Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Tata na medal

Pasierb czyli wychowanie cudzych dzieci...

Rozpoczęte przez ~Jaras, 12 lis 2012
  • ~Wypalony
    ~Wypalony
    Napisane 18 września 2019 - 20:39
    Zośka może priv?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zośka
    ~Zośka
    Napisane 18 września 2019 - 20:42
    Czemu nie, jakiś namiar poproszę

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wypalony
    ~Wypalony
    Napisane 18 września 2019 - 20:58

    essex83@op.pl

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Magda
    ~Magda
    Napisane 24 września 2019 - 21:55
    Czytam Wasze wypowiedzi i aż mnie telepie. Zastanawiam się czy ja jestem inna, czy coś ze mną nie tak? Jestem w nieformalnym związku od paru lat. Mam dzieci i nie wyobrażam sobie, żeby mój partner nie miał nic do powiedzenia w wychowaniu ich. Razem mieszkamy, funkcjonujemy, żyjemy... Są sytuacje, nie wiem czy nie w większości kiedy zdanie mojego partnera jest decydujące w wychowaniu moich dzieci. Jak na to nie popatrzeć dokłada do mieszkania, do wyżywienia, utrzymania. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła mu powiedzieć "to moje dzieci, nie wtrącaj się".
    Na początku owszem, były sytuacje nieprzyjemne kiedy usłyszał "nie jesteś moim ojcem, nie będę cię słuchać", były manifesty zachowań...ale za każdym razem były z mojej strony adekwatne do sytuacji reakcje.
    Były próby nastawienia przeciw niemu przez ojca moich dzieci, ale to też zostało ukrócone.
    Dziś moje dzieci mają do mojego partnera szacunek, to jego słuchają bardziej niż mnie, to z nim chętniej jeżdżą na zakupy...
    Związek dwojga ludzi, gdzie jedno z nich ma dzieci to praca dla wszystkich, którzy biorą w tym udział- dla partnerów, dla ich dzieci. Nie da się czegoś zbudować, rozwinąć bez prawa głosu...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Daniel
    ~Daniel
    Napisane 25 września 2019 - 13:40
    Ja zastanawiam się, czy dalej brnąć w związek...
    Dziewczyna po 30, ja przed.
    Ma syna (4 lata), który nie zna ojca, bo ten nie chciał mieć nic z tym wspólnego.
    Obawiam się tekstów typu "nie jesteś moim ojcem" itp.
    Albo, że ojciec wydorośleje i nagle się pojawi.
    Chciałbym mieć z nią dzieci, ale wiem, że wychowując syna obcego faceta mogę je narazić na toksyczną atmosferę ze względu na to.

    Jakieś doświadczenia lub konstruktywne przemyślenia na ten temat?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zośka
    ~Zośka
    Napisane 25 września 2019 - 13:46
    Nie pakuj się w to. Taka o rada od ludzi większości 90 % z nas powie: uciekaj póki masz czas.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wypalony
    ~Wypalony
    Napisane 25 września 2019 - 13:51
    Nie brnij w to.Takie coś nie jest dla normalnych ludzi.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wypalony
    ~Wypalony
    Napisane 25 września 2019 - 15:47
    Magda nic tylko pogratulować.W 90 % jest na odwrót..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Daniel
    ~Daniel
    Napisane 25 września 2019 - 18:11
    Kurka, łatwo powiedzieć , żeby uciekać.
    Nie ukrywam, że boję się samotności, że nie znajdę drugiej połówki z podobnymi zainteresowaniami.
    Po ostatnim związku szukałem ponad rok, i różnie bywało, ale głównie trafiały się jakieś dziwne dziewczyny. Żadna nie myślała o dzieciach i rodzinie :/

