innym pseudonimem, ale przynajmniej niektórzy z Was pewnie domyślają się kim jestem. Życie tak się ułożyło, że w końcu zaczynam proces dołączania do grona rozwodników. I tu zaczynają się zajebiście strome schody, bo jak to bywa, osoba która znam od 20 lat próbuje zrobić ze mnie najgorszego parszywca chodzacego po ziemi, przestępcę, psychopatę i całe zło tego świata. Wiem, niby standard, ale sprawa niestety jest poważna. I tu pojawia się prośba do Was. W szczególności do facetów, którzy przechodzili w sądzie przez podobne oszczerstwa.

    Nie chcę opisywać tu jak wygląda sytuacja i malować swojego życia. Nie chcę płakać w rękaw i mazać się jakie te baby straszne. Szykuję się na wojnę, którą chcę wygrać i szukam najlepszych doradców. :)

    Jeśli ktoś chciałby pomóc i wymienić się doświadczeniami piszcie na maila jednorozecrt@op.pl.

    Dzięki!

    Prośba w szczególności do facetów, a więc nie wyłącznie a zatem odpowiem jako kobieta (bo mogę jak mniemam).
    Szykujesz się na wojnę i chcesz wiedzieć, jak bardzo ta osóbka zwana od 20 lat Twoją żoną może okazać się zaciętym i nieprzejednanym wrogiem?
    Niezależnie od tego co Ci tu napisze ród męski, ja powiem Ci jako kobieta, że Ty doskonale znasz odpowiedź na to pytanie.
    Wszytko zależy od przyczyny waszego rozwodu. Kto podjął taką decyzję? Dlaczego? Co się na nią złożyło? To ważne. Oczywiście możesz kozakować o sądach nieprzychylnych fallusom. Tyle Twojego w internecie.
    Najgorzej będzie jeśli ona będzie kierowała się urażoną dumą (Twoja zdrada, inna kobieta itp.). Wtedy, jeśli nie ma nikogo innego do kogo chciałaby szybko odejść, da Ci popalić dla samego faktu aby dać Ci popalić. Tak dla samej zasady. Aby Cię przeczołgać, sponiewierać i upokorzyć. Skoro rozwód i tak staje się faktem.
    Jeśli szykujesz się na wojnę i masz tego świadomość, to nie szykujesz się bez przyczyny.
    Strategie prawników. Pytanie kluczowe jest takie na ile jesteś z nimi szczery (we własnym dobrze pojętym interesie). Wszystko też zależy od tego czego od prawnika oczekujesz. Czy realnej pomocy na miarę faktów, tego co będziecie w stanie w sądzie dowieść czy sądowego samobójstwa. Prawnikowi wsio rawno. Ty płacisz i to Ty przegrywasz lub wygrywasz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jednorożec rzygający tęczą
    ~Jednorożec rzygający tęczą
    Napisane 29 listopada 2020 - 13:46
    @Robert próbowałem, ale jest zero współpracy i chęci ustalania czegokolwiek. Co w pewnym sensie nawet rozumiem. Ale fakt jest taki, że ona buduje retorykę na kłamstwie i pomówieniach.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 29 listopada 2020 - 15:16
    ~Jednorożec napisał:
    @Robert próbowałem, ale jest zero współpracy i chęci ustalania czegokolwiek. Co w pewnym sensie nawet rozumiem. Ale fakt jest taki, że ona buduje retorykę na kłamstwie i pomówieniach.

    Jednorożec...
    To wydaje się, że zadanie masz ułatwione.

    Gdyby ona wykazywała chęć współpracy - nawet pozorną - musisz się liczyć z jej żądaniami i coś uzgadniać.

    Kiedy jednak ona nie współgra, tylko szermuje pomówieniami, możesz ją postraszyć, że jeszcze beknie za składanie fałszywych zeznań :-).

    Do tego Ty rozdajesz karty, bo skoro wykażesz przed sądem, że ona kłamie, masz punkt zaczepienia do wysuwania swoich żądań. Ona w tym momencie coraz bardziej traci na wiarygodności, a Ty zyskujesz.

    Np proponujesz kwotę alimentów - mówisz, że na dwójkę dzieci możesz płacić np. 1500 zł. Ona wtedy podnosi lament, że to stanowczo za mało... że (...) i że (...). Ty każesz przedstawić jej szczegółowy plan wydatków i okazuje się, że ona żąda co najmniej 3 tys, ale z wyliczenia wynika, że rzeczywisty koszt utrzymania dzieci to łącznie np 2 tys. Wnosisz w takim razie o podzielenie tej kwoty w stosunku 2/3 Ty i 1/3 ona - z racji, że się fizycznie dziećmi opiekuje. I zamiast 3 tys, ona dostaje raptem 1370... Ty twierdzisz, że więcej nie możesz, bo Twój status materialny na to nie pozwala.