    Fajnie, że ktoś tu odpowiada, bo pierwszy raz w życiu zdecydowałem zwrócić się o opinię do kogokolwiek.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~japrdle
    ~japrdle
    Napisane 26 września 2019 - 05:02
    Nigdy, chłopie, nigdy! Nie daj się nabrać na te zalotne uśmieszki i kokieterię! Masz idealnie to samo co ja. Bachor 6 lat, ojciec się nie interesuje, mama kręci dupą i udaje zakochaną po uszy. Tak było 10 lat temu. Teraz? Po 8 latach nagle ojciec bękarta się zaczyna wpierdalać, o mały włos nie kończy z zębami w słoiku, a ja w pierdlu. Ojciec zgłasza do MOPRu, że znęcam się nad tym małym skurwielem. Zaznaczam, że jedyne co robię to nazywam go brudasem i złodziejem bo myje się raz na tydzień, w pokoju ma taki syf, że zalęgnie się robactwo niedługo i podkrada mi pieniądze (zgłaszane na policję). Lata dwa lata po sądach, siwieje z nerwów, sądy uznają, że nazywanie skurwiela brudasem to naruszanie jego praw!!!!!!!!!!!!!!!!! Czego bymmtam nie mówił w sądach, jakich zdjęć nie pokazywał z tym syfem w pokoju to pamiętajcie jedno - to nigdy w sądzie nie jest wina bękarta tylko Wasza!!!!! Tak!!!!!!!! Póki śmieć nie ma 18 lat to wszystko co robi to Wasza wina!!!!!!!!!!!! Ja pierdole w jakim my świecie żyjemy!!! Sąd umarza sprawę ale muszę spowiadać się kurwa jakiejś pierdolonej kuratorce!!!!!!!!!! Człowieku, masz wybór - poczekaj jeszcze, nic na siłę. Ja miałem to samo - wszyscy koledzy śłuby pobrali i zostałem tylko ja - 30 latek wtedy. Napatoczyła się chętna laska i w pół roku ślub wzieliśmy. Pojebane że aż przykro wspominać. Teraz pod wspólnym dachem z bękartem i naszym wspólnym dzieckiem mamy zamiast rodzinnego domu o jakim marzyłem jakiś popierdoloną komunę. Nic nie remontuje bo powiedziałem, że ten śmieć nie będzie korzystał z rzeczy za które płace i moje dziecko musi mieszkać przez tą kurwe zamiast w luksusach to jak w jakimś przejściowym mieszkaniu. Zrobiłem rozdzielność majątkową - zabraniam skurwielowi dotykać czegokolwiek za co płacę - chleb, szampon, ser - no kurwa wszystko, mówię Ci - paranoja jakaś. Odliczam dni do 18-tki tego śmiecia. Będziesz żałował jak się wrypiesz w związek z babą z dzieckiem. Ojciec sobie w końcu przypomni, że ma dzieciaka i będziesz miał może i to samo co u mnie. Nienawidzę mojego życia. Miliardy lat istnienia wszechświata, dostałem od losu tą chwilę zwaną życiem i co? Marnuję ją na denerwowanie się kurwa OBCYMI OSOBAMI!!!!!!!!!!!!!!! Jak uda mi się wyjebać tego brudasa z domu to będę tydzień chlał i śpiewał serenady

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Daniel
    ~Daniel
    Napisane 26 września 2019 - 08:58
    Czyli trwasz w tym, dla córki czy dla Twojej kobiety, czy może ze względów finansowych?

    Partnerka wspierała Cię w wychowaniu jej syna? Czy jest typową lwicą?
    Pytam bo o niej wcale się nie wypowiedziałeś.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Daniel
    ~Daniel
    Napisane 26 września 2019 - 09:02
    Jakoś tak założyłem, że córka...
    Jeszcze pytanie o dzieciaki jak się między sobą dogadują?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~japrdle
    ~japrdle
    Napisane 26 września 2019 - 13:57
    Jestem tylko i wyłącznie dla córki. Brudas non stop siedzi zamknięty w swoim pokoju, zero integracji z małą. Zdanie zamienią raz na tydzień. Mała nie jest głupia i widzi, że się do niego w ogóle nie odzywam i mimo, że absolutnie jej nie piorę mózgu to i tak sama z siebie traktuje go jak powietrze. Nie pchaj się w to. Ja jestem normalnym gościem, mógłbym mieć normalnie fajną babkę solo, normalną rodzinę, wesoły, czysty i zadbany dom. Teraz nie mam nic, siwiejący łeb tylko, nerwy i to uczucie wiecznego wkurwienia jak widzę kutasa idącego przedpokojem w moim własnym domu i nie mogę go stąd po p[rostu wyjebać za drzwi póki co.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~doświadczony!!!
    ~doświadczony!!!
    Napisane 26 września 2019 - 15:00
    Uciekaj od tego, dostaniesz po łbie nie za rok to za pięć, ale dostaniesz. Zainwestujesz własne życie i uczucia w dzieciaka a później cie wyśmieją i zabronią zbliżać bo nie twoje.
    Jak masz być w ciulowym związku to lepiej samemu a takie manewry zawsze bokiem wyłżą, zawsze

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Daniel
    ~Daniel
    Napisane 26 września 2019 - 15:36
    Potwierdzacie tylko obawy, które miałem od samego początku.
    Ostatnio te obawy ustały, ale odezwał się "biologiczny" i to otworzyło mi to oczy. Nie płaci alimentów, bo nie ma ich zasądzonych, i pewnie po tych kilku latach coś się w nim odezwało.
    Zanim podejmę decyzję, zapytam czy zasądzimy od niego alimenty, bo skoro wjebał się raz za kilka lat wjebie się znowu.
    Wtedy będę wiedział czy partnerka na prawdę jest ze mną dla mnie czy dla swojego dziecka, bo cały proceder ruszy od ustalenia ojcostwa tego gościa.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wypalony
    ~Wypalony
    Napisane 26 września 2019 - 17:09
    Daniel ..Wiadomo ,że dziś normalnych kobiet jest mało..ale z drugiej strony ..Stary po co Ci to..Uwierz mi że nie warto pakować się w takie bagno.Masz ok 30 lat tak jak ja wtedy..Po kilku latach jestem wrakiem człowieka.Nic z tego życia nie masz fajnego.Będziesz się szarpał z jakimś ex,Dzieciak podrośnie też da Ci popalić a mamuśka zawsze stanie za nim.Przegrasz ostatnie najlepsze lata swojego życia.Przeczytaj całe forum i zobaczysz jakie ludzie mają doświadczenia.Życie z cudzym dzieckiem ,problemami itd. Po cholerę Ci takie coś?Moja rada -uciekaj.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Magda
    ~Magda
    Napisane 26 września 2019 - 22:57
    ~Wypalony napisał:
    Magda nic tylko pogratulować.W 90 % jest na odwrót..