    Ona na wszystkim będzie chciała zrobić biznes, ale najwięcej będzie chciała Tobie napsuć krwi i się zemścić. Postaraj się, by nabiła się na ostro najeżone argumenty i niech się sama wścieka ;-).

    Naprawdę nie jest wcale tak źle, jak się Tobie wydaje.
    Ona jak durnot w sądzie nagada, może jeszcze srodze za to 'zapłacić'.

    W sądzie trzeba ważyć słowa.
    I wszystko trzeba udowadniać.
    Ciężar dowodu spoczywa na stronie która stawia zarzut - nie inaczej.
    Ty nie musisz udowadniać, że nie jesteś wielbłądem.

    Skoro ona coś twierdzi, musi to uwiarygodnić. Gdy dokona tego w stopniu niewystarczającym, wnosisz o oddalenie zarzutu z powodu braku dowodów...

    Nawet fałszywych świadków można bez problemu podważać... Prawnik podpowie Ci jak to się robi :-).

    Możesz sobie - na własne potrzeby rzecz jasna - włączyć dyktafon w telefonie i wszystko nagrać. Zresztą przebieg nagrania audio i wideo z posiedzenia sądu z reguły jest dostępny, ale nigdy nie wiesz co się nagra a co nie i od kiedy zapis włączają.

    Gdy sam sobie nagrasz całość, potem odsłuchasz i możesz zdanie po zdaniu podważyć na następnym posiedzeniu. Zresztą to możesz sobie spisać i też dołączyć do akt sprawy.

    Naprawdę wściekła baba, nielicząca się ze słowami, jest jak dziki zwierz na polowaniu lecący na Twój strzał :-))).

    Ona jest na przegranej pozycji i zależy co ona tak naprawdę chce uzyskać. Być może nie uzyska nic, a jeszcze zarwie solidny opierdol od sędziego/sędziny. Moja ex tak właśnie na tym wszystkim wyszła :-).

    Oczywiście odtrąbiła później swój sukces, bo jakże, ale... jeżeli jej wygrane mają tak wyglądać, to niech mnie pozywa - nie ma sprawy. Narazi sie tylko na kolejne koszty i kolejną śmieszność.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jednorożec
    ~Jednorożec
    Napisane 29 listopada 2020 - 16:41
    @Robert, trochę na to liczę, ale kaliber oskarżeń jest powalający. Masz oczywiście rację, że trzeba podejść na spokojnie i na wszystko mieć dowody. Ona będzie miała pomówienia i koleżanki. Nic więcej. Ale to wystarczy, aby zostawić smród i wątpliwości u sędziego. Rozgrywa to dosyć dobrze i widać, że doradza jej prawnik. Ja mam dwie wersje pozwu od dwóch prawników. Ona wie o jednej drodze, która jest raczej konserwatywna, ale mocno rozważam atak wyprzedzający. I raczej ta druga wersja jest mi obecnie bliższa.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jednorożec
    ~Jednorożec
    Napisane 29 listopada 2020 - 16:43
    ~40+ napisał:
    ~Jednorożec napisał:
    Kochani, jestem na tym forum ładnych parę lat. Co prawda pod innym pseudonimem, ale przynajmniej niektórzy z Was pewnie domyślają się kim jestem. Życie tak się ułożyło, że w końcu zaczynam proces dołączania do grona rozwodników. I tu zaczynają się zajebiście strome schody, bo jak to bywa, osoba która znam od 20 lat próbuje zrobić ze mnie najgorszego parszywca chodzacego po ziemi, przestępcę, psychopatę i całe zło tego świata. Wiem, niby standard, ale sprawa niestety jest poważna. I tu pojawia się prośba do Was. W szczególności do facetów, którzy przechodzili w sądzie przez podobne oszczerstwa.

    Nie chcę opisywać tu jak wygląda sytuacja i malować swojego życia. Nie chcę płakać w rękaw i mazać się jakie te baby straszne. Szykuję się na wojnę, którą chcę wygrać i szukam najlepszych doradców. :)

    Jeśli ktoś chciałby pomóc i wymienić się doświadczeniami piszcie na maila jednorozecrt@op.pl.

    Dzięki!

    Prośba w szczególności do facetów, a więc nie wyłącznie a zatem odpowiem jako kobieta (bo mogę jak mniemam).
    Szykujesz się na wojnę i chcesz wiedzieć, jak bardzo ta osóbka zwana od 20 lat Twoją żoną może okazać się zaciętym i nieprzejednanym wrogiem?
    Niezależnie od tego co Ci tu napisze ród męski, ja powiem Ci jako kobieta, że Ty doskonale znasz odpowiedź na to pytanie.
    Wszytko zależy od przyczyny waszego rozwodu. Kto podjął taką decyzję? Dlaczego? Co się na nią złożyło? To ważne. Oczywiście możesz kozakować o sądach nieprzychylnych fallusom. Tyle Twojego w internecie.
    Najgorzej będzie jeśli ona będzie kierowała się urażoną dumą (Twoja zdrada, inna kobieta itp.). Wtedy, jeśli nie ma nikogo innego do kogo chciałaby szybko odejść, da Ci popalić dla samego faktu aby dać Ci popalić. Tak dla samej zasady. Aby Cię przeczołgać, sponiewierać i upokorzyć. Skoro rozwód i tak staje się faktem.
    Jeśli szykujesz się na wojnę i masz tego świadomość, to nie szykujesz się bez przyczyny.
    Strategie prawników. Pytanie kluczowe jest takie na ile jesteś z nimi szczery (we własnym dobrze pojętym interesie). Wszystko też zależy od tego czego od prawnika oczekujesz. Czy realnej pomocy na miarę faktów, tego co będziecie w stanie w sądzie dowieść czy sądowego samobójstwa. Prawnikowi wsio rawno. Ty płacisz i to Ty przegrywasz lub wygrywasz.


    No właśnie, ta Wasza urażona duma powoduje, że nie macie żadnych skrupułów. I nie mówię o byłych mężach, ale przede wszystkim dzieciach. Następnym razem zwiążę się z facetem. Na 100%.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 29 listopada 2020 - 16:48
    ~Jednorożec napisał:
    Następnym razem zwiążę się z facetem. Na 100%.

    O cholera... to grubo :-)))

    Ale miałem Ci jeszcze to dopisać - najlepszą obroną jest atak.

    Smród pozostanie bo inaczej być nie może. Jednak na sali sądowej wszystko bierze w łeb, gdy ona zaczyna bredzić i kłamać a nie ma dowodów. Wtedy jest masakrowana, zaczyna histeryzować, płakać, lamentować i... tym się tylko pogrąża.

    Wtedy wyciągasz swoje - poparte twardymi dowodami zarzuty i... czar pryska :-).
    Już zwierzyna złowiona.

    Widzę, że idzie na ostro, to siądź do tego jak do partii szachów :-).

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jednorożec
    ~Jednorożec
    Napisane 29 listopada 2020 - 16:55
    Tak, jestem w fazie zbierania się po kilku moich błędach i niespodziewanego przypierdolenia ciężkim młotem w naiwnego męża i ojca. Mam trochę atutów i dobrze je pielęgnuję. Do tego buduję długoterminową strategię, bo ta potyczka potrwa kilka lat. Ponadto dobrze rozważam wybór trenera do rozgrywki, bo to może być kluczowy pomagier w tej partii szachów. Szykuję się na najgorsze, bo przeciwnik nie jest stabilny, a oczy ma zasłonięte skrajną nienawiścią spowodowaną zburzeniem wygodnego świata nicniemusizmu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kwitnąca Wiśnia
    ~Kwitnąca Wiśnia
    Napisane 29 listopada 2020 - 17:18
    ~Jednorożec napisał:
    Tak, jestem w fazie zbierania się po kilku moich błędach i niespodziewanego przypierdolenia ciężkim młotem w naiwnego męża i ojca. Mam trochę atutów i dobrze je pielęgnuję. Do tego buduję długoterminową strategię, bo ta potyczka potrwa kilka lat. Ponadto dobrze rozważam wybór trenera do rozgrywki, bo to może być kluczowy pomagier w tej partii szachów. Szykuję się na najgorsze, bo przeciwnik nie jest stabilny, a oczy ma zasłonięte skrajną nienawiścią spowodowaną zburzeniem wygodnego świata nicniemusizmu.


    Naprawdę aż kilka lat zakładasz?...
    Zastanawiam się jak wygląda wnoszenie o rozwód w obecnej sytuacji związanej z tzw. cov...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jednorożec
    ~Jednorożec
    Napisane 29 listopada 2020 - 17:21
    Tak, niestety. Średnio rozwód trwa 18 miesięcy i to zanim przyszedł covid. Zakładam 2-3 lata, a potem drugie tyle na podział majątku. O tym drugim nawet teraz nie myślę. Mam ważniejszą wojnę do wygrania.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Andrzej
    ~Andrzej
    Napisane 29 listopada 2020 - 17:25
    jedna ważna rzecz - do momentu rozwodu żadnych błędów typu kontakty seksualne z innymi kobietami (ale to pewnie wiesz)
    zero chamstwa - każde nagrane "k..wa" w rozmowie z żoną (bądź przygotowany na to że cię nagrywa) będzie "przemocą" w sądzie (w drugą stronę to nie działa - taka rzeczywistość)
    jednym słowem - odreagowuj emocje po spotkaniach z nią, ale w ich trakcie oaza spokoju i dyplomacji choćby w środku ciebie gotowała się zupa
    adwokat kobieta - bardzo dobry pomysł Robert
    w sądzie masz być totalnym gamoniem, żadnym samcem alfa - jak tylko będziesz kokietował Panią sędzię albo zgrywał cwaniaczka to po tobie
    ja na tym wygrałem bo moja była chciała rozwodu z orzeczeniem o mojej winie (chociaż pierwsza mnie zdradziła!) a udało się bez

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kwitnąca Wiśnia
    ~Kwitnąca Wiśnia
    Napisane 29 listopada 2020 - 17:26
    A ile +/- trwa taki bez orzekania o winie? Ktoś wie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kwitnąca Wiśnia
    ~Kwitnąca Wiśnia
    Napisane 29 listopada 2020 - 17:30
    ~Jednorożec napisał:
    Tak, niestety. Średnio rozwód trwa 18 miesięcy i to zanim przyszedł covid. Zakładam 2-3 lata, a potem drugie tyle na podział majątku. O tym drugim nawet teraz nie myślę. Mam ważniejszą wojnę do wygrania.


    To wyjdzie z dwa lata pod jednym dachem... Jak to wytrzymać?...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jednorożec
    ~Jednorożec
    Napisane 29 listopada 2020 - 17:38
    ~Kwitnąca napisał:
    A ile +/- trwa taki bez orzekania o winie? Ktoś wie?


    Można się rozwieźć na jednej rozprawie, ale trzeba przyjść dogadanym z realnym planem. Reszta przypadków zależy od zawziętości kobiet i zasobności ich portfela.

    Czy da się wytrzymać pod jednym dachem? To zależy na czym facetowi zależy. Jeśli na dzieciach to trzeba. Jeśli na spokoju, wolności i nowej kobiecie to można się wynieść.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~40+
    ~40+
    Napisane 29 listopada 2020 - 18:38
    ~Jednorożec napisał:
    ~40+ napisał:
    ~Jednorożec napisał:
    Kochani, jestem na tym forum ładnych parę lat. Co prawda pod innym pseudonimem, ale przynajmniej niektórzy z Was pewnie domyślają się kim jestem. Życie tak się ułożyło, że w końcu zaczynam proces dołączania do grona rozwodników. I tu zaczynają się zajebiście strome schody, bo jak to bywa, osoba która znam od 20 lat próbuje zrobić ze mnie najgorszego parszywca chodzacego po ziemi, przestępcę, psychopatę i całe zło tego świata. Wiem, niby standard, ale sprawa niestety jest poważna. I tu pojawia się prośba do Was. W szczególności do facetów, którzy przechodzili w sądzie przez podobne oszczerstwa.

    Nie chcę opisywać tu jak wygląda sytuacja i malować swojego życia. Nie chcę płakać w rękaw i mazać się jakie te baby straszne. Szykuję się na wojnę, którą chcę wygrać i szukam najlepszych doradców. :)

    Jeśli ktoś chciałby pomóc i wymienić się doświadczeniami piszcie na maila jednorozecrt@op.pl.

    Dzięki!

    Prośba w szczególności do facetów, a więc nie wyłącznie a zatem odpowiem jako kobieta (bo mogę jak mniemam).
    Szykujesz się na wojnę i chcesz wiedzieć, jak bardzo ta osóbka zwana od 20 lat Twoją żoną może okazać się zaciętym i nieprzejednanym wrogiem?
    Niezależnie od tego co Ci tu napisze ród męski, ja powiem Ci jako kobieta, że Ty doskonale znasz odpowiedź na to pytanie.
    Wszytko zależy od przyczyny waszego rozwodu. Kto podjął taką decyzję? Dlaczego? Co się na nią złożyło? To ważne. Oczywiście możesz kozakować o sądach nieprzychylnych fallusom. Tyle Twojego w internecie.
    Najgorzej będzie jeśli ona będzie kierowała się urażoną dumą (Twoja zdrada, inna kobieta itp.). Wtedy, jeśli nie ma nikogo innego do kogo chciałaby szybko odejść, da Ci popalić dla samego faktu aby dać Ci popalić. Tak dla samej zasady. Aby Cię przeczołgać, sponiewierać i upokorzyć. Skoro rozwód i tak staje się faktem.
    Jeśli szykujesz się na wojnę i masz tego świadomość, to nie szykujesz się bez przyczyny.
    Strategie prawników. Pytanie kluczowe jest takie na ile jesteś z nimi szczery (we własnym dobrze pojętym interesie). Wszystko też zależy od tego czego od prawnika oczekujesz. Czy realnej pomocy na miarę faktów, tego co będziecie w stanie w sądzie dowieść czy sądowego samobójstwa. Prawnikowi wsio rawno. Ty płacisz i to Ty przegrywasz lub wygrywasz.


    No właśnie, ta Wasza urażona duma powoduje, że nie macie żadnych skrupułów. I nie mówię o byłych mężach, ale przede wszystkim dzieciach. Następnym razem zwiążę się z facetem. Na 100%.


    Odkryję Amerykę i napiszę, że rozwód to nic przyjemnego. Tylko Wy dwoje wiecie jak naprawdę było w Waszym małżeństwie i czemu się wszytko pierdzieli. Więc urażona duma nie powinna być aż takim zaskoczeniem. A jednak jest. Pytanie dlaczego.
    Skoro idziecie na wojnę, to nie bez przyczyny. Idziesz na wojnę a mam wrażenie że jesteś posrany (przepraszam za wyrażenie, bez urazy).

    ~Jednorożec napisał:
    Rozgrywa to dosyć dobrze i widać, że doradza jej prawnik.

    Brawo dla prawnika. Szukaj godnego przeciwnika.
    Skoro tak się boisz tej wojny, to znaczy, że wszytko czego się boisz z pewnością z premedytacją zostanie użyte przeciwko Tobie. I to pewnie celnie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 29 listopada 2020 - 18:38
    ~Kwitnąca napisał:
    A ile +/- trwa taki bez orzekania o winie? Ktoś wie?

    Mój trwał od złożenia z początkiem marca pozwu, do rozprawy z początkiem czerwca + trzy tygodnie na uprawomocnienia się wyroku.

    Fakt - wszystko było dogadane - rozprawa trwała ok 30 minut.
    Żadnych problemów, rozwód bez orzekania o winie, przedstawiliśmy tzw rodzicielski plan wychowawczy, alimenty wg ustalonej - przeze mnie - taryfy.

    Problemy z ex u mnie, zaczęły się po rozwodzie.
    Raczej nie zrozumiała co to jest rozwód :-)
    Jej ruchy mocno wpływały na mnie, bo nie wszystko było definitywnie rozstrzygnięte i... poniekąd popadłem w ruinę.
    Kiedy okrzepłem i się zorientowałem, że trzeba grać twardo - już było pozamiatane ;-).

    Ale... staję już na nogi i mam asumpt do nowych rozgrywek.
    Ja się odbudowuję - z dobrym skutkiem :-), a...

    Ona musi czuć, że nie wolno jej podskakiwać - gdy pokazujesz, że się coś boisz, czy wahasz, od razu to wykorzysta.

    To niesamowite jak kobieta potrafi bezbłędnie wyczuć sytuację ;-)))

    W takiej trzymać musisz trzymać permanentny 'szach'.
    Ona MUSI wiedzieć, że potrafisz być jeszcze bardziej podły niż ona sobie to w ogóle wyobraża.
    I takim BĘDZIESZ jak tylko za dużo sobie pozwoli.

    Wtedy tylko siedzi na dupie.
    W przeciwnym wypadku podskakuje :-).

    Wiem wiele na ten temat...
    Oj wiem...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jednorożec
    ~Jednorożec
    Napisane 29 listopada 2020 - 19:03
    @40+ nie boję się faktów. Raczej wytworów chorej wyobraźni, ale to nie temat na forum. To nie jest tak, że jestem posrany. To najważniejsza potyczka w moim życiu, w której stawką są moje dzieci. Muszę być dobrze przygotowany.

    @Robert, tak masz rację i już się tego nauczyłem. Trzeba być jeden krok z przodu i uderzyć z pełnym impetem. Niestety...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Strona 1 z 10
następna
Strona 1 z 51 następna

Gorące tematy