    Wypalony nie wiem jak to jest żyjąc w piekle o którym piszesz.
    Mam całkiem inne doświadczenia. To jest mój drugi związek po rozstaniu z ojcem dzieci. Poprzedni rozpadł się nie z powodu dzieci, a faceta, który b. cenił sobie ognisko domowe, był b.rodzinny, ale nie potrafił trzymać fiutka w gaciach. 100% ruchacz wszystkiego co się ruszało.
    Ale w tym wątku nie o tym mowa.
    Nie napiszę, że Ci współczuję, bo to nic nie da.
    Zastanawia mnie tylko skąd się biorą tacy rodzice/matki ojcowie z podejściem"nie wtykaj nosa, to nie twoje sprawy, nie twoje dzieci" a potem płaczą, że są nieszczęśliwe i same, ale dziecko/ dzieci stawiają na piedestał.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wypalony
    ~Wypalony
    Napisane 26 września 2019 - 23:37
    Magda tak po prostu jest.Nie będę Ci opisywał sytuacji szczegółowo.Jesteś traktowany jak obcy facet,poniżające sytuacje..We własnym niby domu nic nie masz do gadania..bo pierdolnięty synalek najważniejszy..nieważne co by się nie działo to Twoja wina.To jest dramat .Jestem wrakiem, zdrowie w strzępach..Gdybym mógł cofnąć czas przenigdy bym się nie pchał w takie gówno.I tak jest w większości przypadków.Z tego co Ty napisałaś to należysz do tych nielicznych mądrych kobiet ,które mimo trudnych sytuacji potrafią to poukładać.Więc życzę powodzenia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Magda
    ~Magda
    Napisane 27 września 2019 - 00:18
    ~Wypalony napisał:
    Magda tak po prostu jest.Nie będę Ci opisywał sytuacji szczegółowo.Jesteś traktowany jak obcy facet,poniżające sytuacje..We własnym niby domu nic nie masz do gadania..bo pierdolnięty synalek najważniejszy..nieważne co by się nie działo to Twoja wina.To jest dramat .Jestem wrakiem, zdrowie w strzępach..Gdybym mógł cofnąć czas przenigdy bym się nie pchał w takie gówno.I tak jest w większości przypadków.Z tego co Ty napisałaś to należysz do tych nielicznych mądrych kobiet ,które mimo trudnych sytuacji potrafią to poukładać.Więc życzę powodzenia.



    Wypalony "szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko" po co się godzisz na to, żeby ktoś niszczył Ciebie i Twoje dziecko?
    Gdyby taka sytuacja była u mnie spakowałabym drugą stronę i "do widzenia". Chyba, że kochasz matkę swojego dziecka?
    ale w całej swojej tolerancji ja bym się pożegnała w opcji do czasu, aż nie "zniknie problem". Biorąc pod uwagę sytuację, według tego co opisałeś to sądownie byłabym w stanie udowodnić, że miejsce Waszego wspólnego dziecka nie jest przy matce, która pozwala na takie, a nie inne zachowania swojego starszego dziecka.

    Dziękuję za miłe słowa w moim kierunku.
    Myślę, że takich kobiet jak ja jest więcej, tylko takich jak ja Mężczyźni się boją...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Daniel
    ~Daniel
    Napisane 27 września 2019 - 08:21
    Magda,

    nie planujecie wspólnego dziecka?

    Ja wiem, że są rozsądne matki z dziećmi.
    I szczerze wydaje mi się, że na taką trafiłem, bo w żadnym związku nie czułem się tak wspierany we wszystkim co robię jak teraz.

    Dlatego to jest bardzo ciężka decyzja, bo wiem, że dziecko da popalić, i że w razie czego matka stanie po jego stronie.
    Wiem też, że może pojawić się problem od strony tego śmiecia, który nie chce płacić.

    Do tego to nieustające myśli - że będzie podobny do tamtego faceta, że będzie jej go przypominał.

    Mam ogólnie z tymi rzeczami duży problem bo byłem wychowany w klasycznej rodzinie z ojcem i trochę nie potrafię przeboleć tego, że nie jest mój.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook